Dodaj do ulubionych

Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/pomoc

06.08.05, 14:13
Dzien Dobry,

Wczoraj na Polsacie2 widzialam program o dzieciach pracujacych na
biedaszybach. Czy rzeczywiscie polowa dzieci w walbrzyskich szkolach musi
pomagac w ten sposob rodzicom, czy to jakies wymysly dziennikarzy?
Przepraszam, ale nie orientuje sie w sytuacji na miejscu, mieszkam od 20 lat
we Francji i tu sie urodzilam, tu napewno znalazlby sie organizacje, ktore
pomoglyby tym dzieciom czy rodzicom, a jezeli nie to sprobuje cos sama
zorganizowac.
Mam do Was serdeczna prosbe, jezeli jest jakas formalna lub nieformalna
organizacja zajmujaca sie tymi dziecmi, prosilabym o namiary. Jezli macie
jakies inne pomysly, jak dojsc do tych dzieci, to prosze serdecznie o
sugestie.

Moj mail :
cassandrafr@wanadoo.fr
Dziekuje z gory za pomoc i pozdrawiam Walbrzyszan serdecznie
Cassandra
Obserwuj wątek
    • pressforum Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 06.08.05, 15:00
      szlachetne intencje - tylko pamietaj o jednym: nic nie jest czarno-biale.
      dlaczego rodzice pozwalaja, by te dzieciaki tak pracowaly (o ile tezy
      przedstawione w programie sa rzeczywiste), na co rodzice przeznaczaja pieniadze
      zarobione w ten sposob? czy rzeczywiscie wszyscy ci ludzie nie maja alternatywy?
      • cassandrafr Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 06.08.05, 15:52
        pressforum napisał:

        > szlachetne intencje - tylko pamietaj o jednym: nic nie jest czarno-biale.
        > dlaczego rodzice pozwalaja, by te dzieciaki tak pracowaly (o ile tezy
        > przedstawione w programie sa rzeczywiste), na co rodzice przeznaczaja
        pieniadze
        > zarobione w ten sposob? czy rzeczywiscie wszyscy ci ludzie nie maja
        alternatywy
        > ?
        Nie wiem czy wszyscy nie beda miec alternatywy, ale przez przypadek mialam
        kontakt z kims z Nordu, kogo brat wrocil do Polski w latch 50tych i teraz sobie
        pluje w brode. Spotkalam na forach polonijno-francuskich osoby z Walbrzycha,
        ktore probuja odzyskac obywatelstwo francuskie po rodzicach. To jest mozliwe,
        chociaz Francja nie czeka na nich z otwartymi ramionami, ale praca naprawde we
        Francji jest dla tych co maja papiery i chca pracowac.
        Pozdrawiam
        • pressforum Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 06.08.05, 18:25
          obawiam sie ze mowimy o dwoch roznych alternatywach
          • cassandrafr Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 06.08.05, 20:28
            pressforum napisał:

            > obawiam sie ze mowimy o dwoch roznych alternatywach
            No wlasnie, jak to wyglada ze strony Walbrzyszan? Maja alternatywy godziwej
            pracy czy nie? We Francji jest praca dla tych, ktorzy sie jej nie boja, gorzej
            z pozwoleniami, na razie-okres przejsciowy, dlatego wspomnialam o tych, ktorych
            rodzice mieli obywatelstwo francuskie, bo po wielu zachodach mozna je dostac,
            nawet jezeli sie nie mowi ani slowa po francusku, i przyjazd jest tu mozliwy i
            troche godniejsza przyszlosc.
            • pressforum Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 06.08.05, 21:59
              ja te nie mieszakm w walbrzychu :) wyjechalem stamtad 10 lat temu i nie wiem ilu
              biedaszybnikow ma francuskie korzenie. chyba niewielu. ale jak widzisz
              walbrzyszan etmat raczej nie interesuje.
    • Gość: Steven Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:24
      Nie ogladaj Polsatu 2!!! iTVN jest lepszy!!! :)
      • stanrick Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 07.08.05, 08:56
        Mowienie ze polowa dzieci musi pracowac w biedaszybach to jest oczywiscie
        wielka bzdura.Tak naprawde pracuje ich tam proporcjonalnie bardzo malo co tez
        jest rzecza oczywiscie bardzo smutna,niezaleznie od postaw ich rodzicow.W
        b.szybach czest pracuja calymi rodzinami i nie sa to rodziny
        patologiczne.Patologia jest glownie brak wyksztalcenia,ktora to
        najprawdopodobniej te dzieciaki rowniez przekazywac beda w nastepne pokolenia:-
        (To jest problem naglych przemian.Ludzie ci przez lata majac zapewniona prace
        za takie czy inne pieniadze,ale wystarczajace zeby nikt glodny nie chodzil
        nagle staneli przed wyzwaniami ktorym nie sa w stanie podolac.To tak jakby
        nieobrazajac oczywiscie nikogo nagle wypuscic zwierzeta zyjace cale zycie w Zoo
        na wolnosc i kazac im sobie radzic.
        • pressforum Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 07.08.05, 10:23
          masz absolutnie racje stanrick. i jedyne, co trzeba zapewnic tym dzieciakom tak
          na 100% to dostep do edukacji na kazdym poziomie. i trzeba jeszcze "poszerzac
          horyzony", zeby byly swiadome, ze swiat nie konczy sie na slumsach i jest w
          zasiegu ich rak.
          ale - kto na to da kase???? duzo kasy???? panstwo - nie, organizacje
          charytatywne - tylko czesciowo, gospodarka lokalna przygotowana do tego problemu
          we wspolpracy z samorzadem swiadomym wagi problemu, ktory zawazy na calej
          przyszlosci miasta - nie wierze w to, choc to bylby ideal.
          potrzeba smialych pomyslow i jeszcze smielszych ludzi.
          • stanrick Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 07.08.05, 11:28
            pressforum napisał:

            > masz absolutnie racje stanrick. i jedyne, co trzeba zapewnic tym dzieciakom
            tak
            > na 100% to dostep do edukacji na kazdym poziomie. i trzeba jeszcze "poszerzac
            > horyzony", zeby byly swiadome, ze swiat nie konczy sie na slumsach i jest w
            > zasiegu ich rak.
            > ale - kto na to da kase???? duzo kasy???? panstwo - nie, organizacje
            > charytatywne - tylko czesciowo, gospodarka lokalna przygotowana do tego
            problem
            > u
            > we wspolpracy z samorzadem swiadomym wagi problemu, ktory zawazy na calej
            > przyszlosci miasta - nie wierze w to, choc to bylby ideal.
            > potrzeba smialych pomyslow i jeszcze smielszych ludzi.


            Najwiekszy problem w tym ze ryba psuje sie od glowy.Kto na to da kase?
            Problem-tylko ze nie tyle kasy"panstwo"marnuje nie ponoszac zadnej osobistej
            odpowiedzialnosci za nic:-)Cud miedzy Odra i Bugiem ze to jeszcze "jakos"dziala.
    • Gość: HASAN_SAS Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 10:29
      Połowa dzieci to bardzo, ale to bardzo gruba przesada! Co do organizacji to
      wiem, że istnieje coś takiego w Wałbrzychu jak Terenowy Komitet Ochrony Praw
      Dziecka www.kopd.pl/subpage.php?
      act=adarticle&subact=show_full&cat=oddzialy_terenowe&adarticle_id=123 ale to
      nie jest chyba w ich zakresie działalności...
      • stanrick Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 07.08.05, 11:18
        Co do organizacji to
        wiem, że istnieje coś takiego w Wałbrzychu jak Terenowy Komitet Ochrony Praw
        Dziecka www.kopd.pl/subpage.php?

        Wierzysz na prawde w takie bzdury jak jakis komitet ds...?
      • pressforum Re: Dzieci pracujace w walbrzyskich biedaszybach/ 07.08.05, 11:18
        no nie. oni prowadza dobra dzialalnosc - nawet w zakresie przeciwdzialania
        wykluczeniu spolecznemu dzieci i mlodziezy - ale to nie to. oni sa nastawieni
        chyba na budowanie postaw obywatelskich, przystosowanie spoleczne itp. ale
        jestem zdania, ze tu po prostu trzeba organizacj - fundacji celowej np., ktora
        bedzie tworzyla programy edukacyjne, wspierajace male szkoly, domy kultury itp
        itd. ale przede wszystkim bedzie zbierala kase na realizacje celow. a jak bywa z
        fundacjami wszyscy wiemy, sa czesto furtka do rozmaitych brudow. jak sie ustrzec
        przekretow? czy w walbrzychu sa uczciwi a przy okazji wplywowi ludzie? pytam
        powaznie.
    • Gość: jacek01g odnosnie biedaszybów IP: *.chello.pl 07.08.05, 11:46
      Wiem, ze jak się nie jest na stałe w PL to z gazet albo z TV można sobie
      wyobrazić kraj w ktorym ludzie szukają żarcia na śmietnikach, dzieci głodują,
      starzy piją, nędza ogólna itp.

      Wiem ze na widok brudnych dzieci taszczących węgiel może wziąć kogoś na litość.

      Weź pod uwage że:

      - Nie wiem jaki promil dzieci w ogóle tam pracuje. Nie wiem czy ktokolwiek
      badał to zjawisko - kto pracuje, jak długo itp. Wydaje się jednak że w
      biedaszybach pracują osoby które jakoś normalnie nie mogą odnaleśc się na rynku
      pracy tu czy zagranicą ktora jakby jest bliższa niż kiedyś.

      - Praca na kopalni albo w ogóle w takich warunkach zawsze będzie brudna; jak
      kamera pokazuje brudne dzieci no to pokazuje ich w normalnym stanie w pracy;
      wszyscy górnicy podczas pracy się brudzili ale kamery nie zjezdzały w dół tak
      często zebysmy mieli tego świadomość.

      - Dla mediów biedaszyby to nieustannie nośny temat - jasny, prosty, czytelny
      dla odbiorcy no i zawsze na czasie, jak jest temat "biednych pracujacych
      dzieci" to Wałbrzych i biedaszyby sa jak znalazł; jak przyjedzie pani z
      telewizji to zawsze znajdzie kogoś kto przed kamerą pochlipie jak to mu źle
      albo jak kiedyś było dobrze; każdego chwyci za serce no nie?

      - Wałbrzych jest na tyle daleko od wszelkich ośrodków medialnych typu Wroclaw
      czy Warszawa (chyba Warszawa jest bliżej niz to pierwsze) że zrobienie
      materiału o biedaszybach jest proste i nieszkodliwe, a że odpowiednio kreduje
      wizerunek miasta to już inna sprawa. Czesto kiedy pada hasło "Wałbrzych" pada
      skojarzenie "biedaszyby". Nie wiem np. czemu nie robi się materiałów o podobnym
      zjawisku na Śląsku tyle ze tam dzieciaki z patologicznych rodzin kradną węgiel
      z wagonów kolejowych; ostatnio nawet byl przypadek że zasypało dzieciaka w
      wagonie, znaleźli go Niemcy aż w Dortmundzie bo tam pojechał węgiel, jakoś
      doszli że to mały Polak (chyba po ubraniu). Takie są wypadki na Śląsku. A np. w
      Warszawie są młodziaki (tak 12-16 lat) którzy zwiali z domów i żyją z
      prostytucji hetero i homoseksualnej. Widze tutaj naocznie jak na jakiś dziwny
      opór napotykały i procesy sądowe albo reportaże. Powód jest prosty - pedofilami
      są dość znani i z wysoką pozycją notable (z telewizji, sądów, policji, wojska,
      administracji, prywatnych firm) więc jest tzw. zmowa milczenia i łatwiej co
      niektórym jest pojechać do Wałbrzycha i zrobić reportaż o dzieciakach
      taszczacych węgiel niż o dzieciakach dających dupy na Centralnym. Taki reżyser
      Sylwester Latkowski który zajął sie problemem mówił że zrobienie reportazu
      zajęło mu ponad 2 lata. Więc biedaszyby są dla mediów projekcją pewnych
      problemów o ktorych na swoim terenie niekoniecznie chcą poruszać.

      - Kopalnie od zawsze zbierały gorszy sort pracowników. Jak już ktoś nigdzie się
      nie nadawał to szedł ostatecznie do kopalni, tam chociaz mógł nieco zarobić,
      czasami nic nie robiąc. Poza tym - kopalnia kształtowała typową postawę
      roszczeniową, ze kopalnia i Państwo ma dać. Skoro zamknieto kopalnie i nie ma
      pracy tzn Panstwo jest złe i nie daje pracy to trzeba sobie ją wziąć. Stąd
      jedni kradną złom, inni węgiel, ktory jest stosunkowo płytko pod ziemią. Wśród
      tych ludzi nie ma poczucia że wydobywanie kopalin bez pozwolenia jest
      kradzieżą. Tutaj moze się nasunąc od razu skojarzenie "bo kradną z biedy!"
      czyli jak się wzbogacą to przestaną kraść? No i "wszyscy kradną! a zwłaszcza
      politycy", więc my tym bardziej możemy. No i kopia na ogół ci ktorzy tylko
      kopać potrafią. Gorzej że biedaszybową wizje świata przekazują swoim dzieciom.

      - Nie bardzo przemawia do mnie że Ci ludzie mówią że zarabiają na chleb bo nie
      mają co jeść. Albo z biedy. A my wszyscy to niby na co pracujemy? Inna sprawa
      że rodzice którzy ganiają dzieciaków do takiej pracy nie mają kompletnie
      żadnego wyczucia że one są na to za młode. Ale jak sie słyszy w domu rózne
      odmiany starej sowietskiej maksymy "kto nie rabiotajet ten nie kuszajet" (a jak
      sie ma 10 lat to ratotat' jest trudno) i nazwanie 10-letniego
      dzieciaka "darmozjadem" no to dzieci żeby ich rodzice nie uznali za nierobów i
      leni biorą się za kopanie albo za pomoc. I dodatkowo ci rodzice (choc nie wiem
      czy można ich tak nazwać) przerzucają na dzieciaki odpowiedzialność za swoje
      sp....dolone życie wiec dzieci mogą też pracować w biedaszybach aby pomóc i
      odciążyć rodziców z poczucia winy.

      - Ciekawi mnie jak jest z dyscyplina pracy w takich biedaszybach? Bo do
      normalnej pracy nie można przyjśc pijanym albo skacowanym itp. Nie można się
      spóźniać. A tam? Podejrzewam, że z tym jest gorzej, że pracuja tam osoby ktore
      normalnie dyscypliny pracy by nie zniosły.

      - Ostatnia rzecz która mnie ciekawi to ile zarabiają ludzie w biedaszybach?
      Podejrzewam, że z biedą ma to mało wspólnego... Ale chyba więcej niż kasjerka w
      supermarkecie no nie?
      • stanrick Re: odnosnie biedaszybów 07.08.05, 12:00
        Gość portalu: jacek01g napisał(a):

        > Wiem, ze jak się nie jest na stałe w PL to z gazet albo z TV można sobie
        > wyobrazić kraj w ktorym ludzie szukają żarcia na śmietnikach, dzieci głodują,
        > starzy piją, nędza ogólna itp.
        >
        > Wiem ze na widok brudnych dzieci taszczących węgiel może wziąć kogoś na
        litość.
        >
        >
        > Weź pod uwage że:
        >
        > - Nie wiem jaki promil dzieci w ogóle tam pracuje. Nie wiem czy ktokolwiek
        > badał to zjawisko - kto pracuje, jak długo itp. Wydaje się jednak że w
        > biedaszybach pracują osoby które jakoś normalnie nie mogą odnaleśc się na
        rynku
        >
        > pracy tu czy zagranicą ktora jakby jest bliższa niż kiedyś.
        >
        > - Praca na kopalni albo w ogóle w takich warunkach zawsze będzie brudna; jak
        > kamera pokazuje brudne dzieci no to pokazuje ich w normalnym stanie w pracy;
        > wszyscy górnicy podczas pracy się brudzili ale kamery nie zjezdzały w dół tak
        > często zebysmy mieli tego świadomość.
        >
        > - Dla mediów biedaszyby to nieustannie nośny temat - jasny, prosty, czytelny
        > dla odbiorcy no i zawsze na czasie, jak jest temat "biednych pracujacych
        > dzieci" to Wałbrzych i biedaszyby sa jak znalazł; jak przyjedzie pani z
        > telewizji to zawsze znajdzie kogoś kto przed kamerą pochlipie jak to mu źle
        > albo jak kiedyś było dobrze; każdego chwyci za serce no nie?
        >
        > - Wałbrzych jest na tyle daleko od wszelkich ośrodków medialnych typu
        Wroclaw
        > czy Warszawa (chyba Warszawa jest bliżej niz to pierwsze) że zrobienie
        > materiału o biedaszybach jest proste i nieszkodliwe, a że odpowiednio kreduje
        > wizerunek miasta to już inna sprawa. Czesto kiedy pada hasło "Wałbrzych" pada
        > skojarzenie "biedaszyby". Nie wiem np. czemu nie robi się materiałów o
        podobnym
        >
        > zjawisku na Śląsku tyle ze tam dzieciaki z patologicznych rodzin kradną
        węgiel
        > z wagonów kolejowych; ostatnio nawet byl przypadek że zasypało dzieciaka w
        > wagonie, znaleźli go Niemcy aż w Dortmundzie bo tam pojechał węgiel, jakoś
        > doszli że to mały Polak (chyba po ubraniu). Takie są wypadki na Śląsku. A np.
        w
        >
        > Warszawie są młodziaki (tak 12-16 lat) którzy zwiali z domów i żyją z
        > prostytucji hetero i homoseksualnej. Widze tutaj naocznie jak na jakiś dziwny
        > opór napotykały i procesy sądowe albo reportaże. Powód jest prosty -
        pedofilami
        >
        > są dość znani i z wysoką pozycją notable (z telewizji, sądów, policji,
        wojska,
        > administracji, prywatnych firm) więc jest tzw. zmowa milczenia i łatwiej co
        > niektórym jest pojechać do Wałbrzycha i zrobić reportaż o dzieciakach
        > taszczacych węgiel niż o dzieciakach dających dupy na Centralnym. Taki
        reżyser
        > Sylwester Latkowski który zajął sie problemem mówił że zrobienie reportazu
        > zajęło mu ponad 2 lata. Więc biedaszyby są dla mediów projekcją pewnych
        > problemów o ktorych na swoim terenie niekoniecznie chcą poruszać.
        >
        > - Kopalnie od zawsze zbierały gorszy sort pracowników. Jak już ktoś nigdzie
        się
        >
        > nie nadawał to szedł ostatecznie do kopalni, tam chociaz mógł nieco zarobić,
        > czasami nic nie robiąc. Poza tym - kopalnia kształtowała typową postawę
        > roszczeniową, ze kopalnia i Państwo ma dać. Skoro zamknieto kopalnie i nie ma
        > pracy tzn Panstwo jest złe i nie daje pracy to trzeba sobie ją wziąć. Stąd
        > jedni kradną złom, inni węgiel, ktory jest stosunkowo płytko pod ziemią.
        Wśród
        > tych ludzi nie ma poczucia że wydobywanie kopalin bez pozwolenia jest
        > kradzieżą. Tutaj moze się nasunąc od razu skojarzenie "bo kradną z biedy!"
        > czyli jak się wzbogacą to przestaną kraść? No i "wszyscy kradną! a zwłaszcza
        > politycy", więc my tym bardziej możemy. No i kopia na ogół ci ktorzy tylko
        > kopać potrafią. Gorzej że biedaszybową wizje świata przekazują swoim dzieciom.
        >
        > - Nie bardzo przemawia do mnie że Ci ludzie mówią że zarabiają na chleb bo
        nie
        > mają co jeść. Albo z biedy. A my wszyscy to niby na co pracujemy? Inna sprawa
        > że rodzice którzy ganiają dzieciaków do takiej pracy nie mają kompletnie
        > żadnego wyczucia że one są na to za młode. Ale jak sie słyszy w domu rózne
        > odmiany starej sowietskiej maksymy "kto nie rabiotajet ten nie kuszajet" (a
        jak
        >
        > sie ma 10 lat to ratotat' jest trudno) i nazwanie 10-letniego
        > dzieciaka "darmozjadem" no to dzieci żeby ich rodzice nie uznali za nierobów
        i
        > leni biorą się za kopanie albo za pomoc. I dodatkowo ci rodzice (choc nie
        wiem
        > czy można ich tak nazwać) przerzucają na dzieciaki odpowiedzialność za swoje
        > sp....dolone życie wiec dzieci mogą też pracować w biedaszybach aby pomóc i
        > odciążyć rodziców z poczucia winy.
        >
        > - Ciekawi mnie jak jest z dyscyplina pracy w takich biedaszybach? Bo do
        > normalnej pracy nie można przyjśc pijanym albo skacowanym itp. Nie można się
        > spóźniać. A tam? Podejrzewam, że z tym jest gorzej, że pracuja tam osoby
        ktore
        > normalnie dyscypliny pracy by nie zniosły.
        >
        > - Ostatnia rzecz która mnie ciekawi to ile zarabiają ludzie w biedaszybach?
        > Podejrzewam, że z biedą ma to mało wspólnego... Ale chyba więcej niż kasjerka
        w
        >
        > supermarkecie no nie?
        Jacku !
        Cytowal Ciebie nie bede,ale gdybys zrozumial,a ni4 tylko przeczyrtal
        poprzednie posty to Bys sie tyle nie meczytl...
      • cassandrafr Re: odnosnie biedaszybów 07.08.05, 12:25
        Dziekuje za Wasze odpowiedzi. Nie chodzi mi o to kto jest winien i dlaczego,
        tylko jak pomoc tym dzieciom, bo to one sa ofiarami.
        We Francji tez sie kiedys mowilo, uczc sie dziecko, bedziesz mial dobra prace.
        Teraz jedank figa z makiem, za duzo ludzi ponastudiowalo kierunki jak historia
        czy biologia, po ktorych nie ma pracy. We Francji tez jest duze bezrobocie 10%,
        ale dotyczy to osob wyskowykwalifikowanych, zadajacych wysokie zarobki.
        Dlaczego promowac koniecznie edukacje wyzsza, jak nie ma pracy dla wszystkich
        na wyzszych stanowiskach. Mozna byc swietnym kucharzem czy fryzjerem, Ci,
        ktorzy robia taki zawod z pasja, staja sie we Francji artystami cenionymi
        wiecej niz wielcy inzynierowie, vide znana kuchnia francuska, czy fryzjerzy jak
        Jacques Desssange, Jean-Louis David, ktorzy maja wyksztacenie tylko zawodowe.
        • stanrick Re: odnosnie biedaszybów 07.08.05, 12:42
          cassandrafr napisała:

          > Dziekuje za Wasze odpowiedzi. Nie chodzi mi o to kto jest winien i dlaczego,
          > tylko jak pomoc tym dzieciom, bo to one sa ofiarami.
          > We Francji tez sie kiedys mowilo, uczc sie dziecko, bedziesz mial dobra
          prace.
          > Teraz jedank figa z makiem, za duzo ludzi ponastudiowalo kierunki jak
          historia
          > czy biologia, po ktorych nie ma pracy. We Francji tez jest duze bezrobocie
          10%,
          >
          > ale dotyczy to osob wyskowykwalifikowanych, zadajacych wysokie zarobki.
          > Dlaczego promowac koniecznie edukacje wyzsza, jak nie ma pracy dla wszystkich
          > na wyzszych stanowiskach. Mozna byc swietnym kucharzem czy fryzjerem, Ci,
          > ktorzy robia taki zawod z pasja, staja sie we Francji artystami cenionymi
          > wiecej niz wielcy inzynierowie, vide znana kuchnia francuska, czy fryzjerzy
          jak
          >
          > Jacques Desssange, Jean-Louis David, ktorzy maja wyksztacenie tylko zawodowe.
          dear Casandro!
          Najgorsze w Polskiej edukacji jest tez to iz przyjmuje wzorce
          zachodnie bez krytyki lub w perwersji.Stary system ksztalcenia w Polsce Vide
          technikum bylo bardzo dobre.Polski technik jest duzo lepiszym fachowcem
          niejednokrotnie nizli zachodni inz.
          • pressforum Re: odnosnie biedaszybów 07.08.05, 13:39
            no system edukacji mamy jaki mamy, ale ktos, kto chcialby pomoc tym dzieciom
            musialby zrobic cos ponad to, co oferuje system rownoczesnie stwarzajac im
            mozliwosc uczestniczenia w tym systemie. zmian ustawowych systemu edukacji nie
            spodziewam sie a latwiej chyba organizowac cos w tym kulejacym ale
            funkcjonujacym systemie. a poza tym niewazne kto jakie studia skonczy, wazne
            zeby mial umysl otwarty i umial sie przystosowac do panujacych warunkow, byl
            samodzielny i elastyczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka