Dodaj do ulubionych

związek na odległość

IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.02.07, 19:53
Jeszcze niedawno myslałem, że ludzie w związku uczuciowym mogą poradzić sobie
z długotrwałą rozłąką. Na własnym przykładzie powoli zaczynam zmieniać zdanie
na przeciwne. Odległość powoduje iż szybko tracimy więź ze sobą, a telefony,
listy, skype to za mało by wytrwać. Może ktoś podzieli się swoimi
doświadczeniami?
Obserwuj wątek
    • Gość: :( Re: związek na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 20:58
      masz racje nawet 100 km moze spowodowac rozpad zwiazku...
      • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 06.02.07, 21:48
        Gdyby to było tylko 100 km, ja mam ponad 1200 km
    • Gość: lila Re: związek na odległość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:10
      Ktoś kiedyś pięknie powiedział "KRÓTKA NIEOBECNOŚĆ WZNIECA MIŁOŚĆ...DŁUGA JĄ
      ZABIJA".Mnie dzieliło od meża 1800km...bite trzy miesiące.To musi być prawdziwa
      miłość by znieść pokusy tego świata oraz odległość.Jesteśmy po ślubie 7
      lat...mamy za soba różne doświadczenia, pretensje i kłótnie małżeńskie.Ale
      jedno jest pewne...tysiące km, postawione na drodze przeszkody i czasem wredni
      ludzie nie są wstanie zniszczyć miłości.Wierzę w to,że odległość jest okropna
      gdy za kimś tęsknimi.Miałam taką "szaloną"miłość za sobą.Telefony i listy były
      do pewnego momentu..później jest oszukiwanie samego siebie.Tworzy sie w głowie
      chore scenariusze,które czasem mają swoje pokrycie w rzeczywistości.
      To musi być "to coś"by przetrwać...jak ja to mówie.."wyższy stopień
      uzależnienia od drugiej duszy i serca".Wiem,brzmi romantycznie ale jesteśmy
      tylko ludźmi.
      • Gość: ewa Re: związek na odległość IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 07.02.07, 09:28
        Nie zrozumiałam wypowiedzi lili, ale wydaje mi się, że 3 miesiące rozłąki w
        kochającym się związku spokojnie można wytrzymać. Autor wątku miał chyba jednak
        długotrwałą rozłąkę na myśli. A to już jest poważna sprawa. Ja powiem tak - ja
        już sobie nie wyobrażam związku polegającego na spotykaniu się w kinie, na
        spacerze, czy nawet w domu na kilka godzin dziennie. Pobudka obok bliskiej
        osoby, uśmiech wysłany z przedpokoju, wspólne zastanawianie się w sklepie, co
        zjemy na obiad albo poranna decyzja, że dziś nie wstajemy albo wstajemy o 14
        itp. jest rzeczą niezastąpioną, to drobnostki, które powodują, że uczucia
        dwojga ludzi się wzmacniają a więzi trwają. Gdy tego nie ma, gdy zabraknie
        zwykłej bliskości to chyba nie ma już związku
        • Gość: oo Re: związek na odległość IP: *.funetia.pl 07.02.07, 11:59
          Musze chyba zdziwic pare osob:-) gdyz jestem w zwiazku z cudownym mezczyzna od 7
          lat:-) z czego 5 lat jestesmy na odleglosc:-( tzn nie dzieli nas duza odleglosc
          bo jedyne 100km. Sytuacja ta spowodowana jest tym ze ja studiuje i pracuje tytaj
          w Wałbrzychu a moj mezczyzna studiuje dziennie w innym miescie:-) jednak
          tlumaczymy sobie to tym, ze to dla naszego dobra, ze potem to zaowocuje:-) na
          pewno brakuje nam tej fizycznej bliskosci. Jednak jesli tylko jest mozliwosc to
          spotykamy sie chociaz na trzy godziny. pozostal nam jeszcze tylko rok tej
          "meczarni":-)- do momentu kiedy skonczymy studia- i wtedy...w koncu razem:-) juz
          nie moge sie doczekac kiedy bede zasypiac przy Jego boku i budzic sie razem z
          nim:-) pozdrawiam i wiecej wiary. tzrymam kciuki za wszystkich ktorzy sa w
          podobnej sytuacji:-)
          • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 07.02.07, 13:53
            dziękuję za twój optymizm , powodzenia i wytrwania
      • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 07.02.07, 13:51
        W moim przypadku to już ponad rok i odległość 1200km. Może narażę się na
        śmieszność , ale tęsknię za żoną (jesteśmy razem już ponad 20 lat..) i synem.
        Łudzę się , że stan taki można usprawiedliwiać bardzo dobrą pracę tu i tam. Syn
        chodzi do bardzo dobrej szkoły, to niby taka inwestycja na przyszłość.
        Jednak bardzo brakuje mi tego co pisze Ewa, ciepła, bliskości , dotyku, a nawet
        sprzeczki. Takich codziennych niby nic. To nie są li tylko moje marzenia, ja
        już tego wszystkiego doświadczyłam i tym bardziej tęsknię.
        Dopiero gdy cos tracimy wtedy poznajemy jak to było cenne.

      • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 07.02.07, 13:54
        Ślicznie to napisałaś
    • Gość: ptyś Re: związek na odległość IP: *.jed.isu.net.sa 07.02.07, 12:41
      takie są najlepsze!!!!!!
    • pisiorex1 Re: związek na odległość 15.02.07, 15:34
      Ja mam 580 km do ukochanej, widzimy się trochę częściej niż raz w miesiącu i
      mimo tego ze znamy odległość to jakoś niespecjalnie ją odczuwamy. Nieważne czy
      kogoś widzimy codzinie, co tydzień czy co miesiąc. Najważniejsze w związku jest
      przecież zaufanie, wierność i szczerość.
      • Gość: haha Re: związek na odległość IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 16.02.07, 13:06
        nnooo, najlepiej wcale się nie widywać <lol> wystarczy zaufanie, szczerość i
        wierność :p
        • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 16.02.07, 18:26
          nooo, jeśli wszystkie swoje potrzeby i ambicje potrafisz zrealizowac w kwartale
          kilku ulic to zgodze się z tobą. Może nie zauważyłeś, ale świat sie bardzo
          mocno rozszerzył poza rogatki swojego miasteczka
      • Gość: kasia Re: związek na odległość IP: *.eranet.pl 16.02.07, 20:41
        Jesli jest zaufanie wiernosc i szacunek, to ok, ale jesli
        ktos z racji odległosci układa sobie zycie w drugim zwiazku
        w nadziei, ze nikt sie nie dowie, moze si mocno pomylic.
        • Gość: elunia Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 16.02.07, 20:58
          ale to nie jest wątek o zdradzie, ale o odległości, która osłabia uczucia między dwojgiem ludzi, o tęsknocie itp
          • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 16.02.07, 22:32
            masz rację, to watek o tym , że jeden człowiek tęskni do drugiego
    • Gość: JACEK Re: związek na odległość IP: *.eranet.pl 16.02.07, 20:57
      Bezrobocie skłania do wyjazdów w delegacje.
      A tam oprócz pracy pojawiają sie nowe pomysły na zycie
      czesto na podwójne zycie- w starym i nowym zwiazku.
      Zmeczony mąz przyjezdza w odwiedziny do rodziny a w miedzyczasie
      wiedzie zycie męzczyzny wolnego poszukujacego nowego zwiazku,
      najczesciej znajdujac "przystań" .Nie jest to regułą, ale takie
      przykłady sa rzeczywistoscia.Lepiej zatem nie zyc "na odległosc" bo to nie
      wrózy niczego dobrego.
      • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 16.02.07, 22:30
        Rozumiem, że takie ryzyko istnieje. Jednak gdy partnerzy sa soba znudzeni wcale
        nie potrzeba oddalenia by sobie poszukać kogos innego. Miałem takiego
        znajomego, który odszedł na stałe od żony do sasiadki dwa pietra wyżej w tej
        samej klatce schodowej.
        Nie jestem zwolennikiem walentynek, ale jakoś zrobiło mi sie bardzo smutno tego
        dnia gdy patrzyłem na zakochane pary na ulicy. Strach pomyśleć jakie będą
        rachunki za telefon...
    • 0301tomek48 Re: związek na odległość 16.02.07, 22:16

      • Gość: wax Re: związek na odległość IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 16.02.07, 22:20
        zazdroszczę wam i gratuluję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka