Gość: 777
IP: *.walbrzych.dialog.net.pl
14.03.07, 10:00
Uczennice piątej klasy wałbrzyskiej podstawówki dostały od kolegów na Dzień
Kobiet skarbonki w kształcie penisów.
Jak można było dopuścić do tego, żeby dzieci dzieciom dawały coś takiego –
nie kryje oburzenia ojciec jednej z uczennic, pokazując podarunek wręczony
swojej córce. Ta szkoła cieszy się dobrą opinią. Mam nadzieję, że podobny
incydent się nie powtórzy.
Sprawą prezentów, które dziewczynki dostały w szkole, zbulwersowani są nie
tylko rodzice. Zaskoczenia nie kryją też nauczyciele i dyrekcja placówki. Tym
bardziej że klasa jest jedną z najlepszych w szkole. Średnia ocen wynosi tam
prawie pięć. Prezenty dla koleżanek na Dzień Kobiet były pierwszym
samodzielnym zakupem chłopców. W przeszłości podarunki kupowali pod nadzorem
wychowawczyni – opowiada Dorota Garula, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 37.
Okazało się jednak, że nie dorośli do samodzielnych decyzji.
To nie był ludzik
Skarbonki penisy uczniowie kupili w pobliskim sklepie z tanimi artykułami.
Chiński producent przedmiotów zadbał o to, żeby nieco je ubarwić. Fragmentom
męskiej anatomii domalował beret, oczy, buzię oraz dokleił ręce z tamburynem.
Kiedy chłopcy wręczali podarunki dziewczynkom, wychowawczyni myślała, że to
jakieś ludziki i do każdej ze skarbonek wrzuciła po groszu na szczęście.
Sprawa nabrała rozgłosu dopiero po lekcji. Na przerwie chłopcy zaczęli w
wulgarny sposób żartować z koleżanek i prezentów. Wówczas sprawa dotarła do
nas i postanowiliśmy interweniować. Przyszła do nas też oburzona matka jednej
z dziewczynek. Tłumaczyliśmy, że przedmiot nie był na tyle wulgarny, aby
nauczycielka mogła zauważyć, że coś jest nie tak – opowiada Dorota Garula.
Fachowa pomoc
Z uczniami rozmawialiśmy już na temat ich zachowania, natomiast w najbliższą
środę chcemy spotkać się z ich rodzicami. Nie zamierzamy lekceważyć tej
sprawy – dodaje dyrektorka. Uczniami zajęła się również szkolna pedagog,
która postara się wyjaśnić młodym ludziom, na czym polegało ich niestosowne
zachowanie. Kiedyś chłopcy próbowali zaszokować rówieśniczki, ciągnąc je za
warkocze. Teraz czerpią wzorce na przykład z telewizji i stąd takie prezenty –
wyjaśnia Zofia Kucharska, pedagog szkolny. Muszę im uświadomić, że to, co
zrobili, było niemądre i obrażało koleżanki.