Gość: maruti Re: Amerykański przepis na serial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 10:56 Nie rozumiem fenomenu wielu tych seriali. Np. House jest OK przez 2-3 odcinki, ale poza tym jest nudny, powtarzalny i po prostu męczący. Lost jest męczący na dłuższą metę, a wiele innych seriali uważam po prostu za słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Polski przepis na nijaki tekst 22.12.09, 11:22 Panie Bartoszu, czemu się Pan obrusza na każde słowo krytyki swojego tekstu, który - delikatnie mówiąc - jest słabiutki i wygląda, jakby rozpaczliwie potrzebował Pan dodatkowych pieniędzy na święta... Nie ma w tym tekście jednego odkrywczego stwierdzenia, są jedynie powtórzone banały, które można wyczytać na byle serwisie filmowym. Wszyscy zainteresowani od dawna wiedzą, że seriale biją na głowę produkcje kinowe, więc ogólna teza tekstu jest też delikatnie mówiąc, odgrzewana. Co więcej, rzeczywiście pominął Pan kilka ważnych epizodów historii serialu amerykańskiego, z czego najpoważniejszą wpadką jest całkowite zlekceważenie 24. Ale nieobecność seriali takich jak Supernatural czy Numb3rs też jest dość dziwna, zwłaszcza że akurat Fringe jest - niestety, bo zapowiadało się świetnie - najsłabsze z tego, co się ostatnio pokazało na pograniczu sensacji i fantastyki. Osobiście nie znoszę Heroes, wolę na ten sam temat 4400, które już "nie leci", więc nie podpada pod Pańskie kategorie, ale Heroes owszem. No i oczywiście skandalem jest pominięcie ("lecących") Desperate Housewives. No comments. Podsumowując: tekst sprawia wrażenie odklepanego na kolanie i nie jest tak naprawdę ani analizą zjawiska, ani przewodnikiem po tym, co ciekawe, ani też fajnym felietonem o tym, za co pan Węglarczyk lubi amerykańskie seriale. A jak się napisało zły tekst, to nie należy go bronić obrażonym tonem, tylko poprawić. Niech ta wierszówka będzie solidnie zarobiona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda I tylko jeszcze bardziej tyją. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 12:29 I tylko jeszcze bardziej tyją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda I jeśli BW nie znajduje już w kinie nic ciekawego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 12:31 I jeśli BW nie znajduje już w kinie prawie nic ciekawego, to niech wraca do Europy i omija multipleksy. Wtedy pewnie będzie mógł napisać, że zaledwie kilka filmów w roku nie było interesujących. Ale może bliżej mu do widza popcornowego, nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurkuma Re: I jeśli BW nie znajduje już w kinie nic cieka IP: 81.26.13.* 22.12.09, 14:01 Nie wiem do jakiego widza BW bliżej, ale, że dla ciebie czytanie ze zrozumieniem jest sztuką zbyt trudną, to pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Re: I jeśli BW nie znajduje już w kinie nic cieka 22.12.09, 17:26 > Nie wiem do jakiego widza BW bliżej, ale, że dla ciebie czytanie ze > zrozumieniem jest sztuką zbyt trudną, to pewne. To jak zinterpretujesz to, mądralo: Od dłuższego czasu jestem zdania, że w amerykańskiej - ale także np. brytyjskiej - telewizji dzieją się rzeczy o wiele bardziej interesujące niż w salach kinowych. O ile bowiem na dużym ekranie trafiam na coś fascynującego 2-3 razy w roku, o tyle na małym co tydzień dzieją się rzeczy niezwykłe. Siedzi w USA, to choćby chciał, nie obejrzy 99% europejskich filmów, a już na pewno nie w kinie. Ja do kina chodzę 2-3 razy w tygodniu i może jeden na 10 filmów jest z USA. BW stwierdził, że w amerykańskiej i brytyjskiej telewizji jest dużo ciekawiej niż w kinie. Nie pisał: w amerykańskim kinie, a nawet gdyby o to mu chodziło, to ja napisałam, żeby wrócił do Europy i omijał multipleksy - to wszystko. Jakkolwiek interpretować, co poeta miał na myśli, moja wypowiedź jest adekwatna do treści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magg Re: Amerykański przepis na serial IP: *.sta.tvknaszapraca.pl 22.12.09, 12:31 Kiepski research panie Bartoszu. Mad Men nie leci na fox life i nigdy tam nie leciał, a Fringe nie opowiada o dwójce agentów, główne postaci są trzy, w tym tylko jedna to agentka ;] Ogólnie shame on you za nie wspomnienie o Dexterze i Californication, bo to był przełom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marud Re: Amerykański przepis na serial IP: *.chello.pl 22.12.09, 17:56 @magg kiepski reasarch: www.foxlife.pl/madmen Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Chodziło o samego pilota! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 12:34 > fajnie, że Gazeta zauważyła seriale, tylko szkoda że wywód zaczyna > się od potwornej bzdury - kilkadziesiąt tysięcy dolarów na sezon?! > wolne żarty. chyba kilkadziesiąt milionów. Chodziło o samego pilota! Zamówienie pilota serialu, czyli jednego odcinka na próbę, kosztuje przeważnie kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Kilkanaście odcinków to inwestycja góra kilkuset tysięcy, a przeważnie zaledwie kilkudziesięciu. Nawet tych kilkanaście to nie jest cały sezon, zresztą wiadomo, że nie pisał o wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vincent Re: Chodziło o samego pilota! IP: *.mlociny.waw.pl 22.12.09, 14:59 Proszę, przeczytaj to jeszcze raz. Ewidentnie wynika, że sezon jakiegoś serialu może kosztować kilkadziesiąt tys dolarów. No dowcip i tyle. Kilkanaście odcinków to jak najbardziej może być sezon Odpowiedz Link Zgłoś
mol_chemiczny Re: Chodziło o samego pilota! 22.12.09, 17:17 > Proszę, przeczytaj to jeszcze raz. Ewidentnie wynika, że sezon jakiegoś serialu > może kosztować kilkadziesiąt tys dolarów. No dowcip i tyle. No czytam raz jeszcze i stoi jak byk: Zamówienie pilota serialu, czyli jednego odcinka na próbę, kosztuje przeważnie kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Zamówienie pilota wg BW kosztuje kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miq Amerykański przepis na serial IP: *.net.pbthawe.eu 22.12.09, 12:51 jeśli chodzi o komedie to faktycznie jest ich niemało: 'biuro', 'how i met your mother', 'the big bang theory', 'entourage' czy 'mam na imie earl', który już niestety się zakończył (-wszystkie te komedie miażdżą :D). szkoda, że pan węglarczyk nie wspomniał o 'gotowych na wszystko', 'six feet under' czy 'czystej krwi' ale nie będę się czepiał:p, chociaż w zemście za fanatyczną proamerykańskość i proizraelskość mógłbym;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keemor A Dexter i Breaking Bad? To są jedne z najlepszych IP: 217.98.91.* 22.12.09, 14:38 Odpowiedz Link Zgłoś
farscapefan Amerykański przepis na serial 22.12.09, 14:42 A "CASTLE"? Ani słowem Pan nie wspomniał o tym serialu, nie wierzę, że go Pan nie zna... ;) W Polsce 7-my odcinek 1-go sezonu (w USA emitują 2-gi sezon z przerwą świąteczno-noworoczną do 11-go stycznia) leciał wczoraj o 21-szej na Universal Channel. POLECAM! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hlsng Re: Amerykański przepis na serial IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.09, 15:29 bez przesady. CASTLE średniactwo do kwadratu. ja nie polecam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myf Amerykański przepis na serial IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 22.12.09, 15:03 seriale godne polecenia to Weeds, Skins, IT Crowd i the big bang theory. autor artykulu najwyrazniej o nich zaomnial, a szkoda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deryou Re: Amerykański przepis na serial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 19:37 skoro podobają ci się te seriale to polecam mało znane Better Off Ted, obecnie jest emitowana druga seria Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myf Amerykański przepis na serial IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 22.12.09, 15:07 ahhh i zapomnialam - jeszcze californication ze swietna gra duchovnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr Haust Typowy odbiorca z USA nie jest skomplikowany. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 15:08 Woli strzelanki :) Ja uwielbiam chwile przy małym browku, spędzone z Dr Housem. Świetne i szybkie dialogi. Zero dłużyzn i - co chcę podkreślić - BRAWUROWY POLSKI PRZEKŁAD. Dodatkowym atutem są słabe powiązania między odcinkami (prawie każdy odcinek mógłby być produkcją nieserialową) . Bardzo się cieszę, że TV nie poszła w kierunku dubbingu. Lektor i oryginalne głosy bohaterów w tle, to chyba najlepsza koncepcja, jeśli chodzi o polskiego odbiorcę. NIE ODBIERAJMY AKTOROM GŁOSU. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk24 Amerykański przepis na serial IP: 77.255.115.* 22.12.09, 15:46 no procz pominiecia paru doskonalych seriali, autor na prawde nie popisal sie piszac o braku komedii, jak juz ktos wspominal how i met your mother chocby, obok tego jest -co prawda strasznie nierowny ostatnio - two and a half men, wielokrotnie tu wymieniane i genialne californication, weeds, do tego scrubs (jeszcze nie wiem co sadzic o tym nowym sezonie ale jest) i ostatnio dla mnie nowosc o ktorej nikt chyba nie wspominal- a polecam serial "better off ted" aktualnie leci 2ga seria jest tez dosc fajny cougar town, ktory z tego co wiem pojawi sie nawet w PL czy tez -rowniez nierowny, ale generalnie fajny - 30 rock w kocnu sa tez dwa seriale, niby nie komedie ale jednak pelne fantastycznego humoru supernatural i mentalist tak wiec moja opinia jest taka ze z komedia w serialach jest bdb:) Odpowiedz Link Zgłoś
zynder Amerykański przepis na fast food 22.12.09, 15:50 Nie chcę dołączać do grona malkontentów, ale rzeczywiście można odebrać nieodparte wrażenie ślizgania się autora po temacie i wychwytywania tylko tych mniej wartościowych trendów. Szkoda, że autor nie dotknął produkcji, które śmiało można kwalifikować do dzieł kultury wysokiej. Mam tu na myśli legendarny już serial The Wire (ściągnięty notabene kilka lat temu z nocnej ramówki tvnu bodajże w połowie drugiego sezonu). Co z Six Feet Under, czy z Breaking Bad? Seriale te z racji ich mocno antysystemowego wydźwięku wpychane są w polskich telewizjach do niszy programów dla cierpiących na insomnię. Szkoda, że ta czysto rozrywkowa, prime time'owa orientacja jest utrwalana również w niniejszym felietonie. Co do przepisu na serial, owszem jest takowy, ale bardzo fast-foodowy. Produkcyjniaków typu Lost, z całą tą ich przewidywalną nieprzewidywalnością, z głębią charakterologiczną przypominającą postaci z co pośledniejszych komputerowych gier RPG i takąż formułą narracji jest cała masa. Mentalist, Jericho, Prison Break - to przykłady takich oto siermiężnych produkcji, opartych często nawet o świetny pomysł, jednak całkowicie sformatowanych do postaci przesłodzonej, pompatycznej, durnej do bólu zębów breji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kejti Amerykański przepis na serial IP: 62.29.251.* 22.12.09, 15:52 Jeśli chodzi o komedie to nie można zapomnieć o 'How I Met Your Mother'! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YohnJossarian Szkoda tylko, że te wszystkie seriale są tak puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 16:45 Tasiemcowe, seryjne odmóżdżenie. Co gorsza pozbawione ambicji artystycznych nawet w kwestii etyki. Schematyczne historyjki zwyczajnie zabijające czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YohnJossa Re: Szkoda tylko, że te wszystkie seriale są tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 16:46 estetyki, miało być Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miq Re: Szkoda tylko, że te wszystkie seriale są tak IP: *.net.pbthawe.eu 22.12.09, 17:29 mylisz się. obejrzyj chociażby 'the office' intelektualisto kochany. jest bardzo dużo świetnych amerykańskich seriali wciągających jak dobra książka i czasem dla rozrywki, żeby się odstresować, nie zaszkodzi sobie obejrzeć odcinek ulubionego serialu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jezyk7 Amerykański przepis na serial IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.12.09, 16:54 Halo! Głownym bohaterem Magii Kłamstw (Lie to me) jest dr Cal Lightman! Redaktor się nieco nie popisał. Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Wyliczanka nie ma sensu 23.12.09, 19:25 Nie ma sensu pisać artykułu o serialach wymieniając te co lepsze bo się nie da - fenomen dzisiejszej telewizji amerykańskiej polega na tym że zaczęła ona zupełnie mimochodem w porze największej oglądalności rozliczać się z problemami natury niekiedy moralnej,niekiedy egzystencjalnej, niekiedy społecznej a wszystko to nie tracąc wielomilionowej widowni. Kiedy czytam o świetnych amerykańskich serialach ( których nie da się wymienić wszystkich bo przecież zawsze się o jakimś zapomni) to zawsze przypominają mi się słowa Hugh Laurie który na rozdaniu nagród SAG w zeszłym roku powiedział iż jego agent przestrzegał go że z każdym kolejnym filmem będzie mu co raz trudniej dostać się do telewizji - i to także jest fenomen że obecnie telewizja przyciąga aktorów a nie aktorzy ciekają od telewizji ( Clooney uciekł gdy tylko był pewien że utrzyma się bez ER i nie on jedne bo jak mało osób pamięta w telewizji zaczynało wiele gwiazd w tym sam Eastwood). Liczą się też pieniądze choć te wydają się być drugorzędne - oczywiście mają znaczenie przy produkcjach takich jak Lost ale Housa można było by równie dobrze nakręcić w małym studiu i też by przyciągał naszą uwagę. Tym co trzeba koniecznie autorowi artykułu wytknąć to nieznajomość realiów seriali komediowych - zapomniał on że w Ameryce seriale komediowe pojawiają się najczęściej w formie Sitcomu i te mają się ostatnimi laty całkiem nieźle - How I met your mother nazywane dość słusznie nowymi Przyjaciółmi, Two and a half man czy The Big Bang Theory ( osobiście mój ulubiony). Poza tym olbrzymi ładunek komediowy ma zarówno Californication jak i Chuck oraz Bones - na tym polega uroda współczesnej telewizji że choć skrojona dokładnie do potrzeb widzów to jednak wykracza ona poza ramy jednego gatunku zamykając się co najwyżej formalnie w pewnych ramach natomiast nie pod względem podejmowanej tematyki. Odpowiedz Link Zgłoś
popkuriozysta Re: Amerykański przepis na serial 27.12.09, 13:23 Pierwszy sezon Lostów ponoć blisko 50mln$ kosztował. Kilkadziesiąt tysięcy... dawno nie słyszałem czegoś głupszego. Odpowiedz Link Zgłoś