Dodaj do ulubionych

Po Nocy Walpurgii

IP: 68.215.161.* 26.06.04, 02:40
Morderca lewicowy to dobre panisko...

"Ojciec żony Lenina Nadieżdy Krupskiej wywodził się z rodziny polskiej
zubożałej szlachty. Nieprzypadkowo pochodząca z kresów Imperium Krupska tuż
przed śmiercią w roku 1938 protestowała w liście do Stalina przeciwko
przymusowemu wprowadzeniu cyrylicy i nauczania w języku rosyjskim od
pierwszej klasy w szkołach innych narodowości (Stalin list ten oczywiście
zlekceważył)."

Tenże Borejsza dwoma nogami tkwi w stalinizmie. Przy całej dzisiejszej
wiedzy o komunizmie i hitleryzmie, kogo obchodzi, co Krupska pisała do
Stalina? Może Ewa Braun też coś pisała do Hitlera i pies ich trącał!

Dlaczego Michnik drukuje tą przygłupią sierotę po Stalinie? Powieś sobie,
Panie Borejsza, portrecik Lenina z Krupską w kiblu i Michnik pewno się
ucieszy, jak przyjdzie do Pana na wódkę z Urbanem.

Jan K.
Obserwuj wątek
    • Gość: Emily Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.dc.dc.cox.net 26.06.04, 06:01
      Bardzo ciekawy arykul. Popieram inicjatywe odtworzenia wiezi kulturalnych
      Polski z Rosja, Ukraina i innymi narodami wschodnimi, bo one stanowia przeciez
      czesc naszej wspolnej historii.
      • Gość: Jan K. Re: Po Nocy Walpurgii IP: 68.215.161.* 26.06.04, 13:11
        Ma Pani rację - ze względu na język i pewne więzi kulturalne z okresu
        Rzeczpospolitej Obojga Narodów na pewno warto zacieśnić współpracę z Rosją i
        Białorusią. Jeśli chodzi o Ukrainę, to coś się Pani tutaj pomyliło - od dawna
        jest oczywiste, że Rosja bez Ukrainy to pies bez zębów. Wszystkie rządy RP z
        większym lub mniejszym powodzeniem prowadziły politykę zacieśnienia więzów z
        Ukrainą. Polska promuje wstąpienie Unkrainy do NATO i do Unii Europejskiej.

        Borejsza bredzi jednak na temat "rewolucyjnych" więzi Polski ze wschodnimi
        sąsiadami i cytuje jakieś nikogo nie podniecające "momenty" z historii
        stalinizmu. Wyjątkowy kretyn! Przecież należy patrzeć w przyszłość!

        Ciekawe, że taki dureń jak Borejsza, pewno z porządnej stalinowskiej rodziny,
        dochrapał się stopni naukowych i stanowisk za komuny i teraz zamiast zamiatać
        ulicę, jest nadal profesorem i jest zapraszany przez Michnika do pisania
        wypocin w Gazecie Wyborczej. Skandal!

        Jan K.

        Gość portalu: Emily napisał(a):
        > Bardzo ciekawy arykul. Popieram inicjatywe odtworzenia wiezi kulturalnych
        > Polski z Rosja, Ukraina i innymi narodami wschodnimi, bo one stanowia
        przeciez
        > czesc naszej wspolnej historii.
        • Gość: bece Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 17:47
          Panie Janie K. - nie dość, że nie potrafi Pan dyskutować na poziomie, to
          jeszcze rzuca Pan oskarżenia pod adresem osoby, o której NIC Pan nie wie. To że
          czyiś rodzice byli komunistami, nie oznacza, że ich dzieci także. To, że czyiś
          rodzice w pewnym momencie czerpali korzyści z komunizmu, nie znaczy, że ich
          dzieci także. Tyle co do Panskiego stosunku do autora artykulu. Co do Panskiego
          stosunku do samego artykulu - dyskusja wydaje mi sie bezcelowa. Pan zupelnie go
          nie zrozumial.
          • Gość: Jan K. Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.asm.bellsouth.net 26.06.04, 18:03
            Coś się Panu/Pani pokręciło. Korzyści z powiązań z elita stalinowską na pewno
            autor czerpał, bo dzieciom Czerwonych Pająków nie działo się źle, niezależnie
            od ich stopnia inteligencji.

            Pan Borejsza mógłby opublikować teksty pod tytułem "Moje dzieciństwo", "Jak
            zostałem profesorem (i mam zapewnioną synekurkę do końca życia)? Kto i jak mi
            to załatwił?", "Kto był promotorem mojej pracy doktorskiej, nazwa wyższej
            uczelni i nazwiska recenzentów", "Kto i gdzie przepchnął moją habilitację?"
            albo "Dlaczego Adam Michnik publikuje moje teksty?". Wtedy sam bym go
            pochwalił, chyba, że zaszczyty i stopnie naukowe Borejsza osiągnął wyłacznie
            przez znajomości. Wystąpiłbym wtedy o odebranie mu tytułow naukowych i
            skierowanie do pracy fizycznej. Sprawiedliwość społeczna musi być.
            Jan K.
            • Gość: bece Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 18:31
              Informuję Pana zatem, że nikt nie "załatwiał" Borejszy doktoratu ani profesury,
              nie ma on "synekurki" do końca życia, a wielu dzieciom "czerwonych pająków"
              działo się źle (Modzelewski siedział w pierdlu) albo w każdym razie tak samo im
              dobrze było, jak dzieciom innych pająków. Czy nie sądzi Pan, że dzisiaj - 15
              lat po upadku komuny - fakt bycia synem powojennego "kuratora" kultury na pewno
              życia nie ułatwia i jeśli J.W. Borejsza zajmuje dziś wysoką pozycję w świecie
              naukowym, to tylko dzięki własnym zasługom. Niechże Pan wrzuci do Google'a
              hasło "Jerzy Borejsza".

              O po co w ogóle sięga Pan do Wyborczej? Typ myślenia sobie bliższy znajdzie Pan
              raczej w Radiu Maryja, Naszym Dzienniku, Najwyższym Czasie itp.
            • Gość: Czeslaw Bydlon Jan K - do pracy fizycznej IP: 207.109.138.* 26.06.04, 20:17
              Tak mozna by spointowac wypociny niejakiego Jana K. nt. artykulu pana Borejszy.
              Poziomem intelektualnym Jan K. nie predystynuje do jakiejkolwiek odpowiedzi (bo
              niewiele rozumie); poziomem kulturalnym - nie nadaje sie do niczego, nawet
              praca fizyczna wymaga chocby namiastki. Tak sie sklada, ze pana Borejsze znam
              osobiscie. NIe ma nic do rzeczy, ze jego ojciec Jerzy Borejsza byl komunista
              (ale nie stalinista). On sam jest jak najbardziej odlegly od tego, co imputuje
              niejaki Jan K. Zreszta tlumaczyc byle petakowi ze nie jest sie wielbladem, to
              naprawde ponizej czyjejkolwiek godnosci. Mam nadzieje ze niejaki Jan K. posiada
              odrobine taktu i zamilknie w swoich absurdalnych, pelnych jadu wypowiedziach.
              Moze bys sie przedstawil prostaku?
              • Gość: Jan K. Re: Jan K - do pracy fizycznej IP: 68.215.140.* 26.06.04, 22:50
                Ja od dawna pracuję jako fizyczny i wcale sie tego nie wstydzę...

                Pan Czesław Bydon napisać raczył:
                > NIe ma nic do rzeczy, ze jego ojciec Jerzy Borejsza byl komunista
                > (ale nie stalinista).

                Według encyklopedii: Borejsza Jerzy, (...) (1905-1952), polski publicysta,
                działacz polityczny i kultralny, wydawca. Od 1929 członek Komunistycznej Partii
                Polski. 1939-1940 dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie. W
                czasie II wojny światowej służył w wojsku radzieckim, a następnie w 1 Armii
                Wojska Polskiego w ZSRR, gdzie był również redaktorem naczelnym organu
                ZPP "Wolna Polska". Po 1945 redaktor Rzeczpospolitej, Odrodzenia, a także
                organizator i prezes Spółdzielni Wydawniczo-Oświatowej Czytelnik. 1944 wstąpił
                do PPR, następnie członek PZPR. Współpracownik m.in. pism: "Sygnały", "Czarno
                na białem", "Robotnik". Autor licznych prac, m.in.: Hiszpania 1873-1936 (1937),
                Na rogatkach kultury polskiej (1947).

                Powiedz, Koteczku, jak może ktoś, kto wstąpił do partii komunistycznej w roku
                1929 nie być stalinistą? Przecież w tym czasie mordowano miliony w ZSRR!
                Czyżby Jerzy Borejsza był człowiekiem ciemnym, nieczytatym i nie pisatym?

                Potem w PRLu odgrywał Goebbelsa, cenzurował książki i jednych pisarzy obrzucał
                talonami i zaszczytami, innych cenzurował w sposób niesłychanie brutalny a
                innych gnoił i oddawał bratu do UB do przekonania do wyższości komunizmu nad
                kapitalizmem.

                Czyżby lata stalinowskie w Polsce były sielanką a rządzący w tych latach
                zasługiwali na okolicznościowe akademie i ordery w RP? Jak widać, długo
                jeszcze czasu upłynie, zanim w Polsce oczyści się stajnie Augiasza z
                nagromadzonego obornika przez komunę.

                Jan K.
                • Gość: Czeslaw Bydlon Re: Jan K - do pracy fizycznej IP: 207.109.138.* 28.06.04, 00:55
                  TO prawda - duzo czasu uplynie zanim znikna tacy osobnicy jak pan, plujacy
                  nienawiscia na lewo i prawo mali demagodzy. Ale kiedys to nastapi.
        • Gość: Emily Do pana Jana K: IP: *.dc.dc.cox.net 26.06.04, 19:31
          Pan widac w szkolach nie bywal i nie nauczyl sie, ze aby z kims dyskutowac
          wcale nie trzeba rzucac w niego scierwem. Wystarcza argumenty, ktore beda lub
          nie, przekonujace dla innych. Panska maniera bluzgania na wszystkim myslacych
          inaczej od pana wystawia panu marne swiadectwo. Szczerze radze udac sie na
          kursy dobrego wychowania.
          • Gość: bece Re: Do pana Jana K: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 19:41
            Na początek niech pan, panie Janie, włączy sobie BBC Prime i przyjrzy się
            manierom pana Darcy :)
          • Gość: Jan K. Re: Do pana Jana K: IP: *.asm.bellsouth.net 26.06.04, 20:09
            Niestety, panieneczko, komunizm istniał naprawdę i zamordował 100 milionów
            ludzi. Nie robili to Marsjanie, ale zwykli Rosjanie, Polacy, Gruzini, Łotysze,
            Koreańczycy, Wietnamczycy i Kubańczycy. W tamtych mrocznych czasach, istnieli
            też ludzie, apologeci morderców, plujący w twarz ofiarom. Przewrotnie, Gazeta
            Wyborcza lansuje właśnie owych plujących apologetów (Kołakowski, Bauman i wielu
            innych). Udziela tez swoich łamów osobnikom takim jak Borejsza, od których na
            pewno można wiele by się dowiedzieć o ich bliskich, którzy albo mordowali ludzi
            z mojego pokolenia albo upodlali ich i niszczyli ich.

            Chodzą także ploteczki, że w czasach stalinowskich dfzieci elity wysyłano
            specjalnymi samolotami czy samochodami na wakacje do Szwajcarii czy San Remo a
            nie tylko do Jałty. Pan Borejsza mógłby coś takiego napisać potwierdzając lub
            odrzucając te opowieści a nie częstować nas swoimi nostalgicznymi opowieściami
            o tym, jak Nadieżda Krupska wstawiała się o coś do Stalina.

            Niestety, nikt już prawie nie pamięta, że "ludzie ludziom zgotowali ten los",
            groby ofiar komunizmu sa zrównane z ziemią i na nich Michnik z Urbanem
            wyprawiajają majówkę i tylko po obciągnieciu pierwszego pół litra Kołakowski
            coś przypomni sobie i poprosi towarzystwo o przeniesienie się o 100 metrów
            dalej.

            Ciekawe, że stalinizm ma aż tylu obrońców na tym forum! Jak ktos ujmie się za
            ofiarami i prawdą historyczną, to od razu ma być to prymitywny słuchacz Radia
            Maryja (jak ich można słuchać w Ameryce czy w Hiszpanii?)! Plujcie dalej na
            ofiary komunizmu - według was (głupiutka Emily i stalinista naukowiec bece) to
            przecież Marsjanie gazrurką na Rakowieckiej rozbijali głowy polskim patriotom.

            Jan K.
            • Gość: bece Re: Do pana Jana K: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 20:18
              Pan po prostu niczego nie rozumie - dyskutowanie nie ma sensu. Szkoda, że nawet
              w dniu pogrzebu Jacka Kuronia niczego się Pan nie nauczył.
              • Gość: jan K. Re: Do pana Jana K: IP: 68.215.140.* 26.06.04, 22:43
                > w dniu pogrzebu Jacka Kuronia niczego się Pan nie nauczył.

                Co ma Kuroń do wiatraka i dlaczego w dniu pogrzebu tego niezaprzeczalnie
                wielkiego człowieka należy nie krytykować obłąkańców coś tam opowiadających o
                Krupskiej i Stalinie zamiast o Różańskim?

                Jan K.
            • Gość: Janek To jest Polski Swiatowid ; z podwojna paranoja. IP: *.qc.sympatico.ca 26.06.04, 20:40
              Artykul dobry i pomysly taz dobre.
      • Gość: opiniapollpressage ZONA HIMLERA BYLA POLKA I OCALILA DUZO ZYDOW IP: *.sympatico.ca 27.06.04, 22:21
        Polityka a cechy osobowe polityka to dwie rozne rzeczy. Fakt historyczny, ze
        Polka zona najwiekszego zbrodniarza swiata Himlera ocalila tysiace istnien
        ludzkich, Zydow. To jest takie szokujace, ze trudne do jakiegokolwiek
        skomentowania. Lenin mial luesa w ostatnim stadium (syfilis). Zarazal setkami
        mlode telegrafistki. W tym czasie nie znana byla pencylina. Hitler tez mial
        luesa, zaawansowanego. Kto z politykow nie mial. Wszyscy mieli (poza naszymi
        politykami). Na marginesie, krajowym politykom przydalby sie temperament.
    • Gość: el bujo POLSKAtoNiePRAWISLEŃSKI KRAJ!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.164.* 26.06.04, 11:02
      POLSKAtoNiePRAWISLEŃSKI KRAJ!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzieje moje i mojej rodziny wiążą
      sie z Rosją tak że mój dziadek Ślązak bronił Lwowa przed Krasnoarmieńcami, a po
      powrocie z Belgi którą wyzwalał trafił nie na Polskę tylko PRL. Jedyne so nas
      wiąże z ludzmi ze wschodu to że w większości jesteśmy Homosoveticus`ami,tylko
      że nam się teraz udało a im nie. A co do wielkich możliwości to Rosja importuje
      rocznie towary za 15 mld $,tyle co HOLANDIA!!! Tyle że w Holandi nie ma
      MAFII,NIENASYCONYCH URZĘDNIKÓW,PUTINA,FSB[kiedyśKGB-mają nowe mundury ;]]] i
      innych KLEJNOTÓW WSCHODU!!!
      • Gość: Genowefa A może coś o Różańskim "Gazrurce"? IP: 68.215.161.* 26.06.04, 17:51
        Przecież to indywiduum (Jerzy M. Borejsza) na pewno obracało się wśród czołówki
        stalinowców. Zamiast pouczać nas o tym, jak uszanować wspólną przszłość
        rewolucyjną (ludobójczą?) z Ruskimi. może by napisało wspomnienia o katach
        stalinowskich z rodziny i wśród przyjaciół rodziny?

        Genowefa
        • Gość: bece Re: A może coś o Różańskim "Gazrurce"? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 17:54
          Genowefo - najpierw dowiedz się czegoś o J.W. Borejszy, a potem się wypowiadaj.
          Poczytaj jego książki, wybierz się na jego seminarium.
      • Gość: bece Re: POLSKAtoNiePRAWISLEŃSKI KRAJ!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 17:52
        Człowieku drogi!

        A czy ktoś twierdzi, że Polska to Kraj Priwislenskij (a nie PRAwislenski)?
        Borejsza przytoczył tylko nazwę używaną w Imperium Carskim. "Dzieje Pańskiej
        rodziny" sugerowałbym wzbogacić o Pańską edukację w piśmie: Belgia-Belgii, a
        nie Belgi, Krasnoarmiejcy, a nie Krasnoarmieńcy. Homo sovieticus... I zapewniam
        Pana, że w Rosji jest jeszcze kilka rzeczy cennych, a nie tylko FSB i mafia.
        Zresztą nawet jeśli Pan postrzega Rosję tylko jako zagrożenie, to tym bardziej
        warto Rosjanom tłumaczyć, czym jest i na czym polega Polska i Europa - choćby
        poprzez powołanie Polskiego Instytutu Historycznego w Moskwie, o którym posze
        Borejsza
        • Gość: Jan K. "o którym posze " IP: *.asm.bellsouth.net 26.06.04, 18:04
          Przyganiał kocioł garnkowi...
    • Gość: maruda Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.gdynia.mm.pl 27.06.04, 05:12
      Gość portalu: Jan K. napisał(a):

      > Morderca lewicowy to dobre panisko...

      ********************

      Gdyby podobny tekst popełnił ktokolwiek młodszy (a więc siłą rzeczy niezwiązany
      z komunizmeme), to cała Twoja żenująca argumentacja byłaby gówno warta.

      Ale i do młodszych można się przyczepić, bo było nie było, każdy znaczący
      pisarz, publicysta czy naukowiec musiał choć podstawówkę skończyć w epoce komunizmu.

      Jak prawdziwy czekista, grzebiesz w życiorysie autora, zamiast kontrargumentować
      merytorycznie. Według tego karabin Kałasznikowa nie powinien strzelać, bo
      skonstruował go komunista.

      Borejsza podnosi potrzebę związków z Rosją, Białorusią i Ukrainą powołując się
      na tradycję i wspólną historię. Nie gloryfikuje układów międzypaństwowych, bo te
      były trudne, a przytacza polonika z różnych miejsc i czasów.

      Pytanie Borejszy jest retoryczne. Nie możemy się wyrzec związków ze Wschodnimi
      Słowianami, tak jak nie możemy zmienić skóry. A związki opierają się również na
      obopólnym szacunku dla osiągnięć kultury. Tej wielkiej, jak Dostojewski, Gogol,
      Lermontow, Puszkin, Musorgski, Rimsky-Korsakow (wymieniam tylko tych, którym
      związków z komunizmem nijak zarzucić nie można). I tej mniejszej, jak znakomite
      potrawy tejże kuchni. W drugą stronę też to działa. Szczególnie, gdy nie
      przeszkadzają pajace różnej maści i ideologii.




    • Gość: Powaznie myslacy Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.ri.ri.cox.net 27.06.04, 18:19
      Wiekszosc komentarzy tutaj zamieszczonych bardzo zle swiadczy nie tylko o
      autorach ale co gorsza o ogolnym poziomie swiadomosci rodakow, tym bardziej ze
      G.W. czytaja ludzie w miare powazni a nie prymitywy spod znaku Radia Maryja itp.
      Idea utworzenia Instytutu Historycznego w Rosji (Moskwie) jest godna silnego
      poparcia, tak aby znalazly sie panstwowe pieniadze na jej urzeczywistnienie.
      Moze i prywatne pieniadze (korporacyjne)moglyby wspomoc ten pomysl. Ktos musi
      sie tym zajac. Jesli mamy Polski Instytut w Paryzu tym bardziej powinnismy miec
      takowy w Moskwie. Przeciez i tu i tam Polska Emigracja przez wieki pozostawila
      trwale slady a tych sladow w Rosji jest o wiele wiecej niz we Francji.
      Dodatkowo nalezy pamietac, ze z roznych wzgledow dokumenty w Rosji z biegiem
      czasu moga zniknac na zawsze!!! Nalezy do nich dotrzec i zbadac a to rola
      historykow.
      Dyskutujmy wiec na ten temat a nie na idiotyczne obsmarowywanie powaznego
      historyka, znajacego swietnie tematyke stosunkow polsko rosyjskich.
      • Gość: bece Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 18:45
        Tylko Jan K. obsmarowuje, reszta nie. Pomysł Borejszy dot. powołania Polskiego
        Instytutu Hisotrycznego to, jak rozumiem, coś trochę innego od Instytutów
        Polskich, których jest ze 20:
        smokwarszawa.w.interia.pl/po_stud/instytu.htm , w Moskwie też już jest.
        Z mojego skromnego doświadczenia z Polskimi Instytutami wynika, że są to bardzo
        niemrawe ośrodki, gdzie przy okazji różnych rocznic pokazują lokalnej Polonii
        drętwe filmidła czy organizują wieczorki poetyckie. Warto przyjrzeć się, jak
        proponuje Borejsza, Niemieckiemu Instytutowi Historycznemu w Polsce. Warto
        zresztą też wziąć pod uwagę doświadczenia takich instytutcji, jak Austriackie
        Centrum Kulturalne, Instytuty Francuskie czy British Council. Oczywiście,
        parcie na naukę polskiego w Rosji jest niewielkie, więć oferować lekcje języka
        w MOskwie nie ma sensu. Ale wydawać po rosyjsku książki, organizować
        konferencje, finansować projekty badawcze skupione na polsko-rosyjskich
        tematach już ma głęboki sens. I byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby taki Instytut
        działał w oparciu o granty od niepaństwowych organizacji/firm, niż żeby
        utrzymywał to MSZ. W tym drugim przypadku pojawiłoby się złe zarządzanie, brak
        inwencji itp. Szef takiej placówki powinien być zmuszony do walki o pieniądze,
        a nie dostawać je z budżetu. I w Polsce, i w Rosji powinni znaleźć się
        sponsorzy zainteresowani zbliżeniem polsko-rosyjskim, czemu PIH by służył. W
        końcu przecież nie byłoby niczym złym, gdyby Łukoil, Jukos czy inna rosyjska
        kompania zainteresowana poprawą wizerunku w Rosji wyłożyła pieniądze na
        konferencję czy książkę. W odwrotną stronę to samo: jest sporo polskich
        producentów zainteresowanych zbytem na rosyjskim rynku - największą przeszkodą
        dla nich jest z reguły to, że Rosjanie o Polsce nie wiedzą nic, nie mają
        zaufania do polskiej marki albo wręcz uważają Polskę za kraj Rosji
        nieprzychylny. Tak to wygląda na logikę, ale czy w praktyce jest to do
        zrealizowania?
        • Gość: bece Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 18:48
          małe qui pro quo mi się zdarzyło: Łukoil, Jukos miałyby być zainteresowane
          poprawą wizerunku Rosji w Polsce, a nie w Rosji (choć wizerunek w Rosji też
          ostatnio im się pogorszył) :)
        • Gość: Jan K. Pieniądze podatników IP: 68.215.140.* 27.06.04, 23:21
          Po jakie licho wydawać pieniądze podatników na synekurki dla przeżutych
          komuchów?
          Tzw. "naukowcy" zawsze lubią zagarniać pieniądze podatników na wątpliwej
          jakości imprezy, zwłaszcza za granicą, bo diety tam wyższe. Chlapanie mordą,
          to przecież nie nauka.

          Na tym forum pisze towarzystwo wzajemnej adoracji z kręgu Wyższej Szkoły Nauk
          Społecznych i Politycznych przy KC PZPR. Mam nadzieję, że odbierze się wam
          tytuły i pośle do ulicznej akcji odśnieżania w zimie a w lecie do grabienia
          plaż na d Wisłą. W sumie, za te liczone w tysiące dolarów pensje, samochodziki
          na talony, mieszkania i dacze coś dla Polskii zrobić.

          Jan K.

          • Gość: bece Re: Pieniądze podatników IP: *.osw.waw.pl 28.06.04, 10:29
            Biorąc pod uwagę rok mojego urodzenia (1976) WSNS nie wchodzi w grę. Pan jednak
            chyba lepiej ode mnie i innych uczestników dyskusji wie, kiedy się urodziliśmy,
            co robiliśmy i co myślimy.
            • Gość: Jan K. OSW i denazyfikacja nauki polskiej IP: 68.215.140.* 28.06.04, 23:38
              Może Pan/Pani ma 30 lat, ale to nie ma nic do rzeczy. Dzięki polityce „Grubej
              Kreski” dobroczyńcy czerwonego, Adama Michnika, struktury hitlerowców (inaczej
              zwanych komuchami) pozostały nienaruszone. Nie odebrano nikomu tytułów
              naukowych, katedr, apanaży, emerytur dla zasłużonych i pozostawiono Polską
              Akademię Nauk we władzy najgorszych wypluwek systemu. To towarzystwo
              rozkosznych wesołków, żyjące na koszt państwa, nadal kooptuje dawnych
              partyjnych, ubeckich agentów (jak niedawno można było przeczytać, „geniuś”
              biologii i najmłodszy członek PAN, Leszek Kaczmarek, to dawny agent SB) oraz
              liżących tylnie części ciała nazistom młodych adeptów hitleryzmu (przepraszam,
              komunizmu), takich jak Pan/Pani. Jak wynika z serwera, pracuje Pan/Pani w
              Ośrodku Studiów Wschodnich. Ma więc Pan/Pani szansę, że jak przyjaciel
              Michnika Kwaśniewski czy inny czerwony powoła ten upragniony instytut w Moskwie
              dla Borejszy, do dostanie się Pan/Pani tam na synekurę.

              Nigdy nie za późno, aby całe czerwone towarzystwo pozbawić tytułów, mieszkań,
              pensyjek i emerytury. Spijaliście krew zwykłych Polaków przez tyle lat, więc
              pora oddać Wam piękne za nadobne.

              Na razie, dla Gazety Wyborczej esesman Kiszczak to człowiek honoru a Wałęsa to
              drań. To się jednak kiedyś zmieni.

              Hitlerowcy won!

              Jan K.



              Gość portalu: bece napisał(a):
              > Biorąc pod uwagę rok mojego urodzenia (1976) WSNS nie wchodzi w grę. Pan
              jednak
              >
              > chyba lepiej ode mnie i innych uczestników dyskusji wie, kiedy się
              urodziliśmy,
              >
              > co robiliśmy i co myślimy.
              • Gość: maruda Re: OSW i denazyfikacja nauki polskiej IP: *.gdynia.mm.pl 30.06.04, 23:48
                Gość portalu: Jan K. napisał(a):

                > Może Pan/Pani ma 30 lat, ale to nie ma nic do rzeczy. Dzięki polityce „G
                > rubej
                > Kreski” dobroczyńcy czerwonego, Adama Michnika, struktury hitlerowców (in
                > aczej
                > zwanych komuchami) pozostały nienaruszone.

                *********************

                Kilka miesięcy temu to żeś łykał każde gówno spłodzone prze tą redakcję. I piał
                z zachwytu nad wypocinami Węglarczyka i Wojciechowskiego. Byleby to było
                proamerykańskie.


          • Gość: maruda Re: Pieniądze podatników IP: *.gdynia.mm.pl 30.06.04, 23:44
            Gość portalu: Jan K. napisał(a):

            > Po jakie licho wydawać pieniądze podatników na synekurki dla przeżutych
            > komuchów?
            > Tzw. "naukowcy" zawsze lubią zagarniać pieniądze podatników na wątpliwej
            > jakości imprezy, zwłaszcza za granicą, bo diety tam wyższe. Chlapanie mordą,
            > to przecież nie nauka.
            >
            > Na tym forum pisze towarzystwo wzajemnej adoracji z kręgu Wyższej Szkoły Nauk
            > Społecznych i Politycznych przy KC PZPR. Mam nadzieję, że odbierze się wam
            > tytuły i pośle do ulicznej akcji odśnieżania w zimie a w lecie do grabienia
            > plaż na d Wisłą. W sumie, za te liczone w tysiące dolarów pensje, samochodziki
            >
            > na talony, mieszkania i dacze coś dla Polskii zrobić.
            >
            > Jan K.
            >

            **********************

            Kolejny napad sklerozy? Od lat nie ma talonów. O czym ty bredzisz?


    • beret Moje refleksje nad artykułem i dyskusją 28.06.04, 02:01
      Artykuł ciekawy, czasem jedynie sprawia wrażenie kolokwialnego, jednak jest to
      niewątpliwe wymuszone miejscem publikacji. Na samym początku nasuwa sie konluzja
      że nie ma co załamywac rąk nad znaczeniem polski dla Rosyjskiej dyplomacji.
      Ostanie dwa wieki wspólna historia mogła by nas wrzeszcie nauczyć że Rosja
      interesuje się tylko silnymi, dla słabych ma pogardę, a dla pokonanych bat i
      kajdany, przykład czeczeni jest tu nazbyt wyrazisty. Rosja sie nami będzie
      interesować na tyle, na ile wyrobimy sobie mocna pozycje na zachdzie, lub na ile
      będziemy dla niej po raz kolejny terenem do ekspansji. Polacy działający na
      terenie Rosji to niewątpliwie temat który trzeba badać, jesteśmy im to winni,
      oni walczyli za Polskę. "Naród który nie szanuje swojej przeszłości nie jest
      godzien przyszłości", niestety nasze zainteresowanie polonią szczególnie w Rosji
      pozostawia wiele do życzenia, tu równiez przykładem mogli by nam słóżyć niemcy.

      Osobna uwaga do pana Jana K. piszącego też jako Genowefa:
      Panie Janie K., mam nadzieje że wykaże sie pan odrobina przyzwoitości i zapozna
      nas ze swoja przeszłoscią i dokonaniami dla naszej ojczyzny, które dawałyby
      panu choc najmniejszą legitymację moralną do wysnuwania podobnych zarztów. Myślę
      że nie jest to proste zadanie, ale cóz w przeciwnym przypadku trzeba stwierdzić
      że jest Pan podlejszm gatunkiem szmaty i rozmowa z panem jest po prostu
      bezcelowa. Nie wspominam nic o Pańskich problemach z seksualnością (raz Pan się
      przedstawia jako Jan, raz jako Genowefa), gdyż mógłbym zostac posądzony o
      dyskryminowanie kochających inaczej.
    • Gość: Polish American Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.dc.dc.cox.net 28.06.04, 05:07
      W kraju uderzyla mnie nieznajomosc rosyjskiego wsrod mlodziezy, ktora np nie
      pozwala studentom studiowac z doskonalych monografii matem.-fizycznych w jezyku
      rosyjskim. "Na zlosc cioci obetne sobie uszy". Chetnie wierze, ze w Rosji musza
      byc bogate poklady polonikow, juz przeciez w 1864 roku oficjalne dane podawaly,
      ze w Petersburgu bylo 11 tys. Polakow – arystokratow na dworze, studentow na
      uczelniach, wojskowych, urzednikow, bylych syberyjskich zeslancow, kwitlo
      polskie zycie artystyczne (nadworna pianistka Maria Szymanowska, tesciowa
      Mickiewicza, , i in; p. ksiazke Sudolskiego o tamtych czasach). Nikt nie wie,
      jak duza byla Polonia rosyjska w latach 1930-ych, kiedy to wycieto w pien lub
      rozeslano po obozach duza jej czesc. Nowa fala polskich zeslancow poszla do
      Kazachstanu i dalej po 1939 roku. Rosjanie nie maja checi badania swojej
      krwawej przeszlosci, Memorial tylko stara sie cos tam uratowac, i jesli nie
      powolac placowki opracowujacej losy Polakow w Rosji, to pamiec o nich zaginie
      na zawsze. Nie wolno do tego dopuscic. Dlatego propozycja prof. Borejszy jest
      absolutnie na czasie, tym bardziej, ze w Rosji moga znow dojsc do wladzy
      nacjonal-bolszewicy, a wtedy dostepu do archiwow nie bedzie. A odcinanie sie od
      demokratycznych tradycji rosyjskich, tegoz np. Hercena, w imie antykomunizmu
      jest zwyczajnie glupie. Mickiewicz byl wrogiem caratu, ale dobrym kolega
      Puszkina.
      Poziom dyskusji w Wyborczej jest zawsze bardzo nierowny, obok ludzi
      zrownowazonych i ciekawych jest zawsze motloch sfrustrowanych nieudacznikow,
      nienawistnikow wszystkiego i wszystkich (a szczegolnie Zydow przy kazdej
      okazji), prymitywnych analfabetow, ktorych ktos dopuszcza na lamy mimo
      wulgarnosci ich jezyka. Wnosza oni do internetu chamstwo polskiej ulicy.
      Zawziecie tu opluwajacy autora Jan K. musial byc sam nieudanym doktorantem
      (moze wlasnie z tejze jakiejs wyzszej szkoly, o ktorej pisze), ktory skonczyl
      na pracy fizycznej i nie wierzy, ze inni potrafia robic prace naukowa
      bez "blatu". Pisuja tu tez widze dokladni wariaci (jak ten od Lenina
      zarazajacego setki telefonistek – ten potwor rewolucji mial inne przyjemnosci,
      jak np polecenia do Dzierzynskiego robic wypady poprzez polska granice i
      mordowac ksiezy i policjantow, po cholere mu byly te telefonistki). Ale widac
      trudno – Hyde park.

    • Gość: Polak Rosjanin Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.wplus.net / *.wplus.net 28.06.04, 14:08
      Ten artykul to nadzwyczajna rzadkosc dla ,,Wyborczej,,.
      Widocznie ze Jerzy W. Borejsza - uczciwy i rzetelny czlowiek, ktorzy bierze
      sobie do serca los i przyszlosc Polski.
      Ale podobne artykuly sa bardzo chorobliwe dla takich jak ,,Jan K.,, poniewaz
      one ujawniaja ich niedorozwoj w swiadomosci i kulturalne zagadnienia.
      • Gość: Jan K. Chorobliwy antykomunizm? IP: 68.215.140.* 29.06.04, 00:04
        W sytuacji, kiedy takie mendy jak Rakowski, Wiatr, Rossati, Kołakowski, Bauman
        i legion innych są przestawiane jako eksperci od spraw demokracji czy
        gospodarki, można zadać sobie pytanie, jak to jest i dzięki komu, że 15 lat po
        rzekomym upadku komunizmu nadal rządzą ci sami.

        Dlaczego 15 lat po upadku komunizmu gazeta, która kiedyś miała w
        tytule "Solidarność" drukuje przygłupa, który bredzi coś na temat Nadieżdy
        Krupskiej. Przecie ta Krupska była żoną Lenina, jednego z najwiekszych
        zbrodniarzy XX wieku.

        Jan K.
        • Gość: Melasa Do: troglodyty Jana K. IP: *.wrzos.wroc.pl 29.06.04, 07:49
          Coś strasznego, że takie "osobniki" pojawiają się na forum, tak prymitywne i
          ograniczone jak Ty. To co, że Krupska etc. etc. etc. A może Twoi przodkowie
          byli odpowiedzialni - nie wiem, za inkwizycję, rzeź Indian w Ameryce lub
          wymordowanie ludności Jerozolimy w 1099 (I wyprawa krzyżowa) ? Co z tego
          wynika ....Nic. Odpowiedzialnośc jest indywidualna, nigdy zbiorowa, a jeżeli Ty
          tak twierdzisz to masz mentalność fundamentalisty, fanatyka i jesteś nader
          ograniczony. Stoisz właśnie w jedenej linii ze Stalinem, Robespierrem, ben
          Laden, ale i chrześcijańskimi fanatykami: B.Gui, Torquemadą czy Konradem z
          Marburga. Fundamentalizm to choroba umysłu, a i "duszy" także.Wstyd, iż sięgasz
          po "Wyborczą" bo nic nie rozumiesz i nie pojmujesz ze współczesnego świata.
          Ktoś wcześniej napisał "o pracy fizycznej...". Tak, ale w kontekście mentalnym -
          np.zawijanie cukierkow (ręcznie) w papierki nie wymaga zbytniego intelektu i
          kojarzenia faktow. Miał On rację.Jakbym był Twoim pracodawcą bałbym się
          b.skomplikowanych przedsięwzięć takiej osobie (?) powierzyć.
          I jeszcze jedno - liczą się kompetencje i dorobek - tak jest w Europie i
          świecie - Baumannn, Kołakowski to klasycy światowej nauki durniu, drukowani,
          zapraszani i preferowani w mądrzejszej częśći (i elicie - do ktorej sami się
          zaliczają) świata. A co do innych - jak mówisz "komunistów" - to popatrz na
          niemieckojęzyczne stacje tv-satelite: wielokrotnie widziałem tam, jako
          komentatorów i dyskutantow, nt. spraw środkowoeuropejskich właśnie Wiatra czy
          b.często Rakowskiego (mowili biegle po niemiecku, co jest żadkośćią w naszym
          społeczeństwie...jeszcze, myślę, iż to się z czasem zmieni i nabierzemy
          nabożniejszego stosunku do języków).Zakończę sentencją łacińską, ktorej raczej
          nie zrozumiesz: medice, cura te iupsum.I - nie pchaj się na afisz kiej nie
          potrafisz.
          • Gość: Jan K. Apoteoza katów IP: *.asm.bellsouth.net 30.06.04, 00:24
            Co to się na tym forum porobiło! Całkowicie porąbane komuchy wylazły nagle z
            dziury i jakie głoszą kawałki! Widać, że jeszcze wiele wody upłynie w Wiśle,
            zanim w Polsce nastąpi dekomunizacja.
            Jeden z „dyskutantów” dowodził przewrotnie, że Jerzy Borejsza (senior) nie był
            stalinowcem ale „komunistą”, jakby ten drugi termin miał oznaczać człowieka
            szlachetnego. No cóż, Borejsza senior wstąpił do Komunistycznej Partii Polski
            w 1929 roku, więc w czasach Stalina. Zmarł przed Stalinem, w roku 1952. Był
            więc przed 23 lata aktywnym działaczem najbardziej zbrodniczego reżymu 20
            wieku. Nie wiadomo, ilu ludzi osobiście zamordował lub posłał na śmierć, ale
            był z własnej woli wspólnikiem morderców i agentem obcego mocarstwa w Polsce.
            Oczywiście, ci, którzy od Borejszy dostali landrynkę a nie zostali posłani do
            katowni UB zaświadczali wielokrotnie, że był to wspaniały człowiek.
            Inny troglodyta, pisze, jak wspaniałą rzeczą jest to, że Rakowski i Wiatr znają
            język niemiecki! Dlatego też według czerwonego troglodyty, mamy się nimi
            zachwycać, zapominając, że byli agentami obcego mocarstwa, gnębiącego Polskę
            przez tyle lat. Tenże sam oszołom wyraża opinię, że Kołakowski i Bauman
            to „klasycy światowej nauki”. Ciekaw jestem, czy tak oszołom napisałby o
            apologetach hitleryzmu?

            Niedługo dowiemy się, że to nie komuniści zamordowali 100 milionów niewinnych
            ludzi a krasnoludki. Oszołom „Melasa” niedługo napisze, że to Marsjanie
            strzelali w Katyniu nad rowami w tył głowy polskim oficerom i inteligentom…

            A kto selekcjonował ludzi do rozwałki? Polscy komuniści?
            Jan K.
            • Gość: maruda Re: Apoteoza katów IP: *.gdynia.mm.pl 30.06.04, 23:59
              Gość portalu: Jan K. napisał(a):


              Niedługo dowiemy się, że to nie komuniści zamordowali 100 milionów niewinnych
              > ludzi a krasnoludki. Oszołom „Melasa” niedługo napisze, że to Mars
              > janie
              > strzelali w Katyniu nad rowami w tył głowy polskim oficerom i inteligentom̷
              > 0;
              >
              > A kto selekcjonował ludzi do rozwałki? Polscy komuniści?


              **********************

              To właśnie takie kanalie jak ty, selekcjonują według nacji i światopoglądu.
              Tacy jak ty grzebią w życiorysach i strzelają w tył głowy tylko za to, że ktoś
              miał cioptke nie tego wyznania, co trzeba lub znaleziono u niego nie tę książkę,
              co trzeba.


    • Gość: GPF przesądy staja na drodze racjonalnemu mysleniu IP: *.gawex.pl / 81.15.132.* 29.06.04, 00:37
      z troche innej beczki

      Faza przed naukowa, badań w dziedzinie przyrody i budowania teoretycznych
      wyjaśnień, była okresem powstawania przeróżnych zupełnie nieadekwatnych,
      nieprawdziwych i nieefektywnych koncepcji.
      Weżmy dla przykładu koncepcje która twierdziła że ziemia jest płaska i pływa po
      wodzie.
      W tym stuleciu, słusznie skrytykowano tradycje metafizyczną (m.in
      filozoficzną), zarówno z punktu widzenia nauki, jak i z punktu widzenia
      filozofii (filozofia analityczna). Odrzucamy przeszłość albowiem obecne
      koncepcje naukowe, i badania w dziedzinie metafizyki (filozofia analityczna),
      wydają się znacznie lepiej uzasadnione i zaopatrzone w metody weryfikacji,
      czego potwierdzeniem jest realizacja tzw. zewnętrznego celu nauki (postępu
      technologicznego, cel wewnętrzny to poznanie). Jedną z odmian anachronicznej
      tradycji metafizycznej jest tradycja koncepcji religijnych. Jeśli odrzucamy
      anachroniczną metafizykę (a musimy to uczynić zarówno z punktu widzenia nauki,
      jak i filozofii) to tak samo odrzucamy koncepcje religijne (jako anachroniczną
      metafizykę).
      Założycielem popularnej dzisjaj (ale w przyszłości już popularna nie będzie,
      albowiem podobnych koncepcji było w historii wiele a wszystkie zanikły)
      doktryny religijnej był kapłan egipski tzw. Mojżesz. Przeniósł na ludność
      niewolniczą (żydzi) w egipcie, egipską koncepcję bóstwa które straszy prostych
      ludzi zacmieniami słońca, przyczyny były głównie polityczne (chęć manipulacji).
      Koncepcja ta to dzisjaj zachowuja pewną zywotność z uwagi na to ze szerokie
      rzesze faktycznie nie wiele odbiegają poziomem edukacji od ludnosci egiptu,
      ktora tak łatwo dawała sie zastraszyć. Lecz czas wiary w różne niezweryfikowane
      i nieadekwtne koncepcje dobiegł końca, mniej wiecej przed 300 laty, kiedy
      powstała nauka. Wiara w świętowita, jest tak samo dobra jak każda inna, i tak
      samo stanowi mefizyke jak któraś z nachronicznych koncepcji filozoficznych,
      będąc tak samo tylko zmyśloną.
      Metafizyczne rojenie, zmyślanie (szczególnie religijne), wywodzi się z fazy
      pierwotnej gatunku, okresu na wpół zwierzecego (Neandertalczyka a nawet
      wczesniejszych ogniw ewolucji), i wynikaja z nieumiejetnosci budowania
      racjonalnych (logicznych i spojnych, a wiec sensownych) wyjasnień,
      charakterystycznej dla zwierzat.
      Indianie pd amerykansy, uwazali konkwistadorow za bostwa czworonorzne i
      dwurekie z uwagi na to ze jezdzili na koniach. Można ten fakt potraktować jako
      przyklad tworzenia koncepcji religijnej (podobna geneze maja np.bostwa
      egipskie, i wywodzące sie z nich bostwo tzw. judaizmu). Zwyczajna plotka czy
      zmyslenie umysłom niewykształoconym i bezkrytycznym wydaja sie akceptowalne.
      Wymogiem edukacji (wnoszenia zdolności do krytycznego, zgodnego z faktami
      myślenia, na wyższy poziom) jest zwalczanie przesądów.
      Dzisjaj dokonujemy weryfikacji tradycyjnej wiedzy, i zaczynamy nasza dalsza
      drogę w dziedzinie poznania na wyzszym, uczciwym, humanitarnym i coraz bardziej
      racjonalnym poziomie.



    • Gość: wuk PISZE SIĘ "NOC WALPURGI" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 10:35
      bo ta Walpurga, a nie Walpurgia.
    • Gość: Polish American Re: Po Nocy Walpurgii IP: *.dc.dc.cox.net 30.06.04, 05:44
      Nieszczesny ten Jan K., ja widze, ze on bryluje po calej wyborczej, arogancko
      pouczajac wszystkich i o wszystkim, utozsamiajac sie z cala Ameryka, majac
      innym za zle, ze ktos nie traktuje go via Pan, a rownoczesnie wulgarnie i
      obcesowo, korzystajac z anonimowosci internetu, atakuje kazdego, kto mu sie
      nawinie. I tu wreszcie znalazl sie w mniejszosci, nieprzytomnnie zapluty
      paranoik w todze antykomunisty, w towarzystwie rozsadnych ludzi, i
      wola "rety". Good for you.
      • Gość: Jan K. Emilka adwokat zbrodniarzy IP: *.asm.bellsouth.net 30.06.04, 13:34
        Gdyby piętnaście lat temu stało się jak w piosence: "A na drzewach zamiast
        liści będą wisieć komuniści"...

        No cóż, zbrodnie przeciw ludzkości nie ulegają przedawnieniu, więc kiedyś i tak
        odpowiecie za swoje zbrodnie lub za gloryfikację zbrodniarzy.

        Jan K.
        • Gość: maruda Re: Emilka adwokat zbrodniarzy IP: *.gdynia.mm.pl 01.07.04, 00:04
          ość portalu: Jan K. napisał(a):

          > Gdyby piętnaście lat temu stało się jak w piosence: "A na drzewach zamiast
          > liści będą wisieć komuniści"...

          *********************

          No cóż, zdążyłeś wyjechać i zmienić skórę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka