Dodaj do ulubionych

Premier Belka o mediach publicznych

11.10.04, 12:02
za wirtualnymi mediami:

Gdyby byłaby ponadpartyjna zgoda w sprawie finansowania TVP i radia
publicznego, to rząd wystąpi z odpowiednią propozycją ustawodawczą. Jeżeli
takiej zgody nie będzie, to rząd za media publiczne umierać nie zamierza -
powiedział w piątek w Hanoi dziennikarzom premier Marek Belka.

W czwartek prezesi mediów publicznych Jan Dworak (TVP) i Andrzej Siezieniewski
(Polskie Radio) oraz przewodniczący Stowarzyszenia Radia Publicznego Piotr
Frydryszek zaapelowali do rządu i parlamentu o pilne uregulowanie kwestii
abonamentu.

Apel ma związek z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego z 9 września, który
uznał, że abonament rtv ma charakter daniny publicznej i że zasady jego
określania powinny być zawarte w ustawie, a nie - jak dotąd - w rozporządzeniu
Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Trybunał dał Sejmowi ponad rok na zmianę
przepisów abonamentowych. Zgodnie z jego orzeczeniem stare przepisy stracą
ważność 30 września 2005 roku.

Według premiera, dzisiaj "nie ma poważnej dyskusji na temat przyszłości mediów
publicznych, a jest raczej polityczny ping-pong".

"To nie chodzi tylko o to, czy jest abonament i jak go zbierać, ale o to, czy
media publiczne powinny istnieć, czy powinny zostać sprywatyzowane" -
powiedział Belka. "To nie znaczy, że uważam, iż media publiczne nie są w
Polsce potrzebne - są potrzebne, ale umierać za to nie będziemy tak długo, jak
partie polityczne usiłują z tego robić boisko do gry", dodał.



----
I bardzo słusznie :-)
Realna perspektywa braku pieniędzy dla towarzyszy powinna skutkować konkretną
pracą, a nie tylko nieustannym jęczeniem, że "my tu misja, kultura, a nikt nam
nie chce dać". Bo na razie mamy nieustanny festiwal, kto głośniej i bardziej
natarczywie będzie wołał o kasę, kto wpadnie na bardziej genialny pomysł
nękania podatników po domach, samochodach i miejscach pracy, a może nawet na
ulicach poprzez ściganie choćby młodzieńców z walkmanami (bo też mogą w taki
sposób radia słuchać). I do tego mamy jeszcze dodatkowy konkurs na to, kto
mocniej naród nastraszy, kto jakimi konsekwencjami będzie groził. W tym to
Wielcy Panowie są dobrzy, oj tak. A tymczasem - szlaban, kurek z
abonamencikiem powoli zakręca się! Koniec z łatwą kaską, panowie prezesi i
dyrektorzy! Do roboty, albo do widzenia!
Obserwuj wątek
    • Gość: Preslaw Re: Premier Belka o mediach publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 16:14
      Niestety prawda jest też taka, że Trybunał Konstytucyjny swoim niekonsekwentnym
      orzeczeniem po raz kolejny udowadnia, że obywatele w naszym piękny kraju nie
      mogą liczyć na pełną sprawiedliwość. Z jednej strony Trybunał stwierdza, że
      tryb ustalania wysokości abonanmentu jest niezgodny z ustawą zadsadniczą, za co
      odpowiedzialność powinny ponosić organy państwa, z drugiej zaś zawiesza wejście
      w życie swojego wyroku aż na rok. I mówi, że dalej trzeba płacić żeby media
      publiczne swoją misję mogły pełnić. Piękna promocja zasady
      nieodpowiedzialności. Dlaczego to zawieszenie musi tyle trwać? W imię czego
      obywatele mają ponosić koszty bezmyślności ustawodawcy, braku odpowiedzialności
      organów państwa. W imię misji publicznej, której w mediach jest co kot
      napłakał. A może należałoby zmniejszyć zatrudnienie, ot choćby w telewizji
      państwowej, obniżyć pensje kierownictwu, zweryfikować kontrakty gwiazdorskie i
      może przede wszytskim uznać, że zarówno telewizja państwowa jak i państwowe
      radio nie muszą mieć po wsze czasy zagwarantowanej pozycji dominującej.
      • szef.komisji Re: Premier Belka o mediach publicznych 12.10.04, 00:30
        No i tu masz niestety rację, zresztą przy okazji tego orzeczenia Trybunału
        pozwoliłem to sobie skomentować jako zalegalizowanie złodziejstwa uprawianego
        przez aparat państwowy na swoich obywatelach.
        Niestety, TK korzystając ze swoich uprawnień, takich jak ostateczność swoich
        wyroków i orzeczeń, może orzec co tylko mu ślina na język przyniesie. Słusznie
        obawiając się potencjalnej lawiny żądań społeczeństwa zwrotu bezprawnie
        pobranego abonamentu, sprawę uciął krótko - dotychczasowe opłaty nie podlegają
        zwrotowi, co przetłumaczyć można na "możecie nam skoczyć" lub "bujajcie się". Z
        drugiej strony - teoretycznie - czas na uchwalenie zgodnych z konstytucją
        rozwiązań prawnych jest potrzebny, jednakże kwestionowałbym już zasadność
        podporządkowywania się orzeczonym jako niezgodne z konstytucją, przepisom,
        szczególnie gdy są one dla mnie jako obywatela - niekorzystne. No ale tu znów
        dochodzi do głosu "ostateczność" TK, który załatwi tak, aby to politykom
        krzywda się nie stała (nie wiem, może pomni wpadki Kołodki z darowiznami...).
        • Gość: Lesiek Re: Premier Belka o mediach publicznych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.04, 07:09
          Nieco OT - czytacie może książkę Wojciecha Sadurskiego? Twierdzi on, że pozycja
          Trybunału Konstytucyjnego w polskim systemie prawnym (zwłaszcza możliwość
          nieodwoływalnego uchylania aktów prawnych) jest chora i sprzeczna z podstawami
          trójpodziału władz. Argumentów nie jestem w stanie dokładnie przytoczyć,
          odsyłam do Sadurskiego.
      • neandertalski Re: Premier Belka o mediach publicznych 12.10.04, 08:21
        Co do oświadczenia TK, wg mnie zrobiono niezłego fikołka, najwyższy trybunał w
        sprawiedliwości swojej potwierdził bezprawie a następnie je zalegalizował. W
        tym momencie abonament jest bezprawny i jednocześnie prawnie usankcjonowany.
        Złoty środek jak marzenie. Tylko trzymając się prawa, tak naprawdę mam
        wrażenie, że w tym momencie każde podejście do niego jest tak samo zgodne z
        prawem lub nie. Po prostu każdy co chce to sobie może wyczytać i zrozumieć po
        swojemu i mieć rację.
        No bo skoro abonament jest ustalany bezprawnie oświadczenie potwierdza to,
        podobnie jak potwierdza to, ze należy go płacić, bo inaczej przyjdą niemcy i
        będą strzelać. I nikt tu żadnej sprzeczności nie widzi.
        Z kolei dla mnie oświadczenie Belki jest w końcu jakimś mądrym głosem kogoś
        ważnego w sprawie mediów publicznych, w końcu ktoś powiedział że król jest
        nagi, nazwał po imieniu jak wygląda cała dyskusja na ten temat i racjonalnie
        stwierdził, że media publiczne są czymś bez czego można się obejść.
        Stwierdzenie to zaiste rewolucyjne i ciekaw jestem tylko z jakim komentarzem
        media publiczne podały tę informację, no bo podobno sa najbardziej obiektywni i
        nie biorą udziału w rozgrywkach, podają rzetelnie informacje jak nikt inny.
        Ciekawe czy wtedy gdy informacje są dla nich nieprzychylne, również? No bo co
        wtedy począć z całą tą kampanią, jak to powiedział szef, pn. kto bardziej
        przestraszy abonenta. Swoją drogą mnie chyba bardziej od listonosza kapusie
        przestraszył Daniec, przekonujący, że media publiczne to najwyższy stopień
        wtajemniczenia intelektualnego.
        • Gość: Preslaw Re: Premier Belka o mediach publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:33
          W jednym z ostatnich numerów pisma Korwina - Mikkego "Najwyższy czas" (nie
          pamiętam, niestety, który to był numer) jest znakomity artykuł o mediach
          publicznych i potrzebie ich istnienia oraz o mitach jakie wokół nich się
          buduje, a zwłaszcza o micie niesienia przez media publiczne tzw. misji. Jak na
          to pismo tekst bardzo wywrażony, rzetelny, poparty statystyką, która miejscami
          jest bardzo ciekawa. Żałuję, że gdzieś ten numer zagubiłem; w intewrnetowym
          wydaniu tygodnika nie na jeszcze działu archiwum.
          • neandertalski mitologie 13.10.04, 07:54
            Nie ukrywam, że prawicowe myśli raczej rzadko mnie przekonują ale akurat
            Korwinowi, czasami ciężko odmówić racji, chyba faktycznie tylko wariat może
            mieć tak trzeźwy ogląd rzeczywistości;) Szkoda trochę, że nie można tego w
            internecie wyczytać, bo akurat w kiosku chyba bym się nie przełamał aby to
            pismo kupić.
            A propo mitów, to ja jeszcze tak od siebie dorzucę, że strasznie mnie wkurza to
            nachalne świecenie w oczy jakimś wspieraniem szkół czy innych głodnych dzieci,
            wspieraniu rodzimej kinematografii czy innych wydawnictw fonograficznych,
            często zresztą sieczkowatych (np 123 którzy stali się zakładnikiem tego
            wsparcia i teraz na okrągło muszą całować abonament w ... rękę) i czegoś tam
            jeszcze. Żerowanie na ludzkim nieszczęściu przypomina mi wielki szyld
            polsatowski, podaruj dzieciom słońce, pod którym propagują się prywaciarze,
            zresztą bez pomocy abonamentu i to od lat, wynika więc z tego, ze to nie jest
            tylko dobre serce ale i dobry interes i wcale nie wymaga płacenia abonamentu.
            Wolałbym jednak osobiście aby tymi sprawami zajmował się Owsiak a nie telewizja
            czy inne radio skoro minister zdrowia i opieki nie może. Po prostu każdy
            powinien robić to co do niego należy, podobnie z kręceniem i nagrywaniem.
            Jeżeli to ma być argument za płaceniem abonamentu to ja się pukam w czoło, co
            ma piernik do wiatraka? Zwłaszcza w sytuacji gdy fale eteru i ekrany
            telewizorów wypełnia sieczka i rąbanka w porach w których normalni ludzie nie
            oddają się spaniu.
    • Gość: aloalo JAKI MUNDRY TEN DRĄŻEK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 15:45
      A może sam by coś wreszcie wymyślił sensownego i dobrego, a nie stale pouczał
      ze znudzoną wiecznie facjatą i mentorskim tonem. W ogóle to warto by spytać
      ducha śp. Włodzimierza Sokorskiego oraz Macieja Szczepańskiego jak oni to
      robili? Bo widać gołym okiem, że żadne Belki - hetki - pętelki tu nic nie
      zdziałają, a tylko smrodu narobią w imię ponadpartyjnych celów SLD.
      • Gość: mr Re: JAKI MUNDRY ... IP: *.chello.pl 13.10.04, 21:32
        Oczywiście, słusznie przywołujesz pozycję z epoki Sokorskiego i innych.
        To były czas, kiedy rządzący DOCENIALI media, a Sokorski dobrze g..rzy pilnował.

        Teraz, przyznam szczerze, cieszy mnie panika w "mediach"-mają za swoje.
        Zwróćcie uwagę, że sami wykrzywioną gębą i propagandą klęski wyrobili sobie
        pozycję.

        Przy okazji kilka refleksji, może Wam pomogą nie cieprieć z powodu poczucia
        frustracji:
        - abonament płacę automatycznie, stałe zlecenie z banku, który samoczynnie
        dostosowuje sumy do obowoązujących przepisów,
        - kiedy byłem dzieckiem (a mam >60) to mnie poruszały zasady płacenia
        abonamentu, kary jakość programu, ale wtedy mądrzy ludzie mi wytłumaczyli, że
        tak jest od początku, od lat 20-tych, i tego sięnie zmieni, bo nie nasi to
        wymyślili, tylko Europa,
        - abonament płaci się od POSIADANIA urządzenia odbiorczego (kiedyś można było
        siębronić, że urządzenie nie NADAJE się do użytku, teraz chyba zakłada się, że
        każdy ma po jednym urządzeniu odbiorczym, radiowym i TV)
        - w niektórych krajach NIE WOLNO mieć urządzeń odbierających programy NIE
        NADAWANE w danym kraju DLA PUBLICZNOŚCI (w Niemczech za podłuchiwanie policji
        można pójść do więzienia)
        - dziwne zasady wprowadzono w latach 20-tych, kiedy 4/5 ludności nie mogło
        marzyć o odbiorze, dlatego trudno było ich obciążać kosztami utrzymania
        radiofonii, teraz rzeczywiście można z tego zrobić POGŁÓWNE (jak bodajże w
        Anglii),
        - w założeniu utrzymanie służb informacyjnych ("mediów") ma na celu zapewnienie
        środków informacyjno-alarmowych na obszar całego Kraju. Dlatego utrzymujemy
        Rozgłośnię Centralną, NAJWIĘKSZĄ w Świecie, o NAJWIĘKSZYM W Świecie zasięgu
        BEZPOŚREDNIM, łącznie z łącznością podwodną, chociaż w zakłóconych blokach jej
        nie słychać (po zbombardowaniu elektrowni nie będzie zakłóceń, i na
        tranzystorkach będziemy z zapartym tchem nasłuchiwać, z której stony nadchodzą
        Rosjanie, a z której al-Quaida)
        - do celów obronnych miało służyć 18 "Rozgłośni Wojewwódzkich" - sprzężonych
        w sprawną niezawodną sieć

        A TYMCZASERM:
        - ANTENĘ (NAJWIĘKSZĄ W ŚWIECIE) ROZGŁOŚNI CENTALNEJ POZWOLILISMY ZNISZCZYĆ
        AGENTOM ROSYJSKIM, UGIĘLIŚMY SIĘ POD ŻĄDANIAMI ROSJAN, KTÓRZY NIE ŻYCZYLI SOBIE
        RADIOSTACJI W STRATEGICZNYM PUNKCIE, PRZENIEŚLIŚMY JĄ W NIWE, GORSZE MIEJSCE
        NADAWANIA,
        - SIEĆ STACJI WOJEWÓDZKICH SK..WILIŚMY, KAŻĄC IM NADAWAĆ PROGRAM WOLNEJ EUROPY,
        I ŁĄCZYĆ SIĘ PRZEZ OŚRODEK W MONACHIUM (TAK POKOCHALIŚMY NIEMCÓW, TACY NIEWMCY
        BYLI KOCHANI)
        - Z PROPAGANDY SUKCESU ZROBILIŚMY PROPAGANDĘ KLĘSKI. PO WYŁĄCZENIU TELEWIZORA
        TYLKO SIĘ POWIESIĆ
        - BEZKARNIE W MEDIACH NAPUSZCZA SIĘ MALUCZKICH NA NIEPOSŁUSZEŃSTWO. A KIEDY JUŻ
        SPRAWY OBRASTAJĄ TRADYCJĄ, TO WŁĄCZA SIĘ ALBO SEJM, ALBO "TRYBUNAŁ
        KONSTYTUCYJNY", CZASEM TRYBUNAŁ LUSTRACYJNY
        - KTOŚ WIE, SKĄD SIĘ WZIĄŁ TRYBUNAL KONSTYTUCYJNY, DLACZEGO ON "TAKI MUNDRY"?
        - KTOŚ WIE, CO ROBIŁ "ZA KOMUCHA" SUROWY SĘDZIA LUSTRACYJNY STRZEMBOSZ?
        - NIE WIEM, CZY MOŻNA GORZEJ PRZEDSTAWIAĆ NA ZEWNĄTRZ NASZ KRAJ, NIŻ TO SIĘ
        TERAZ ROBI W "MEDIACH PUBLICZNYCH"
        - MOŻE WIECIE, ŻE POLSKIE RADIO MA OGROMNY DOROBEK W POSTACI TYSIĘCY
        SŁUCHOWISK, AUDYCJI PRZYRODNICZYCH ITP. A NIE MOŻNA NIC NADAĆ , BO ŻRĄ SIĘ O
        FORSĘ OBECNI I POPRZEDNI WŁADCY MEDIÓW, AUTORY I ADPATATORZY, AKTORZY I
        REŻYSERZY, KTÓRZY ZGODNI SĄ TYLKO CO DO JEDNEGO: "NIECH SZLAG TRAFI MISJĘ,
        BYLE TYLKO WYCISNĄĆ NASTĘNY RAZ FORSĘ Z JUŻ ZAPŁACONYCH AUDYCJI.
        - MOŻE SŁYSZELIŚCIE, JAK MIAŁY SIĘ GAŻE W "MEDIACH PUBLICZNYCH", DO UPOSAŻEŃ
        W MEDIACH KOMERCYJNYCH (ALBO ŚREDNI CZAS BRYLOWANIA W MEDIACH PUBLICZNYCH DO
        CZASU TRWANIA KARIERY W MEDIACH PRYWATNYCH)? TO WIECIE , O CO WALCZĄ..

        A MNIE TO WISI: OBRAZILI MNIE WIELE RAZY, MAJĄC MNIE ZA GŁUPCA, ŻE NIE WSPOMNĘ
        O REKLAMACH "PRUSAKOLEPU" W ŚWIĘTA (ZRESZTĄ ZARAZ PO REKLAMIE BRYLANTÓW
        THOMSON) I REKLAMIE PREPARATU NA PRZEZIĘBIENIE ZAMIAST TOASTU NOWOROCZNEGO
        PREZYDENTA W SYLWESTRA 1999/2000!

        GTGDDHBVQACF@spammotel.com
        • Gość: aloalo Re: JAKI MUNDRY ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 23:25
          Dziękuję za wsparcie. Na marginesie wspomnę, że przeglądam sobie czasami stare
          roczniki tygodnika "Radio i Telewizja". Programy radiowe zajmują ok. 70%
          objętości pisma. Wiem, nie było tylu stacji telewizyjnych, ale gdzie teraz
          można znaleźć tak wspaniale omówione programy radiowe, jeżeli już jest program
          to tylko w postaci ramówki. A poza każdy numer tego tygodnika np. z lat 50-tych
          czy 60-tych to wspaniały magazyn kulturalny. A teraz? Szkoda gadać...
          • Gość: samson Re: JAKI MUNDRY ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 01:38
            Na terapie za pozno, ale na szczesie sa leki ktore tlumia glowne obiawy choroby.
            • Gość: aloalo Re: JAKI MUNDRY ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.04, 09:57
              Andrzej, to że mówisz do siebie, wcale nie znaczy, że jesteś niepoczytalny.
              Może cię jakoś Eichelberger i Czapiński wybronią, ale wtedy sami się pogrążą.
              Tobie nie współczuję, jedynie mi żal, że to się tak przeciąga...
        • neandertalski Re: JAKI MUNDRY ... 14.10.04, 12:02
          :-))) najbardziej to mnie załatwiłeś, tą informacją o tym skąd nadejdzie czy
          nadleci alkejda, cholera to argument nie do podważenia w dzisiejszym świecie,
          tym sposobem bim bombardier uzasadnia nie tylko istnienie amerykanskich służb
          wywiadowczych i całej US ARMY ale jeszcze w dodatku polskich mediów
          publicznych. Teraz w końcu załapałem skąd ten sojusz polsko amerykański w Iraku
          i o co my tam właściwie walczymy! ALE JAJA
          :-)
    • Gość: ŻółteFerrari Re: Premier Belka o mediach publicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 21:07
      szef.komisji napisał:
      > Według premiera, dzisiaj "nie ma poważnej dyskusji na temat przyszłości mediów
      > publicznych, a jest raczej polityczny ping-pong".
      (...)
      > powiedział Belka. "To nie znaczy, że uważam, iż media publiczne nie są w
      > Polsce potrzebne - są potrzebne, ale umierać za to nie będziemy tak długo, jak
      > partie polityczne usiłują z tego robić boisko do gry", dodał.

      Jak trafne są akurat te słowa premiera koledzy z rady nadzorczej TV publicznej
      udowodnili bodaj 2 dni później:

      "Awantura podczas rady nadzorczej TVP
      Wtorkowe posiedzenie Rady Nadzorczej Telewizji Publicznej zaczęło się od
      awantury: "Lewa" strona rady dąży do unieważnienia decyzji o zawieszeniu
      członka zarządu Ryszarda Pacławskiego. ..."

      cały tekst
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2336322.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka