Gość: Jakub
IP: 219.240.32.*
04.12.02, 16:24
Nowego Solaris nie widzialem ale Tarkowskiego ogladalem 2 razy.
Pierwszy raz bo chcialem zobaczyc wersje filmowa najbardziej genialnej
polskiej ksiazki w XX wieku. Drugi raz bo nie moglem sobie wyobrazic ze
taka genialna ksiazke mozna w takim stylu opluc i zniszczyc. Solaris to
wielka ksiazka. Film Tarkowskiego to wielkie g*wno.
Ksiazke przeczytalem jednym tchem, jadac z Poznania do Warszawy
pociagiem. Ksiazka lekka lektura napewno nie jest, ale styl Lema jest
genialny. Styl Tarkowskiego to zenada. 10 minut jazdy autem po
japonskiej autostradzie. To nie jest sztuka, to jest brak umiejetnosci w
kreceniu filmow.