Dodaj do ulubionych

Sołżenicyna o Stalinie

IP: 150.135.10.* 11.04.06, 19:51
"[...] Pamięta słynne wystąpienie Lenina przed śmiercią, w którym przestrzegał
on, że Stalina nie należy stawiać na czele partii. Represje przeciwko
Trockiemu i jego zwolennikom, brutalna kolektywizacja, tajemnicze zabójstwo
Kirowa i czystki potwierdziły wątpliwości [...]"

Jak to w końcu było?
Przed Stalinem nie było czystek, policji politycznej, zsyłek i represji?
I Stalin, ot tak, to wszystko wymyślił sobie sam i w życie wprowadził?
Obserwuj wątek
    • Gość: Arek Kiedy w Polsce?? IP: *.chello.pl 12.04.06, 10:52
      czy w przerwie finansowania bezludnych wysp, m jak marność nad marnościami, czy
      innych załóż się, nasza państwowa dwójka może kupi i wyemituje ten serial?
      może o jakiejś przyzwoitej godzinie, powiedzmy 23.55, to już byłby sukces.
      • gotrek Re: Kiedy w Polsce?? 12.04.06, 12:56
        Gość portalu: Arek napisał(a):

        > czy w przerwie finansowania bezludnych wysp, m jak marność nad marnościami,
        czy
        > innych załóż się, nasza państwowa dwójka może kupi i wyemituje ten serial?
        > może o jakiejś przyzwoitej godzinie, powiedzmy 23.55, to już byłby sukces.

        Marzenia nie kosztują... Dla telewizji produkcja centralnej Europy nie
        istnieje, o Rosji nie ma co nawet gadać. Ciekawe, czy chociaż pokażą "Turecki
        Gambit", w końcu polski aktor się tam nawet znalazł.
      • marcowsky Re: Kiedy w Polsce?? 12.04.06, 18:59
        Wlasnie kiedy w Polsce wspolczesne filmy rosyjskie bedziemy ogladac? Ten
        chcialbym obejrzec!
    • rsrh Sołżenicyn pisząc "Krąg pierwszy" nie znał jeszcze 12.04.06, 11:00
      pracy Pawła Sudopłatowa odpowiedzialnego za wywiad atomowy. Polecam jego ksiązke
      "Wspomnienia Niewygodnego Świadka" w której wymienia w jaki sposób sowiecki
      wywiad wykorzystując naiwność i głupote twórców amerykańskiej bomby atomowej -
      stał się posiadaczem wojskowych tajemnic USA.
    • Gość: Mi-8 Awwakumow - Abakumow - Ignatiew IP: 213.155.175.* 12.04.06, 11:23
      cyt. "Mistrzowsko charakteryzuje ostatniego stalinowskiego szefa bezpieki
      Awwakumowa".
      Chodzi chyba o Wiktora ABAKUMOWA, który był Ministrem Bezpieczeństwa
      Państwowego (MGB) ZSRR w latach 1946-51. Był on PRZEDOSTATNIM szefem MGB w
      okresie stalinowskim. Ostatnim był w latach 1951-53 Siergiej Ignatiew.
    • Gość: jal Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 11:49
      A dlaczego nie wspomniano o filmie "Pierwszy Krąg" Aleksandra Forda z Elżbietą
      Czyżewską?
      • Gość: klara Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: *.bredband.comhem.se 12.04.06, 11:59
        Swietna ksiazka o Stalinie "Dwor czerwonego cara" Sebag-Monte" czyta sie bez
        wytchnienia. Przerazajaca. Nie jest to ksiazka polityczna lecz omawiajaca
        prywatne zycie Stalina i elity.
    • Gość: jacek Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 11:58
      Jestem prawie pewny, że Wołodkin dzwonił w powieści nie do ambasady, jak
      napisano w artykule, tylko do znajomego profesora, żeby ostrzec go przed
      aresztowaniem. Kto pamięta to dokładnie?
      • Gość: Cyberchmura Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: *.chello.pl 12.04.06, 13:28
        Czytałem to książke jakiś czas temu (będzie ze 4 latka),ale wydaje mi sie ,że
        rzeczywiście dzwonił do znajomego profesora i dlaczego nie wspomnieli w artykule
        o starym naukowcu który jest przeciwnieństwem Gleba i broni systemu(niestety nie
        pamietam jaki miał na imie)
      • serdus Re: Sołżenicyna o Stalinie 12.04.06, 13:44
        Dokładnie: dzwonił do amerykańskiej ambasady, ale trafił na attache wojskowego, który nie znał
        rosyjskiego i całę rozmowę diabli wzięli. Od tego się zaczyna książka.
      • milestone Re: Sołżenicyna o Stalinie 12.04.06, 16:19
        Według mnie dzwonił do ambasady - chyba brytyjskiej.

        Emilia
    • gotrek Re: Sołżenicyna o Stalinie 12.04.06, 12:51
      "(...)Mistrzowsko charakteryzuje ostatniego stalinowskiego szefa bezpieki
      Awwakumowa (...)"

      Abakumowa, nie Awakumowa... Wiem, cyrylica to trudny alfabet. ;)

      Fajnie, kolejny serial do obejrzenia, nie tylko "Sztrafbat"...
    • Gość: abhaod Dodal bym do tego niemiecki film, ktory nie zostal IP: *.adsl.alicedsl.de 12.04.06, 14:00
      dopuszczony do konkursu "Berlinariów", po niemiecku "Das Leben der
      Andären"(polski tytul"Zycie innych"), o oficerze bezpieki, ktory pomaga w
      publikacjach na Zachodzie, najlepszy niemiecki film jaki ogladalem
    • kolorittan Stalin nie uzył bomby atomowej, a Amerykanie użyli 12.04.06, 15:31
      Popatrzcie na sronniczość oceny działania wywiadów Rosyjskiego i
      Amerykańskiego. Podwójne standardy nikogo nie rażą ?

      > "Wysokiej rangi pracownik MSZ Innokientij Wołodin dowiaduje się,
      że za kilka dni agenci radzieckiego wywiadu dostaną od małżeństwa
      Rosenbergów szczegóły konstrukcyjne amerykańskiej bomby atomowej.
      Dyplomata jest przerażony tą wiadomością. Uświadamia sobie, że Stalin
      w swoim szaleństwie może bez skrupułów użyć broni jądrowej w walce o
      panowanie nad światem. Dyplomata - choć nigdy wcześniej nie zdobył się
      na żaden czyn heroiczny, był przez lata pokornym beneficjentem systemu
      stalinowskiego - postanawia zawiadomić ambasadę USA w Moskwie, że
      > Związek Radziecki będzie wkrótce także miał broń atomową."

      Amerykanie za heroiczny czyn przekazania Sowietom technologii
      nuklearnej w imię równowagi sił między supermocarstwami popełnionego
      przez rodzonego brata pani Rosenberg omyłkowo zamordowali małżonków
      Rosenbergów. Natomiast "dziwią się" że czyn ich własnego szpiega
      działającego w Sowieckim MSZ spotkał się z podobną reakcją:

      > "Rozmowa dyplomaty zostaje jednak nagrana przez NKWD. Zaczynają się
      poszukiwania tajemniczego informatora. Więźniowie-naukowcy nie mają
      świadomości, że swoim werdyktem w sprawie tajemniczego informatora
      > wydadzą wyrok na niewinnego człowieka."

      akurat ten człowiek BYŁ winny przekazania wrogom supertajnej info.
      Dalej popatrzcie na tę rażącą hipokryzję:

      > "Stalin w swoim szaleństwie może bez skrupułów użyć broni
      > jądrowej w walce o panowanie nad światem."

      Stalin MIAŁ BOMBĘ atomową, aleniy jej NIE UŻYŁ, nawet będąc w
      rzekomym szaleństwie. Natomiast AMERYKANIE w swoim szalonym
      zapędzie zajęcia Japonii przed Sowietami WYMORDOWALI SETKI
      TYSIĘCY NIEWINNYCH JAPOŃCZYKÓW !!! A teraz zrobili prezydentem
      młpę która przpiła podczas rzekomych studiów swój mózg i mordują
      w walce o panowanie nad rzekomym światowym pokojem.
      • jan_r_k Komuszątko moje malusieńkie... 12.04.06, 18:28
        Donoszę, że antyamereykazmi komuszątka przsłania obiektywne spojrzenie na
        różnicę pomiędzy ZSRR Stalina i USA Trumana (w 1945 roku). USA prowadziło
        wojnę z Japonią. Japończycy mordowali bagnetami i innymi posiadanymi
        przyrządami a Amerykanie swoim arsenałem zabawek, do którego należała bomba
        atomowa. Wojnę wywołała agresja Japonii a prowadzi się ją przy pomocy
        dostępnych zabawek.

        Stalin zaś mordował w czasie pokoju ludność cywilną własnego kraju oraz krajów
        zniewolonych. U Stalina, głównie strzelano w tył głowy (Katyń) a także
        zagładzano na śmierć (Ukraina) czy też zabijano niską temperaturą (Syberia).
        Jeśli policzymy, to okaże się, że przy pomocy dość prymnitywnych metod Stalin
        wymordował conajmniej 100 razy więcej ludzi niż zginęło od amerykańskich bomb
        atomowych. A tak swoją drogą, to Japończycy w czasie II Wojny Światowej
        wymordowali conajmniej 10 razy więcej cywilów...

        Jan K.
        • gotrek Stalin nie, ale... 13.04.06, 14:06
          Po śmierci Stalina przeprowadzono w ZSRR ćwiczenia bojowe z użyciem broni
          atomowej, w których na użyto więźniów w strefie zero do oceny skutków
          eksplozji, a pełnej dywizji rozkazano przeprowadzić natarcie poprzez strefę
          uderzenia nuklearnego.

          Można to z pełną odpowiedzialnością nazwać użyciem broni nuklearnej w sposób
          bojowy, różnica polega na ty, że użyto jej przeciw własnym żołnierzom.

          Kiedyś widziałem amerykański film demaskatorski, w którym opowiadano hostorię
          kilku żołnierzy (skala plutonu), którzy byli członkami programu badającego
          psychologiczny wpływ walki w epoce atomu. Głównie kazano im wykonywać
          standardowe manewry taktyczne w odległości kilku kilometrów od obszaru
          eksplozji (z widocznym grzybem) i weryfikowano efektywność działania w sytacji
          stresowej. Poźniej kilku żołnierzy zachorowało na choroby nowotworowe. Koszmar.

          A o ofiarach Żukowa się nie pamięta - i jeszcze opowiada się dyrdymały o
          Amerykanach, którzy jako jedyni użyli... Jeśli już, to może trochę sensowniej
          (nie wiele, ale trochę) się obużać na bombardowania strategiczne w ogóle, a nie
          na użycie akurat tej konkretnej, nowej bomby.
      • prudent1 Re: Stalin nie uzył bomby atomowej, a Amerykanie 12.04.06, 20:51
        Przestan bredzic na tematy, o ktorych nie masz zielonego pojecia chlopczyku.Nie
        rozumiem skad sie bierze na tym forum tylu skretynialych absolwentow
        zasadniczych szkolek zawodowych dla przerosnietych??? Zapewne sa wieczni jak
        tow Iljicz...
    • Gość: maxlowe Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 12.04.06, 19:42

      Jakos dziwnie gospodin Solzenicyn stronisz od Katynia...
    • tomekjeden Re: Sołżenicyna o Stalinie 12.04.06, 21:16
      No jasne. Do niedawna żyli jeszcze ci, którzy pamiętali słynne wystąpienie
      Kereńskiego w Dumie, po obaleniu caratu, a przed Rewolucją Październikową.
      Kereński ostrzegał wtedy przed Leninem, w którym widział założyciela następnego
      aparatu przemocy, brutalnej i nieokiełznanej kulturowo, i zgubę Rosji. I
      niestety sprawdziło się. To co zrobił Lenin z Rosjanami, zakodowanie
      jednopartyjności przy jednoczesnym katastrofalnym poniżeniu moralnej roli
      polityków i wprowadzeniu chamstwa jako świadomego narzędzia władzy, było potem
      powielane po wojnie w krajach poddanych sowieckiej hegemonii. I do dzisiaj mamy
      tego bardzo wyraźne skutki. To stąd się częściowo bierze degradacja PiS-u i
      wejście Samoobrony do rządu. Taka sytuacja jest możliwa tylko w kraju
      postsowieckim.
      • tomekjeden Re: Sołżenicyna o Stalinie 12.04.06, 21:18
        Powyższe jest odpowiedzią do pierwszego postu, od Przemka.
        • Gość: Przemek Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: 150.135.10.* 12.04.06, 22:53
          I Przemek dziękuje.

          Nie wiedziałem o wystąpieniu Kereńskiego - za moich czasów w szkole tego nie
          uczyli... chociaż uroczystych apeli z okazji obchodów w listopadzie "rewolucji
          październikowej" też już nie nie było.
          • tomekjeden Re: Sołżenicyna o Stalinie 13.04.06, 01:25
            Za komuny nauczano, że carat został obalony przez bolszewików. Ewidentne
            kłamstwo. Rewolucja Październikowa miała miejsce już po obaleniu caratu. A Lenin
            otworzył drogę dla stalinowskiego terroru i ludobójstwa, którego ofiarą padły
            setki milionów niewinnych ludzi. Wielki talent Sołżenicyna polega na tym, że
            potrafi on umiejscowić zbrodnie dokonane na Rosjanach, w kontekście głębokich
            przemyśleń, a również i w kontekście zachowań moralnie i społecznie normalnych
            dających pierwszeństwo ludzkiej lojalności i uczciwości, które to zachowania w
            systemie stalinowskim normalnymi właśnie nie były. U Sołżenicyna specjalną rolę
            spełnia połączenie trzech czynników, ogrom i bezduszność przemocy państwa wobec
            człowieka, kruchość ludzkiej egzystencji, oraz poszukiwanie tego co rzeczywiście
            nadaje sens życiu, tego co jest wyżej od przemocy i doczesnej ułomności. Ten
            wielki pisarz potępia i poszukuje prawdy idącej dalej niż historia cały czas.
            Pamiętam kiedy otrzymał literacką nagrodę Nobla. Jego kłopoty i wygnanie.
            Dzisiaj Sołżenicyn jest zapomniany. Wtedy było o nim bardzo głośno. Jak
            powiedział jeden z angielskich komentatorów po spotkaniu z Sołżenicynem. Moje
            ręka potrząsnęła ręką, która wstrząsnęła światem. Wtedy reakcja taka nie
            wydawała się przesadzona.

            Pozdro

            tomekjeden
            • Gość: Przemek Re: Sołżenicyna o Stalinie IP: *.tc.ph.cox.net 13.04.06, 04:37
              Można gdzies o tym wszystkim poczytać?
              Mam na myśli taką możliwą do strawienia wersję hipotetycznej rozprawy: "Historia
              polityczna Rosji w XX wieku"?
              • tomekjeden Re: Sołżenicyna o Stalinie 13.04.06, 15:36
                Nie będziesz miał żadnego problemu. Prac o Rosji i ZSRR jest bardzo dużo.
            • gotrek Re: Sołżenicyna o Stalinie 13.04.06, 14:21
              Są powody, dla których Sołżenicyn nie jest obecnie na topie... Przy całym swym
              talencie i znakomitej twórczości o staliniźmie, większość polskich czytelników
              miałoby kłopoty ze strawieniem jego poglądów politycznych.

              W dużym skrócie Sołżenicyn na poglądy solidnie prawicowe w sensie kontynuacji
              wielkiej Rosji, twardej władzy i bardzo sceptycznego stosunku do demokracji w
              medlu zachodnioeuropejskim. Można by powiedzieć, że jest putinistą, gdyby nie
              miał takich poglądów zanim o Putinie usłyszano. Taki wielkorus z początku XX
              wieku.

              Więc współczesny Sołżenicyn jest ignorowany - również przez Rosjan.
              • tomekjeden Re: Sołżenicyna o Stalinie 13.04.06, 15:41
                Tak. Sołżenicyn już nie będzie na topie, dla powodów które podałeś. Nie
                pomniejsza to jednak jego dzieła.
    • Gość: Antek Re: Sołżenicyn IP: 216.223.64.* 12.04.06, 21:40
      Solzenicyn to zawodowy antystalista.Facet zyje z wymyslania gulagowych ,
      krwawych historyjek. Nie twierdze ,ze Stalin byl cacy jak ministrant pralata,
      ale jest roznica miedzy historia a historyczna fikcja.Solzenicyn sprzedaje taka
      fikcje -nie wiadomo czy bylo ale , oczywiscie , takm moglo byc. Jak stworzy
      takich pare historyjek to w koncu ktos w nie uwierzy.
      A nagroda Nobla byla polityczna. Nie trzeba byc znawca literatury by po
      przeczytaniu jakiegos archipelagu , ze to mierny produkcyjniak.
      • Gość: abhaod Re: Sołżenicyn IP: *.adsl.alicedsl.de 13.04.06, 13:45
        pewnie tatus ci bajki na dobranoc opowiedal o dobrym wujaszku stalinie, trudno
        to wszakze nazwac debilizmem
    • bdx65 1991 - film kanadyjsko-francuski 14.04.06, 10:56
      W 1991 roku Sheldon Larry sfilmował powieść Sołżenicyna Pierwszy krąg".
      TVP pokazywała film w 2 częściach.
      Rolę Gleba grał Robert Powell, znany większości z czteroodcinkowego
      filmu "Jezus z Nazaretu", gdzie wcielił się w postać tytułową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka