Dodaj do ulubionych

Żegnaj, laleczko

28.04.06, 04:16
Agnieszka Olsten młodą feminizująca reżyserkę znam z Collegium Civitas.
Świetnej szkoły nauk społecznych wzorowanej na paryskiej SciencePo.
Pierwszy raz widziłam tam reżyserowaną przez Agnieszkę sztukę "Modlitwa o wojnę" Cieszę się, że Agnieszka wypływa na szerokie wody i że robi to
w Polsce, że nie wyjechała, chociaż w Berlinie miałaby na pewno większe możliwości.

Cieszę się i trzymam kciuki.
Obserwuj wątek
    • stanislawski1111 Re: Żegnaj, laleczko 30.04.06, 14:45
      Pani Derkaczew: ani Pani, ani Pani Olsten nie zrozumialy dramatu Ibsena. Nie
      widzialem jeszcze dobrze wyrezyserowanej sztuki przez te rezyserke, modnie -
      owszem, ale bezmyslnie i pozbawione warsztatu. Po takich "inscenizacjach" czuje
      sie najnormalniej wystawiony do wiatru. Wypowiedz przedstawienia pani Olsten
      mozna zamknac w jednym zdaniu: Ibsen to traba, moj pomysl jest bomba.
      Kazdy ponadczasowy autor jest nowoczesny; Ibsen np. jest ostrzejszy niz
      Mayenburg i Sarah Cane razem wzieci! I nie trzeba tego udowadniac! To madry
      autor i nie tylko byly skandalista! Aktualnosc tej sztuki tkwi w tym, ze od
      czasow Ibsena do dzisiaj nic sie nie zmienilo. Kobiety zamezne w Polsce sa nadal
      albo sluzacymi swoich panow, albo wypucowanymi laleczkami. Emancypacja to slowo
      obce. I albo spotyka sie ekstremanie feministycznie nastawione kobiety albo ich
      przeciwienstwo. Kim jest NORA? Szkoda ze tworcy nie zadali sobie tego pytania.
      Szkoda ze sie pani na tym nie skupila, pani rezyser.
      Nie mam generalnie nic przeciwko mlodym rezyserom i ich potrzebie konfrontacji z
      naszym zyciem, mnie tego w teatrze nawet zbyt malo. Ale bardzo prosze MADRZE,
      INTELIGENTNIE. Pani Olsten, Pani Derkaczew: dziekuje, znowu wziely mnie panie za
      kretyna.
      • Gość: roberto32 Re: Żegnaj, laleczko IP: *.chello.pl 11.05.06, 07:57
        Przyznam, że tak złej sztuki juz dawno nie widziałem. Dramat Ibsena o życiu,
        autentyczności, wolności strywializowano do małych problemików nowobogackiej
        pary, które chyba nikogo nie mogą zainteresować. Za mało tu poszukiwania
        siebie, duchowych rozterek, dramatu, napięcia. Przeciwnie. Sztuka jest jest po
        prostu nudna i rozwleczona jak flaki z olejem. Myśli bohaterów krążą wokół
        pieniędzy, a ich problemy zdają się byc jakieś nieszczere i wydumane. Choć
        Dorota Landowska grała dobrze i jest w ogóle interesującą aktorką, to jednak
        zdecydowanie odradzam wszystkim tę sztukę!
    • Gość: j. Re: Żegnaj, laleczko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:50
      dlaczego "czerwona podloga" to zawsze symbol Lyncha? To juz nie moze byc czerwona podloga ot tak sobie, dla kaprysu? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka