drzejms-buond Osierocone siostry u Jandy 07.12.06, 15:07 łaaaaaaaał, a więc tak wygląda prawdziwie trudna miesiączka? było zostać w domu a nie po teatrach się włóczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
prov_ Osierocone siostry u Jandy 07.12.06, 15:08 koniec aktorki Krystyny Jandy,,, przyszedł czas na polityka K. Janda,,,, dostała budynek, ludzi, kasę, teraz próbuje zwrócić jak zawsze na siebie uwagę,,,istnieje potrzeba funkcjonowania małych scen,,ale ten biznes nie wyjdzie, widać w każdym publicznym wywiadzie, że wypowiedzi nie sa spontaniczne tylko dobrze wyreżyserowane, lub i po namyśle, aktorka ta nigdy nie wyjawiła swojego poparcia dla prawicy, dla ruchu solidarnościowego,,,choć na scenie z takimi się identyfikowała, pamiętam kiedy w stanie wojennym pytana przez zachodnich dziennikarzy na temat wprowadzenia stanu wojennego w Polsce,, ani jednym słowem nie potępiła takiego stanu rzeczy, mówiła ogólnikami i chyba udawała płacz,,,wiem, że nie musiała potępiać, może miała inne poglądy,,,nawet na spotkaniu i Sz. Majewskiego nie była otwarta pilnowała swoich wypowiedzi przez co coraz bardziej staje się sztuczną osobą i coraz mniej aktorską,,,,tą wypowiedzią pragnę zwrócić uwagę na to aby nie łączyć tego jakie role grała z tym co robiła po za sceną i robi,,,,od kilku lat nie podoba mi się aktorka Janda,,,tym bardziej nie zmieni mojego zdania jeśli będzie zwracać uwagę płytkimi skandalikami i polityką. pozdrawiam aktorów z charakterem.... Odpowiedz Link Zgłoś
salt1 Osierocone siostry u Jandy 07.12.06, 16:39 Nie wiem co zrobić by odpowiedzieć na konkretny post. Chodzi o poniższy: "autor: prov_ Data: 07.12.06, 15:08 koniec aktorki Krystyny Jandy,,, przyszedł czas na polityka K. Janda,,,, dostała budynek, ludzi, kasę, teraz próbuje zwrócić jak zawsze na siebie uwagę..." To bardzo nieuczciwa wypowiedź. Krystyna Janda tak w Polsce, jak i we Francji nie kryła swoich przekonań. Na mój gust nieraz bywały one wręcz przejaskrawione. Skąd ta polityczna zajadłość u autora postu? Na dodatek posługująca sie kłamstwem. Janda była chyba jedyną aktorką, która poparła inicjatywę referendum w sprawie aborcji, w sytuacji gdy nawet Gazeta Wyborcza bała się wydrukować nasz formularz. Wiem także, że w innych sytuacjach nie uchylała się od zabrania głosu. Krystynę Jandę można lubić bądź nie, tak jak i jej aktorstwo. Lecz nie piszmy,że wszystkie jej role to spazmy i krzyki. To nieprawda, znam jej role ciche i spokojne. Spektaklu nie widziałem, recenzentka ma prawo pisać, co chce (w ramach swego sumienia)lecz jest faktem, że porównując tą rencęzję z recenzjami Boy'a Żeleńskiego tekst w Gazecie jest nieco "postmodernistny i postdramatyczny", cokolwiek miałoby to oznaczać. Może rzetelny ale mętny. Na koniec uwaga na temat identyfikatorów IP. Niektóre z postów mają podane IP lecz też są takie, które tego numeru nie mają. Jak to się robi? Odpowiedz Link Zgłoś
samozwaniec1 Do robienia teatru trzeba miec aktorow 07.12.06, 16:39 W Polsce jest kilku aktorow filmowych/najlepszy wlasnie zmarl/ i kilku teatralnych.Ale zaden z nich,wlacznie z szefowa nie pracuje u Jandy.Powiedzcie mi z reka na sercu,jaka aktorka jest zalosna i brzydka jak noc Maria Seweryn,ktora zostala aktorka na zlosc faktom i wygladowi.Czy Agata Buzek z twarza szczura? W Londynie do teatrow chodzi codziennie sto tysiecy osob.Na bilety czeka sie miesiacami.Ale tu,w teatrach graja aktorzy.Prawdziwi.Wrecz doskonali.Z USA przyjezdzaja laureaci Oscarow,zeby pograc na deskach w Londynie. Nie jestem przeciwko Jandzie i jej pomyslowi na maly,prywatny teatr.Ale niech graja tam prawdziwi aktorzy.Poki co,nie widze tam zadnego zawodowca.Tylko zalosne miernoty... Odpowiedz Link Zgłoś
drdr2 kto jest sponsorem? 08.12.06, 00:35 główny sponsor PROVIDENT - lichwa złodziejstwo i bandytyzm, pożyczki na 300 %. Nie wstyd Ci gazeto polecać spektakl w takim towarzystwie? Może niech drugim sponsorem b edzie mafia z Wołomina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LH Osierocone siostry u Jandy IP: *.chomiczowka.net.pl 08.12.06, 07:21 www.krystynajanda.net/?selected=1&action=changeView Pani Krystyno, chyle czola przed Pani dokonaniami, uwielbiam Pani role w monodramach, podziwiam za pracowitosc i upor, podziwiam Teatr Polonia, ale tekst wpisany w dzienniku internetowym i dotyczacy powyzszej recenzji i dyskusji jest po prostu zenujacy. Krytyk (niewatpliwie doswiadczony) ma prawo do TAKIEJ oceny spektaklu. Rozumiem rozgoryczenie i przykrosc, ale kto jak kto - Pani dobrze wie, ze teatr jest miejscem sukcesu i porazki. Truizm. Ale obrazanie sie i to publiczne jest i dziecinne, i bez klasy. Łukasz Hus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolanta Osierocone siostry u Jandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 08:14 Autorka artykułu nie zna mentalności Rosjan . Oni są z natury nadekspresyjni i egzaltowani . Inaczej Czechowa nie da się zagrać , jak tylko pokazując rosyjski charakter . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lanka Osierocone siostry u Jandy IP: *.toya.net.pl 08.12.06, 13:30 uważam, że nadekspresyjny są południowcy i pani Janda. W każdej recenzji jest ziarno prawdy i itroche obiektywizmu piszącego. Co to znaczy w wypowiedzi p. Jandy, że młodziutcy debiutowali, że z tego powodu recenzent ma mu ciepłe mleko podać, pampersa zmienić i po główce pogłaskać? Dobry sam się wybije miernota utonie. Takie jest życie, to że Janda robi teatr, to niech robi tak, żeby młodziutcy byli chwaleni (vide Józefowicz)za to co robią perfekcyjnie a nie za wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr siła Osierocone siostry u Jandy IP: *.3.pl 08.12.06, 14:14 A ja się nie zgadzam. Spektakl "Trzy siostry" uważam za udany. Lepiej by pewnie dla całości było, gdyby Krystyna Janda zrobiła go sama od początku do końca, ale i tak nie jest źle. Dobre role zarówno młodej Konarowskiej, jak i dojrzałej Seweryn. Tu zwłaszcza należą się sowa uznania. Marysia dojrzała nie tylko jako kobieta stając się Marią, ale także jako aktorka. Pokusiłbym się tu o osąd, że jej rola jest najlepsza. Może trochę za dużo w niej samej Jandy, jednak to można zrozumiec i wybaczyć. Dobra także Buzkówna. Spektakl bym skrócił przynakmniej o pół godziny, eliminując dłużyzny, które czasami męczą. Warto pochwalić także scenografię i pomysł z rzucanymi na kurtynę zdjęciami. Ogólnie 4+. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mmmmmmmmmmm Osierocone siostry u Jandy IP: 82.177.111.* 08.12.06, 14:40 A tak pisze Rzeczpospolita: "Trzy siostry" Antoniego Czechowa -pierwsza premiera nowo otwartej dużej sceny Teatru Polonia w Warszawie, w klimacie i wykonaniu przypomina inscenizacje klasyki z lat 70. W widowisku trzech pań: Parry, Zachwatowicz i Jandy, mężczyźni stanowią tło dla kobiecych poczynań. Na pierwszym planie Agata Buzek i Piotr Kozłowski MARCIN ŁOBACZEWSKI Dojrzalszym widzom może łza się w oku kręcić, bo dziś już z podobną pieczołowitością i dostojną celebrą klasyki się nie wystawia, a szkoda. Inscenizację wspólnie podpisały: uznana angielska aktorka Natasha Parry, prywatnie żona Petera Brooka, Krystyna Zachwatowicz, autorka scenografii, oraz Krystyna Janda, właścicielka teatru. Olgę, najstarszą z sióstr, zagrała Joanna Kasperek-Artman. W rolach dwóch młodszych wystąpiły latorośle ze znanych rodzin aktorskich: Maria Seweryn, córka Jandy i Andrzeja Seweryna zagrała Maszę, a Hanna Konarowska, córka Joanny Szczepkowskiej i Mirosława Konarowskiego - Irinę. Zadebiutowała w ten sposób na zawodowej scenie wraz z trójką kolegów w rolach oficerów. Współudział młodych aktorek w przedstawieniu skłania do spekulacji o zażegnaniu konfliktu, który wiosną 2004 r. poróżnił ich matki w stołecznym Powszechnym. Opuszczenie wtedy zespołu przez Krystynę Jandę dało jej niewątpliwie asumpt do stworzenia nowego teatru. Dobrą widoczność, nawet z dalszych rzędów, zapewnia w nim stromo wzniesiona amfiteatralna widownia, z wygodnymi fotelami. Z chropawych, czarnych ścian wyłania się półkolista scena. Wśród stylowych mebli salonu sióstr Prozorow krążą domownicy i goście. Za szybami werandy widać brzozowy zagajnik, sugerowany czarno-białym kadrem. Kostiumy nadają każdej postaci indywidualnych rysów. Co ciekawe, zasadnicza Olga ubiera się o wiele jaśniej niż paradująca w czarnej sukni buntownicza Masza. Melancholijnie i z nostalgią ukazał Czechow całą złożoność zwykłego życia rosyjskiej inteligencji końca XIX wieku. W widowisku trzech pań: Parry, Zachwatowicz i Jandy, po raz pierwszy u rosyjskiego dramaturga został aż tak wyraźnie podkreślony babski punkt widzenia spraw tego świata. Mężczyźni dla kobiecych poczynań stanowią jedynie tło. Ze swoimi dziwactwami wyglądają pociesznie, a z nałogami - żałośnie. Niestosowność ich postępowania przejawia się na każdym kroku - od gaf przy wręczaniu prezentów po utratę przy grze w karty rodzinnego majątku. To kobiety są w tym widowisku prawdziwymi osobowościami. Otrzymujemy ich fascynujące portrety - poczynając od poczciwej Niani, dyskretnie granej przez Marię Klejdysz, aż do panoszącej się w domu żony Andrzeja‚ brata tytułowych sióstr, prostackiej Nataszy, w brawurowej interpretacji Agaty Buzek. Aż strach patrzeć, do czego one są zdolne. Pora umierać, panowie... Janusz R. Kowalczyk Antoni Czechow "Trzy siostry", przedstawienie Natashy Parry, Krystyny Zachwatowicz i Krystyny Jandy, przekład Bronisław Dąbrowski, Barbara i Lucjan Śniadowerowie, scenografia Krystyna Zachwatowicz, światło Edward Kłosiński, premiera 3 grudnia 2006 r., Teatr Polonia, Warszawa Premierę widziałam, i to krytyk Rzepy był zdecydowanie bliżej "mojej prawdy". Absolutnie nie neguję prawa do własnego zdania, ale na miłość Boską, to był Czechow!!! I w wydaniu Polonii Czechowem pozostał! Nie pokusili się o skandalizującą próbę zaskoczenia wszystkich i całe sczęście! Co do wypowiedzi mojego przedmówcy... Zgadzam się ze wszystkim, oprócz uwagi o nużących dłużyznach... Polecam lekturę oryginału... Gwarantuję, że w porównaniu z oryginałem akcja w Polonii jest wartka niczym w kryminale.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miki Osierocone siostry u Jandy IP: 212.180.147.* 09.12.06, 09:51 No ja niestety nie zgodzę sie z większością forumowiczów. Wczoraj nawiedziłem teatr na zaproszenie sponsora - tym razem piwa. Zaczęło się kiepsko od występu sponsora, a skończyło po pierwszej połowie - bo chyba dawno już nie wyszedłem z przedstawienia. Dłużyzna, brak rozwinięcia któregokolwiek z wątków, kwestie wypowiadane przez aktorów nie stanowią całości, a tylko krótkie występy między krzesłami. Zabrakło warsztatu aktorskiego, a przede wszystkim reżysera, który nie był w stanie zsynchronizować rozbiegane towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgorzata Osierocone siostry u Jandy - e tam! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 16:53 Az mi sie wierzyc nie chce, w ten "nieudany" spektakl. Wiadomo, że Krystyna Janda - jeszcze na III roku - chyba się nie mylę, grała Maszę w spektaklu teatru tv rez A. Bardini. Grała rewelacyjnie, tak, jak i jej partnerzy, o ile pamietam - Wierszynin - Marek Walczewski, baron - P.Fronczewski, Solony - Kamas, poza tym Szczepkowska, Pawlik, Wl.Kowalski, Zapasiewicz, Inera Netto - jeszcze! - Kondrat senior ect. Doborowa obsada, pyszna wrecz. Janda, naprawde, bezpretensjonalna, genialna w scenie z dialogiem" nad brzegiem morza dab zielony...zmarnowane zycie, nic mi wiecej nie potrzeba, ja sie zaraz uspokoje!" Nie wierze, ze osoba, która wrecz zaczynala swoja droge z TAK zagrana rola, schrzanila spektakl. Nie, to nie jest w stylu Jandy. Ja moze zle poprowadzic rezyser, jako aktorke, ona ewent moze uwierzyc tym starym zramolalym rezyserom, ale sama jako wspolrezyser bubla nie wypusci, wiec nie pieprzcie tu, moi drodzy, ze zwariowane fanki piszcza, broniac p. Jandy - tylko - nie chce sie wierzyc. Pojade, zobacze. Nie zobacze, nie uwierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hehłacz chwalą to forum! IP: 217.17.32.* 11.12.06, 10:32 Nieźle zależliśmy za skóre: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,3783463.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joasia Osierocone siostry u Jandy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 13:06 Szczerze? Pan Pawłowski nie ma racji, pisze to, co mu wygodnie. Na tym forum nie ma może głęboko merytorycznych argumentów, ale na miłość, nie jest to forum teatrologów. Padają zróżnicowane opinie - a o to chyba chodzi. Wycieczki osobiste pod adresem recenzentki to nadużycie, ale co innego komentaże na temat recenzji - a tych tu zdecydowanie więcej. O recenzentce przestano pisać po kilkunastu postach. Doprawdy, wypadałoby juz dawno zbojkotowac pana Pawłowskiego za postulatywność recenzji ("reżyser powinien był to zrobić inaczej"), koniunkturalizm (niszczenie narodowego, wynoszenie pod niebiosa TR, a teraz poszczególnych twórców bez jakiegokolwiek krytycznego spojrzenia), brak konsekwencji, widzenie i pisanie tylko tego, co wygodne (np. temat aktorów teatralnych grających w serialach; kiedy ci z TR zaczęli grac, jakoś przestał o tym pisać) - wiele jeszcze zarzutów można by p. Pawłowskiemu postawić. A żeby było na temat, konstruktywnie i merytorycznie: Uważam, że Krystyna Janda jest średnią aktorką, ale umiejącą budowac i podtrzymywać wizerunek gwiazdy. Jej teatrowi kibicuję bardzo mocno, bo to teatr prywatny, ale nie idący na łatwiznę - należy pokazać w tym państwie, że prywatne może być lepsze od państwowego. Moze takie inicjatywy skłonią ludzi kultury do stworzenia rozsądnej polityki kulturalnej wobec teatrów. Na trzy siostry zamierzam się wybrac. NIe spodziewam się wielkich wrażeń, ale chcę obejrzeć spektakl i młodych aktorów. Czechow musi być nudny, co poradzić. Odpowiedz Link Zgłoś
amarika Cienkość recenzji 12.12.06, 13:22 Kłopot z tą "recenzją" polega na tym, że nie jest ona poparta spokojniejszą refleksją i szerszą wiedzą na ten temat, a zawiera jedynie zestaw subiektywnych spostrzeżeń ze spektaklu na zasadzie "dobre"-"złe". Subiektywnych, bo pisanych z bardzo specyficznego punktu widzenia osoby która coś o teatrze wie, niewiele jeszcze widziała (ze względu na wiek) i gustuje raczej w estetyce wideoklipowej (patrz zachwyty nad twórczością Kleczewskiej itp.). Oczywiście ten punkt widzenia jest jak najbardziej uprawniony, ale bardzo powierzchowny. Nie da się patrzeć na tę premierę bez perspektywy tradycji wystawiania Czechowa w Polsce, bez zadania sobie pytania o ewolucję rozumienia tej sztuki. A tego niestety nie znajdzie się w Internecie po wklepaniu hasła "Trzy Siostry"....I takiego kontekstu oczekiwałbym od Gazety a nie operowania na poziomie "recenzyjek" w brukowcach pisanych duzymi kwantyfikatorami: "klapa" - "sukces". Odpowiedz Link Zgłoś
j.teatroman Osierocone siostry u Jandy 12.12.06, 21:28 dobry wieczór wszystkim! ja również śledzę i spektakle "Trzy siostry" i recenzje oraz komentarze do nich na wszelakich stronach internetowtych bądź w prasie. dziwi mnie jedna rzecz!!! wszyscy mówią o debiutantach, sugerują zasłanianie się pani Krystyny Jandy młodymi, niedoświadczonymi aktorami- jakoby asekuracyjnie. cóż możliwe, ale podobno ich było czworo a ja jak dotąd znalazłem opinie tylko o jednym, a właściwie o jednej z nich. mianowicie o Hani Konarowskiej, co nie dziwi z racji na wydaje mi się mily gest, mający na celu zażegnanie dawnych waśni. ja również mam pewne zastrzeżenia do jej gry, ale sądze że jest młoda, niedoświadczona i zapewne się w teatrze "wyrobi"- oby nie musiała się uczyć aktorstwa tylko na planie polskich nieudacznych i nieudolnych produkcji serialowych, czego jej nie życzę. życzę teatru oczywiście dla jasności, bo chyba trochę już się gubię, tak więc kończę. proszę tylko Pana, Panie Romanie Pawłoski o zamieszczenie swojej własnej opinii, choćby na tym forum, o pozostałej trójce debiutantów i o całym spektaklu, bo mnie samemu trudno ocenić, choć spektakl widziałem nie raz, ale po tych wszystkich opiniach mam mentlik w głowie. będę niezmiernie wdzięczny jerzy tea tro man Odpowiedz Link Zgłoś