Dodaj do ulubionych

Mamy swoje Glastonbury

    • Gość: Chinaski Fatalny?! IP: *.chello.pl 02.07.07, 11:48
      Muzyka rozumiem - rzecz subiektywna, choć niewiele osób narzekało.

      Jeśli ktoś narzeka na organizację to zdaje się, że festiwal spędzał we własnym
      kwadracie...
    • Gość: podkoscielny Mamy swoje Glastonbury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 11:52
      jum - nie piję piwa, a na Open`er mam ogromną ochotę pojechać. Dla mnie nie chodzi o Heinekena, a o muzykę.
    • Gość: A koncert Bjork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 12:00
      czy nie macie wrażenia, że Bjork grała z playbacku na koncercie Opener?
    • Gość: mpop Mamy swoje Glastonbury IP: 212.77.105.* 02.07.07, 12:12
      Dla mnie świetni!!
      Tylko kolejki pod prysznic masakra! ale i z tym sobie można było poradzic...bo
      przecież jest tu morze:):)

      do zobaczenia za rok!:)
    • niebezpieczny chyba byłem na innym festiwalu 02.07.07, 12:31
      W artykule plusem jest to, że była wystarczająca ilość toalet! Gdzie my żyjemy,
      w Kirgistanie? Chyba to powinna być norma o której sie nie mówi, ale trzeba
      wspomnieć o jeziorze które było przed kiblami przez 2 dni koncertu! Jedynym
      plusem był sprawny transport autobusami, choć w piątek był korek.
      To był mój 3 opener, i każdy następny jest gorszy! Ludzi przybywa, a organizacja
      sie nie zmienia. Deszcz odsłonił wszystkie jej słabości. Do tego nagłośnienie
      było słabsze niż rok temu, od basów na BB powinny pękać plastikowe kubki a nawet
      w brzuchu nie poczułem świdrowania.. Do tego coraz więcej sfrustrowanych ludzi.
      Bo nie ma się co dziwić, po nocy w kałuży na polu namiotowym albo po 1h w
      samochodzie żeby przejechać 1km, bo na parkingu jest jedna kasa fiskalna! Klapa,
      raczej nie pojadę za rok, szkoda nerwów i kasy.
    • Gość: gośc portalu Mamy swoje Glastonbury IP: *.devs.futuro.pl 02.07.07, 12:39
      A dlaczego szanowny autor pominal w swoim artykule występ GROOVE ARMADY!?!???!
      Wiem, ze nie tylko dla mnie, był to zdecydowanie najlepszy wystąp na dużej
      scenie! I nie zmieni tego nawet ta wybiórcza recenzja autorstwa GW
    • Gość: shachar Mamy swoje Glastonbury IP: *.nyc.res.rr.com 02.07.07, 13:04
      i recenzje mozna wysmazyc z nerwem i polotem :), w przeciwienstwie do tych
      baboli z koncertow PJ i Genesis
    • Gość: asik PKP jak zwykle dalo ciala. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 14:08
      foto.szmigiel.net/of-pkp - tak wygladal wagon PIERWSZEJ klasy pociagu
      "Pomorzanin" relacji Gdynia (4:45) Wroclaw (godzinne opoznienie). Wyglada na to,
      ze PKP kompletnie nie wiedzialo o tym, ze odbywa sie taka impreza, ze ludzie
      kupili 3x wiecej biletow niz jest miejsc w wagonach, ze ktos tymi pociagami
      bedzie wracal. Nie ma problemu podstawic pociag dla kibicow, dlaczego wiec byl
      problem podstawic dodatkowe wagony dla ludzi wracajacych z koncertu? W Gdansku
      czesc pasazerow najnormalniej w swiecie nie wsiadla, bo nie bylo juz nawet
      miejsc stojacych. Dodatkowe dwa wagony pojawily sie dopiero w Tczewie, co
      wystarczylo do delikatnego, ledwo wyczuwalnego rozluznienia na korytarzach...
      zenada.

    • flywithme Mamy swoje Glastonbury 02.07.07, 14:17
      Hej. Byłem tylko pierwszego dnia i jestem zawiedziony nieco.
      Najpierw minusy:
      - koszmarna kolejka do wjazdu samochodem, po czym okazało sie że wjeżdza sie przez jakąś dziure w płocie co powodowało korek.
      - kolejki po żarcie - na to wszyscy narzekali,
      - brakło informacji co gdzie jest na terenie festiwalu, a wystarczyłaby jakiaś tablica info przy wejsciu;
      - no i najgorsze, na poczatku koncertu Sonic Youth nagłosnienei kompletnie do d..., prawie nie było słychac wokalu przez pierwsze 3 kawalki, a bas walił jak na wiejskiej dyskotece... Czasem było slychac co grają a czasem nie bardzo.
      Sądziłem że na togo formatu imprezie naglosnienie bedzie porzadnie zrobione, a po gestach muzykow mozna było zobaczyc ze onie tez nie bardzo slyszeli co grają.... OBCIACH!

      Plus za zaproszenie takich wykonawców i za obsluge.

      pozdrawiam
      marekm
    • niebezpieczny Mamy swoje Glastonbury 02.07.07, 14:54
      jechałem tym pociągiem, to prawda była masakra. Ale IMO to organizator imprezy
      powinien zadbać o transport, jakoś Owsiak potrafi zorganizować pociąg specjalny.
      BTW taka sama sytuacja była w nocnych pociągach SKM przez cały łikend.
    • Gość: flare Mamy swoje Glastonbury IP: *.abaks.pl 02.07.07, 15:05
      było wspaniale!!!
    • Gość: Robert 77 Mamy swoje Glastonbury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 15:11
      Kundelbury!...
    • cze67 Mamy swoje Glastonbury 02.07.07, 15:54
      Do A - też miałem wrażenie, że Bjork śpiewała z playbacku. A tak w ogóle to nie
      była Bjork tylko przebrana za nią japońska aktorka.

      A Elvis wcale nie umarł. Mieszka pod Wejherowem.
    • Gość: A Bjork IP: *.tpnet.pl 02.07.07, 17:02
      Mówiąc szczerze wolałabym argumenty mocno przemawiające za tym, że moje wrażenia
      są tylko złudzeniem... Może jakiś profesjonalista, znawca zająłby stanowisko w
      tej sprawie... Może ktoś już miał okazję doświadczać wcześniej koncertowej
      Bjork? otuchy.
    • Gość: zief Mamy swoje Glastonbury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 18:13
      tu nie chodzi tylko o sprzedane plyty
    • Gość: mea100 Mamy swoje Glastonbury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 18:58
      Autorom artykułu można przyznać rację tylko w jednym - festiwal pod względem
      artstycznym był perełką. Ale pod względem oragnizacyjnym nie ryzykowałabym już
      takiego stwierdzenia. Widać, że ten kto pisał ten artykuł był VIPem i nie
      musiał na każdym kroku toczyć nieustanną walkę o wszystko i ze wszystkim. A to
      co się działo 2-ego dnia to istna porażka. Chciałam obejrzeć koncert Groove
      Armady a przez mega korek przy wjeździe na parking ledwo co zdążyłam na Beastie
      Boys'ów (i chwała Bogu, że zdążyłam na ten koncert, bo w przeciwnym razie żaden
      z organizatorów nie chciałby mnie spotkać na swojej drodze).
      Poza tym, szanowni autorzy chwalebnego artykułu, wypchany po brzegi namiot
      trzeba było podziwiać podczas II występu Beastie Boys'ów. Aż skroplony pot
      sączył się na rozbawiony tłum z plandeki.
      Autorom sugerowałambym następnym razem być bardziej obiektywnym i zaprzestać
      wyznawania maksymy, że "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".
    • Gość: KKS Playback Bjork :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 21:37
      Ludzie, bylo podejsc blizej sceny to byscie zobaczyli, ze obraz na telebimach
      jest opozniony w stosunku do rzeczywistosci.. Specjalisci od playbacku sie
      znalezli ;)
    • Gość: Ma! Mamy swoje Glastonbury IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 02.07.07, 22:10
      No ja nie wiem czy byłem na tym samym Festiwalu co ci wszyscy krytycy. Jasne, że
      nie wszystko było idealnie zorganizowane, ale nie było też jakoś katastrofalnie
      źle. W kolejce po jedzenie dłuższy czas musiałem czekać jeden raz, po piwo ani
      razu, z prysznicami nie miałem problemów, na żaden koncert się nie spóźniłem...
      A że było błoto? Potraktujcie to jako przygodę, przecież nikomu się wielka
      krzywda nie stała.
    • Gość: kulfon Co to jest Glastonbury? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.07, 22:36
      Co to jest Glastonbury?
    • Gość: geezer "zakopywały się po klamki w kleistej mazi" IP: *.icpnet.pl 02.07.07, 22:37
      cóż za środki wyrazu! toż to niemal styl wysoki. duży respect dla autorów
      tekstu. dawno się tak nie ubawiłem.
    • Gość: avram 2 Więcej ludzi i tyle samo budek z jedzeniem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:05
      tak. jak tu wytrwać kilkanaście godzin...
      jeżeli do wyboru masz:
      * małą kolejkę po piwko
      * zero kolejki po coca colę
      * kolejkęn na półtorej godziny po gofra...

      zajebisty pomysł, żeby tak bardzo ograniczyć dostęp do jedzenia.
      3 namioty z coca colą i jeden namiot z kluskami. .normalnie super....

      poza tym zajebiście, ale nawet w tym artykule widać, że autor nie wytrzymał 3 dnia.. bo napisałem o nim 3 zdania..

      3 dni tylko na płynach / trzeba mieć żołądek ze stali / za rok będę jadł chyba tylko węgiel (bo nie ma innej szansy żeby uczestniczyć w tylu zdarzeniach ... po "stałe" pokarmy można było stać nawet półtorej godziny)
    • Gość: e Mamy swoje Glastonbury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.07.07, 00:21
      było bossko:) zadne tam kolejki czy błota mojego zdania nie zmienią
    • Gość: knur Mamy swoje Glastonbury IP: 82.139.157.* 03.07.07, 01:04
      Za rok to kratę czachojebów i karton paprykarza oraz inne artykuły pierwszej
      spożywczej potrzeby przywożę w samochodzie, jak nie moim to innego
      babiodołowca. No i gumofilce.

      Mój ranking:
      1. DickpiorunDick (Ch... z Wami!)
      2. Sonic Youth (Kim, kocham Panią!)
      3. Apteka ("tak klaszczecie, że aż się qrwa wzruszyłem")
      4. Beastie Boys (ło jezu)
      5. Bjorka Brzóska(z plejbeku? ROTFL)
      6. Crazy P (Panią też kocham!)
      7. Poise Rite (będą z nich ludzie)
      8. Lars - nagroda specjalna za "podnieście ręce do góry" - do 8 osób ;)

      I nadal nie rozumiem zachwytów nad (rzeczywiście napi..lającymi ostro) Muse,
      ale ten ich płaczliwy wokal... Nie mówiąc juz o słabiźnie Bloc coś tam.
      Do zobaczenia (do zmoczenia) za rok!
    • smooch Bjork - recenzja Kaśki Paluch na 80bpm.net 03.07.07, 06:24
      Poniewaz Gazeta.pl jeszcze nic nie podala:

      80bpm.net/articles.php?id=695
      "Enjoy"

    • cze67 Mamy swoje Glastonbury 03.07.07, 10:57
      Do A: a ja bym chciał usłyszeć jakież to zjawiska słuchowo-wzrokowe sprawiły,
      że odniosłeś/łaś wrażenie, że Bjork śpiewała z playbacku - upuściła mikrofon, a
      jej głos było nadal słychać? Poza tym, to trochę niepoważne twierdzenie jeżeli
      chodzi o profesjonalizm samej atrystki (że co?, że to polska Mandaryna i nie
      umie śpiewać, ma zły dzień, nie chce się jej, ma wszystko w nosie???). Bez
      sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka