Dodaj do ulubionych

Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej

    • Gość: msz Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.hc-sc.gc.ca 22.07.03, 16:38
      Gość portalu: n napisał(a):

      > A jednak jest to sprawiedliwy wyrok. Nie wolno urazać uczuć
      > wyznaniowych innych osób. Jęśli "twórca" w taki sposób chce
      > zwrócić na siebie uwagę, to zastanówmy się czy w ogóle jest
      > artystą. Rozumiem, że chęć zrócenia uwagi na siebie wynika z
      > chęci zysku. A prawdziwy artysta ma gdzieś komercję. Dlatego też
      > nie powinien wystawiać na widok publiczny takich "dzieł". Myślę,
      > że to śmiesznie niski wyrok.

      Sluszna wypowiedz.
      Nie wszytko wolno, nawet w imie sztuki.
      <jesli to jest sztuka>

      Po to istnieje sacrum, aby go nie zniewazac.
      • gabrielacasey A CO ty wiesz o Sacrum, o jego eidos i mistyce? 22.07.03, 20:57
    • Gość: Jacek Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 16:47
      Ciekawe, co? tu jest sztuka, męskie genitalia?. Pani Artystka
      cierpi jak wiele jej podobnych nimfomanek. Gdzie????????? tu
      sztuka. Drodzy PAŃstwo niebawem nam wmówią, że palma przy Nowym
      Świecie to b. wielka sztuka. nie rozóżniamy kiczu od sztuki. To
      fatalne!!! karć? oczywiście!!! za głupotę.
      • Gość: karolajna Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 22.07.03, 16:58
        zebys wiedzial ignorancie, i nie obrazaj Rajkowskiej!
        a gdyby w naszym panstwie glupota byla karalna ty bys przepadl
        na pierwszej lini!
      • Gość: hew Bluźniercami są oskarżyciele IP: *.gda.pl 22.07.03, 17:24
        Z podanego uzasadnienia wyroku wynika brak logiki.
        Chyba donosiciele powinni płacić za reklamę, którą
        wywołali a nie artystka.
        Wystawa nie urażała uczuć a dopiero kampania po
        zakończeniu wystawy i raczej protestujący dokonali
        obrazy uczuć i powinni poczuwać się do BLUŹNIERSTWA.
        Sędzia powinien się przyznać do elementarnej
        pomyłki sądowej z powodu pomylenia z poplątaniem.

      • gabrielacasey Czy sztuka jest gola pupka i piersi Wenus z Milo? 22.07.03, 21:00
        Czy sa sztuka gole ciala Boga i Adama na sklepieniu kaplicy sykstynskiej? Czy
        jest sztuka czarna, naga, piekna i majestatyczna Madonna ze "Zwiastowania"
        Klarweina?
    • Gość: j Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: 213.17.181.* 22.07.03, 17:00
      Szanowny(-na)n.

      Abstrahując od estetyki tego co stworzyła pani Nieznalska,
      zgadazam się, że nie powinno się urażać uczuć wyznaniowych
      innych osób. Jako, że jestem osobą nie wierzącą w żadnych Bogów
      jakiekolwiek symbole religijne (w tym katolickie) OBRAŻAJĄ MOJE
      UCZUCIA. Jeżeli więc wszystkie grupy wyznaniowe ignorują
      wspomniany wcześniej nakaz nie widzę nic nadzwyczajnego w
      działaniach pani Nieznalskiej.


      Gość portalu: n napisał(a):

      > A jednak jest to sprawiedliwy wyrok. Nie wolno urazać uczuć
      > wyznaniowych innych osób. Jęśli "twórca" w taki sposób chce
      > zwrócić na siebie uwagę, to zastanówmy się czy w ogóle jest
      > artystą. Rozumiem, że chęć zrócenia uwagi na siebie wynika z
      > chęci zysku. A prawdziwy artysta ma gdzieś komercję. Dlatego
      też
      > nie powinien wystawiać na widok publiczny takich "dzieł".
      Myślę,
      > że to śmiesznie niski wyrok.
    • Gość: Leonardo Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.topole.waw.pl 22.07.03, 17:04
      Ciekawe czy jakby w ramach artystycznej instalacji Dorcia N.
      obsrała gwiazdę Dawida, obsikała napis holocaust i zdjęcia
      pomordowanych w Treblince Żydów wytarzała się w tym dwa razy, a
      następnie dopisała odpowiednią teorię sztuki (konceptualizm,
      nowe widzenie rzeczywistości, niezwykłe podejście do problemu
      pamięci zbiorowości etc., etc) to mogłaby liczyć na takie
      zrozumienie w gazecie wyborczej, analizę itd.
      • gabrielacasey To, o czym mowisz, to NAPEWNO nie jest 22.07.03, 21:04
        KONCEPTUALIZM. Tyle wiesz, co ci Rydzyk przez Radyjo wysra!!!
    • Gość: ssr Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: 213.199.204.* 22.07.03, 17:11
      Zwiędły organ płciowy - to ma być sztuka? Gdyby był w stanie
      erekcji to być może nie które kręgi nazwały by to dzieło
      sztuką - jak np.p.Franciszek Staro... A tak mamy tandetę, i za
      nią trzeba zapłacić?! Zresztą że też ludziska żyjące w Polsce
      ciągle jakoś czepiają się krzyża, a nie symbolu innej religii?!
      Czekam na konsekwencje Nieznalskiej, i dzieło ze wzwodzącym
      organem trzymanym w rękach niejakiego Piątka. Do dzieła...
      • gabrielacasey Jakos NIE BYLO twoich recenzji, gdy Dorota miala 22.07.03, 21:08
        wystawe w NOWYM YORKU. Na skarge do Homeland Security tez zaden "dumb Pole" tam
        nie latal. Bo wiedzial, ze by go WYSMIANO!!! I tym demokracja Ameryki sie rozni
        od polskiego ciemnogrodu. I Jackowa, tudziez Greenpointu.
    • Gość: Pipping Przybijcie mnie do KSZYSZA za moje poglady. IP: *.lido / 192.168.38.* 22.07.03, 17:14
      Czy w soboty nie macie swego "slowa na niedziele"??
      Czy nie zabraniacie juz prawie wszystkiego??
      Pytam sie po co jeszcze krytyka sztuki?? przypomina mi to
      palenie ksiazek przez Nazistow... Pani Dotoro poprosimy Pana
      pAPIESZA z PENISEM wielkosci slonia, cokolwiek co otworzy oczy
      zatwardzialych FASZYSTOWSKICH katolikow...
    • Gość: tomek 1 Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.dial.netline.net.uk 22.07.03, 17:22
      Sprawa pani Doroty Nieznalskiej ma kilka oczywistych aspektów.
      Można sądzić, że dotknęła ona uczucia zwłaszcza tych ludzi,
      którzy najmniej rozumieją zjawiska zaliczane dzisiaj do sztuki.
      Instalacje z gatunku „Pasji” pani Nieznalskiej są od bardzo
      wielu lat mocno osadzone w kanonie sztuki współczesnej. W
      normalnym obiegu kultury tak są one właśnie odbierane. Jako
      sztuka. Praca pani Nieznalskiej wcale nie jest tak bardzo
      szokująca, na tle innych prac tego typu pokazywanych i na całym
      świecie. Najczęściej są to prace epigońskie wystawiane w
      galeriach czy muzeach, interesując tych, którzy chcą być nimi
      zainteresowni i zupełnie nie przeszkadzając tym, dla których
      byłyby one nawet niesmaczne czy rażące.

      Pani Nieznalska uważała za rzecz słuszną pójść na potworną
      łatwiznę. Poniżyć symbol krzyża w kraju formalnie katolickim.
      (Ale w sposób niejako prywatny, w małej galerii.) Ci zaś,
      którzy skierowali sprawę do sądu uczynili dokładnie to samo i
      jeszcze więcej. To oni bowiem skompromitowali, a nie pani
      Nieznalska, również i wyznawców tego symbolu. Symbolu
      pojednania i przebaczenia. Symbolu miłości.

      Wielu wyznawców religii chrześcijańskiej często podkreśla, że
      krzyż, w dialogu z innymi wartościami broni się sam. To znaczy
      odpowiedni sens temu symbolowi nadają ci, dla których jest on
      znakiem określonej postawy wobec ludzi wyznajacych różne
      poglądy. Postawy dialogu między innymi.

      I tu pani Nieznalska jest górą. Odsuwając argumenty o siłowni
      jako nie na poziomie absolwentki Akademii Sztuk Pięknych (na
      pewno pani Nieznalska doskonale wie jak funkcjonuje symbol w
      społeczeństwie, o tych rzeczach mówi się dużo w każdej szkole
      artystycznej) może ona teraz, opierając się na realnych faktach
      swojej własnej sprawy, spokojnie argumentować, że w kontekście
      polskim krzyż ma prawo być kojarzony z butą, chamstwem,
      ograniczaniem swobody wypowiedzi i potwornym ciemniactwem. To,
      że jej praca jest na rażąco niskim poziomie artystycznym nie ma
      tutaj nic do rzeczy.

      Jeśli idzie o praktykę prawną, to spór jest jednostronny. Ci,
      na przykład, którzy obrażają Gwiazdę Dawida na dużo szerszym
      forum, można tu przytoczyć antysemitę księdza Jankowskiego z
      Gdańska, są zupełnie bezkarni. Pomimo, że ich działania czy
      słowa stoją dużo jawniej w sprzeczności z prawem i sięgaja
      dalej niż miernota w wykonaniu pani Nieznalskiej.

      Każdy artysta powinien mocno przeżywać swoje „tu i teraz”.Każdy
      artysta ma prawo poszukiwać i błądzić.

      Ten prymitywny proces a zwłaszcza, ci którzy wnieśli sprawę do
      sądu, przypominają inną jeszcze grupę ludzi, którzy mieli
      ogromny wpływ na losy sztuki i kultury w Europie. Byli oni
      kiedyś i w Polsce. A hasło mieli bardzo bogobojne: „Gott mit
      uns”.
      • Gość: Lsh Kto jest bluźniercą - oskarżyciele. IP: *.gda.pl 22.07.03, 17:36
        Gość portalu: tomek 1 napisał(a):
        ...
        > Ten prymitywny proces a zwłaszcza, ci którzy wnieśli sprawę do
        > sądu, przypominają inną jeszcze grupę ludzi, którzy mieli
        > ogromny wpływ na losy sztuki i kultury w Europie. Byli oni
        > kiedyś i w Polsce. A hasło mieli bardzo bogobojne: „Gott mit
        > uns”.
        -----------------------------------------------------------------
        Nie wystawa obrażała uczucia lecz dopiero po wystawie, przez podpuszczające
        relacje, oskarżyciele wykreowali blużnierstwo.
      • gabrielacasey Kolejna b. madra wypowiedz, Tomku. Dzieki. I nadal 22.07.03, 21:10
        podziwiam panski niewzruszony spokoj.
        • Gość: anonymous Re: Kolejna b. madra wypowiedz, Tomku. Dzieki. I IP: *.bc.hsia.telus.net 22.07.03, 21:24
          gabrielacasey napisała:

          > podziwiam panski niewzruszony spokoj.

          zycze spokoju Pani Gabrielo - on pomze innym.
          • gabrielacasey Pomze? Mam nadzieje, ze Wsza-polska zdechnie!!! 22.07.03, 21:28
            • Gość: tomek 1 Re: Pomze? Mam nadzieje, ze Wsza-polska zdechnie! IP: *.dial.netline.net.uk 22.07.03, 21:39
              Spokojnie. Należy sądzić, że to była tylko literówka i że winno
              być: pomoże.

              Jeżeli zaś miało jednak być pomrze, to też dobrze. Wszyscy
              przecież kiedyś pomrzemy.
              • gabrielacasey To byly tylko takie glupie pseudo-limeryki, Tomku. 22.07.03, 21:55
                Mnie przerazil w tej calej sprawie najbardziej OGROM POLSKIEJ NIEWIEDZY. Pisze
                Pan, ze praca "tkwi w konwencji sztuki wspolczesnej" czy cos podobnego. Tak. Na
                Zachodzie. Polakow ciagle mozna zaszokowac staruszkiem Rodinem, ze juz o sp.
                Klarweinie nie wspomne. Caly problem, ze rodakom nie ma sie co miescic "w
                konwencji", bo to nie ich konwencja estetyczna, gdyz o jej istnieniu jeszcze
                NIC nie wiedza. I - co gorsza - wiedziec nie chca. Ksenofobia i niechec
                poznawcza? A moze tylko tragiczne szkolnictwo i oswiata pozaszkolna (chocby:
                programy TV, chocby o sztuce, chocby kupione od BBC)? Moze brak chwytliwej,
                przystepnej POPULARYZACJI? Chocby...w Gazecie Wyborczej, chocby gdzies w necie
                (przeciez te obrazki ja tu sciagalam z brytyjskich i amerykanskich witryn
                uniwersytetow i galerii, a Polacy to przeciez lepsi, swietni, "web designers").
                Jest tyle do zrobienia. I sa na to ...unijne granty. Mysle, ze starczy chciec.
                • Gość: tomek 1 Re: To byly tylko takie glupie pseudo-limeryki, T IP: *.dial.netline.net.uk 22.07.03, 22:11
                  gabrielacasey napisała:

                  > Mnie przerazil w tej calej sprawie najbardziej OGROM POLSKIEJ
                  NIEWIEDZY. Pisze
                  > Pan, ze praca "tkwi w konwencji sztuki wspolczesnej" czy cos
                  podobnego. Tak. Na
                  >
                  > Zachodzie. Polakow ciagle mozna zaszokowac staruszkiem
                  Rodinem, ze juz o sp.
                  > Klarweinie nie wspomne. Caly problem, ze rodakom nie ma sie
                  co miescic "w
                  > konwencji", bo to nie ich konwencja estetyczna, gdyz o jej
                  istnieniu jeszcze
                  > NIC nie wiedza. I - co gorsza - wiedziec nie chca. Ksenofobia
                  i niechec
                  > poznawcza? A moze tylko tragiczne szkolnictwo i oswiata
                  pozaszkolna (chocby:
                  > programy TV, chocby o sztuce, chocby kupione od BBC)? Moze
                  brak chwytliwej,
                  > przystepnej POPULARYZACJI? Chocby...w Gazecie Wyborczej,
                  chocby gdzies w necie
                  > (przeciez te obrazki ja tu sciagalam z brytyjskich i
                  amerykanskich witryn
                  > uniwersytetow i galerii, a Polacy to przeciez lepsi,
                  swietni, "web designers").
                  >
                  > Jest tyle do zrobienia. I sa na to ...unijne granty. Mysle,
                  ze starczy chciec.

                  xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                  A ja myślałem, że limeryk to żartobliwy wierszyk w pięć linijek
                  pisanych anapestem.

                  W Polsce sztuka współczesna stoi od dawna na bardzo wysokim
                  poziomie. Nie ma potrzeby demonizować.

                  To o czym Pani pisze to głównie dotyczy chyba recepcji sztuki.
                  Od lat zajmują się tym socjologowie kultury w Polsce i
                  dostarczają nam różnych niewesołych statystyk. Byłem kiedyś na
                  takich zajęciach. Wątpię jednak czy taki stan rzeczy jest
                  typowy tylko dla Polski. Czy w Anglii to tak od razu ludzie
                  odróżnią Henry Moor'a od Barbary Hepworth, czy Luciana Freuda
                  od Francisa Bacona?
                  • gabrielacasey I dlatego napisalam pseudo-limeryki. Ale mniejsza. 22.07.03, 22:20
                    Poziom polskiej sztuki jest dobry - tu nie ma sie czego wstydzic. Niemniej ja
                    wlasnie o PERCEPCJI i MECHANIZMACH ODBIORU : te, jak "jezyki" i jako
                    swoiste"jezyki", musza byc wyuczane, same "sie nie wezma". I problem w tym, ze
                    sie tych "jezykow" nie uczy. I dotyczy to nie tylko tzw. ludu, ale - co na tym
                    forum widac - takze i klasy, jednak, sredniej.
                    A jesli chodzi o Brytow? Jasne, ze ani "prolos", ani "underclasses" ani
                    nawet "soccer hooligans" pojecia nie maja; ze sztuka ich nie interesuje, ze
                    wola swoje "pywko", opere mydlana w telewizorze itd. itp. Ale
                    tutejsi "dresiarze" przynajmniej do prokuratury z donosami na sztuke nie
                    biegaja!
              • Gość: anonymous milao byc "pomoze" IP: *.bc.hsia.telus.net 23.07.03, 21:50
                Gość portalu: tomek 1 napisał(a):

                > Spokojnie. Należy sądzić, że to była tylko literówka i że winno
                > być: pomoże.
                >
                > Jeżeli zaś miało jednak być pomrze, to też dobrze. Wszyscy
                > przecież kiedyś pomrzemy.

                To mialo byc "pomoze". Staram sie unikac zlosliwosci, chece zeby oponenci
                chcieli czytac i myslec o mich uwagach. Przepraszam za pomylke.
    • Gość: Julian PSEUDO-ARTYŚCI NA ROBOTY!!! IP: 62.233.167.* 22.07.03, 17:31
      Nie porównujmy tej Nieznalskiej do Woltera. Jak trochę popracuje
      społecznie to odechce jej się malować genitalia! W pełni
      popieram wyrok!!!
      • Gość: Blurk Re: PSEUDO-ARTYŚCI NA ROBOTY!!! IP: *.rzeszow-krakowska.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 18:00
        Gość portalu: Julian

        TUWIM !!!! Ty ŻYJESZ!!!
      • gabrielacasey PSEUDO-KRYTYCY DO KAMIENIOLOMOW!!! 22.07.03, 21:25
        A kiedyz to Wolter, moj orle, malowal sobie jaja? I na jaki kolor?
    • Gość: Wiewiórka Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.rzeszow-krakowska.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 17:35
      Przepraszam, czy jeśli sędzia obraził nas swoją głupotą, to
      oznacza, że również zostanie skazany ? Tak ??? To dobrze!
      Czyli jest demokracja.
    • Gość: Wiewiórka Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.rzeszow-krakowska.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 17:56
      Głupota sędziego mnie obraża, czy on tez dostanie wyrok ??? może być nawet
      taki "śmiesznie niski" choć wolę wyższy. Giertych może być tępy, bo to nikogo
      nie dziwi, ale sędzia który wydaje wyroki w sprawach innych ludzi chyba nie
      powinien...
      Ta sprawa pokazuje jakość doboru kadr w polskim sądownictwie. Sędzia przyznał
      się że się na sztuce nie zna. Na prawie pewnie też, bo żeby zostać prawnikiem
      w Polsce nie trzeba mieć predyspozycji (takze moralnych. Co ja piszę moralność
      w sądzie.... dobre he,he), tylko mamusię, wujcia lub inną dziesiąta wodę po
      kisielu na jakimś prawniczym ciepłym stołku. "Nie matura lecz chęć szczera..."
      A efekt jest jaki widzimy...
      Niestety nie widac jakoś mechanizmów, które usuwają takie przypadki z pracy w
      sądach. Sędzia praktycznie jest nietykalny i odpowiada owszem przed sądem,
      ale "koleżeńskim" a kolesie to wiadomo..."kruk krukowi oka nie wydziobie"
      • gabrielacasey To nie byla glupota sedziego. To byl OPORTUNIZM. 22.07.03, 21:30
        Niestety, bardzo typowy dla polskiego wymiaru sprawiedliwosci. W KAZDYM
        przypadku.
    • Gość: koneser Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 18:08
      Nie mozna bronić się tym, że artysta ma prawo prowokować. Owszem, ma prawo, ale
      musi też ponieść tego konsekwencje. To nie sztuka została ukarana, ale
      wykozystywanie symboli w sposób prowokacyjny. Myślę, żę nie większego znaczenia
      jakie to są symbole. Religijne, czy nie. Gdyby szanowna Pani użyła w swoim
      przekazie artystycznym flagi jakiegos Państwa, albo na przykład Gwiazdy Dawida,
      również musiałaby liczyc się z prawem chroniącym owe symbole. A, że krzyż
      wydaje się swojski, to nie znaczy, że symbolem nie jest. Wyśmiewanie się z
      katolików na forum jest bardzo niskie, szczególnie jesli jest to obrona sztuki,
      ponoć. Do tego jescze artykuł Tomasza Piątka. Widać, że jest osobą młodą,
      posiadającą spora wiedzę i małą refleksję.
      • gabrielacasey Gorzej, gdy jakis starzec ma wiele refleksji i ... 22.07.03, 21:32
        ZADNEJ WIEDZY - pozostaje mu sie skoncentrowac na wlasnym pepku i
        snuc "glebokie" refleksje na temat tego, co mu "sie wydalo".
    • Gość: DG Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 18:15
      I po raz kolejny okazało się że mieszkamy na wiosce.
      • Gość: 25lat Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 18:23
        Przenieś sie do wielkiego świata ja k ci na wiosce ciasno
    • Gość: Inny niż Pan Piątek Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: 217.153.60.* 22.07.03, 18:31
      Szanowny Panie Piątku, Szanowna GW. Wyroku sądu nie odbieram
      jako zemsty, ale jako przestrogę, w myśl której nikt nie
      powinien obrażać nikogo, tym bardziej, iż sięga do świętości
      symboli, które są dla wielu ludzi prawdziwym odniesieniem
      moralnym. Skazanie Pani Nieznalskiej jest dobrym precedensem,
      aby pokazać społeczeństwu i artystom granice anarchizacji
      zachowań. Czym różni się obraza symboli od obrazy urzędnika
      państwowego, a może od pomówienia ? Droga Gazeto, czy
      przedstawiając w tak subiektywnym świetle to zdarzenie, nie
      wytrącasz właśnie ze swych ideałów słowa "Wolność"? Czy wolność
      to anarchia, także twórcza? Dlaczego mam być obrażany przez
      młodych artystów, którzy może za główny cel stawiają sobie
      rozgłos? Ja nie chcę być obrażany w swoim kraju i cieszę się, że
      Pani Nieznalska została uznana za winną ! Nie interesuje mnie
      jej kara (mogło by jej w ogóle nie być), ale fakt, że została
      skarcona za obrażanie innych. To znamienne, że Pan Piątek
      uzurpuje sobie wyłączność na wyobraźnię. Panie Piątku, ja także
      mam wyobraźnię, ale moja wyobraźnia to nie deptanie cudzych
      wartości, a raczej chęć kreowania nowych. "Sztuka ukarana" -
      nie, proszę Pana - profanacja, arogancja i plucie zostało
      ukarane. Dlaczego uważa Pan, że "wykształcona część Polaków" to
      Pańska część? Nic bardziej mylnego. Ja nie kończyłem Wydziału
      Językoznawczo-Literackiego na Uniwersytecie w Mediolanie, ale
      studia ekonomiczne i polityczne na Uniwersytecie Warszawskim.
      Chyba nie uważa mnie Pan za mniej od siebie wykształconego? A
      może jednak? Czy, aby mieć status wykształconego, trzeba na siłę
      uważać, że Nieznalska miała rację? A może trzeba być z założenia
      ateistą, antyklerykałem ? Powiem więcej - w Pana wypowiedzi
      kryje się teza, że warto być skandalistą - bo na tym ma polegać
      sztuka. Obraża mnie Pan tym artykułem i swoimi sloganami. Nie
      czuję się zaściankowym dewotem, ale otwartym na świat
      Chrześcijaninem i wiem, że obraza drugiego człowieka i jego
      przekonań jest zła. Po prostu - z ł a ! Ale Pan, choć
      deklaratywnie skompany w humanizmie chyba tego jeszcze nie
      dostrzegł, iż równie łatwo zabić słowem, postawą, pseudo-sztuką
      jak nożem! Życzę prawdziwie większej otwartości na ludzkie
      wartości Panu i światu artystycznemu. Z poważaniem. Inny niż Pan
      Piątek.
      • Gość: heniobe Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.zax.pl 22.07.03, 19:09
        Szanowny Panie. Bardzo pięknie wyraził Pan to czego je nie potrafiłem tak
        umiejętnie przedstawić, dzięki. W kilku moich wypowiedziach próbowałem
        udowodnić , że nie ukarano Sztuki ale zwykłe chamstwo i prostactwo. Jestem już
        stary i nie powinienem się denerwować , przestaje, powiedział Pan wszystko to
        co ja chciałem przekazać na ten temat.Jescze raz dzięki.
        • Gość: zeter Prosze nie zywic urazy panie Heniobe IP: 81.15.160.* 22.07.03, 19:30
          Gość portalu: heniobe napisał(a):

          > Szanowny Panie. Bardzo pięknie wyraził Pan to czego je nie
          potrafiłem tak
          > umiejętnie przedstawić, dzięki. W kilku moich wypowiedziach
          próbowałem
          > udowodnić , że nie ukarano Sztuki ale zwykłe chamstwo i
          prostactwo. Jestem już
          > stary i nie powinienem się denerwować , przestaje, powiedział
          Pan wszystko to
          > co ja chciałem przekazać na ten temat.Jescze raz dzięki.

          Szanowny Heniobe, tu zeter, nie mialem pojecia, ze polemizuje z
          osoba w podeszlym wieku wiec przepraszam za wszelkie chamskie
          gadki (do jakich przywyklo sie na tym forum) Prosze nie zywic
          urazy. Pozdrawiam. Ja tez juz niemam sily... Szkoda , ze sie nie
          zgadzamy...
      • Gość: Inna niż Inny niż pan Piątek piorunująca liczba komentarzy, wow IP: *.tkchopin.pl 22.07.03, 19:34
        Tak sobie myślę drogi poprzedniku, że uciekając się do takiej
        wlaśnie broni, jaką Pan uznał za słuszne nam zaprezentować, nie
        zdawał Pan sobie sprawy, że jest to w istocie broń obosieczna -
        bo czyż nie obraża Pan przekonań p. Nieznalskiej, żądając jej
        ukarania za obrażenie Pańskich uczuć i wartości, z którymi ona
        być może wcale się nie identyfikuje? W zamian to Pan zdeptał
        cudzą wartość - wolność słowa artysty - która dla p.
        Nieznalskiej jest być może równie ważna co dla Pana Jego wiara.
        Niemniej jednak uważam, że licytowanie się, czyja wartość jest
        ważniejsza, prowadzi donikąd, dlatego proponuję inne
        rozwiązanie - nie obcować z czymś, co nas obraża, każdy z nas ma
        bowiem prawo do weryfikacji docierających do niego informacji i
        dobierania ich sobie według własnego gustu ( chyba, że Panu żyć
        nie daje fakt, że gdzieś tam w jakimś budynku
        stoi "okropieństwo" depczące Pańskie Ego dokładnie w równym
        stopniu, co Pański osąd depcze Ego p. Nieznalskiej ). Idąc dalej
        tym tropem polecam postępować Panu podobnie z wszystkim i
        wszystkimi, którzy Pana w jakiś sposób obrażają, czyli np. nie
        jadać w towarzystwie gburów mlaskających przy posiłku a także
        schodzić z drogi parze całujących się gejów, jeśli jej widok
        nie jest Panu miły. Życzę Panu więcej tolerancji na przyszłość
        a także więcej pokory, by nie być tym, który tak chętnie rzuca
        kamieniem.

        pozdrawiam,
        ewelina
        • Gość: Inny niż pan Piątek Z przyjemnością podejmę z Panią polemikę. IP: 217.153.60.* 23.07.03, 11:02
          Na początku bardzo dziękuję za konwencję Pani wypowiedzi. To
          jednak dość rzadkie w net-cie i dodatkowo przy tak rozpalających
          emocje tematach usłyszeć głos w podobnym tonie.
          Szanowna Pani, nie sięgam po żadną broń i nie krzyczę: "na
          stos". Nie sugeruję zamkykania ust, ani powstrzymania się od
          twórczych praktyk. Cenię swobodę i wolność wypowiedzi. Obawiam,
          się jednak, iż pryzmat przez jaki ocenia Pani artystyczną
          wypowiedź Pani Nieznalskiej jest zbyt liberalny, mógłbym rzec
          nawet, że zaklapkowany liberalnie. Nie żądam karania cudzych
          przekonań, ani sposobu ich wyrażania - to ocierałoby się o
          filozofie inkwizycyjną. Zgadzam się z Panią, że każdy ma swobodę
          wypowiedzi, ale zapewne przyzna mi Pani rację, że wolność nie
          oznacza anarchii. Jako Chrześcijanin nie feruję wyroków, wierzę
          że każdy będzie oceniony sprawiedliwie i nie do mnie to należy.
          I dlatego nie cieszę się z kary, która została nałożona na Panią
          Nieznalską. Nie uważam, że jest duża, czy mała. Proszę
          zrozumieć - chodzi o fakt obrażenia moich i nie tylko moich,
          powiedziałbym uniwersalnych wartości, a tym samym mnie i innych
          ludzi którzy czują podobnie.
          Każdy, kto upublicznia swoją wypowiedź musi się liczyć z opinią
          publiczną (po to zresztą to robi), a więc z pewnymi pozytywnymi
          lub negatywnymi konsekwencjami. I tak, Szanowna Pani, jest wiele
          przykładów na to, że w przeszłości nierozważne wypowiedzi
          doprowadzały do dymisji rządów, ministrów, a nawet do wojen. To
          może zbyt ekstremalne przykłady, ale proszę sobie wyobrazić, że
          ktoś w imię sztuki przedstawia publicznie peronalnie-Panią, lub
          bliskie Pani osoby w sposób gorszący i każdy może to zobaczyć, a
          artysta twierdzi, że mógł się wypowiedzieć i wyrażając, co na
          Pani temat sądzi, wyrazić swoje wartości. Czy wtedy to jest
          dozwolone, bo w myśl Pani tezy - tak ! Ja zaś twierdzę, że -
          nie ! Nie sądzę, iż czułaby się Pani dobrze, będąc oplutą i
          znieważoną. Dlatego ja także nie czuję się dobrze, kiedy
          znieważa się Krzyż, na którty patrzę kiedy zasypiam i budzę się
          i z którym kiedyś, może w trzęsących się dłoniach przyjdzie mi
          umrzeć.
          Jeśli genitalia zawieszone na krzyżu są dla Pani Nieznalskiej
          wartością, choć mocno skonfudowany nie mam nic przeciwko, żeby w
          prywatnym pomieszczeniu je kultywowała.
          Zgadzam się z Panią, że nie należy obcować z czymś, co nas
          obraża, lecz trudno nie obcować z czymś, co się upublicznia...
          No, chyba że zamieści się wcześniej informację: "uwaga - za
          ścianą znajdują się wartości, które obrażają inne wartości".
          Moje Ego nie jest dla mnie tak istotne. Podobnie jak Krzyża
          broniłbym przed obrazą każdej innej wartości czy symbolu, a
          także człowieka.
          Zapewne nigdy nie poznamy prawdziwych intencji wypowiedzi Pani
          Nieznalskiej. Paradoksalnie myślę jednak, że nie miały one na
          celu nikogo obrazić, ani twórczo poruszyć. Moja interpretacja
          jest dość prosta - Pani Nieznalska chciała zaistnieć,
          zaskandować swoją obecność. Skandując swą wyoraźnię,
          doprowadziła do skandalu, ale czyż nie w ten sposób najłatwiej i
          najszybciej otrzymac rozgłos i zacząć się liczyć wśród bardzo
          mocnej (ale może bardziej fair-moralnej) konkurencji...?
          Wszyscy uczymy się tolerancji i nie jest to łatwe. O więcej
          pokory modlę się rano i wieczorem i nie zawsze się to udaje.
          Jestem świadomy swoich słabości i czasem zmuszam, się, aby nad
          nimi popracować.
          Mimo to nie lękam się nazwać zła - złem, a profanacji oddzielić
          od sztuki.
          Szanowna Pani Ewelino, nie rzucam w nikogo kamieniem, ale czuję
          się nimi obrzucony. I proszę wierzyć, że nie jest to przyjemne
          uczucie.
          Z pozdrwieniami,
          Hubert
          • Gość: heniobe Re: Z przyjemnością podejmę z Panią polemikę. IP: *.zax.pl 23.07.03, 12:51
            Jeszcze raz dziękuję z Panskie slowa.Serdecynie poydrawiam
            • Gość: Inny niż Pan Piątek Re: Z przyjemnością podejmę z Panią polemikę. IP: 217.153.60.* 23.07.03, 13:08
              Dziękuję za wspierającą postawę. Nasze wartości to nasza
              historia i nasze życie. Szkoda, że zbyt często są opluwane i
              wmanipulowywane w różne gry. Ale właśnie w takich sytuacjach
              udowadniają, że są prawdziwe...Pozdrawiam.H.
      • gabrielacasey SYMBOLE, a wiec KONWENCJE, jako "odniesienie 22.07.03, 21:35
        moralne"? Kpisz Pan, czy o droge pytasz? Toz to klasyczny relatywizm!!! Tym
        odniesieniem, mily Panie, to powinien byc DEKALOG.
        • Gość: Inny niz Pan Piątek Re: SYMBOLE, a wiec KONWENCJE, jako IP: 217.153.60.* 23.07.03, 13:34
          Cieszę się, iż na moją wypowiedź również znalazła Pani chwilę.
          Trudno mi się zgodzić, z poglądem, że symbol jako taki nie jest
          ze swej natury odniesieniem. Przecież flaga państwowa oznacza
          kraj, znak drogowy to symbol obowiązującego przepisu, a logo
          jest symbolem firmy.
          Pośród różnych symboli jest także Krzyż - symbol Chrześcijaństwa
          i męczeńskiej śmierci Chrystusa, który, w co wierzę, umarł za
          grzechy wszystkich ludzi, a więc i moje, i Pani.
          Dlatego jest symbolem moralnym, bo jego kształt ukazuje miłość
          Boga do człowieka, taką miłość, która jest większa i ważniejsza
          od śmierci w strasznych męczarniach poniesionej.
          Wybaczy Pani, ale nie rozumiem gdzie tutaj znajduje się, jak to
          Pani wyraziła, kpina ?
          Jednoczesne odniesienie do Krzyża, Dekalogu i Boga nie stoi w
          żadnej sprzeczności. Płaszczyzna teologiczna jest ta sama a
          każde z Tych Obszarów wynika wzajemnie z drugiego. Na tym polega
          tajemnica wiary - podobnie jak istnienie Trzech Osób Boskich
          jako Jednego i Jedynego Boga.
          Z wyrazami szacunku.H.
      • gabrielacasey PS: Prosze uwierzyc w BOGA, a nie w KRZYZ !!! 22.07.03, 21:37
    • Gość: Sikers Re: Sztuka ... Jaki sąd ,taki wyrok. IP: *.ghnet.pl / 192.168.1.* 22.07.03, 19:18
      Sensowną pracą użyteczną społecznie byłaby praca w sądzie ,
      który nie daje sobie rady w każdej prawnej dziedzinie życia( nie
      tylko w sprawach związanych ze sztuką ) i co najśmieszniejsze z
      rozbrajającą szczerością o tym mówi. Uważam , że skoro Wysoki
      Sąd nie ma pojęcia o czym mówi to powinien się dokszttałcić i
      powołac biegłych( skąd to jego problem) , a nie rozpatrywać
      sprawy i ferować wyroki stronnicze i niekompetentne-przykłady
      spraw można mnożyć . WYSOKI SĄD jest instytucją , która ma do
      dyspozycji sztab ludzi i praktycznie nieograniczone fundusze
      (wyrywane z kieszeni podatnika) , a co za tym idzie
      stwierdzenie , że się na czymś nie zna nie powinno mieć miejsca -
      to OBRAŻA moje uczucia podatnika , który z bólem serca łoży na
      sędziów, którzy się na niczym nie znają (budownictwie, sztuce,
      ekonomii......., kążdej dziedzinie), a co najważniejsze mówią o
      tym z rozbrajającą szczerością.
      A poza tym , wyrazy poparcia dla Nieznalskiej, a dla
      przeciwników gratulacje za kampanię reklamową , a dla sądu życzę
      sponsora , który umożliwi MU dokształcenie i powiedzenie w
      jakieś sprawie" znam się na tym, zasięgnąłem opini grona
      ekspertów,..."
    • Gość: wacek Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.zax.pl 22.07.03, 21:53
      ten "gabryelakasey" to jakiś zboczony czy co.
      • Gość: Marko Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.router.media-com.com.pl 22.07.03, 22:14
        Skandal!!!! Ludzie w jakim my państwie żyjemy??? Chyba trzeba
        stąd uciekać bo niebawem będą zamykać za czytanie (i oglądanie)
        Playboy'a.... S M U T N E T O B A R D Z O...
    • Gość: efendi Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: kaliope:* / 192.168.1.* 22.07.03, 22:12
      Gdańsk niegdyś miasto o światowej kulturze-dziś ustami
      niekompetentnego sędziego okryło się wstydem i głupotą.Wszech
      obecna bolszewia teraz będzie wyznaczać nam jedynie słuszny
      kierunek w sztuce,religii i innych dziedzinach życia
      codziennego.Kompromitacja to słowo o wiele za łagodne,bowiem nie
      ma w słownikach kulturalnych i światłych ludzi określenia tego
      czynu,którego dopuścił się (wystraszony przez oszołomów z LPR)
      sąd Najjaśniejszej Rzeczpospolitej.Ciekawe czy działacze zLPR
      zostali ukarani za incydent w Zachęcie,gdy ratowali rzeżbę
      papieża .
    • Gość: wredus Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 23:06
      Nieznalska robi "sztukę". ???. Jaka to sztuka, gdzie jest
      brak choćby odrobiny dobrego smaku, o artystycznych walorach już
      nie wspominając! Są pewne wartości, symbole, skojarzenia
      ponadczasowe, nie podlegające dyskusjom i próbom przypisania im
      wartościowości. Ciekaw jestem, kto i dlaczego (za ile?) namówił
      ową "artystkę" na te prowokację? Jakaś partia polityczna?

      Panie prozaiku Piątek, autorze 2 "powieści"; kto Panu dał
      prawo do komentowania wyroku, do lżenia sędziego, do obrażania
      części społeczeństwa. Pański "logiczny" wywód wygląda na
      sklecony podczas przebywania w odmiennym stanie świadomości
      (grzybki?, C2H5OH?, inne środki halucynogenne?) i tylko to może
      być przyczyną takiego bredzenia. A może to doznania z
      dzieciństwa odcisnęły piętno na Pańskim umyśle?

      Mam propozycję kary dla "artstki":
      wypucować przez zasądzony okres wszystkie pomniki z czasów
      komunistycznych. Zgromadzone są, jak mi się wydaje, w Kozłówce.
      • gabrielacasey Czlowieku, zamilcz. Wstydu sobie oszczedz. Tyle 23.07.03, 00:14
        wiesz o sztuce wspolczesnej, ile krowa o koniaku. A jesli wiesz, to - prosze -
        podyskutujmy o izraelskim plastyku-geyu, Rafaelu Perezie. I powiedz mi, CZEMU
        Szaron go za podane nizej dzielo dotad nie wsadzil? Czemu nawet donosow na
        Pereza nie bylo? I czemu jego procesem Izrael swiata nie rozsmieszal?

        www.gaypaintings.com/gallery3/cart5/GALLERY3al1.htm

        Nb. poleczam to dzielko i te przemyslenia wszystkim tym, ktorzy domagali sie
        czlonka, wpisanego w gwiazde Dawida. Wy, ludzie, naprawde pojecia nie macie, co
        sie w swiecie dzieje. SKAD sie to wam wzielo? Z poczecia przez tatusia po
        pijaku?
        • Gość: Piotr gabriela, naprawde masz niezle linki IP: *.we.client2.attbi.com 23.07.03, 23:16
          Gwiazda Davida w kolorach teczy, palce lizac!
    • Gość: Aniela Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 23:10
      A ja zgadzam sie z wyrokiem. Natomiast drazni mnie
      wyrazenie "swiete uczucia katolikow", zadne swiete a zwykle.
      Krzyz to bardzo wazny symbol dla kazdego katolika. Nie mozna
      bezkarnie obrazac konkretnych osob, wiec czemu robic to wobec
      wyznawcow danej religii jako ogolu. Czy brak jakichkolwiek
      granic to dobre rozwiazanie? Oczywiscie karanie artystow to
      obled. Ale czy taka sztuka to cos normalnego? Tu zaczyna sie
      bledne kolo...trudno znalezc rozwiazanie. Czasem chodzi tylko o
      rozglos. Mysle, ze kazdy artysta sam powinien przemyslec jak
      daleko moze sie posunac. Filozofia "zadnych granic" moze
      przeciez obrocic sie przeciw niemu. Ciekawe jak poczulaby sie
      autorka tej pracy, gdyby ktos w ramach sztuki polaczyl jej
      zdjecie z jakims odwaznym symbolem intymnosci bez jej zgody. To
      bylby skandal, obraza, wiec czemu to co ona zrobila jest ok?
      Jeszcze jedno to ostentacyjne krazenie mediow wokol jednego
      tematu powoli robi sie zwyczajnie nuzace. Ile mozna ? Ja
      osobiscie cenie teraz najbardziej sztuke, ktora potrafi wyzwolic
      sie z tego jednego wplywu, bo to wlasnie ona jest teraz
      najbardziejoryginalna. Dowodzi,ze mozna zwbudzic zainteresownie
      bez pokazywanie tzw. "scen". Mila odmiana.
      • gabrielacasey Jest rozwiazanie, Anielo: chrzescijanska i ... 23.07.03, 00:07
        kompetenta KRYTYKA DZIEL SZTUKI. Tak, jak sie to robi w cywilizowanych krajach,
        z USA na czele. Bez cenzury, bez procesow sadowych... Wsadzanie arystow za ich
        dziela pozostawmy "wujaszkowi" Stalinowi i najsmetniejszym rozdzialom historii
        ludzkioej nietolerancji.
        • Gość: Aniela Re: Jest rozwiazanie, Anielo: chrzescijanska i . IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.03, 00:32
          kompetentna tzn. jaka?
          • Gość: karolanja Re: Jest rozwiazanie, Anielo: chrzescijanska i . IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 23.07.03, 00:43
            Gość portalu: Aniela napisał(a):

            > kompetentna tzn. jaka?

            czyli wydana przez osoba mająca kwalifikacje do wydawania
            takich wlasnie opini:)
            czy uwazasz ze prawnik ma takie kompetencje? sedzia sam sie
            szczerze swojej glupocie przyznal ze na sztuce sie po prostu
            nie zna...
    • Gość: PawełS "Tomasz Piątek to sk... bo..." - co na to powie? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 23:17
      A jeśli napiszę że "Tomasz Piątek to sk.. bo jego mamusia daje
      d.. każdemu" to facet nie poda mnie do sądu? Jeśli napiszę to
      zaprojektowaną przez siebie literą, uznając, że tekst jest tylko
      pretekstem do pokazania sztuki jaką niewątpliwie jest nowy krój
      trzcionki? Czy jest to arcydzieło - nie Piątkowi ani sądowi to
      oceniać! Tak więc według tego pana można pisać i malować co się
      chce byle być artystą! Ja nim jestem (z wykształceniem!) wię
      mogę!!!
      Ciekawe, czy Piątek stanąłby w obronie Olbrychskiego tnącego
      szablą zdjęcia w Zachęcie. Przecież cięcia szablą tego
      niewątpliwie wybitnego aktora to też sztuka! Dużo bardziej
      popularna i nie gorsza od dzieł tej "artystki" N. Więc chyba i
      jego sąd nie powinien karać.
      W zasadzie to nie rozumiem dlaczego w Gazecie drukują taki
      bełkot jaki ten piątek tworzy. Chyba żeby było dużo wpisów na
      portalu...
      • gabrielacasey Dziwne to, Pawle, materii wszelkiej pomieszanie... 23.07.03, 00:01
        Gość portalu: PawełS napisał(a):

        > A jeśli napiszę że "Tomasz Piątek to sk.. bo jego mamusia daje
        > d.. każdemu" to facet nie poda mnie do sądu?

        Nie wiem. Niemniej takie slowa to niewatpliwie zniewaga, a jesli mama
        prostytucja sie nie para, to i oszczerstwo. I to podane do wiadomosci
        publicznej.

        Jeśli napiszę to
        > zaprojektowaną przez siebie literą, uznając, że tekst jest tylko
        > pretekstem do pokazania sztuki jaką niewątpliwie jest nowy krój
        > trzcionki?

        Nowy kroj czcionki ponad wszelka watpliwosc NIE JEST sztuka - to zaledwie
        WZORNICTWO.

        Czy jest to arcydzieło - nie Piątkowi ani sądowi to
        > oceniać!

        Wzornictwo uzytkowe zazwyczaj NIE JEST oceniane w kategoriach "arcydziela" -
        nie niesie zadnej tresci, ograniczajac sie do "estetycznego utalitaryzmu". A
        UZYTKOWOSC - chocby najsliczniejsza - nie jest funkcja sztuk pieknych.

        Tak więc według tego pana można pisać i malować co się
        > chce byle być artystą!

        Mozna. Ale odbiorca moze tego nie czytac czy tez nie ogladac. Odbiorca ma tez
        prawo byc zbyt tepym, by utwor czy dzielo pojac. Niemniej nie ma prawa uznawac
        swej tepoty za jedyna, obowiazujaca wszystkich, NORME ESTERTYCZNA i ETYCZNA.

        Ja nim jestem (z wykształceniem!) wię
        > mogę!!!

        Nie masz wyksztalcenia plastycznego: wzornictwa uzytkowego z fine art bys nie
        mylil!!! Nie masz nawet wyksztalcenia humanistycznego czy z zakresu nauk
        spolecznych, bo o pewnych sprawach nt.sztuki bys chociaz slyszal. Mozesz byc
        technikiem. Po technikum rolniczym. Lub po budowlance. Tez nie hanbi.

        > Ciekawe, czy Piątek stanąłby w obronie Olbrychskiego tnącego
        > szablą zdjęcia w Zachęcie. Przecież cięcia szablą tego
        > niewątpliwie wybitnego aktora to też sztuka! Dużo bardziej
        > popularna i nie gorsza od dzieł tej "artystki" N. Więc chyba i
        > jego sąd nie powinien karać.

        Nastapilo tu ZNISZCZENIE CUDZEJ WLASNOSCI. Inaczej by to wygladalo, gdyby
        Olbrychski poszatkowal fotki, bedace jego wlasnocia - to moglby byc happening

        > W zasadzie to nie rozumiem dlaczego w Gazecie drukują taki
        > bełkot jaki ten piątek tworzy. Chyba żeby było dużo wpisów na
        > portalu...

        I rozumiec nie musisz. Nie jestes ani Naczelnym GW, ani redaktorem tego
        wydania. Masz pelne prawo NIE CZYTAC. I nie kupowac.

        Polecam "Nowe Ateny" ks.Chmielowskiego do poduszki - to lektura na twoj poziom.
      • Gość: karolajna Re: IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 23.07.03, 00:33
        chociarz juz sie niemilosiernie rozpisalam w tym portalu,
        pozwole sobie odpowiedziec:

        po pierwsze twoj nowy font nie musi byc zaprezentowany
        obrazliwym tekstem,
        na poczatek typowy "hamburger" i pare innych literek, jak to
        zwykle bywa, wystarczy.
        teraz ty mi powiesz ze autorka nie musiala uzywac krzyza zeby
        powiedziec cos o meczarniach biednego macho na silowni.
        pewnie to prawda , moze i nie musiala. mozna dyskutowac nad
        jakoscia jej dziela
        i nawet fajnie jak tak sie dzieje.

        prosze natomiast nie porownywac tez projetownaia fonta do
        sztuki krytycznej,
        ktora z swojej natury posuguje sie innymi srodkami wyrazu,
        i ma troche inne prawa

        do pewnego stopnia krzyz z fujara nieznalskiej jest rowniez,
        jak twoj tekst o matkach, prowokacja. z ta jednak istotna
        roznica
        ze on nie mail nikogo obrazac tylko prowokowac - do myslenia
        zreszta.
        czy artystce sie to udalo czy nie ocenili ci co byli na
        wystawie,
        ci co nie byli natomiast, wyrywali go z kontekstu i obrazili
        sie potwornie,
        nie liczac sie w dodatku z deklaracja autorki ze nie zamierzala
        niczyich uczuc religijnych obrazac.

        jesli ten glupi precedens wplynie na dalsze orzecznictwo,
        doprowadzi to do dalszych ograiczen tworczych, bo przeciez
        rozochoceni „katolicy”na tym nie przestana.
        za pare lat obudzimy sie w panstwie wyznaniowym,
        bez szutki zreszta, bo co madrzejszy atrysta wyemigruje na
        zachod.
        mam nadzieje ze taka wizja ciebie, jako artysty, nie cieszy

        • cubbus1 obraza uczuć 24.07.03, 11:06
          Obraza uczuć religijnych powinny być dla was plastikowe madonny w kolorowych
          bureleczkach i inne badziewia sprzedawane na odpustach i pod kościołami
          • Gość: karolajna Re: obraza uczuć IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 24.07.03, 19:03
            cubbus1 napisała:

            > Obraza uczuć religijnych powinny być dla was plastikowe
            madonny w kolorowych
            > bureleczkach i inne badziewia sprzedawane na odpustach i pod
            kościołami

            no ale dlaczego do mnie ten post?
            nie tak latwo urazic moje uczucia religije:) nie udalo sie to
            nawet nieznalskiej.
            a przyklad fajny, wlasciwie dlaczego to nie obraza uczyc lpr?
            takie pole do popisu:) w dodatku jezus wyraznie powiedzial ze
            nie pochwala targowisk pod kosciolem, a takie cacka sa w koncu
            do nabycia w czestochowie:)
    • Gość: bukfa co obraza? IP: *.tnt5.dca5.da.uu.net 23.07.03, 01:58
      Nie uwazam "pasji" za wielkie dzielo, i zgadzam sie z wyrazanymi
      wczesnej opiniami dotyczacymi jego wtornosci i banalnosci,
      zwlaszcza na tle swiatowej sztuki wspolczesnej.

      Uwazam natomiast, jak mowilo wielu przede mna, ze spraw estetyki
      nie powinien roztrzygac sad, i ze wplyw skrajnych srodowisk
      prawicowych w naszym kraju jest bardzo niepokojacy.

      Najbardziej jednak w tej calej kontrowersji intryguje mnie
      pytanie: dlaczego wlasciwie instalacja obraza uczucia religjne?
      Penis na krzyzu jest symbolem bardzo ciekawym i z wielu wzgledow
      trafnym. We mnie wywoluje on cala serie skojarzen, a zadne w
      nich nie wydaje mi sie obrazliwe:

      Po pierwsze, jak tlumaczy sama artystka, ukryzowane meskie
      genitalia wyrazaja polaczenie idei meskosci z idea meki czy
      poswiecenia (pasji w sensie biblijnym). Te idee artystka
      przeniosla na grunt wspolczesny i uzyla w swojej dosc banalnej
      alegorii anty-silownianej, ale podobne polaczenie istnieje
      rowniez w oryginalnej historii meki Chrystusa i juz chocby
      dlatego warte jest zauwazenia i analizy.

      Po drugie, i tu wykraczam byc moze poza bezposrednia intencje
      artystki, genitalia na krzyzu uswiadamiaja na nowo szokujacy
      fakt wcielenia Boga - szok jest tu jak najbardziej na miejscu,
      bo czyz nie jest wtrzasajace, zwlaszcza dla osoby wierzacej, tak
      rewolucyjne zmieszanie bytow i zaistnienie Boga w postaci
      cielesnej w calym tego slowa znaczeniu?

      PO trzecie, fakt ze wcielony Bog to wlasnie mezczyzna, mowi
      wiele o naszej kulturze, i jej ideologii (penis w gwiezdzie
      dawida mialby w tym kontekscie podobna wymowe, wskazujac na
      patriarchalny charakter tradycji judeo-chrzescijanskiej). Fallus
      (jako symbol, a nie rzeczywistosc biologiczna) jest bardzo
      istotnym elementem naszego zachodniego systemu wartosci.

      Po czwarte, narzad plciowy jako symbol rozrodczosci, tworzenia,
      potencji stworczej jest jak najbardziej na miejscu w kontekscie
      chrzescijanskiego Boga-Stworzyciela.

      PO piate, same genitalia wiszace na krzyzu moga byc ironicznym
      komentarzem na temat tysiecy krucyfiksow ktorym wlasnie ten
      obszar zaslonieto, (lub nie zaslonieto z poczatku, ale
      zamalowano pozniej w akcie cenzury). Dlaczego? Skad ta kulturowa
      nieufnosc wobec pewnych obszarow ciala?

      Po szoste genitalia sa wszak rzecza piekna, narzedziem
      reprodukcji (ktora nie jest dana aniolom - a ludziom tak!) Sa
      takze zrodlem rozkoszy, a czy BOg to nie najwyzsza rozkosz? (W
      tradycji mistycznej czesto laczy sie symbolike ekstazy milosnej
      z ekstaza duchowa)

      Po siodme, nawet jesli komuz penis kojarzy sie wylacznie
      negatywnie (ale taki ktos chyba powinien poddac sie terapii?) to
      dlaczego zaraz zakladac ze to krzyz zostal zbrukany przez
      skojarzenie z "niskim" penisem, a nie penis wyniesiony pzrez
      powieszenie na swietym krzyzu???

      Nie jestem krytykiem sztuki, a moje "przemyslenia" to dywagacje
      amatora, ale wydaje mi sie ze nawet z tego cienkiego i wtornego
      dzielka mozna, przy dobrej woli, wyciagnac pare ciekawych
      przemyslen. Ale gdzie tu obraza? nie widze! Widze ciemnosc!
      • Gość: k Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.07.03, 11:53
        Gość portalu: bukfa napisał(a):

        > Nie uwazam "pasji" za wielkie dzielo, i zgadzam sie z wyrazanymi
        > wczesnej opiniami dotyczacymi jego wtornosci i banalnosci,
        > zwlaszcza na tle swiatowej sztuki wspolczesnej.
        .....

        > Nie jestem krytykiem sztuki, a moje "przemyslenia" to dywagacje
        > amatora, ale wydaje mi sie ze nawet z tego cienkiego i wtornego
        > dzielka mozna, przy dobrej woli, wyciagnac pare ciekawych
        > przemyslen. Ale gdzie tu obraza? nie widze! Widze ciemnosc!

        Swietnie - trzeba miec jednak bardzo duzo dobrej woli (oraz inteligencji i
        pomysłowości) by doszukac sie takich interpretacji. Przypuszczam jednak,
        że "autorka nic takiego nie miala na mysli" (jezeli miala w ogole cokolwiek na
        mysli....).

        Dla mnie, w pierwszym odczycie, który jakby "niechcący" pominąłeś, to "dzieło"
        kojarzy dwa symbole: rysowany na obszczanych murach oraz w męskich ubikacjach
        najbardziej dosadny symbol chamstwa i wulgarnosci z powszechnie używanym w
        Polsce symbolem chrześcijaństwa. Śmiem przypuszczac, ze autorka jeśli nie
        dokonała tego zestawienia z czystą premedytacją, to miała pełną świadomość
        tego, że jej "dzieło" będzie odczytywane przez ludzi dla których
        chrześcijaństwo wyraża ich intymne uczucia i przekonania jako zamierzona
        obelga.

        To co autorka "stworzyła" nie jest dla Ciebie obelgą - OK.
        Ale wyrażam życzenie: nie oceniaj odczuć innych wedle swoich.

        Wyrażając to "życzenie" dosadniej; przy czym zastrzegam - bez aluzji - mając
        jedynie nieśmiałą nadzieję, że przez domniemany szacunek do bliskich Ci osób,
        następujące zobrazowanie trafi do Twego przekonania:

        Istnieją ludzie na tym świecie dla których nazwanie ich s..synem jest totalnie
        obojętne (a moze i nawet zabawne) ale są też ludzie którzy są śmiertelnie
        obrażeni takim epitetem dotykającym najbliższych im osób.

        Jeśli nie chcemy żyć w świecie wolnego chamstwa to niech pierwsi nie imputują
        drugim, że są zbyt drażliwi.

        Bye,
        K
        • Gość: karolajna Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 23.07.03, 12:11
          przepraszam, a jakie ty masz prawo oceniania intencji artysty?
          to zupelnie normalne ze dzielo wzbudza rozne reakcje,
          i kazdy tworca jest tego swiadom
          przecierz to zakrawa o parodie z lekcji polskiego pt.
          co autor mial na mysli i dlaczego wlasnie to?J

          jesli postuliujesz by nie oceniac odczuc innych wedle swoich,
          pozwol wiec cieszyc sie i takim odbiorem tej pracy,
          na tym wlasnie polega piekna przygoda obcowania ze sztuka.
          jesli czujesz sie urazony takim wizerunkiem krzyza,
          olej artyske z grubej rury i nie chodz wiecej na jej wystawy,
          pozwol jednak to robic inaczej wyslacym.

          porownanie parcy do obelgi o s..synu jest natomiast oczywista
          obraza tej pracy
          zaden to argument, poczytaj inne posty z forum


          • Gość: k Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.07.03, 12:44
            Gość portalu: karolajna napisał(a):

            > przepraszam, a jakie ty masz prawo oceniania intencji artysty?
            > to zupelnie normalne ze dzielo wzbudza rozne reakcje,
            > i kazdy tworca jest tego swiadom
            > przecierz to zakrawa o parodie z lekcji polskiego pt.
            > co autor mial na mysli i dlaczego wlasnie to?J
            >

            Mylisz się, wcale nie mialem zamiaru doszukiwac sie glebokich
            intencji "artystki" jak mój przedmówca - bo ich tam nie ma.

            Chodzi o zupelnie zwyczajną i najprostszą rzecz dotyczaca relacji
            miedzyludzkich.

            Jesli bez intencji nadepnę w autobusie komus na odcisk to mówie
            grzecznie "przepraszam" - i zwykle słysze: "nie szkodzi".
            Jeśli tego nie uczynię - zgodnie z przyjętymi normami będę zwyczajnie chamem.

            Tu rzecz jest inna. "Artystka" jeśli nawet nie z premedytacja to jednak w pełni
            świadomości bardzo dotkliwie nacisnęła na odcisk wielu ludziom (i to nie tylko
            z LPR). Nie ma nawet zamiaru przepraszać "zgrywając głupa", że nie wie o co
            chodzi.

            Twoja sugestia - "nie leź tam gdzie Cię obrażają" - znaczy w tej sytuacji:
            udawaj, że nie wiesz, że publicznie ktoś pluje na to co jest Ci drogie.

            Czy naprawde wyznajesz taką zasadę w swoim życiu?....
            To dlaczego nakłaniasz mnie do przyjęcia takiej postawy?

            K





            • Gość: karolajna Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 23.07.03, 13:08
              przecierz ja do niczego takiego nie naklaniam :)
              absolutnie zgodze sie z panem ze jak ktos mi bezczelnie i
              celowo nastopi na noge w tramwaju mam prawo sie obuzyc!
              nie w tym problem.
              opierapan swoj sad na micie powtalym dzieki mediom.

              wrucmy do kwesti czy ta istalacja ma w ogule prawo kogokolwiek
              obrazac?
              istota instalacji polega na tym ze jest ona prezentowana w
              okreslonym miejscu i czasie. tak w ogule to istnieje dopiero w
              kontakcie z odbierajacym ja widzem.
              wszelkie dewagacje nad dzielem oparte na relacjach osob ktore
              de facto jej nie widzialy, czyli nie uczestniczyly w tym akcie
              tworczym sa bezpodstawne.
              idac dalej tym tropem okazuje sie ze oskarzono nie samo dzielo,
              ale tylko krzyz z fujara, wyjety z kontekstu. wyjety natomiast
              z kontyekstu nie jest juz dzielem nieznalskiej! mowilam o tym
              wczesniej.
              dyskutownaie teraz nad tym czy penis wiszacy na krzyzu obraza
              lub i nie uczucia religije (a jak wiemy nie dzieje sie tak dla
              wszytkich) jest nieporozumieniem.

              gdyby wiec byl pan na tej wystawie, i zbulwersowany postanowil
              zaslonic penisa wlsanym cialem to po piersze odebralby pan
              innym prawo obcowania z tym istotnym bardzeij lub mniej
              elementem instalacji, po drugie stalby sie pan rowniez czescia
              tego dziela. taka reakcja jest jednak bardziej zroumiala,
              zamanifestowalby pa swoja niezgode na obrazoburczy zdaniem pana
              element.

              oceniac mozemy jakosc tego dziela, trafnosc dokonaego przez
              artyste doboru srodkow, i na tej podstawie krytykowac lub nie.
              • Gość: k Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 23.07.03, 16:54
                Gość portalu: karolajna napisał(a):

                > przecierz ja do niczego takiego nie naklaniam :)
                > absolutnie zgodze sie z panem ze jak ktos mi bezczelnie i
                > celowo nastopi na noge w tramwaju mam prawo sie obuzyc!
                > nie w tym problem.
                > opierapan swoj sad na micie powtalym dzieki mediom.
                >
                > wrucmy do kwesti czy ta istalacja ma w ogule prawo kogokolwiek
                > obrazac?
                > istota instalacji polega na tym ze jest ona prezentowana w
                > okreslonym miejscu i czasie. tak w ogule to istnieje dopiero w
                > kontakcie z odbierajacym ja widzem.
                > wszelkie dewagacje nad dzielem oparte na relacjach osob ktore
                > de facto jej nie widzialy, czyli nie uczestniczyly w tym akcie
                > tworczym sa bezpodstawne.
                > idac dalej tym tropem okazuje sie ze oskarzono nie samo dzielo,
                > ale tylko krzyz z fujara, wyjety z kontekstu. wyjety natomiast
                > z kontyekstu nie jest juz dzielem nieznalskiej! mowilam o tym
                > wczesniej.
                > dyskutownaie teraz nad tym czy penis wiszacy na krzyzu obraza
                > lub i nie uczucia religije (a jak wiemy nie dzieje sie tak dla
                > wszytkich) jest nieporozumieniem.
                >
                > gdyby wiec byl pan na tej wystawie, i zbulwersowany postanowil
                > zaslonic penisa wlsanym cialem to po piersze odebralby pan
                > innym prawo obcowania z tym istotnym bardzeij lub mniej
                > elementem instalacji, po drugie stalby sie pan rowniez czescia
                > tego dziela. taka reakcja jest jednak bardziej zroumiala,
                > zamanifestowalby pa swoja niezgode na obrazoburczy zdaniem pana
                > element.
                >
                > oceniac mozemy jakosc tego dziela, trafnosc dokonaego przez
                > artyste doboru srodkow, i na tej podstawie krytykowac lub nie.


                Ja o chlebie a Ty o niebie (albo odwrotnie).
                Wartości estetyczne "dzieła" (zresztą w tym wypadku mocno wątpliwe) a obraza
                godności innego człowieka to dwie różne rzeczy.

                Wystawa dzieł sztuki jest miejscem publicznym. Z założenia każdy ma prawo wejść
                by nasycać się wrażeniami estetycznymi - tak jak to rozumiem - po to jest
                sztuka.
                Ale sięganie po środki, które mają wstrząsnąć tak by ktoś do głębi czuł wstyd i
                upokorzenie jest niedopuszczalne. Nawet jeśli jest to skutek uboczny, tak jak
                się zwykle próbuje tłumaczyć - niezamierzony przez twórce.

                Ale w tym wypadku szczerze wątpie by ta pani nie była tego świadoma, że dotknie
                wielu ludzi.

                Nie godzę sie na zasadę "cel uświęca srodki" nawet jeśli dotyczy to tak świętej
                rzeczy jak sztuka.

                K

                • Gość: karolajna Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 24.07.03, 01:38
                  >
                  > Ja o chlebie a Ty o niebie (albo odwrotnie).
                  > Wartości estetyczne "dzieła" (zresztą w tym wypadku mocno
                  wątpliwe) a obraza
                  > godności innego człowieka to dwie różne rzeczy.
                  >
                  > Wystawa dzieł sztuki jest miejscem publicznym. Z założenia
                  każdy ma prawo wejść
                  >
                  > by nasycać się wrażeniami estetycznymi - tak jak to rozumiem -
                  po to jest
                  > sztuka.
                  > Ale sięganie po środki, które mają wstrząsnąć tak by ktoś do
                  głębi czuł wstyd i
                  >
                  > upokorzenie jest niedopuszczalne. Nawet jeśli jest to skutek
                  uboczny, tak jak
                  > się zwykle próbuje tłumaczyć - niezamierzony przez twórce.
                  >
                  > Ale w tym wypadku szczerze wątpie by ta pani nie była tego
                  świadoma, że dotknie
                  >
                  > wielu ludzi.
                  >
                  > Nie godzę sie na zasadę "cel uświęca srodki" nawet jeśli
                  dotyczy to tak świętej
                  >
                  > rzeczy jak sztuka.
                  >

                  czlowieku... jesli szukasz w sztuce tylko doznan estetycznych,
                  to w ogule nie powiniens obcowac ze sztuka wspolczesna, bo po
                  prostu jej nie zrozumiesz! a juz na pewno nie powinienes glosu
                  w tej sprawie zabierac.

                  rowniez nie zrozumiales co napisalam poprzednio.

                  w zwiazku z tym proponuje zebys sie troche podskzolil, swietna
                  okazja, teraz sie mowi troche o sztuce, a potem wydawal opinie


                  • Gość: k Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 24.07.03, 11:17
                    Gość portalu: karolajna napisał(a):
                    >
                    > czlowieku... jesli szukasz w sztuce tylko doznan estetycznych,
                    > to w ogule nie powiniens obcowac ze sztuka wspolczesna, bo po
                    > prostu jej nie zrozumiesz! a juz na pewno nie powinienes glosu
                    > w tej sprawie zabierac.
                    >
                    > rowniez nie zrozumiales co napisalam poprzednio.
                    >
                    > w zwiazku z tym proponuje zebys sie troche podskzolil, swietna
                    > okazja, teraz sie mowi troche o sztuce, a potem wydawal opinie
                    >
                    >
                    Zdaje się, że nie mając argumentów próbuje mnie Pani obrażać (w kontekście
                    odpowiedzi pozwolę sobie zastosować konsekwentnie formalizmy).

                    Od początku rozmawiamy nie o tym czym jest sztuka ale czy artysta ma prawo
                    obrażać (celowo lub mimochodem) ludzi.

                    Nawet w najszerszym rozumieniu sztuka współczesna nie usprawiedliwia chamstwa i
                    krzywdy wyrządzanej innym ludziom - choć są "artyści" którzy się do tego
                    posuwają. Nikt nie ma odwagi (i mam nadzieję - nigdy nie będzie miał)
                    usprawiedliwiać znanego "artystę - performera", który spalił miasto by stworzyć
                    (wspaniałą w jego chorym pojęciu) przerażającą i wstrząsającą "instalację"
                    (performance?) z ognia, dymu, krwi i krzyku ludzi.
                    Nie mam zamiaru oceniać ani tym bardziej atakować sztuki - nawet współczesnej.
                    Ale mam zamiar bronić się przed ludźmi, którzy uważając, że mają status
                    nietykalnego artysty zachowują się jak chlewie nie patrząc gdzie i czy komu
                    szkodzą.
                    Niech sie artysta nie dziwi, że ktoś żąda zadośćuczynienia za to że nacisnął mu
                    na odcisk.

                    P.S.
                    Przy okazji niech Pani sprawdzi w słowniku pojęcie "estetyka" czy dobrze Pani
                    je rozumie.
                    • Gość: karolajna Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 24.07.03, 18:29
                      prosze bardzo, przytocze dla ogulnej jasnosci:
                      estetyka - nauka o kryteriach piękna
                      zalozenie ze sztuka ma cechowac sie pieknem juz dawno sie
                      zdeaktualizowalo.
                      jesli natomiast powiemy ze zmienily sie rowniez kryterai piekna,
                      a jest w tym duzo racji, to po tym co pokazal na wystawie
                      duchamp (a nikt chyba nie watpi ze artysta byl, wiec dziela
                      sztuki tworzyl) niepodobna zgodzic sie ze stwierdzeniam ze
                      sztuka to przekaz wartosci estetycznych.
                      no chyba ze ktos sie uprze ze kibel wyeksponowany w galeri to
                      dzialanie tak rewolucyjne ze az piekne...

                      neron byl marnym artysta, mial za to wielkie ambicje. to co
                      zrobil bylo destrukcyjne i powodujace smierc i cierpienie. czy
                      nieznalska usmiercila, badz tez fizycznie okaleczyla kogos
                      swoim krzyzem z penisem? (krzyz jest skondinand narzedziem
                      zbrodni i symbolem cierpienia rowniez)

                      jesli rozmawiamy o tym czy artysta ma prawo kogos obrazac, to
                      trzeba sie tez zastanowic nad tym czy to w ogule
                      bylo „obrazalne”. sadze ze nie, pan ze owszem.
                      nie odbieram panu prawa do tego uczucia, twierdze natomiast ze
                      jest to po prostu nieporozumienie. staralam sie to wlasnie
                      wytlumaczyc.

                      jesli pan uwaza ze ma pan wystarczajace podstawy by czuc sie
                      urazonym, to ja moge np powiedziec ze obraza mnie bardzo ow
                      kibel duchampa, bo bezczesci to sacrum jakim moglaby byc dla
                      mnie galeria sztuki. i jesli udam ze mam klapki na oczach to
                      faktycznie nie dotra do mnie argumenty ze nie o to artyscie
                      chodzilo, niemozliwe bedzie mnie wiec od tego przekonania
                      odwiesc. mam jednak nadzieje ze pan tych klapek tak na stale
                      nie zamocowal. prosze tylko o troche otwartosci, choc
                      spodziewam sie ze jest to trudne, bo w kraju w ktorym zyjemy
                      przyjelo sie niestety uzurpowac sobie prawo do nazywania
                      swietoscia symbolu.

                      • Gość: karolajna Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 25.07.03, 08:36
                        winna jestem sprostowac moja poprzednia wypowiedz.
                        ograniczylam pojecie estetyki, i wartosci estetycznych, dosyc
                        tendencyjnie.
                        przyjmujac ze wratoscia estetyczna dziela jest ogol
                        wrazen, przezyc itp, jakie to dzielo w nas wywoluje.
                        faktycznie ma pan racje, dzielo nieznalskiej zbyt wiele, poza
                        prowokacyjna krytyka oczywistego faktu, nie wnosi.
                        dzielo to mozna jak mowilam krytykowac, ale nie potepiac, a
                        zwlaszcza w sadzie.

                        ps. nie mialam intencji pana obrazac, jesli tak sie stalo,
                        widzac ze mial pan powod, przepraszam-jestem dosyc impulsywna
        • bukfa Re: co obraza? - Tak obraza! 24.07.03, 04:53
          Gość portalu: k napisał(a):

          > Przypuszczam jednak,
          > że "autorka nic takiego nie miala na mysli" (jezeli miala w ogole cokolwiek
          > na mysli....).

          Byc moze rzeczywiscie autorka nie miala tego wszystkiego na mysli, ale oddajac
          prace w rece widza artysta zrzeka sie rowniez monopolu na jego interpretacje.
          W koncu sad skazal za EFEKT dziela (obraze), a nie za INTENCJE ktore, jesli
          wierzyc autorce, byly niewinne. (Czy wierzymy? To juz inna sprawa.)

          Kazdy ogladajacy wnosi jakies skojarzenia i buduje wlasna wersje "dziela". Mamy
          przeciez wolna wole - czemu wiec poprzestac na skojarzeniu kloacznym (bazgroly
          w toalecie), a nie poszukac dalej, glebiej?

          Oczywiscie ze w pierwszej chwili zestawianie krzyz-penis moze byc szokujace.
          Ale jak powinen zareagowac czlowiek dorosly, odbiorca sztuki (no bo w koncu do
          takich skierowana jest instalacja - na sile do galerii nikt nikogo nie zaciaga
          chyba)? Zatrzymac sie i zastanowic, chocby nad zrodlem wlasnego oburzenia, czy
          leciec z na skarge: "A bo ona obbbraaaaza mojeee uczuuuuuciaaaa. Buuuuu!"

          Szanuje fakt ze ktos moze odbierac instalacje inaczej niz ja. Jak widac chocby
          na tym forum, wielu obraza takie uzycie religijnego symbolu (co ciekawe u
          wyznawcow Jezusa, wielkiego obrazoburcy - prosze przypomniec sobie chocby
          sprawe zjadania przez Niego i uczniow swietych chlebow pokladnych ze swiatyni,
          nie mowiac juz o wywalaniu stolow z towarami w przedsionkach tejze). Ale
          wlasnie po to miedzy innymi istnieje sztuka zeby sklonic do refleksji, rowniez
          refleksji nad wlasna reakcja.

          A jesli sie rzeczywiscie, calkowicie nie podoba, to odejsc, splunac nawet.
          Rozumiem. Szanuje. Wlasnego sadu nie narzucam. zreszta mi sie "pasja"
          Nieznalskiej nie podoba wcale. Wole 100 razy Pasje Bacha :)
          Ale do sadu latac? procesy wytaczac? Toz to wstyd i dziecinada!
          • Gość: k Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.ceramika.agh.edu.pl 24.07.03, 17:10
            bukfa napisała:

            > Ale do sadu latac? procesy wytaczac? Toz to wstyd i dziecinada!

            Ha! Też o tym myślałem. Przy jakiejś dyskusji z kolegą zrodził się świetny
            pomysł, który rozwiązałby problem prób ograniczenia swobody wypowiedzi i dałby
            równe możliwości zarówno artyście jak i odbiorcy jego dzieła.

            Po prostu pozwólmy (najlepiej prawnie) by odbiorca sztuki mógł w galerii, przy
            artyście wyrazić swoje odczucia jakie wywołało stworzone przez niego dzieło
            tworząc swoje własne.
            Stwórzmy w galeriach sztuki coś w rodzaju Hyde Parku - jeśli autor dzieła chce
            wywoływać w widzu emocje - niech ma czynny udział w odczuwaniu emocji które
            wywołał. I niech prawo i sądy nie mieszają sie w dyskusję miedzy autorem dzieła
            a jego odbiorcą.

            Co prawda mogłoby się zdażyć, że jakiś widz silnie "zainspirowany" dziełem
            artysty miałby ochotę, raczej nie splunąć na niego, ale natychmiast zrobić
            własną "instalację" z rozmazanym mózgiem autora na ścianie... Może jednak
            dałoby się jakoś ten pomysł jeszcze udoskonalić?


            Póki co, jesteśmy skazani na stare, koślawe rozwiązania.

            K.
            • Gość: bukfa Re: co obraza? - Tak obraza! IP: *.tnt3.dca5.da.uu.net 25.07.03, 04:39
              Gość portalu: k napisał(a):

              > Stwórzmy w galeriach sztuki coś w rodzaju Hyde Parku - jeśli autor dzieła
              chce
              > wywoływać w widzu emocje - niech ma czynny udział w odczuwaniu emocji które
              > wywołał. I niech prawo i sądy nie mieszają sie w dyskusję miedzy autorem
              > dzieła a jego odbiorcą.

              Hi hi hi. Pomysl przedni, dlazcego nie? W koncu taki "dialog" miedzy artystami
              wlasciwie ma juz miejsce, wiec czemu i ambitny widz nie mialby wziac udzialu?
              Mam tylko obiekcje co do tego mozgu na scianie - co innego krzywda bezposrednia
              (vide neron), a co innego gra symboli.
      • Gość: karolajna Re: co obraza? IP: *.dhcp212-198-173.noos.fr 23.07.03, 12:00
        bukfa, masz zupelna racje, wieloznacznosc tak uzytego symbolu
        jest oczywista i stanowi o pomijanej przez wiekszosc wartosci
        tej instalacji. jakie to byloby piekne gdyby narod umial
        czesciej pomyslec, zamaist narzucac autorytatywne dla reszty
        sady?
      • Gość: anonymous czemu obraza? IP: *.bc.hsia.telus.net 23.07.03, 21:03
        Zgadzam sie Autorem poprzedniej wypowiedzi: ludzkie genitalia nie powinne byc
        obrazliwe dla ludzi. Dla przykladu: kwiaty to tez genitalia. A jednak powiedizc
        komus "Ty huju!" jest obelga. Czemu? Czy to jest zwiazane z celibatem ksiezy?
        Po prostu im jest latwiej uniesc brzemie celibatu gdy niewinne
        seksualne "prowokacje" (jak calujaca sie para) sa usuwane z ich pola widzenia
        (albo prewencyjnie represjonowane). Czy ktos z czytelnikow moglby cos wyjasnic
        na ten temat? Jak to jest w innych kulturach ktore szanuja celibat mniej?

        Chcialbym zasygnalizowac rowniez inna ciemna strone wyrazu "huj". Otoz kiedys
        slyszalem takie slowa "Jebim tibi boga, jebim twoju zenu, jebim twoju docz".
        Nigdy nie slyszalem polskiego odpowiednika. Mysle se ta obelga pasuje dobrze do
        czasow przed-Chrzescijanskich, ze jest bardzo stara. Ta obelga sugeruje ze
        gwalt byl rowniez uzywany jako obelga i kara. Niedawno w Pakistanie skazano na
        kare smierci czterech czlonkow starszyzny plemiennej za gwalt na mlodej
        kobiecie za to ze ... szla blisko innego czlonka ich plemienia! Te dwie rzeczy
        sugeruja ze powszechnie uznawana wulgarnosc polskich wyrazow na genitalia jest
        spuscizna po brutalnosci naszych przodkow. Mysle ze nasze zwyczaje zmienily sie
        tak daleko ze wreszcie mozemy sobie pozwolic na zapomienie, zeby wreszcie
        przesunac granice miedzy "bialym a czarnym" i odzielic brutalna spuscizne od
        tego bez czego by nas nie bylo - od genitalii. To jest nawet przykre ze
        protesty sa przeciw wyrokowi, ale wszyscy zgadzaja sie rysunek Pani
        Nieznalskiej jest czyms zlym. Chrzescijanstwo wymaga przebaczania. Przebaczmy
        Pani Nieznalskiej - bo nic zlego nie zrobila. W ten sposob przebaczymy tym z
        ktorych powstalismy - naszym brutalnym przodkom, ktorzy ciagle zyja w naszym
        jezyku, w naszych obawach, w naszych skojarzeniach i w naszych obelgach. Te
        obelgi bez naszego bagazu przeszlosci nie sa obrazliwe ani troche. Sprobujmy
        wreszcie odzielic intymnosc od sprosnosci. Wyrok na Pania Nieznalska nobilituje
        nasze najbardziej plugawe i szkodliwe skojarzenia. Ten wyrok szkodzi wszystkim,
        a najbardziej tym co go popieraja.
    • Gość: KUBA Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: 212.214.5.* 23.07.03, 10:08
      A co papiez na cala sprawe i na wyrok?

      FREE DOROTA -
    • Gość: artoor Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: 212.191.34.* 23.07.03, 12:08
      czy to jest sztuka, czy demonstracja artystyczna ? to pierwsze
      raczej nie, to drugie tak - wsparte autorytetem sądu trafia w
      sedno zaistnienia na rynku.
      artystka nie spodziewała się takiego sojusznika jak lpr...
      głupota nieznalskiej,głupota lpr, głupota sądu wreszcie
      wykreowała gwiazdę ogórkowego sezonu, brak tu dyskusji o
      podmiocie artystycznym - on sie nie liczy.granice w kreowaniu
      artystycznym nie istnieją, wie to każdy średnio wyedukowany
      licealista, eksperymenty z ciałem cudzym i własnym to
      powszedniość dzisiejszej sztuki.dyskusja na temat granic kreacji
      i wolności w sztuce jest bezzasadna, bowiem artyści te granice
      przekraczali zawsze, jedni ze skutkiem artystycznym, inni
      medialnym...
    • Gość: Marek Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.bracz.edu.pl 23.07.03, 12:11
      Ciekawe jaki byłby wyrok i jakie komentarze, gdyby ten penis artystka umieściła w gwieździe Dawida.
    • Gość: m_s Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej IP: *.man.polbox.pl 23.07.03, 16:08
      Gdyby obraziła muzułmanów, już by nie żyła. Gdyby obraziła
      homoseksualistów, potępienie byłoby powszechne
      • Gość: hew Bluźnierstwo popełnili oskarżyciela i sędzia IP: *.gda.pl 23.07.03, 18:01
        Autograf X

        Emisja:

        29 września 2002, godzina 23:10
        Program 2 TVP S.A.



        Artystka czy kryminalistka

        Dorota Nieznalska i jej "Pasja" budzi pasję u wielu osób. Jej prace wywołują
        skandale. Podejmuje temat zła, które tkwi w człowieku. Sacrum w sposób dla
        wielu prowokujący łączy zdaniem Andrzeja Osęki z ciemnymi mocami i seksem.
        Dorota Nieznalska tłumaczyła, że chodziło jej jedynie o pokazanie dobrowolnego
        cierpienia, któremu poddaje się mężczyzna, aby uzyskać idealny wygląd
        zewnętrzny.

        "Ja widzę tu krzyż, który pokazuje coś poza symboliką samego krzyża. To męskość
        podniesiona do sfery sacrum. Przyznaję jednak, że praca ta obraża moje uczucia
        religijne" - stwierdził Wojciech Wencel.

        Obrażeni czuli się również przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, dla
        których Dorota Nieznalska zbeszcześciła symbol kultu poprzez pokazanie na
        krzyżu męskich genitaliów w miejscu, gdzie normalnie znajduje się Jezus.

        Dla Jerzego Stuhra krzyż nie jest tu pokazany jako świętość, jest pointą filmu
        pokazującego bezsensowną mękę mężczyzny w siłowni.

        "To jest krytyka współczesnego stosunku do ciała, dziś najważniejszy stał się
        idealny wygląd zewnętrzny" - dodała Nieznalska. Na pytanie czy miała
        świadomość, że jej praca będzie prowokacyjna i może budzić sprzeciw, artystka
        stwierdziła, że nie spodziewała się, że obrazi czyjeś uczucia religijne.

        "Są różne rodzaje krzyży, mimo to motyw krzyża kojarzy się z sakralizacją. Ja w
        Pani krzyżu nie czuję odniesienia do krzyża katolickiego, bezczeszczonego
        zresztą przy okazji innych wystaw. Pani ma pasję, ale to co mam Pani do
        zarzucenia to zbyt ogólnikowe zderzanie przeciwieństw, które wywołują w
        rezultacie sprzeczne odczucia u odbiorców" - powiedział Andrzej Osęka.

        W tym momencie do dyskusji włączył się Waldemar Dąbrowski, dla którego jedyną
        karą dla Doroty Nieznalskiej powinna być surowa debata na temat jej pracy.
        "Pani Dorota weszła w świat, którego nie mogła przewidzieć, na dodatek włączyły
        się do tej sprawy władze państwowe.
        Jako minister kultury mam poczucie, że musze jej bronić i opowiedzieć się po
        jej stronie. Jestem zresztą głęboko przekonany, że żaden sąd Pani Doroty nie
        skarze, bo czasy stosów i inkwizycji są bezpowrotnie minione" - powiedział
        Waldemar Dąbrowski.

        Andrzej Osęka nie był tego jednak tak pewien.
        Przytoczył fragment artykułu zamieszczonego w "Naszym Dzienniku": "Teraz
        prowokatorce grozi do 2 lat więzienia. Czy tak się stanie czas pokaże. Oby nie
        był to kolejny proces palcem na wodzie pisany".

        Członkowie Młodzieży Wszechpolskiej przypomnieli, że ponad 90 % Polaków
        deklaruje przynależność do Kościoła Katolickiego, a minister kultury powinien
        być ich reprezentantem.
        Dla Waldemara Dąbrowskiego katolicyzm nie może i nie polega na prymitywnych
        odruchach niezgody. Jest natomiast rodzajem zobowiązania, a nie rodzajem
        przywileju, z którego można korzystać wrzucając kogoś do lochu.

        Jacek Żakowski zapytał obecnego w studiu nauczyciela akademickiego Doroty
        Nieznalskiej prof. Grzegorza Klamana czy artysta nie powinien się ograniczać,
        jeżeli jego prace sprawiają innym tak wielką przykrość.
        Profesor przyznał, że powinni. Nikt jednak nie był w stanie przewidzieć reakcji
        na "Pasję" Ligi Polskich Rodzin czy Młodzieży Wszechpolskiej.
        Dorota Nieznalska dodała, że jest przerażona reakcją ludzi na jej pracę, że
        zarzucono jej coś czego nigdy nie miała na myśli.

        Waldemar Dąbrowski stwierdził natomiast, że jego zdaniem reprezentanci
        Młodzieży Wszechpolskiej czuli by się równie dotknięci oglądając spektakle
        Tadeusza Kantora.

        Piotr Trzaskalski życzył Dorocie Nieznalskiej odwagi w dalszej pracy, dodał
        także, że nikt nikogo nie zmusza do oglądania jej prac. Wojciech Wencel wierzy
        w dobre intencje autorki "Pasji", ale rozumie też, że może ona swoimi pracami
        także kogoś obrazić.

        Na koniec minister kultury wyraził przekonanie, że wymiar sprawiedliwości
        będzie dla Doroty Nieznalskiej łaskawy i oddali sprawę, a artyści to ludzie z
        misją, dla których sztuka jest rodzajem wiary




    • cubbus1 Re: Sztuka ukarana. Sprawa Doroty Nieznalskiej 24.07.03, 11:00
      Art is a gift from God. It should carry a positive message, and not insult the
      taxpayers."
      -Robert Strąk, a deputy from the League of Polish Families (LPR), a prosecution
      witness in the trial of artist Dorota Nieznalska, who was accused of insulting
      religious sentiment in one of her works-an installation that presents male
      genitals on a cross

      Sztukę i wszystko stworzył Bóg - stworzył posła Strąka, pania Nieznalską i jej
      dzieło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka