Gość: Basia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.07, 15:37
"Amerykański "TIME" postawił tezę, że "francuska kultura umiera". Kto czyta
nasz polski "Najwyższy CZAS!" ten wie, że taką diagnozę postawiłem 15 lat
temu. Co więcej: z wyjaśnieniem, DLACZEGO umiera?
Otóż trzeba się zastanowić, jaka jest różnica między kulturą francuską XVIII i
XIX wieku - a kulturą obecną; podstawowa różnica w jej organizacji?
Jest jedna zasadnicza: dziś istnieje we Francji Ministerstwo Kultury, istnieją
instytucje mające miliony €uro na "promocję kultury francuskiej za granicą",
wydaje się też masę pieniędzy na rozwój tej kultury w kraju....
...a ona mimo to umiera?
Nie, ona umiera DLATEGO!
Jest to naprawdę łatwe do zrozumienia, jeśli nie myśli w kategoriach
biurokratycznych. Otóż jeśli twórca nie mógł liczyć na pomoc państwa, musiał
szukać klienta i tworzyć pod jego gust. Czyli: tworzyć takie dzieła, jakie
podobają się ludziom. Co więcej: ludzie są różni: przeciętny człowiek woli
jedne dzieła - elita jest zróżnicowana i woli 1000 typów innych dzieł.
Powstaje kultura masowa, kultura elitarna, kultura pośrednia, kultura
regionalna...
Jeśli natomiast twórca dostaje pieniądze od urzędnika, tworzy dzieło, które ma
podobać się urzędnikowi. Co gorsza urzędnicze kryteria są niesłychanie
zestandardyzowane. Dlatego kultura francuska zanika - i przenosi się do USA,
gdzie nie ma Ministerstwa Kultury.
Nie zapominajmy jeszcze o jednym: plenus venter non studet libenter. Twórcy
kultury dawniej, przy bezlitosnej konkurencji na rynku, często przymierali
głodem. Proszę poczytać życiorysy słynnych francuskich malarzy! I dziś w USA
zarabiające miliony gwiazdy Hollywoodu otoczone są dziesiątkami tysięcy
kandydatów i kandydatek, zmywających garnki, za te pieniądze uczęszczających
na kursy aktorskie i marzących o najskromniejszej rólce. To ta przymierająca
głodem młodzież tworzy potęgę amerykańskiego kina.
Tymczasem w kraju, w którym istnieje Ministerstwo Kultury początkujący autor,
aktor, rzeźbiarz, jeśli ma odrobinę talentu natychmiast otrzymuje stypendium.
I trzeba wielkiego talentu by się za to stypendium nie sprzeniewierzyć Sztuce.
Chyba nie muszę tego dalej wyjaśniać? " Janusz Korwin-Mikke