Dodaj do ulubionych

Obusieczny bagnet

IP: *.dip.t-dialin.net 03.08.03, 21:35
Od godzinki przegladam fora internetowe w poszukiwaniu opinii o
Woodstocku i to jeden z niewielu tekstow wolnych od uprzedzen i
stronniczosci. Wrocilem z Przystanku dzis rano i jestem
zachwycony, osobiscie nie bylem swiadkiem zadnych ekscesow,
konfliktow z prasa itp. Z takiej perspektywy latwo popasc w
stronniczosc i wielu to, niestety, robi. Tylko skad ta fala
nienawisci i braku tolerancji w tak wielu wypowiedziach? Mam
ciagle nadzieje ze pisza to ci ktorzy na Przystanku nie byli.
Obserwuj wątek
    • Gość: d/dm lc Re: Obusieczny bagnet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 22:21
      "pod kontem ekscesów" czy moze "pod kątem ekscesów:. oj kłania
      się ortografia...
      • Gość: abc falski Re: Obusieczny bagnet IP: 195.94.222.* 04.08.03, 17:18
        "obusieczny" - oj czy przypadkiem nie "obosieczny". ortografia się kłania w
        pas...
    • Gość: ortograf superkonto IP: *.chello.pl 03.08.03, 22:21
      "Media swoim zwyczajem nastawiły się na relacjonowanie Przystanku
      Woodstock pod kontem ekscesów"

      pod kątem a nie pod kontem
    • Gość: Cogito Re: Obusieczny bagnet IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 23:59
      Pewnie Owsiak wyrósł ponad innych, ale nie można zakładać, że
      wszystkie krytyczne oceny jego działalności to czysta zazdrość,
      nietolerancja i "złe emocje". Ludzie mają prawo do swojego
      zdania. I nie da się tolerować demolowania pociągów, czy
      brutalnego zachowania Owsiaka i jego ochroniarzy wobec
      niewinnych ludzi.
      Poza tym musimy wiedzieć, że Owsiak, mimo, że jest
      najgłośniejszy, to nie jest jedyny. Trzeba uczciwie przyznać,
      że wiele osób dzień w dzień pomaga potrzebującym bez rozgłosu.
      Historia oceni... Mamy jednak prawo wyrażać własne zdanie.
      • Gość: ewa Re: Obusieczny bagnet IP: zoil:* / 192.168.0.* 04.08.03, 10:02
        To prawda - coraz trudniej jest pomagać, gdy sprawa została tak
        rozdmuchana. Coraz więcej zawistników, z którymi trzeba nauczyć
        się umiejętnie postępować. Ograniczanie mediów na imprezie jest
        źle postrzegane. Tu widzę, póki co, słabe miejsce Owsiaka. On
        reaguje impulsywnie, a to nie zawsze się sprawdza. Mimo, że
        wygląga uczciwie, a spontaniczność jest premiowana przez młodych
        (i nie tylko) ludzi. Niestety, taki jest już niesprawiedliwy ten
        świat, że za dobre uczynki nie zawsze dostaje się dobre słowo.
        Należy nauczyć się postępować z tymi spryciarzami, co swoje chcą
        załatwić przy okazji imprezy. Także z mediami, które jakie są,
        widzimy. Ale nieumiejętnie przyjmowane - mają sposoby na małe
        zemsty. Owsiak może przez nich dużo stracić. Musi się więc
        nauczyć z nimi żyć. A łatwiej nie będzie.
        • Gość: janek Re: Obusieczny bagnet IP: *.cern.ch 04.08.03, 11:00
          Gość portalu: ewa napisał(a):

          > To prawda - coraz trudniej jest pomagać, gdy sprawa została tak
          > rozdmuchana. Coraz więcej zawistników, z którymi trzeba nauczyć
          > się umiejętnie postępować. Ograniczanie mediów na imprezie jest
          > źle postrzegane. Tu widzę, póki co, słabe miejsce Owsiaka. On
          > reaguje impulsywnie, a to nie zawsze się sprawdza. Mimo, że
          > wygląga uczciwie, a spontaniczność jest premiowana przez młodych
          > (i nie tylko) ludzi. Niestety, taki jest już niesprawiedliwy ten
          > świat, że za dobre uczynki nie zawsze dostaje się dobre słowo.
          > Należy nauczyć się postępować z tymi spryciarzami, co swoje chcą
          > załatwić przy okazji imprezy. Także z mediami, które jakie są,
          > widzimy. Ale nieumiejętnie przyjmowane - mają sposoby na małe
          > zemsty. Owsiak może przez nich dużo stracić. Musi się więc
          > nauczyć z nimi żyć. A łatwiej nie będzie.
      • Gość: August Re: Obusieczny bagnet IP: *.nest.gliwice.pl 04.08.03, 10:52
        Owsiak jest tylko człowiekiem, i nim pozostaje,mimo, że
        niektórzy kreują go na idola. Jakoczłowiek ma także wady i
        zalety. Nikt nie jest wolny od wad. Miał je też Marek Kotański.
        Ma także Janina Ochojska, chociaż akurat u niej są najmniej
        widoczne... To taka świecka Matka Teresa

        Gość portalu: Cogito napisał(a):

        > Pewnie Owsiak wyrósł ponad innych, ale nie można zakładać, że
        > wszystkie krytyczne oceny jego działalności to czysta
        zazdrość,
        > nietolerancja i "złe emocje". Ludzie mają prawo do swojego
        > zdania. I nie da się tolerować demolowania pociągów, czy
        > brutalnego zachowania Owsiaka i jego ochroniarzy wobec
        > niewinnych ludzi.
        > Poza tym musimy wiedzieć, że Owsiak, mimo, że jest
        > najgłośniejszy, to nie jest jedyny. Trzeba uczciwie przyznać,
        > że wiele osób dzień w dzień pomaga potrzebującym bez rozgłosu.
        > Historia oceni... Mamy jednak prawo wyrażać własne zdanie.
    • Gość: August Re: Obusieczny bagnet IP: *.nest.gliwice.pl 04.08.03, 10:48
      A z dziennikarzami jeszcze nikt nie wygrał...
    • Gość: czolo Re: Obusieczny bagnet IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.08.03, 22:30
      Jerzemu Wielkiemu zaczyna "walić",ale "swiętych krów" się nie
      rusza. Pamietam jak jeszcze 13 lat temu biegał po Jarocinie
      nikomu niezanany harcerz Owsiak. To się nazywało TPCHR. Biedny
      mały człowiek,to wszystko chyba go przerasta.
    • Gość: zdenek.kl Re: Obusieczny bagnet IP: *.torun.dialup.inetia.pl 08.08.03, 06:05
      Kiedy w poniedziałkowej Wyborczej po raz pierwszy przeczytałem
      powyższy komentarz, poczułem się lekko zawstydzony. A to
      dlatego, że sam pisząc na forum o Przystanku nie potrafiłem
      zapanować nad emocjami i nie powstrzymałem się przed użyciem
      pejoratywnych określeń. Dopiero z perspektywy kilku dni,
      nabrawszy odpowiedniego dystansu, doszedłem do wniosku, że
      wyrzuty sumienia pojawiły się u mnie zupełnie niepotrzebnie.
      Tekst pani Teresy Boguckiej jest bowiem zwyczajnie bałamutny.
      Niby taki wyważony, obiektywny, aspirujący do miana głosu
      rozsądku, ale jednocześnie podszyty - ledwie tylko skrywaną -
      niechęcią do krytyków Owsiaka.
      Oto sam główny bohater zostaje nam przedstawiony jako postać z
      gruntu dobra, popełniająca co najwyżej jakieś tam błędy,
      właściwie drobne pomyłki. Zapewne niezamierzone, w dodatku
      wynikające z naturalnej potrzeby obrony, a więc prawie
      usprawiedliwione, a przynajmniej łatwe do wybaczenia.
      Z kolei jego oponenci jawią się w świetle słów pani Boguckiej
      jako potworni niegodziwcy, kierowani wyjątkowo niskimi
      pobudkami, a w najlepszym wypadku zwykłą głupotą.
      Po pierwsze już na samym wstępie okazuje się, że najpewniej
      zostali podpuszczeni przez księdza proboszcza, a kto wie, może
      nawet przez samego ojca redaktora. No cóż, pewnie są i tacy, ale
      faktem jest również, iż wiele głosów krytyki pochodzi od
      miłośników „rockandrolla i przyzwolenia na luz obyczajowy”.
      Autorka świadomie ich nie dostrzega, stosując zabieg doskonale
      znany z niniejszego forum. Tyleż paskudny, co – z przykrością
      stwierdzam - prostacki.
      Po drugie krytycy Owsiaka to ludzie zżerani przez prozaiczną
      zazdrość. Nie znoszą go, „bo wyrósł ponad innych”. No cóż, i
      takich z pewnością nie brakuje, niemniej w wielu wypowiedziach
      pojawia się uznanie dla dokonań szefa WOŚP, a przy tym jedynie
      refleksja, że blask jego sławy nie powinien nikogo oślepiać.
      Autorka ignoruje jednak głosy, które sprzeciwiają się po prostu
      bezkrytycznemu uwielbieniu dla Owsiaka. Ba, sama wzorem części
      forumowiczów zdaje się uznawać każde słowo krytyki pod jego
      adresem za obrazoburstwo, przejaw nienawiści i złych intencji. A
      przecież – zachowując wszelkie proporcje – jest to sposób
      myślenia charakterystyczny dla wszystkich struktur
      autorytarnych. Grupa wiernych miłośników, szczerze przekonana o
      wspaniałości wodza, prędzej czy później zawsze dochodzi do
      podobnej konkluzji. Każda rysa na nieskazitelnym wizerunku guru
      jest niebezpieczna, bo może osłabić należny mu podziw. Zaczyna
      pachnieć cenzurą i mentalnością „kto nie z nami, ten przeciwko
      nam, ten wróg!”. Nie chcę wytaczać ciężkiej artylerii, ale
      przykładów z naszej własnej, nie tak znowu odległej historii
      chyba nie brakuje.
      Po trzecie wreszcie krytycy Owsiaka to ludzie po prostu
      interesowni. Atakują Bogu ducha winnego człowieka w trosce o
      własny biznes. Ot takie TVN, które naszego bohatera „zwalcza
      jako postać powiązaną z publiczną TVP”. No cóż – chciałoby się
      powiedzieć – pewnie są też i tacy. Przyznam, iż podzielam
      opinię, że do dziennikarskich relacji dobrze jest podchodzić
      zawsze z pewnym dystansem. Ale to jeszcze nie powód, by od razu
      wszędzie doszukiwać się kłamstwa, prowokacji, czy perfidnego
      spisku. A akurat sprawa pobicia chłopaka przez owsiakowych
      ochroniarzy wydaje się o tyle prawdopodobna, że z agresji i
      brutalności słynęli oni w czasach, kiedy o powstaniu TVN nikomu
      się jeszcze nie śniło. Gwoli ścisłości – osiłki pewnie zdążyły
      się zmienić, szef pozostał ten sam. A skoro dziesięć lat temu
      niewiele robił sobie z protestów jarocińskiej publiczności i
      zaproszonych przez siebie muzyków, to trudno przypuszczać, by
      dzisiaj miał inny stosunek do podobnych wydarzeń. Zresztą jakież
      znaczenie ma fakt, czy chłopak był niewinny, czy też coś tam
      przeskrobał? Czyżby autorki nie oburzało postępowanie
      ochroniarzy z hipermarketu, którzy zamiast wezwać policję tłuką
      złodzieja w swojej kanciapie? I czy za każdym razem, kiedy
      podobne przypadki nagłaśniają media zastanawia się jedynie kto
      na tym zyska? W czyim to leży interesie i kto za tym stoi?
      Przecież to jest poziom dyskusji pod tytułem „przeciwko komu GW
      ujawniła aferę Rywina”.
      Panią Bogucką „zdumiewa erupcja nienawiści” wśród internautów, a
      uraczyła nas tekstem, który – być może wbrew intencjom samej
      autorki – dodatkowo jątrzy. Ja właściwie też nie miałem zamiaru
      pisać kolejnego paszkwilu, ani nawet kogokolwiek potępiać. Wręcz
      przeciwnie, chciałem raczej skorzystać z okazji i nieco
      usprawiedliwić forumowiczów, a wśród nich i siebie samego. Kiedy
      po raz pierwszy zajrzałem na niniejsze strony, byłem
      autentycznie zniesmaczony i wręcz przerażony stopniem
      frustracji, agresją i zajadłością uczestników dyskusji. Dopiero
      po pewnym czasie zrozumiałem, że taka jest po prostu specyfika
      forum. Przecież większość osób zabiera tutaj głos właśnie wtedy,
      kiedy coś ich zdenerwuje, dotknie, zaboli. A więc pod wpływem
      emocji, co siłą rzeczy odbija się na jakości wypowiedzi – tak na
      ich formie, jak i treści. Jest co prawda parę osób, które przez
      24 godziny na dobę opluwają się nawzajem, ale przecież te kilka
      nicków można zapamiętać i ich posty po prostu pomijać. Mam tu na
      myśli ludzi, którzy przewrotnie stosują wspomniane wcześniej
      kryteria – tych, dla których każdy, kto nie pała nienawiścią do
      katolików to LPR-ak, jak i tych, według których każdy, kto nie
      ubóstwia Rydzyka to Żyd i komunista. Wierzę, że autorka otarła
      się o tą retorykę w sposób niezamierzony. A o tym, że komentarz
      pisany był pod wpływem impulsu i w pośpiechu, co czyni go nieco
      podobnym właśnie do wypowiedzi na forum, świadczą choćby proste
      błędy. Proszę mnie źle nie zrozumieć, to akurat nie jest zarzut.
      Swoją drogą dopiero kiedy ten tekst porówna się z wersją, która
      ukazała się w druku, można w pełni docenić rolę redakcyjnej
      korekty. Niestety forumowicze takowej do swojej dyspozycji nie
      mają. A wniosek z tego wszystkiego taki, że patrząc obiektywnie,
      wcale nie ma powodów, by po komentarzu pani Boguckiej czuć się
      jakoś szczególnie zawstydzonym. Tym bardziej, że przecież nikt z
      piszących na forum nie robi tego dla pieniędzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka