Gość: gungadin
IP: *.chello.pl
28.11.08, 05:00
Pisze Pan o "Małej Moskwie", że "ma zapewnione powodzenie"...
U prymitywnych, głupich, zakompkleksionych Polaków, tak? Mimo
kaganka kultury i oświaty, jaki Pan i podobni mu Hollendrzy usiłują
wlać do głupich polskich łbów. Że to nie jest "Doktor Żiwago"? Bogu
dzięki, bo to dopiero był kicz.
Nie widziałem "Małej Moskwy", ale tak długo żyję i czytam (głównie
pismaków, acz nie tylko), że nie wątpię, iż - jak ktoś Panu
zarzucił - przemawiają przez Pana kompleksy. Umie Pan zrobić
korespondencję (z Teheranu) jak film. Pewnie minął się Pan albo
musiał zrzec się powołania. I teraz Pan się wymądrza, nie
zauważając, co bardzo częste (choć wierzyć się nie chce), że u ludzi
b. inteligentnych (?) często ta inteligencja prowadzi do plecenia
głupstw. Nie tylko u pismaków czy krytyków - nawet u matematyków...
Asortyment argumentów, jakich Pan tu musiał użyć dla przeprowadzenia
swojego ("Golono!") też o czymś świadczy. Pewnie gdyby Panu dali
więcej miejsca przejechałby się w swym zaślepeieniu po "Do
przyjaciół Moskali".
Napisz Pan jakiś scenariusz zamiast kompromitować swe niezłe
nazwisko takimi dyrdymałami! Również w tym zawodzie - pokora ważna
rzecz, działa terapeutycznie.