Dodaj do ulubionych

Adam Bachleda Curuś

30.09.04, 22:38
nie lubi Zakopanego? Są jakieś powody ku temu?
Jak widać woli Słowację.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2314858.html
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Adam Bachleda Curuś 01.10.04, 08:15
      No i bardzo dobrze.Ciepła woda jest a te dwie wanny w Orawicy nie mieszczą
      setek Polaków .W Zakopanem buduja,budują i wybudować nie potrafią.I zarabiaja
      Słowacy w Mikulaszu,będa zarabiac Słowacy w Orawicy i wioskach ościennych.Kończy
      sie handel alkoholem,będa zarabiac na czym innym.Porównując tamtych ludzi do
      naszych górali -biedni jak myszy koscielne.
      • hanys_hans Re: Adam Bachleda Curuś 01.10.04, 08:53
        zbrori.pl/graf/bachleda.jpg
        • hanys_hans Re: Adam Bachleda Curuś 01.10.04, 08:57
          www.shaco.pl/papiez/1997/zdjecia/zakopan/zakop2/zak-2.htm
          • ciupazka Re: Adam Bachleda Curuś 01.10.04, 10:02
            Byłak, widziałak, kie seł na kolanak, wzrusył tym całom Polske i nie ino...
            Syćka mu majom to za złe? Ba prześmiywajom sie ś niego i z tego? Niekze!
            Strzymiymy i to. Tyn sie nie narazi, ftory nic nie robi. A błądzić
            jest rzecom ludzkom. W ostatecnym ozrachunku i tak bedzie cacy, haj.
            Telo.Pozdr.
            • ciupazka Re: Adam Bachleda Curuś 15.05.05, 19:51
              Dobrali sie i do niego , fotel papieski sie naloz, nydyć trza to przecytać:


              www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=988
              • ciupazka Re: Adam Bachleda Curuś - willa "Kryształ 11.07.05, 12:27
                A teraz niepiykno afera w jego willi "Kryształ":

                "Turystyczne starcie w "Krysztale"

                Wakacje zaplanowane już w grudniu. Przelot samolotem z Hanoweru do Katowic,
                stamtąd pociągiem do Zakopanego. Na miejscu czteroosobowy apartament, czyli...
                długi pokój z dwoma łóżkami. Do tego przepadek zapłaconej zaliczki.

                To i tak mała strata wobec stresu, jaki przeżyła grupa turystów, rozpoczynająca
                swój nietypowy pobyt pod Tatrami. O starganych nerwach mówią też jednak panie
                z... obsługi willi "Kryształ". Obie strony sporu podkreślają, że z tego typu
                sytuacją spotkały się po raz pierwszy w swym życiu.

                Rzecz miała miejsce z początkiem lipca w należącej do Adama Bachledy-Curusia
                Willi "Kryształ", w której zjawił się Georg Johann Schibowski z Hanoweru wraz z
                rodziną.

                - Rezerwacji dokonaliśmy już w grudniu. Córka mieszka w Zabrzu, jeździmy do
                Zakopanego regularnie na wakacje, każdego roku. Ale to, co nas spotkało, to
                szok - wyjaśnia powód swej interwencji turysta z Niemiec.

                Twierdzi, że ustalał swój pobyt w czteroosobowym apartamencie mieszczącym się w
                Willi "Kryształ", nieopodal Krupówek.

                Sprawdzałem w ofercie internetowej, potem wysyłaliśmy e-maile. Wyjaśniałem,
                czy są ręczniki, i tym podobne szczegóły. Miał to być apartament o wielkości
                ponad 30 m kwadratowych. A po przyjeździe okazało się, że to długa kiszka. Do
                metrażu dodano łazienkę, aneks kuchenny. Pomyślałem, że to pomyłka, poszedłem
                wymienić klucz w recepcji.

                Jednak o pomyłce nie mogło być mowy. Od słowa do słowa zaczęła się awantura. Tu
                każda ze stron obwinia się wzajemnie.

                - Zostaliśmy paskudnie potraktowani. Na nasze stwierdzenie, że miały być
                cztery osobne spania, a są dwie leżanki, pani powiedziała, że ewentualnie może
                nam dać dodatkowe komplety pościeli. Krzyczała, że wiedziałem, co wynajmuję -
                nie ukrywa swojego oburzenia Georg Johann Schibowski.

                W recepcji twierdzą, że klient awanturował się bez zdania racji. - Długo
                pracuję w turystyce. Takiego klienta nie miałam. Naubliżał na recepcji, także
                panu Adamowi Bachledzie. Ta turystka, która z nim przyjechała, krzyczała, że
                przykuje się do kaloryfera, jak nie oddamy im zaliczki - oburzona zarzutami
                niedoszłego klienta jest kierownik willi "Kryształ" Barbara Wielgus.

                Turysta wyjaśnia, że podstawowym problemem była kwestia liczby łóżek. - Co mi
                po dodatkowej pościeli, skoro i tak nie będę spał w jednym łóżku z córką,
                trzynastoletnią wnuczką czy też jej koleżanką, bo taki jest skład naszej grupy.
                Machnąłbym ręką na tę zaliczkę 200 złotych, byle tylko mieć dobre warunki.
                Niestety, sposób potraktowania nas w recepcji sprawił, że postanowiłem odebrać
                zaliczkę - wyjaśnia Georg Johann Schibowski.

                Ratunkiem okazał się taksówkarz, który przez półtorej godziny jeździł z
                niemieckim turystą po okolicznych hotelach i pensjonatach.

                - W końcu wróciłem po dziewczyny, bo znalazłem pensjonat "Wilga", gdzie za
                takie studio, dwa pokoje z dwoma łóżkami płacę mniej niż za ten, pożal się
                Boże, apartament - gość twierdzi, że nie chodziło wcale o cenę wynajmu
                godziwego lokum.

                Prowadzący Willę "Kryształ" podkreślają, że wobec swoich gości niezadowolonych
                z apartamentu zastosowali i tak taryfę ulgową. - Choć nie powinnam, to połowę
                zaliczki, która normalnie przepada, oddałam temu niekulturalnemu panu. On
                doskonale wiedział, jakie mamy warunki. Przecież pocztą elektroniczną wcześniej
                wszystko sprawdził. Podawaliśmy mu nawet rozmiary łóżek. Skoro nie był
                zainteresowany wypoczynkiem w "Krysztale", zaoferowałam mu zamiennie apartament
                w należącym do pana Bachledy hotelu "Wersal". Odmówił. To my moglibyśmy się
                żalić, że po jego rezygnacji z pobytu jesteśmy stratni - sumuje Barbara Wielgus.

                Za apartament w "Krysztale" turysta miał płacić 150 złotych za dobę, natomiast
                w "Wersalu" kosztowałoby go to dwukrotnie więcej.


                ***
                Trudno orzec, kto ma rację w tym turystycznym sporze. Uśmiech i grzeczność musi
                być na stałe wpisana w pracę obsługi ruchu turystycznego. Zawsze i wszędzie. U
                klienta to sprawa dobrego wychowania. Na to nałożyć się mogą nerwy ze
                zmarnowanych wakacji, z przekłamania - co innego w Internecie, folderze, a co
                innego na miejscu. Fakt, że pod pojęciem apartament spodziewać się można
                większych luksusów niż w postaci czteroosobowego pokoju z aneksem kuchennym i
                łazienką.(RAV)"

                Piyknie do cudu, a kieli wstyd! Moze trza dać babom słownik poprawnej
                polszczyzny i im wytłumacyć co to apartament:

                A p a r t a m e n t - 1. reprezentacyjne, luksusowe mieszkanie;
                2. " komfortowe, kilkupokojowe pomieszczenie w hotelu .

                Nei trza wiedzieć co to znacy i kielo za pokój z 4 łóżkami brać, a moze nie
                nazywać go apartamentem, nawet z WC i łazienkom.
                • ciupazka Re: Adam Bachleda Curuś - "hotel Wersal" 05.09.05, 13:41
                  Napad w hotelu "Wersal"


                  www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1483
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka