Dodaj do ulubionych

Zagadka historycna

03.01.06, 11:27
Fto zgadnie, jaki wierch w Gorcak nazywoł sie kiesik: Wisielnica?
Hau!
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Zagadka historycna 03.01.06, 22:14
      O cholera,nie wiem,ale nazwa to sie kojarzy z tymi co to sie powiesili,ale
      gdzie to jest to nie wiem.To ci miszmasz.
      • owcarek_podhalanski Re: Zagadka historycna 04.01.06, 09:30
        dunajec1 napisał:

        > O cholera,nie wiem,ale nazwa to sie kojarzy z tymi co to sie powiesili,

        Dobrze Ci sie kojarzy, Dunajecku! Na tym wierchu grzebano kiesik samobójców
        (tak godajom miejscowi, a skoro tak godajom, to znacy, ze to prowda). No i
        podobno duchy tyk samobójców nieźle nastrasyły niejednego śmiałka, ftóry mioł
        odwage pójść na te Wisielnice. A jeśli nie nastrasyły, to przynajmniej
        sprawiały, ze śmiałek błądził wiele dni po lesie. Spotkać to miało tyz jednego
        mojego znajomego - niby był miejscowy, niby znoł barz dobrze to miejsce, a jak
        zasedł kiesik na Wisielnice (ftóra wte juz nie nazywała sie Wisielnicom), to
        błądził i błądził i nijak drogi do domu nie mógł znaleźć.
        Cy te duchy nadal hań strasom? Chyba juz nie. Jo sam bywołek na tym wierchu
        wiele rozy (bywało 20-30 rozy rocnie). I nigdy nic mnie nie nastrasyło, ani nie
        zmyliło mi drogi. Widocnie duchy odcierpiały w cyśćcu, co miały odcierpieć i
        Pon Bócek pozwolił im wreście pójść do nieba. Hau!
        • owcarek_podhalanski Odpowiedź 04.01.06, 09:31
          Aha, a ten wierch to - Kotelnica, niedaleko wsi Studzionki, na cyrwonym ślaku z
          Turbacza na Lubań. Hau!
          • dunajec1 Re: Odpowiedź 04.01.06, 23:31
            No wiesz owcarku,wstyd przyznac ale nigdy nie bylem na Turbaczu,moze dlatego ze
            nie mialem daleko?
            A co do Kotelnicy,to wiesz u mnie tez jest miejsce,gora oczywiscie ,ktore
            nazywamy Kotelniczne,nieduza roznica ,ale jest,pozdr.
            • owcarek_podhalanski Kotelnicze 05.01.06, 13:14
              Kotelnicze w okolicak Radziejowej? Jeśli tak, to z przyjemnościom informujem,
              ze przy powaznej pomocy mojej rodziny ukazało sie juz kilka wydań mapy
              tamtejsyk okolic (a jo kapecke pomagołek przy drugim wydaniu z 1994 roku).
              Tyz piknie pzodrawiom! Hau!
              • ciupazka Re: "Nocna zmiana" 05.01.06, 16:58
                A jaki związek mają te miejscowości z historia, które wymieniłeś i jaką?
                Mozesz oświetlić maluczkich.

                A to nie zagadka, to są fakty...których młodzież nie zna, a powinna..


                www.monitorpolski.com/kino/NocnaZmiana.html
                • owcarek_podhalanski Re: "Nocna zmiana" 05.01.06, 19:01
                  Niestety, na moim komputrze tego filmu obejrzeć sie nie do. Ale napis na dole
                  przecytołek ("[...] Efekt był piorunujący. Polska prawica wygrała wybory do
                  Sejmu i Senatu [...]"). Hmmm ... cosik mi sie nie widzi, coby ten jeden film
                  zadecydowoł o wyniku wyborów. Tym bardziej, ze film mógł widzieć ten, fto se
                  kupił "Nasz Dziennik", a jeśli ftoś kupowoł "Nasz Dziennik", to racej mioł juz
                  określone plany wyborce. Hau!
                  • dunajec1 Re: "Nocna zmiana" 05.01.06, 21:45
                    Owcarek,nie jest to okolica Radziejowej,jest to nad sama granica slowacka,na
                    polskim Spiszu,z tego miejsca mozna widziec Tatry,Turbacz,Trzy Korony i wiele
                    innych ,oczywiscie przy dobrej widocznosci.
                    • owcarek_podhalanski Re: "Nocna zmiana" 06.01.06, 12:48
                      Jeśli pozirając ze Spisza widzis Turbacz, to Kotelnice pewnie tyz. A Turbacz,
                      kie go widzis, pozdrawioj piknie ode mnie. Przynajmniej od casu do casu.
                      Hauuuuu!
                      • dunajec1 Re: "Nocna zmiana" 07.01.06, 03:03
                        Jezusie drogi,chocbym fciol nie dom rady,chyba ze przez satelite.
                        • owcarek_podhalanski Spisz 07.01.06, 09:46
                          No mój dusiu! Jo myślołek, Dunajecku, ze Ty cały cas siedzis na Spiszu. W takim
                          rozie to jo, kielo rozy hań trafiem, bedem pozdrawioł od Ciebie spiskom kraine,
                          a najbardziej, to Frydman bedem pozdrawioł, bo mile wspominom związane z nim
                          pewne doświadcenie (a właściwie to z Białkom na wysokości Frydmana). Ale jak
                          odnajdem Kotelnicze, to tyz pozdrowiem! Hau!
                          • dunajec1 Re: Spisz 07.01.06, 21:55
                            Dzieki,owcarku,a wiys z Frydmana do mnie to jus niedaleko,moc i przez wiyrchy
                            idac na polednie,abo objechac od zomku na zachod abo przez Krympachy,N.Biala i
                            przed Bialka T.do lewa i jesce kawolek.A Ty godos o Bialce Tatrzanskij?
                            • owcarek_podhalanski Białka 09.01.06, 12:55
                              Jo godom o potoku Białka. A wspomnienia som z casów, kie jesce Zalewu
                              Czorsztyńskiego nie było. Wymyśliłek se, coby pójść z Ochotnicy bez Hube do
                              Dębna, potem do Nowej Białej i na Pawlików Wierch, a potem wrócić sie bez
                              Frydman do Dębna i znów bez Hube do Ochotnicy. Boce, ze upał był straśny, jakby
                              diaski piekło akurat postanowiły przewietrzyć i pootwierały syćkie piekielne
                              wrota, bez ftóre ten cały piekielny gorąc na powierzchnie sie wydostoł. Moja
                              trasa wiodła casem asfaltówom, casem odkrytym polem i barz radko mogłek ciesyć
                              sie leśnym cieniem. W dodatku ciągle gubiłek ślak, bo droga była słabo
                              oznakowano. No i kie dosedłek do Frydmana, zacąłek mieć dosyć. Pomyślołek se,
                              ze dojdem ino do Dębna i hań wsiądem w PKS do Ochotnicy, bo juz cułek, ze nimom
                              siły pod Hube sie wspinać (i pod wznosącom sie nad Hubom ... Kotelnice!). Ale
                              we Frydmanie pomyliłek drogi i zamiast wyjść na most, wysedłek nad samom
                              Białke. Straśnie mi sie juz nie fciało iść ku mostowi, więc wymyśliłek se, ze
                              bez Białke przejdem na rugi brzeg. I - krucafuks! - kie zmocyłek swe nogi w
                              Białce, kie orzeźwiły mnie jej chłodne wody, od rozu nabrołek sił! I od rozu
                              wiedziołek, ze do rzyci z PKS-em! Wróciłek do Ochotnicy na piechote. Ale do tej
                              pory sam jestem zdziwiony, jak wiele sił moze dodać organizmowi zanurzenie nóg
                              w zimnej wodzie. A moze to ino Białka mo takie pikne fizjologicne właściwości?
                              Hau?

                              PS. A kie pod drodze jesce w knajpce pod Hubom napiłek sie zimnego piwa, to
                              jesce bardziej przydało mi sił. I skoda, ze nie było wte w poblizu zadnego Mont
                              Ewerestu - bo od rozu byk na niego wlozł!
                              • dunajec1 Re: Białka 11.01.06, 03:09
                                Widzisz,gorskie potoki zimne,ale w mysl przyslowia "zimna woda zdrowia
                                doda"przekonales sie na wlasnej skorze tj,nogach,kiedys to i ja chodzil po
                                gorkach,ale za plugiem korka siwa,juz mi przeszlo,chodzenie,pozdr.
                                • owcarek_podhalanski Re: Białka 13.01.06, 14:11
                                  No to jo za pługiem nie chodziłek. Z prac w polu zalicyłek ino pasienie krów
                                  (cyli byłek taki kowboj), wykopywanie gruli, no i grabienie i zwozenie siana,
                                  dzięki cemu koń mioł co jeść i mioł siłe pług ciągnąć.
                                  Piknie pozdrawiom! Hau!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka