Dodaj do ulubionych

Dobryjnocki!

IP: *.dip.t-dialin.net 11.05.03, 23:05
Noc od dnia ważniejsza
choćby się zdawało
że właśnie jest inaczej
kolejne złudzenie
a przecież nocą można odłożyć swe ciało
i sprawdzać czy Bóg jest
skoro jest milczenie
to modlitwa jest wtedy gdy mówić nie sposób
noc ma uszy zamknięte i w kółko zdziwione
jak dwa orzeszki klonu zrośnięte na zawsze
stale przypomina
nocą człowiek człowieka z miłości poczyna
dzień krzykliwy zagłusza
gdy czas mknie jak zając
noc wciąż czarna bo jasna
kochajmy. Dobranoc

Obserwuj wątek
    • Gość: Ciupazka Re: Dobryjnocki! IP: *.it-net.pl 12.05.03, 00:27
      Fto to napisłł? Jo tyz układom sie w piernaty, znów dziyń za krótki ,
      dobryjnocy!
      • Gość: Rumcajs Re: Dobryjnocki! IP: 80.72.65.* 12.05.03, 01:13
        Na moj dusiu, niy jo...... Pozdrowecka dlo Morfeusa, haj!
      • Gość: Szwager Re: Dobryjnocki! IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 09:44
        To bouo od ksiyndza Jana Twardowskiego.
        • Gość: Rumcajs Re: Dobryjnocki! IP: 80.72.65.* 12.05.03, 11:38
          Bars piykne! Pozdr.
      • Gość: Szwager Re: Dobryjnocki! IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 11:53
        Gość portalu: Ciupazka napisał(a):

        > Fto to napisłł? Jo tyz układom sie w piernaty, znów dziyń za krótki ,
        > dobryjnocy!


        Pyrsk!

        Co mie interesuje to pochodzynie tego suowa "piernaty"
        Wicie co mozno na tyn tenat?
        • uriel1 Re: O piernatach...! 12.05.03, 12:33
          Gość portalu: Szwager napisał:

          > Co mie interesuje to pochodzynie tego suowa "piernaty"
          > Wicie co mozno na tyn tenat?
          ====
          Sporo na ten temat pisal Kitowicz. W zasadzie moja wiedza na temat piernatów
          pochodzi od niego. Jędrzej Kitowicz tak opisywał "łoznicę":
          W domach wielkich łóżko małżeńskie było adamaszkowe, takiego koloru, jakiego
          koloru obiciem był obity pokój, w którym stało. Kształt jego był łóżka
          szpitalnego, firanki zsuwane, płotek u góry i u dołu, suto galonem złotym
          obłożony. Stawiano takowe lóżka głowami pod ścianą, nogami na środek pokoju
          postawione. W każdym patatu pańskim takich lożów było kilka, akomodowanych
          zawsze do pokojów. Co się zaś tycze kawalerskich i damskich łóżek, tych długi
          czas nie znano innych, prócz tabczanów i sienników; kawaler obsłonił swój
          tabczan kobiercem tureckim, ścianę nad obił makatą, powieszał na niej rzędy,
          pałasze, pistolety, fuzje, trąbki myśliwskie, ładownice; na ziemi przy
          tabczanie rozciągał niedźwiednią; taka była każdego kawalera, panięcia,
          dworzanina, towarzysza, palestranta łóżkowa parada. Pościel zaś cala składała
          się z pary poduszek, prześcieradła, kołdry i siennika, słomą albo sianem, albo
          sieczką wypchanego; nie znali spodków pierzem napchanych ani pierzyn
          zwierszchnych. I kiedy który pieszczoch do dworu wyprawiony przyjachał z
          pościelą pierzaną wyżej wyrażoną, został wyśmiany i musiał do domu odesłać
          piernaty, a kontentować się kołdrą i poduszkami.

          Panieńska pościel składała się z poduszek, spodka pierzanego, prześcieradła i
          kołdry, która tak u panien, jak u kawalerów bywała bławatna, na bawełnie
          przeszywana, pospolicie kitajkowa karmazynowa, lubo bywały i w różnych
          kolorach, i z różnych bławatnych materii.

          Łoża małżeńskie przykrywano na dzień kołdrą cienką z takiej materii, z jakiej
          były firanki i inne ozdoby, nie przeszywaną, pod którą kołdrą, na noc
          zdejmowaną, była pierzyna gruba, puchowa, w poszwie bławatnej, w powłoce
          cienkiej białego płótna, do okrywania i ogrzewania śpiącego małżeństwa.

          Od połowy lat panowania Augusta III miękkość i wygody, dawnym Polakom nie
          znane, poczęty zagęszczać między paniętami spodki, pierzynki i beciki puchowe
          przeszywane, a potem rozszerzyły je po wszystkiej młodzieży, tym bardziej po
          podeszlejszych i starcach. Już potem, obyczajem na inną stronę przewróconym,
          było wstydem dworzaninowi, palestrantowi i towarzyszowi husarskiemu albo
          pancernemu nie mieć porządnej pościeli, spodka, beta, poduszek wstęgami
          szamerowanych i duchenki, to jest czapki nocnej, jedwabną, złotą i srebrną
          nicią w różne wzory haftowanej, płótnem od potu obszywanej, która duchenka
          bywała pospolicie podarunkiem kawalerowi od damy albo bratu od siostry, albo
          pokrewnemu od jakiej pokrewnej, najczęściej od zakonnicy w klasztorze
          zamkniętej. W równym czasie z betami nastały łóżka rozmaite na miejsce
          tabczanów, które odtąd zostały hajduków, lokajów i innej pospolitej drużyny
          legowiskiem. A nie tylko nastały łóżka miejscowe, ale nawet i podróżne
          składane, które delikatni panowie i paniczowie wszędzie za sobą z pościelą
          wozili, wzdrygając się spania na słomie w karczmie dla pchlów albo w domu
          cudzym w obcej pościeli na czas nieporządnej i nie wiedzieć od kogo i z jaką
          przywarą zdrowia wprzód używanej. Co poniekąd było i lepiej dla gospodarza,
          który - nim nastała taka moda - musiał nieraz siebie samego, żonę i dzieci
          poobierać z pościeli dla gości licznych.

          Na ostatek, żeby nic do wygody nie brakowało, stawiano dla każdego gościa przy
          łóżku urynały, długo przedtem nie znane. Też same prawie każdy porządny
          podróżny woził z sobą, a niektórzy nawet i stolce składane, tak iż po potrzebie
          złożony stolec i zamknięty na klauzury - wydawał się jak księga jaka wielka.
          ========
          Ale na temat pochodzenia slowa "piernaty" niewiele znalazłem.
          • Gość: Szwager Re: O piernatach...! IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 12:45
            Piykne dziynki!

            Z takom furom majontku to dzisiej ani dziouchy do zyniaczki niy idom.
            Jo te suowo piernat trefiou iwe inkszych gwarach np we kole Torunia. U nos ale
            we Slonsku tegoch nigdy niy suyszou, bezto sie pytou'ch.

            Pyrsk!
            • uriel1 Re: O piernatach...! 12.05.03, 12:49
              Ja z kolei słowo "piernaty" usłyszałem na Wielkopolsce. Wygląda na to, że nie
              jest to wyraz gwarowy, tylko staropolski. zAchował się tam, gdzie przertwała
              kultura historyczna. Kuźwa ale mi się mądrze napisało. Przepraszam :o)
              • Gość: Szwager Re: O piernatach...! IP: *.dip.t-dialin.net 12.05.03, 12:54
                Ja, chyba mosz recht, bo i kole Wwy tak (piernat)sie godo. A kej idzie
                o "staropolski" to mocka gwarow mo cosik z tych starych wyrazow jeszcze do
                dzisiej. Niykere mondre profesory (Miodek) godajom ize i naszo Slonsko godka mo
                mocka ze "staropolskyj" mowy - cosik mozno to prowda, ale i mocka ze morawskyj
                i niymieckyj.

                Pozdrowiom i

                Pyrsk!
                • Gość: Ciupazka Re: O piernatach...! IP: *.it-net.pl 13.05.03, 22:42
                  Piernat (m) - przestarzały zwrot - rodzaj materaca wypełnionego pierzem i nie
                  przeszywanego. w: Słownik j. polskiego. PWN. W-wa.2002. Dobryjnocki! I zaś w
                  piernaty sie zawine, he, he.
                  • Gość: Szwager Re: O piernatach...! IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 08:53
                    U nos sie godo deka, ale na powaua(sufit) to sie pado gipsdeka.
                    A poduszka to je zygowek(chyba od zaglowka).

                    Pyrsk!
                    • ciupazka Re: Dobryjnocki.! 13.05.04, 21:36
                      Dobranoc! Dzięki za życzenia!
                      • Gość: rita Re: Dobryjnocki.! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.05.04, 22:29
                        ...Tylko oczu rozmowa ...

                        Tylko oczu rozmowa ...
                        uszom
                        nic
                        to
                        nie powie

                        nie podsłucha
                        zły sąsiad
                        nie rozniosą
                        plotkarze

                        Tylko spojrzeń wymiana ...
                        dialog
                        duszy
                        pieśń
                        źrenic
                        nawet dłoniom
                        nieznana
                        nawet sercom -
                        skrywana

                        gdy milczenie krtań
                        sciska...

                        Kiedy słów brak po prostu!

                        I noc długa
                        do rana...

                        dobranoc również Zakopane pod kołdrą :)
                        • ciupazka Re: Dobryjnocki.! 19.09.04, 00:59
                          "Śpiący rycerze"

                          Jest hań grota niezmierna,
                          ciemna, ino sie kaganki świecom
                          po ścianak. Ci rycerze śpiom,
                          a co dziesieńć lat nostarsy
                          pomiendzy nimi podźwiguje głowe
                          i pyto sie janioła, co ik pilnuje:
                          - Cy juz cas?

                          I sytka rycerze podźwigujom
                          głowy w hełmak zelaznyk, ale
                          janioł odpowiado:
                          - Nie. Spijcie.
                          I śpiom dalej.

                          Nad niemi jest skała wielga
                          i głęboko do ziemi trza iść
                          ku nim. Ino, ze hań nie trefi,
                          jacy ten, co go janioł pilnujący
                          powiedzie.

                          Jo se to nieroz myśloł o tem
                          i medetujym se, a i Faklek znoł
                          i słysołek, jako opowiadoł.

                          Jo se to nieroz myślem
                          i myślem se: Moze to i być. Mogom
                          być zaśpioni rycerze w Giewoncie,
                          bo sytko w Boskiej mocy,

                          Ale se i to myślem kieniekie,
                          ze wto wie, jako to? Cy som nie jest
                          w naskik chłopskik piersiak
                          zaśpioni śpiący rycerze i cy to
                          pote ta skała, kany śpiom,
                          to nie my?...

                          Autor: Kazimierz Przerwa-Tetmajer. Nowy Śącz 1984. Sądecka Oficyna Wydawnicza
                          WOK w Nowym Targu


                          Telo.Pozdr. Nei dobrynocki nad raniym, hehe..
                          • laband Re: Dobryjnocki.! 19.09.04, 06:19
                            a Ty wiysz ize te pionce rycerze to Slonzoki byli od Swiyntyj Jadwigi(ale tyj
                            slonskyj)?
                            • ciupazka Re: Dobryjnocki.! 19.09.04, 09:13
                              Wiys, ze nie wiem, a skąd sie u nos wziyni?
                              • laband Re: Dobryjnocki.! 19.09.04, 13:07
                                na "Glywiczokach" szkryfnouch o tym naszo legynda, ale skond sie u wos wziynli
                                tego tysz niywia - myslouech ize Ty to bydziesz wiedziec

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka