ciupazka
06.12.03, 19:36
Syćko podrozeje, woda, chlebuś, makarony , a co jesce, to usłysymy. Trza
uwazować kielo kupujymy, kielo z tego marnujymy, a kielo na marnotrawstwie
zaoszczędzimy, a licyć przecie umiymy.
Po Nowym Roku konsumenci obudzom sie niemile zaskocyni cenami piecywa , o
cym juz piekorze teroz uprzedzajom. A co o tym pisom?
Minister rolnictwa liczy na uspokojenie, a nawet spadek cen zbóż już w
styczniu, kiedy do Polski zacznie napływać bezcłowy import zbóż z Ameryki.
Jednak zdaniem Waldemara Pawlaka, szefa Warszawskiej Giełdy Towarowej, zboża
wcale nie stanieją, ponieważ poza Unią Europejską i Europą Wschodnią (łącznie
z Rosją) nieurodzaj dotknął także Chiny. To właśnie ten kraj, masowo kupując
amerykańską pszenicę, podnosi jej cenę. W rezultacie kosztuje już ona po 145
dol. za tonę, co po doliczeniu kosztów transportu oznacza, że na polskim
rynku nie będzie tańsza niż 800 zł za tonę. Na domiar złego pod bokiem mamy
Ukrainę, którą w tym roku dotknęła prawdziwa klęska nieurodzaju. Ukraińcy już
płacą za naszą mąkę po 1,3 zł za kilogram. To dodatkowo nakręca ceny w kraju,
bo mamy co prawda zakaz eksportu zboża, ale nie ma zakazu eksportu mąki.
- Jeśli nasz krajowy Dyzma, czyli Agencja Rynku Rolnego, nie zacznie
skutecznie interweniować i rzucać na rynek swoich zapasów, to styczniowa
podwyżka pieczywa nie będzie ostatnią - uprzedza szef Jurajskiej Izby
Gospodarczej Kazimierz Czekaj.
No widzicie sami, to nie kóniec podwyzek!