labant
27.12.03, 19:35
Niech przeczytaja milosnicy tzw. Schlooonzakow.
Urodzil sie 23 X 1915 w Waksmundzie. Rodzina byla bardzo aktywnie
zaangazowana w ruch ludowy i z tego powodu byla w konflikcie
zarowno z wladzami sanacyjnymi, jak i z miejscowym proboszczem.
Bogdan Nurski (3): "Zmobilizowany 23 sierpnia 1939 roku, Jozef Kuras walczyl w
kampanii wrzesniowej w I Pulku Strzelcow Podhalanskich. Jednostka zostala
rozbita miedzy Lwowem a Jaroslawem. W pazdzierniku wrocil do Waksmundu".
Po kampani wrzesniowej Jozew Kuras probowal przedostac sie na Wegry,
ale bez powodzenia i wrocil do Waksmundu. Od razu pojawila sie sprawa
Goralenvolku, ktory na Podhalu nie cieszyl sie pokularnoscia.
W Waksmundzie przyjely karty G.(oralenvolku) tylko 62 osoby, podczas
gdy P.(olskich) wydano 2330. Jest to istotne poniewaz konflikt ten
trwal i pozniej. Wlasnie z Goralenvolk'owcow i innych kolaborantow
wywodzili sie czesto agenci UB (np. Segutka).
Jak sie dowiedzialem podzialy za i przeciw Ogniowi wynikaly
glownie z idacych przez pokolenia sporow rodzinnych - i spory
te utrzymuja sie do dzisiaj - w Waksmundzie wzmocnione przez to,
ze zwolennicy UB otrzymali roznego rodzaju nagrody i gratyfikacje
co przelozylo sie prosto na "stan majatkowy".
Jozef Koras dosc szybko wszedl w konflikt z wladzami niemieckimi
i od czerwca 1941 stanal na czele lokalnej placowki "KONFEDERACJI
TATRZANSKIJ" - podziemnej, powiazanej z ludowcami, organizacji
zwalczajacej "goralenvolk" goralskimi rekami.
Pierwsze proby likwidacji KT nie daly rezultatow - zlikwidowano
np. dwoch "turystow" - te same metody stosowalo potem UB - a naprawde
niemieckich agentow Benela i Kruszewskiego. Jednak wsypy
spowodowane przez agenta Romanowskiego doprowadzily do faktycznej
likwidacji KT. Ustalono tez role Jozefa Kurasia w KT i 29 VI (i 4 VII)
1943 Waksmund zostal spacyfikowany przy czym zamordowano ojca , zone
i 2,5-letniego syna Ognia.
To wyjasnia szczegolnie zaciekla nienawisc Ognia do konfidentow
niemieckich (co odnotowuja rowniez zrodla UB).