• szczurek.polny Gonimy w piętkę? 03.03.11, 07:26
      Ach, ileż żeśmy się nasłuchali opowieści młodych i wykształconych o tym, jak to prezydent Kaczyński PODCZAS LOTU do Gruzji wszedł do kabiny pilotów i kłócił się z kpt. Protasiukiem. I na nic zdały się wówczas tłumaczenia, że zdarzenie miało miejsce na ziemi, na lotnisku w Symferopolu na Ukrainie i dotyczyło ustalenia lotniska docelowego kolejnego etapu podróży PRZED STARTEM. I że prezydent Kaczyński owszem wszedł do kabiny pilotów, ale wszedł do kabiny pilotów samolotu STOJĄCEGO NA PASIE STARTOWYM.

      I oto proszę:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9192511,Wszystkie_naciski_przed_Tbilisi.html
      Gazeta ujawnia WSZYSTKIE naciski. WSZYSTKIE, w rozumieniu Gazety oznacza, że trzech stron notatki, w której kpt. Protasiuk "opisał szczegółowo kto, kiedy i w jaki sposób próbował wpłynąć na zmianę planu lotu i zmuszenia do lądowania w objętej wojną Gruzji." publikuje się 5 wybranych i wyrwanych z kontekstu linijek. Pewnie się skaner w redakcji zaciął.

      Ja wiem doskonale, że Gazeta, jako obiektywne i rzetelne źródło prawdy objawionej, nigdy nie pisała, że prezydent Kaczyński wszedł do kabiny pilotów podczas lotu. We wszystkich artykułach precyzyjnie używano określeń "podczas podróży do Gruzji", "podczas wyprawy to Tbilisi", itp.

      I co, wierzycie im dalej? Kupujecie ten kit?
      • przycinek.usa Telefon Deptuly = DOWOD na zamach 03.03.11, 08:05
        OK. Po sprawdzeniu czasu uplywajacego od uderzenia w brzoze do rozbicia samolotu uwazam, ze telefon posla Deptuly DOWODZI, ze katastrofa nie byla wynikiem uderzenia w brzoze i w konsekwencji oznacza, ze mamy do czynienia z zamachem. Ponizej przedstawiam swoje rozumowanie:

        Samolot lecial we mgle i zgodnie z raportem MAK wszystko bylo w jak najlepszym porzadku, samolot byl w 100% sprawny, az do uderzenia w drzewa, na ktorych sie rozbil. Osoby znajdujace sie na pokladzie nie mialy zatem powodu do niepokoju, az do momentu uderzenia w drzewa. Wczesniej po prostu nic nie bylo widac, a skoro samolot byl sprawny - to nic nie powinno dawac powodu do niepokoju. Zatem pasazerowie nie powinni byli ani wpadac w panike, ani wlaczac masowo telefonow, ani krzyczec, prawda?

        Wiemy z roznych zrodel, ze uderzenie w pierwsza przeszkode nastapilo okolo 3 sekund przed brzoza. Pisalem o tym juz tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,120980227,DLACZEGO_.html
        Nawet jesli pojawilby sie tutaj jakis blad, z powodow roznicy predkosci [o czym pojawily sie informacje powyzej w jednym poscie] albo z powodu roznicy oceny odleglosci [ktora zostala podana w raporcie MAK] to nie bedzie znacznym bledem. Dalej ze stenoramu odczytujemy czas uderzenia w las:

        10:40:59,3-10:41:04,6 Odgłos zderzenia z drzewami. [w tym uderzenie w brzoze 10:41:00]
        10:41:05,4 Koniec zapisu

        To oznacza, ze od oficjalnie uznanej przyczyny katastrofy - urwania skrzydla na brzozie - uplywa tylko 5.4 sekundy do rozbicia sie samolotu. Jesli dodamy do tego kolejne 3 sekundy wynikajace z wczesniejszego uderzenia w przeszkode, to mamy lacznie okolo 8.4 sekund czasu na to, aby wyjac komorke, wlaczyc, wybrac numer, dodzwonic sie, poczekac az abonent NIE odbierze, odsluchac komunikat poczty glosowej i nagrac 3-4 sekundowa wiadomosc. NIEMOZLIWE.

        Nawet gdyby telefon byl wlaczony, to w idealnych warunkach wybranie numeru (nacisniecie 2 guzikow) i dodzwonienie sie trwa minimum kilka sekund + odsluchanie komunikatu poczty kolejne kila sekund. Znowu NIEMOZLIWE.

        To zas swiadczy o tym, ze Deptula MUSIAL wybrac ten numer wczesniej i MUSIAL myslec o tym wczesniej i dokonac tych wszystkich czynnosci wczesniej. Zatem Deptula MUSIAL wiedziec cos, co wzbudzilo jego niepokoj do tego stopnia, ze ten telefon wykonal.

        To zas dowodzi, ze na pokladzie wydarzylo sie cos nieoczekiwanego i nastapilo wczesniej niz uderzenie w pierwsza przeszkode. I dlatego nie mozna wierzyc w to, ze samolot byl sprawny a skoro MAK twierdzi, ze byl, to znaczy, ze klamie. Jesli zas samolot byl niesprawny, np. jesli prawda jest - ze nie dzialal srodkowy silnik, to cala teoria bledu pilotow lezy i kwiczy. Jesli zas piloci nie popelnili bledu, chcieli odejsc ale w wyniku awarii np. silnika albo innej awarii zaczeli spadac, to nalezy zaczac myslec o tym, ze ktos dokonal zamachu. Taka jest moja opinia.
        • przycinek.usa Wisniewski rozpoznal Grzegorza Cyganowskiego 03.03.11, 08:48
          O!
          wszolek.salon24.pl/283596,dyplomata-od-pozytywnego-obrazu-polski-w-smolensku
          "Prawdopodobnie to nie Tomasz Turowski chciał aresztować Sławomira Wiśniewskiego i odebrać mu sprzęt 10 kwietnia. Sam montażysta TVP miał rozpoznać innego dyplomatę na zdjęciu, po rozmowie z dziennikarzami "Naszego Dziennika". Widniał na nim Grzegorz Cyganowski. " [...] Zastanawiające są znajomości polskich dyplomatów z funkcjonariuszami rosyjskich służb specjalnych. Na filmie Wiśniewskiego dokładnie słychać człowieka, opisanego przez montażystę, który wydaje polecenia ludziom FSB. Pozostaje wiele pytań, w tym także do prokuratury wojskowej, czy przesłuchała Cyganowskiego i ustaliła, kto chciał odebrać kamerę polskiemu dziennikarzowi niedaleko płonącego wraku Tupolewa?
          • llukiz Re: Wisniewski rozpoznal Grzegorza Cyganowskiego 03.03.11, 11:15
            > Zastanawiające są znajomości polskich dyploma
            > tów z funkcjonariuszami rosyjskich służb specjalnych.

            Przecież w Rosji służby specjalne są oficjalnie u władzy. Putin to człowiek służb specjalnych. Tam nie ma rozgraniczenia na polityków i ludzi służb. To jedno i to samo. Takie moje zdanie.
            • glupi_jasio Re: Wisniewski rozpoznal Grzegorza Cyganowskiego 03.03.11, 12:00
              llukiz napisał:

              > > Zastanawiające są znajomości polskich dyploma
              > > tów z funkcjonariuszami rosyjskich służb specjalnych.
              >
              > Przecież w Rosji służby specjalne są oficjalnie u władzy. Putin to człowiek słu
              > żb specjalnych. Tam nie ma rozgraniczenia na polityków i ludzi służb. To jedno
              > i to samo. Takie moje zdanie.

              No dobrze, ale żeby polski dyplomata wydawał polecenia funkcjonariuszom FSB, by zabrać materiały polskiemu ... montażyście?

              Można byłoby to próbować tłumaczyć jedynie ochroną dóbr osobistych ofiar, ale i tak - jest to zaskakujące i niepokojące.


              • przycinek.usa podobno jest dementi he he he 04.03.11, 08:29
                To nie Cyganowski chciał aresztować Wiśniewskiego?

                wszolek.salon24.pl/283767,to-nie-cyganowski-chcial-aresztowac-wisniewskiego
                Wczoraj pisałem o dyplomacie, o którym od kilku dni huczy w Internecie. Cyganowski, według Wiśniewskiego i "Naszego Dziennika", miał rozkazać funkcjonariuszom FSB, by aresztowali montażystę TVP i zabrali mu kamerę. Wiadomo, że Polak, który wdał się w szamotaninę z dziennikarzem, ubrany był w beżowy płaszcz. Na tej podstawie wykluczono z grona dyplomatów Turowskiego. MSZ i sam Cyganowski zaprzeczają, by ten drugi miał jakikolwiek udział w zajściu 10 IV.

                Zapytałem Ministerstwo Spraw Zagranicznych o kolejne informacje ws. byłego II sekretarza ds. politycznych w Moskwie. Nie mogłem otrzymać jego zdjęcia, bowiem "opierając się na ustawie o ochronie danych osobowych, przepisach o ochronie wizerunku, jak również ochronie dóbr osobistych regulowanych przepisami m.in.: kodeksu cywilnego" resort odmówił. Nie wiemy jak wygląda ambasador, w związku z tym utrudnia to rozpoznanie postaci na filmie Wiśniewskiego.

                Co więcej, MSZ jak i opisywany bohater zaprzeczają, by sprawcą nieprzyjemnych scen dla montażysty był Cyganowski.

                MSZ: Pan Grzegorz Cyganowski odpiera zarzuty, dot. rzekomego polecania komukolwiek aresztowania, zabierania i niszczenia sprzętu operatorowi TVP,jakie pojawiły się na łamach „Naszego Dziennika”. Pan Cyganowski podobnie, jak inne osoby przygotowujące wizytę przebywał na lotnisku w dniu 10 kwietnia.

                Jak udało mi się również ustalić, dyplomata został przesłuchany przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie w związku z katastrofą smoleńską.

                Otwartą sprawą pozostaje więc ustalenie, który polski dyplomata rozkazał funkcjonariuszom FSB aresztować Sławomira Wiśniewskiego i zniszczyć materiały dowodowe w postaci filmu z miejsca tragedii, utwalonego na kamerze.
        • llukiz Re: Telefon Deptuly = DOWOD na zamach 03.03.11, 11:10
          > to nalezy zaczac myslec o tym, ze ktos dokonal zamachu. Taka jest
          > moja opinia.

          No ale taki zamach że się silnik popsuł, to jest słaby zamach... To znaczy to jest taki zamach, który nie wiadomo czy był, a jak był to nie można go raczej udowodnić.
    • dorota_3 Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smoleński 03.03.11, 12:42
      Dla przeciwwagi wobec kompletnie "odlecianych" wizji dodatkowej godziny - omówienie notatki służbowej kpt. Pietruczuka z 2008. Studium presji psychicznej na oficera:
      debe.salon24.pl/283696,jak-kaczynscy-doprowadzili-do-katastrofy-smolenskiej

      Z logicznym wnioskiem:
      "Oczywiście nie wchodzi w rachubę odpowiedzialność karna (winni zginęli). Chodzi o odpowiedzialność polityczną i dlatego te wszystkie pisiorowe brednie o zamachu, o winie rosyjskich kontrolerów, o spisku Tuska i Putina... Odwracają uwagę w myśl zasady, że złodziej najgłośniej krzyczy "łapaj złodzieja". Ewidentne matactwo.
      A Macierewicz nadal chwali lekkomyślnych pilotów, którzy narazili ludzi na śmierć lądując 10 kwietnia 2010 r. samolotem Jak-40 w Smoleńsku poniżej minimów pogodowych i wbrew poleceniom kontrolerów. "

      Notatka cytowana za dzisiejszą gazetą:
      bi.gazeta.pl/im/3/9193/m9193303.pdf

      PS. Podziękowania dla Vice za wskazanie niegdyś tego autora.
      PS 2. Jasiu, pracowity jesteś smile
      • przycinek.usa Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 03.03.11, 16:49
        A to jest napisane na podstawie tego artykulu tu:
        "Wszystkie naciski przed Tbilisi"
        Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
        2011-03-03, ostatnia aktualizacja 2011-03-03 12:24
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9192511,Wszystkie_naciski_przed_Tbilisi.html
        Oni zrobili ostatnia aktualizacje dzis po poludniu. No prosze jak szybko rozchodza sie informacje. To oczywiscie byloby szalenie interesujace, gdyby czegokolwiek dowodzilo.
        No ale to nie ma zadnego zwiazku z katastrofa w Smolensku. -(

        Jednak zawsze jakas interesujaca informacja sie znajdzie. Tutaj mamy cytuje: "Prezydent zadzwonił do szefa MON, Bogdana Klicha, aby ten kazał dowódcy samolotu wykonać jego rozkaz. Minister odmówił."

        To jest juz druga informacja, ktora czytalem, ktora stawia Klicha w dobrym swietle. Poprzednia to byla ta dotyczaca propozycji zawiadamiania NATO o katastrofie w Smolensku.
        • dorota_3 Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 03.03.11, 17:12
          > No ale to nie ma zadnego zwiazku z katastrofa w Smolensku. -(
          Jeżeli w sierpniu 2008 zdarzył się przypadek takiej bezpośredniej presji na pilota, to jak można zakładać z całą pewnością, że półtora roku później presji absolutnie nie było?

          W opisywanych wydarzeniach Protasiuk brał bezpośrednio udział, był drugim pilotem. Wiedział, jakie mogą być konsekwencje nieugięcia się pod naciskiem (późniejsze zawiadomienie Karskiego skierowane do prokuratury, publiczne lżenie kpt. Pietruczuka przez Kaczyńskiego, Karskiego i Gosiewskiego).
          • przycinek.usa Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 03.03.11, 17:52
            "Jeżeli w sierpniu 2008 zdarzył się przypadek takiej bezpośredniej presji na pilota, to jak można zakładać z całą pewnością, że półtora roku później presji absolutnie nie było?"


            A kto zaklada? Ja nie pisalem o presjach psychologicznych tylko o przyczynach katastrofy.
            Presji psychologicznych w Smolensku nie zamierzam rozwazac, zwlaszcza, ze to jest nie do udowodnienia. Sam widzialem co piloci mowili i w mojej opinii wygladali na zrelaksowanych.
            Wedlug mnie nie bylo zadnych presji.

            Natomiast presja byla ewidentna na pasazerow, poniewaz w pewnym momencie zaczeli krzyczec a wczesniej wlaczali telefony co swiadczy o tym, ze absolutnie probowali sie gdzies dodzwonic. A jak chcieli dzwonic przed wyladowaniem, to znaczy, ze cos sie stalo w powietrzu. Cos nie zwiazanego z presja psychologiczna na pilotow, tylko moze z silnikami, albo moze z ukladem sterowania? Skad my wiemy, ze samolot byl sprawny? Z MAK? A czy mozemy te informacje jakos zweryfikowac? W innym zrodle? Nie? Hmm.
          • llukiz Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 03.03.11, 20:03
            > to jak można zakładać z całą pewnością, że półtora roku później presji abs
            > olutnie nie było?

            Co ty tak z tą presją? Kogo to w ogóle obchodzi czy była presja czy jej nie było. Przecież to nie ma żadnego znaczenia. Jeśli ktoś nawet wywiera na mnie presję bym jechał szybko samochodem i spowoduję wypadek, to nie presja była przyczyną wypadku, a pośrednio to że jechałem za szybko samochodem, a bezpośrednio to że w drodze była dziura w którą wjechanie przy tej prędkości, co spowodowało wypadek. Każdy jest ciekaw czemu się rozbili, a ty wypisujesz bzdury o presji, tak jak by to kogoś w ogóle interesowało.
            • dorota_3 Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 04.03.11, 10:26
              Chce po prostu uświadomić Czytelnikom, że tragedia Smoleńska niekoniecznie musiała być wynikiem zamachu. Mogła być - mimo wszystkich hipotez tutaj prezentowanych - katastrofą, takiej opcji nikt nie sfalsyfikował ostatecznie. Stricte katastrofą: sekwencją niezamierzonych działań składających się na tragiczny skutek.

              Wśród tych działań nie mających na celu skutku tragicznego, ale się nań składających był (moim zdaniem) nacisk psychiczny na pilota, który podjął bezsensownie duże ryzyko podejścia do lądowania.

              Gdyby nie ten nacisk, cała sytuacja skończyłaby się stwierdzeniem niedostatecznej widoczności i odejściem na lotnisko zapasowe. Nie podjętoby próby lądowania.

              • llukiz Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 04.03.11, 14:16
                > Gdyby nie ten nacisk,

                Przyczyną katastrofy moim zdaniem było to, że ten pilot nie złamał nogi poprzedniego dnia. Bo jak by złamał to by nie poleciał i by się nie rozbili.
              • przycinek.usa Re: Jak Kaczyńscy doprowadzili do katastrofy smol 04.03.11, 19:45
                A ja chce po prostu uświadomić Czytelnikom, że tragedia Smoleńska niekoniecznie musiała być wynikiem uderzenia w brzoze, czego jednym z dowodow jest telefon Deptuly, Panie swiec nad jego dusza...

                I nie sugeruje, nie zadaje pytan, tylko widze to tak, ze wszyscy zwiazani ze sledztwem wprowadzaja zamieszanie medialne, klamia, matacza i kombinuja. Zarowno Polacy i Rosjanie. I to sie staje coraz bardziej przejrzyste. Teoria rozbicia sie samolotu poprzez wczesniejsze naciski na pilotow jest glupia, naiwna, nie zwiazana z dalszymi wydarzeniami, majaca niskie mozliwosci wyjasnienia wydarzen i jest sprzeczna z wydarzeniami o ktorych mowi Deptulowa.

                Wszystko wskazuje na to, ze Deptulowa jest kluczowa postacia w tej katastrofie i jesli tak dalej pojdzie, to cos jej sie moze stac. I wtedy dowod bedzie juz ostateczny.
                • dorota_3 Telefon do p. Deptułowej SIĘ skasował 04.03.11, 21:08
                  Nie bardzo wiadomo, jak to było z tym telefonem ("Asia, Asia!"), bo są tylko zeznania p. Deptułowej o tym, co słyszała.
                  A potem...
                  "Jak twierdzi, potem nagranie się skasowało. Dzień później miała poinformować o tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego."

                  Rzeczywiście genialny dowód, który SIĘ SKASOWAŁ. Na tym opierać przekonanie o zamachu jest, hm, nieco pochopne, nie sądzisz?
                  • dorota_3 Re: Telefon do p. Deptułowej SIĘ skasował 04.03.11, 21:09
                    aha, link:
                    www.polskatimes.pl/fakty/328017,prokuratura-dementuje-doniesienia-wprost-deptula-nie,id,t.html
                    • llukiz Re: Telefon do p. Deptułowej SIĘ skasował 04.03.11, 23:36
                      > aha, link:

                      Takie coś to dopiero potwierdza teorię spisku. Czy uważasz że nie było tego telefonu? Nie było nagrania asia asia? Tak myślisz Doroto?
                      • dorota_3 Kwestia wiarygodności dowodów 05.03.11, 14:12
                        Telefon być może był, ale kto dzwonił, kiedy i jaka była jego treść - tego tak naprawdę NIE wiemy, ponieważ pamięć ludzka jest zawodna (szczególnie w sytuacji silnego stresu - p. Deptułowa odsłuchiwała nagranie już wiedząc, że wydarzyła się tragedia). Zauważ, że nie przyjmuję tutaj, że ta kobieta kłamie/konfabuluje, choć w 100% tego wykluczyć też przecież nie można.

                        Tak więc istotny (ponoć) dowód na zamach - nie istnieje i nie można go zbadać. Skasował SIĘ. Istnieje tylko w relacji jednej osoby. Jeżeli pozostałe dowody na zamach są na tym samym poziomie wiarygodności, to...
                        • przycinek.usa brak zrozumienia dowodów 05.03.11, 19:07
                          Wykazujesz zbyt daleko posuniety sceptycyzm wobec tezy telefonu a zbyt malo tego sceptycyzmu widze w lansowaniu tezy, ze Kaczynski jest przyczyna katastrofy.

                          > Tak więc istotny (ponoć) dowód na zamach - nie istnieje i nie można go zbadać.
                          > Skasował SIĘ.

                          Bo widzisz Dorota ten dowod polega na tym, ze telefon zostal wykonany. To jest dowodem. Zawartosc tej wiadomosci jest sprawa drugorzedna. Istnienie tego telefonu jest zas kwestia wiary w zeznanie Deptulowej. Ja jej wierze. Mowiac inaczej jesli Deptulowa mowi, ze na nagraniu byl sam koniec katastrofy to nalezy to przyjac i to samo w sobie dowodzi zamachu.
                          • llukiz Re: brak zrozumienia dowodów 05.03.11, 19:52
                            Ja jej wierze. Mowiac inaczej
                            > jesli Deptulowa mowi, ze na nagraniu byl sam koniec katastrofy to nalezy to pr
                            > zyjac i to samo w sobie dowodzi zamachu.

                            Nie wiem czy dowodzi zamachu, ale chciałem zwrócić uwagę, że operatorzy komórkowi zapewne mają/mieli zarejestrowany fakt połączenia, więc dowodem może być nie tylko jej zeznanie.
                            • vice_versa Re: brak zrozumienia dowodów 05.03.11, 20:37
                              Llukiz,
                              1. Sprawa telefonów była poruszana w już maju. Dobro śledztwa czy przyjaźń polsko-sowiecka wymagają tego by nic nie zostało podane do wiadomości publicznej?

                              2. Bilingi były CZYSZCZONE. Są co najmniej 3 wiarygodne osoby, które to potwierdzły (choć zawsze można je odpytać raz jeszcze, a nuż zmienią zdanie).

                              3. Operatorzy podlegają państwu i prawu wg terytorium. Oznacza to że są to operatorzy rosyjscy lub polscy. Jeśli polskie władze nie są zainteresowane ujawnieniem czegokolwiek to służby specjalne docierają do takich danych ZANIM prokurator pomyśli, że może wystąpić o biling. CBDU.

                              4. Dlatego jedynym zewnętrznym źródłem może być zewnętrzny pośrednik roamingowy. Przypomnę też, że połączenia telefoniczne prok.Rzepy już nie interesują...
                          • vice_versa Co wy tutaj o JEDNYM telefonie... 05.03.11, 20:24
                            Ta dyskusja to klasyczna taktyka "salami". Weźmy jeden plasterek i udowodnijmy, że to kiełbasa, weźmy drugi i dowiedźmy że to salceson, weźmy trzeci i zróbmy z tego mortadelę (a przynajmniej ewentualność mortadeli). Na koniec dowiemy się, że salami nie istniało...

                            Więc: Telefon Deptuły nie miałby najmniejszego znaczenia gdyby nie był potwierdzony innymi połączeniami telefonicznymi.

                            -Zalogowanych do sieci telefonów było 19 i potwierdziła to prokuratura.

                            - Była też sprawa znikających/wykasowywanych SMSów: Pawła Kowala, Marcina Wierzchowskiego, Amb. Bahra.
                            fikcje.salon24.pl/256435,zniknely-sms-y-ktore-wyslalem-ze-smolenska
                            - W dniu 18.04.2010 r. zginął biskup Mieczysław Cieślar. Do tragedii doszło w godzinach nocnych w dość dziwnym wypadku samochodowym. Biskup miał być następca księdza Adama Pilcha - który był na pokładzie prezydenckiego samolotu do Smoleńska. Wśród współpracowników zmarłego mówi się, że tuż po katastrofie bp Cieślar otrzymał sms-a od ks. Pilcha, który miał przeżyć zderzenie z ziemią.

                            - bardzo dużo do myślenia daje sprawa połączenia Jarosława z Lechem. Nawet Wałęsa wskazuje, że ta rozmowa jest kluczowa. Wtedy gdy Aleksander Ścios zastanawiał się "Jak zdetonować smoleńską bombę" Kaczyński po 9mc poszedł do prasy i dał wywiad o tym czego rozmowa dotyczyła. Tak więc Kaczyński wykonał klasyczny manewr uprzedzający tezy raportu Millera, właśnie detonował tę medialną "bombę". Czemu sądzę, że ten telefon był wykonany już PO przymusowym lądowaniu? Miał miejsce o 8:20CEST. Jeśli tak to startujący zgodnie z planem TU154 w okolicach g.7:00CEST ląduje ok godz. 8.00CEST. Tymczasem aż do godziny 10.00CEST informacja o "katastrofie" wśród osób przebywających w Katyniu jest informacją NIEOFICJALNĄ... Pierwszą informację z lotniska Siewierny Wiktor Bater otrzymuje o godz. 9.43CEST.
                            Istnieje szereg relacji SPRZED godziny 9.43CEST, ale WSZYSTKIE pochodzą z Polski, żadna nie pochodzi z rejonu katastrofy: w GW 8:38CEST, z TVN g. 09:17CEST, potwierdzenie min. MSZ Paszkowskiego o godz. 09.20 CEST. Paszkowski najwyraźniej zapomniał poinformować o tym niuansie amb. Bahra skoro ten czuł się w obowiązku dodzwonić do Sikorskiego zaraz po dotarciu na miejsce wraku (wywiad Torańskiej z Bahrem).

                            Jakie jest wytłumaczenie utrzymywania w nieświadomości osób w Katyniu skoro wg relacji Wierzchowskiego ten natychmiast po tym gdy pierwszy znajduje się w okolicach wraku natychmiast dzwoni do Sasina który jest w Smoleńsku...? Co więcej: pierwsze informacje o tragedii uczestnicy obchodów w Katyniu dostają... z Polski!!! Wcale nie z płyty lotniska!!
                            O której zaczęły płynąć relacje z lotniska? O tej o której dowiedział się Bater i szef Kancelarii Sasin. To chyba logiczne, że natychmiast pojechali do Smoleńska. Poza tym pomiędzy nakręceniem filmiku przez Wiśniewskiego a przyjazdem pierwszych dziennikarzy do Smoleńska które TVP Info relacjonowała o g.10.06 mija godzina przetrzymywania Wiśniewskiego pod zamknięciem. Oznacza to, że wokół lotniska blokada informacji pęka między 9:40CEST a godziną 10.06CEST. Tymczasem TU154 nawet wylatując o 7:23 powinien być w Smoleńsku o 8:23CEST. Co więc się działo POMIĘDZY 8:23CEST a godz. 10.06?

                            Czemu NIE BYŁO karetek? A czy jak dożyna się watahę to zaprasza się lekarzy?

                            To wszystko uprawdopodabnia pierwsze informacje o tym, że samolot awaryjnie lądował, a nie, że rozbił się i nikt nie przeżył.

                            I przy tym wszystkim trzeba zaznaczyć co mówi prok. Rzepa, bo to jest SKANDAL. Skoro ja jestem w stanie rozkminić sekwencję wydarzeń a prokurator kwituje to tak: "dochodzenie nie obejmuje zdarzeń, które miały miejsce już po katastrofie".

                            Linkowałem już do swojego postu w którym czarno na białym przedstawiam jak wyglądał obieg informacji tamtego dnia w tamtych godzinach: Sikorski wiedział o 8:55CEST a do godziny 9:30CEST amb. Bahr sterczał na płycie lotniska. Kiedy zadzwonił do Sikorskiego ten już wiedział... To jest dymiący nagan moi Państwo: oni ich utrzymywali w nieświadomości przez dodatkową godzinę, bo Rosjanie musieli posprzątać. Pomimo, że Polska już wiedziała a MSZ potwierdzał problemy z lotem o g.9:20CEST.

                            Bo komórki i transmisje TV są przekazywane online a nie wg stref czasowych. I mają w nosie blokady informacji niezależnie czy chce tego Putin, Donald czy wszyscy święci Pańscy.
                          • dorota_3 lub niezłomna wiara 05.03.11, 20:46
                            > ten dowod polega na tym, ze telefon zostal wykonany. To jest dowodem.
                            Jak się okazuje nie można udowodnić, że telefon był wykonany (i tym bardziej, jakiej był treści). Nie wydaje Ci się, że p. Deptułowa powinna TAKĄ wiadomość jakoś utrwalić - no, a w każdym razie NIE kasować!

                            > jesli Deptulowa mowi, ze na nagraniu byl sam koniec katastrofy to nalezy to pr
                            > zyjac i to samo w sobie dowodzi zamachu.
                            Trudno polemizować z wiarą. Ale akurat zeznanie świadka tzw. ze słyszenia niczego nie dowodzi.
                            • llukiz Re: lub niezłomna wiara 05.03.11, 20:57
                              > Jak się okazuje nie można udowodnić, że telefon był wykonany (i tym bardziej, j
                              > akiej był treści). Nie wydaje Ci się, że p. Deptułowa powinna TAKĄ wiadomość ja
                              > koś utrwalić - no, a w każdym razie NIE kasować!

                              Jak miała utrwalić? Kobiety nie umieją zazwyczaj takich rzeczy. Ponadto mówisz o kobiecie której mąż nie żyje. Trudno wymagać od niej racjonalności. Można skasować z samej tylko złości i rozpaczy.

                              > Trudno polemizować z wiarą. Ale akurat zeznanie świadka tzw. ze słyszenia nicze
                              > go nie dowodzi.

                              Powszechnie wiadomo, że zeznania świadków nie może być uznane za dowód. Taka nasza kultura prawna.
                              • dorota_3 Słabość dowodów "zamachowych" 06.03.11, 10:37
                                Na przykładzie domniemanego telefonu posła Deptuły do żony widać, jak marnej jakości są (niektóre przynajmniej) dowody. Bo tutaj mamy tylko relacje p. Deptułowej, relację, której nie można nijak zbadać - nie sposób ustalić, co tam słychac w tle itd. W ogóle przyjmowanie istnienia tego połączenia na wiarę jest, jak się zastanowić, wątpliwe. Same względy psychologiczne przemawiają za tym, że Deptułowa konfabuluje - gdyby rzeczywiście odebrała taki telefon od męża, to traktowałaby go jak relikwię, a nie kasowała pochopnie.
                                Na tej samej zasadzie ja mogę Wam opowiedzieć, jak zadzwonił do mnie Keanu Reeves i szeptał czułe słowa. Oczywiście samo nagranie skasowało mi SIĘ, ale przecież wierzycie mi na słowo, prawda?

                                I to nie jest kwestia "taktyki salami" - po prostu co "poskrobać" niby kluczowy dowód, to okazuje się, że albo w ogóle nie istnieje, albo są co do niego wątpliwości.

                                A w kwestii "teorii czasów paralelnych". Po pierwsze - ona istnieje tylko dlatego, że żadnemu zdrowemu na umyśle człowiekowi nie chciałoby się spędzać wielu godzin na odsłuchowaniu i czytaniu linków, żeby tą całą hucpę sfalsyfikować. I na tym to tylko się trzyma - nikt rozsądny nie chce tracić czasu na polemikę.

                                Ciekawe jest natomiast, jaki dalszy bieg autor nada pomysłowi. Pamiętacie hucpę z "już Ci nie zrobię śniadania, Leszku"? smile Oczywista bzdura, ale wygenerowała kilkaset tysięcy odsłon. I o to pewnie chodzi, korzyści bezpośrednie, lub pośrednie - wejście z nośną teorią na "salony", w tym "niezależne"...

                                Ludziom o określonym stanie umysłu, charakteryzujacym się przekonaniem "zabili nam Prezydenta" można każdą, dosłownie każdą bzdurę sprzedać. Kupią wszystko. "Patrz mu w oczy" big_grin
                                • glupi_jasio Re: Słabość dowodów "zamachowych": e tam 06.03.11, 16:45
                                  To elementarne, że nikt nie wpuści do przestrzeni publicznej ewidentnych dowodów zamachowych ... przed czasem smile

                                  Rosyjskie służby - z przyczyn oczywistych.

                                  NATO-wskie - bo lepiej użyć wiedzy do zmiany układu sił w Rosji: Putin -> Miedwiediew oraz na bliskim wschodzie (Rosja zdjęła parasol ochronny z Iranu smile ), niż wypowiadać Rosji otwartą wojnę, konsolidujących Rosjan wokół Putina.

                                  A poza tym - sama powiedz, bazując na swojej głębokiej wiedzy, czy agenturę ściąga się na szybko, czy pozwala się jej trochę powalczyć, dać iluzję, że się udało, by zdjąć we właściwym czasie całą siatkę wink))

                                  Wciąż czekam na sprostowanie Twoich kłamstw na temat generała Błasika "na miejscu nawigatora". Łganie na temat zmarłych to wyjątkowa obrzydliwość.


                                • tartaczek Re: Słabość dowodów "zamachowych" 06.03.11, 19:01
                                  To chyba w takim razie musi byc jakas zbiorowa konfabulacja, bo do tego grona nalezy dolaczyc tez meza Tomaszewskiej:
                                  www.fakt.pl/Przerwana-rozmowa-z-ofiara-katastrofy,artykuly,71850,1.html
                                  Warto przeczytac ten wywiad. Pytanie dlaczego zachowala sie tak nietypowo dla siebie i nie zadzwonila po starcie?
                                  Do tego Jaroslaw twierdzil , ze jego brat dzwonil zawsze po wyladowaniu.
                                  A i te zalogowane komorki to tez oczywiscie nic innego tylko konfabulacja.
                                  • vice_versa Re: Słabość dowodów "zamachowych" 06.03.11, 21:13
                                    Dziękuję za uzupełnienie, byłbym zapomniał o relacji Tomaszewskiej.

                                    Tekst o tym, że "dzwoniła jak startował" włóżmy między bajki, w samolotach tego się nie robi po starcie, a jak wynika z rozmowy zwykle używała komórki. Po drugie komórki nie łapią sieci, po trzecie jeśli leci się bardzo nisko zbyt często musiałyby się przelogowywać do różnych stacji naziemnych. To "zwykle dzwoniła jak startował" może oznaczać że tuż przed startem, ale nie w powietrzu, bo nikt tego nie robi a komórki nie dają takich możliwości technicznych.
                                    • tartaczek Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 09:24
                                      Pewnie bylo tak jak mowisz. Z jakiegos powodu maz Tomaszewskiej odebral ten telefon jako nietypowy. Czy jak lecisz , albo po wyladowaniu masz zwyczaj mowic nawet majac do dyspozycji telefon satelitarny - jestem w samolocie?
                                      Ja tak czasem mowie, jak juz jestem na pokladzie , ale samolot nadal stoi .Wtedy szansa ,ze sie jedak poleci jest duza i bliscy maja rozeznanie co do godziny przylotu. No ale to sa moje zwyczaje.
                                      • vice_versa Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 11:54
                                        > Czy jak lecisz , albo po wyladowaniu masz zwyczaj mowic na
                                        > wet majac do dyspozycji telefon satelitarny - jestem w samolocie?

                                        Zgadzam się. Jak się jest w powietrzu to nikt nie mówi "jestem w samolocie". Mówi się "jeszcze lecimy" "wylądujemy o tej i o tej".

                                        > Ja tak czasem mowie, jak juz jestem na pokladzie , ale samolot nadal stoi .Wte
                                        > dy szansa ,ze sie jedak poleci jest duza i bliscy maja rozeznanie co do godzin
                                        > y przylotu. No ale to sa moje zwyczaje.

                                        Naturalnie! Zgadzam się!

                                        Zwróć uwagę że nawet mąż był przekonany ze dawno powinni już wylądować, czyli dziwny był na samym wstępie. Powtórnie dziwny bo z tel satelitarnego. Tertio, był przerwany.
                                        Jeszcze dziwniejszy był już po 40min jak media zaczęły trąbić. Nie codziennie dostaje się telefon od osoby zza grobu... Z każdym kolejnym dniem taki telefon staje się coraz dziwniejszy, zwłaszcza gdy śledczy nie mają bilingów a rodzinom znikają wiadomości ze skrzynek.
                                        Wtedy to już nie jest dziwne,wtedy jest już paranormalne.
                                        Pozdr.
                                • przycinek.usa Re: Słabość dowodów "zamachowych" 06.03.11, 21:12
                                  Dorota - chrzanisz i mowie to bez negatywnego nastawienia. Stwierdzam fakt.
                                  Myslalem o tym jakiego slowa uzyc aby cie nie urazic, ale nie ma takiego slowa.
                                  Wszystkie inne sa bardziej pejoratywne. Moglbym tego nie komentowac, ale juz od dluzszego czasu wypisujesz rozne dziwne rzeczy z ktorymi po prostu nie mozna sie zgodzic.

                                  Mam wrazenie, ze uwazasz siebie za osobe madra i inteligentna, zatem dobrze byloby gdyby potwierdzaly to twoje wypowiedzi na forum.

                                  Zeby jednak moj czas stracony na napisanie tego posta nie byl stracony calkowicie, wiec wklejam ten link:

                                  lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/284719,ruskie-sekundy
                                  Co dowodzi manipulacji nagraniami czarnej skrzynki.
                                  Zupelnie przypadkiem dowody zaczynaja sie robic ciezkie. Przemysl to sobie w wolnej chwili.
                                  • sevenseas Drogie dzieci 07.03.11, 02:52
                                    Opowiem wam bajke na dobranoc. 2g 23min 55sek

                                    www.polityczni.pl/smolensk,audio,51,5708.html
                                    wyizolowane:

                                    w516.wrzuta.pl/audio/20LTykTK9e7/wissnian_skok
                                    To co? tniemy nadal?

                                    VV sprawdz skrzynke. Mam cos dla Ciebie.
                                    • przycinek.usa Re: Drogie dzieci 07.03.11, 04:52
                                      nie zrozumialem. w skrzynce nic nie ma. co oznacza 2g 23min 55sek?
                                      Przeciez tego nie da sie przewinac do przodu, a siedziec nad tym > 2h nie moge.
                                      • sevenseas Re: Drogie dzieci 07.03.11, 05:00
                                        Tam jest skrot do tego momentu, przycinku. Mail wyslalem Vice.
                                        Jak puscisz ten film to sie sciagnie w 5 minut i przewiniesz.
                                        • przycinek.usa Re: Drogie dzieci 07.03.11, 06:09
                                          musza byc jakies problemy na laczu, bo nie zciagnelo sie az do teraz, a sciaga sie caly czas.
                                          Mam tylko pol.
                                          • vice_versa Re: Drogie dzieci 07.03.11, 06:34
                                            Przycinek, chodzi o cięcie materiału z Zespołu, w którym Wiśniewski mówi komu konkretnie przekazał kopie filmu. Prokuraturę Wojskową zostawili a drugą instytucję/osobę wycięli. Po prostu relacja z obrad Zespołu jest niekompletna.

                                            Podobnie robili wcześniej z zeznaniami E.Klicha w Podkomisji Infrastruktury, tylko tam nie było wizji i dźwięku tylko czyścili stenogramy z co ciekawszych kwestii.

                                            To oznacza, że nawet jak coś leci w TV to trzeba ustawiać w domu kamerkę i nagrywać. A i tak może się zawsze okazać, że de facto Zespół spotyka się godzinę wcześniej niż myślisz i niż podają a Tobie podadzą już spreparowany materiał pisząc w prawym górnym rogu ekranu słówko LIVE... wink
                                            Co za świat!
                                  • dorota_3 Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 11:01
                                    Przycinku, naprawdę myślisz, że Rosjanie - gdyby zmanipulowali jakikolwiek dowód - to zostawiliby ślady takiego oszustwa? I to tak jawne, ze każdy internauta może je odkryć??? Naprawdę myślisz na tym poziomie?

                                    A co do "wypisywania tu różnych dziwnych rzeczy" - wątek jest ich pełen, nie zauważyłeś? smile Każde, nawet najdziwniejsze teorie znajdują posłuch i zrozumienie. Potwierdza to moje przypuszczenia - istnieje niemała grupa ludzi, która po prostu chce słuchać teorii zamachowych i każdą wita akceptująco. Kwestia ich potrzeby psychicznej i tyle.

                                    Drugą stroną są ci, którzy tych teorii zamachowych dostarczają. I tutaj rzecz jest znacznie bardziej interesująca, bo w grę wchodzą pieniądze lub popularność lub jedno i drugie.

                                    Pamiętasz najzabawniejsze "odkrycia" teorii zamachu, które były kilkudniowymi hitami w necie? Np. te filmiki z "dobijania" pasażerów tutki z rozszyfrowanymi (a jakże) rozmowami? Te wszystkie "patrz mu w oczy" - pamiętasz to? smile

                                    No właśnie, wiele jeszcze będzie takich rewelacji, bo a) Wy chcecie tego słuchać i b) generują spore ilości odsłon na stronie, a to są konkretne pieniądze.

                                    Na koniec zacytuję klasyka:
                                    "Ciemny lud wszystko kupi" Jacek Kurski.
                                    I rzeczywiście chyba przestanę czytać ten wątek, poziom absurdu przekracza znośne dla mnie granice.
                                    • sevenseas Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 11:56
                                      "Pamiętasz najzabawniejsze "odkrycia" teorii zamachu, które były kilkudniowymi h
                                      > itami w necie? Np. te filmiki z "dobijania" pasażerów tutki z rozszyfrowanymi (
                                      > a jakże) rozmowami? Te wszystkie "patrz mu w oczy" - pamiętasz to? smile"

                                      Ja pamietam ty lgarzu . Sa polskie glosy. Nie wiem co ty tu robisz? Nigdy cie tutaj nie bylo. Bo skoro to "teorie kons.." A teraz codziennie jestes. Blisko musi byc, co? Jestes perfidnym klamca bo myslisz ze innym nie bedzie sie chcialo tlumaczyc twoich kretactw.

                                      kresy24.pl/showNews/news_id/11069/
                                      www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100427/KRAJ/784306724

                                      Komunikat Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej

                                      27.04.2010

                                      Śledztwo w sprawie katastrofy samolotu Tu-154M 101 zostało wszczęte przez Wojskową Prokuraturę Okręgowa w Warszawie w dniu 10 kwietnia 2010 roku w sprawie zaistniałego tego dnia około godz. 9.00 czasu polskiego, w pobliżu lotniska wojskowego w Smoleńsku na terenie Federacji Rosyjskiej, nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym, w wyniku której śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu Tu-154 nr boczny 101 Sił Powietrznych, w tym Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński oraz członkowie załogi wskazanego statku powietrznego, tj. o czyn określony w art. 173 § 2 i § 4 kk.

                                      Niezależnie od tego postępowania Prokuratura Federacji Rosyjskiej, zgodnie z zasadą terytorialności, wszczęła własne śledztwo w sprawie tej katastrofy. W aktualnym stanie prawnym nie jest możliwe prowadzenie przez polskich prokuratorów śledztwa na terenie innego państwa.

                                      Podstawą obecności polskich prokuratorów przy wykonywaniu czynności realizowanych w ramach śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Federacji Rosyjskiej jest Europejska Konwencja o pomocy prawnej w sprawach karnych z 1959 r. Na podstawie tego aktu prawnego polska prokuratura skierowała do prokuratury rosyjskiej trzy wnioski o pomoc prawną.

                                      Zawarta w 1996 roku między Rzeczpospolitą Polską a Federacją Rosyjską umowa o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych będzie miała zastosowanie tylko wówczas jeżeli będzie regulowała daną instytucję prawną nie uregulowaną we wspomnianej Konwencji.

                                      Ponadto, należy zaznaczyć, że prowadzone przez polską prokuraturę śledztwo jest niezależne od badań wykonywanych przez komisje badań wypadków lotniczych. Polska prokuratura nie będzie związana raportami tych komisji. Raporty przedstawione przez komisje zostaną włączone do akt śledztwa jako dowód w sprawie, podlegający następnie swobodnej ocenie przez prowadzącego sprawę prokuratora.

                                      W toku postępowania badane są wszystkie możliwe wersje przyczyn i okoliczności zaistnienia katastrofy, w tym prawidłowość postępowania osób odpowiedzialnych za kierowanie ruchem lotniczym. Dotychczas żadna z założonych wersji śledczych nie została w sposób procesowy zweryfikowana negatywnie. Żadna też nie zyskała statusu wersji dominującej.

                                      Do chwili obecnej w toku postępowania przesłuchano 60 świadków na okoliczność przygotowania i organizacji lotu z dnia 10 kwietnia 2010 roku, w tym funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, pilotów 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego i innych osób. Planowane są dalsze przesłuchania. Ponadto trwa analiza zabezpieczonej dokumentacji dotyczącej lotu z dnia 10 kwietnia 2010 roku.

                                      Na potrzeby śledztwa prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie zabezpieczono próbki paliwa, którym zatankowano samolot Tu-154M 101 na lotnisku w Warszawie i zasięgnięto opinii biegłego celem sprawdzenia, czy paliwo spełniało wymagane parametry. Z uzyskanej opinii wynika, iż paliwo zbadane w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych spełniało wymagania określone w normie dla paliwa lotniczego JET A-1 stosowanego w lotnictwie wojskowym oraz w dokumencie AFQRJOS dla paliwa stosowanego w lotnictwie cywilnym.

                                      Do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie wpłynęła również opinia Biura Badań Kryminalistycznych ABW dotycząca nagrania filmowego miejsca katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku opublikowanego w Internecie. Z opinii wynika, że w nagraniach znajdują się krótkie wypowiedzi mężczyzn i kobiety w języku rosyjskim oraz wypowiedzi mężczyzn w języku polskim.

                                      Niektórych słów nie zdołano odtworzyć ze względu na dużą ilość zakłóceń oraz mały odstęp sygnału od szumu. W trakcie badań nie znaleziono dowodów na dokonywanie ingerencji w ciągłość zapisu, stwierdzono jednak fakt modyfikacji formatu nagrania i powtórny zapis do pliku. Należy zauważyć, iż materiał przekazany do badań stanowiły nagrania niskiej jakości.

                                      Zdaniem biegłych nie można wykluczyć, że nadesłane zapisy były wielokrotnie poddawane kompresji, co mogłoby spowodować zatarcie nawet bardzo widocznych śladów ingerencji w ich ciągłość. Odnośnie ewentualnych odgłosów wystrzałów, biegli stwierdzili, że z uwagi na występowanie silnych zakłóceń, w tym pochodzących prawdopodobnie od podmuchów powietrza, małym stosunkiem sygnału do szumu, podejrzeniem modyfikacji formatu nagrania, nie była możliwa jakakolwiek pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał. Kwestia ta będzie przedmiotem dalszych czynności procesowych.

                                      Co do czasu katastrofy, w chwili obecnej nie można jeszcze podać oficjalnie godziny, w której nastąpiło zderzenie samolotu z ziemią, gdyż nadal trwają prace przy odczytywaniu rejestratorów samolotu Tu-154M 101. Niezależnie od tego informujemy, iż Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi czynności - przesłuchania świadków, analiza dokumentów związanych z lotem - w celu ustalenia dokładnego czasu zaistnienia katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 roku.

                                      Ponadto Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie dysponuje nagraniem filmowym obrazującym zmiany warunków meteorologicznych w bezpośredniej bliskości lotniska "Siewiernyj” w Smoleńsku z kierunku i w czasie planowanego podejścia do lądowania samolotu Tu-154M. Z ponadgodzinnego nagrania filmowego wynika wyraźnie, że warunki pogodowe pogarszają się z minuty na minutę, widać też wyraźnie pogłębiającą się mgłę. Na powyższe okoliczności przesłuchano w charakterze świadka autora filmu.

                                      Mateusz Martyniuk
                                      Rzecznik Prasowy
                                      Prokuratury Generalnej

                                      płk Zbigniew Rzepa
                                      Rzecznik Prasowy
                                      Naczelnej Prokuratury Wojskowej
                                      • dorota_3 Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 12:44
                                        > Sa polskie glosy.
                                        Z cytowanego przez Ciebie komunikatu Prokuratury wynika, że 1) są głosy i polskie i rosyjskie, 2) zapis jest tak niskiej jakości (bliski szumowi), że słów niektórych nie daje się odtworzyć, 3) zapis był poddawany wielokrotnej kompresji, co mogło spowodować zatarcie śladów ingerencji, 4) "nie była możliwa jakakolwiek pomiarowa analiza odgłosów przypominających wystrzał" (czyli wystrzały mogły tam być lub nie).

                                        NIC, co uprawdopodobnia wersję o egzekucji. Dosłownie NIC.

                                        > Nie wiem co ty tu robisz?
                                        O, to jest zasadne pytanie. Bo czuję się jak jedyna przytomna osoba na imprezie, na której wszyscy pozostali coś wzięli smile Albo też wziąć, albo po cichutku wyjść i zostawić Was z tymi wizjami onirycznymi.

                                        > Blisko musi byc, co?
                                        Tu się mylisz chyba. Jak tutaj wpadnę około 5000 odcinka tego serialu, to będziecie rozważać kolejne odleciane teorie. No, chyba, że główny ich kreator zmieni miejsce na bardziej poczytne, żeby się lepiej wylansować.

                                        Ostatnio przeczytałam, że załoga Jaka była przetrzymywana przez godzinę w samolocie przez Rosjan big_grin Kapitalne, naprawdę.
                                        • sevenseas Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 13:37
                                          "Z cytowanego przez Ciebie komunikatu Prokuratury wynika, że 1) są głosy i polskie.."

                                          "rozszyfrowanymi (a jakże) rozmowami? Te wszystkie "patrz mu w oczy" - pamiętasz to?"

                                          Ja tam slysze doskonale co slysze i nie potrzebuje do tego twoich analiz, a na pewno nie potrzebuje analiz prokuratury ktora przez rok nic nie znalazla i pod WPLYWEM blogow i internautow robi badania. Ty w to wierzysz bo poprostu jestes albo........ albo co gorsza dla ciebie..........

                                          ps. nie odpisuj, nie interesuja mnie twoje "uwagi i spostrzezenia". Wroc przy 5000 poscie.
                                          • dorota_3 Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 13:47
                                            Problem wasz polega na tym, że "czucie i wiara silniej mówi do was..." smile

                                            A co gorsza - w powodzi pomysłów odlecianych (typu: załoga Jaka przetrzymywana godzinę) utopicie także wątki naprawdę warte zbadania i naprawdę budzące wątpliwości. Czasem się zastanawiam, czy aktywność niektórych "badaczy" nie ma na celu generowania szumu.
                                            • glupi_jasio dość 07.03.11, 14:12
                                              dorota_3 napisała:

                                              > Problem wasz polega na tym, że "czucie i wiara silniej mówi do was..." smile
                                              >

                                              Słuchaj Dorota. Nie masz literalnie NIC do powiedzenia na temat, piszesz wyłącznie o dyskutantach.

                                              To destruktywne i irytujące, na granicy tolerancji.

                                              Ale to nie wszystko. Dopuściłaś się w tym wątku oszczerstwa względem ś.p. generała Błasika.

                                              Mimo licznych nalegań nie sprostowałaś.

                                              To oznacza, że dokonałaś oszczerstwa z premedytacją. Rodzina gen. Błasika może Cię z to ścigać w sądzie i ma wygraną w kieszeni. Wątpię, by im się chciało, ale kto wie. Ja tam nie lubię łazić po sądach, ale mogę Ci obiecać - że jeśli nie sprostujesz tych oszczerstw i nie przeprosisz, to zrobię wszystko, byś otrzymała stosowną do tego łgarstwa sankcję na tym forum.
                                              • dorota_3 groźba? 07.03.11, 14:25
                                                Napisałam, że ciało gen. Błasika znaleziono na miejscu nawigatora i że to uprawdopadabnia, że był w kokpicie. Posiłkowałam się linkiem z zeszłego roku (nie chce mi się szukać teraz tej wypowiedzi, jest gdzieś w tym wątku). Nie wygrażaj mi, bo nie masz czym...
                                                • glupi_jasio coś w rodzaju pozwu 07.03.11, 14:29
                                                  dorota_3 napisała:

                                                  > Napisałam, że ciało gen. Błasika znaleziono na miejscu nawigatora i że to upraw
                                                  > dopadabnia, że był w kokpicie. Posiłkowałam się linkiem z zeszłego roku (nie ch
                                                  > ce mi się szukać teraz tej wypowiedzi, jest gdzieś w tym wątku). Nie wygrażaj m
                                                  > i, bo nie masz czym...

                                                  ... na skalę forum.

                                                  Czy podtrzymujesz te tezy, mimo dostarczenia dowodów, że to kłamstwa?

                                                  Oszczerstwo jest przestępstwem, a to nie jest forum dla przestępców.


                                                  • dorota_3 Re: coś w rodzaju pozwu 07.03.11, 14:42
                                                    Przedstaw mi konkretną wypowiedź moją, którą uważasz za "oszczerstwo" i "przestępstwo", Jasiu. Jak to ma być pozew, to niech będą w nim jakiekolwiek konkrety.
                                                  • glupi_jasio Re: coś w rodzaju pozwu 07.03.11, 14:50
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,122664682,Re_Awantura_i_obecnosc_w_kokpicie.html?wv.x=2
                                                    > Kokpit - a Błasik był w kokpicie?
                                                    Jego głos jest wśród nagranych w kokpicie, jego ciało po katastrofie znaleziono na miejscu nawigatora. Z duzym prawdopodobieństwem - w kokpicie był do końca.


                                                    To są dwa kłamstwa składające się na oszczerstwo.

                                                    Zostały podane dowody, że to kłamstwa.

                                                    Prosiłem co najmniej trzy razy o sprostowanie.

                                                    Nie zostało dokonane.

                                                    Uważam, że

                                                    1) Rozmowa z oszczercą jest kontr-produktywna, więc oszczercy szkodzą jakości forum.

                                                    2) Oszczerstwo to przestępstwo, a przestępstwa należy karać.

                                                    3) Powinnaś zostać objęta stosowną sankcją za oszczerstwo, tym paskudniejsze, że na szkodę człowieka zmarłego.

                                                  • dorota_3 Re: coś w rodzaju pozwu 07.03.11, 15:08
                                                    opierałam się na tym artykule:
                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Klich-piata-osoba-w-kokpicie-byl-general-Blasik,wid,12301480,wiadomosc.html?ticaid=1bdbd
                                                    Możesz pozwać wydawcę, Jasiu.
                                                  • glupi_jasio Re: coś w rodzaju pozwu 07.03.11, 15:10

                                                    Podano Ci dowody, że to fałsz.

                                                    OK, nie skorzystałaś z szansy.
                                            • vice_versa Liczymy, liczymy, a nie o wieszczach i poezji. 07.03.11, 14:14

                                              Eksperyment.
                                              Przyjmij że lecisz na wschód. I strefa czasowa w której lądujesz jest +4h względem Twojej. Twój samolot leci 2h. O której startujesz jeśli masz być o 12tej lokalnego czasu? O której najszybciej wg domowego czasu jesteś na miejscu? Ile czasu mają lokalsi na kradzież Twoich bagaży jeśli znajomy odbierze Cię z lotniska wg czasu +4h, a czasem lokalnym będzie +3h?
                                              To jest banalnie proste...

                                              Może Ci czucie i wiara podpowiedzą.

                                              Skoro dowody czarno na białym z moskiewskiej TV nie przemawiają:

                                              10.04.2010r.
                                              www.youtube.com/watch?v=tFjjugumQ4A&feature=channel
                                              11.00GMT=14.00Moscou => GMT+3!!!

                                              www.youtube.com/watch?v=_2sXaEMJu_A&feature=fvw
                                              22.00GMT = 1.00Moscou => GMT+3 !!!

                                              11.04.2010
                                              www.youtube.com/watch?v=VcJLlb8UScc&feature=channel
                                              10:23GMT=13.23Moscou

                                              Cenię wiarygodność rosyjskiego przekazu.
                                              Liczby i materiały filmowe versus "czucie i wiara".

                                              CBDU.
                                              • sevenseas Re: Liczymy, liczymy, a nie o wieszczach i poezji 07.03.11, 18:41
                                                Reszta linkow. Trzeba przestawic czas z powrotem na letni wiec mamy MAJ i :

                                                www.youtube.com/user/ActualidadRT#p/search/1/KiLHkunfpus
                                                GMT jest +4 nikt nic nie widzi i nie slyszy. Teraz Dorotka atakuj.
                                                • dorota_3 Re: Liczymy, liczymy, a nie o wieszczach i poezji 07.03.11, 23:19
                                                  no se espanol, commandante
                                                  • tartaczek Re: Liczymy, liczymy, a nie o wieszczach i poezji 09.03.11, 22:04
                                                    @dorota
                                                    Jesli juz to :no entiendo /hablo espanol. W twoim wydaniu to brzmi : ja nie wiem jezyka hiszpanskiego.
                                                    Nie ma co strugac poligloty, jak sie nie ma pojecia o jezyku obcym. Wystarczy poprawnie wyslawiac sie w jezyku ojczystym.
                                                    Zreszta nie o jezyk tu chodzi ,ani o relacje tylko o czasy podane w lewym dolnym rogu i date tej wiadomosci.
                                        • vice_versa Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 13:59
                                          Ignorantia nocet.

                                          ,,Po kilkunastu minutach usłyszeli dźwięk nadlatującego Tu–154. – Początkowo odgłos był całkowicie normalny, silnik pracował spokojnie. W pewnej chwili jednak dobiegł nas huk silnika, taki jak przy starcie, więc wiedzieliśmy od razu, że dzieje się coś złego. Po chwili usłyszeliśmy odgłos dwóch eksplozji, po nich jakieś głuche trzaski. I zapadła cisza. Byliśmy przerażeni, bo zdaliśmy sobie sprawę, że doszło do katastrofy.''

                                          Na podstawie Waszych załganych czasów wylotu i załganego czasu lotuTU:
                                          JAK40 5:30CEST+2h.20=7.50CEST
                                          IŁ76 7.25CEST wg MAK
                                          TU154 7:23CEST+1h.10=8.30CEST

                                          NIEMOŻLIWE BO 7:50CEST jest PO 7:25CEST a PASAŻEROWIE JAKA40 widzieli IŁa zaraz po opuszczeniu JAKa, a czasów z raportu MAK nikt nie będzie kwestionował

                                          BEZ ŁGARSTW
                                          JAK40 5:00CEST+2h.20= 7.20CEST
                                          IŁ76 7.25CEST wg MAK
                                          TU154 6:52-7:00CEST+62min=7.54-8.02CEST

                                          GDZIE SĄ 2 GODZINY ZANIM DOWIEDZIELI SIĘ W KATYNIU?


                                          "Gdy auta rosyjskiej obsługi w końcu odjechały, z wieży wybiegł kontroler, głośno przeklinając. – Krzyczał, że będzie miał straszne kłopoty, wielkie problemy. Łapał się za głowę, zakrywał rękami twarz, biegał w kółko i powtarzał, co z nim będzie, że takie straszne kłopoty będzie miał – opowiada nam członek załogi jaka. Kontrolera dobrze zapamiętał, bo wyglądał na bardzo starego człowieka, ze zniszczoną, nalaną, mocno czerwoną twarzą.
                                          – Boże, jacy ludzie tu pracują, pomyślałem – wspomina nasz rozmówca. – Po chwili przez okno wieży wyjrzał człowiek w zielonym mundurze. Wybiegł i zabrał tego kontrolera.


                                          Wojskowi zamknęli zaraz wieżę, a nam kazali wrócić do jaka. Nie było z nimi żadnej dyskusji. Kazali i już. Zamknęli nas na kilka godzin w samolocie – relacjonuje.

                                          www.fakt.pl/K-wa-Co-teraz-ze-mna-bedzie-,artykuly,73696,1.html
                                          Jeszcze raz:

                                          "Wojskowi zamknęli zaraz wieżę, a nam kazali wrócić do jaka. Nie było z nimi żadnej dyskusji. Kazali i już. Zamknęli nas na kilka godzin w samolocie – relacjonuje."

                                          Jeszcze raz:

                                          "Wojskowi zamknęli zaraz wieżę, a nam kazali wrócić do jaka. Nie było z nimi żadnej dyskusji. Kazali i już. Zamknęli nas na kilka godzin w samolocie – relacjonuje."

                                          VERSUS:

                                          > Ostatnio przeczytałam, że załoga Jaka była przetrzymywana przez godzinę w samol
                                          > ocie przez Rosjan big_grin Kapitalne, naprawdę.

                                          KTO BEZCZELNIE KŁAMIE NA TYM FORUM?
                                          • dorota_3 Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 14:19
                                            OK, mamy więc relacje świadka, że załoga Jaka była przetrzymywana. Nie przez godzinę, ale nawet kilka godzin.

                                            1. Kilka - to dokładnie ile? Od której do której? Relacja typu "Zamknęli nas na kilka godzin w samolocie" jest nieprecyzyjna, nic z niej nie wynika.
                                            2. Jak to się ma do wyliczeń czasu, które zrobiłeś?

                                            3. Jak to się ma do twierdzenia, że cokolwiek działo się w tym czasie z tutką - była wysadzana, pasażerowie byli uwięzieni/dobijani/przewożeni gdzieś? Zatrzymanie załogi Jaka o niczym nie świadczy - prócz tego oczywiście, że Rosjanie nie panowali nad sytuacją.
                                            Relacja tego świadka wskazuje, że katastrofa dokonała się "od razu", ktoś im rzucił "odlecieli" na odczepnego, w biegu.

                                            Żaden dowód, oprócz udowodnienia bałaganu na rosyjskim lotnisku, ale to chyba nie jest zaskoczenie.
                                            • tartaczek Re: Słabość dowodów "zamachowych" 07.03.11, 18:42
                                              "oprócz udowodnienia bałaganu na rosyjskim lotnisku, ale to chyba n
                                              ie jest zaskoczenie"
                                              Dodajmy jeszcze na lotnisku wojskowym - w czasie ladowania glowy obcego panstwa.
                                              Kpisz czy o droge pytasz?
      • vice_versa Zagadka... 03.03.11, 22:36
        Póki co odpowiedz na pytanie czy g.7:56 CEST (CentralEuropeanSummerTime UTC+2) jest przed czy po g.9:50MST (MoscowSummerTime-UTC+4) ? Albo w jakich warunkach/co by się musiało stać aby 9:50 UTC+4 może nastąpić PO 7:56 UTC+2.

        Sprowadzając tę samą sprawę do UTC pytanie brzmi: czy g.5:50 UTC może MIEĆ MIEJSCE PO 5:56 UTC czy też nie może???? Albo co by się musiało stać aby było?


        PS.
        " Dla przeciwwagi wobec kompletnie "odlecianych" wizji dodatkowej godziny "

        Jedno pytanie:
        Jak długo głupota lśnić na forum?
    • przycinek.usa stan techniczny lotniska - krytyka 05.03.11, 05:18
      Bardzo dobry artykul napisany przez Leszka Misiaka i Grzegorza Wierzchołowskiego:

      autorzygazetypolskiej.salon24.pl/284152,smolenska-wieza-malp
    • szczurek.polny Jasność w temacie mgły 08.03.11, 21:28
      Różne oszołomy napisały tysiące notek o tym, jak to Rosjanie wytworzyli sztuczną mgłę, zdetonowali zainstalowaną na pokładzie bombę termobaryczną, zdalnie przejęli kontrolę nad samolotem albo wyłączyli krytyczne urządzenia i upozorowali awarię itd. itp.

      Na każdy taki post przypada co najmniej jeden post ludzi rozsądnych i zrównoważonych o tym, jak to Rosja nie miała żadnego interesu, sztucznej mgły wytworzyć się nie da, żaden rosyjski mechanik ani agent od lat nie miał dostępu do samolotu i nic zainstalować nie mógł a zdalnie sterować samolotem się nie da.

      Otóż rozsądni ludzie mają teraz mniej pracy, bo nie muszą już pisać o tym, że Rosjanie nie mają sprzętu do wytwarzania wysokiej jakości mgły w naprawdę hurtowych ilościach.
      wtemaciemaci.salon24.pl/285339,czy-mozna-wytworzyc-sztuczna-mgle-w-rosji-mozna
      Można sobie nawet taką maszynę kupić:
      www.mpz.ru/catalogue.php?cat=7&id=19
      (może ktoś z was pracuje w jakiejś dużej fabryce, na przykład chemicznej, i wysłałby do Rosjan e-mailem zapytanie o cenę, dostępne opcje i aktualne promocje?)

      Dla przypomnienia dla rozsądnych i zrównoważonych - możecie już nie pisać o:
      - Kaczyńskim szarpiącym się z pilotem podczas lotu do Gruzji
      - czterech podejściach do lądowania
      - przekopaniu i przesianiu ziemi na 1 metr wgłąb
      - polskich patomorfologach przy sekcjach zwłok ofiar katastrofy
      - "zobaczcie jak lądują debeściaki"
      - "jak nie wyląduję to mnie zabije"
      - generale Błasiku za sterami, nawet nie ma co pisać o generale Błasiku w kokpicie
      - półbeczce na wysokości 5 metrów
      Ciągle jednak możecie uczyć się czytać z ruchu warg.
      • vice_versa Re: Jasność w temacie mgły 09.03.11, 01:42
        Sprawdź maila.Pozdr
      • przycinek.usa konw chicagowska przez kopacz, parulskiego, klicha 09.03.11, 04:24
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110308&typ=po&id=po01.txt
        Dotarliśmy do niepublikowanego w Polsce stenogramu krótkiego posiedzenia rosyjskiej komisji państwowej do zbadania katastrofy smoleńskiej, w którym 13 kwietnia ub.r. wzięli udział przedstawiciele strony polskiej: gen. Krzysztof Parulski, płk Edmund Klich i minister zdrowia Ewa Kopacz. Zamiast skorzystać z okazji przedstawienia Rosjanom polskich postulatów, wszyscy troje rozpływali się w zachwytach nad gościnnością, profesjonalizmem i doskonałym tempem pracy Rosjan. - Pracujemy jak jedna duża rodzina - egzaltowała się Kopacz.

        (...)

        "W stenogramie uderza, że ich wystąpienia mają charakter kurtuazyjny, pełne są podziękowań i zapewnień o pełnej satysfakcji ze współpracy ze stroną rosyjską. Nie padają praktycznie żadne oczekiwania, wnioski, żądania. (...) Na interesującym nas posiedzeniu gen. Anodina powiedziała po raz pierwszy publicznie, że badanie katastrofy odbywać się będzie według zasad załącznika 13 do konwencji chicagowskiej. To stwierdzenie zostało milcząco przyjęte przez wszystkich uczestników rosyjskich i polskich. Ostateczną decyzję o wyznaczeniu Edmunda Klicha na akredytowanego przy MAK wydał minister obrony narodowej Bogdan Klich, a nie minister infrastruktury. (...) "

      • vice_versa Tako rzecze Seremet:sztuczna mgła to sci-fiction 16.03.11, 04:07
        A prokurator Seremet nadal zalicza sztuczną mgłę do "science fiction":
        www.bibula.com/?p=34619
        Co za absurd! W internecie można znaleźć rosyjski sprzęt na sprzedaż, a ten o "science fiction"!!!
    • vice_versa Ścios drąży kwestię 09.03.11, 06:44
      -Co to jest TU9596N
      -Turowski, ale czemu N?
      -Seria N nawet jak spada to się podnosi.

      www.gazetapolska.pl/artykuly/kategoria/57/4776
      • dorota_3 Re: Ścios drąży kwestię 09.03.11, 11:52
        Tylko JAKI to ma związek z katastrofą w Smoleńsku?

        BTW - nie kłopotałabym się, że absolwenci Wyższej Szkoły Hotelarstwa i Gastronomii będą agentami wpływu rosyjskiego w najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Mogą Ci co najwyżej do zupy napluć.
    • dorota_3 Wyjaśnienie kwestii stref czasowych 09.03.11, 11:48
      Na jednym z blogów salonowych użytkownik Domin dał wyjaśnienie różnicy stref czasowych:

      "roznica czasu Polska - Smolensk 2godz. - wyjasnienie.
      Czas Moskiewski byl UTC+03:00 oraz DST (czas letni) UTC +04:00 i dalej jest.
      Samara kiedys miala UTC+04 i DST UTC+05.
      28.03.2010 Samara z UTC+04 (zimowy) po prostu nie zmienila czasu (na DST letni UTC+05) i dzieki temu przeszla do strefy czasu moskiewskiego i w nim pozostanie (tzn na zime odejma godzine) i beda mieli UTC+03:00.
      Natomiast Smolensk mial i ma czas Moskiewski UTC+03:00 i DST UTC+04:00 a jesli by mial zmieniac na inna strefe to by raczej zmienial na UTC+02:00 i DST UTC+03:00

      I info od Mocrosoftu:"Beginning at 2am on March 28, 2010:
      Samara region will apply time zone of UTC+3
      Customers in the Samara region can switch their computers to the "Russian Standard Time" with the display name of "(UTC+03:00) Moscow, St. Petersburg, Volgograd" tylko potwierdza to co napisalem. Po 02:00 28.03.2010 nalezalo przestawic komputery na strefe czasu moskiewskiego (nazwany UTC+03:00 ale to juz byl czas letni wiec faktycznie bylo UTC+04:00)

      Polska jest UTC+01:00 i DST (letni) +02:00 - wiec mi wychodzi tak czy inaczej roznica 2 godz."

      Link:
      lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/285065,potrzebujemy-pomocy-expertow#comment_4084851
      • vice_versa Nie ma dokumentów o czasie letnim UTC+4 09.03.11, 15:48
        Bzdurki, bzdurki i nie poparte żadnym dokumentem Putina wprowadzającym czas letni. Takiego dokumentu po prostu NIE MA. A całe rozumkowanko opierało się właśnie na:

        > ale to juz byl czas letni wiec faktycznie bylo UTC+04:00

        Putin czasu letniego UTC+4 NIE wprowadził.
        A jeśli wprowadził to poproszę AKT PRAWNY z oficjalnej stronki rosyjskiego rządu...
        Zamiast czucia i wiary. Tak dla odmiany.

        Gdyby wprowadzał 28.03.2010 UTC +4 to Samara zostałaby przy swoim dotychczasowym zimowym UTC+4 i miałaby ów "moskiewski letni". A w Samarze czas COFNIĘTO.
        MMariola.salon24.pl/285065,potrzebujemy-pomocy-expertow#comment_4086187
        Kłopoty jak widać nie tylko z językami obcymi i wzrokiem, ale i z Putinem i jego rozporządzeniami...
        • dorota_3 Re: Nie ma dokumentów o czasie letnim UTC+4 09.03.11, 16:03
          Może zamiast tutaj przerzucać się uprzejmościami po prostu zlinkuję stronę, na której Twoja polemika z Dominem się toczy. Zainteresowała mnie, musze przyznać:

          lubczasopismo.salon24.pl/chcewiedziec/post/285065,potrzebujemy-pomocy-expertow
    • przycinek.usa artykul dowodzacy klamstwa MAK 10.03.11, 00:54
      Dowod na falszywosc raportu MAK:

      lubczasopismo.salon24.pl/nieuczesane/post/285569,techniczne-aspekty-katastrofy-tu154-i-fakty-przeczace-raportowi
      Dowod falszerstwa jest oparty na oficjalnych stenogramach oraz raportach MAK w jezyku polskim i angielskim. Wersja pdf do pobrania na samym dole artykulu.
      • godziogodzio Nie było nacisków 10.03.11, 12:01
        Seremet o kłótni przed startem Tu-154M:-" Prokuratura nie ma dowodów wywierania nacisku na pilotów Tu-154, ani przed ani w czasie lotu – powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Andrzej Seremet. Prokurator Generalny dodał, że na filmie, który miał uwiecznić kłótnię pomiędzy gen. Błasikiem i kpt. Protasiukiem, nie ma nawet kadru, na którym staliby naprzeciwko siebie."

        Po tym komunikacie należy sobie zadać pytanie, czy to już nie jest czas by oficjalnie uznać niektóre osoby działające na tym forum za agentów wpływu i ostrzec przed nimi innych nieświadomych tego czytelników?

        Są osoby, które występowały prawie zawsze z informacjami, które później okazywały się całkowicie nieprawdziwe, co nie przeszkodziło im wzmacniać kolejne nieprawdziwe przekazy.

        Chyba już czas z tym skończyć.
        • przycinek.usa Re: Nie było nacisków 10.03.11, 14:00
          bez obawy - czytelnicy sa dobrzy - jak juz trafili na forum, to znaczy - ze maja wszystkie strony glowy w porzadku. trawia raport he he he he he.



          • przycinek.usa Kolejna wpadka Gazety Wyborczej i TVN 10.03.11, 14:09
            Co za slodki komentarz, - pamietam taka zmiane - pisze to aby zwrocic uwage na mechanizm zmian spolecznych - to jest taki moment, w ktorym spoleczenstwo zmienia nastawienie i pojawia sie WIARA w to - co do tej pory bylo zaprzeczalne. Mysle, ze w najgorszej sytuacji sa tacy ludzie, ktorzy pelniac sluze publiczna - jak chocby dziennikarze GW - stana w obliczu nowej sytuacji - w ktorej uswiadomia sobie, ze nie maja racji - malo tego - zrozumieja, ze pracuja ze szkoda dla wlasnego panstwa. To jest przykre doswiadczenie zyciowe.
            Ale im szybciej to sie pojawi - tym lepiej dla panstwa i Polakow. Nie ma nic gorszego - od dziennikarzy - ktorzy budza sie na koncu. A tu widze, ze to sie wlasnie kroi. Mysle ze polowa tego aparatu naprawde wierzyla w te brednie, ktore glosili. To nie my - to oni sa nawiedzeni.

            ksymenes.salon24.pl/285897,kolejna-wpadka-gazety-wyborczej-i-tvn
            Oba zaprzyjaźnione z PO i z Kremlem media mają kolejny problem. Lansowana na siłę przez Rosjan i powielana wielokrotnie przez GW i TVN wersja, iż ś.p. gen. Andrzej Błasik naciskał na pilotów, spotkała się z odporem prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.

            Ba! Andrzej Seremet nie tylko potwierdził brak jakichkolwiek dowodów na naciski na pilotów w trakcie feralnego lotu, lecz skomentował także w RMF FM ostatnie rewelacje prorosyjskiej Gazety Wyborczej, jakoby doszło do kłótni między pierwszym pilotem a generałem jeszcze na Okęciu. Otóż, jak się okazuje, w zarejestrowanym przez kamerę przemysłową filmie z lotniska, nie ma ani jednego kadru, na którym pierwszy pilot i generał staliby naprzeciw siebie, nie mówiąc o tym, że mieliby się kłócić. Płonne może się zatem okazać czekanie przez dziennikarzy GW na wyniki pracy specjalisty z zakresu czytania z ludzkich warg.

            Cała sytuacja dowodzi jedynie jawnej antypolskości organu Adama Michnika. Gazeta Wyborcza nie ustaje bowiem w poszukiwaniu informacji, które kompromitowałyby Polskę i Polaków. Jeśli takowych nie uda się znaleźć, GW sięga po sprawdzone przez Jerzego Urbana metody, czyli sprytne pomówienia ukryte za parawanem prawa dziennikarza do zadawania pytań i mnożenia wątpliwości. Gazeta Wyborcza nie musi się przy tym specjalnie wysilać. Tabuny użytecznych idiotów - zgromadzonych jeszcze w czasach Trybuny Ludu - czekają na jej wypociny, byleby tylko wyrzucić z siebie codzienną porcję jadu.
            • vice_versa Re: Kolejna wpadka Gazety Wyborczej i TVN 10.03.11, 15:40
              Jeśli mówimy A

              > Cała sytuacja dowodzi jedynie jawnej antypolskości organu Adama Michnika. Gazet
              > a Wyborcza nie ustaje bowiem w poszukiwaniu informacji, które kompromitowałyby
              > Polskę i Polaków.

              To należy powiedzieć B
              Pkt.4 regulaminu forum mówi wyraźnie: "Admini zwracaja szczegolna uwage na wypowiedzi majace charakter antypolski."

              To tym bardziej Godziogodzio ma rację.
              Nawet na własnym podwórku nie potrafimy zwalczać sowietyzmu.

              A te tezy są tylko pośrednio "antypolskie", one przede wszystkim są sowieckie, kłamliwe, oszczercze i głoszone z premedytacją. Kryteria narodowo-rasowe czy religijne są wtórne wobec kryteriów uczciwości i niepodległości, zdrady narodowej i zaprzaństwa.

              Kryteria niepodległościowe nie muszą być ani etniczne, ani religijne, a sowiecki postkolonializm w trzecim pokoleniu staje się już niestety rdzennie polski. Casus Joe Bidena który kiedyś powiedział, że nie musi być Żydem aby być syjonistą. Ten przynajmniej był uczciwy. Zsowietyzowani tubylcy natomiast oburzają tezy o "prawdziwych Polakach", bo mają aspiracje czuć Polakami. To najpierw trzeba przejść antysowiecką kwarantannę.

              > w najgorszej sytuacji sa tacy ludzie, ktorzy pelniac sluze publiczna -dziennikarze GW - stana > w obliczu nowej sytuacji - w ktorej uswiadomia sobie, ze nie maja racji - malo tego -
              > zrozumieja, ze pracuja ze szkoda dla wlasnego panstwa. To jest przykre doswiadczenie
              > zyciowe. Ale im szybciej to sie pojawi - tym lepiej dla panstwa i Polakow.

              A ja tak nie myślę. Po pierwsze myślę, że to wymaga siły charakteru a nie konformizmu, a o ten znacznie łatwiej. Po drugie litowałem się jak byłem mały i dałem sobie wmówić grubą kreskę która również opierała się na podobnych paradygmatach współczucia i miłosierdzia. Potem okazało się że tezy głosili sami zainteresowani. Dlatego drugi raz na traktowanie z wyrozumiałością sowieckich manipulatorów w mediach zrobić się nie dam.
              Więc nawet nagłe nawrócenie Lisów, Czuchnowskich, Czubaszków, Olejniczek, Miecugowów, Wielowieyskich, Kubików, Kolend, Hypkich Żaków i innych zaprzańców do mnie nie przemówi, a litowanie się nad nimi uważam za przejaw naiwności tak wielkiej jak kiedyś moja własna.
              A można było zachować twarz i być Skowrońskim, Ziemkiewiczem, Gmyzem czy nawet Wildsteinem. Proste? Widać trudne. I wymaga charakteru.
        • vice_versa Re: Nie było nacisków 10.03.11, 15:51
          A Ty w ogóle masz maila? Gazetowy nie działa, co jest?
        • dorota_3 Nie wiadomo 10.03.11, 16:33
          jak na razie są sprzeczne informacje - dzisiejsza wypowiedź prokuratora Seremeta kontra oświadczenie pełnomocnika rodzin pilotów, który twierdzi, że dysponuje zeznaniem świadka.

          BTW - skąd ten nagły przypływ wiary w słowa Prokuratora Generalnego? smile Czy to nie jest przypadkiem tak, że oceniacie źródło informacji wyłącznie po tym, jak konkretna informacja wpasuje się w wasz ogląd sprawy?

          PS. Godziu - czy Ty rzeczywiście rozumiesz pojęcie "agent wpływu"? smile Sprawdź.
      • dorota_3 Co to znaczy: "nagranie SIĘ skasowało" 10.03.11, 16:44
        Artykuł, który cytujesz za punkt wyjścia rozważań przyjmuje telefon sp. posła Deptuły do żony. Problem w tym, że ten "dowód" NIE ISTNIEJE. Nie można go zbadać.

        Przytaczam za Aureliusem:
        "Wprost napisał nawet, że cytuje: "Potem nagranie się skasowało. Dzień później kobieta poinformowała o wszystkim Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która miała odnaleźć nagranie i je zbadać.""

        Przechodzisz nad tym faktem do porządku dziennego, nigdy Ci nie przyszło do głowy, że to wymaga odrębnego śledztwa?
        1. Czy możliwe jest "samoistne" wykasowanie się nagrania z poczty głosowej telefonu komórkowego?
        2. Jeżeli nie, to jak zostało skasowane? Przez kogo?

        Bo podkreślam jeszcze raz - ten "dowód" NIE ISTNIEJE. Powinno się zbadać, czy istniał w ogóle i czy ktoś go usunął. A póki nie istnieje, to absurdem jest jakiekolwiek wnioski z niego wyciągać.
        • przycinek.usa Re: Co to znaczy: "nagranie SIĘ skasowało" 10.03.11, 19:58
          i calkowicie sie zgadzam, ze nalezy te sprawe badac. tzn. prokuratura powinna badac, nie?
          Ale zaraz.... czy plk. Rzepa przypadkiem nie powiedzial, ze prokuratura nie zajmuje sie zdarzeniami do ktorych doszlo po katastrofie? Co? He he he he.

          • glupi_jasio Re: Co to znaczy: "nagranie SIĘ skasowało" 10.03.11, 20:24
            przycinek.usa napisał:

            > i calkowicie sie zgadzam, ze nalezy te sprawe badac. tzn. prokuratura powinna b
            > adac, nie?
            > Ale zaraz.... czy plk. Rzepa przypadkiem nie powiedzial, ze prokuratura nie za
            > jmuje sie zdarzeniami do ktorych doszlo po katastrofie? Co? He he he he.
            >

            O cóż chodzi - to kolejna z serii sytuacji, w której do najciekawszych możliwych dowodów, których istnienie jest potwierdzone - co najmniej - prawdopodobnymi zeznaniami konkretnych osób, a prokuratura zachowuje się, jak tuszujący sprawę matacz.

            Trochę mnie martwi, że pas transmisyjny od sowieciarzy z TVN & PO na to forum pozwala sobie dość bezkarnie na snucie tu kłamstw putinowskiej propagandy, ale ma ta sytuacja jedną zaletę: skoro ta pani coś pisze na jakiś temat, to jest duża szansa, że to temat na tyle ważny, że trzeba go załgać, jak bardzo ważną dla FSB sprawę obsobaczenia polskiego i natowskiego generała Błasika.
          • dorota_3 Re: Co to znaczy: "nagranie SIĘ skasowało" 10.03.11, 20:49
            Mnie dziwi, że sama p. Deptułowa nie zgłasza "zaginięcia" tego nagrania. Skoro tak, to prawdopodobnie
            1) sama je skasowała (dlaczego???)
            2) żadnego telefonu od posła Deptuły do żony po prostu nie było.
            • przycinek.usa Re: Co to znaczy: "nagranie SIĘ skasowało" 10.03.11, 21:52
              > Mnie dziwi, że sama p. Deptułowa nie zgłasza "zaginięcia" tego nagrania.

              przeciez poszla do ABW


              > 2) żadnego telefonu od posła Deptuły do żony po prostu nie było.

              ale jest jeszcze kwestia znikajacych bilingow i SMSow. To sie laczy w ciag przypadkow, ktorych nigdy nie mozna lekcewazyc. a prokuratura to lekcewazy i uwaza, ze czytelnicy to idioci i nie zwroca uwagi. a potem media sie dziwia, ze PiSowi rosnie. A po PiSie bedzie takie trezsienie ziemi, ze oni wszyscy pojda siedziec. Przypomnij sobie Ziobre i co sie dzialo. Beda w Warszawie portki spadac dookola wszystkim tym kobinatorom i klamcom.

              Dorota, mnie ten temat wciaga. Nie przypuszczalem wczesniej, ze bede sie tym zajmowal.
              Odkrywam w sobie nowe zaangazowanie, o ktorego wczesniej nie podejrzewalbym. Tak naprawde to zaangazowalem sie w to dopiero tydzien temu. Mozesz wierzyc lub nie - ale ten temat zupelnie mnie nie obchodzil az do teraz. Widzisz, ludzie daja sobie robic wode z mozgu rutynowo, a ja wychodze z zzalozenia, ze ludzie sa dorosli i maja prawo do tego, zeby im ktos
              robil krzywde. Taka jest karma w narodzie. Uznalem jednak, ze to sie za daleko posuwa. Tak nie mozna. To nie sa czasy komuny, kiedy o wydarzeniach w stoczni gadalo sie przez dwa lata i plotki o tym chodzily tam i z powrotem z przerwami miesiecznymi. Teraz informacja i dezinformacja jest szybka a potem te wszystkie bledy kumuluja sie tak, jak wykresy na gieldzie. To sa te same zjawiska, ze najpierw ludzie nie sa chetni, a potem jak sie rzuca, to od razu i wszyscy. I zobaczysz, ze to sie skonczy politycznym trzesieniem ziemi.

              A mnie nie podoba sie podejscie PiSu do gospodarki. To sa calkowici dyletanci gospodarczy.
              Nie podoba mi sie szereg spraw w PiSie. Ale wladza powinna sobie wreszcie zdac sprawe, ze zaczyna tracic wladze. Ten proces sie rozpoczal i trwa. Jak tak dalej pojdzie, to wladza straci wszystko, bo ten PiS drugi raz nie da sobie tej wladzy odebrac. Zrobi tam w Warszawie czystke, o jakiej wam sie nie snilo. Wspomnisz wtedy moje slowa.

              Zamiast TERAZ wziasc i odstrzelic co poniektorych, wyjasnic te katastrofe i zneutralizowac zagrozenia, to ci idioci pozwalaja aby ta sprawa smolenska zrujnowala im dokumentnie rozklad poparcia spolecznego.

              Kilch - jeden i drugi, tusk, arabski, szczyglo, ci dyplomaci z Rosji, turowki i ten drugi i kilku innych powinni miec natychmiastowa wylote ze stanowisk i zarzuty prokuratorskie, proces i wiezienie.

              Ale gdzie tam, prowadzi sie dalsza walke z rozsadkiem i za chwile z tej Warszawy zostana wykopani wszyscy jak leci. Tacy tam siedza idioci. I to jest prawda obiektywna.
      • przycinek.usa naprawde byl drugi pogrzeb??? 11.03.11, 02:24
        Zaskoczylo mnie to. Calkowicie. Wprawdzie to jest wspomniane w innym artykule, ale nie sadzilem, ze GW to zacznie potwierdzac.

        krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,9231924,Autor_sarkofagu_prezydenckiej_pary__byl_drugi_pochowek.html
        Tak, to jest zaskakujaca sprawa. Jak tak dalej pojdzie, to sie okaze, ze inne GW zacznie sprawdzac tez inne fakty.
    • dorota_3 Teoria "dodatkowej godziny" bierze w łeb 10.03.11, 20:52
      taki jest wynik polemiki V_v z Dominem:
      lubczasopismo.salon24.pl/chcewiedziec/post/285065,potrzebujemy-pomocy-expertow
      • vice_versa Re: Teoria "dodatkowej godziny" bierze w łeb 11.03.11, 03:28
        Pani nie było nawet na to stać. Jest się z czego cieszyć? Kibolka.

        To jest pewna faza dyskusji. A o moją polemikę z Dominem przeniosłem na priva.
        • dorota_3 Re: Teoria "dodatkowej godziny" bierze w łeb 11.03.11, 09:36
          > Pani nie było nawet na to stać.
          Nie każdy ma czas i ochotę falsyfikować każdą brednie, która się pojawia w necie. Akurat tutaj ktoś się znalazł, kto sfalsyfikował. Good job.

          > A o moją polemikę z Dominem przeniosłem na priva.
          big_grin No, jasne. Wielka szkoda, że nie jej nie poznamy. Kiedy poległeś, to nie bardzo chcesz się tym chwalić, mogę to zrozumieć.
      • vice_versa Re: Teoria "dodatkowej godziny" bierze w łeb 11.03.11, 03:43
        Informuję też że była to ostatnia moja odpowiedź na Twoje zaczepki.

        Po każdej kolejnej będziesz miała do czynienia z Mistrzem Ciętej Riposty.
        Nie wycofałaś się jeszcze z żadnej kłamliwej bredni wrzucanej na to forum bez cienia obróbki myślowej. Z tak nieuczciwą osobą nie chce mi się gadać.
    • glupi_jasio Tak brzozy tną metal: 10.03.11, 22:19
      Równiutko.

      picasaweb.google.com/118355005473258703478/DropBox?authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#5513717636195705026
      A tyle skrzydła zabrakło:

      lh3.ggpht.com/_06bGa1QkqOY/TCItcGOw78I/AAAAAAAAL6E/eCRFBSqHcaI/s576/Untitled-188.jpg
    • vice_versa Re: zamach? 11.03.11, 04:49
      Warto prześledzić analogie, podobieństwa SĄ szokujące. Metodologia ta sama.

      1) KAL 007
      www.conservapedia.com/KAL_007:_A_short_summary_of_evidences
      www.rescue007.org/story.htm
      www.rescue007.org/docs/TopSecretMemos.pdf
      2) Tel Aviv -Novosybirsk

      Russia: More Questions Than Answers
      The unexplained crash of a Russian aircraft raises further fears of terrorist attacks.
      MOSCOW, Russia--The Sibir Airline's Tupolev-154 took off on schedule from Tel Aviv on 4 October, heading for the Siberian city of Novosibirsk. One hour and 44 minutes in the flight, the airplane exploded and plunged into the Black Sea about 190 kilometers from the Russian coast. All 76 aboard were killed, including 12 crew members.

      The secretary of the Russian Federation's Security Council, Vladimir Rushailov, who heads the commission investigating the causes of catastrophes, told a press conference that "the destruction of the Tupolev 154 airplane happened as a result of an explosion." Teams of specialists from three countries--Russia, Ukraine, and Israel--are working together on the case, but have yet to determine whether the crash was caused by an internal or external explosion. Key evidence has been provided by an Armenian plane that was in the area and whose crew witnessed the crash.

      Within hours of the crash, theories about what had caused the explosion were already being reported. One version, immediately aired after the crash was reported, was that the plane may have blown up due to an internal technical malfunction. But two other explanations have gotten more attention.

      In one version of the tragedy, based on unofficial sources, the plane may have unintentionally been struck by a Ukrainian missile launched during the country's military exercises in the Black Sea.

      Ukrainian President Leonid Kuchma, who was on an official visit to Poland when the crash occurred, said that "all specialists, Ukrainian as well as Russian, dismiss the possibility that a Ukrainian missile could have hit the plane," Interfax reported on 5 October.

      By way of explanation, Kuchma said that "the bearings of the [practice] shooting [of the Ukrainian missiles] did not coincide with the location of the plane." Kuchma went on to assert that the Armenian plane's position slightly beneath the Sibir plane, "in fact, covered the Russian plane [from any sea-based missile attack]." In addition, army ground command asserted that all of the missiles self-destructed and did not hit any objects, exploding within 40 kilometers of their firing. "It is all documented on film," the Ukrainian president told Interfax.

      However, Ukrainian military officials made practically the same claims in April 2000 when a rocket, fired from the Goncharovsky artillery range, flew off course and hit a residential apartment bloc. They admitted unintentional responsibility a number of months later.

      Russian President Vladimir Putin joined his Ukrainian counterpart in contradicting claims that the airline had been brought down by a Ukrainian missile. As Putin stated, its military had been informed of the Ukrainian exercises.

      The Russian president went on to say that the weapons used in the exercises "could not technologically reach the airplane's flight corridor," according to RIA-Novosti. The missiles fired were from the S-300 battery--which has a maximum range of 100 kilometers--and could not have reached the Tupolev-154 300 kilometers from their firing.

      Nevertheless, Ukrainian Prime Minister Anatoly Kinach stated in an interview with Russia's NTV that, after reviewing information provided by the U.S. Defense Department, he could not discount the possibility that the Sibir plane was hit by a Ukrainian rocket. According to the U.S. Defense Department, American military satellites detected that "two missiles of a ground-to-air type were fired at approximately the same time and in approximately the same place where the tragedy of the Tupolev 154 took place," gazeta.ru reported.

      In addition to the theory of an external explosion, there is also a third claim that the plane fell victim to a terrorist act. Speaking at a press conference, Rushailov said that fragments found at the scene of the crash contain materials that do not appear to be from the aircraft itself. On 6 October, the Russian television station ORT reported that the body of one of the victims contained something metallic similar to a bullet. However, a statement from the Russian Prosecutor's Office warned that until an official statement is made, such claims could not be considered reliable, polit.ru reported.

      www.google.pl/search?rlz=1C1CHEW_plPL384PL384&sourceid=chrome&ie=UTF-8&q=Tupolev+explosion+Tel+Aviv+Novosybirsk+2010

      • przycinek.usa [...] 11.03.11, 21:27
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • sevenseas Re: Wisniewski chyba nagral zerwanie sieci 12.03.11, 04:26
          pomidorowa.nowyekran.pl/post/5571,smolensk-hotel-nowy-wisniewski-tajemnice-pokoju-408
          • przycinek.usa Re: Wisniewski chyba nagral zerwanie sieci 12.03.11, 07:54
            eeeee
            nie wpadajmy w kompletna paranoje. Wisniewski mowi, ze filmowal na korytarzu.
            Film jest z korytarza, ma czas kamery pokazany na ekranie. Od samego poczatku wiadomo, ze okna jego pokoju byly na druga strone. Ja nie widze powodow, aby Wisniewskiemu nie wierzyc w to, ze film byl wykonany na korytarzu o podanym czasie. Wedlug mnie to jest mocny dowod. Szkoda, ze nikt nie sprawdzil synchronizacji czasu kamery z czasem elektrowni. Mysle tez, ze byloby warto znac odpowiedz o uplyw czasu pomiedzy koncem nagrania a momentem kiedy zobaczyl samolot i czy to faktycznie byly 2-3 minuty. Czy to bylo w zeznaniu przed komisja? Bo jeszcze nie ogladalem....

            Trzeba sie nad tym zastanowic. Ja osobiscie uwazam Wisniewskiego za dobrego swiadka. Nie ma na razie powodu mu nie wierzyc, zwlaszcza, ze jego slowa potwierdzone sa nagraniami.
            • przycinek.usa blad 12.03.11, 20:22
              Film jest jednak niewiarygodny, poniewaz ja widzialem wersje z posiedzenia, zatem blyski faktycznie moga byc z flash dziennikarzy. Temat upada, a swoja wypowiedz usunalem.
              • vice_versa Mącenie przekazu trwa... 12.03.11, 22:52
                Jasne, film niewiarygodny, co jeszcze wymyślicie...?
                Pewnie każdemu się marzy, że dostanie osobistą kopię na skrzynkę pocztową, najlepiej z podpisem cyfrowym Wiśniewskiego.

                Mamy już blacharzy, teraz mamy flashe dziennikarzy, mamy dwa TV którymi zarządza Wiśniewski zza stolika, ale nie wiadomo czemu wyświetla nie bezpośrednio tylko na innej sali z dziennikarzami a nie na posiedzeniu Zespołu... Grubymi nićmi szyjecie te absurdy, naprawdę.

                Może to są jednak błyski mieczy rycerzy Jedi, mogą być, bo nie wiecie jakie Jedi opanowali technologie.

                Jak komu dobremu jeszcze raz wklejam:
                www.youtube.com/watch?v=Fp7Uk63z-Bo&feature=related
                + widok sali w której była projekcja:
                www.youtube.com/watch?v=Fp7Uk63z-Bo&feature=related

                SKW czy BOR zarejestrowali to co zarejestrowali, w dodatku w innym pokoju niż był Wiśniewski, zarejestrowali to co było najistotniejsze i zdjęto kamerę. Dlatego z resztą nie zajmują się tym na Zespole: show must go on, żadnych ostatecznych konkluzji.

                Gdzie jest więc link do wersji BEZ BŁYSKÓW za to z dziennikarzami? Czemu Wiśniewski nie puszcza oryginału na sali w której siedzi? Czemu chce wyłączyć TUŻ PRZED?

                Dezinformacja pełną gębą, niedługo dowiemy się że TV się Macierewiczowi przepalał i ma wypalone pixele właśnie w miejscu owych błysków...

                Naprawdę nie obchodzi mi w co wierzycie, proszę tylko nie obrażać mojej inteligencji.
                • przycinek.usa ale jaja 12.03.11, 23:17
                  lubczasopismo.salon24.pl/sprawa/post/275774,glosowanie-nad-odwolaniem-klicha-ze-sluzbami-w-tle
              • sevenseas Re: blad 13.03.11, 00:57
                No jasne ze nieobiektywny. 8:26:26 sie zaczyna. Nie patrz na obraz, poprostu posluchaj tej tasmy przycinek i sobie odpowiedz co to za odglosy zaraz bo blyskach "flashy", jakies 0,1s. Policz je sa 4 brzmia troche inaczej niz odglosy tych "blacharzy na dachu". A potem policz bylski, jest dokladnie tyle samo co "dzwiekow". Ogladni tasme jeszcze raz tym razem, razem z wizja.
                Nie zastanawia Cie dlaczego wiesniewski caly czas Pier**** od rzeczy w czasie jak cos wlasnie slychac? Potem masz nastepny "flash" w 37sek.
                W tym filmie:

                www.youtube.com/watch?v=Fp7Uk63z-Bo&feature=related

                Nasz montazysta nawet nie wie jak odtworzyc ten plik i nie zdaje sobie sprawy ze nie da sie go przewinac. Laptop jest jego i chyba ten film ogladal kilka razy to chyba powienien wiedziec jakim programem odtwarzac? No chyba ze dostal ten lapotop z nagraniem zaraz przed i sie troche chlop pogubil.
                Zreszta niewazne, na tym filmie, juz ktoryms z kolei, absolutnie NIC NIE MA.
                • sevenseas Re: blad 13.03.11, 01:49
                  Tutaj jeszcze raz. Wiesniewski nigdy nie przewijal tych filmow, bo nawet nie wiem jak i ktorym programem. Nie zastawiales sie NIGDY dlaczego podczas podejscia ILa nie ma czasu? I dlaczego to podejcie jest zapisane NA OSOBNYM PLIKU?

                  www.youtube.com/watch?v=z7vJ6Xl0nA4&feature=related
                  • przycinek.usa Re: blad 13.03.11, 04:28
                    dobra, to mi wytlumacz, bo sie nie zastanawialem.
                  • przycinek.usa Re: blad 16.03.11, 02:31
                    nie wzbudza to mojego zaniepokojenia, poniewaz wyswietlenie czasu mozna wlaczyc lub wylaczyc. Ten czas nie jest zakodowany w obrazie, tylko w nagraniu. Tak mi sie wydaje.
                    • sevenseas Re: blad 16.03.11, 12:20
                      Przycinku, ten film ma byc dowodem w sprawie, a ktos go pocial do swoich celow. Dlaczego zostal pociety? Potem mozna dodac do filmu cokolwiek i kiedykolwiek, bo powiesz ze tego fragmentu jeszcze nie widzieli, tak samo jak ten strzal "niby drewna". To czy czas jest zalezy od wiesniewskiego, on (lub ktos kto mu dal ten film) wkleil czas, ale nie zachowujac ciaglosci nagrania. Wiec potem mozesz pokazac ze ladowal IL, na wycietym kawalku i powiedziec ze to byla, jakakolwiek godzina.
                      Co do blyskow "flashy" Ty uwazasz ze to dwieki ktore wydaja "robotnicy". Ja uwazam ze te dzwieki i blyski to jest cos co slychac w lesie. W 8:36:26 jest pierwszy maly blysk. Widzisz 3 slupki na wprost kamery? Patrz centymetr na malym ekranie YT w lewo od lewego slupka. Widac i slychac. Przynajmniej dla mnie. Nie przypatruj sie, ogladnij kilka razy, wlacz od nowa po chwili bedziesz wiedzial gdzie patrzyc. Moim zdaniem sa to dzwieki z lasu (jak wybuchy), pomieszane z dzwiekami "robotnikow". Dziwne dla mnie jest ze ktos robi zdjecia akurat w tym momencie. Za duzo "akurat" wydarzylo sie przy tej sprawie.

                      pozdro.
                      • sevenseas Re: blad 16.03.11, 12:23
                        "Co do blyskow "flashy" Ty uwazasz ze to dwieki ktore wydaja "robotnicy". Ja uwazam ze te dzwieki i blyski to jest cos co slychac w lesie"

                        Oczywiscie czesc tych dzwiekowjest z lasu reszta nalezy do robotnikow. Tamte "uderzenia, wybuchy czy strzaly" brzmia inaczej.
                • przycinek.usa nic nie slysze 16.03.11, 02:29
                  widze 3 blyski, 2 w 8:36:27 i jeden w 8:36:37 - nie wiem o czym konkretnie mowisz?
                  Jakie dzwieki?
    • vice_versa Radzieckie Dowództwo Sił Powietrz odkłada oblot 12.03.11, 02:46
      W nawiązaniu do tego wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121986922,Tutka_raport_i_demonstracje_.html
      czyli kwestii przewlekania oblotu przed rocznicą,rzekomej awarii wymyślonej w tajemnicy przed Szefem 36SPLT, psucia się kontrolek a kolejnego dnia rano już całych ekranów które miałyby to uwiarygodnić, uprzejmie donoszę że Dowództwo Ruskich Sił Powietrznych wynalazło kolejne przeszkody, absolutnie uniemożliwiające prowadzenie czynności śledczych:

      ----------
      Na dziś planowano oblot weryfikacyjny rządowego Tu154M. Jak ustaliło TOK FM nic z tego nie wyszło.

      Samolot miał być sprawdzony po naprawie usterki jednego z wyświetlaczy i przygotowany do eksperymentu, który chce przeprowadzić komisja badająca okoliczności katastrofy smoleńskiej. Jeszcze wczoraj informowano, że dzisiaj odbędzie się pierwszy z dwóch oblotów. W ostatniej chwili plany zmieniono.

      - Dzisiaj odbędą się tylko loty szkolne pilotów 36. specpułku - poinformował ppłk. Robert Kupracz z Dowództwa Sił Powietrznych.

      ------------
      niezalezna.pl/7460-znowu-nie-sprawdzili-tupolewa
      • vice_versa Ministerstwo Wojny Narodowej ma problem 12.03.11, 04:17
        Post powinien mieć tytuł:

        "Niewyszkoleni piloci, pijani recydywiści i mgliste rozwiązania palących problemów Ministerstwa Wojny Narodowej" albo "Mgliste rozwiązania palących problemów MWN czyli odkryj w sobie Wernyhorę" ... Ale niezmieściłosię wink

        Pamiętacie, że kiedy nie było filmu z Okęcia to już pisałem o odczytywaniu z ruchu warg, jeszcze ZANIM to obwieścili?
        Okazuje się że jeszcze nie zatrudnili fachowców. Czy kogoś to jeszcze dziwi? Tak, mnie to dziwi. Skoro można przez lat 20ścia likwidować FOZZ odzyskując coś co zdefraudowano, nie schodząc poniżej 1mln rocznie kosztów, to przecież przez kolejne 20ścia lat można badać film którego nie było z ruchu warg które się uśmiechały. Więc w zasadzie czemu nikogo nie zatrudniono do tego filmiku widma?
        rossonero.salon24.pl/284971,ruchy-warg-w-niemym-kinie#comment_4079679
        rossonero.salon24.pl/ notka "Ruchy warg w niemym kinie"

        Uprzedzając kolejne zdarzenia w temacie "oblotu którego ma nie być" pójdę w ślady Wernyhory: przewiduję, że ostatnim rozpaczliwym aktem tego cyrku z niemożnością oblotu, będzie oczywiście "obawa pilota" i publiczna rezygnacja...
        Ponieważ w dyskusji uczestniczą przedstawiciele Ministerstwa Wojny Narodowej, liczę na szybki awans pilota wkrótce po dokonaniu publicznego zdemaskowania braku umiejętności i złego przeszkolenia, braku subordynacji i szerzącej się ignorancji w 36SPLT. Proszę o nim nie zapomnieć! Jeśli jednak byłyby możliwości dalszych awansów proszę pamiętać, że zawsze pozostaje możliwość przekonania kolejnego pilota aby na oblot stawił się pijany w sztok, a po uzgodnieniach międzyresortowych kolejni lekarze chętni awansu będą mogli precyzyjnie określić -broniąc honoru oficerskiego- że ów pijany w sztok wcale nie był bowiem miał tylko 0,6promila.

        Tym sposobem drogą trzech niewielkich awansów, osiągniemy kolejne długookresowe cele strategiczne:
        - odejdzie pozostała 1/3 pilotów i nawigatorów 36 SPLT,
        - tym samym problem latania samolotami TU154 oraz Jak40 ostatecznie się rozwiąże,
        - zyskacie kolejne 2-3mc
        - po kolejnych nieudanych probach pomysł przebrzmi samoistnie i będzie go można po prostu porzucić udowadniając kompletną niepraktyczność takich eksperymentów
        - omawiana propozycja nie wiąże się z wydatkami budżetowymi, koszty awansów, bonusów i orderów powinny pokryć media w ramach prac nad odbudową wiarygodności i poprawą wizerunku.

        Prokuratura powinna zakupić również TRZY CZY CZTERY takie ustrojstwa: wtemaciemaci.salon24.pl/285339,czy-mozna-wytworzyc-sztuczna-mgle-w-rosji-mozna#comment_4081639
        A następnie przez dwa dni rozpylać mgłę aby następnie dokonać ostatecznej selekcji pilotów 36SPLT poprzez dobór naturalny.

        I kiedyś mądrzy ludzie taki eksperyment zrobią, bez ILSów, z wykręconymi żarówkami, ale na prawidłowo ustawionych radiolatarniach i ciśnieniomierzach... Po to aby sojusznicy radzieccy zwani pobłażliwie opozycją nie musieli się bać latać wojskowymi samolotami. Nawet jeśli dziś, po takich potwarzach wobec pilotów 2/3 Pułku przeszło do rezerwy i z dzisiejszą władzą latać nie chce. Dobór negatywny uzdrawia polską armię!
    • przycinek.usa znowu o Turowskim 13.03.11, 19:29
      lubczasopismo.salon24.pl/pilot/post/286793,szpieg-z-lotniska-siewiernyj
      maly fragment:

      Sprawiał wrażenie raczej bon vivanta niż człowieka wiary. Wtedy postrzegało się go zupełnie inaczej niż dzisiaj, ale zwróciłem uwagę, na jego zainteresowania w Meudon. Jak mówiłem, to był ośrodek studiów poświęconych Rosji. Wykładano tam język rosyjski, była też szkoła ikonopisania. Kiedy przyjechałem tam na zaproszenie Turowskiego, on pokazał mi człowieka, i mówi: popatrz, to jest oficer amerykańskiego wywiadu, oni tutaj studiują język rosyjski i potem pracują w stacjach nasłuchu łodzi podwodnych. Potem wskazał kogoś innego i powiedział, że to ktoś z brytyjskich służb. Któregoś razu, mówiąc o redaktorce „Ruskoj myśli” Irinie Alberti, tej, która przekazała maszynopis Sołżenicyna na Zachód, powiedział jakieś dziwne słowo po rosyjsku (teraz już nie pamiętam, jak ono brzmiało). Następnego dnia byłem u Władimira Maksymowa, redaktora „Kontynentu”, zapytałem, co znaczy to słowo, a on na to: Gdzie to słyszałeś? Przecież to zwrot ze slangu oficerów KGB określające pracowników amerykańskiego wywiadu!
      • przycinek.usa Blasik i Protasiuk nie gadali ze soba? 13.03.11, 19:30
        lubczasopismo.salon24.pl/aelita/post/286915,sprawa-smolenska-uciskana-niezleznosc-prokuratury
        • glupi_jasio Re: Blasik i Protasiuk nie gadali ze soba? 13.03.11, 19:43

          Ano - tak powiedział Seremet.


          Kilka dni temu mieli machać na siebie rękami.

          Potem - MSWiA szukało czytaczy z warg, by ustalić przedmiot kłótni.

          Nie znalazło żadnych, co o tyle zrozumiałe, że na tym filmie z monitoringu prokuratorzy nie znaleźli ani jednej klatki, na której generał i kapitan byliby razem.

          Aha, treść tej nagranej przez monitoring rozmowy dwu osób, których wspólnie nie widać, miał słyszeć anonimowy chorąży z BOR, który powiedział tylko anonimowemu oficerowi BOR (niestety, przez delikatność - żaden tego nie zeznał w prokuraturze). Ale ten oficer BOR zwierzył się specom z GW.

          Tak dziś wygląda informacja w Polsce. I tak, w sprawie smoleńskiej, przez 11 miesięcy. Dziwnym trafem, wiele nitek dezinformacji powołuje się na źródła okołorządowe.

          • przycinek.usa Klich wykluczył Milanowskiego 14.03.11, 08:50
            "Nasz Dziennik": jak Klich wykluczył Milanowskiego

            14.03. Warszawa (PAP/Media) - Pułkownik Edmund Klich uniemożliwił polskim prokuratorom skuteczne przesłuchanie szefa meteorologów smoleńskiego lotniska - ujawnia "Nasz Dziennik".

            Według gazety, 13 kwietnia 2010 r. na wyraźny wniosek Edmunda Klicha, z przesłuchań szefa meteo na smoleńskim "Korsarzu" wykluczony został ppłk. rez. Mirosław Milanowski. Jako specjalista od lotniczej meteorologii, miał wspierać merytorycznie polskich prokuratorów. Poznać chciano bowiem - kluczowy na tym etapie postępowania - wątek warunków pogodowych panujących w czasie katastrofy samolotu Tu-154M.

            Choć w tym czasie oficjalnie nie obowiązywał jeszcze załącznik 13 konwencji chicagowskiej, a sam Edmund Klich nie pełnił formalnie żadnej funkcji, to właśnie on bezkrytycznie przyjął interpretację Rosjan: jeśli Milanowski nie zaprzestanie współpracy z polską prokuraturą, zostanie wykluczony z grona doradców osoby akredytowanej przez Polskę - wytyka "ND".

            "Przydzielając go (Milanowskiego - przyp. PAP) do tej czynności, chcieliśmy wykorzystać jego umiejętności i wyjątkową wiedzę specjalistyczną" - relacjonował zastępca prokuratora generalnego gen. Krzysztof Parulski na posiedzeniu senackiej Komisji Obrony Narodowej. Klich uważał jednak, że status ppłk. Milanowskiego uniemożliwia mu udział w tej czynności i dodał, że jeżeli nasza prokuratura będzie nalegała na obecność tego eksperta podczas przesłuchania, to będzie musiał odesłać go do kraju.

            Zdaniem gazety, uległość Klicha szybko zaowocowała. Polskim ekspertom nie pozwolono na udział w oblocie środków radiotechnicznych smoleńskiego lotniska, a nawet na obserwację wskaźników na zewnątrz, w postaci tzw. wynosu. Nigdy też nie otrzymaliśmy protokołów tych badań.

            Więcej szczegółów w publikacji na łamach "Naszego Dziennika". (PAP)
        • glupi_jasio Re: Blasik i Protasiuk nie gadali ze soba? 15.03.11, 15:48
          Prokuratura już oficjalnie zdementowała. Warto przeczytać:

          arnie.salon24.pl/287464,tvn24-ustalila-plk-zbigniew-rzepa-zaprzeczyl-kto-sklamal
          Ktoś wrzucił tu tego newsa o rozmowie... obstawiam, że znów będzie buzia w ciup...

      • glupi_jasio Re: znowu o Turowskim 15.03.11, 16:18

        He, he, ponoć go Smolar rekomendował we Francji. Coraz ciekawiej się plecie.
    • przycinek.usa Tusk i rozdzielenie wizyt + zona Blasika 14.03.11, 20:27
      Wazne dokumenty:

      niezalezna.pl/7566-macierewicz-tusk-klamie
      lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/287138,wdowa-po-gen-blasiku-meza-nie-bylo-w-kokpicie
    • dorota_3 Rosyjski szympans w kokpicie 15.03.11, 16:34
      Z wywiadu, jakiego udzieliła p. generałowa Błasik stacji TVP Info:
      "W tym momencie mogę powiedzieć moje założenie – być może w kokpicie tego samolotu do Smoleńska siedział ktoś pod wpływem alkoholu, patrzył na ręce pilotów, może to był rosyjski szympans, ale to na pewno nie był mój mąż."
      tvp.info/informacje/polska/ewa-blasik-meza-nie-bylo-w-kokpicie/4144737

      Na stronie jest link do nagrania tej rozmowy (4:30 ta wypowiedź).

      No cóż, p. Błasik jest dla mnie niewiarygodna. Nie podaje żadnych, dosłownie żadnych dowodów na poparcie swojej tezy, prócz swojego silnego przekonania oczywiście.
      To ostatnia moja wypowiedź na ten temat.
      • glupi_jasio Re: Rosyjski szympans w kokpicie 15.03.11, 16:41
        > No cóż, p. Błasik jest dla mnie niewiarygodna. Nie podaje żadnych, dosłownie ża
        > dnych dowodów na poparcie swojej tezy, prócz swojego silnego przekonania oczywi
        > ście.

        Ma do tego prawo. Nie ma żadnych wiarygodnych przesłanek, by twierdzić że był w kokpicie.

        A co Ty masz na potwierdzenie swoich oszczerstw wobec zmarłego? Ze szkodą dla wdowy? Jak się odniesiesz do dementi prokuratury wobec łgarstw GW i TVN na temat taśmy z nagraną kłótnią? Nie odniesiesz się...

        Jesteś pozbawiona elementarnej uczciwości i przyzwoitości.

        • dorota_3 Re: Rosyjski szympans w kokpicie 15.03.11, 16:50
          Prokuratura nie przesłuchała jeszcze wszystkich świadków - przed chwilą któryś z prokuratorów tak stwierdził. To oświadczenie jest przedwczesne.
          • zuzkazuzka111 Re: Rosyjski szympans w kokpicie 15.03.11, 19:25
            > Prokuratura nie przesłuchała jeszcze wszystkich świadków

            I już nie będzie, wystarczy że na filmie z kamery przemysłowej z lotniska nie ma żadnego ujęcia generała Błasika z kapitanem Protasiukiem.
      • zuzkazuzka111 Re: Rosyjski szympans w kokpicie 15.03.11, 19:19
        Doroto... numer 3
        Pani Błasik nie musi nikomu, niczego udowadniać.
        To prokuratura musi udowodnić.
        To co się dzieje wokół Generała Błasika to potwarz i pełnomocnik prawny Pani Błasik powinien pozwać w procesach cywilnych o baardzo wysokie odszkodowania za cierpienie i straty moralne wszystkich, którzy te fałszywe informacje na temat Jej męża podawali.
        Jak na przykład kłamstwo o kłótni na lotnisku dzisiaj zdementowane przez prokuratora Rzepę.
        Albo kłamstwo o alkoholu we krwi.

        A generała w kokpicie nie było i paradoksalnie świadczy o tym właśnie stenogram MAK.
        Przeczytaj stenogram, zapewne znasz język rosyjski, więc będziesz wiedziała dlaczego Generała w kokpicie nie było.
        • przycinek.usa Nasz Dziennik o mgle 15.03.11, 19:31
          atrykul o mgle i zeznania nauczycielki

          www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101222&typ=po&id=po01.txt
          • vice_versa Re: Nasz Dziennik o mgle 16.03.11, 04:38
            Skoro już o mgle to raz jeszcze Stary Wiarus:
            forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,123017398,Jasnosc_w_temacie_mgly.html
            Te maszyny do fabrykowania mgły są dla laika nie do odróżnienia od wozów straży pożarnych. Taki sprzęt nie budzi żadnych podejrzeń u postronnego widza, który wie o "katastrofie". Np. Kraśko który mówił o kilkunastu wozach strażackich chyba na ul. Kuzniecowa.

            A Seremet opowiada, że to "science fiction" !
            www.bibula.com/?p=34619
            Co za absurd! W internecie można znaleźć rosyjski sprzęt na sprzedaż, a ten o "science fiction"!!! Prokurator jak widać nie nadąża nie tylko za postępem technicznym ale i za blogerami.
    • vice_versa Kolejne dowody - fałszywe radiolatarnie 16.03.11, 04:14
      To jest dopiero! Wklejam całość:

      Do 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego przed 7 kwietnia ub.r. dotarła nowa karta podejścia lotniska Smoleńsk Siewiernyj: z błędem sugerującym inne niż w rzeczywistości rozmieszczenie radiolatarni - ustalił "Nasz Dziennik".

      Zamieszczona w raporcie rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego karta podejścia lotniska Smoleńsk Północ nie pochodziła z dokumentacji, którą dysponowała załoga samolotu Tu-154M. Znajduje się na niej data wydania karty i numer strony, a tych informacji mjr Arkadiusz Protasiuk nie otrzymał.
      W raporcie MAK wskazał, że polska załoga w czasie przygotowania do lotu nie dysponowała pełnymi aeronawigacyjnymi i innymi danymi lotniska Smoleńsk Północny, a NOTAM z informacją o wycofaniu szeregu środków radiotechnicznych nie dotarł do załogi. Jednak z dokumentacji przekazanej MAK przez specpułk wynika, że stosowne zamówienia zostały złożone za pośrednictwem Ambasady RP w Moskwie - ale przed wylotem żadna informacja z ambasady do pułku nie została przekazana. Posiadane przez załogę dokumenty nie pozwalały na określenie daty wydania karty, a jedynie ze strony tytułowej faksu można było wywnioskować, że były one wydane przed 9 kwietnia 2009.
      Schemat podejścia do lądowania na pasie startowym DS26 załączony do raportu MAK na pewno nie pochodził z dokumentacji, którą posiadała załoga Tu-154M podczas lotu do Smoleńska. Różni się on od kart przekazanych załodze tym, że na dolnym prawym marginesie opublikowana jest data wydania karty, a na górnym marginesie opublikowany jest numer strony. Karty podejścia przekazane przez Ambasadę RP w Moskwie do szefostwa Służby Ruchu Lotniczego w roku 2009 pozbawione były tych informacji. To istotne braki, bo data wydania takiego dokumentu oraz numer może służyć poprawnej jego identyfikacji.

      Nieprawdziwe dane obiektu
      MAK w raporcie nie odniósł się do tych niezgodności. Rosjanie w zamian wytknęli braki w przygotowaniu do lotu, zapominając, że sami potwierdzili, iż z punktu widzenia lotniczego karty posiadane przez załogę były zgodne z aktualnymi danymi lotniska prezentowanymi przez MAK w raporcie. Co więcej, Rosjanie jeszcze przed wylotem 7 i 10 kwietnia 2010 r. informowali poprzez przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że na Siewiernym procedury się nie zmieniły i są takie same jak te, które MSZ Federacji Rosyjskiej przekazało w kwietniu 2009 roku.
      Według por. Bogdana Suchorskiego, pilota Jaka-40 w 36. SPLT, na początku kwietnia 2010 r. do specpułku trafiły karty podejścia dla lotniska Siewiernyj, w których znalazły się nieprawdziwe dane obiektu. Błędnie podano lokalizację m.in. dalszej radiolatarni prowadzącej. Pilot te dane zweryfikował za pomocą specjalistycznego programu komputerowego FliteStar. Jego wyliczenia wykazały, że o ile położenie bliższej radiolatarni było zgodne z danymi odległości zawartymi w karcie podejścia (ok. 1100 m od progu pasa), o tyle współrzędne znajdujące się na karcie dla dalszej radiolatarni odpowiadają jej położeniu na czwartym, a nie na szóstym kilometrze, jak było to w rzeczywistości i co wynikało również z wartości opisanych na karcie pod schematem lądowania na Siewiernym z kursem 259 stopni.

      Skąd taka różnica?
      Na kartach podejścia publikowanych przez MAK, które w ocenie polskiej komisji są tożsame z kartami, jakimi dysponowały załogi lecące do Smoleńska 7 i 10 kwietnia ub.r., podane są współrzędne dalszej radiolatarni: "C54 49,7 B032 08,6". Zamieszczony na karcie szkic ścieżki schodzenia informuje, że tak zlokalizowana dalsza radiolatarnia leży w odległości 6,26 km od progu pasa. Karta analizowana przez Suchorskiego zawierała identyczny schemat ścieżki schodzenia, jednak przy dalszej radiolatarni, według opisu znajdującej się także na 6,26 km od pasa, widniały współrzędne "C54 49,7 B032 06,6" - różnica współrzędnych ma odpowiadać odległości ok. 2 kilometrów. Ponadto w ocenie pilota Rosjanie podali w karcie nieprawdziwe współrzędne progu pasa startowego na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj. Dane te miały się różnić o ok. 300 m - pas był przesunięty bliżej, patrząc w kierunku podejścia w stosunku do danych zawartych na karcie podejścia. Pilot zeznał, że to znaczna różnica. Ponadto nowe karty zawierały więcej danych na temat lotniska, jak współrzędne progu pasa i środków radionawigacyjnych lotniska.
      Istotnym szczegółem w tej sprawie jest także fakt, że po katastrofie właściwe rozmieszczenie radiolatarni podważał także Artur Wosztyl, pilot samolotu Jak-40. W jego ocenie, odległość między radiolatarniami była w rzeczywistości o 650 m większa, niż zapisano to w karcie podejścia. Wosztyl twierdził też, że dane z GPS po wprowadzeniu do systemu danych lotniska wskazywały, że punkt oznaczony na karcie lotniska jako środek pasa startowego znajdował się z lewej strony podejścia. Także podczas lądowania 10 kwietnia 2010 roku strzałka radiokompasu wykazywała odchylenie od osi pasa, podczas gdy wskazania GPS sugerowały położenie samolotu w osi pasa.

      Dwa kilometry robią różnicę
      Według doświadczonego pilota wojskowego w stopniu majora, wykazana 2-kilometrowa rozbieżność pomiędzy współrzędnymi dalszej radiolatarni zawartymi w karcie a stanem faktycznym jest niedopuszczalna, a lotnik, bazując na takich danych, może zostać zaskoczony. - Karty podejścia to sprawa podstawowa. Nie można pozwolić sobie na to, by zawierała błędy. Dla pilota taka różnica w rozmieszczeniu radiolatarni, szczególnie przy złej widoczności, może być sporym zaskoczeniem. Lotnik jest pewien, że ma właśnie minąć radiolatarnię, a jej nie ma lub mija ją, spodziewając się jej dopiero za chwilę. Dwa kilometry w lotnictwie może czasem oznaczać być albo nie być - zaznaczył. I dodał, że 2 km to kilkadziesiąt sekund lotu, a w końcowej fazie lotu to dużo czasu. Przy różnym rozmieszczeniu radiolatarni inaczej wyglądają też wysokości samolotu. Jeśli "dalsza" jest na szóstym kilometrze, samolot mija ją na wysokości ok. 300 m, jeśli jest na czwartym kilometrze - jest to około 220-200 metrów. Różnica jest więc znacząca.
      Jak tłumaczy kpt. pil. Michał Wiland, tego rodzaju dokumentacja powinna być na bieżąco korygowana i każda zmiana na lotnisku, jak np. częstotliwości czy rozmieszczenia radiolatarni, powinna być wyszczególniana. - Jeżeli według podanych współrzędnych radiolatarnia znajduje się w innym miejscu niż wcześniej, to należy odpowiedzieć sobie na pytanie, który dokument jest właściwy i zgodny z rzeczywistością. Zwykle jest tak, że ważne jest ostatnie uzupełnienie, ostatnia poprawka i myślę, że podobne zasady obowiązują w wojsku - mówi Wiland.

      Najpierw analiza zdjęć
      Karty podejścia lotniska Siewiernyj już wcześniej budziły wątpliwości i na zlecenie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie badali je eksperci ze Szkoły Orląt w Dęblinie. Wykazano wówczas, że zarówno 7, jak i 10 kwietnia ub.r. załogi dysponowały takimi samymi danymi. Jednak po zastrzeżeniach podnoszonych przez Suchorskiego prokuratura zleciła ekspertom dalsze badania. Te tymczasem utknęły w martwym punkcie, bo do kontynuacji prac niezbędne są wyniki innej analizy. Jak ustaliliśmy, chodzi o badania dokumentacji fotograficznej lotniska z 5 i 12 kwietnia 2010 roku - zatem o zdjęcia satelitarne rejonu smoleńskiego. - Prokuratorzy uznali, że opinia, którą wydali eksperci z Dęblina, musi zostać poszerzona, ale by to uczynić, wcześniej musi zostać wydana opinia dotycząca zdjęć lotniska z 5 i 12 kwietnia 2010 r., które znajdują się w materiałach sprawy. Tę analizę wykonuje Służba Wywiadu Wojskowego - poinformował płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Rzecznik nie chciał natomiast komentować, czy eksperci z Dęblina badają tylko karty podejścia znane z raportu MAK, czy też te wskazywane przez Suchorskiego oraz czy analiza zobrazowań satelitarnych ma na celu ustalenie rzeczywistego położenia m.in. radiolatarni lotniska Smoleńsk przed i po katastrofie.
      <a href="
      • vice_versa Re: Kolejne dowody - fałszywe radiolatarnie 16.03.11, 04:24
        link:
        www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110315&typ=po&id=po10.txt
        A tutaj, na filmiku widać, że smoleńska NDB jest jak najbardziej ruchoma:

        www.youtube.com/watch?v=oWUCO6xLPG0
        czas: 5:18 i 5:23

        W tym filmiku są jeszcze inne rewelacje np. zeznania świadka, Rosjanina, który mówi:
        "nie było wybuchu, tylko głuchy dźwięk i chmura pyłu" (czas: 7:50)

        "Chmura pyłu" w podmokłym terenie... Coraz lepiej.
    • glupi_jasio czarna seria.. 17.03.11, 13:58
      sawantka.nowyekran.pl/post/6935,kto-zabil-eugeniusza-wrobla
      Polecam lekturę całości.

      Zakończenie:

      "Nie jest więc przesadą traktowanie śmierci Wróbla jako mordu politycznego, podobny charakter miało zresztą zabójstwo Marka Rosiaka w łódzkiej siedzibie PiS, tu również o sprawcy zapadła głucha cisza, po tym jak 25 stycznia prokurator Rafał Sławnikowski ogłosił, że Ryszard C. (według niektórych źródeł w PRL funkcjonariusz MSW) był w momencie zabójstwa poczytalny i może brać udział w śledztwie.

      Wróbel za dużo wiedział, tak jak m.in. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera, mający najwyższy status dostępu do informacji tajnych, którego przełożonym był Tomasz Arabski, czy operator „Faktów TVN” Krzysztof Knyż, który według niektórych źródeł nakręcił w Smoleńsku awaryjne lądowanie całego tupolewa.
      Wiedzieli, lub widzieli za dużo, więc wiedzę zabrali do grobu i nikomu nie zagrażają.

      Dlatego też po śmierci Eugeniusza Wróbla 15 października 2010 roku zapanowała zagadkowa cisza. Podobnie jak po „samobójstwie” Michniewicza i po śmierci Knyża, który według niektórych źródeł został zamordowany w swoim warszawskim mieszkaniu. Wymowa tej ciszy może być tylko taka, że zleceniodawcy są wysoko umocowani. Tak wysoko, że mają na zawołanie komanda śmierci, ślepe i głuche gdy trzeba media oraz wymiar sprawiedliwości, blokujący m.in. przeprowadzenie ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. "

      • przycinek.usa Czarne chmury nad Polska 18.03.11, 00:19
        OK. Dowiedzialem sie czegos bardzo waznego. Chcialem sie podzielic z wami ta informacja, ale musze ja najpierw zweryfikowac. Jest to wiadomosc kategorii ciezkiej uzzyskana z samego szczytu pewnej agencji rzadowej w USA, od osoby ktora byla jej szefem przez wiele lat. Bardzo chcialbym wam powiedziec o co chodzi, ale musze miec najpierw potwierdzenie na pismie. Wyglada na to, ze cala ta katastrofa to jest 100% zamach, o ktorym wiedza wszyscy tylko nie my - obywatele RP. Dla osob sledzacych sprawe powiem, ze chodzi o pewien komentarz, ktory zostal zamieszczony na Salon24 i ktory zauwazyl Sceptyczny Wierzyciel. Tutaj odpowiadam, ze bedzie na ten temat osobny artykul. W dwoch jezykach. Ruscy nas wydymali w Smolensku. Nawet nie zdajecie sobie sprawa jak bardzo.
        • klip-klap no to czekam 20.03.11, 19:06
          Mam nadzieje, ze nie skonczy sie na: wiem ale nie powiem.
    • vice_versa Eksplozja? Pierwszy film? 18.03.11, 02:19
      Nie wykluczam, że film powstał gdzie indziej i zupełnie nie dotyczy tej sytuacji, tego niestety nie da się wykluczyć.

      www.youtube.com/user/poloniaeTV#p/u/5/hbhnY8ITPvU
      Próbnych eksplozji nie robi się tak blisko normalnych cywilnych budynków, więc to nie jest żaden poligon i żadne ćwiczenia... Druga sprawa, która mnie przekonuje to dym. Proszę jeszcze zwrócić uwagę na słup czarnego dymu PRZED eksplozją, czarny dym paliwa lotniczego wyglądałby dokładnie tak. Myślę, że mieszkańcy Pieczerska czy okolic Smoleńska rzadko widzą taki słup dymu, ktoś faktycznie mógł wyjąć kamerę. To co jest dziwne to np. krople na szybach, nie słyszałem by w Smoleńsku był deszcz, czy ilość ilość płomieni- termobaryczna wybucha nieco inaczej, chyba, że paliwo się jednak zajęło.

      Próbowałem umiejscowić to na mapach, ale Google Earth ma bardzo, bardzo złą rozdzielczość tamtych okolic, a np. w okolicach Pieczerska, jest mnóstwo małych chałupek. Nie wiem czy to się da zlokalizować. Może to i lepiej dla tych którzy to sfilmowali.

      Jeśli ktoś ma konto na youtube, to może warto zapytać autora co miał na myśli, skąd pochodzi film i czy da się cokolwiek więcej ustalić.Może użytkownik "poloniaetv" sam przyzna że filmik nie pochodzi ze Smoleńska.
      Link do filmu podał ktoś w komentarzach na Salonie.Tam go znalazłem.
      • glupi_jasio Re: Eksplozja? Pierwszy film? 18.03.11, 03:33

        Ten film z wybuchem, dłuższy, pełny, chodził na S24 w zeszłym roku. _Chyba_ niejaki Manek pokusił się nawet o analizę kąta padania światła i stwierdził, że ten wybuch winień byłby być na Płn-Zach od punktu katastrofy; tam jest osiedle domków; znalazł nawet taką chałupkę z zielonym dachem na GE, jakieś 1000-2000 m od punktu "0".

        Wyglądało to nawet spójnie, ale nie było żadnych gwarancji, że to naprawdę to miejsce i czas. Opisane było - Smoleńsk, ale autor - kompletnie anonimowy. Czyli wiarygodność ograniczona.

        • glupi_jasio Re: Eksplozja? Pierwszy film? 18.03.11, 03:55
          O, ten film był nawet na stronie TVN:

          kontakt24.tvn.pl/artykul,film-z-wybuchu-ze-smolenska,35391.html
          • glupi_jasio Re: Eksplozja? Pierwszy film? 18.03.11, 04:09

            Tu jest chyba jedna z pierwszych kopii.

            de.trinixy.ru/pics4/20100415/video/massive_oil.flv
            Jeśli wszystko byłoby normalnie, to byłoby wrzucone 15 kwietnia 2010.

            To silny wybuch; fala uderzeniowa jest tak mocna, że rzuca autorem filmu; dociera po ok. 5 sekundach od większej eksplozji, co implikuje odległość znacznie poniżej 2 km (fala uderzeniowa nie może być szybsza od dźwięku).

            • whatso Panowie, więcej sprytu i krytyki! 18.03.11, 13:03
              Starczy wziąć nazwę pliku, który zlinkowałeś i po paru sekundach w googlach mamy to: www.youtube.com/watch?vshockXCQYAc4VQc Czytamy opis i po kolejnej chwili mamy wszystko wyjaśnione.

              www.unvamagazine.com/news-around-the-world/explosion-at-ulyanovsk-russian-military-depot-kills-several-and-devastates-town-2/
              Z tak krytycznym podejściem to byle nagranie z paintballa w lesie uznacie za dowód zamachu.
              • glupi_jasio Re: Panowie, więcej sprytu i krytyki! 18.03.11, 15:58

                Możliwe, że ten wybuch z Uljanowska to właściwe wyjaśnienie; co do krytycyzmu: o ile pamiętam, wątpliwości zostały zgłoszone od razu.

                Wstyd mi natomiast, że nie użyłem Google'a należycie o piątej nad ranem wink

              • vice_versa Re: Panowie, więcej sprytu i krytyki! 18.03.11, 15:58
                Chyba byłem krytyczny. Filmiku oryginalnego nie znalazłem, dlatego wrzuciłem z nadzieją na weryfikację. Co dwie głowy i chęci to nie jedna. Wielkie dzięki, sprawa zamknięta, przepraszam za nieporozumienie. smile
              • glupi_jasio ad wybuch 26.03.11, 15:01
                whatso napisał:

                > Starczy wziąć nazwę pliku, który zlinkowałeś i po paru sekundach w googlach mamy to: www.youtube.com/watch?vshockXCQYAc4VQc

                >>

                Czytamy opis i po kolejnej chwili mamy wszystko wyjaśnione:

                www.unvamagazine.com/news-around-the-world/explosion-at-ulyanovsk-russian-military-depot-kills-several-and-devastates-town-2
                <<


                A najlepsze w tym wytłumaczeniu jest to, że ten wybuch składu w Uljanowsku był w nocy.

                Tyle, że to i tak chyba film z innego miejsca, bo pogoda się nie zgadza, wybuch jest potężny, a data z youtube:

                "Utworzono: 7 kwi 2010"

                www.youtube.com/watch?vshockXCQYAc4VQc
        • vice_versa Re: Eksplozja? Pierwszy film? 18.03.11, 04:45
          Dzięki, czyli jednak filmik jest rosyjski.
          Pogoda ma się nijak do filmiku SKW...
          Cholera, nie wiem co myśleć, wygląda porażająco.
          I te szczątki wylatujące w górę...

          > Smoleńsk, ale autor - kompletnie anonimowy. Czyli wiarygodność ograniczona.

          Mam inne zdanie. Ludzie nie są idiotami. Wolę jednego anonima niż dwóch podstawionych autorów do filmu Koli 1.23. Jaka to w sumie różnica, i tak nie znasz prawdziwego autora, ani nawet nie wiesz czy żyje bo wszyscy trzej mogą być "lewi"... Realności filmu Koli to nie zmienia. Z tym jest gorzej.
          • przycinek.usa Polska prosi o pomoc NATO 20.03.11, 03:27
            lubczasopismo.salon24.pl/katastrofa/post/288832,komisja-millera-wystapila-do-nato-o-pomoc-w-badaniu-katastrofy
            No i dobrze!
            • sevenseas Re: Polska prosi o pomoc NATO 20.03.11, 14:52


              Jak chcecie cos dodac to bardzo prosze.

              ver.1 robocza. Cala wersja zaklada ze czasu nie zmieniono, czyli UTC+4.

              5.00 rano - z Okecia startuje samolot jak-40 z dziennikarzami na pokladzie, wedlug raportu mak samolot leci 1.50 minut, jednak jak to juz bywa z raportami MAK nic sie nie zgadza. Najkrotszy czas jaki potrzebowalby jak na przebycie 790 km jakie dziela wwa i smolensk to 2 godziny. Wiec ladowanie sie odbywa ok. godziny 6.50 - 7.00. Wlasnie w tym momencie staruje z Okecia samolot z prezydentem na pokladzie, wedlug slow naszego rzecznika pana Paszkowskiego, zaraz jak wyszedl news w Polsce ze samolot ma awarie, (artykoly zostaly wyczyszczone, mam kopie) czyli o 6.50. Nie o 7.00, nie o 7.17, nie o 7.27 aby start pasowal potem do wydarzen ktore sie odbywaly. Slowa Paszkowskiego tym bardziej brzmia prawdziwie bo w broszurce bylo napisane ze start jest zaplanowany na godzine 7.00 rano. Wiec Paszkowski z MSZ musial wiedziec po wypadku o ktorej wylecieli, a najprostszym sposobem byl telefon na okecie.

              slask.naszemiasto.pl/artykul/374822,samolot-prezydencki-tu-154-rozbil-sie-pod-smolenskiem,id,t.html
              Jak-40 laduje o godzinie 6.50 . Dziennikarze ogladaja pokaz "podchodzacego" IL-76 wyjdzie nam jakies dobre 30-40 min minut zanim dziennikarze wyjezdzaja z lotniska w smolensku w busie. Teraz jak podchodzil IL? - czy bylo to nisko z przechylem na skrzydlo i niebezpiecznie nad lotniskiem, czy tez wysoko. Ja mam nagrana wypowiedz z 10 kwietnia, kogos kto tam byl i on mowi ze IL wyszedl wysoko nad lotniskiem. Nie jak mowili inni ze nisko i niebezpiecznie, i o malo nie zawadzil o pas skrzydlem. Powoduje to w glowie czytelnika obraz pilota "ktory znal to lotnisko" i nie wyladowal to wiadomo ze nasz MUSIAL sie rozbic. Podroz do katynia trwala godzinke, nie mam powodu aby nie wiezyc dziennikarzowi ktory to powiedzial, bo to jest prawie nieistotny fakt, ale na tyle istotny aby sie nie zgubic w czasie. Kiedy dziennikarze dojechali do Katynia byla godzina 8.20 - 8.30. Lot TU-154 do smolenska nie mogl trwac wiecej niz 1.10 minut, a jest mozliwosc aby bylo to krocej czyli 62 minuty. Jednak zalozmy ze
              lecial wedlug planu, wiec nad smolenskiem powinien byc ok godziny 8.00. Potwierdza to fakt ze do pana Wudaczyka z Polsatu zadzwonil operator wydarzen Krzysztof Lapacz, ktory byl z W. Baterem, "oni byli w smolensku, pytali co sie stalo, co sie stalo", oni byli w smolensku? Moze. Na pewno go nie bylo w Katyniu, jak mowil w Polsacie. Bater mogl rowniez jechac do Katynia z Moskwy ( i to potwierdzil Gorczynski, naczelink departamantu wschod z MSZ, wykonal podobno 3-ci telefon do Batera, tak twierdzi, jednak musial go wykonac PO oficjalnym czasie WYPADKU) Jak wiemy to podobno Bater podal pierwszy w polsce wiadomosc ze samolot ma problemy. Mowil ze dostal telefon od kogos z oficjalnej delegacji o godzinie 8.40 czyli 4 minuty przed wypadkiem (8.36). Wypadek byl wedlug oficialnych zrodel o godzinie 8.41 (tak widac na zapisie czarnych skrzynek) Wiec jak to? Mielismy nastepnego jasnowidza, ktory wiedzial przed zajsciem? Oczywiscie ze nie i jest oczywiscie wytlumaczenie. Bater ten telefon dostal POZNIEJ ok. 9.20-9.30. (9.36?) Tak wlasnie bylo to przedstawione w relacji POLSATU , kiedy Bater wszedl na "wizje". Jechali samochodem na lotnisko(prawdopodobnie dzwonil wtedy do Wudarczyka ktory byl w Katyniu i pytali sie co sie stalo i ze oni sa w smolensku) i mowil ze wlasnie rozmawial z kims z MSZ ze byl wypadek polskiego samolotu przy podchodzeniu do ladowania i to sa nieoficjalne informacje. Potem byla druga relacja Batera, bylo to ok. godziny 10.00 gdzie mowil "ze nie ma czego zbierac" ale sa to takze niepotwierdzone informacje. Polsat i Bater poprostu klamal po czasie aby byc pierwszym i skonczylo sie to nagroda Press, dla niego. Tak samo bylo w relacji TVN. Pierwsza relacja byla o 9.19 , a potem mowili ze wiedzieli przed 9.00 , co jest oczywistym klamstwem , bo laczyli sie z MROZEM, dziennikarzem ktory byl na lotnisku, dopiero o 9.39 i mowil ze NIC NIE WIE i jest chaos na lotnisku. Chociaz w wywiadzie po mowil ze byl tam o 9.00, co jest nie mozliwe bo lecial z dziennikarzami jakiem-40 i wyladowal w katyniu o godzinie 8.30. Wiec powrot do smolenska zajal by mu chwile bo sie nie spieszyli. Nawet gdyby byl tam ok. 9.00 to TVN by sie z nim polaczyl zeby nadac relacje? Chyba ze kartetki i straz pozarna na sygnale to nic takiego na lotnisku gdzie mial ladowac prezydencki TU-154. Wiec musial byc tam pozniej ok. 9-30 . Druga sprawa jest ze mowil ze WIDZIAL jak limuzyna ambasadora BAHRA go mija w asyscie strazy pozarnej. Tak tak , ludzie ktorzy mieli czekac na prezydenta w smolensku NIE CZEKALI, dlaczego ich nie bylo? Zdjecie zrobione Bahrowi i Wierzchowskiemu z miejsca katastrofy ma godzine 9.38 i to by sie zgadzalo. Mineli Mroza ok. 9.20, przejechac przez blokady, dojechac na koniec pasa i biec na nogach przez podmokla lake. Teraz najciekawsze , Bahr w wywiadzie dla TVN mowi ze byli 40 minut przed planowanym ladowaniem. Chyba nie panie Bahr, widzial pana MROZ, byl pan po ladowaniu, potwierdza to tez Wierzchowski ktory mowi ze byli tam ok 1.30-2 godziny przed ladowaniem, a nie widzieli, ani ladujacego Jak-40, ani dziennikarzy, ani podchodzacego ILa. 2 godz. przed to jest 6.30, a dzinnikarze byli tam do 7.20-7.30. Malo tego Wierzchowski mowi ze byl z Bahrem. Druga sprawa jest telefon DO BAHRA Z POLSKIEGO CENTRUM RZADOWEGO, i po tym tel. zaraportowal Sikorskiemu. Rozumiecie? Dzwonili DO NIEGO z Polski. W pozniejszych wywiadach BAHR mowi ze to on dzwonil i to o 8.55.
              Jest to w tym samym wywiadzie dla TVN z 11 kwietnia.

              www.youtube.com/watch?v=o3V9JiGQtFc&feature=related
              Wierzchowski tez klamie mowiac ze zaraz zadzwonil do Sasina ktory byl w Katyniu i ze Sasin dowiedzial sie od niego. Sasin sam mowil ze dowiedzial sie od urzednika w Katyniu ktory mowil do sluchawki "ze to nie mozliwe". Urzednik powiedzial mu ze samolot mial wypadek. Potem udal sie do smolenska. Samolot Tu-154 wystartowal o godzinie 6.50 z okecia i rozbil sie o 7.56 czasu poskiego w smolensku. Lot trwal 1.06 godz. O reszcie nie ma co pisac. Mgla byla bardzo gesta ale tylko w okolicy lotniska. IL podchodzil caly czas lub krazyl nad lotniskiem, mozliwe ze podchodzil zaraz za naszym TU, aby go zagluszyc i aby TU wpadl w "czasoprzestrzen" gdyby ktos uczciwy na Okeciu powiedzial ze faktyczny wylot byl o 6.50, wiec w poczatkowej wersji musial krazyc nad lotniskiem. Swiadkowie mowili o samolocie ktory krazyl nad lotniskiem. Piloci nie ladowali, zeszli do decyzyjnej we mgle majac nadzieje ze zobacza ziemie. Byly falszywe apm(reflrktory) i radiolatarnie. Wiec samolot znalazl sie tam gdzie chcieli zamachowcy. Karta podejscia tez byla falszywa, oficjalnie powiedziano "nieuaktualniona", gps tez ich prowadzil w lewo, mapy w systemie byly nieuaktaualnione. A potem? A kto wie. Byl wybuch na pokladzie? Odpalili ladunek w skrzydle? Przyziemili bo byli za nisko. Nie wazne, ze samolotu nie zostalo nic. Wiecej czesci zostalo z lotu nad lockerbie gdzie samolot spadal z duzej wysokosci. Byl podobno pozar, ale nie widac nadpalonych czesci. Ciala byly zweglone, wiec pozar byl. Jesli Wisniewski byl tam zaraz po wypadku, to musze powiedziec ze pozaru nie moglo byc, wiec skad zweglone ciala o ktorych mowila Kopacz i rodziny? Wiec Wisniewski byl tam, ale godzine po. I niczego nie wiedzial, przez te swoje okluary z 400m we mgle, no chyba ze ktos mysli ze oklulary dodaja lepszego uroku, a nie lepszego wzroku.
            • sevenseas Moja wersja poczatkowa 20.03.11, 14:54

              Jak chcecie cos dodac to bardzo prosze.

              ver.1 robocza. Cala wersja zaklada ze czasu nie zmieniono, czyli UTC+4.

              5.00 rano - z Okecia startuje samolot jak-40 z dziennikarzami na pokladzie, wedlug raportu mak samolot leci 1.50 minut, jednak jak to juz bywa z raportami MAK nic sie nie zgadza. Najkrotszy czas jaki potrzebowalby jak na przebycie 790 km jakie dziela wwa i smolensk to 2 godziny. Wiec ladowanie sie odbywa ok. godziny 6.50 - 7.00. Wlasnie w tym momencie staruje z Okecia samolot z prezydentem na pokladzie, wedlug slow naszego rzecznika pana Paszkowskiego, zaraz jak wyszedl news w Polsce ze samolot ma awarie, (artykoly zostaly wyczyszczone, mam kopie) czyli o 6.50. Nie o 7.00, nie o 7.17, nie o 7.27 aby start pasowal potem do wydarzen ktore sie odbywaly. Slowa Paszkowskiego tym bardziej brzmia prawdziwie bo w broszurce bylo napisane ze start jest zaplanowany na godzine 7.00 rano. Wiec Paszkowski z MSZ musial wiedziec po wypadku o ktorej wylecieli, a najprostszym sposobem byl telefon na okecie.

              slask.naszemiasto.pl/artykul/374822,samolot-prezydencki-tu-154-rozbil-sie-pod-smolenskiem,id,t.html
              Jak-40 laduje o godzinie 6.50 . Dziennikarze ogladaja pokaz "podchodzacego" IL-76 wyjdzie nam jakies dobre 30-40 min minut zanim dziennikarze wyjezdzaja z lotniska w smolensku w busie. Teraz jak podchodzil IL? - czy bylo to nisko z przechylem na skrzydlo i niebezpiecznie nad lotniskiem, czy tez wysoko. Ja mam nagrana wypowiedz z 10 kwietnia, kogos kto tam byl i on mowi ze IL wyszedl wysoko nad lotniskiem. Nie jak mowili inni ze nisko i niebezpiecznie, i o malo nie zawadzil o pas skrzydlem. Powoduje to w glowie czytelnika obraz pilota "ktory znal to lotnisko" i nie wyladowal to wiadomo ze nasz MUSIAL sie rozbic. Podroz do katynia trwala godzinke, nie mam powodu aby nie wiezyc dziennikarzowi ktory to powiedzial, bo to jest prawie nieistotny fakt, ale na tyle istotny aby sie nie zgubic w czasie. Kiedy dziennikarze dojechali do Katynia byla godzina 8.20 - 8.30. Lot TU-154 do smolenska nie mogl trwac wiecej niz 1.10 minut, a jest mozliwosc aby bylo to krocej czyli 62 minuty. Jednak zalozmy ze
              lecial wedlug planu, wiec nad smolenskiem powinien byc ok godziny 8.00. Potwierdza to fakt ze do pana Wudaczyka z Polsatu zadzwonil operator wydarzen Krzysztof Lapacz, ktory byl z W. Baterem, "oni byli w smolensku, pytali co sie stalo, co sie stalo", oni byli w smolensku? Moze. Na pewno go nie bylo w Katyniu, jak mowil w Polsacie. Bater mogl rowniez jechac do Katynia z Moskwy ( i to potwierdzil Gorczynski, naczelink departamantu wschod z MSZ, wykonal podobno 3-ci telefon do Batera, tak twierdzi, jednak musial go wykonac PO oficjalnym czasie WYPADKU) Jak wiemy to podobno Bater podal pierwszy w polsce wiadomosc ze samolot ma problemy. Mowil ze dostal telefon od kogos z oficjalnej delegacji o godzinie 8.40 czyli 4 minuty przed wypadkiem (8.36). Wypadek byl wedlug oficialnych zrodel o godzinie 8.41 (tak widac na zapisie czarnych skrzynek) Wiec jak to? Mielismy nastepnego jasnowidza, ktory wiedzial przed zajsciem? Oczywiscie ze nie i jest oczywiscie wytlumaczenie. Bater ten telefon dostal POZNIEJ ok. 9.20-9.30. (9.36?) Tak wlasnie bylo to przedstawione w relacji POLSATU , kiedy Bater wszedl na "wizje". Jechali samochodem na lotnisko(prawdopodobnie dzwonil wtedy do Wudarczyka ktory byl w Katyniu i pytali sie co sie stalo i ze oni sa w smolensku) i mowil ze wlasnie rozmawial z kims z MSZ ze byl wypadek polskiego samolotu przy podchodzeniu do ladowania i to sa nieoficjalne informacje. Potem byla druga relacja Batera, bylo to ok. godziny 10.00 gdzie mowil "ze nie ma czego zbierac" ale sa to takze niepotwierdzone informacje. Polsat i Bater poprostu klamal po czasie aby byc pierwszym i skonczylo sie to nagroda Press, dla niego. Tak samo bylo w relacji TVN. Pierwsza relacja byla o 9.19 , a potem mowili ze wiedzieli przed 9.00 , co jest oczywistym klamstwem , bo laczyli sie z MROZEM, dziennikarzem ktory byl na lotnisku, dopiero o 9.39 i mowil ze NIC NIE WIE i jest chaos na lotnisku. Chociaz w wywiadzie po mowil ze byl tam o 9.00, co jest nie mozliwe bo lecial z dziennikarzami jakiem-40 i wyladowal w katyniu o godzinie 8.30. Wiec powrot do smolenska zajal by mu chwile bo sie nie spieszyli. Nawet gdyby byl tam ok. 9.00 to TVN by sie z nim polaczyl zeby nadac relacje? Chyba ze kartetki i straz pozarna na sygnale to nic takiego na lotnisku gdzie mial ladowac prezydencki TU-154. Wiec musial byc tam pozniej ok. 9-30 . Druga sprawa jest ze mowil ze WIDZIAL jak limuzyna ambasadora BAHRA go mija w asyscie strazy pozarnej. Tak tak , ludzie ktorzy mieli czekac na prezydenta w smolensku NIE CZEKALI, dlaczego ich nie bylo? Zdjecie zrobione Bahrowi i Wierzchowskiemu z miejsca katastrofy ma godzine 9.38 i to by sie zgadzalo. Mineli Mroza ok. 9.20, przejechac przez blokady, dojechac na koniec pasa i biec na nogach przez podmokla lake. Teraz najciekawsze , Bahr w wywiadzie dla TVN mowi ze byli 40 minut przed planowanym ladowaniem. Chyba nie panie Bahr, widzial pana MROZ, byl pan po ladowaniu, potwierdza to tez Wierzchowski ktory mowi ze byli tam ok 1.30-2 godziny przed ladowaniem, a nie widzieli, ani ladujacego Jak-40, ani dziennikarzy, ani podchodzacego ILa. 2 godz. przed to jest 6.30, a dzinnikarze byli tam do 7.20-7.30. Malo tego Wierzchowski mowi ze byl z Bahrem. Druga sprawa jest telefon DO BAHRA Z POLSKIEGO CENTRUM RZADOWEGO, i po tym tel. zaraportowal Sikorskiemu. Rozumiecie? Dzwonili DO NIEGO z Polski. W pozniejszych wywiadach BAHR mowi ze to on dzwonil i to o 8.55.
              Jest to w tym samym wywiadzie dla TVN z 11 kwietnia.

              www.youtube.com/watch?v=o3V9JiGQtFc&feature=related
              Wierzchowski tez klamie mowiac ze zaraz zadzwonil do Sasina ktory byl w Katyniu i ze Sasin dowiedzial sie od niego. Sasin sam mowil ze dowiedzial sie od urzednika w Katyniu ktory mowil do sluchawki "ze to nie mozliwe". Urzednik powiedzial mu ze samolot mial wypadek. Potem udal sie do smolenska. Samolot Tu-154 wystartowal o godzinie 6.50 z okecia i rozbil sie o 7.56 czasu poskiego w smolensku. Lot trwal 1.06 godz. O reszcie nie ma co pisac. Mgla byla bardzo gesta ale tylko w okolicy lotniska. IL podchodzil caly czas lub krazyl nad lotniskiem, mozliwe ze podchodzil zaraz za naszym TU, aby go zagluszyc i aby TU wpadl w "czasoprzestrzen" gdyby ktos uczciwy na Okeciu powiedzial ze faktyczny wylot byl o 6.50, wiec w poczatkowej wersji musial krazyc nad lotniskiem. Swiadkowie mowili o samolocie ktory krazyl nad lotniskiem. Piloci nie ladowali, zeszli do decyzyjnej we mgle majac nadzieje ze zobacza ziemie. Byly falszywe apm(reflrktory) i radiolatarnie. Wiec samolot znalazl sie tam gdzie chcieli zamachowcy. Karta podejscia tez byla falszywa, oficjalnie powiedziano "nieuaktualniona", gps tez ich prowadzil w lewo, mapy w systemie byly nieuaktaualnione. A potem? A kto wie. Byl wybuch na pokladzie? Odpalili ladunek w skrzydle? Przyziemili bo byli za nisko. Nie wazne, ze samolotu nie zostalo nic. Wiecej czesci zostalo z lotu nad lockerbie gdzie samolot spadal z duzej wysokosci. Byl podobno pozar, ale nie widac nadpalonych czesci. Ciala byly zweglone, wiec pozar byl. Jesli Wisniewski byl tam zaraz po wypadku, to musze powiedziec ze pozaru nie moglo byc, wiec skad zweglone ciala o ktorych mowila Kopacz i rodziny? Wiec Wisniewski byl tam, ale godzine po. I niczego nie wiedzial, przez te swoje okluary z 400m we mgle, no chyba ze ktos mysli ze oklulary dodaja lepszego uroku, a nie lepszego wzroku.
              • sevenseas Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 15:06
                Jeszcze cos. Jak wiemy, po katastrofie byl ogromny chaos. Rzecznik MSZ nie wiedzial ilu bylo pasazerow, kto byl pasazerem, nawet min. Sasin ktory byl w katyniu od 7-8 kwietnia zostal uznany za zmarlego. Wszyscy ktorzy byli na liscie pasazerow nie zyli. Nawet J. Kaczynski nie zyl. Jesli rzecznik tego nie wiedzial, nie wiedzial oczywiscie Sikorski bo by powiedzial rzecznikowi? Przeciez oficialnie Jarek mial leciec.
                Do czego zmierzam? Powinniscie wiedziec. Jakim CUDEM minister R. Sikorski wiedzial ze J. Kaczynski nie byl na pokladzie TU-154 zaraz po katastrofie? Czy ktos mi na to odpowie.

                www.youtube.com/watch?v=wcbz4Z83uNE&feature=related

                Versa podsunal pomysl ze musieli go sledzic. I to by sie zgadzalo, Jarek mial ogon.

                Nastepna rzecza jest to ze w TVN podano ze ROZBIL sie JAK-40. Wiec wiem NA PEWNO ze na lotnisku nikogo nie bylo, i nikt nie czekal. Ani BOR ani MSZ, ani z ambasady. Bo by chlopaki widzialy jak LADUJA dziennikarze i wyjezdzaja BUSEM, wiec by wiedzieli ze JAK-40 szczesliwie wyladowal.
                Jedynymi swiadkami calego zajscia BYLI wlasnie piloci JAK-40 ktorzy doskonale wiedza ZE SAMOLOT SIE ROZBIL ok 8.00, a nie pozniej. Potem ich zamknieto w Jaku. Bylo jeszcze info z 10/04 ze byl ALARM w 36 puklu lotnictwa, rano przed oficialnym czasem katastrofy, ale to jest absolutnie nie potwierdzona informacja. Jednak zgadzalo by sie z tym ze piloci musieli komus zaraportowac. Oczywiscie to tylko domysl. Byla tez mozliwosc ze zaraz po wypadku, wszystkie czestotliwosci zostaly zablokowane i piloci nie mogli powiadomic nikogo, blokowane byly sieci komorkowe, tak twierdzil Bater. Ale teraz niestety pilotow czeka sad wojskowy, wiec bedzie lepiej dla nich zeby zamkenli geby na klodke bo ich naprawde skarza, a skazanych NIKT NIE SLUCHA.

                Teraz cos dla zwolennikow zdrowego rozsadku takich jak niektorzy uczestnicy forum, nie takich jak ja "teoretykow konspiracyjnych" wink . Przeciez to tylko blad pilotow, a MAK ma racje. Macie cos od MAK w stenogramach. Ze samolot ladowal i wytlumaczcie to:

                Samolot sie rozbil o 8.41? To potwierdza ze nie. Raczej mowi ze wczesniej.

                Stenogram:

                10.18.49 "Moze wyladowal, moze dowiedz sie czy jest mgla. " (wczesniej i pozniej jest oczywiscie niezrozumiale, wiec nie wiadomo z kim sie kontaktowala zaloga TU)

                Jak wiemy 22 minuty po tym kontakcie samolot sie rozbija.

                O ktorej mieli ladowac piloci Jaka? Wedlug planu o 7.20. Przeciez pilot nie pytal by sie po 3 godzinach i 18 minutach od startu czy juz wyladowali? No chyba ze oprocz tego ze byli samobojcami, byli tez idiotami i nie wiedzieli ile czasu trwa przelot Jaka. Bo kogo innego mieli sie pytac o mgle PILOCI TU-154 jak nie zalogi Jaka-40?


                Rosjanie mieli ok. 1 godziny na "zalatwienie" sprawy, bez zmiany czasu. Jest jeszcze jedna mozliwosc, ze kolumna powitalna sie spoznila. Inne broszurki dla tych w Rosji i inne dla tych w Polsce, mozna to potem wytlumaczyc zwykle pomylka urzedowa i sprawe ukryc tak jak sie to robi teraz.


                Narazie tyle.
                • zuzkazuzka111 Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 17:29
                  Wersja jest ciekawa, ale pozostają 2 kontakty przez tel satelitarny ok. 8:20, które ją psują.
                  Chyba, że zarówno Jarosław Kaczyński jak i mąż Pani Tomaszewskiej źle zapamiętali godzinę połączenia, albo kłamią. Tylko po co mieliby kłamać na ten temat.
                  Co do wypowiedzi Sikorskiego - Jarosława Kaczyńskiego nie ma na liście do odprawy, więc zrezygnował z lotu wcześniej, nie w ostatniej chwili. Więc Sikorski mógł wiedzieć, że nie leciał.

                  Dalej co do godziny:
                  ze scenopisu MAK:
                  08:05:58 KRL Polish Air Force, 101, contact Minsk 118,975.
                  08:06:05 N 118,975, Polish Air Force 101, thank you, good day.
                  08:07:07 KRL Polish Air Force 1-0-1, what FL are you going to reach to ASKIL?
                  08:07:12 A Three Thousand nine hundred.
                  08:07:14 N 3900 Polish Air Force 1-0-1.
                  08:07:16 KRL OK.
                  08:07:17 KRL Report when ready for descent.
                  08:07:20 N Yeah.
                  08:09:22 N Minsk-Control, PLF, Polish Air Force 1-0-1, ready for descent.
                  08:09:27 KRL Polish Air Force 1-0-1, now descent to FL 3900 meters.
                  08:09:35 N Descending to FL 3900 meters, Polish Air Force 1-0-1
                  08:14:06 KRL Polish 1-0... Polish Air Force 1-0-1, for information at 06:11
                  Smolensk visibility 400 meters fog.
                  8:14:25 N Roger, Polish Air Force 1-0-1.
                  08:22:11 KRL Polish Air Force 1-0-1, position ASKIL, contact Moscow -
                  Control on 128,8, good bye
                  08:22:19 N 128,8 Polish Air Force 1-0-1, thank you, bye
                  08:22:34 N Moscow - Control, Polish Air Force 1-0-1, good day, at FL 3900
                  feet, over ASKIL and we are ready for further descent.
                  08:22:45 KRL E... PLF 1-0-1, Moscow-Control, good morning, descent to 3600
                  meters and then contact... Korsaż frequency 124,0
                  08:23:00 N Descending 3600 meters and contact 124,0, PLF 1-0-1, thank you, bye.

                  I o ile rozmowy ze Smoleńskiem i Moskwą mogą być fałszywe, to te z samolotami rejsowymi, czy cargo, czy kontrolą lotów w Mińsku, już chyba nie.
                  Chyba, że poprzedniego dnia o tej samej godzinie odbył się lot próbny ( o którym mówił ojciec stewardessy) i to nagranie jest z poprzedniego dnia. Również był mgła i nawet bardziej czasowo prognoza z 9 kwietnia pasuje do scenopisu MAK.
                  Ciągle jednak zostają te rozmowy przez tel. satelitarny.

                  Pewne dla mnie natomiast jest, że wersja z brzozą jest nieprawdziwa.
                  Nie ma możliwości, by ten TU-154 leciał i kosił brzozę. Bo przed brzozą leciał ok 3 m nad ziemią. Na takiej wysokości skrzydła, orał by ziemię kołami. Nie mówiąc o śmieciach i płotku z deseczek w okolicy brzozy, który powinien być rozpirzony przez silniki odrzutowe.

                  Ja zastanawiałam się nad godziną właśnie po 8:20, jako godziną katastrofy, gdy urwały się te rozmowy przez tel sat. Jeżeli samolot wystartował o 7:15, a o 7:25 był w powietrzu, to jest możliwe, że ok 8:20 się rozbił.
                  Zastanawiałam się nad kolizją z IŁem, oraz nad najbardziej prostackim rozwiązaniem, czyli zestrzeleniem tego samolotu. Zastanawiałam się nad eksplozją wewnątrz samolotu zarówno podczas lotu, jak i na ziemi. (rozebrane ciała) Szukałam jakichś informacji o lądowaniach awaryjnych tego dnia na terenie Rosji lub Białorusi. Znalazłam natomiast informację o manewrach lotniczych w okolicach Moskwy. Myślałam o ew. "przypadkowym" zestrzeleniu. (była taka sytuacja na Ukrainie)

                  A brzoza , koszenie lasku, super gęsta mgła to tylko alibi. I ta super gęsta mgła, w/g mnie została wytworzona już po katastrofie. Opowiada o niej Bahr - jak to nagle mgła się pojawia i staje się coraz gęstsza.
                  Mgła jest za to dowodem kłamstw "świadków" , którzy nie mogli widzieć tego co działo się z samolotem na przestrzeni kilkuset metrów, gdy widoczność wynosiła według nich 10-20 metrów...
                  Uważam również, że zamach był przygotowany dużo, dużo wcześniej, a w związku z tym informacje, które się pojawiły i pojawiają ciągle są częścią planu. Zbyt skomplikowane czynności związane z wrakiem nie mogły mieć miejsca, by ktoś ich nie zauważył. Mgła za to mogła być bardzo pomocna. Zapewne jest ustalone, czy i kiedy Polska otrzyma jakiekolwiek fizyczne dowody. Jak i to, w jakim będą stanie, by mogły być do czegokolwiek przydatne.
                  Dobrą robotę wykonuje Macierewicz.
                  Przepraszam za przydługi wpis i pozdrawiam.
                  • glupi_jasio Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 17:38
                    zuzkazuzka111 napisała:

                    Ciekawe, logiczne, choć, rzecz jasna, wciąż spekulacje.

                    > Znalazłam natomiast informację o manewrach lotniczych w okolicach Moskwy.

                    Czy mógłbym prosić o jakieś źródła?



                    • zuzkazuzka111 Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 19:51
                      > Czy mógłbym prosić o jakieś źródła?

                      news.km.ru/letchiki_vvs_ves_aprel_budut_got
                      przygotowania do parady w maju.
                      • glupi_jasio Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 20:21
                        zuzkazuzka111 napisała:

                        > > Czy mógłbym prosić o jakieś źródła?
                        >
                        > news.km.ru/letchiki_vvs_ves_aprel_budut_got
                        > przygotowania do parady w maju.
                        >


                        Faktycznie ciekawa informacja. Opublikowane 9 kwietnia, że samoloty wojskowe będą ćwiczyć przez cały kwiecień. Idealny timing newsa, by wytłumaczyć intensywny ruch samolotów wojskowych nad Moskwą np. 10 kwietnia.

                        Z tym, że to mogła być np. ochrona miasta.
                  • klip-klap Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 19:16

                    > Pewne dla mnie natomiast jest, że wersja z brzozą jest nieprawdziwa.
                    > Nie ma możliwości, by ten TU-154 leciał i kosił brzozę. Bo przed brzozą leciał
                    > ok 3 m nad ziemią. Na takiej wysokości skrzydła, orał by ziemię kołami. Nie mów
                    > iąc o śmieciach i płotku z deseczek w okolicy brzozy, który powinien być rozpir
                    > zony przez silniki odrzutowe.

                    Skad info o wysokosci ?
                    • zuzkazuzka111 Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 19:56
                      ze zdjęć pozbieranych w internecie. Oczywiście można się zastanawiać, czy są prawdziwe.

                      picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555881430427101538
                      picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555881436409131074
                      picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5555031705933888562
                      • glupi_jasio Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 20.03.11, 20:34
                        Bardzo ciekawa galeria, ale chyba jest w niej co najmniej 1 fotomontaż:

                        picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5552518800066470306
                        Ci ludzie są pomniejszeni chyba ze dwa razy, w stosunku do brzozy.

                        Ad:

                        picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Smolensk#5552518815103050530
                        i inne zdjęcia z tego miejsca. To miejsce między słynną brzozą, a komisem, tam gdzie znaleziono część lewego skrzydła.


                        • zuzkazuzka111 Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 23.03.11, 18:47
                          Nie wiem co jest, a co nie jest fotomontażem. Na przykład zdjęcie na którym jest i wrak i strażacy i biegnący dyplomaci i mgła się unosi... No po prostu malowane pędzlem mistrza.
                          I ciekawe, czy ktoś zbadał te kawałki metalu jakoby pochodzące z Tutki.
                          Ciekawe, kiedy te trawy między brzozą a komisem płonęły.
                  • przycinek.usa Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 25.03.11, 01:46
                    "Zastanawiałam się nad eksplozją wewnątrz samolotu zarówno podczas lotu, jak i na ziemi."

                    I bardzo dobrze sie zastanawialas.
                    Jedyne dowody jakie mozna traktowac powaznie - to sa slady na ziemi i te niestety dowodza, ze ten cholerny samolot rozlecial sie w powietrzu. Ja mam taka robocza hipoteze, ze prowadzacy te operacje widzieli lot tu154 bardzo dokladnie na specjalnym stanowisku radarowym i widzieli, ze Protasiuk zaczal sie wznosic i widzac, ze nie uda im sie tego samolotu sprowadzic na jar wcisneli guzik. A jaki guzik, to sie trzeba domyslic. Ci co wcisneli guzik, nie widzieli na radarze, ze samolot walna w drzewa i stracil skrzydlo. Taka jest moja hipoteza. A co do stanowiska radarowego - to na razie zbieram materialy, to nic nie mowie.

                    W kazdym badz razie sytuacja wyglada wedlug mnie tak, ze Kaczynski nie mial zadnych szans. Oni po prostu nie mieli prawa "siasc". Chocby nie wiem co Protasiuk robil, chocby byl geniuszem pilotazu - to oni musieli sie rozwalic.

                    Zreszta niech oni pokaza zawartosc skrzynek, ktora maja w Polsce. Niech pokaza jak chodzily silniki w ciagu ostatniej minuty lotu. Niech pokaza jak wygladala temperatura gazow w dyszy silnikow i jak wygladalo zuzycie paliwa. Skurwysyny trzymaja te dane pod kluczem i nikomu nie chca pokazac. Bandyci. I to nasza prokuratura!
                    • zuzkazuzka111 Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 25.03.11, 09:07
                      przycinek.usa napisał:

                      > Jedyne dowody jakie mozna traktowac powaznie - to sa slady na ziemi i te nieste
                      > ty dowodza, ze ten cholerny samolot rozlecial sie w powietrzu.

                      Tez tak uwazam. Zastanawialam sie na jakiej wysokosci i w jakiej odleglosci.
                      Piszac o wybuchu wewnatrz samolotu myslalam rowniez o tych rzeczach:
                      picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Przedmioty02#5565284775808301138
                      Nie daje mi spokoju mysl o rozebranych cialach. Jezeli lezy pusta koszula z nadpalonym kolniezykiem, to moze znaczyc, ze pozar byl nim koszula zostala zerwana z ciala.
                      Zarowno koszula jak i krawat/stula (nie wiem co to jest) sa czyste.
                      Gdyby byla informacja jak oni siedzieli w samolocie, jak potem zostaly znalezione ciala, z jakimi obrazeniami, byloby wiadomo zapewne co sie stalo i gdzie.
                      Jezeli osmalona jest prawa czesc kołnierzyka i kawalek krawatu, to ogien "buchnal" na te osobe z przodu, lekko z prawej strony. Nie znajdowala się w bezposredniej bliskosci wybuchu, bo opalenia są niewielkie.
                      Ciala z ubran mogly zostac rozebrane pedem powietrza.
                      Samolot mogl w powietrzu stracic gorne poszycie.
                      Pasuje mi do tego informacja o telefonie Pani Deptuly w ktorym slychac szum i krzyki. Wlaczone telefony moga rowniez swiadczyc o tym, ze spadali ze sporej wysokosci.
                      Musieli miec kilkadziesiat sekund na wlaczenie tych telefonow.
                      Taka wersje moze rowniez potwierdzac informacja, ktora pojawila sie krotko na poczatku - w kwietniu - o nagraniu z kabiny pasazerskiej w ktorym slychac narastajacy szuk i krzyki przerazenia az do nieludzkich okrzykow przerazenia i bolu, trwajace kilkadziesiat sekund.
                      Dlatego myslalam o zderzeniu w powietrzu. Ale to mogl byc wybuch, dekompresja, odrywajace sie z tego powodu kawalki poszycia samolotu. Konstrukcja naruszona podczas lotu.

                      > Ja mam taka robo
                      > cza hipoteze, ze prowadzacy te operacje widzieli lot tu154 bardzo dokladnie na
                      > specjalnym stanowisku radarowym i widzieli, ze Protasiuk zaczal sie wznosic i w
                      > idzac, ze nie uda im sie tego samolotu sprowadzic na jar wcisneli guzik. A jaki
                      > guzik, to sie trzeba domyslic.

                      Ja mysle, ze w warunkach Rosji tym guzikiem mogla byc zwykla, przenosna wyrzutnia rakiet. Taka, jakiej uzywaja Irakijczycy, czy Talibowie. Ale, zeby miec pewnosc, sposob byl zapewne bardziej wyrafinowany. Byc moze samolot zostal "wyposazony" w ladunek w Polsce. I odpalony we wlasciwym miejscu.

                      > Ci co wcisneli guzik, nie widzieli na radarze,
                      > ze samolot walna w drzewa i stracil skrzydlo. Taka jest moja hipoteza. A co do
                      > stanowiska radarowego - to na razie zbieram materialy, to nic nie mowie.

                      Mnie nie pasuje ta brzoza. Nie wydaje mi sie, zeby Tupolew mogl nad nia przeleciec i zostawic na miejscu ten caly smietnik. Gdzie sa slady po silnikach? Nie ma mozliwosci, by wybiorczo kosil drzewa. By obok scietych zostawaly wyzsze nietkniete. Zreszta wycinka nie pasujacych do teorii brzozy drzew potwierdza to o czym pisze.
                      Uważam, ze Tupolewa nie bylo w okolicy brzozy. Moze byl, ale na innej wysokosci.

                      >
                      > W kazdym badz razie sytuacja wyglada wedlug mnie tak, ze Kaczynski nie mial zad
                      > nych szans. Oni po prostu nie mieli prawa "siasc". Chocby nie wiem co Protasiuk
                      > robil, chocby byl geniuszem pilotazu - to oni musieli sie rozwalic.

                      100% racji. Ten samolot z Prezydentem na pokladzie, ze sztabem wojska na pokladzie musial spasc w Katyniu. Ruscy sobie wymyslili taki "ladny" zamach.

                      > Zreszta niech oni pokaza zawartosc skrzynek, ktora maja w Polsce. Niech pokaza
                      > jak chodzily silniki w ciagu ostatniej minuty lotu. Niech pokaza jak wygladala
                      > temperatura gazow w dyszy silnikow i jak wygladalo zuzycie paliwa. Skurwysyny t
                      > rzymaja te dane pod kluczem i nikomu nie chca pokazac. Bandyci. I to nasza prok
                      > uratura!

                      sad pracujacy przy tej sprawie pewnie wiedza, ze to sprawa zycia lub smierci. Ciekawe dlaczego prokuratorzy nie chcieli wracac samolotem z Rosji.
                      • ae911truthorg Ekstremalnie 25.03.11, 21:39
                        Jak dla mnie pozostają już tylko teorie spiskowe w wydaniu max.
                        Ostatni wyczyn mendiów to "incydent" z Tu.
                        Oficjalnie dokonał go "instruktor",a ja "na własne oczy" słyszałem pułkownika z 36
                        (wczoraj w tv) jak mówił, że to był pilot na przeszkoleniu w 36.
                        Dodajmy do tego oświadczenie Klicha, że Tutką nie będą latać VIP ( piloci będą się szkolić na symulatorze w Rosji - nie wie lewica....)
                        • zuzkazuzka111 Re: Ekstremalnie 26.03.11, 00:45
                          Ja się zastanawiałam jaki tam został pilot z uprawnieniami instruktora na TU-154?
                          Może niech się posłużą jakimś konkretnym nazwiskiem, bo tak, to kolejna wrzutka mająca za cel napluć na polskich pilotów. Może za chwilę pojawi się coś następnego, jakas kolejna rewelacja o pilotach nieudacznikach, a to ma tylko tą kolejną wiadomość uprawdopodobnić.
                          Gdzie my żyjemy.
                      • ae911truthorg Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 25.03.11, 21:41

                      • zuzkazuzka111 Re: Dopiszę jeszcze coś, 26.03.11, 00:39
                        Napisałam to na innym forum, ale jakoś układa mi się, dopiszę do poprzedniego tekstu :

                        Przerwa w zasilaniu została zanotowana o godzinie 10:39,35 i jest to być może moment w którym kawałek skrzydła zerwał linię. (leży obok)
                        Nie przelatujący samolot, a kawałek spadającego skrzydła.
                        I to w jakąś chwilę przed tą godziną samolot zaczął się rozpadać w powietrzu.
                        Od godziny 10:39:35 można odjąć czas potrzebny, by skrzydło spadło.
                        Można określić z jakimś przybliżeniem, gdzie wtedy był samolot, a więc w jakiej odległości od lotniska i na jakiej wysokości został zdetonowany ładunek wewnątrz samolotu. I będzie to zapewne godzina w okolicy 8:38.
                        Śmierć części ludzi nastąpiła w powietrzu. Samolot spadał, żywi wyciągali telefony, krzyczeli. Nagrał się szum wiatru. Stąd komunikaty TAWS, które rozpoczęły się o 10:40,07
                        Między bajki należy włożyć opowieści o braku lotniska, czy punktów nawigacyjnych w FMS, bo ten samolot już tam latał. Choćby 7 kwietnia. TAWS się drze - walniesz w ziemię, a kontroler spokojnie - na kursie i ścieżce. To jakiś absurd. Jednak w tej wersji zarówno odgłosy pracy silników jak i rozmowy załogi są fałszywe od godziny ok 8:38. Prawdziwe pewnie będą komunikaty TAWS, bo zapisały się w dodatkowym, zewnętrznym urządzeniu, badanym poza Polską.
                        • vice_versa "8:41 To jest granica do której mogę się posunąć" 26.03.11, 07:34
                          Jeśli chodzi o oficjalnie ustalony czas katastrofy to należy go włożyć między bajki.

                          Przypomnę również słowa Tuska, które padły tuż po ustaleniu z Putinem godziny katastrofy, bo wydaje się, że nie wszyscy pamiętają już "negocjacyjny" charakter tych ustaleń, a wszyscy przyjmują godzinę 8:41 za obowiązującą...:


                          "8:41 To jest granica do której mogę się posunąć"


                          "– Jestem przekonany, że dotychczasowe relacje i informacje wskazują, że bliższa prawdy jest ta godzina, o której wspomniałem [8:41 – red.]. To jest granica do której mogę się posunąć. Ale też chcę podkreślić, że nie jest wykluczone, że pojawią się za chwilę w śledztwie lub w badaniu komisji okoliczności, które wskażą, że było to trochę później lub trochę wcześniej – powiedział zwracając uwagę, że kwestia ta nie ma fundamentalnego znaczenia."
                          lotniczapolska.pl/Tusk:-Edmund-Klich-zrezygnowal-z-kierowania-KBWLLP,13032


                          Odkłamana historia negocjacji czasowych, czyli SKĄD brali te cyferki, jak je "moderowali" wciskając kit:

                          Gazeta pierwszą informację również podała o 8:38CEST., teraz zmienili już treść, została jedynie godzina.
                          Przez cały 10.04.2010r. oficjalnie podawaną godziną wylotu była 6:50CEST. Nic nie obchodzą mnie dalsze "spóźnienia" Prezydenta i nawet legiony świadków. Wystarczy zrozumieć że lot trwa 62min, w planie lotu zaokrąglają w górę do 1h10min, a w planie wizyty uwzględniającej również powitania gości 1h30min.

                          I tak robimy proste dodawanie 6:50+62min=7:52CEST
                          A teraz zastanówmy się dlaczego MAK głosił 10:56MSK.
                          Odpowiedź jest banalna: potrzebowali DODATKOWEJ GODZINY.

                          10:56MSK-2h rzekomej różnicy czasu= 8:56CEST

                          Więc mamy 7:52CEST wg normalnego lotu TU154 oraz 8:56CEST wg MAK

                          Szef Emercomu czyli Ministerstwa Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji, Szojgu, robi wrzutę o 4krotnym podchodzeniu Jaka40, godzinnym krążeniu nad lotniskiem, oraz rzekomych zrzutach paliwa.
                          Żadna z tych informacji nie jest prawdziwa.

                          Wniosek? Samolot przyziemił o g7:56CEST, 64minuty po wylocie z Warszawy. EMERCOM robił wrzuty i przesuwał godzinę katastrofy o co najmniej o godzinę. Dlaczego co najmniej? Bo bardzo prawdopodobna jest sytuacja że w Moskwie w ogóle nie było UTC+4 lecz UTC+3 i jest na to szereg dowodów, relacje GW wliczając.

                          Rosjanie nie ogłosili alarmu w momencie przyziemienia TU154, tylko godzinę później(lub 2h w przypadku wersji UTC+3).
                          Dalsza część operacji miała miejsce na ziemi i z tego powodu doszło do włączenia 19stu komórek oraz rozmowy Jarosława z Lechem o 8:20CEST. Jarosław miał kontakt z bratem zanim ten zginął. Prawdopodobnie Lech wiedział już że Rosjanie nie mają przyjaznych zamiarów, z tego powodu nagrano sformułowanie "bo się rozpadniesz", o którym Jarosław przypomniał sobie 10mc po katastrofie w sytuacji gdy Wałęsa i inni zaczęli domagać się/grozić ujawnieniem tej rozmowy, chcąc skompromitować Jarosława.
                          Jarosław do tej pory nie mówi wszystkiego, bo nie mógł mówić na samym początku, uznano by go za niepoczytalnego i wytłumaczono obłąkaniem po stracie brata.

                          Ostatecznie czas "katastrofy" cofnięto z 10:56MSK na 10:41MSK, czyli godzinę zerwania linii energetycznej, która wg raportu MAK znajduje się 400m poniżej wysokości TU154 w czasie gdy nad nią przelatywał. Tusk po rozmowie z Putinem nawet powiedział "8:41 To jest granica do której mogę się posunąć". Jakby negocjowali ten czas, jak Arab na suku cenę towaru !!!

                          Powtarzam: samolot wyleciał o 6:50 CEST, o 7:56CEST przyziemił i wcale nie rozpadł się na kawałki.Z tego również powodu łopatki wirnika zachowały się w całości, a Bild sfilmował cały kadłub...
                          Natomiast potwierdzenie wylotu z Okęcia o 6:50CEST jest tutaj:
                          tinyurl.com/66anbrp-----------------

                          Czas definitywnie pogrzebać 8:41...

                          Ludzie nie mają pojęcia o czym piszą, chcą by było fajnie i miło, nie mam już sił na komentowanie np. takich nonsensów:

                          "@vice_versa
                          Ex post nie można zmienić planu lotu, gdyż lot odbywał się właśnie zgodnie z planem lotu. To co zostało wprowadzone do systemu nie może być zmienione, chyba, że zostanie wydany nowy plan lotu korygujący poprzedni. Ale czegoś takiego nie było. [...]
                          Libra"

                          Nie wiem czy to jest przykład ignorancji czy propagandy?
                          Klawiatura po prostu wszystko zniesie.
                          Tragedia.
                          • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 12:30
                            Jak rozumiem na tę dodatkową godzinę wszyscy będący wówczas na lotnisku w Smoleńsku i w okolicach zostali uśpieni? A może wytwarzanie dużych ilości mgły jest w stanie również zaginać czasoprzestrzeń? Sorry, ale z tych wywodów nie wynika NIC, poza tym że jedne media uwzględniały strefy czasowe podając godziny wydarzeń, inne nie. Całkiem normalny zamęt informacyjny, który zresztą występuje niemal zawsze gdy jest jakiś "breaking news".
                          • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 13:39
                            Nie łapię niestety tej teorii z czasem. Operuję czasem polskim i do niego się odnoszę. Nie wiem, co to może zmieniać w sytuacji.
                            A czas jest istotny i pewne zdarzenia musiały się zapisać o konkretnych godzinach.
                            Przeloty nad punktami nawigacyjnymi, komunikacja z innymi samolotami, informacja o 200 metrach podana przez Jaka, czy rozmowy przez telefon. Bo po tym zostaje ślad "na zewnątrz".
                            To może zostać nagrane nawet przez radioamatorów. (oczywiście prócz rozmowy satelitarnej, ale one również były nagrywane)
                            Zastanawiałam się nad możliwością, że Jarosław K. usłyszał coś związanego z zamachem. Jakieś słowa padły na ten temat. Ale czy jest możliwe, by o tym nie powiedział? Ktoś go nastraszył, że mu resztę rodziny wymorduje? Nie wiem.

                            Co do filmu z BILDa, to niestety nie jest zdjęcie całego Tupolewa. Miałam gdzieś filmik ze zbliżeniem tego ujęcia, ale nie moge znaleźć, a chciałam być konkretna. Jak znajdę, wkleję.
                            To jest zdjęcie z oddali i pod trochę innym kątem tych części:
                            picasaweb.google.com/zuzkazuzka111/Miejsce#5570130838475728914
                            Trzeba popatrzeć na proporcje kręcących się koło tego ludzi i porównać z wielkością tego niby kadłuba. Niemożliwe, by to był cały samolot.

                            > I tak robimy proste dodawanie 6:50+62min=7:52CEST
                            > A teraz zastanówmy się dlaczego MAK głosił 10:56MSK.
                            > Odpowiedź jest banalna: potrzebowali DODATKOWEJ GODZINY.

                            Nie wiem, o której wyleciał samolot, ale to nie jest pewnie jakas wielka tajemnica, bo byli ludzie na lotnisku, obsługa naziemna, mechanicy, pewnie ktoś z rodziny, itp.
                            Ja zakładam wylot między 7:00 - 7:15, 7:00 jest na liście pasażerów, która jest przysyłana kilka razy faksem. 7:15 to start samolotu, 7:17 kołował, 7:27 żegnał się "do miłego" w powietrzu.

                            Ad. dodatkowej godziny. Jeżeli zakładamy, że to był zamach - czyli coś zaplanowanego wcześniej, umówionego i przeprowadzonego zgodnie z planem, to stało się to dokładnie w tym czasie jaki wszyscy mogli obserwować. Bez kombinowania z czasem, którego nie ma.
                            Stało się to tak, by wyglądało na błąd we mgle. By taka informacja była prawdopodobna i poszła w świat. Pytanie jak to zrobili.
                            • sevenseas Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 16:22
                              "Przeloty nad punktami nawigacyjnymi, komunikacja z innymi samolotami, informacj
                              a o 200 metrach podana przez Jaka, czy rozmowy przez telefon. Bo po tym zostaje
                              ślad "na zewnątrz". "

                              Jaki slad? Na zewnatrz? Gdzie w Polsce, w Rosji czy na Bialorusi? O ile pamietam to lukaszenka nie lubil Kaczynskich, a sam po wypadku twierdzil ze to wina prezydenta. Czyli rozumiem ze trzeba by bylo zapytac tych co obsugiwali wieze na Bialorusi. A wiesz co to byli za ludzie? Jakiego kanalu uzywali? Otwartego czy moze jakiegos specialnego? Przy operacjach specjalnych rozumiem tez tak jest ze dowolny "radio nasluchiwacz" slyszy i nagrywa. A potem idzie do telewizji, a oni naglasniaja sprawe smile Ten lot mial charakter wojskowy, i tez takie stacje go obslugiwaly. Rozkaz byl? Byl. A za niewykonanie rozkazu lub zlamanie tajnosci idzie sie pod sad wojskowy, a to oznacza stronniczy i surowy wyrok.
                              Ogromna naiwnoscia jest twierdzic ze "gdzies cos musialo sie zapisac, wiec nie mozna oszukiwac w sprawie tych zapisow". A godzina 8.56 na wywiadzie z Putinem to pamietasz? A potem zmieniono na 8.41 i Ci nie przeszkadzala ta zmiana zapisu, co? Dwa tygodnie po konferencji Putina ktora slyszal caly swiat. To radary w Rosji maja LAG 15 minut? Czy zapis poszedl do rewizji, bo Baterowi sie pop*** godziny, a potem musial klamac jak skumal i za to dostal nagrode i teraz jest "powazanym" dziennikarzem. O ile wiem to Bater mial za zle Kaczynskiemu za Gruzje i zostal wywalony z TVP1. A wam dostarczono nowiutka lsniaca godzine. Uwiezyliscie obywatele w wypadek to uwiezycie we wszystko co wam powiemy.
                              Telefon do Kaczynskiego? O ile wiem to powiedzial mu: jeszcze sobie pospij. Czyli spal. To tylko sugestia, ale skoro da sie wykasowac sms z telefonu, da sie wykasowac rozmowe lub zmienic czas tej rozmowy w komurce, a raczej na serwerze tej sieci.
                              Jak walczysz z panstwem to nie ma czegos takiego jak slad "na zewnatrz". Ci ludzie to nie sa idioci.

                              "Nie łapię niestety tej teorii z czasem. Operuję czasem polskim i do niego się o
                              dnoszę. Nie wiem, co to może zmieniać w sytuacji."

                              Bardzo dobrze. Wiec zostaw to innym. Jest juz dostatecznie wiele poszlak zwiazanych z niescislosciami w czasie, aby miec podstawy do osadu ze z czasem faktycznie bylo cos nie tak, teraz trzeba znalezc dowod - o ile to jest mozliwe.
                              Jesli nie rozumiesz co to moze zmienic w sytuacji kiedy np. smolensk bylby tylko 1 godzine od Polski, a Rosja 2 godziny, to nie mysl nad tym w ogole.


                              "Co do filmu z BILDa, to niestety nie jest zdjęcie całego Tupolewa"

                              tutaj sie zgadzam.

                              "Nie wiem, o której wyleciał samolot, ale to nie jest pewnie jakas wielka tajemnica, bo byli ludzie na lotnisku, obsługa naziemna, mechanicy, pewnie ktoś z rodziny, itp.
                              Ja zakładam wylot między 7:00 - 7:15, 7:00 jest na liście pasażerów, która jest przysyłana kilka razy faksem. 7:15 to start samolotu, 7:17 kołował, 7:27 żegnał się "do miłego" w powietrzu."

                              Ale jestes pewna, doslownie jakbys byla na lotnisku. Oczywiscie mozna ignorowac ze na planie uroczystosci jest 7.00 jako godzina wylotu. Wiec rozumiem ze Twoim zdaniem Paszkowski z MSZ musial sie pomylic mowiac ze samolot wylecial o 6.50? Skad wzial ta 6.50 skoro wylot byl zaplanowany na 7.00, a MSZ takze pomagal organizowac ta wizyte. Nie wazne na TVN po sprawie mowia ze to byla jednak 7.27 bo sie "zegna do milego" i to ladnie pasuje do czasu przelotu i rozbicia o 8.56/8.41 i cholera wie ktorej.
                              Teraz niech mechanicy sie udadza do TVN zeby zrobic z nimi wywiad, albo ktos z "rodziny", albo ktos z obslugi naziemnej. Rodziny mowia ze im SMS zniknely z tel. a WY ze to nie mozliwe i ze klamia. Rodzin nie bylo przy wylocie, a jak byly TO ICH NIKT O ZDANIE NIE PYTA. Widzialas jakis wywiad z jakims mechanikiem w TV? Nie? Co za pech. Byly tam podobno dwie osoby ktore zegnaly prezydenta. Mozna znalezc ich nazwiska, nawet wywiad. Tylko nie wiadomo dlaczego tak koniunkturalnie klamia. Pewnie zalezy im na kredytach i rodzinach i na pracy i na zyciu bez zadnych klopotow. Nie, moze jednak nie, wydaje sie ze mowia prawde i nie widac jak klamia, hehe. Klamce droga Pani latwo poznac, a dla osoby ktora zyje z poznawania klamcow to normalka.


                              "Ad. dodatkowej godziny. Jeżeli zakładamy, że to był zamach - czyli coś zaplanowanego wcześniej, umówionego i przeprowadzonego zgodnie z planem, to stało się to dokładnie w tym czasie jaki wszyscy mogli obserwować. Bez kombinowania z czasem, którego nie ma."

                              Jesli zakladamy ze to zamach TO WSZYSTKO JEST MOZLIWE. Tym bardziej manipulacje czasem.

                              "to stało się to dokładnie w tym czasie jaki wszyscy mogli obserwować"

                              W czasie w ktorym KTO mogl CO obserwowac? Tam nie bylo nikogo, rozumiesz? Nikt niczego nie widzial ani nie slyszal. Wiec nie powielaj klamstw. Mozesz pisac to bzdury na salonie, ale nie pisz tutaj obrazajac ludzi, rozumiesz?
                              Wierzchowski, nie widzial, ani nie slyszal. Bahr nie widzial, bo przejezdzal obok Mroza. BOR i auta z konsulami i MSZ byly w Katyniu i tez nie widzieli. Dziennikarze nie widzieli, byli pozniej i za brama. Wiec NIE PITOL ZE KTOS COS WIDZIAL.
                              Jedynymi osobami ktorzy wiedza co sie stalo sa piloci JAK-40. Ale jest rozkaz i klauzula tajnosci, zlam a pojdziesz do wiezienia, a TVN zrobi wszystko aby twoja rodzina "przezyla pieklo" bo sie okaze ze jeszcze jakies fanty sprzedawales na lewo. Nie dziwi Cie ze jeden z pilotow ktory sluchal czarnych skrzynek powiedzial ze PODPISAL INNY DOKUMENT? Gdzie jest Twoj TVN ze sledztwem i zapytaniem CO NA NICH BYLO ZE SIE ROZNI OD OFICJALNEGO DOKUMENTU? Nie, lepiej sie skupic na "do milego o 7.27".

                              • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 17:19
                                > Jaki slad? Na zewnatrz? Gdzie w Polsce, w Rosji czy na Bialorusi? O ile pamiet
                                > am to lukaszenka nie lubil Kaczynskich, a sam po wypadku twierdzil ze to wina p
                                > rezydenta. Czyli rozumiem ze trzeba by bylo zapytac tych co obsugiwali wieze na
                                > Bialorusi. A wiesz co to byli za ludzie?

                                A ty wiesz?? Żyją jeszcze? Zapłacono im za milczenie? Czy organizator zamachu wkalkulował ryzyko, że ktoś jednak coś powie?? Śmieszne doprawdy.
                                Ja to jednak wyobrażam sobie tak, że organizator nie miał ochoty ponosić ryzyka wpadki. W końcu dokonał zamachu na Prezydenta i sztab wojska.

                                > Ogromna naiwnoscia jest twierdzic ze "gdzies cos musialo sie zapisac, wiec nie
                                > mozna oszukiwac w sprawie tych zapisow".

                                Nie zgodzę się. Naiwnością jest myśleć, że organizator zostawi jakiś ślad, by byle internauta go znalazł. Ja uważam, że ten zamach planowano od 2008 roku i nie sądzę, że taki bzdet jak zapis komunikacji z jakąś wieżą miałby ujawnić plan.

                                > Ja zakładam wylot między 7:00 - 7:15, 7:00 jest na liście pasażerów, która jes
                                > t przysyłana kilka razy faksem. 7:15 to start samolotu, 7:17 kołował, 7:27 żegn
                                > ał się "do miłego" w powietrzu."
                                >
                                > Ale jestes pewna, doslownie jakbys byla na lotnisku. Oczywiscie mozna ignorowa
                                > c ze na planie uroczystosci jest 7.00 jako godzina wylotu. Wiec rozumiem ze Two
                                > im zdaniem Paszkowski z MSZ musial sie pomylic mowiac ze samolot wylecial o 6.
                                > 50? Skad wzial ta 6.50 skoro wylot byl zaplanowany na 7.00,

                                Założenie to nie pewność, a agresja nie służy wymianie myśli.
                                Nie jestem pewna, napisałam, co ja zakładam.
                                Sorry, że wcięłam się w Wasz misterny plan dziur czasowych i ludzi w nich wędrujących.

                                > Jesli nie rozumiesz co to moze zmienic w sytuacji kiedy np. smolensk bylby tyl
                                > ko 1 godzine od Polski, a Rosja 2 godziny, to nie mysl nad tym w ogole.

                                Niczego to nie zmienia, bo czas płynie jak płynie, czy miejscowi mają zegarki ustawione na godzinę wcześniej czy później nie ma to znaczenia dla czasu jako takiego. W Polsce minęło 1.5 godziny, a w Smoleńsku pół? Nikt pewnie nie przestawiał swoich zegarków na czas moskiewski, ani smoleński na jeden dzień i operowali czasem polskim.
                                Bater mówił, że otrzymał informację o katastrofie o 8:40. Według niego katastrofa miała się wydarzyć 4 minuty wcześniej.
                                Więc według Twojego planu z dziurą czasową ten telefon był o 7:40, a katastrofa miała miejsce o 7:36. A Tupolew zakładając, że wyleciał o 6:50 - tak jak chcesz, leciał jedynie 46 minut.
                                I zakładasz, że w Polsce mimo, że upłynął czas na planowe lądowanie nikt się nie zdziwił, bo w Smoleńsku prawdopodobnie był inaczej ustawiony czas? Czekali, aż tam minie ta dodatkowa godzina? Zatrzymali czas?

                                > Jesli zakladamy ze to zamach TO WSZYSTKO JEST MOZLIWE. Tym bardziej manipulacje
                                > czasem.

                                No jednak, mimo wszystko żyjemy w realnym świecie.

                                > W czasie w ktorym KTO mogl CO obserwowac? Tam nie bylo nikogo, rozumiesz? Nikt
                                > niczego nie widzial ani nie slyszal. Wiec nie powielaj klamstw. Mozesz pisac t
                                > o bzdury na salonie, ale nie pisz tutaj obrazajac ludzi, rozumiesz?

                                Jesteś strasznie agresywny i to bez powodu. Nie powielam kłamstw, staram się jedynie patrzeć na to w miarę realnie. Jednak jacyś ludzie tam byli. Jednak posiadali zegarki i wiedzieli ile czasu Tupolew miał mniej więcej lecieć.

                                > Gdzie jest Twoj TVN ze sledztwem i zapytaniem
                                > CO NA NICH BYLO ZE SIE ROZNI OD OFICJALNEGO DOKUMENTU? Nie, lepiej sie skupic
                                > na "do milego o 7.27".

                                Do miłego o 7:27 oznacza, że samolot już leciał, że zużył kilkanaście minut ze swojego czasu przelotu.
                                A Pan Bartosz Stroiński - bo o nim piszesz jako o jednym z nich, mówił, że podpisał inny stenogram, a teraz wyraził wątpliwość, czy może składać zeznania, bo podpisał klauzulę o tajności rosyjskiego śledztwa. Zresztą przecież wszyscy widzieli, że na udostępnionym scenopisie nie ma jego podpisu.
                                I szczerze mówiąc nie wiem co mam o nim myśleć, jak i o załodze Jaka. Równie dobrze mogą w to być zamieszani jak i każdy inny. Jeżeli ktoś podłożył ładunek wybuchowy w samolocie, mógł to być ktoś z obsługi polskiego lotniska.

                                • sevenseas Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 19:41
                                  "Naiwnością jest myśleć, że organizator zostawi jakiś ślad, by byle internauta go znalazł. Ja uważam, że ten zamach planowano od 2008 roku i nie sądzę, że taki bzdet jak zapis komunikacji z jakąś wieżą miałby ujawnić plan."

                                  Ciagle mi sie wydaje ze piszemy o innych rzeczach. Ja mowie ze jesli polski samolot opuscil przestrzen powietrzna Bialorusi np. o 7.22 to sie tego nie dowiesz i nie udowodnisz. I to ze w raporcie MAK pisze ze opuscili o 8.22 nic dla mnie nie znaczy, bo ich raport jest jedny wielkim stekiem bzdur, copy&paste do okolicznosci.

                                  "Niczego to nie zmienia, bo czas płynie jak płynie, czy miejscowi mają zegarki u
                                  > stawione na godzinę wcześniej czy później nie ma to znaczenia dla czasu jako ta
                                  > kiego. "

                                  Nie rozumiesz w ogole tego zagadnienia, a mi sie nie chce tlumaczyc nastepnej osobie tego tematu. Poczytaj watek to moze zrozumiesz co ma czas do sprawy. Poczytaj wpisy versy.

                                  "Bater mówił, że otrzymał informację o katastrofie o 8:40. Według niego katastrofa miała się wydarzyć 4 minuty wcześniej.Więc według Twojego planu z dziurą czasową ten telefon był o 7:40, a katastrofa miała miejsce o 7:36. A Tupolew zakładając, że wyleciał o 6:50 - tak jak chcesz, leciał jedynie 46 minut. "

                                  Bater dostal telefon 1 minute przed oficjalna wersja katastrofy i twierdzi ze sie wydarzyla 5 minut wczesniej, a Ty mi zarzucasz dziure czasowa? Czyli dostaje telefon o 8.40, a potem w relacji polsatu na zywo jedzie z Katynia na lotnisko i jest 9.13, jesli wierzyc polsatowi po roku. Potrzebowal 33 minuty czasu na przejechanie 15 km, a podobno pedzil miejscami 200km/h. Tak, tak. Wszyscy wiedzieli przed, ale kazdy sie spoznil z ta informacja.
                                  Mowilem Ci juz, ze jak nie kumasz tego co sie stalo lub co moglo sie stac nie pisz o tym.
                                  Jak zrozumiesz jedna rzecz, ze ze zeznan swiadkow wynika ze na lotnisku NIKOGO z nich nie bylo to zrozumiesz ze ktos sie spoznil z jakiegos powodu, a jedynym powodem moze byc czas.

                                  "Założenie to nie pewność, a agresja nie służy wymianie myśli. "

                                  To nie agresja to brak cierliwosci, po 2000 postow, do ludzi ktorzy sie tutaj ledwo zarejstrowali, lub przyszli z innych forow i nie czytali tego co sie pisalo wczesniej. Nie chce mi sie juz tlumaczyc kazdemu z osobna.

                                  "Do miłego o 7:27 oznacza, że samolot już leciał, że zużył kilkanaście minut ze
                                  swojego czasu przelotu."

                                  Ile Ty masz lat? Mam Ci tlumaczyc jak dziecku? I jak tu miec cierpliwosc. Skad Ty wiesz o ktorej to powiedzial??? Moze to byla 6.50? moze 7.00, skad to wiesz? Moze to byl wylot 9 kwietnia, albo 7-mego. Masz wiarygodne zrodlo czy tylko wrzutke z TVN?
                                  • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 21:21
                                    1. Od początku nazywam raport MAK scenopisem.

                                    2. Jednakże jeżeli ten samolot komunikował się podczas tego lotu z innym samolotem, to taka informacja będzie w tym raporcie. By nikt nie zarzucił braku.

                                    3. Nie rozumiem zagadnienia stref czasowych, bo czas płynie w sposób ciągły. Jeżeli na cmentarzu ludzie czekali na Prezydenta, a miał tam się pojawić o ... ? 11.30 to jest to czas który upłynął od startu samolotu na tej samej skali. Więc nie ma żadnego wpływu czas miejscowy. To, że na kamerach, czy telefonach pojawiał się inny czas znaczy jedynie tyle, że mogły mieć włączone automatyczne aktualizowanie strefy. Jednak czas według polskich zegarków płynął ciągle i nieustannie tak samo.
                                    Czytałam wasz wątek nim się wpisałam. Niestety to zagadnienie wydaje mi się sztuczne.

                                    4. Dlaczego zwracasz się do mnie w sposób tak protekcjonalny?
                                    > Ile Ty masz lat? Mam Ci tlumaczyc jak dziecku?
                                    Może najpierw sam spróbuj cokolwiek zrozumieć, a potem tłumacz. Przy okazji ile masz lat, bo takie huśtawki nastrojów...
                                    Nie masz racji. Polska wieża nagrywa wszystkie rozmowy, więc ten czas nie powinien być fałszywy. Pracuje tam sporo osób, wszystkie nie mogą być zamieszane w zamach. Dodatkowo nagrywane są ekrany radarów, więc możliwość manipulowania tym jest znikoma.

                                    Wydaje mi się, że w tym konkretnym wypadku trzeba myśleć właśnie w ten sposób. Co można pokazać jako "normalne" i nie budzące wątpliwości. By wyglądało jak wypadek z powodu błędu i złej pogody. Zauważ ile od razu negatywnych informacji o 36 pułku się pojawiło. To było rozpisane przed.
                                    Ja do zamachu wciągam lot do Tbilisi (wymiana ochrony BOR i story o wywierającym naciski Prezydencie), wypadek Casy - próba połączona z wymianą kadr w lotnictwie.

                                    Żeby jednak nie gadać po próżnicy dodatkowo uważam:
                                    że mgła była sztuczna i wywołana po katastrofie jako alibi. Świadczy o tym jej gwałtowne pojawienie się. Uważam, że przycięte drzewa w okolicy brzozy i brzoza nie są dziełem TU-154 101. Uważam, że końcówka rozmów pochodzi z innego lotu i jest fałszywa.
                                    Wstawka o mechanizacji skrzydła jest jedynie dla wciągnięcie Błasika w temat złego przygotowania. Niestety przedobrzyli, bo z wymiany zdań wynika, że Błasik był w salonce a nie w kokpicie.
                                    Samolot został zestrzelony albo wysadzony. I tu masz rację, że nie można ufać ani MAK ani żadnym informacjom oficjalnym.
                                    Część rzeczy osobistych została zwrócona, więc nie mogły zawierać żadnych śladów chemicznych. Więc jedyne co tam mogło wybuchnąć to paliwo, tlen, azot, czy cokolwiek naturalnego. Ktoś ma pomysły? Bo pomysłem prawdopodobnym jest bomba paliwowo-powietrzna.
                                    Jeżeli został zestrzelony, to w taki sposób, który w czasie mijającym od "katastrofy" się "zneutralizuje" (pewnie można wyjąć lub wymienić niepasujące części). Niewłaściwe części mogą się zgubić, zardzewieć i rozpaść itp.
                                    • zuzkazuzka111 Re: Alternatywny pomysł 26.03.11, 21:39
                                      To taki, w którym w okolicy lotniska jednak jest ten rosyjski ILS, włączony specjalnie dla TU-154 i użyty, by sprowadzić samolot na zderzenie z ziemią.
                                      Gdy się zorientowali, że to co widzą, to nie są światła pasa, było za późno.
                                    • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 26.03.11, 21:44
                                      zuzkazuzka111 napisała:

                                      Kilka uwag:

                                      > Wydaje mi się, że w tym konkretnym wypadku trzeba myśleć właśnie w ten sposób.
                                      > Co można pokazać jako "normalne" i nie budzące wątpliwości. By wyglądało jak wy
                                      > padek z powodu błędu i złej pogody. Zauważ ile od razu negatywnych informacji o
                                      > 36 pułku się pojawiło. To było rozpisane przed.
                                      > Ja do zamachu wciągam lot do Tbilisi (wymiana ochrony BOR i story o wywierający
                                      > m naciski Prezydencie), wypadek Casy - próba połączona z wymianą kadr w lotnictwie.
                                      >

                                      Nie wiem, czy tworzono to na pokaz, czy wykorzystano po fakcie. Wzmacnianie wiadomości czyni cuda.


                                      > Żeby jednak nie gadać po próżnicy dodatkowo uważam:
                                      > że mgła była sztuczna i wywołana po katastrofie jako alibi. Świadczy o tym jej
                                      > gwałtowne pojawienie się.

                                      To trochę sprzeczne z szeregiem materiałów i zeznań.
                                      Jeśli wywołana - to przed.

                                      > Uważam, że przycięte drzewa w okolicy brzozy i brzoza
                                      > nie są dziełem TU-154 101.

                                      Dla mnie kwestia otwarta; gdyby jakoś wpuścili samolot w te drzewa, to i tak by prawie wszyscy zginęli.


                                      >Uważam, że końcówka rozmów pochodzi z innego lotu i jest fałszywa.

                                      Możliwe. Uważam, że część zapisu CVR jest zmanipulowana.


                                      > Wstawka o mechanizacji skrzydła jest jedynie dla wciągnięcie Błasika w temat zł
                                      > ego przygotowania.

                                      To już nieaktualne, raport Millera przypisał to zdanie nawigatorowi.

                                      > Niestety przedobrzyli, bo z wymiany zdań wynika, że Błasik b
                                      > ył w salonce a nie w kokpicie.
                                      > Samolot został zestrzelony albo wysadzony.

                                      Przypuszczam, że wcześniej został zsabotowany.
                                      Kontrola sterów i/lub silników.

                                      > I tu masz rację, że nie można ufać a
                                      > ni MAK ani żadnym informacjom oficjalnym.
                                      > Część rzeczy osobistych została zwrócona, więc nie mogły zawierać żadnych śladó
                                      > w chemicznych. Więc jedyne co tam mogło wybuchnąć to paliwo, tlen, azot, czy co
                                      > kolwiek naturalnego. Ktoś ma pomysły? Bo pomysłem prawdopodobnym jest bomba pal
                                      > iwowo-powietrzna.

                                      Najprostszy jest wodór. W zupełności wystarczyłby kilogramowy zbiorniczek.


                                      • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 27.03.11, 09:22
                                        > Nie wiem, czy tworzono to na pokaz, czy wykorzystano po fakcie. Wzmacnianie wia
                                        > domości czyni cuda.
                                        fakt, ale przy okazji wymieniona szefa BOR i osobista ochronę Prezydenta.

                                        > To trochę sprzeczne z szeregiem materiałów i zeznań.
                                        > Jeśli wywołana - to przed.
                                        masz rację. Mgła musiała być przed.

                                        > Dla mnie kwestia otwarta; gdyby jakoś wpuścili samolot w te drzewa, to i tak by
                                        > prawie wszyscy zginęli.
                                        Racja. Ale zginąć musieli wszyscy, by nie było żadnych świadków i by pilot jakimś cudem nie wyprowadził samolotu i nie wylądował w polu. Może próbował i dlatego samolot się rozleciał.

                                        > Możliwe. Uważam, że część zapisu CVR jest zmanipulowana.
                                        Jest i ludzie w internecie rozkładali zapis audio w którym widać momenty montażu.
                                        Do dzisiaj myślałam, że zapis był z poprzedniego dnia - 9 kwietnia, bo też była mgła.
                                        Ale to mogły byc nagrania z różnych lotów.

                                        > Najprostszy jest wodór. W zupełności wystarczyłby kilogramowy zbiorniczek.

                                        To jest pomysł. Mieszanka piorunująca powstaje w proporcji:
                                        wodoru z tlenem (2:1 objętościowo, 1:8 wagowo) lub powietrzem (2:5 objętościowo). Po jej zapaleniu następuje gwałtowne spalanie wodoru (wybuch), produktem tej reakcji jest woda.
                                        Pytanie tylko o niszczące możliwości takiej mieszanki.
                                        W kabinie pilotów nie działała klimatyzacja. Może to ma związek.
                                        • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 27.03.11, 16:35
                                          zuzkazuzka111 napisała:

                                          > > Nie wiem, czy tworzono to na pokaz, czy wykorzystano po fakcie.
                                          > Wzmacnianie wiadomości czyni cuda.

                                          > fakt, ale przy okazji wymieniona szefa BOR i osobista ochronę Prezydenta.

                                          To, tak, czy inaczej, było dla nich korzystne. Naszpikować otoczenie Prezydenta swoimi.


                                          > > To trochę sprzeczne z szeregiem materiałów i zeznań.
                                          > > Jeśli wywołana - to przed.

                                          > masz rację. Mgła musiała być przed.

                                          Tak, a najlepszy byłby scenariusz zamachu, w którym mgła byłaby przypadkowym udogodnieniem. Są jednak przesłanki, by sądzić, że tak nie było. Chodzi głównie o porę i gwałtowność jej wystąpienia, największą intensywność w promieniu 100 km i ścisłą korelację czasową z lądowaniem Tu.


                                          > > Dla mnie kwestia otwarta; gdyby jakoś wpuścili samolot w te drzewa, to i
                                          > tak by
                                          > > prawie wszyscy zginęli.

                                          > Racja. Ale zginąć musieli wszyscy, by nie było żadnych świadków i by pilot jaki
                                          > mś cudem nie wyprowadził samolotu i nie wylądował w polu. Może próbował i dlate
                                          > go samolot się rozleciał.

                                          O cóż chodzi.

                                          >
                                          > > Możliwe. Uważam, że część zapisu CVR jest zmanipulowana.

                                          > Jest i ludzie w internecie rozkładali zapis audio w którym widać momenty montaż
                                          > u.
                                          > Do dzisiaj myślałam, że zapis był z poprzedniego dnia - 9 kwietnia, bo też była
                                          > mgła.
                                          > Ale to mogły byc nagrania z różnych lotów.


                                          Też badałem ten zapis. Jest "zabuczany", najpewniej celowo, bo inne, dostępne na sieci zapisy CVR, opublikowane przez MAK, tak nie buczą. Głośność buczenia w ostatnich 15 sekundach - wzrasta 30 krotnie... tak, tak.

                                          >
                                          > > Najprostszy jest wodór. W zupełności wystarczyłby kilogramowy zbiorniczek
                                          > .
                                          >

                                          > To jest pomysł. Mieszanka piorunująca powstaje w proporcji:
                                          > wodoru z tlenem (2:1 objętościowo, 1:8 wagowo) lub powietrzem (2:5 objętościowo
                                          > ). Po jej zapaleniu następuje gwałtowne spalanie wodoru (wybuch), produktem tej
                                          > reakcji jest woda.
                                          > Pytanie tylko o niszczące możliwości takiej mieszanki.

                                          Są ekstremalne.

                                          911research.wtc7.net/wtc/analysis/theories/thermobarics.html
                                          "Other advantages of thermobarics include an absence of conventional explosive residues, and much higher energy densities than conventional explosives. For example, whereas TNT yields 4.2 MJ/kg, hydrogen produces 120 MJ/kg (not counting the weight of the oxygen it uses to burn)"

                                          30 razy lepsze od TNT.

                                          Ponadto:

                                          Of the possible fuels that could be used in thermobarics, hydrogen has several unique attributes which could have been used to advantage by the planners.

                                          * The flash produced by hydrogen combustion is not visible to the naked eye in daylight conditions. The use of hydrogen-based thermobarics is thus consistent with the absence of colorful fireworks in the destruction of the Twin Towers.
                                          * On a weight basis, hydrogen has one of the highest energy densities of any fuel
                                          • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 08:18
                                            > Tak, a najlepszy byłby scenariusz zamachu, w którym mgła byłaby przypadkowym ud
                                            > ogodnieniem. Są jednak przesłanki, by sądzić, że tak nie było. Chodzi głównie o
                                            > porę i gwałtowność jej wystąpienia, największą intensywność w promieniu 100 km
                                            > i ścisłą korelację czasową z lądowaniem Tu.

                                            We mgle nie widać co się dzieje z samolotem, bardziej słychać niż widać.
                                            Ale sama mgła to za mało. Te próby dla MAK w których uczestniczył Mundi na symulatorze
                                            lotniska Szeremietiewo pokazały, że w tamtych warunkach można było odejść.
                                            Musieli więc mieć jakąś dodatkową "zabawkę" , stąd mój pomysł, że ILS jednak był. Że zdanie o ILS ze scenopisu wyglądało inaczej. Podchodzili zgodnie ze wskazaniami przyrządów, w pewnym momencie zaczął wyć TAWS. Cała końcówka zapisu jest irracjonalna. Jeżeli przyjąć, że nie została w całości zmanipulowana, to jedyna wytłumaczenie dla mnie to na tyle fałszywe wskazania przyrządów, że mieli pewność do zupełnie innej swojej lokalizacji.
                                            Ale to tylko dywagacje na temat prawdziwości scenopisu.

                                            > O cóż chodzi.

                                            Myślałam o tym, że prawie się uratował, że próbował odlecieć.
                                            Czytałam gdzieś niedawno, o lądowaniach w warunkach wrogich. O tym jak lądowali w Iraku lub w Afganistanie. Polegało to na szybkim i pod dużym kątem schodzeniu nad poziom lotniska, by uniemożliwić zestrzelenie samolotu z ręcznej wyrzutni.
                                            Myślę, że Protasiuk to właśnie robił, że dostał i próbował się ratować szybkim zejściem w dół, ale miał na pokładzie dodatkową zabójczą "niespodziankę", właśnie w razie, gdyby próbował się uratować.
                                            W tym momencie wszyscy już myśleli, że zginą.
                                            Ślady na ziemi wyglądają na ślady po próbie lądowania, różne kierunki cięcia drzew na eksplozję na ziemi.

                                            > Też badałem ten zapis. Jest "zabuczany", najpewniej celowo, bo inne, dostępne n
                                            > a sieci zapisy CVR, opublikowane przez MAK, tak nie buczą. Głośność buczenia w
                                            > ostatnich 15 sekundach - wzrasta 30 krotnie... tak, tak.

                                            Z czego to może wynikać? Przecież oczywiste jest, że ludzie to wyłapią. Dlaczego publikują manipulowany plik?

                                            > Są ekstremalne.

                                            Czytałam, że produktem ubocznym takiej eksplozji jest woda. Ciekawa jest obecność tych "strażaków" na miejscu praktycznie zaraz po tym "lądowaniu".
                                            Ewidentnie leją wodę, gdy Wiśniewski ich kręci. Czy wcześniej lali pianę? Bo paliwa lotniczego wodą się nie gasi. Kiedy zdążyli, jeżeli na filmie Wiśniewskiego jest czas 8:50 (o ile to prawdziwy czas).
                                            Ile czasu potrzeba na reakcję takiej straży? Na dojazd, nawet z okolic lotniska ( trzeba porównać rozmowy z wieży - o której się zorientowali, że Tutka upadła), na rozciągnięcie węży i wreszcie ugaszenie pożaru. Ci strażacy są chyba z jakiejś innej bajki. Z rozmów wynika, że interesuje ich głównie kto kręci film...

                                            A 3 filmiki z miejsca katastrofy? Jak w rękopisie znalezionym w Saragossie, akcja w akcji. Każdy kolejny pokazuje kolejnego operatora. Wiśniewski kręci rosyjskiego, a inny rosyjski "amator" kręci Wiśniewskiego.

                                            Ciekawe, jak wyglądała odprawa przed tym lotem. Czy były sprawdzane bagaże wszystkich gości.
                                            • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 20:25
                                              zuzkazuzka111 napisała:

                                              > > Tak, a najlepszy byłby scenariusz zamachu, w którym mgła byłaby przypadko
                                              > wym ud
                                              > > ogodnieniem. Są jednak przesłanki, by sądzić, że tak nie było. Chodzi głó
                                              > wnie o
                                              > > porę i gwałtowność jej wystąpienia, największą intensywność w promieniu 1
                                              > 00 km
                                              > > i ścisłą korelację czasową z lądowaniem Tu.
                                              >
                                              > We mgle nie widać co się dzieje z samolotem, bardziej słychać niż widać.
                                              > Ale sama mgła to za mało. Te próby dla MAK w których uczestniczył Mundi na symu
                                              > latorze
                                              > lotniska Szeremietiewo pokazały, że w tamtych warunkach można było odejść.
                                              > Musieli więc mieć jakąś dodatkową "zabawkę" , stąd mój pomysł, że ILS jednak by
                                              > ł. Że zdanie o ILS ze scenopisu wyglądało inaczej. Podchodzili zgodnie ze wskaz
                                              > aniami przyrządów, w pewnym momencie zaczął wyć TAWS.

                                              TAWS by wył tak, czy siak, gdyby nie użyli opcji TERR INHIBIT.

                                              W zasadzie, to, że jej nie użyli, wskazuje na to, że nie chcieli wcale lądować.

                                              > Cała końcówka zapisu jest
                                              > irracjonalna. Jeżeli przyjąć, że nie została w całości zmanipulowana, to jedyn
                                              > a wytłumaczenie dla mnie to na tyle fałszywe wskazania przyrządów, że mieli
                                              > pewność do zupełnie innej swojej lokalizacji.

                                              Albo ścieżka dźwiękow jest zmiksowana, a ostatnia faza "odliczania wysokości" to próba dokonania lądowania awaryjnego, przy prawie nie działających silnikach.


                                              > > O cóż chodzi.
                                              >
                                              > Myślałam o tym, że prawie się uratował, że próbował odlecieć.
                                              > Czytałam gdzieś niedawno, o lądowaniach w warunkach wrogich. O tym jak lądowali
                                              > w Iraku lub w Afganistanie. Polegało to na szybkim i pod dużym kątem schodzeni
                                              > u nad poziom lotniska, by uniemożliwić zestrzelenie samolotu z ręcznej wyrzutn
                                              > i.
                                              > Myślę, że Protasiuk to właśnie robił,

                                              A ja myślę, że nie próbował lądować, być może - stromo schodząc, wskutek zagrożenia z zewnątrz, ale raczej z powodu awarii.

                                              > że dostał i próbował się ratować szybkim
                                              > zejściem w dół, ale miał na pokładzie dodatkową zabójczą "niespodziankę", właśn
                                              > ie w razie, gdyby próbował się uratować.

                                              Coraz więcej na to wskazuje.


                                              > W tym momencie wszyscy już myśleli, że zginą.
                                              > Ślady na ziemi wyglądają na ślady po próbie lądowania, różne kierunki cięcia dr
                                              > zew na eksplozję na ziemi.
                                              >

                                              Najbardziej dla mnie wiarygodni amatorscy śledczy twierdzą, że rozstaw bruzd jest inny, niż podwozia i spójny z ryciem w ziemi lewym skrzydłem i statecznikiem, w pozycji odwróconej.

                                              Natomiast, odnośnie wybuchów - uważam, że mogło być kilka małych: najpierw, skrzydło, potem ogon, na końcu - kokpit.




                                              > > Też badałem ten zapis. Jest "zabuczany", najpewniej celowo, bo inne, dost
                                              > ępne n
                                              > > a sieci zapisy CVR, opublikowane przez MAK, tak nie buczą. Głośność bucze
                                              > nia w
                                              > > ostatnich 15 sekundach - wzrasta 30 krotnie... tak, tak.
                                              >
                                              > Z czego to może wynikać? Przecież oczywiste jest, że ludzie to wyłapią. Dlaczeg
                                              > o publikują manipulowany plik?
                                              >

                                              Tu, muszę przeprosić i skorygować. Odsłuchałem ten ostatni fragment, to wzmocnienie szumu to sygnał "wysokości niebezpiecznej" - o częstoliwości takiej, jak częstotliwość prądu w instalacji tupolewa.

                                              Zatem, pozostaje w mocy tylko moje stwierdzenie o bardzo wysoki poziomie szumu (buczenia).


                                              > > Są ekstremalne.
                                              >
                                              > Czytałam, że produktem ubocznym takiej eksplozji jest woda. Ciekawa jest obecno
                                              > ść tych "strażaków" na miejscu praktycznie zaraz po tym "lądowaniu".
                                              > Ewidentnie leją wodę, gdy Wiśniewski ich kręci. Czy wcześniej lali pianę? Bo pa
                                              > liwa lotniczego wodą się nie gasi. Kiedy zdążyli, jeżeli na filmie Wiśniewskieg
                                              > o jest czas 8:50 (o ile to prawdziwy czas).

                                              Woda, ale nawet z 1 kg wodoru (ekwiwalent 30 kg TNT) - wody byłoby mniej, niż 10 kg. W dodatku, w postaci pary. A strażak bez sikawki, byłby całkiem nieautentyczny. Coś lać musieli, zwłaszcza ci przebrani.


                                              > Ile czasu potrzeba na reakcję takiej straży? Na dojazd, nawet z okolic lotniska
                                              > ( trzeba porównać rozmowy z wieży - o której się zorientowali, że Tutka upadła
                                              > ), na rozciągnięcie węży i wreszcie ugaszenie pożaru. Ci strażacy są chyba z ja
                                              > kiejś innej bajki. Z rozmów wynika, że interesuje ich głównie kto kręci film...
                                              >

                                              Tak, strażacy z innej bajki. Przyjechali z 10 minut przed terminem, opisanym w raporcie MAK (bo raport MAK precyzuje, kiedy dojechała straż). Powinno to być dobre 10 minut po Wiśniewskim.


                                              • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 21:46
                                                A jakim cudem nieprzebrani strażacy nie kapnęli się, że są wśród nich przebierańcy? Sorry, ale muszę stwierdzić, że paranoja ściągnęła poziom dyskusji na tym forum do etapu przedszkola.
                                                • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 21:52
                                                  zbignieff napisał:

                                                  > A jakim cudem nieprzebrani strażacy nie kapnęli się, że są wśród nich przebierańcy?

                                                  Z takimi komentarzami - to jedź do Rosji, zatrudnij się w straży pożarnej i dyskutuj z FSB i FSO, a potem publikuj w necie swoje wątpliwości.

                                                  Faktem jest, że Wiśniewski (wedle własnej relacji) powinien być na miejscu katastrofy w ciągu kilku minut; a strażacy wg raportu MAK - mieli być w ciągu ponad 15 minut. A na filmie Wiśniewskiego są strażacy.

                                                  A teraz rozwiąż to jakoś.

                                                  • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 29.03.11, 00:03
                                                    Szkoda, że Wiśniewski jest na bakier z zegarem w swojej własnej kamerze smile No i z innymi rosyjskimi relacjami. www.premier.gov.ru/events/news/10179/ To, że ktoś być może po fakcie wypełniając kwity wpisał nieco późniejszą godzinę przybycia ma być dowodem na "podstawianie" strażaków? Nonses, zważywszy na to, że taki pałętający się Kola lub inny Wiśniewski mogli ich sobie obfotografować, zweryfikować i odkryć całą mistyfikacje.
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 29.03.11, 02:00
                                                    zbignieff napisał:

                                                    > Szkoda, że Wiśniewski jest na bakier z zegarem w swojej własnej kamerze smile

                                                    A można prosić konkretniej, o co chodzi?


                                                    > No i z innymi rosyjskimi relacjami.

                                                    www.premier.gov.ru/events/news/10179/
                                                    To ta słynna relacja, wedle której było kilka podejść, wieża kategorycznie zabraniała lądowania, samolot zniknął z radaru o 10:50, rozbił się o 10:56, a straż przyjechała po 3 minutach od katastrofy?

                                                    Masz pecha, podałeś relację, o której wiadomo na pewno, że była zakłamana. Masz chyba na stanie coś lepszego, niż przedatowaną FSB-owską propagandę, prawda?

                                                  • vice_versa Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 20:33
                                                    Przecież piszę: Wiśniewski był po EKSPLOZJI a nie po przyziemieniu. Planując eksplozję nie przysyła się karetek ale wysyła się straż pożarną. 19komórek nie ma szans zalogować się w powietrzu. Wiśniewski już pod bramą mówił, że był przekonany, że Prezydencki "już dawno wylądował". Nie wiem ile to jest "dawno" ale jeśli był o 8:41-50 to to jest prawie godzina od g.7:56. Wierzchowski mówił jeszcze o ludziach w białych kitlach, których też już nie ma na filmie Wiśniewskiego.

                                                    Na mądrali mam jedno niezawodne pytanie na które jeszcze mi nikt nie odpowiedział: skąd Rosjanie wzięli godzinę 10.56MSK? Nikt nie wie. Nikt nie próbuje tłumaczyć. Większość chyba wierzy, że jak powie "nie wiem" to to cokolwiek usprawiedliwia, a nie obnaża. A ja uważam, że Rosjanie mieli powód, głupi i prostacki ale banalny: dodali sobie 1h+ 2h różnicy czasu i z 7:56 CEST robi się 10:56CEST. Nie wystarczy kwestionować aby mieć rację trzeba podać SKĄD TA 10:56CEST, bo jeśli z głowy Putina, to samo dotyczy 8:41CEST.

                                                    Rosjanie nie mieli pełnych 2h, bo najwcześniejsze zdjęcie przy wraku gdzie widać Bahra ma effix 9:38CEST. Dojazd z płyty zajął 3-4min, więc Bahr dowiedział się również sporo PO eksplozji, dlatego nic nie słyszeli ani nie widzieli. Ich tam po prostu NIE BYŁO o 7:56CEST. Przy wraku Bahr spędził tam ok. pół godziny i pojechał do Katynia gdzie był o 11.00CEST. A w międzyczasie musiał jeszcze zmienić spodnie i buty. I to też się zgadza z relacjami filmowymi, nie zgadza się tylko GODZINA o której się dowiedzieli i czas "katastrofy".

                                                    A tym wszystkim którym się w głowie nie mieści przestawienie czasu o 1h bo "nie mogli oszukać całego świata" polecam znaleziony przez Sevenseas portal:
                                                    www.timezonecheck.com/
                                                    Wpiszcie "Smolensk" w rubryce "Find a city" i porównajcie z Moskwą.
                                                    Tak jest DZISIAJ w Smoleńsku!
                                                    I nie mówicie, że to było niemożliwe 10.04 kiedy robili zamach stanu!
                                                    Przypadek, że hiszpańskojęzyczna RT nadawała czas UTC+3. Linkowałem już chyba do relacji GW gdzie o 11.30 pisze że msza rozpoczęła się o 12.30 czasu lokalnego...

                                                    A wypowiedź Płemieła to niby co, bezsporny fakt katastrofy o 8:41CEST???
                                                    Jak to tłumaczą Ci cwaniacy co tylko o "paranoi forumowej" potrafią gaworzyć? Jak się coś kwestionuje to trzeba mieć chociaż cień argumentów innych niż ad personam.

                                                    Dodatkowo Seven na forum smoleńskim znalazł taką rozmowę:

                                                    PetrovichOld
                                                    10/31/2010, 20:10
                                                    QUOTE (Ilya@31.10.2010, 20:25) *
                                                    Well, wonderful. However, you, Sergei, the driver. Quickly nosites Europe a ... grin.gif

                                                    On Saturday, before leaving I received a letter of "happiness" from the center of Mytishchi videofiksatsii a violation of 42 km / h to 148 km of Belarus. That is sosmile.gif
                                                    Why racer. From Smolensk (Mira) to Vienna (str Rembrantshtrasse) total 1,563 km. ----> czyli smolensk - wieden

                                                    Big_Stick
                                                    10/31/2010, 20:59
                                                    QUOTE (PetrovichOld@31.10.2010, 20:22) *
                                                    ... And at 16:04 today we are in Vienna smile.gif.
                                                    Local time?

                                                    PetrovichOld
                                                    01/11/2010, 8:29
                                                    QUOTE (Big_Stick@31.10.2010, 21:59) *
                                                    Local time?

                                                    Yes, and arrows on the translation of an hour ago. <TAK, WSKAZOWKI PRZESTAWIAMY NA GODZINE DO TYLU, hehe> .The way the computer was 18 hours, 34 minutes with an average speed of 92.4 km / h. High speed at the expense of Belarus - 120 permits, the Czech Republic in Olomouc-Brno motorway (130) and of the roads in Poland (Warsaw-Katowice) - 100 authorized and Krakow, Wroclaw (130). Sunday - the roads were more or less empty.
                                                    Today will lay out the first part of the report: The road to Vienna.

                                                    www.smolensk-auto.ru/forum/lofiversion/index.php?t21313.html
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 21:42
                                                    vice_versa napisał:

                                                    > A tym wszystkim którym się w głowie nie mieści przestawienie czasu o 1h bo "nie
                                                    > mogli oszukać całego świata" polecam znaleziony przez Sevenseas portal:

                                                    www.timezonecheck.com/
                                                    He, he, he, dobre. Doskonale widać, że mogli oszukać cały świat wink

                                                    Wybacz żart, przyznaję, że choć (może niesłusznie) nie uważam hipotezy UTC+3 za klucz do zrozumienia samej katastrofy, to dla mnie nie jest wykluczona (przyznaję, że nie wgłębiłem się; badam inne aspekty tej sprawy). Na pewno, jednak, mogłaby być przydatna dla wyjaśnienie elementów mataczenia. A Twój link z aktualnym czasem - ją uprawdopodabnia, tym bardziej, że wiem niemal od początku o opóźnieniu uroczystości 7 kwietnia; są też (o ile pamiętam) nierówne czasy lotu śmigłowca do/ze Smoleńska, charakterystyczne dla różnicy stref czasowych.

                                                    Tym niemniej, 10:56 to nie jest godzina wzięta z powietrza, to czas włączenia syren alarmowych na lotnisku. To byłoby jakoś "wyjaśnialne": można przypuszczać, że kiedy zorientowali się, że jest po wszystkim, to najpierw był telefon do Centrali. Z Cetrali do Waszyngtonu, Berlina, Paryża, Pekinu, Londynu, Tokio.

                                                    A syrena i "akcja ratunkowa" potem.

                                                    To spekulacja, ale jakoś tam prawdopodobna.

                                                    Natomiast, przyznać muszę, że Twoja hipoteza ma pewne smaczki. Pewnym problemem dla mnie jest to, że jest wysoce podatna na przypadkowe zdemaskowanie oraz jest oczywistym kłamstwem dla każdego, kto ma dostęp do porządnych danych satelitarnych oraz sporej grupy mniej, lub bardziej przypadkowych świadków na Okęciu.
                                                  • vice_versa Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 22:13
                                                    To zdążyłeś, bo chyba zbyt dużo osób ten Smolensk zaczęło wbijać i zmienili.
                                                    Już jest moskiewski, zmienili to TERAZ!!! Nie wiem jak to działa, link dałem na Salonie i tutaj...
                                                  • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 14:00
                                                    > A teraz rozwiąż to jakoś.

                                                    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9358180,Strazak_ze_Smolenska_opowiada_o_katastrofie__to_bylo.html
                                                    Akurat byłem bardzo blisko, na dworze. Samolot spadał na moich oczach. Po prostu spadł. Nie było żadnego wybuchu, tylko taki głuchy dźwięk. Jeszcze w powietrzu zapalił się: po tym, jak zahaczył o drzewa - relacjonuje katastrofę smoleński strażak.


                                                    Prawdopodobnie oprócz wezwanych strażaków na miejscu zjawiły się drużyny będące akurat w pobliżu. Ot i cała zagadka. Ot i cała zagadka.
                                                  • glupi_jasio samolot zapalił się w powietrzu 01.04.11, 14:14
                                                    zbignieff napisał:

                                                    > Prawdopodobnie oprócz wezwanych strażaków na miejscu zjawiły się drużyny będące
                                                    > akurat w pobliżu. Ot i cała zagadka. Ot i cała zagadka.


                                                    Anonimowy strażak, akurat przechodził z tragarzami.

                                                    I po roku ujawnił, że w tej strasznej mgle zauważył, w ułamku sekundy, że samolot się sam zapalił w powietrzu.

                                                    Czy nie piszę się przypadkiem "wot" panie Zbigieff?
                                                  • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 14:58
                                                    Skoro "zapalił się po tym, jak zahaczył o drzewa" jest dla Ciebie dokładnie tym samym co "sam się zapalił" to chyba powinieneś rozważyć zmianę nicka, bo zaczyna być zbyt autoironiczny.
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 15:04
                                                    zbignieff napisał:

                                                    > Skoro "zapalił się po tym, jak zahaczył o drzewa" jest dla Ciebie dokładnie ty
                                                    > m samym co "sam się zapalił" to chyba powinieneś rozważyć zmianę nicka, bo zacz
                                                    > yna być zbyt autoironiczny.


                                                    Gdzieś Ty wyczytał, że to dokładnie to samo?

                                                    Anonimowy strażak, to ewidentna rosyjska wrzuta. Wyciągam z niej to, co istotne.

                                                    Pytanie, dlaczego nagle czujący potrzebę opowiadania, anonimowy strażak mówi o płomieniu w powietrzu, sugerując jego przyczynę.

                                                    Dlaczego - po raz pierwszy, po roku, pojawia się ten element?

                                                    Ano, może dlatego, że za parę dni będzie można obejrzeć film z relacjami świadków, zebranymi przez Anitę Gargas, w których będzie ten płonący w powietrzu samolot.

                                                    A następne będą pytania o przyczynę ognia i kształt rozkładu rozrzutu szczątków.

                                                  • llukiz Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 17:17
                                                    > Anonimowy strażak, to ewidentna rosyjska wrzuta.

                                                    Jeśli to wrzuta, to jakaś słaba ta wrzuta, bo ona przeczy kompletnie raportowi MAK.
                                                    Jeśli to prawda co mówi ten strażak to ewidentnie mamy do czynienia z awarią samolotu (czymkolwiek spowodowaną, ale awarią) . Sprawny samolot raczej nie zapala się w powierztu, nawet jak zetnie skrzydłem kawałek drzewa. Zapalić się może dopiero po uderzeniu w ziemię.
                                                  • llukiz a poza tym 01.04.11, 17:21
                                                    a poza tym trafnie ktoś w komentarzach zauważył, że skoro była tak gęsta mgła, to jak on mógł widzieć ten samolot? A jeśli nie była jednak taka gęsta, to piloci powinni widzieć ziemię...
                                                  • zbignieff Re: a poza tym 01.04.11, 17:48
                                                    Ach tak. Emerytowana nauczycielka mogła, ale strażak to już nie?
                                                  • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 17:54
                                                    "Sprawny samolot raczej nie zapala się w powierztu, nawet jak zetnie skrzydłem kawałek drzewa. Zapalić się może dopiero po uderzeniu w ziemię."

                                                    Ale jak wcześniej zetnie kilka(naście?) innych drzew poszyciem to chyba coś takiego może się wydarzyć.

                                                    "Jeszcze w powietrzu zapalił się: po tym, jak zahaczył o drzewa"
                                                    Może to pomoże: pl.wikipedia.org/wiki/Liczba_mnoga
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 19:59
                                                    llukiz napisał:

                                                    > > Anonimowy strażak, to ewidentna rosyjska wrzuta.
                                                    >
                                                    > Jeśli to wrzuta, to jakaś słaba ta wrzuta, bo ona przeczy kompletnie raportowi
                                                    > MAK.


                                                    No nie całkiem, raport MAK tego w zasadzie nie dyskutuje.


                                                    > Jeśli to prawda co mówi ten strażak to ewidentnie mamy do czynienia z awarią sa
                                                    > molotu (czymkolwiek spowodowaną, ale awarią) . Sprawny samolot raczej nie zapal
                                                    > a się w powierztu, nawet jak zetnie skrzydłem kawałek drzewa. Zapalić się może
                                                    > dopiero po uderzeniu w ziemię.


                                                    Nie wiem, nie potrafię powiedzieć jakie mogą być skutki trocin i gałęzi w silniku odrzutowym.

                                                    Dla mnie, ewidentnie, "relacja strażaka" ma nadać pewną interpretację płonącemu w powietrzu samolotowi. Prawdziwą lub nie.

                                                  • llukiz Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 02.04.11, 10:30
                                                    > Nie wiem, nie potrafię powiedzieć jakie mogą być skutki trocin i gałęzi w silni
                                                    > ku odrzutowym.

                                                    a skąd trociny w silniku? Przecież na skrzydłach nie ma silników. Jakim cudem ścięte skrzydłem drzewo przy tej prędkości miałoby się dostać do silników?
                                                  • zbignieff Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 17:59
                                                    > Gdzieś Ty wyczytał, że to dokładnie to samo?
                                                    W Twoim poście. Nie wiem czy mam cytować, czy nie, bo przy takich zaburzeniach percepcji to chyba na nic...

                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 20:03
                                                    zbignieff napisał:

                                                    > > Gdzieś Ty wyczytał, że to dokładnie to samo?
                                                    > W Twoim poście.

                                                    Nie, nie twierdziłem, że to dokładnie to samo.

                                                    Tam wyżej - "Sam się zapalił" = nie został zapalony. Jasne?


                                                    > Nie wiem czy mam cytować, czy nie, bo przy takich zaburzeniach
                                                    > percepcji to chyba na nic...

                                                    Bez takich, jak czegoś nie rozumiesz, to dopytaj, a nie wmawiaj, że piszę, co się Tobie zdaje.


                                                  • vice_versa Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 20:26
                                                    Rozdrabniasz się.
                                                    Pozdr.
                                                  • vice_versa Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 01.04.11, 20:23
                                                    > chyba powinieneś rozważyć zmianę nicka, bo zaczyna być zbyt autoironiczny.

                                                    Sądząc po jakości Twojej argumentacji Twoje "ff" też jest niczego sobie.
                                                    Zbignieff, prawie jak Davidoff, Smirnoff itp. Chcesz coś więcej powiedzieć na ten temat?

                                                • zuzkazuzka111 Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 22:47
                                                  Z raportu MAK:
                                                  10.55 - Pierwsza brygada z 3-jednostki straży pożarnej przybywa na miejsce

                                                  To chyba paranoicy są w MAK.
                                              • llukiz Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 28.03.11, 23:09

                                                > Albo ścieżka dźwiękow jest zmiksowana, a ostatnia faza "odliczania wysokości" t
                                                > o próba dokonania lądowania awaryjnego, przy prawie nie działających silnikach

                                                O czym wy tutaj dyskutujecie? Wątku nie czytaliście? Przecież pisałem już o tym że nie posiadamy ścieżki dźwiękowej z katastrofy. To co przedstawili to pic i fotomontaż.

                                                forum.gazeta.pl/forum/w,17007,109851894,121659735,sluchajcie_silnikow.html
                                                • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 11:29
                                                  llukiz napisał:

                                                  >
                                                  > > Albo ścieżka dźwiękow jest zmiksowana, a ostatnia faza "odliczania wysoko
                                                  > ści" t
                                                  > > o próba dokonania lądowania awaryjnego, przy prawie nie działających siln
                                                  > ikach
                                                  >
                                                  > O czym wy tutaj dyskutujecie? Wątku nie czytaliście? Przecież pisałem już o tym
                                                  > że nie posiadamy ścieżki dźwiękowej z katastrofy. To co przedstawili to pic i
                                                  > fotomontaż.
                                                  >

                                                  To nie jest aż tak proste.

                                                  Ten szum/dzwonienie, które słychać, to buczenie prądu instalacji, głównie 400 Hz oraz druga i szósta harmoniczna. Silników praktycznie nie słychać ani na tym CVR, ani na innych dostępnych w sieci, opublikowanych przez MAK. I nie jest to stwierdzenie "na ucho", tylko wnioski z analiz widmowych dźwięku.

                                                  Poziom tego szumu dźwiękowego od prądu jest, jednak, ponadstandardowo wysoki w przypadku zapisu dźwiękowego z katastrofy PLF 101.

                                                  Jeśli to fałszywy zapis, to subtelniej sfałszowamy, co zresztą, dziwić nie powinno.

                                                  • llukiz Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 12:28
                                                    > To nie jest aż tak proste.

                                                    No to jest o tyle proste, że nie ma nagrania silników.

                                                    O ile mnie wiedza nie myli, to w kabinie słychać silniki. A skoro nagrały się głosy z kabiny, to powinny się też nagrać silniki.
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 21:51
                                                    llukiz napisał:

                                                    > > To nie jest aż tak proste.
                                                    >
                                                    > No to jest o tyle proste, że nie ma nagrania silników.
                                                    >
                                                    > O ile mnie wiedza nie myli, to w kabinie słychać silniki. A skoro nagrały się g
                                                    > łosy z kabiny, to powinny się też nagrać silniki.

                                                    Sprawdziłem dość szczegółowo na ścieżkach filmowych dwóch filmów:

                                                    www.youtube.com/watch?v=gBfPgWQ_ySo
                                                    (część w kokpicie, mimo otwartych drzwi do kabiny pasażerskiej)

                                                    www.youtube.com/watch?v=y0NleLNgNLI
                                                    (nagranie z CVR pewnej katastrofy Tu 154)

                                                    W obydwu przypadkach szalenie trudno znaleźć ślady dźwięku silników (wyraźnie słyszalne i widzialne w kabinie pasażerskiej), tak uchem, jak elementarnymi technikami analizy dźwięku.

                                                    Biorąc dodatkowo pod uwagę bardzo wysoki poziom zaszumiena CVR z PLF 101 "buczeniem", zwłaszcza w kluczowych, ostatnich sekundach - nie mam podstaw, by czepiać się akurat braku dźwięku silników.

                                                  • llukiz Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 22:31
                                                    > Sprawdziłem dość szczegółowo na ścieżkach filmowych dwóch filmów:

                                                    Sprawdziłeś "dość" szczegółowo na ścieżkach dźwiękowych dwóch filmów nie posiadających oryginalnej ścieżki dźwiękowej?

                                                    Tu masz lądowanie Tu 154

                                                    www.youtube.com/watch?v=Qe50R7Iufls
                                                    wyraźnie inne odgłosy słychać w różnych fazach lotu. To się w głowie nie mieści. To tak jak by twierdzić że w samochodzie nie słychać pracy silnika...
                                                  • glupi_jasio Re: "8:41 To jest granica do której mogę się posu 30.03.11, 23:31
                                                    llukiz napisał:

                                                    > > Sprawdziłem dość szczegółowo na ścieżkach filmowych dwóch filmów:
                                                    >
                                                    > Sprawdziłeś "dość" szczegółowo na ścieżkach dźwiękowych dwóch filmów nie posiadających oryginalnej ścieżki dźwiękowej?
                                                    >

                                                    Nie, nie tylko, także nagranie z lot do Stambułu i skutki przejścia z kabiny pasażerskiej do kokpitu.

                                                    > Tu masz lądowanie Tu 154
                                                    >
                                                    > www.youtube.com/watch?v=Qe50R7Iufls
                                                    > wyraźnie inne odgłosy słychać w różnych fazach lotu.

                                                    To ostatnie nagranie było, wyraźnie, dokonane niezłym mikrofonem, o ile słyszę słowa z zapisów CVR - znacznie lepszym, niż te, które zbierają dzwięk dla CVR. Sprawdziłem 3 filmy z CVR + jeden telewizyjny.

                                                    Dość ważny wkład do tła ma szumu powietrza.

                                                    Tym niemniej, nie będę się spierał. Mogę tylko napisać, że na tle innych, dostępnych nagrań CVR i nagrań podobnej jakości, to z PLF 101 odstaje poziomem szumu od prądu, a nie odstaje brakiem dźwięku silników.

                                                    > To się w głowie nie mieści
                                                    > . To tak jak by twierdzić że w samochodzie nie słychać pracy silnika...

                                                    Lepszy byłby przykład jakiegoś długiego TiRa, z dobrze wyróżnionymi przedziałami i z rurą wydechową w postaci kominka z kabiny wink

                • przycinek.usa Re: Moja wersja poczatkowa cz.2 25.03.11, 01:40
                  "Teraz cos dla zwolennikow zdrowego rozsadku takich jak niektorzy uczestnicy forum, nie takich jak ja "teoretykow konspiracyjnych" wink . Przeciez to tylko blad pilotow, a MAK ma racje."


                  Przykro mi to stwierdzic, ale chyba malo kto juz pozostal. Podejrzewam, ze 100% forumowiczow widzi, ze to nie byl wypadek. Wprawdzie pojawiaja sie wpisy propagandowe, ale przy odrobinie rozwagi nie da sie wytlumaczyc tej katastrofy inaczej jak zamach. To przykre. -(
                  • klip-klap powod 01.04.11, 23:28
                    > Przykro mi to stwierdzic, ale chyba malo kto juz pozostal.

                    Nie wiem jak inni 'rozsadni'. Mi juz sie nie chce czytac dziesiatek bzdur o zamachach by zobaczyc jedna czy dwie interesujace/wartosciowe informacje.
                    • glupi_jasio Re: powod 01.04.11, 23:56
                      klip-klap napisał:

                      > > Przykro mi to stwierdzic, ale chyba malo kto juz pozostal.
                      >
                      > Nie wiem jak inni 'rozsadni'. Mi juz sie nie chce czytac dziesiatek bzdur o zam
                      > achach by zobaczyc jedna czy dwie interesujace/wartosciowe informacje.

                      Tak, sprawa jest obłożona mega-szumem, który, zresztą, sami współtworzymy, chcąc nie chcąc.

                      W chwilach słabości, czytając takie newsy:

                      finanse.wnp.pl/miedwiediew-chce-zmian-w-radach-nadzorczych-panstwowych-firm,136439_1_0_0.html

                      "
                      (...)

                      Rząd powinien zainicjować podjęcie w tym półroczu przez zgromadzenia akcjonariuszy podstawowych koncernów decyzji o zamianie branżowych ministrów i wicepremierów na niezależnych dyrektorów" - oświadczył Miedwiediew, który w latach 2002-08, będąc szefem Administracji Prezydenta a potem pierwszym wicepremierem, kierował radą dyrektorów Gazpromu.

                      (...)


                      Zdaniem mediów w Rosji, inicjatywa Miedwiediewa uderza jednak głównie w Sieczina, jednego z najbardziej zaufanych współpracowników Putina i głównego wykonawcę jego polityki energetycznej. Ten były oficer KGB jest jednym z najbardziej wpływowych ludzi w Rosji. To w jego rękach skupione są dźwignie zarządzania sektorem naftowym i gazowym. Jest on uważany za przywódcę kremlowskich jastrzębi."


                      zastanawiam się, czy Smoleńsk nie wydarzył się dla zdobycia Rosji.

                      • ae911truthorg Zdobycie Rosji. 02.04.11, 08:43
                        glupi_jasio napisał:

                        > zastanawiam się, czy Smoleńsk nie wydarzył się dla zdobycia Rosji.

                        To jest logiczne, chociaż bardziej pasuje sformułowanie "zmiana ekipy".
                        Bardzo ładnie wpisuje się w to apel o "pozbawienie Polski dolarów", a w tle bandyckie
                        prywatyzacje PKP Cargo, Lotos no i może w końcu sprzedanie Poczty (wstyd, już tyle razy próbowano). Jeszcze Chińczycy "wejdą" w partnerstwo pp przy budowie autostrady wsch-zachód (W-wa - Białoruś) i zostanie już tylko przejęcie sieci energetycznych.
                        Katastrofa smoleńska nikogo nie interesuje i nie wiem , czy to bezradność PiS i Macierewicza, czy coś innego. Jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcie poziomu społeczeństwa amerykańskiego " Hungry ? Never heard of it !"
                      • tartaczek Re: powod 02.04.11, 12:20
                        Ale w jaki sposob mozna powiazac te sprawy, tzn.w jaki sposob katastrofa smolenska mialaby wplynac na gospodarcze zdobycie Rosji. W samym artykule ubawil mnie teks o koniecznosci wymiany dyrektorow na ...niezaleznych , tak jakby tacy istnieli.
                        • glupi_jasio Re: powod 02.04.11, 12:32
                          tartaczek napisał:

                          > Ale w jaki sposob mozna powiazac te sprawy, tzn.w jaki sposob katastrofa smolen
                          > ska mialaby wplynac na gospodarcze zdobycie Rosji.

                          Takim uwikłaniem w sprawę Putina i siłowników, by byli bez szans z "liberałami" i "zapadnikami" Miedwiediewa. Zaznaczam, że to dzikie spekulacje.

                          >W samym artykule ubawil mnie tekst o koniecznosci wymiany dyrektorow na ...niezaleznych , tak jakby tacy istnieli.

                          No, to oczywiście oprawa, istotą sprawy jest czystka z ludzi Putina. Ale być może na takich, którzy wyznają filozofię biznesu "ponadnarodowego", to jest chcą się wiązać z kapitałem z zewnątrz.

                          • tartaczek Re: powod 02.04.11, 14:54
                            To mniej wiecej rozumiem. Natomiast nie rozumiem, dlaczego wybor swego czasu padl na Miedwiediewa, wtedy kiedy wydawalo sie, ze Putin moze o czyms decydowac. Czemu ma sluzyc czystka, jest mniej wiecej jasne. Ale kto wybiera sobie do wspolpracy potencjalnego przeciwnika, majac wybor. Chyba ,ze wyboru nie bylo. Taki nasz okragly stol. Albo taka zabawa w dobrego i zlego policjanta. I nikt nic nie wie. Zamyka sie dla przykladu jednego oligarche, co mu kasa nie wystarczyla i mu sie pollitykowac zachcialo, a drugimi drzwiami wpuszcza sie innych (niezaleznych i praworzadnych), ktorzy zrobia to samo, tylko w bialych rekawiczkach. I zaba nawet nie zauwazy jak sie ugotuje.
    • glupi_jasio OT: wiadomość? 20.03.11, 17:29


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9288187,Niemcy__Smiglowiec_kanclerz_Merkel_byl_bliski_katastrofy.html
      "Rządowy śmigłowiec kanclerz Niemiec Angeli Merkel był bliski katastrofy po awarii dwóch silników - podała gazeta "Bild am Sonntag". W chwili zagrożenia Merkel nie było już na pokładzie maszyny, którą przyleciała na wiec wyborczy do Offenburga.

      Według informacji gazety w środę wieczorem doszło do zatrzymania pracy dwóch silników śmigłowca Super Puma 332, lecącego na wysokości 1600 metrów. Po kilku minutach, gdy maszyna znajdowała się kilkaset metrów nad ziemią, załodze udało się ponownie uruchomić turbiny i zapobiec tragedii. "

      Najlepsze na końcu:

      "Jak podał "Bild am Sonntag" wszczęto śledztwo, by wyjaśnić przyczynę awarii. Śmigłowiec jest prawie nowy, używany dopiero od grudnia zeszłego roku. Eksperci wykluczają akt sabotażu. "

      Poraża logiką.

    • vice_versa Dezinformacja totalna - zapowiedzi 21.03.11, 18:42
      Prosimy zająć miejsca siedzące i zapiąć pasy, nadchodzące turbulencje będą obfitować w kolejne wrzuty medialne, prowokacje, itp.

      Przy okazji wyjaśniła się informacja czemu Miller w zeszłym tygodniu ogłosił, że jego polityczny Raport został odłożony na koniec maja... Rozwiązanie zagadki okazało się proste jak konstrukcja cepa: podjęto decyzję że działania prewencyjne przed rocznicą 10.04 z oficjalnego dokumentu rządowego zostaną podjęte przez... MEDIA - GazWyb, TuskVision, LisieŁgarstwaDirect itp a ochoczo powielone przez pomniejsze pisemka i etc.

      Razem będą więc 3mc poślizgu z tym raportem i będzie jeszcze fajniej bo podniosła atmosfera beatyfikacji JPII zamknie wszystkim pisiorom usta...

      O tym jak to rozgrywają, co już wiadomo a czego jeszcze nie tutaj:
      niezalezna.pl/7865-dezinformacja-na-rocznice
      Gdyby nie było to takie straszne, byłoby nawet całkiem śmieszne, że można wiedzieć jakie wrzuty się pojawią zanim ujrzą światło dzienne...
    • vice_versa Zakazali fotografować miejsce zamachu... 23.03.11, 23:53
      wolnapolska.pl/index.php/Katy%C5%84-II/2011032313595/w-smolesku-zdj-robi-qnie-nadaq/menu-id-225.html
      Obiekt strategiczny znaczy...
    • llukiz Drugi Tupolew był blisko katastrofy 24.03.11, 15:09
      17 lutego, podczas lotu szkolnego drugiego rządowego Tupolewa 154M doszło do incydentu, który mógł doprowadzić do katastrofy. Dowództwo 36. specpułku chce utajnienia raportu z incydentu.

      Więcej pod adresem www.polityka.pl/kraj/1514314,1,drugi-tupolew-blisko-katastrofy.read#ixzz1HWfdWl4q
      • glupi_jasio Re: Drugi Tupolew był blisko katastrofy 24.03.11, 18:37
        llukiz napisał:

        > 17 lutego, podczas lotu szkolnego drugiego rządowego Tupolewa 154M doszło do
        > incydentu, który mógł doprowadzić do katastrofy. Dowództwo 36. specpułku chce
        > utajnienia raportu z incydentu.


        Zdaje się, że robią wszystko, by przeforsować tezę o winie pilotów. Przemysł wrzutkowy pracuje pełną parą, byle tylko nie pytać np. o to, czy silniki się nie zacięły na jałowym biegu.

        • llukiz Re: Drugi Tupolew był blisko katastrofy 24.03.11, 20:31
          Jeśli miałbym wysuwać spiskową teorię, to raczej w tonie, że próbowali rozbić drugiego tupolewa, byśmy nie mogli przeprowadzić testów jakie dźwięki generuje tupolew i przyrównać to do nagrań z czarnych skrzynek.
          • glupi_jasio Re: Drugi Tupolew był blisko katastrofy 24.03.11, 20:49
            llukiz napisał:

            > Jeśli miałbym wysuwać spiskową teorię, to raczej w tonie, że próbowali rozbić d
            > rugiego tupolewa, byśmy nie mogli przeprowadzić testów jakie dźwięki generuje t
            > upolew i przyrównać to do nagrań z czarnych skrzynek.

            smile

            No nie, rozbicie drugiego tupolewa by mogło już przerzucić lud za próg tolerancji dla ściemy i/lub nieudolności.

            Już bardziej podejrzewam medialną wrzutę przeciw 36SPLT, środowisku pilotów i śledczym. Po słynnym zapisie kłótni generała z kapitanem... żadna wiadomość w tej sprawie nie jest wiarygodna, dopóki jej GW ostro nie zdementuje.




            • vice_versa Re: Drugi Tupolew był blisko katastrofy 25.03.11, 02:47
              Dokładnie, podzielam to zdanie.
              Info pochodzi z Polityki. To może też być też sytuacja pozorowana. Instruktor...? Jak odeszła połowa pilotów Pułku to nic dziwnego że mają płobłem.
              Błędy się zdarzają rzecz jasna, tylko rozdmuchiwanie ich przez prasę jest aż nazbyt czytelne. Czyli nawet nie tyle, że taka sytuacja nie miała miejsca, tylko że się o niej dowiadujemy jest polityczne. Gazeta np. skupiła się na meldowaniu awarii samolotowych na terenie Rosji, a to że lądowali awaryjnie, a to że podejrzewają bombę... Nagły przejaw zainteresowania po prostu, a jaka klikalność!
              Nie sądzę by to były teorie spiskowe, to ma swoją paskudną, obłędną logikę i jest czytelne...
              Przypominam że o tym, że będą powoływać speca od ruchu warg, napisałem ZANIM to ogłosili. Nie pozostaje nic innego jak zagryźć zęby i się na takie newsy uodpornić, taki schizoidalny świat propagandy...
    • przycinek.usa 2 ciekawe artykuly ndb 25.03.11, 05:34
      ndb2010.salon24.pl/251396,ostatni-odcinek-lotu-spowiedz-s-amielina-podwaza-raport-mak
      ndb2010.salon24.pl/255042,bledne-naprowadzanie-tu-154m-w-dniu-10-04-2010
      Mysle ze naprawe warto to przeczytac!
      • klip-klap Re: 2 ciekawe artykuly ndb 27.03.11, 18:58
        Ktorys z tych artykulow jest tym ktory zapowiadales wyzej ?
        • przycinek.usa Re: 2 ciekawe artykuly ndb 28.03.11, 07:54
          nie. a co do tego co mowilem wyzej - informacja nie chce sie zweryfikowac. bez weryfikacji nie bedzie dalszego ciagu. same domysly to ja zachowam dla siebie.
    • glupi_jasio Relacje świadków o wybuchu 26.03.11, 15:07

      www.youtube.com/watch?v=rAkfGNvywXI&feature=player_embedded
      Dla mnie najciekawsze od 0.25-0.48.


      Brak jakiegokolwiek nawiązania do ryku silników ("coś przeleciało migiem, tak furk") i sugestia wybuchu przed uderzeniem.


      • vice_versa Relacja innego świadka + Briańsk 26.03.11, 16:05
        Wyjeżdżam więc muszę zlecić zakup. Kiedy to ma wyjść z Gazetą Polską? Ktoś wie?


        Mamy jeszcze jednego świadka izowolumetrycznej 7min50sek :
        www.youtube.com/watch?v=oWUCO6xLPG0
        "nie było wybuchu, tylko głuchy dźwięk i chmura pyłu"
        Nie pamiętam czy to już dawałem ale pasuje do tytułu.
        --------------

        W związku z Briańskiem postawiłem hipotezę, że rzeczy musiały być dezaktywowane/oczyszczone, tak by nie pozwalały na analizę śladową na obecność materiałów wybuchowych. Jeśli była eksplozja, to zanim się zwróci rzeczy trzeba mieć pewność, że polscy śledczy i ofiary niczego nie znajdą.

        Amelka i Bzik znaleźli absolutne rewelacje w tej kwestii:

        W listopadzie 2009 w Poczepsku który jest dzielnicą Briańska dokonano otwarcia zakładu niszczenia/utylizacji broni chemicznej!!!
        Poczepsk jest jednym z 3(!!!) takich ośrodków w całej Rosji i na pewno najnowocześniejszym.

        Odnalezione informacje są naprawdę zdumiewające, i przekonujące. Szkoda by w wątku o Briańsku się nie pojawiły, polecam więc koniecznie:

        Lamelka222.salon24.pl/288288,briansk-watki-smolenskie-cz-13#comment_4160501
        Lamelka222.salon24.pl/288288,briansk-watki-smolenskie-cz-13#comment_4142001
        www.youtube.com/watch?v=ja3Ybt1HSHo&feature=player_embedded#at=126
        • glupi_jasio Re: Relacja innego świadka + Briańsk 26.03.11, 16:28
          vice_versa napisał:

          > Wyjeżdżam więc muszę zlecić zakup. Kiedy to ma wyjść z Gazetą Polską? Ktoś wie?
          >

          Na www.niezalezna.pl to piszą, chyba numer z 5 lub 6 kwietnia.

          >
          > Mamy jeszcze jednego świadka izowolumetrycznej 7min50sek :
          > www.youtube.com/watch?v=oWUCO6xLPG0
          > "nie było wybuchu, tylko głuchy dźwięk i chmura pyłu"

          Akurat, moim zdaniem, ten świadek zaprzecza wybuchowi, ale ten, akurat, mógł powiedzieć wszystko.



          > Nie pamiętam czy to już dawałem ale pasuje do tytułu.
          > --------------
          >
          > W związku z Briańskiem postawiłem hipotezę, że rzeczy musiały być dezaktywowane
          > /oczyszczone, tak by nie pozwalały na analizę śladową na obecność materiałów wy
          > buchowych. Jeśli była eksplozja, to zanim się zwróci rzeczy trzeba mieć pewność
          > , że polscy śledczy i ofiary niczego nie znajdą.
          >
          > Amelka i Bzik znaleźli absolutne rewelacje w tej kwestii:
          >
          > W listopadzie 2009 w Poczepsku który jest dzielnicą Briańska dokonano otwarcia
          > zakładu niszczenia/utylizacji broni chemicznej!!!
          > Poczepsk jest jednym z 3(!!!) takich ośrodków w całej Rosji i na pewno najnowoc
          > ześniejszym.
          >
          > Odnalezione informacje są naprawdę zdumiewające, i przekonujące. Szkoda by w wą
          > tku o Briańsku się nie pojawiły, polecam więc koniecznie:


          Dzięki za ciekawe odniesienia do Briańska, jeśli idzie o Amelkę222, to znalazła też ciekawe informacje o dość intensywnych manewrach lotniczych w Moskwie (10 kwietnia od rana) i w Lipietsku.

          • przycinek.usa telefon od Tomaszewskiego 27.03.11, 05:01
            lamelka222.salon24.pl/288843,alarm-8-20-proba-analizy
            "8:19 - przerwana rozmowa z ofiarą katastrofy

            Ta informacja jest z dosyć pewnego źródła, mianowicie od męża śp. Pani Izabeli Tomaszewskiej, szefowej zespołu protokolarnego prezydenta.

            "- Ten telefon, który otrzymałem o 8.19 w sobotę 10. kwietnia, nie był jej. Był to pewnie satelitarny telefon pana prezydenta.

            - Powiedziała mi tylko: jestem w samolocie. Ja na to zadałem pytanie: Dopiero teraz? Przecież mieliście startować o siódmej. Ona już nie odpowiedziała mi na to pytanie, w tle słyszałem jakieś głosy i to wszystko."

            1. informacja: coś się działo w samolocie

            Z tego wynika że już o 8:19 coś dziwnego się działo się na pokładzie samolotu, bo chyba nikt w ten sposób nie kończy rozmowy telefonicznej w normalnych warunkach! Nawet jak by musiała nagle odłożyć słuchawkę to by powiedziała krótko n.p. "muszę kończyć bo potrzebny jest telefon". Ale jeśli rozmowa trwała tylko sekundy to nie prawdopodobne jest że po 5 sek. ktoś potrzebował nagle telefonu.
            W dodatku Pani Tomaszewska nie miała w zwyczaju dzwonić do męża z telefonu pokładowego tylko zawsze po lądowaniu wysyłała SMSa o treści "orzeł wylądował". Po co więc wykonała ten telefon?"
            • glupi_jasio Re: telefon od Tomaszewskiego 27.03.11, 16:45


              Bardzo intrygujące, ale zaraz potem była 4 minutowa rozmowa braci Kaczyńskich.

              Myślisz, że podmieniona?

              Bo jeśli nie, to wyjaśnienie może być proste - pani Tomaszewska się stresowała sytuacją trudnych warunków i możliwością przesunięcia czasu lądowania, stąd nietypowy telefon. A przerwać musiała, bo Lech Kaczyński potrzebował telefonu.
              • przycinek.usa o ho, ho - zabieraja sie za prokurature 28.03.11, 08:36
                prosze prosze - zaczyna sie przedstawienie - ciekawe czy skurwysyny ujawnia skrzynki....

                hambura.salon24.pl/291477,smolensk-prokuratura-rejestrator-atm-qar
                W N I O S E K

                Działając jako pełnomocnik pokrzywdzonych w wyniku katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem (pełnomocnictwa w aktach), w sprawie której Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo o sygn. akt Po. Śl. 54/10, wnioskuję ponownie (pierwszy wniosek z dnia 15.12.2010 r.) o umożliwienie mi zapoznania się z zapisami rejestratora szybkiego dostępu ATM-QAR (parametrów lotu), której kopia znajduje się w aktach prokuratury oraz jest w dyspozycji Komisji pana ministra Jerzego Millera.

                Pragnę podkreślić, że jest to jeden z kluczowych dowodów pozwalających wskazać na przebieg i przyczyny katastrofy.

                Pismem Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie z dnia 24.12.2010 r. zostałem poinformowany, iż zapisy rejestratora szybkiego dostępu ATM-QAR poddawane były analizie przez wyspecjalizowaną instytucję oraz że po otrzymaniu tej opinii, opinia ta zostanie dołączona do akt postępowania.


                Jeszcze raz podkreślam, że moje wnioski – pierwszy z dnia 15.12.2010 r. oraz dzisiejszy – dotyczą umożliwienia mi zapoznania się z zapisami rejestratora szybkiego dostępu ATM-QAR, a nie zapoznania się z opinią w tej sprawie.

                Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie w swoim piśmie z dnia 24.12.2010 r. słusznie używa określenia „rejestratora szybkiego dostępu ATM-QAR”. Za kilkanaście dni będziemy obchodzili pierwszą rocznicę „Katastrofy Smoleńskiej” i nadal jest brak dostępu do zapisów „rejestratora S Z Y B K I E G O dostępu ATM-QAR”.

                Dotychczasowe postępowanie Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie narusza proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa. Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności gwarantuje prawo do rzetelnego procesu. A z jej artykułu 2 zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wynika proceduralne prawo do efektywnego i skutecznego śledztwa.

                Kopia tego wniosku zostanie przesłana do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.



                Stefan Hambura
                • przycinek.usa i to tez ciekawe - znowu o Klichu 28.03.11, 08:42
                  foros.salon24.pl/291673,kto-zdymisjonowal-plk-grochowskiego
    • vice_versa Amerykanie przekazali zdjęciaBondarykowi i Tuskowi 06.04.11, 18:00
      W jakich okolicznościach te zdjęcia trafiły do Polski ?

      - Amerykańskie służby same, z własnej inicjatywy zorganizowały robocze spotkanie z kilkoma przedstawicielami naszych służb…. Do spotkania doszło poza Polską… Amerykanie powiedzieli, że satelity NSA nagrały cały lot Tupolewa i zarejestrowały też moment tzw. „katastrofy”.

      Co satelity nagrały 10 kwietnia?

      - Nagrały lot Tupolewa i moment jego lądowania. Z tych nagrań wynika, ze samolot wylądował w błocie w tym lesie w pobliżu lotniska, trochę poobijany i pokiereszowany, ale wylądował. Zdjęcie zrobione chwile później przedstawia już wrak Tupolewa, którego fragmenty są porozrzucane. To już efekt wybuchu…

      Co się działo z tymi zdjęciami?

      - Wzięliśmy kilka z nich od Amerykanów, potem napisaliśmy notatke do szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, w której przedstawiliśmy przebieg spotkania z Amerykanami i ich ofertę dotycząca zdjęć i załączyliśmy zdjęcia, które dali nam Amerykanie. Myśleliśmy, że natychmiast spotka się to z reakcja i przełożeni każą nam oficjalnie wystąpić do strony amerykańskiej, aby te zdjęcia trafiły w nasze ręce. Ku naszemu zdumieniu tak się nie stało. Z tego, co słyszałem, Bondaryk napisał na ten temat notatkę do premiera Tuska, ale Tusk nie zdecydował się skorzystać z oferty Amerykanów. W każdym razie oficjalnie już do kolejnego spotkania nie doszło.

      A nieoficjalnie?

      - Nieoficjalnie tak. I wtedy Amerykanie mówili, że jeśli polski rząd w taki sposób postąpił, to to jest zdrada interesów narodowych i zdrada sojuszników z NATO, bo to oznacza, że rząd Donalda Tuska wspólnie z Rosją uczestniczy w matactwie. I tuszuje ślady zabójstwa prezydenta państwa NATO.

      A co się dalej działo z tymi zdjęciami ?

      - Nie wiem. Zapytaj o to Tuska, albo Bondaryka. Ale Amerykanie dali nam kopie tych zdjęć i nagrań. „

      Następny fragment, dotyczący bytności płk.Krasnokuckiego na wieży w Smoleńsku :

      „ Major Agencji Wywiadu :

      - Oczywiście, nieprawdziwa jest informacja strony rosyjskiej o tym, że te rejestratory rozmów na wieży nie działały. My zdobyliśmy nagrania rozmów kontrolerów oraz rozmów Krasnokuckiego z „Logiką” – właściwie tylko jednej rozmowy. Nie mogę powiedzieć, w jaki sposób to zrobiliśmy, bo to jest tajemnica państwowa. Powiem tylko tyle, że treści, które my zdobyliśmy sa diametralnie różne od tych treści, które zaprezentował MAK. Zapisy zostały skierowane do przetłumaczenia. Nasza Tłumaczka, która się tym zajęła, po przetłumaczeniu całej rozmowy prawie zemdlała z przerażenia. Na tym nagraniu zarejestrowano polecenie wydane Krasnokuckiemu przez „Logikę”. To było polecenie uwiarygodniające tezę o zamachu. Było to chwilę po 8:20. Sygnał z Moskwy doprowadził do zerwania połączenia z telefonu satelitarnego prezydenta Kaczyńskiego i przerwania jego rozmowy z bratem.„

      Po tym, jak na lotnisku włączone zostały syreny alarmowe, na miejscu zjawiły się ekipy ratunkowe, dochodzeniowcy z OMON-u, lekarze i grupy ratunkowe z FSB. Wśród nich był pułkownik Nikita Siergiejewicz Pawlenko – zastępca szefa. Następnego dnia, w rozmowie z prokuratorem, Pawlenko zeznał, że w sobotę 10 kwietnia miał zaplanowany urlop, ale został wezwany nagłym telefonem przez szefa, który kazał mu jechać na lotnisko Siewiernyj, gdzie rozbił się samolot z polskim prezydentem.

      Zaskoczenie śledczych wzbudziło to, że z drugiego końca miasta pułkownik Pawlenko przyjechał samochodem w ciągu kilku minut. Polski wywiad postanowił zweryfikować tę relację poprzez biling telefoniczny oficera. Okazało się, że jedyny tego dnia telefon pułkownik Pawlenko otrzymał o godzinie 8.31, a więc wtedy, gdy (zdaniem MAK) samolot z Lechem Kaczyńskim na pokładzie był jeszcze w powietrzu.

      dodam.salon24.pl/292348,te-zdjecia-rozmowa-z-oficerem-abw
      Źródło: fragment książki "Zamach w Smoleńsku"
      Autor – Leszek Szymowski (ur.w 1981r w Krakowie), absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, dziennikarz śledczy i fotograf, publicysta (Agora, Gazeta Polska, Najwyższy Czas, Warszawska Gazeta, Wprost).Współpracownik „Misji Specjalnej” i „30nminut extra”. Od 10 kwietnia 2010r. prowadzi dziennikarskie śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

      W książce wydanej w marcu 2011r, której podtytuł brzmi „ 11 miesięcy po katastrofie Tu-154M” opisuje wyniki swego śledztwa. Obnaża działania rosyjskiej prokuratury, które nie mają na celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy tupolewa, lecz uwiarygodnienie wersji o błędzie pilotów.

      Przedstawia fakty, wypowiedzi osób związanych ze służbami specjalnymi, z lotnictwem (zwłaszcza wojskowym), świadkami wydarzeń. Ale nie tylko – przedstawia również analizę przyczyn zamachu, zaniechania służb specjalnych, sposoby dezinformacji ze strony naszego i rosyjskiego rządu, naszych i rosyjskich prokuratur, naszych i rosyjskich komisji śledczych.

      Autor przywołuje w książce wypowiedź i zeznania fizyka prof.Mirosława Dakowskiego, autorytetu na skale światową.

      Każde zdanie tej książki jest ważne i przybliża nas do wyjaśnienia zbrodni.
      blogmedia24.pl/node/46786
      • llukiz Re: Amerykanie przekazali zdjęciaBondarykowi i Tu 06.04.11, 19:57
        Skrzynek nie mamy, części samolotu nie mamy, trudno więc polemizować z tezą o zamachu. Ja jestem szczególnie ciekaw tej analizy przyczyn zamachu, bo jakoś samemu nie potrafię zrozumieć po co ktoś miałby zamach przeprowadzać.
        • zuzkazuzka111 Re: Amerykanie przekazali zdjęciaBondarykowi i Tu 06.04.11, 22:31
          > Ja jestem szczególnie ciekaw tej analizy przyczyn zamachu, bo jakoś sam
          > emu nie potrafię zrozumieć po co ktoś miałby zamach przeprowadzać.

          O ile to nie są jakieś rozgrywki ruskich służb, to zamach ma podłoże finansowe.
          Po co mieć problemy z krajem, który chce być niezależnym, jak można mieć podporządkowaną republikę.
          Czy poprzez wymianę na sprzyjających sobie prezydenta, sztabu wojska i szefa NBP łatwiej osiągnąć to co się chce?
        • vice_versa Polska dla Rosji to jak OFE dla Rostowskiego. 07.04.11, 21:38
          Llukiz,
          1) ustrojowo wiadomo było że Komorowski zostanie prezydentem, wejdź na Salonie na blog Ściosa i wyszukaj teksty o Komorowskim, nawet te przedwyborcze. Dodatkowo na forum w wątku o konstytucji Wegier gdzie zacytowałem preambułę, dałem link do kwestii pomnika w Ossowie. Przeczytaj i daj znać czy to uważasz za NORMALNE.

          2) wygooglaj sobie z czego doktoryzował się Putin, zestaw Możejki z Lotosem, dodaj 27 letnią sprzedaż polskiego rynku gazowego(pamiętając że to POPYT jest deficytowy a nie podaż) 2mld PLN umorzonego długu EuroPolGazowi. Dodaj STRACH w oczach Pawlaka 10/11.04.2010 to zrozumiesz, że STRACHEM można wywoływać presję i wymuszając korzystne decyzje.

          3) z zemsty za Gruzję i wtrącania się w wewnętrzne sprawy Rosji. Wygooglaj film "Lekcja rosyjskiego" o wojnie w Gruzji i OBEJRZYJ. To jest SZOKUJĄCY FILM.
          4) dlatego, że podział władzy jest NIEEFEKTYWNYM SPOSOBEM ZARZĄDZANIA i jeśli można przejąć całość to się to robi. Szczególnie kiedy na horyzoncie kryzys emergingów a potem Rosji... Porównaj: niskie stopy w USA i złota era Gierka-> wysokie stopy w USA, widmo bankructwa komuny i jutrzenka Solidarności '80-> zmarnowana dekada Generała(bo czołgami zamiast bankrutujący radziecki system zmienić zatrzymał przemiany). A teraz zrozum, że Rostowski w warunkach niskich stóp robi DOKŁADNIE to samo co Gierek tylko jeszcze zapycha budżet silnie lewarowanymi papierami...
          I zastanów się z jakim resortem związany był Komorowski, skąd afera Sumlińskiego, przeczytaj uzasadnienie PiSowskiego wniosku (na ile pamiętam) o odwołanie Komorowskiego z tej kadencji.

          Mało powodów do egzekucji z najważniejszym budżetowym i ekspansją na kraje ościenne w celu DRENOWANIA?? Załap skalę: Polska to dla Rosji taki kąsek jak OFE dla Rostowskiego. Przez jakiś czas zabezpiecza ekonomicznie tyły. Tyle. I proszę Cię odrób pracę domową bo dla statystycznego obywatela to jest underground i drugi obieg. Jak się to zestawi to walisz przez tydzień głową w lustro, pytając siebie CZEMU WCZEŚNIEJ TEGO NIE WIEDZIAŁEM...
          Ale możesz to też OLAĆ, uznać za oszołomstwo i dalej zachodzić w głowę. Dwa obiegi informacji stały się faktem, więc masz wybór: pigułka zielona albo czerwona.

          Wybacz mi moją manierę w tym poście, to bardziej wściekłość na siłę propagandy i trudność przebicia się drugiego obiegu do powszechnej świadomości, niż brak szacunku Ciebie. Więc jeszcze raz proszę wybacz mi tę nieszczególnie miłą formę wyrazu, sorry i bez urazy.

          Pozdrawiam.
          • jack79 Re: Polska dla Rosji to jak OFE dla Rostowskiego. 14.04.11, 16:03
            nie chciałbym dyskutowac o tym czy zamach był czy go nie było ale ja ciągle nie widze motywów...
            ba, widzę "antymotywy"
            Do wyborów było blisko, Kaczyńscy nie mieli szans na reelekcję, natomiast szok po zamachu spowodował że wielu ludzi którzy dotychczas wieszali psy na Lechu w wyborach gotowi byli zagłosowac na Jarosława - i ten prawie wygrał
            jeśli chodzi o usunięcie pozostałych... PIS to Kaczyńscy, wszyscy pozostali to dodatek który Kaczyński może w każdej chwili wymienić, więc uderzanie w tych ludzi nie ma dla mnie sensu

            Zamach na obu braci miał sens bo wykańczał PIS
            ale zamach na jednego z nich, spowodował tylko wzmocnienie PIS-u który przed zamachem był w mocnym odwrocie
            • glupi_jasio Re: Polska dla Rosji to jak OFE dla Rostowskiego. 14.04.11, 21:40
              jack79 napisał:

              > nie chciałbym dyskutowac o tym czy zamach był czy go nie było ale ja ciągle nie
              > widze motywów... ba, widzę "antymotywy"


              Hm, czyżby?

              > Do wyborów było blisko, Kaczyńscy nie mieli szans na reelekcję, natomiast szok
              > po zamachu spowodował że wielu ludzi którzy dotychczas wieszali psy na Lechu w
              > wyborach gotowi byli zagłosowac na Jarosława - i ten prawie wygrał

              Po czym? wink))

              > jeśli chodzi o usunięcie pozostałych... PIS to Kaczyńscy, wszyscy pozostali to
              > dodatek który Kaczyński może w każdej chwili wymienić, więc uderzanie w tych lu
              > dzi nie ma dla mnie sensu
              >

              Całkowicie się nie zgadzam:
              1) Jarkacz miał lecieć, wycofał się w ostatniej chwili

              2) Zginęła w tej katastrofie cała kadra dowódcza armii, w tym gen. Gągor, który miał objąć dowódcze stanowisko w NATO. Wrócili do łask ludzie, którzy byli przeszkoleni Moskwie.

              3) Jakość to ludzie; PiS stracił przez dość długi czas jakość, zdolność do trzeźwej oceny, rozłamał się.... a że nie padł całkiem? Cóż, może ktoś kogoś nie docenił...

              4) Przycinek bardzo trzeźwo przypomina, że najbardziej korzystny dla Rosji / specsłużb zamach byłby taki, że polski rząd zostałby uwikłany i podatny na szantaż. Obserwacje tego, co nastąpiło po 10.04.10 sprzyjają tej wersji.

              5) Do tego warto spojrzeć na politykę rosyjską: rywalizację zapadnika, reformatora Miedwiediewa i siłownika, nacjonalisty - Putina. Można przypuszczać, że siłownicy chcieli rozbić ideę zaplecza Miedwiediewa integracji Rosji z Zachodem, jednocześnie pokazując, że Rosja jest zdolna do zdobywania terenu siłą, bez ustępstw.

              6) Kwestie prestiżowo-mafijne. Rosyjską politykę określa się mianem trzeźwej i pragmatycznej, ale wiadomo z historii, że przynajmniej od Rewolucji - jest to polityka nieskuteczna i specyficzna. Nieskuteczność i specyfika wywodzi się ze wspólnego pnia: prymitywizmu i paranoiczności. Prymitywizm - to rządy przez siłę i zastraszanie. Paranoiczność - to lęk o własną pozycję i mściwość. Kaczyńscy uderzali w serce rosyjskiego potencjału zastraszenia, rzucali otwarte wyzwanie Putinowi w dziedzinie geopolityki, spraw militarnych, wpływów rosyjskiej agentury w Polsce, energetyki. Gdyby im Putin odpuścił, to by oznaczało wielką porażkę rosyjskich służb i koniec snów o mocarstwowej Rosji... i tak to przyjdzie, ale odrobinę później.

              > Zamach na obu braci miał sens bo wykańczał PIS
              > ale zamach na jednego z nich, spowodował tylko wzmocnienie PIS-u który przed za machem był w mocnym odwrocie



              Zamach, zamach zamach wink))

              No tak, ale ruskie już tak mają, że nie potrafią przewidzieć obywatelskiej odpowiedzi na próbę zastraszenia. U nich to działa inaczej.

              • vice_versa Motywy Golicyna 18.04.11, 13:59
                charleslindbergh.salon24.pl/299277,smolensk-teoria-zamachu-w-swietle-wiedzy-golicyna
        • przycinek.usa banalna sprawa - motywy 08.04.11, 04:56
          Zastanow sie logicznie. Rosjanie chcac dokonac zamachu musieli go starannie przygotowac a planujac musieli tez oszacowac ryzyko odwetu NATO. Zaden szanujacy sie szef sluzb specjalnych nie bedzie wykonywal atakow na panstwo NATO nie majac pewnosci - ze NATO nie zareaguje.

          Dlatego wykonujac taki plan musieli miec jakis dupochron, cos, co gwarantowalo 100% pewnosci, ze NATO bedzie siedziec cicho. Najlepszym takim dupochronem jest zwalenie wszystkiego na Polakow. Ale trzeba miec na to dowody i to takie, ze w 5 minut mozna zweryfikowac i mozna latwo przeslac elektronicznie. Zatem takim dupochronem bylyby nagrania rozmow polskich oficjeli i byc moze jakies wideo pokazujace Tuska albo komorowskiego - albo jakis inny chlew dyskutujacy o zamachu - albo podkladaniu bomby.
          Moze nawet sam film pokazujacy takie podkladanie.

          Majac to mozna przystapic do zamachu, samolot sie rozbija - Tusk jest wezwany na miejsce i Putin pokazuje mu dowody i ma go w garsci na cale zycie. Od tego momentu moze go wyciskac jak cytryne i dostanie wszystko co chce lacznie z dupa zony Tuska jak tylko zechce.

          I na tym wlasnie polegaja motywy tego zamachu - jedne glupie skurwysyny podstawily sie ruskim glupim gadaniem a drugie skurwysyny trzymaja polskie wladze szantazem za ryj i dlatego to cale sledztwo tak wyglada jak wyglada.

          Po 2000 postow w tym watku - po prostu rece opadaja i jak ktos jeszcze ma jakies watpliwosci - to ja juz nie wiem doprawdy co trzeba zrobic, aby przekonac. Jak was jeszcze nie przekonaly slady na ziemi, ani te brednie z MAK ani ustalenia dotyczace telefonow, ani te sprawy zwiazane z bilingami, ani te niepracujace silniki, to ja juz doprawdy nie mam pytan i po prostu zamilkne z przygnebienia nad waszymi komentarzami.
          • letelete Re: banalna sprawa - motywy 08.04.11, 10:36
            Przycinek, zanim całkiem się zniechęcisz, chciałem Ci przypomnieć, uświadomić po raz kolejny, że 90% piszących, że władza mówi prawdę, to robota na zamówienie. To są dyżurni, którzy każdy temat mają za zadanie rozwodnić, rozmydlić. Już kilkakrotnie pisałem, żeby ignorować ten bełkot, a nie wdawać się z nim w dyskusje, bo go tylko nobilitujesz.
            O tym trzeba stale pamiętać.

            Mimo wszystko, mimo, że dajecie się wpuszczać w kanał, to jest dobre forum.
            Pozdrawiam
          • zbignieff Re: banalna sprawa - motywy 08.04.11, 18:46
            > Po 2000 postow w tym watku - po prostu rece opadaja i jak ktos jeszcze ma jakie
            > s watpliwosci - to ja juz nie wiem doprawdy co trzeba zrobic, aby przekonac.

            Może napisać JEDEN, nie oparty na wymysłach, ale na faktach?
            • vice_versa Film Gazety Polskiej Anity Gargas 08.04.11, 19:50
              pluszaczek.salon24.pl/295341,katastrofa-tu-154m-10-04-2010-anita-gargas-pierwszy-film
              Nie oglądać, Zbignieff, włączyć TVN...
              • zbignieff Re: Film Gazety Polskiej Anity Gargas 10.04.11, 02:26
                Och, raptem kolejne kilka widzimisizmów do ponad 2000 w tym wątku. A choćby było ich jeszcze z 10x tyle, to z gówna bicza nie ukręcisz. A jak inaczej nazwać np. Twój absolutnie nic nie znaczący i nie wnoszący do sprawy strumień świadomości o strefach czasowych?
                • vice_versa Re: Film Gazety Polskiej Anity Gargas 10.04.11, 03:48
                  Nie sap tak i nie głów się nad tym, TO NIE DLA CIEBIE.

                  Gdyby tak było jak piszesz to byś tu nie zaglądał.
                  A zaglądasz bo albo Cię ciekawi albo Cię oddelegowali.
                  Jak dla mnie wykazujesz niezłą schizę.

                  A Przycinkowi polecam banowanie ideologicznych z miejsca, bo robi się onetowo.
          • dorota_3 Re: banalna sprawa - motywy 14.04.11, 13:53
            "Po 2000 postow w tym watku - po prostu rece opadaja i jak ktos jeszcze ma jakies watpliwosci"
            Przycinku, bo z jednej strony są wątpliwości co do "katastroficznej" hipotezy (które chyba wszyscy mamy), a z drugiej - takie WYKWITY ludzkiego umysłu:

            "@reggae
            nie sądzę, by Ruscy strącili oba samoloty, choć mogli je uszkodzić, zmuszając załogi do lądowania (gdy te już wiedziały, że Ruscy zastawili pułapkę). Czekiści, pamiętajmy, chcieli wziąć łupy, chcieli nie tylko dokonać terrorystycznego ataku, lecz mieć natowskie urządzenia, kody itd.

            Pozostaje pytanie, czy załogi od wejścia w ruską przestrzeń wiedziały, że znalazły się w obszarze wrogich działań, czy dopiero po wylądowaniu na zapasowym lotnisku odkryły (wraz z pasażerami), iż Ruscy chcą dokonać zbrodni. Jakiś kontakt zamachowców z załogami musiał być - albo radiowy (by nakłonić do lądowania na zapasowym lotnisku), albo przynajmniej wzrokowy (eskorta samolotów wojskowych towarzysząca od określonego momentu i "wskazująca drogę"). Jeśli czekiści chcieli uzyskać efekt całkowitego zaskoczenia, to mogli do ataku przystąpić dopieto po wylądowaniu polskich samolotów. Jeśli jednak polskie załogi nie miały (od jakiegoś momentu) kontaktu z nikim w Polsce, to mogły się zorientować, że szykowany jest atak i próbować jakichś form przeciwstawienia się wrogowi.
            FREE YOUR MIND
            1268 47751 | 14.04.2011 07:16"

            lubczasopismo.salon24.pl/Smolensk.Raport.S.24/post/297779,zakrzywienie-czasoprzestrzeni
            • sevenseas Re: banalna sprawa - motywy 14.04.11, 18:55
              Po co podajesz jakies ekstremalne hipotezy? Powiedz nam Dorota, co Ty myslisz o tej sprawie? Co to bylo? Pijany pilot? Pijany Blasik za sterami? Niedostosowanie predkosci lotu do panujacych warunkow atmosferycznych? Powiedz nam, co TY myslisz o tej sprawie. Proste pytanie.
              • dorota_3 Re: banalna sprawa - motywy 15.04.11, 15:41
                "Powiedz nam, co TY myslisz o tej sprawie. Proste pytanie."
                Nieprosta odpowiedź. Mam świadomość, że "teoria katastrofy" nie tłumaczy wszystkich wątpliwości.

                Problem polega na tym, że jako osoba nie znająca się na lotnictwie (a takich jest w kraju większość) chcąc wyrobić sobie zdanie muszę przyjąć na wiarę opinię ludzi, których uznam za wiarygodnych.

                I tu jest pies pogrzebany. Fragment, który wyżej zacytowałam, nie jest odosobnionym przypadkiem w pewnym nurcie bardzo obficie reprezentowanym na Salonie24 (czytuję ostatnio czasem do porannej kawy i na ogół mam z tego niekłamaną radość). Czytałam np., że podawana w pewnym momencie 10.04 liczba 132 ofiar wzięła się z tego, że Rosjanie policzyli też swoich siepaczy zabitych w strzelaninie przez borowików broniących Prezydenta smile

                Mówiąc wprost - teoria zamachowa jest silnie dyskredytowana przez mnogość zupełnie nieprawdopodobnych wersji, które sie pojawiają. Jakbym była nastawiona spiskowo, tobym się zaczęła zastanawiać, czy przypadkiem ktoś specjalnie nie wpuszcza w obieg niektórych rewelacji...

                Druga sprawa to bardzo mocno akcentowane nastawienie polityczne osób głoszących "teorię zamachową". Oni już wiedzą, jak było, a ich główną aktywnością jest szukanie potwierdzenia przyjętej apriorycznie tezy. To też nie budzi zaufania.

                Krótko mówiąc - ze wszystkimi wątpliwościami w głowie czekam na wiarygodne argumenty, bez podtekstów politycznych.
                Nie doczekam się, niestety....
                • llukiz Re: banalna sprawa - motywy 15.04.11, 16:36
                  > Krótko mówiąc - ze wszystkimi wątpliwościami w głowie czekam na wiarygodne argu
                  > menty, bez podtekstów politycznych.

                  A ja czekam, kiedy rosjanie oddadzą nam nasze czarne skrzynki i samolot. Obawiam się że też się mogę nie doczekać...
      • glupi_jasio Re: Amerykanie przekazali zdjęciaBondarykowi i Tu 19.06.11, 23:51
        Kolejna odsłona tego wątku:

        mampytanie.salon24.pl/315693,tomasz-arabski-i-ukryte-dowody-z-katastrofy-smolenskiej

        >>
        "Naczelna Prokuratura Wojskowa ujawniła wczoraj, że jedna z instytucji państwowych przez wiele miesięcy przetrzymywała materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej przekazane przez USA. Z komunikatu prokuratury wynika, że śledczy 30 czerwca 2010 r. zwrócili się oficjalnie o pomoc do Amerykanów.

        Odpowiedź z Departamentu Sprawiedliwości USA nadeszła 11 stycznia 2011 r. Jednak, jak napisał w komunikacie płk Zbigniew Rzepa, rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Polska uznała ją za niewystarczającą.

        17 marca 2011 r. do wojskowej prokuratury wpłynęła kolejna odpowiedź z USA. Tym razem Amerykanie poinformowali, że „Stany Zjednoczone przekazały agendom rządu polskiego, już w początkowym okresie śledztwa, wszelkie materiały dotyczące katastrofy smoleńskiej, jakimi dysponowały, i w tej chwili władze USA nie posiadają żadnych innych informacji w tym zakresie".

        Wtedy rozpoczęły się poszukiwania materiałów dostarczonych do Polski.

        Jak informuje płk Rzepa, wojskowi śledczy zwrócili się do kilku organów i instytucji państwowych, w tym do szefa Kancelarii Premiera, o przekazanie wszelkich materiałów uzyskanych od organów bądź agend Stanów Zjednoczonych związanych z okolicznościami katastrofy. Prokuratorzy otrzymali „od jednej z instytucji państwowych pakiet dokumentów niejawnych". Dołączono do akt wydzielonych śledztwa – czyli najtajniejszych akt z tego postępowania.

        Płk Rzepa nie odpowiedział na pytania „Rz" dotyczące instytucji, która przetrzymywała amerykańskie materiały, ani kiedy te dokumenty dotarły do Polski.

        Bogdan Święczkowski, były szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opowiada, jak mogło to wyglądać. – Zgodnie z dotychczasową praktyką oficer łącznikowy ambasady USA takie materiały przekazywał do ABW – twierdzi.



        Rzeczniczka ABW płk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska odmawia informacji na ten temat. – Proszę zwrócić się w tej sprawie do prokuratury – ucina.

        Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski jest sprawą zdziwiony. – Jeżeli USA przysłały odpowiedź na polski wniosek o pomoc prawną, to powinna ona niezwłocznie zostać przekazana prokuraturze prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, bo to ona jest gospodarzem postępowania – zaznacza.



        Szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski przyznaje, że dostał list z prokuratury wojskowej w sprawie materiałów przekazanych z USA.

        – Po przeprowadzeniu kwerendy, która wykazała, że w Kancelarii Premiera nie ma dokumentów od Amerykanów, wysłałem monit do kilku ministerstw oraz służb zajmujących się wywiadem – mówi „Rz". Dodaje, że wśród tych służb nie było ABW.– Nie przyszło mi do głowy, że takie dowody mogły tam trafić – wyjaśnia."

        (...)
        <<

        Czyli materiały z USA się gdzieś zawieruszyły w służbach Tuska.

    • llukiz petelicki o sprawie wdług JKM 10.04.11, 21:42
      korwin-mikke.blog.onet.pl/Generalowi-Slawomirowi-Petelic,2,ID425146297,n
      To jest bardziej o sprawach formalnych co należało zrobić po, niż na temat tego co się wydarzyło
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka