bagracz
17.08.13, 00:25
mam wrażenie.
Większość pewnie czepia się nadzieji, że wszystko się dobrze skończy.
Rządy się oddłużą, gospodarka ruszy, waluty się ustabilizują. A nawet jeśli nie, to przecież nic złego się stać nie może, bo to się nikomu nie opłaca.
Mam wrażenie, że ten brak realizmu świadczy o psychologicznych podstawach katastrof społeczncznych. W skali mikro i makro.
Czlowiek czepia się nadziei, nawet jesli jest beznadziejna.