20.03.16, 10:36
No istne cudo. Nie mogę wyjść z podziwu.

"- Trzeba do współpracy zapraszać rozmaite instytucje międzynarodowe, tylko trzeba wiedzieć, które, jak, kiedy i w jakim celu. Nigdy nie należy zwracać się do międzynarodowych organizacji, aby podejmowały kluczowe decyzje za Polaków czy też by wypowiadały się o ważnych sprawach na prośbę polskiego rządu. Można się zwracać o opinie lub porady, ale do instytucji Polsce życzliwych, takich jak The Institute of World Politics. Można też albo utworzyć własne nowe instytucje, albo odbić z rąk ludzi poprzedniego reżimu placówki fundowane na Zachodzie przez polskiego podatnika. Ponadto są najemnicy: firma z Madison Avenue czy z K Street będzie służyć profesjonalnie za odpowiednim wynagrodzeniem. Można też spróbować kupić lojalność instytucji polonijnych, które do tej pory czerpały zyski ze stosunków z rządem PO. Takie gesty obecny szef MSZ wykonywał podczas ostatniego pobytu w USA. Ludzie związani z takimi instytucjami nie zmienili magicznie poglądów ideowych i politycznych. Pozostają wrodzy albo sceptyczni wobec programu rządu PiS. Dopóki będą dostawać pieniądze, dopóty będą pozornie neutralni, bo trudno się spodziewać entuzjastycznego poparcia. Można też ich od nich odciąć – wtedy dołączą do wrogiego chóru. Rząd będzie musiał zdecydować, co jest mniejszym złem. "

Tak prawi prof M.J. Chodakiewicz. Tyle cynizmu w jednym miejscu - WSPANIAŁE!

Recepta na międzynarodowe sukcesy.

1. Nie pytać o sprawy ważne.
2. Jak już pytać to tylko tych co odpowiedzą tak jak nam pasuje.
3. Obsadzić swoimi co się da.
4. Opłacić najemników

wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Do-Rzeczy-W-Waszyngtonie-nikt-nie-lobbuje-za-Polska,wid,18223014,wiadomosc.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka