dorota_333
04.06.18, 12:55
… czyli kto przejmie władzę po Kaczyńskim*.
Temat sukcesji w partii (i państwie) już nie zniknie, nawet jeśli Jarosław Kaczyński wróci (chwilowo) do zdrowia*. Jak po Leninie - stery przejmie najbardziej przebiegły, choć niekoniecznie głośny.
Taki jest właśnie Jojo - niegdyś relegowany ze szkoły za rozbój, ale podobno pilnie nabiera kompetencji kulturowych:
www.newsweek.pl/polska/polityka/joachim-brudzinski-zastapi-jaroslawa-kaczynskiego-,artykuly,427835,1.html
natemat.pl/100867,chuligan-w-garniturze-przyszlym-szefem-pis-joachim-brudzinski-typowy-na-nastepce-jaroslawa-kaczynskiego#
*Umiłowanemu Przywódcy życzymy oczywiście 200 lat w zdrowiu i pomyślności dla dobra Ojczyzny, której poświęcił swe życie.
PS. Wielka niewiadoma. Bo walkę buldogów możemy sobie wyobrazić (ona już trwa i spod dywanu czasem jakiś trup wypada), ale sposób sprawowania władzy przez Jojo jest enigmą.