krzyd
09.05.05, 11:39
Kto się bardziej upokarza, przynajmniej intelektualnie: ten, kto podkreśla
swoje przewagi, głosi chwałę, minimalizując klęski i winy, czy też
przeciwnie – ten, kto woła współczucia, okazuje swoje rany, blizny krzywdy i
płacze wiecznie zdradzany?
Czy Putin nas upokorzył, głosząc chwałę Rosji?
Czy Kwaśniewski nas upokorzył, świętując zwycięstwo u boku kilkudziesięciu
innych prezydentów i premierów, a nie żebrząc u świata zrozumienia dla
naszych krzywd?
A może upokarzają nas ci wszyscy, którzy – w imieniu Narodu – zamieniają
zwycięstwo berlińskie na jałtańską zdradę i klęskę?
Reklamówki telewizyjne przyszłego prezydenta Jarosława Kaczyńskiego,
przemówienie wybitnego męża stanu Donalda Tuska w Gdańsku w przeddzień
moskiewskich obchodów, większość prasowych i telewizyjnych komentarzy i
większość wypowiedzi naszych głośnych polityków jest absolutnie
bezprecedensową w dziejach formą edukacji narodowej i patriotycznej:
czynieniem z nas, Polaków, tylko bezwolnych ofiar zdrad i przemocy a z Polski
tylko przedmiotu obcych knowań.
A my byliśmy w gronie zwycięzców, chociaż nie takie to było zwycięstwo, o
jakie walczyliśmy. Do tego zwycięstwa, do którego Armia Polska na wschodzie i
zachodzie przyczyniła się znacząco: walcząc najdłużej, bez przerwy blisko 6
lat i kończąc tę wojnę jako czwarta pod względem liczebności i siły armia
Koalicji. Obok radzieckiej, tylko polska flaga biało-czerwona zawisła w
zdobytym Berlinie.
Nie byliśmy – jak Łotwa, Litwa, Estonia – pod sowiecką okupacją. Ale też –
jak Łotwa, Litwa, Estonia – nie wysłaliśmy naszych Waffen SS.
Nie było, jak na Ukrainie, na Węgrzech, w Rumunii, jawnej państwowej
kolaboracji z faszyzmem. Było jedyne na Świecie Państwo Podziemne, była
walcząca z Hitlerem armia w kraju.
W imię takich ideałów całe to bohaterstwo wieloletnie, bezlik ofiar, wysiłek
żołnierski i patriotyczną wiarę zamienia Kaczyński z Tuskiem w wielką
klęskę!? W imię jakiej to Prawdy?
Wiem, piszę patetycznie, ale i chwila jest szczególna. Naród, który się sam
nie szanuje – na pewno nie będzie szanowany.