Dodaj do ulubionych

Probierz wiarygodnosci PiS

05.11.05, 09:20
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3002082.html
"Zapowiedział jednak, że jeśli rząd w ciągu stu dni nie rozpocznie
renegocjacji Traktatu Akcesyjnego, to LPR natychmiast przejdzie do opozycji.
Zwrócił przy tym uwagę, że renegocjacja Traktatu była jednym z najważniejszych
postulatów PiS-u w kampanii wyborczej."

No zobaczymy czy PiS spelni swoje obietnice dotyczace renegocjacji.
Obietnice dotyczace sluzby zdrowia juz porzucili.
Milionow mieszkan tez nie wybuduja.

Z obietnic pozostana chyba tylko i wylacznie czystki polityczne.
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.11.05, 09:27
      Nie tylko to. Trzeba uczciwie przyznac, ze sie gazety ostro dobieraja PiS do D.



      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3001770.html
      Co ma Wassermann do WSI?

      Premier dał wczoraj Zbigniewowi Wassermannowi uprawnienia do kontroli służb
      specjalnych, w tym wywiadu wojskowego. Tyle tylko, że ustawa o WSI nie pozwala
      cywilnemu urzędnikowi kierować tą służbą.
      • heimer Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.11.05, 09:38
        przycinek.usa napisał:

        > Nie tylko to. Trzeba uczciwie przyznac, ze sie gazety ostro dobieraja
        > PiS do D.

        Oj bedzie PiS pilnowany, bedzie.


        > Premier dał wczoraj Zbigniewowi Wassermannowi uprawnienia do kontroli służb
        > specjalnych, w tym wywiadu wojskowego. Tyle tylko, że ustawa o WSI nie pozwala
        > cywilnemu urzędnikowi kierować tą służbą.

        Czyli wychodzi na to, ze ci ktorzy mielie pilnowac prawa zaczynaja je lamac.
        Dorazne potrzeby polityczne sa wazniejsze niz prawo.
    • heimer Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.11.05, 09:35
      Rząd Kazimierza Marcinkiewicza powoli wycofuje się z części obietnic składanych
      w kampanii wyborczej. Ministrowie przyznają, że były one księżycowe, lub po
      prostu złe, choć chwytliwe.

      Najbardziej widowiskowy odwrót nastąpił w służbie zdrowia. Przed wyborami partia
      braci Kaczyńskich zapowiadała tu rewolucję - powrót do finansowania z budżetu
      państwa tak jak przed 1999 r. Narodowy Fundusz Zdrowia miał być zlikwidowany, a
      kontrakty ze szpitalami i przychodniami podpisywałby wojewoda.

      W walce o fotel prezydenta Lech Kaczyński wręcz oskarżył kandydata PO Donalda
      Tuska, że chce leczyć tylko bogatych. - W pana koncepcji pogotowie, zanim pomoże
      choremu, zapyta, czy ma kartę kredytową - straszył kandydat PiS.

      Nieoczekiwanie po wyborach Bolesław Piecha, autor programu zdrowotnego PiS i
      nowy wiceminister zdrowia, ogłosił rezygnację z części programu i utrzymanie NFZ
      przez kolejne dwa lata, czego domagała się PO. Wczoraj nowy minister Zbigniew
      Religa (w wyborach prezydenckich gorący zwolennik Donalda Tuska) stwierdził, że
      rząd będzie teraz realizował jego program. A to oznacza, że zamiast zlikwidować
      NFZ, przekształci się go za dwa lata w kilka mniejszych funduszy.

      "Należy wybudować w ciągu najbliższych ośmiu lat od 3 do 4 mln mieszkań. PiS nie
      obiecuje gruszek na wierzbie" - to cytat z programu PiS. Rząd Marcinkiewicza już
      o tym nie mówi. Nowy minister infrastruktury Jerzy Polaczek nawet nie chce do
      tego wracać: - Ważnym elementem programu PiS było wskazanie, jak duży jest
      niedobór mieszkań w naszym kraju.

      Teraz rząd zakłada, że liczba mieszkań oddawanych do użytku będzie co roku rosła
      o kilkanaście procent. Za cztery lata ma ich powstawać 160-170 tys. rocznie. A
      to oznacza, że w najlepszym razie zbudujemy 1,5 mln, a nie 3 mln mieszkań w
      ciągu ośmiu lat.

      Od kilku miesięcy politycy PiS mówili też o "kotwicy budżetowej", czyli stałym
      deficycie budżetu państwa na poziomie 30 mld zł. Miało to uspokoić rynki, że PiS
      nie ulegnie pokusie zadłużania nas po uszy.

      Nieoczekiwanie minister finansów Teresa Lubińska wystąpiła w czwartek do
      premiera z "osobistą prośbą", by pożyczyć dla budżetu trochę więcej, o 1-2 mld
      zł. To pierwszy przypadek, by minister finansów, który zwykle strzeże państwowej
      kasy, proponował wzrost deficytu. Nie wiadomo, czy premier spełni tę prośbę ani
      czy podobne prośby nie posypią się teraz od innych ministrów.

      Wydatkowe zapędy pani minister skrytykowała wczoraj Komisja Europejska. - Polska
      powinna ograniczać deficyt budżetu, a nie go zwiększać - mówił komisarz ds.
      gospodarczych i walutowych Joaquin Almunia.

      Po przejęciu sterów PiS zmieniło też program podatkowy. Zostały co prawda dwie
      stawki PIT - 18 i 32 proc. - ale wyższy przedział ma już objąć więcej podatników
      (o dochodach ponad 80 tys. rocznie, a nie ponad 100 tys.). Ulgi na dzieci będą
      "jak najszybciej", choć wciąż nie wiadomo kiedy.

      Rząd zmienia zdanie w sprawie VAT. W kampanii PiS straszyło pomysłem PO jednej
      15-proc. stawki. W telewizyjnych reklamówkach z lodówek znikała żywność, w
      pokoikach dzieci mdlały pluszaki.

      Teraz rząd rozważa, czy nie podnieść VAT na żywność i leki nawet do 10 proc., co
      oznaczałoby podwyżki cen - choć PiS obiecało, że do tego nie dopuści.

      Premier Marcinkiewicz do niedawna zapowiadał likwidację tzw. podatku Belki od
      lokat i zysków z giełdy. Dziś mówi już tylko o "zniesieniu podatku od lokat
      długoterminowych".

      PiS w kampanii zapewniało, że państwo zachowa kontrolę nad setką spółek. Teraz
      rząd skłonny jest część z nich oddać w prywatne ręce. Państwo więcej zarobi na
      prywatyzacji.

      A ma na co wydawać. Bo PiS obiecało wydłużyć urlopy macierzyńskie, podnieść
      zasiłki rodzinne, dać emerytom i rencistom większe podwyżki, wprowadzić
      ubezpieczenia od bezrobocia. Czy tych obietnic premier dotrzyma? Na razie
      dyskretnie milczy.


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3002046.html
      • mokry_pociej Mieszkań u nas dostatek... 05.11.05, 11:17
        > to oznacza, że w najlepszym razie zbudujemy 1,5 mln, a nie 3 mln mieszkań w
        > ciągu ośmiu lat.

        Po co tyle mieszkań, skoro mamy ujemny przyrost naturalny? Za 8 lat będzie nas
        kilka milionów mniej. Nawet 1000 zł "becikowego" nie pomoże... Jeśli dodamy do
        tego potężną (rosnącą!) falę emigracyjną, to wkrótce będziemy mieli mnóstwo
        pustostanów (dokładnie tak jest w Niemczech na terenach dawnej NRD, mieszkania
        się wyburza!)
      • pepe49 Ile mieszkań buduje się do tej pory? 14.11.05, 00:33
        Tego w materiale zabrakło.
        Słuchałem p. Marcinkiwicza w RM. Mówił, że zadaniem PiSu jest tak rozkręcić
        gospodarkę, żeby powstawało więcej mieszkań. Nie pamiętam liczb.

        Myślę, że nie jest dobrze polegać w jakimkolwiek stopniu na mediach w rodzaju GW
        przy ocenie rządu PiS. Nienawidzą go i już. Są w stanie kłamać i manipulować.

        Skąd brać w takim razie informacje. Wypada, że częściej trzeba będzie zaglądać
        na oficjalne strony rządu.
        Prasa zagraniczna dostaje informacje przeważnie od lewicowo nastawionych
        korespondentów lub od polskich przedstawicieli, sympatyzujących z PO. co oznacza
        niechęć do tego rządu i stronniczość w ukazywaniu sytuacji.

        Trzeba szukać źródeł, nie ma rady.
    • heimer Wypowiedz kaczynskiego dla RMF FM 07.11.05, 09:42
      Marzec 2005 rok / antena RMF FM

      "RMF FM:
      Czy w przyszlej kadencji Sejmu bedzie mozliwa sytuacja kiedy partia poprze ludzi
      majacych klopoty z prawem ?

      Lech Kaczynski:
      Nie ma takiej mozliwosci. PIS jest partia ludzi praworzadnych, którzy daza do
      rozliczen krzywd. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sadu lub przeciwko komu tocza
      sie sprawy sadowe. To jest sprzeczne z idealami PIS.

      RMF FM:
      Czyli poparcie dla takiego polityka jak na przyklad Andrzej Lepper gdyby staral
      sie o fotel marszalka jest niemozliwe?

      Lech Kaczynski:
      Nie ma takiej mozliwosci. Najwyzsze funkcje w panstwie musza sprawowac ludzie
      czysci jak lza. Andrzej Lepper udowodnil, ze ma za nic prawo i jest politycznym
      awanturnikiem. Poparcie PiS'u dla tego polityka w jakiejkolwiek sytuacji jest
      nierealne."

      Hmmmmm.... Idealy sa dla maluczkich. Celem jest wladza.
    • heimer Kryze 07.11.05, 09:46
      W RMF FM kaczynski powiedzial:
      "Najwyzsze funkcje w panstwie musza sprawowac ludzie czysci jak lza"

      A teraz:
      "- Wolałbym, żeby ten wyjątkowo sprawny prawnik miał inny życiorys.
      ...
      Ma on większe zasługi niż winy - komentuje Jarosław Kaczyński, prezes PiS."

      Oj zmieniaja sie poglady, zmieniaja.
      Juz nie trzeba byc czystym jak lza.
      Wystarczy byc sprawnym i oddanym kaczynskim, czystosc to juz sprawa marginalna.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3003724.html
      • vice_versa Co sądzić o Kryżem? 08.11.05, 03:05
        Kryże to dla mnie dziwna postać. Nie wiem co o nim sądzić.

        Przede wszystkim sądzę, że tradycja rodzinna jest taka: być pomocnym władzy,
        państwu, prawu. Niezależnie jakiemu prawu, jakiemu państwu, jakiej władzy.
        Urzędnik doskonały, kompletna indyferencja etyczna. Moralność kantowska,
        połączona z wiara w prawo samo w sobie, w ideę prawa, a nie w wartości jakie
        prawo ma za sobą nieść. Prawo totalnie wyprane z aksjologii. Przy tym skuteczne
        posługiwanie się prawem i szukanie tej prawości prawa w zbiorze przepisów które
        często zostawiają ogromny margines dla bezprawia. Czyli prawo interpretowane i
        stosowane tak jak sobie tego życzył ustawodawca.

        Tacy ludzie gdy działają sprawnie są niezwykle pomocni tym którym zależy na
        uczynieniu władzy i państwa "silnym państwem". Oczywiście mam w tej kwestii
        inne zdanie. Myślę, że siła państwa wynika z zupełnie czego innego niż
        z "silnego państwa" w rozumieniu zbrojnego ramienia władzy, ale to już rzecz
        osobistych preferencji. Ja po prostu w silną władzę nie wierzę, mało tego wiem,
        że silna władza NAD obywatelami nie jest silna władzą DLA obywateli. Rozpoczyna
        się od mówienia o silnej władzy DLA obywateli a kończy na silnej władzy NAD
        obywatelem.

        To wszystko jednak oznacza, że:
        a) uważam że obciążenia rodzinne nie mogą mieć zasadniczego znaczenia dla oceny
        Kryżego
        b) uważam, że skutecznych i lojalnych wobec państwa i prawa urzędników nigdy
        dość
        c) człowiek ma prawo do rys na życiorysie, bo rysy uczą więcej niż
        nieskazitelność
        d) tym bardziej powinien wiedzieć że w sprawie FOZZ nie chodziło o Żemka i Chaim
        e) procesowa wygrana Kryżego była bardziej wygraną nad bezprawiem które w
        prawie tkwi a także nad indolencją i urzędniczą bezradnością niż nad
        kryminalnym postępowaniem podsądnych.

        Ponieważ stawiam utylitaryzm na pierwszym miejscu i uważam że państwo zamiast
        wsadzać przestępców do więzień powinno stwarzać im warunki rozwoju ich
        aspołecznych skłonności tak by WRESZCIE zaczęły służyć ludziom uważam nominację
        Kryżego za bardzo pozytywną i racjonalną.

        Widzieliście film "Catch me if U Can" o niebieskim ptaku fałszującym czeki
        bankowe? Film kończy się informacją, że facet jest zatrudniony przez rząd USA i
        pracuje nad najbardziej wyrafinowanymi fałszerstwami, dalej biorąc udział w
        wyścigu, tylko teraz po drugiej stronie frontu, udoskonala zabezpieczenia... W
        Polsce siedziałby w więzieniu, nie rozwijał się, a podatnik płaciłby na
        kształcenie jakiegoś policjanta.

        Nie wiem co sądzić o Kryżem. Wiem w czym jest dobry i co państwo powinno robić
        z ludzkimi talentami.
        • vice_versa Co sądzić o Janie K? 08.11.05, 03:18
          Dodam jeszcze tylko że pogląd powyższy idealnie odzwierciedla moje zapatrywania
          republikańskie: Jan Kulczyk na premiera.
          SKUTECZNOŚĆ w walce w WIĘKSZYM.
          SKUTECZNOŚĆ, SZYBKOŚĆ, BEZKOMPROMISOWOŚĆ.
          Nieustanny rozwój i gra o wyższą stawkę.
          Nieustanny głód sukcesu.

          P.S.
          Wiem, że bolszewików Ci u nas dostatek a bolszewicy mówią że okradł państwo i
          kosztem obywateli się wzbogacił. Ja tylko powiem tyle, że gdyby kiedyś w USA
          takie Kulczyki po władzę nie sięgnęły to dziś komputery Gatesa byłyby tylko
          Stanach, a najbogatszym człowiekiem byłby szejk Bahrajnu. Gates też się
          wzbogacił "kosztem" innych ludzi na całym świecie. Jestem mu za to wdzięczny.
          A jeszcze bardziej jestem wdzięczny pomysłodawcom projektu GNU.
        • heimer Re: Co sądzić o Kryżem? 08.11.05, 09:13
          Ja osobiscie nie mam zdania na temat tego pana (Kryze, znaczy sie).
          Moj post byl przyczynkiem do rozwazan, jak zmieniaja sie poglady wraz ze
          zdobycie wladzy (w tym momencie chodzi o kaczynskich).
          • klip-klap o rodzinie Kryze 08.11.05, 16:29
            Bush kiedys zalozyl watek o rodzince Kryze, mozna tam znalezc kilka ciekawych faktow

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=22185607&a=22185607
    • heimer Podatnicy zapłacą za poparcie rządu 08.11.05, 09:20
      "Samoobrona i LPR w zamian za poparcie rządu domagają się od PiS spełnienia
      postulatów, które kosztowałyby budżet około 3,4 miliarda złotych"

      Gratulacje

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051108/ekonomia/ekonomia_a_1.html
    • 1tomasz1 Re: obietnice, obietnice... 08.11.05, 09:30
      Monika Olejnik rozmawia z Markiem Zuberem, doradcą ekonomicznym premiera

      Monika Olejnik:

      Gościem Radia ZET jest Marek Zuber, doradca ekonomiczny premiera Kazimierza
      Marcinkiewicza. Wita Monika Olejnik, dzień dobry.

      Marek Zuber:

      Dzień dobry, miło mi.

      Monika Olejnik:

      Proszę pana, czy pani Teresa Lubińska, czyli minister finansów, dostanie miliard
      od premiera? Tego miliarda chciałaby na rozwój technologiczny, o tym miliardzie
      mówiła w “Financial Times”.

      Marek Zuber:

      Wie pani, nie wiem co zrobi premier, bo to on jest tutaj decyzyjny, natomiast
      moim zdaniem, nie. Będę namawiał premiera, żeby do tego nie dopuścił. Prawda
      jest taka, że ten miliard, rzeczywiście, biorąc pod uwagę cały nas budżet, nie
      ma może znaczącej roli...

      Monika Olejnik:

      To mówi pan tak, jak pani minister finansów, że dla niej to nie ma żadnego
      znaczenia – miliard w tę, miliard w tamtą.

      Marek Zuber:

      Spokojnie, spokojnie, proszę mi pozwolić dokończyć. Rzeczywiście wydaje się, że
      to nie jest dużo, biorąc pod uwagę cały budżet. Mało tego, poprzedni rząd ten
      deficyt zakładał na wyższym poziomie. Ale skoro przez ostatnich kilka tygodni
      bardzo wyraźnie mówiliśmy, że celem jest zacieśnianie deficytu budżetowego – my,
      czyli przede wszystkim premier, ale także różni ludzie, którzy w tych kwestiach
      mu doradzają – i skoro padała kwota 30 mld deficytu, no to fatalnie to wygląda
      jeśli ten deficyty ktoś próbuje zwiększyć.

      Monika Olejnik:

      Jeszcze fatalniej to wygląda, jeżeli ten deficyt próbuje zwiększyć minister
      finansów, który powinien pilnować kasy.

      Marek Zuber:

      Nie mogę się z panią nie zgodzić. Rzeczywiście tak jest, dlatego myślę, że
      reakcja premiera jest jasna. Z tego, co ja wiem, wczoraj wypowiedział się
      wyraźnie, że deficyt będzie na poziomie 30 mld złotych. Ja oczywiście wiem, że
      Polska powinna inwestować w naukę, powinna też inwestować w wysokie technologie,
      ale musimy być wiarygodni dla świata, szczególnie dla tego bliższego, czyli dla
      Unii Europejskiej, dla inwestorów, którzy tutaj w Polsce działają.

      Monika Olejnik:

      A czy jesteśmy wiarygodni po takich wypowiedziach pani minister finansów?

      Marek Zuber:

      No ja myślę, że weźmy to na karb, przynajmniej na razie, niedoświadczenia pani
      minister w kwestii wypowiedzi medialnych. Może to jest kwestia tego, że głośno
      myślała i, niestety, w pobliżu byli także dziennikarze, mówię oczywiście tutaj
      troszeczkę żartobliwie.

      Monika Olejnik:

      Pani minister myślała również na temat hipermarketów i to nie jest taka myśl,
      która jej się pojawiła nagle, tylko znana jest z tego, że walczy z
      hipermarketami, szczególnie z Tesco. Czy powinniśmy walczyć z hipermarketami?

      Marek Zuber:

      W dzisiejszej “Gazecie Wyborczej” jest wypowiedź pana premiera: “Od soboty
      wydałem moim ministrom zakaz kontaktowania się z mediami”. Myślę, że to jest
      najlepsze rozwiązanie całego problemu.

      Monika Olejnik:

      Ja tylko panu powiem, że dzisiaj w mediach występują ministrowie Ludwik Dorn, a
      w innym występuję Zbigniew Wassermann, także...

      Marek Zuber:

      Cóż ja mogę? Być może zakaz ten dotyczy wypowiedzi w kwestiach gospodarczych,
      budżetowych, itd.

      Monika Olejnik:

      Dobrze, ale ja pytam pana o hipermarkety, czy powinniśmy walczyć, czy to jest
      rozsądne?

      Marek Zuber:

      Nie, nie powinniśmy. Moim zdaniem nie powinniśmy, bo to znowu fatalnie wygląda i
      wizerunek Polski na tym cierpi. Natomiast prawdą jest, że znacznie lepszymi są
      dla nas inwestycje w produkcje, typu ostatnia bardzo głośna inwestycja LG w
      Polsce. Z całą pewnością tego typu inwestycje powinniśmy dodatkowo przyciągać.
      To dodatkowe przyciąganie, to m.in. pomoc publiczna, tak z resztą jest w
      przypadku LG i tak to powinno wyglądać. Nie możemy niestety powiedzieć
      hipermarketom “nie”, lub jakiemukolwiek innemu inwestorowi “nie”, bo zostanie to
      fatalnie przyjęte i będzie to szeroko komentowane, tak jak z resztą komentowana
      jest ta wypowiedź pani minister w “Financial Times”. Może rzeczywiście
      niefortunnie to się zaczęło, jak mam wrażenie, że – jak to było?- złego dobre
      początki, tak?

      Monika Olejnik:

      Dobrze, a w sprawie euro, czy to też nie ma znaczenia, kiedy wejdziemy w strefę
      euro, tak jak mówi pani minister finansów, że to nie jest najważniejsze?

      Marek Zuber:

      Dla mnie osobiście - ale to jest moje zdanie – najważniejsze jest robienie
      wszystkiego, żeby spełnić kryteria z Maastricht, czyli te kryteria, które
      związane są z wejściem do strefy euro, dlatego, że one dają szansę, po pierwsze,
      na stabilny, po drugie, szybki wzrost gospodarczy w Polsce. Ograniczanie
      deficytu budżetowego, zmniejszanie zadłużenia Polski, no i oczywiście relatywnie
      niskie stopy procentowe, niska inflacja, to się częściowo wszystko łączy i w tym
      kierunku powinniśmy działać, bez względu na to, czy ktoś kocha euro, czy ktoś
      tego euro nie kocha.

      Monika Olejnik:

      To kiedy powinniśmy wejść w strefę euro, wg pana? Przypomnę, że gościem Radia
      ZET jest doradca ekonomiczny premiera Kazimierza Marcinkiewicza, Marek Zuber.

      Marek Zuber:

      Ja myślę, że najszybciej jak to będzie dla nas możliwe i korzystne. Na dzisiaj,
      rzeczywiście, wejście Polski do strefy byłoby korzystne, bo mamy niższe stopy
      procentowe. Realny termin to jest nie wcześniej niż w roku 2010, biorąc pod
      uwagę to, co się będzie w Polsce działo, czyli kwestie głównie ograniczanie
      deficytu budżetowego.

      Monika Olejnik:

      Czy pan doradza panu premierowi, żeby wycofał ustawę górniczą z Trybunału?

      Marek Zuber:

      Biorąc pod uwagę kwestie ekonomiczne, to nie jest fortunna ustawa, ale
      pamiętajmy, że ja mogę mówić od strony ekonomicznej, są też inni doradcy, którzy
      pokazują inne aspekty tej ustawy. Oczywiście zawód górnika jest bardzo ciężkim
      zawodem, ale mogli byśmy jeszcze kilka innych takich zawodów wskazać. Pytanie
      jest takie, czy chcemy, czy godzimy się wszyscy na to, żeby każdy z nas dopłacał
      do tego typu emerytur. Ja myślę, że może tak, jak w Belgii, górnik może
      określoną liczbę lat pracować pod ziemią, a potem...

      Monika Olejnik:

      Ale premier podpisze tą ustawę?

      Marek Zuber:

      Nie wiem, nie potrafię pani powiedzieć. Ja mogę go tylko zachęcać do pewnych
      rzeczy, natomiast to jest decyzja premiera, decyzja rządu.

      Monika Olejnik:

      W Radiu Maryja premier obiecał politykę prorodzinną, ulgi podatkowe na dzieci,
      realne?

      Marek Zuber:

      Myślę, że tak.

      Monika Olejnik:

      Wydłużenie urlopów macierzyńskich?

      Marek Zuber:

      Myślę, że też.

      Monika Olejnik:

      Wyprawka za urodzenie dziecka?

      Marek Zuber:

      Pani redaktor, jeszcze raz podkreślam, to jest decyzja rządu.

      Monika Olejnik:

      Ja pana pytam, czy to realne, jest pan decyzją ekonomicznym.

      Marek Zuber:

      Jeżeli znajdziemy finansowanie dla tych projektów, czyli innymi słowy, jeżeli
      utniemy gdzieś po drugiej stronie...

      Monika Olejnik:

      Utniemy trochę komórek, utniemy trochę urzędników i będzie na tańsze podręczniki
      i przybory szkolne?

      Marek Zuber:

      Jeżeli wystarczy z tego ucinania, to oczywiście tak.

      Monika Olejnik:

      Ale tańsze podręczniki szkolne i przybory to też jest realne, to można sobie ot
      tak zrobić?

      Marek Zuber:

      Tu rzeczywiście jest większy problem. O ile chodzi o ulgi prorodzinne, o których
      pani mówiła, to jest łatwiejsze do zrealizowania, jeżeli chodzi o techniczne
      kwestie. Jeżeli chodzi o podręczniki, o tego typu sprawy, to jest znacznie gorzej.

      Monika Olejnik:

      No i wiadomo, nierealne.

      Marek Zuber:

      Tak, ma pani rację. Ponieważ jestem zwolennikiem wolnego rynku, to raczej
      powinniśmy wspierać konkurencje tutaj jakąś.

      Monika Olejnik:

      Ale jest dobrze, że w tym przypadku akurat, pani minister finansów jest zgodna z
      premierem Marcinkiewiczem, bo też optuje za tym, żeby nie oszczędzać pieniędzy
      na wydatki socjalne. Jeszcze chciałam się od pana dowiedzieć, czy możliwe jest
      minimum socjalne, za czym optuje Samoobrona, 800 z
    • heimer ha ha ha.... 10.11.05, 10:11
      Niedawno JKM chcial armii zawodowej, gdy ta sie wlasnie uzawadawia.
      Teraz kolejni chca robic to co zostalo zrobione.
      Paranoja.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3009489.html
      • 1tomasz1 Re: ha ha ha.... 10.11.05, 10:17
        Niestety. Takich przykładów jest więcej. Na stronie PiS jest kalkulator
        podatkowy, kóry miał udowodnić jaka to zła jest propozycja 3x15. Założono w nim
        między innymi, że energia opodatkowana jest stawką VAT 7%. I wynik był po myśli
        PiS. Potem był wstyd i zmiany założeń w kalkulatorku. No i wynik już nie taki
        dobry wychodził. smile
    • heimer No straszna sprawa Pani Popiolkowa 13.11.05, 21:38
      Andrzej Mikosz w mediach ogłosił, że chce być "ostatnim ministrem skarbu", czyli
      że chce sprzedać wszystko, co można, i skrytykował długoletnie gwarancje
      socjalne dla pracowników prywatyzowanych zakładów. Zachodniopomorska
      "Solidarność" jest oburzona.

      "Program wyborczy PiS oraz prezydenta elekta Lecha Kaczyńskiego wyraźnie mówił,
      że umowy społeczne będą stanowiły element prawa. Po wyborach wypowiedzi
      Pańskiego ministra temu przeczą" - czytamy w piśmie zarządu regionu "S"
      adresowanym do premiera Kazimierza Marcinkiewicza (przesłanym też do wiadomości
      Lecha Kaczyńskiego).

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3012822.html
    • heimer WSI tez nie likwidujemy :) 14.11.05, 09:38
      Sikorski: reforma WSI, a nie likwidacja

      Min. Sikorski mówił o kontynuacji pracy wojskowych służb m.in. z powodu
      sojuszniczych zobowiązań. - Ewentualna reforma nie zmienia funkcji, jaką pełni
      wywiad i kontrwywiad wojskowy - dodał.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3012783.html
      • klip-klap Re: WSI tez nie likwidujemy :) 14.11.05, 16:19
        To oczywiste, ze nie zlikwiduja, zmienia nazwe, obsadza swoimi. Grunt zeby
        przeczyscili to podejrzane, handlujace bronia srodowisko.
    • heimer Traktatu z EU tez nie bedziemy renegocjowac 14.11.05, 09:40
      Marcinkiewicz: nie będzie renegocjacji Traktatu

      Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że polski rząd nie będzie
      renegocjował z Unią Europejską Traktatu Akcesyjnego. Zapowiedział również, że
      jego gabinet zrobił wszystko, by nasz kraj nie stracił ani złotówki przez
      opóźnienia we wprowadzaniu unijnego prawa.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3013350.html
    • bush_w_wodzie come back kurskiego 14.11.05, 21:33

      bez niego stolik szulerow nie bylby w pelni obsadzony a i pis nie bylby kompletny.
      • klip-klap Re: come back kurskiego 14.11.05, 22:07
        Nie bylo powodu by go wyrzucic.
        • bush_w_wodzie Re: come back kurskiego 14.11.05, 22:10
          klip-klap napisał:

          > Nie bylo powodu by go wyrzucic.

          byl byl. trzeba bylo udawac uczciwych wink
      • abram777 Re: come back kurskiego 14.11.05, 22:30
        bush_w_wodzie napisał:

        >
        > bez niego stolik szulerow nie bylby w pelni obsadzony a i pis nie bylby komplet
        > ny.

        Czy możesz rozwinąć swoje stwierdzenie? Wytrawny publicysta (a za takiego Cię uważam, bowiem czytałem wiele Twoich wypowiedzi) nie rzuca inwektyw nie mając ku temu namacalnych dowodów. Chętnie pogłębię swoją wiedzę, która w tym temacie jest naprawdę uboga.
        • bush_w_wodzie Re: come back kurskiego 14.11.05, 22:47
          abram777 napisał:

          >
          > Czy możesz rozwinąć swoje stwierdzenie?
          >

          prosze bardzo. kurski posluzyl sie oszczerstwem dla osiagnieci korzysci wiec
          jest dla mnie szulerem. nie ukrywal tego zreszta przed kolegami dziennkarzami
          ze swiadomie rzucil oszczerstwo.

          politycy pis dali sie poznac jako politycy cynicznie traktujacy swoje obietnice
          wyborcze. szereg przykladow mozna przeczytac w tym watku. warto tez
          przestudiowac historie obietnicy budowy 3 mln mieszkan czy luzny stosunek do
          wlasnych obietnic w kwestii reformy ochrony zdrowia. warto napisac o sprawie
          kodeksu etycvznego pis ktory jest plagiatem kodeksu etycznego labourzystow czy
          expose premiera ktore kopiowalo literalnie spore fragmenty expose marka belki.
          rozwiedziony i niewierny dorn piszacy o poparcie dla pis do proboszczow to
          kolejny przyklad szulerki. warto tez zwrocic uwage na naruszenie prawa przy
          wyborze sadziow trybunalu konstytucyjnego - przeprowadzone przez marka jurka po
          to - zeby w trybunale stanu mogli zasiasc adwokaci andrzeja leppera - bedacy
          esencja obstruckcji wymiaru sprawidliwosci. moglbym wymieniac dalej ale chyba ne
          musze.


          te czynniki zlozone razem daja obraz partii cynicznych graczy ktorych glownym
          celem jest czysta wladza. a przeciez znamy ich nieco lepiej dopiero od kilku
          tygodni i jeszcze nie opanowali struktur panstwa.

          przy tym stoliku siedzi tez roman giertych ktory mowi o becikowym (co brzmi przy
          jego glosie bardzo zabawnie) ale oczy swieca mu sie do szefa komisji sluzb
          specjalnych.

          andrzej lepper - wielokrotnie karany przestepca i obstruktor zajmujacy jedno z
          najwazniejszych miejsc w parlamencie.

          a teraz kurski. wreszcie komplet.
          • bush_w_wodzie Re: come back kurskiego 14.11.05, 22:48
            * trybunalu konstytucyjnego -> trybunalu stanu
          • abram777 Re: come back kurskiego 15.11.05, 18:32
            bush_w_wodzie napisał:

            > > Czy możesz rozwinąć swoje stwierdzenie?
            > >
            >
            > prosze bardzo. kurski posluzyl sie oszczerstwem dla osiagnieci korzysci wiec
            > jest dla mnie szulerem. nie ukrywal tego zreszta przed kolegami dziennkarzami
            > ze swiadomie rzucil oszczerstwo.

            Czy mówisz o sprawie dziadka Tuska? Jeśli tak, to sprawę tą do końca wyjaśnili dziennikarze TVN i okazało się, że nie tylko dziadek służył w Wermahcie, ale i inni członkowie jego rodziny. Zastanawiające przy tym jest to, że po pierwszych informacjach Kurskiego sztab Tuska i sam Tusk niezwykle agresywnie zaatakowali Kurskiego i PiS wywijając przed kamerami telewizyjnymi dokumentami świadczącymi o zasługach dziadka na rzecz Polski (gdzieś służył, ale nie pamiętam gdzie). Dopiero ujawnienie dokumentów z archiwów niemieckich ukorzyło Tuska, który zaraz potem, przed kamerami, tuż po wieczornych wiadomościach, przyznał że historia jego dziadka jest dla niego historyka zaskoczeniem.

            Dla dużej części społeczeństwa niezwykle istotną rzeczą jest to, kto będzie rządził ich krajem i jaki jest jego rodowód kandydata na urząd prezydencki. Koszmar ostatniej wojny jeszcze mocno tkwi w pamięci dużej części Polaków. Niemcy, choć i nie tylko Niemcy, wyrządziły narodowi polskiemu ogromną krzywdę. Nie należy się zatem dziwić, że jakikolwiek związek najważniejszej osoby w państwie z niemieckością budzi obawy o los swego kraju. Ponadto, pewnie wiesz, że Volksdeutch był znacznie gorzej odbierany przez nasze społeczeństwo niż Niemiec. W oczach ludzi znających historię i doświadczonych tragedią ostatniej wojny Kurski jawi się jako bohater, który uświadomił Polakom z kim mają do czynienia. A w oczach innych jest on oszczercą...

            > politycy pis dali sie poznac jako politycy cynicznie traktujacy swoje obietnice
            > wyborcze. szereg przykladow mozna przeczytac w tym watku. warto tez
            > przestudiowac historie obietnicy budowy 3 mln mieszkan czy luzny stosunek do
            > wlasnych obietnic w kwestii reformy ochrony zdrowia.

            Tak, oczywiście zgadzam się. Obiecywanie i przedwyborcze rozdawnictwo to element walki o władzę. Pisałem już gdzieś wcześniej o 100 mln Wałęsy, o mieszkaniach dla młodych Kwaśniewskiego... PiS i Kaczyńscy nie odchodzą od tych standardów. Nie odstaje również od nich i PO, ze swoim 3x15%. No bo jak PO mogło cokolwiek obiecywać, skoro w przyszłym parlamencie tylko oni popieraliby taką inicjatywę, natomiast inne ugrupowania wyrażały zdecydowaną dezaprowatę w tym temacie.

            > warto napisac o sprawie
            > kodeksu etycvznego pis ktory jest plagiatem kodeksu etycznego labourzystow czy
            > expose premiera ktore kopiowalo literalnie spore fragmenty expose marka belki.

            Naprawdę nie orientuję się czy jakikolwiek kodeks etyczny podlega ochronie. Czy taki kodeks chroniony jest przez Urząd Patentowy czy coś w tym rodzaju i nie można go po prostu przyjąć?

            > rozwiedziony i niewierny dorn piszacy o poparcie dla pis do proboszczow

            Jeśli rozwiedziony to już nie musi być wierny, prawda? A w sprawie proboszczy - dlaczego dyskwalifikujesz jakąś grupę społeczną? Proboszczowie to też obywatele. Acha, zapomniałem, przecież chodzi tu o te "mohery". A gdyby działacze PO zwrócali się o poparcie do BCC lub Lewiatana, to by było w porządku?

            > przy tym stoliku siedzi tez roman giertych ktory mowi o becikowym (co brzmi prz
            > y
            > jego glosie bardzo zabawnie) ale oczy swieca mu sie do szefa komisji sluzb
            > specjalnych.

            To prawda Giertych i beciki... Nie wyobrażam go sobie w roli nianii. Mówisz, że oczy mu się świecą do szefa komisji służb specjalnych? Nie wiedziałem o tym. W takim razie Kaczyński z nim długo nie wytrzyma. On nie lubi jeśli ktoś taki mu pod nosem paraduje...

            > andrzej lepper - wielokrotnie karany przestepca i obstruktor zajmujacy jedno z
            > najwazniejszych miejsc w parlamencie.

            Tu w ocenach ja byłbym nieco bardziej ostrożny. W kwestii tej nie przyznaję Ci racji, ani nie neguję. Pan ten, jak i jego ugrupowanie nie raz i nie dwa nadepnęły władzy na odciski. Czasem, aby wyrobić sobie właściwy pogląd, dobrze zapoznać się również z inną niż oficjalną argumentacją podawaną w mediach, a nawet warto posłuchać tej drugiej strony.

            dr Bolesław Borysiuk: Wyroki na Andrzeja Leppera mają charakter polityczny i potwierdzają tylko dyspozycyjność organów porządku publicznego wobec obecnie panującej ekipy rządzącej. Wyroki te były związane z działalnością polityczną Przewodniczącego Samoobrony i nie miały charakteru przestępstw pospolitych. Wyroki wymierzone w Andrzeja Leppera są podważalne i będą skarżone w Trybunałach Międzynarodowych. Autorytety prawnicze potwierdziły, że sądy międzynarodowe uwolnią Andrzeja Leppera od wyżej wymienionych wyroków. Między innymi ostatni wyrok był na wyraźne zamówienie polityczne, a z prawnego punktu widzenia był niesprawiedliwy. Andrzej Lepper nie nawoływał do obalenia przemocą ustroju politycznego, a więc nie popełnił przestępstwa.

            Szuler to mocne słowo. Myślę, że jeszcze nie czas aby ferować takie osądy. Można oceniać ich poprzedników, bo wiemy co uczynili dla Polski. Ci, natomiast tak naprawdę, jeszcze nie zaczęli.
            • bush_w_wodzie Re: come back kurskiego 16.11.05, 10:53
              1. kurski twierdzil ze dziadkowie tuska poszli do wehrmachtu na ochotnika i
              zrobiol z czlowieka represjonowanego rpzez nazistwo kolaboranta. trudno o
              wieksza podlosc.

              nastepnie w tok-fm okreslill swoje zadnie na temat sprawy: "wiem ze to deta
              sprawa ale narod jest ciemny i uwierzy" - co znamionuje stosunek do wyborcow. co
              najlepsze - narod dalej wierzy smile)). kurski mial racje - jak wiekszosc szulerow
              potrafi wygrywac


              > Tak, oczywiście zgadzam się. Obiecywanie i przedwyborcze rozdawnictwo
              > to element walki o władzę.


              coz. rozumiem twoja akceptacje dla szulerstwa (bo liczy sie wygrana a nie
              metody) ale nie rozumiem prostestow przeciw nazywaniem rzeczy po imieniu


              > Naprawdę nie orientuję się czy jakikolwiek kodeks etyczny podlega ochronie.
              > Czy taki kodeks chroniony jest przez Urząd Patentowy czy coś w tym
              > rodzaju i nie można go po prostu przyjąć?


              mozna - byle wyraznie to powiedziec. uzycie cudzego tekstu jako napisanego przez
              siebie nazywa sie plagiatem.

              > Jeśli rozwiedziony to już nie musi być wierny, prawda?


              no ale on po rozwodzie ozenil sie powtornie i tej drugiej zonie nie jest wierny.
              zaznaczam ze mam to wlasicwie w nosie (z wylaczeniem tego czy nawyki seksualne
              vice-premiera dorna nie czynia go niebezpiecznym dla bezpieczenstwa panstwa) ale
              szulerstwo polega na tym ze wlasnie taki czlowiek zabiega o poparcie kosciola i
              proboszczow dla pis pod hasalmi rewolucji moralnej


              > A w sprawie proboszczy - dlaczego dyskwalifikujesz jakąś grupę społeczną?
              > Proboszczowie to też obywatele.


              mysle ze udajesz ze nie rozumiesz. proboszczowie korzystaja z autorytetu osoby
              duchownej i autorytetu kosciola i zle sie dzieje jesli uzywaja tego autorytetu
              dla doraznych celow politycznych. zachecanie do tego -jak to cxzyni dorn -
              wskazuje na instrumentalne traktowanie kwestii religijnosci


              giertych z calego towarzystwa jest - o dziwo - najprzyzwoitszy. moze to skutki
              brytyjskiej edukacji? moze nzaywanie go szulerem to na razie przesada?


              lepper - ja pamietam dobrze co lepper robil jak kpil z wymiaru sprawiedliwosci i
              za co byl skazywany. wszelkie proby robienia z leppera politycznie
              przesladowanego moge skwitowac jedynie wzruszenie ramion. po prostu to nie jest
              temat na powazna dyskusje.



              > Szuler to mocne słowo. Myślę, że jeszcze nie czas aby ferować takie osądy.
              > Możn a oceniać ich poprzedników, bo wiemy co uczynili dla Polski.

              oceniam ich od wielu lat i chyba trafnie

              > Ci, natomiast tak naprawdę, jeszcze nie zaczęli.


              problem w tym ze kiedy masz absolutna pewnosc ze szuler to szuler to nie masz
              juz grosza w kieszen i duzo dlugow na karku. ja juz zauwazylem zagiecia na
              kartach o ktorych ci uprzejmie donosze. chcesz zaryzykowac gre na prawdziwe
              nadzieje z pula okolo 400 mld zl rocznie - to twoja sprawa
              • abram777 Re: come back kurskiego 16.11.05, 22:02
                bush_w_wodzie napisał:

                > 1. kurski twierdzil ze dziadkowie tuska poszli do wehrmachtu na ochotnika i
                > zrobiol z czlowieka represjonowanego rpzez nazistwo kolaboranta. trudno o
                > wieksza podlosc.

                Wszystkie media podają, że narazie nie ma żadnych dowodów w jaki sposób wstąpili do armii niemieckiej. Nie siedzę ciągle przed telewizorem i być może umknęło mi to, że dziadek ów był represjonowany przez nazistów.

                > nastepnie w tok-fm okreslill swoje zadnie na temat sprawy: "wiem ze to deta
                > sprawa ale narod jest ciemny i uwierzy" - co znamionuje stosunek do wyborcow. c
                > o
                > najlepsze - narod dalej wierzy smile)). kurski mial racje - jak wiekszosc szulero
                > w
                > potrafi wygrywac

                W wypowiedzi Kurskiego, którą cytujesz, jest zupełny brak logiki. Kto podcinałby gałąź, na której siedzi i skazywał siebie na zatracenie polityczne? Ja tej wypowiedzi nie słyszałem i jest mi naprawdę trudno w nią uwierzyć. Postaram się poszukać. A może masz gdzieś gotowy link?

                A co do wygrywania... Wałęsa też potrafił najczęściej wygrywać. Czy też uważasz go za szulera? Ale jeśli coś takiego powiesz, uważaj, bo obiecał skazać wszystkich oszczerców zatrudniając emerytowanych adwokatów, aby sobie dorobili. Chyba biedni ci adwokaci... he he he.

                > > Tak, oczywiście zgadzam się. Obiecywanie i przedwyborcze rozdawnictwo
                > > to element walki o władzę.
                >
                >
                > coz. rozumiem twoja akceptacje dla szulerstwa (bo liczy sie wygrana a nie
                > metody) ale nie rozumiem prostestow przeciw nazywaniem rzeczy po imieniu

                Źle odczytałeś moje intencje. Zgodziłem się z Twoją dezakceptacją zjawiska obietnic przedwyborczych PiS, jak również dodałem, że takie same standardy walki o wyborcę stosowali wcześniej Wałęsa, Kwaśniewski, a ostatnio PO ze swoim, w praktyce niemożliwym do realizacji, 3x15%.

                > > Czy taki kodeks chroniony jest przez Urząd Patentowy czy coś w tym
                > > rodzaju i nie można go po prostu przyjąć?
                >
                >
                > mozna - byle wyraznie to powiedziec. uzycie cudzego tekstu jako napisanego prze
                > z
                > siebie nazywa sie plagiatem.

                Premier powinien zaznaczyć, że jego kodeks etyczny jest zgodny lub zbieżny w całości lub części z jakimś innym kodeksem. Absolutnie, bez dwóch zdań...

                > no ale on po rozwodzie ozenil sie powtornie i tej drugiej zonie nie jest wierny
                > .
                > zaznaczam ze mam to wlasicwie w nosie (z wylaczeniem tego czy nawyki seksualne
                > vice-premiera dorna nie czynia go niebezpiecznym dla bezpieczenstwa panstwa) al
                > e
                > szulerstwo polega na tym ze wlasnie taki czlowiek zabiega o poparcie kosciola i
                > proboszczow dla pis pod hasalmi rewolucji moralnej

                Myślę, że wyolbrzymiasz problem bezpieczeństwa państwa w związku z życiem intymnym Dorna. Już teraz zakładasz niechybność pojawienia się polskiej wersji afery rozporkowej. Spokojnie.

                Uważam, że osoby "ze świecznika" powinny być wzorem dla ogółu, a ktoś, kto mówi o uczciwości, a nawet rewolucji moralnej, sam powinien świecić przykładem pod każdym względem. Pewnie nie raz przekonałeś się, że słowa o świętości wypowiadają najczęściej ci ludzie, którzy ze świętością nie mają wiele wspólnego. Dlatego i ja sceptycznie podchodzę do wszelkich takich deklaracji.

                Mimo że, zresztą bardzo słusznie, krytykujesz negatywne zachowania niektórych polityków, a nawet duchowieństwa, to myślę, że traktujesz tą krytykę wybiórczo. Nic nie mówisz o powszechnie uważanym za kłamstwo oświadczeniu kandydata na stanowisko prezydenta dotyczącym rzekomej niewiedzy o swoich przodkach. Nie mówisz nic o manipulacjach przedwyborczych nieuleczalnie chorymi w hospocjach...

                Myślę, że trzeba wyraźnie powiedzieć, że poziom kultury politycznej w naszym kraju jest niezwykle niski. Chociaż... gdzie jest wysoki? Ktoś uśmiechając się powiedziałby, że za komuny w parlamencie nie było takich ekscesów jak dziś, a politycy jawili mediach w mediach jak herosi.

                > > A w sprawie proboszczy - dlaczego dyskwalifikujesz jakąś grupę społeczną?
                > > Proboszczowie to też obywatele.
                >
                >
                > mysle ze udajesz ze nie rozumiesz. proboszczowie korzystaja z autorytetu osoby
                > duchownej i autorytetu kosciola i zle sie dzieje jesli uzywaja tego autorytetu
                > dla doraznych celow politycznych. zachecanie do tego -jak to cxzyni dorn -
                > wskazuje na instrumentalne traktowanie kwestii religijnosci do takich deklaracji.

                W pierszym okresie przemian w naszym kraju kościół bardzo aktywnie zaangażował się w przedwyborczą agitację w celu obalenia rządów komunistycznych i z każdej ambony nawoływał do głosowania na Solidarność. Czy uważasz, że wtedy to było w porządku, gdy kościół ingerował w świat polityki i dzięki temu mamy dziś inną Polskę? Czy też, uważasz, że wtedy to było w porządku, a teraz to już nie jest w porządku?

                > lepper - ja pamietam dobrze co lepper robil jak kpil z wymiaru sprawiedliwosci

                Wielu ludzi uważa, że nasz wymiar sprawiedliwości jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Nasz wymiar sprawiedliwości potrafi niewinnym zrujnować życie (Kluska),za drobne przestępstwa ludzie siedzą latami, podczas gdy "bohaterowie" setek ujawnianych afer, dalej ciesza się wolnością, a nawet prowadzą dalej swoje procedery zajmując eksponowane stanowiska w naszym państwie.

                Nie chcę ustosunkowywać się do sprawy Leppera. Ale muszę się ustosunkować do tego, co media robią w stosunku do jego osoby i jego ugrupowania. Jest to nagonka. Czyżby nikt zajmujący się propagandą nie dostrzegał tego, że to właśnie media wykreowały tego "robin hooda" broniącego polski naród? Czy nikt nie dostrzega kilkunastoprocentowego poparcia społecznego dla tego pana?

                > problem w tym ze kiedy masz absolutna pewnosc ze szuler to szuler to nie masz
                > juz grosza w kieszen i duzo dlugow na karku. ja juz zauwazylem zagiecia na
                > kartach o ktorych ci uprzejmie donosze. chcesz zaryzykowac gre na prawdziwe
                > nadzieje z pula okolo 400 mld zl rocznie - to twoja sprawa

                400 mln zł... Chyba taki jest nasz dług publiczny. A więc jak nazwać wg Twojej terminologii graczy rozdających karty przez ostatnie 16 lat? Szulerzy zawsze się znajdą. Szkoda, że tak słabym w tej grze jest gracz, który z reguły ponosi konsekwencje wszystkich oszustw - a więc - wyborca. Szkoda, że ten gracz nie potrafi w sposób przemyślany i mądry, wykorzystać podczas tej gry swej niezwykle potężnej broni, jaką jest jego głos wyborczy. Ale to jego wybór. Aż przegra wszystko i wtedy już będzie za późno...

                Nie wiem czy się cokolwiek zmieni, po ostatnich wyborach, mimo ambitnych deklaracji. Masz całkowitą rację, że powinniśmy zwracać uwagę i reagować w ostry sposób na każde "zagięcie karty" podczas tej gry, bo przecież gra toczy się o nasz kraj, o Polskę.
                • bush_w_wodzie Re: come back kurskiego 20.11.05, 18:56
                  wybacz ze nie odpisuje szczegolowiej ale wydaje mi sie ze swoje zdanie juz
                  wyrazilem i uzasadnilem a twoje opinie poznalem. dziekuje za dyskusje
                  • abram777 Re: come back kurskiego 20.11.05, 20:17
                    Ja również dziękuję. Pozdrawiam
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 15.11.05, 14:47
      Mamy kolejną:

      "Będzie miejsce dla esbeków

      Czy PiS wycofa się z zapowiedzi usunięcia z policji byłych funkcjonariuszy
      Służby Bezpieczeństwa? Ci, których praca po 1990 r. zostanie dobrze oceniona,
      nie stracą posad.
      (...)
      Być może jednak mundurowi niepotrzebnie się martwią. Premier Kazimierz
      Marcinkiewicz we wczorajszym wywiadzie dla "Rz" był ostrożniejszy niż Dorn.
      Przyznał, że gdyby te 10 proc. oficerów policji wywodzących się z SB
      przeprosiło, to - w przypadku uczciwej postawy - zostaliby w policji. - Każdy
      musi mieć równe szanse - uważa Marcinkiewicz."
      • klip-klap Re: Probierz wiarygodnosci PiS 15.11.05, 20:55
        No i to mmnie wkurzylo. Byc moze to zagrywka taktyczna, ale kontratak sluzb juz
        sie zaczal. Mam na mysli poblikacje SE o Wassermannie i rozmowie czlonkow mafii
        paliwowej o nim.
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 16.11.05, 10:19
      Teraz o podatkach.

      "Premier nie planuje naprawy ustawy o VAT ani zmian stawek tego podatku -
      przynajmniej tak wynika z programu "Solidarne państwo". Przed wyborami PiS
      obiecywało, oprócz obniżek podatków CIT oraz PIT, reformę ustawy o VAT.

      Partia zapowiadała też obniżkę podstawowej stawki tego podatku z 22 do 18 proc.
      Mówił o tym m.in. obecny premier Kazimierz Marcinkiewicz, współtwórca programu
      gospodarczego tej partii. Po wygranych wyborach PiS zadeklarowało
      zainteresowanie projektem nowelizacji ustawy o VAT, tworzonym przez Radę
      Podatkową przy PKPP Lewiatan, którego celem jest przystosowanie ustawy do prawa
      UE oraz eliminacja oczywistych błędów i niejasności.

      Puste gadanie?

      Teraz wszystko wskazuje jednak na to, że skończy się na obietnicach. To jasno
      wynika z programu "Solidarne państwo", zawierającego plany działań
      poszczególnych ministerstw. W dokumencie nie ma ani słowa o nowelizacji ustawy o
      VAT."
    • klip-klap skutecznosc 16.11.05, 20:22
      Medialna nagonka na PiS (czy SLD po wyborach tez tak atakowali?) zniecheca mnie
      do ich krytyki, ale sa jednak pewne rzeczy, za ktore juz krytykowac trzeba.
      Stosowanie polsrodkow nie wyjdzie Polsce na dobre, wylazi z nich socjalizm i
      pseudotacheryzm. Obym sie myli.

      "PiS-owski projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji przewiduje
      zmniejszenie liczby członków KRRiT z dziewięciu do trzech, a także drastyczne
      zmniejszenie zatrudnienia w obu instytucjach."
      www.wirtualnemedia.pl/document.php?id=450678
      • 1tomasz1 Re: expose 17.11.05, 10:16
        ""Życie Warszawy": Dzisiaj pracę ma stracić urzędnik, odpowiedzialny za sprawę
        plagiatu expose premiera. W wystąpieniu premiera znalazły się fragmenty
        wystąpienia jego poprzednika Marka Belki.
        Premier już przedwczoraj zapowiadał możliwość zwolnienia urzędnika, który
        związany jest z poprzednią SLD-owską ekipą.

        Gazeta przypomina, że za wykorzystanie fragmentów wystąpienia premiera Marka
        Belki w expose Kazimierza Marcinkiewicza odpowiada pracownik Ministerstwa Skarbu
        Państwa."
    • 1tomasz1 Re: podatek Belki 17.11.05, 10:18
      "Na sto procent od przyszłego roku nie będzie podatku od zysków z giełdy -
      powiedział nam doradca premiera Marek Zuber. Premier chce też zlikwidować tzw.
      podatek Belki, czyli od lokat bankowych i obligacji, ale może się to nie udać,
      jeśli deficyt miałby się zamknąć w 30 mld zł

      - Jeśli rząd stawia na kontynuację prywatyzacji poprzez giełdę, to wszelkie
      ograniczenia dla inwestorów muszą być zdjęte. To, że podatku od zysków
      kapitałowych nie będzie od stycznia, jest już klepnięte - zdradza Marek Zuber,
      doradca premiera Kazimierza Marcinkiewicza i główny ekonomista Internetowego
      Domu Maklerskiego.

      Dla budżetu oznacza to uszczerbek w dochodach rzędu 350-400 mln zł.

      Gorzej jest z tzw. podatkiem Belki, czyli od zysków z lokat bankowych i
      obligacji. Bo to kolejne 600-650 mln zł w plecy dla budżetu. Zlikwidowanie obu
      podatków naraz oznaczałoby 1 mld zł mniej w dochodach w przyszłym roku.

      Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie w Ministerstwie Finansów, nowa szefowa
      resortu Teresa Lubińska chce zachować podatek Belki."
      • klip-klap VAT, PIT, CIT, darowizny 20.11.05, 18:30
        Poniewaz, to taki kytyczny watek o PiS, to warto wkleic kolejne obiecanki, zeby
        sie przekonac, co z tego zostanie. Spodziewam sie tez naciskow ze strony KE oraz
        Niemiec w sprawie VAT, CIT i podatku od oszczednosci(na cit i belkowe naciski
        juz sa).

        "Dwie stawki podatku od dochodów osobistych: 18 i 32 proc., 18-procentowy
        podatek dochodowy od firm i być może dwie stawki VAT: podstawowa 21 proc. oraz
        obniżona w wysokości 7 lub 8 proc., to główne propozycje, jakie w marcu ma
        przedstawić rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Większość zmian zacznie obowiązywać
        w 2007 roku."

        "Pojawią się zupełnie nowe projekty ustaw w miejsce tych, które były
        wielokrotnie nowelizowane, wskutek czego dziś są nieczytelne i niespójne."

        "Według informacji "Rz" zmiana w tym zakresie ma polegać na podwyższeniu kwoty
        zwolnionej od tego podatku w przypadku najbliższej rodziny. Dziś obdarowany
        przez najbliższą rodzinę nie zapłaci podatku, jeśli wartość spadku lub darowizny
        nie przekracza 9637 zł. W przyszłości zwolnienie to ma wzrosnąć do 80 tys. zł."

        "Najpierw w styczniu nastąpi zniesienie opodatkowania zysków giełdowych, a
        potem, przykładowo w czerwcu czy lipcu, opodatkowania odsetek od oszczędności -
        podkreśla Marek Zuber."
        rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051119/ekonomia/ekonomia_a_2.html

        "Polska może znieść "podatek Belki" - mówi rzecznik unijnego komisarza ds.
        podatków. Tyle że wówczas będzie musiała z własnego budżetu zwrócić podatek
        zapłacony przez Polaków w Belgii, Luksemburgu i Austrii"

        "W rzeczywistości fiskus zbiera z niego ok. miliarda złotych, i to sprawia, że w
        tej dyskusji PO jest znacznie ostrożniejsza. "

        Ech, te liberaly smile

        "Po zniesieniu "podatku Belki" polski fiskus musiałby rodakom trzymającym
        pieniądze w Belgii, Luksemburgu i Austrii zrefundować całe pobrane tam 15 proc.
        podatku, choć - przypomnijmy - dostał z tych krajów tylko 11, 25 proc. Kilka
        tysięcy raczej niebiednych rodaków mających konta w luksemburskich i
        austriackich bankach dostałoby więc zupełnie niezasłużoną ulgę. - Nic nie można
        z tym zrobić - tłumaczy Assimakopoulou. - Jeśli Polska zwracałaby tylko 11,25
        proc., byłoby to naruszeniem swobody przepływu kapitału."

        Ach, ta wolnorynkowa, konkurencyjna i dopuszczajaca roznorodnosc Unia. smile
        gospodarka.gazeta.pl/podatki/1,25044,2963171.html
      • klip-klap i jeden komentarz odnosnie belkowego 20.11.05, 18:32
        Trochę wiecej bzdur z gazety
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Autor: Gość: Hk IP: 219.238.167.*
        Data: 12.10.05, 07:09

        Wyborcza już od jakiegoś czasu broni tego podatku. Przez długi czas
        argumentowali że reguły UE
        bronią tego podatku, co ja już kiedyś na tym forum wytknąłem jako nieprawdziwe.
        Teraz zaczeli
        argumentować że ten podatek jest po pierwsze, ten podatek jest finansowo ważny,
        i po drugie, że
        doprowadzi do dofinansowania kont w postaci zwrotu podatku. Więc przyjrzyjmy się
        temu bliżej:

        1) 1 mld Złotych to jak zauważył ktoś 0.5% naszego budżetu, ale jednak miliard.
        Co jednak
        zapominamy jest to że ten podatek jest całkiem skomplikowany w poborze, i dla
        samych podatnikow,
        banków, biur maklerskich no i dla urzędu skarbowego. Jakby te koszty podliczyć
        to bym się nie zdziwił
        jeśli by się okazało że ten cały podatek wychodzi na ZERO po odliczeniu kosztów.
        (opłacanie kosztów
        poboru było zresztą argumentem we wczorajszej Wyborczej w obronie tego podatku!)

        2) No a teraz o tym zwrocie podatku. Po pierwsze wytłumaczmy o co chodzi - kraje
        UE mają do wyboru
        albo dzielić się informacjami o kontach nierezydentów obywateli UE (czyli np.
        polaka zamieszkałego w
        Niemczech gdzie też ma konta ta deryktywa nie dotyczy - tylko polaka z polski z
        kontem w niemczech)
        albo - jeśli ich prawo tajemnicy konta tego zabrania - mają obowiązek poboru
        podatku 15% (rosnącego
        do 25% za parę lat) - z czego zatrzymują 25% dla siebie a pozostałe 75% podatku
        jest przekazywane
        państwu obywatela.

        Czy to znacze że te 25% które nie zostało przekazane Polsce będzie musiało być
        oddane przez Polskę -
        ja uważam że nie! Po pierwsze, podatek ten został pobrany przez inne państwo i
        żadna dyrektywa nie
        może zmusić Polski do oddanie czegoś czego nie otrzymała - to tak jakby polak
        płacił podatek w
        Niemczech a zwrot dostawał w Polsce - idiotyzm i żadne prawo międzynarodowe tego
        od nas nie
        oczekuje. Jeśli już to uważam że to sama dyrektywa zostałaby uznana za sprzeczną
        z zasadą
        swobodnego przepływu kapitału a nie Polska.
        Po drugie, mimo tego co Gazeta pisze, są w Europie jurysdykcje gdzie nie
        obowiązują podatków od
        oszczędności nie ma - może by się tak przyjżeć jak oni to rozwiązują, no i
        po trzecie, i prawdopodobnie własnie jak to by było rozwiązane, UE może po
        prostu zawiesić pobór
        tego podatku od Polaków. Ten podatek jest tylko pobierany od rezydentów państw
        na liście - wcale nie
        włącza wszytkich państw podlegających pod prawo unijne - np. Turcji (akt
        stowarzyszeniowy), czy
        Norwegii, no i krajów pozaunijnych. Rozwiązaniem najprostrzym bylo by po prostu
        wykreślenie Polski
        z tej listy i już problemu z oddawaniem nieswoich pieniędzy by nie było.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=30274220&a=30290643
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 21.11.05, 07:35
      Niby jeszcze nic pewnego, ale warto sprawę zasygnalizować:

      ""GW": Kierowcy sfinansują becikowe?

      Czy kierowcy zapłacą więcej za paliwa? Rząd zastanawia się, jak zwiększyć akcyzę
      na paliwa i nie spowodować wzrostu cen na stacjach - czytamy w dzisiejszym
      wydaniu "Gazety Wyborczej".

      W połowie września, kiedy po huraganach w USA ceny paliw na świecie osiągnęły
      astronomiczną wysokość, poprzedni minister finansów Mirosław Gronicki obniżył
      akcyzę o 25 gr do 1,32 zł za litr benzyny.

      Jednak obniżka akcyzy miała obowiązywać tylko do końca roku. Co zrobi nowy rząd
      Kazimierza Marcinkiewicza? - pyta "Gazeta Wyborcza"

      - Zastanawiamy się nad powrotem do poprzedniej stawki akcyzy na paliwa. Dałoby
      to budżetowi zakładane 1,5 mld zł - powiedziała PAP w ostatni piątek minister
      finansów Teresa Lubińska. Wywołała tym burzę w PiS, który wielokrotnie
      obiecywał, że nie będzie zwiększać podatków.

      Czy minister Lubińska po raz kolejny wyszła przed szereg i mówiła o
      propozycjach, które są sprzeczne z rządowymi pomysłami? Niekoniecznie.

      - Jak powiedziała minister Lubińska: zastanawiamy się. Nie zapadła jeszcze żadna
      decyzja, ale zrobimy wszystko, aby konsumenci nie odczuli konsekwencji decyzji w
      sprawie akcyzy - powiedział Gazecie Wyborczej rzecznik rządu Konrad
      Ciesiołkiewicz. Nie powiedział jasno, czy nie będzie podwyżki akcyzy.

      Jasnej odpowiedzi nie udzielił także Marek Zuber, doradca premiera do spraw
      gospodarczych. - Dopuszczałbym podwyżkę akcyzy, jeśli wiązałoby się to
      jednocześnie z obniżką składki na ZUS, bo to sprzyja tworzeniu nowych miejsc
      pracy i rozwojowi gospodarki - powiedział nam Marek Zuber."
    • heimer 3 mln mieszkań legło w gruzach 24.11.05, 09:19
      Czy kogos to zdziwilo?
      Mnie nie.

      Runął jeden z głównych filarów programu wyborczego PiS - plan budowy 3 mln
      mieszkań. Dlaczego? Bo budżet nie jest w stanie sfinansować dopłat do
      obiecywanych supertanich kredytów mieszkaniowych

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3030415.html
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 09:51
      "Rząd wycofuje się z reformy VAT. Tymczasem do zmian namawiają Roman Kluska,
      symbol szykan fiskusa, i Artur Zawisza, poseł PiS.

      Wiele wskazuje na to, że możemy zapomnieć o naprawie ustawy o podatku od towarów
      i usług. Tak wynika z listu Konrada Ciesiołkiewicza, rzecznika rządu, do "PB".

      "Na dziś Rada Ministrów nie planuje żadnych zmian w podatku VAT. Nie toczą się
      żadne prace nad reformą ustawy o VAT" - pisze Konrad Ciesiołkiewicz.

      Gruszki na wierzbie

      To zaskakująca informacja. Dotąd PiS nie miał nic przeciwko reformie ustawy -
      oczywiście w kwestiach nie dotyczących stawek podatku. Premier wielokrotnie
      dawał do zrozumienia, że jest za naprawą prawa gospodarczego, w tym ustawy o
      VAT. Zdaniem Artura Zawisza, posła PiS, premier nie wykluczał nawet wprowadzenia
      całkowicie nowej ustawy, by wyeliminować błędne przepisy utrudniające
      działalność gospodarczą. Niektóre gazety, powołując się na Marka Zubera, doradcę
      ekonomicznego premiera, donosiły, że szczegóły związane z planami rządu w
      sprawie VAT zostaną przedstawione w marcu 2006 r.

      Problem w tym, że w programie rządu "Solidarne państwo" o ewentualnej reformie
      VAT nie było mowy. Co na to Marek Zuber, doradca premiera?

      - Nie mogę się wypowiadać w imieniu premiera ani jego rzecznika. Do mediów
      wypowiadam się w swoim imieniu. Nie znam szczegółów planów rządu w sprawie VAT.
      Należy opierać się na tym, co mówi rzecznik Ciesiołkiewicz - wyjaśnia dziś Marek
      Zuber.

      Jednocześnie dodaje, że będzie gorąco namawiał premiera do podjęcia tego tematu.
      Uspokajająco wypowiada się też poseł Zawisza.

      - Sądzę, że prace nad zmianami w VAT nie toczą się, gdyż nie wzięło się jeszcze
      za to ministerstwo finansów. Nie wierzę, by rząd nie chciał nowelizacji. Uważam,
      że chaos informacyjny wynika z niezborności naszych poczynań, a nie złych
      intencji - twierdzi poseł.

      Kluska się martwi

      Roman Kluska, założyciel Optimusa i symbol szykan fiskusa, na własnej skórze
      odczuł wadliwe przepisy o VAT. Tuż przed wyborami publicznie ogłosił, że będzie
      głosował na Lecha Kaczyńskiego, kandydata na prezydenta PiS. Co dziś sądzi o
      braku chęci rządu do reformy VAT?

      - Nie da się rozruszać gospodarki bez poprawy regulacji prawa gospodarczego, w
      tym przepisów o VAT. Jeżeli rząd chce odnieść sukces to musi zreformować ustawę.
      Źle by się stało, gdyby z tego zrezygnował - mówi Roman Kluska.

      Projekt zmian wniesie PO

      Na początku 2006 r. Platforma skieruje do Sejmu swój projekt nowej ustawy o VAT.
      Poparcia nie wyklucza Samoobrona i SLD.

      Niechęć rządu Kazimierza Marcinkiewicza do naprawy ustawy vatowskiej nie musi
      zaszkodzić przedsiębiorcom. Zbigniew Chlebowski, poseł Platformy Obywatelskiej
      (PO), informuje, że jego klub nie odpuści sprawy VAT.

      - Od pewnego czasu pracujemy nad projektem całkowicie nowej ustawy.
      Prawdopodobnie wniesiemy go do Sejmu już na początku przyszłego roku - informuje
      poseł PO.

      Z Samoobroną?

      Zbigniew Chlebowski nie dziwi się, że rząd Kazimierza Marcinkiewicza nie planuje
      naprawy VAT. - PiS po prostu nie ma pomysłu jak to zrobić - uważa poseł Platformy.

      To nie do końca prawda. PiS interesował się bowiem projektem szykowany w PKPP
      Lewiatan.

      Zbigniew Chlebowski dodaje, że ma nadzieję, że projekt PO poprze PiS a może
      nawet ...Samoobrona.

      - PiS powinno udzielić poparcia naszemu projektowi. Przedsiębiorcy oczekują
      naprawy VAT. Do tego w naszym projekcie nie ma żadnych kontrowersji. Myślę, że
      nawet Samoobrona może nas tu poprzeć - mówi Zbigniew Chlebowski.

      Artur Zawisza, szef sejmowej komisji gospodarki i poseł PiS, uważa, że nawet
      jeśli rząd nie opracuje projektu nowelizacji ustawy o VAT, uczyni to... komisja
      gospodarki.

      - Trudno mi wyobrazić sobie, że rząd PiS nie skieruje do Sejmu projektu naprawy
      VAT. Jednak w ostateczności będę namawiał komisję gospodarki, by przyjęła taki
      projekt i skierowała do prac sejmowych. Dzieło PO raczej nie może liczyć na
      nasze głosy. Nie wykluczam więc, że w Sejmie będzie się pracować nad dwoma
      projektami nowelizacji VAT. Może urodzi się z tego arcydzieło - mówi poseł Zawisza.

      Co na to wszystko Andrzej Lepper?

      - Ustawa o podatku od towarów i usług wymaga konkretnych zmian. Szczególnie
      takich, które mogą ruszyć inwestycje budowlane oraz infrastrukturalne. Jeżeli
      okaże się, że projekt PO jest dobry i zgodny z naszym programem, to nie widzę
      powodów, by go nie poprzeć - deklaruje Andrzej Lepper, przewodniczący Samoobrony.

      Dodaje, że jeżeli do Sejmu nie trafi porządny projekt reformy VAT, opracuje go
      ...Samoobrona.

      A może z SLD?

      Nawet jeżeli PiS nie zagłosuje za projektem PO, platforma może go przeforsować.
      Jeżeli oprócz Samoobrony zdobędzie głosy SLD. A są na to szanse.

      - Obecną ustawę o podatku VAT należałoby w wielu punktach poprawić. Dziś trudno
      jednak oceniać projekt PO, bo nie ujrzał on jeszcze światła dziennego. Jeśli
      będzie dobry projekt, naprawiający błędy obecnej regulacji, SLD może poprzeć go
      w sejmowym głosowaniu. Zresztą podobnie jak w przypadku ewentualnego projektu
      rządowego. Najważniejsze, by zmiany były korzystne dla firm i obywateli - mówi
      Wojciech Olejniczak, szef Sojuszu Lewicy Demokratycznej."
      • heimer Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 10:29
        1tomasz1 napisał:

        > "Na dziś Rada Ministrów nie planuje żadnych zmian w podatku VAT. Nie toczą się
        > żadne prace nad reformą ustawy o VAT" - pisze Konrad Ciesiołkiewicz.

        To juz jest kurewstwo.
        Jedyne sensowne co mogli zrobic, i tez klamali. Szuje.
        • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 12:52
          Paru bardziej rozgarniętych pewnie kłamało. Reszta w to święcie wierzyła.
        • vico1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 17:28
          Na czym miala polegac "naprawa" VATu? Podwyzszyc, czy obnizyc?
          Ogolna tendencja w Europie jest podwyzszanie VATu, na poczatek poszly Niemcy.
          • heimer Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 17:40
            vico1 napisał:

            > Na czym miala polegac "naprawa" VATu? Podwyzszyc, czy obnizyc?
            > Ogolna tendencja w Europie jest podwyzszanie VATu, na poczatek poszly Niemcy.

            O ile pamietam to obiecywali obnizenie, i zmnniejszenie stawek do dwoch.
            • vico1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 24.11.05, 18:36
              Czyli chcieli pod prad, nieladnie wink
              Jezeli na cos trzeba sie zdecydowac, a trzeba, to lepiej obnizyc koszty pracy i
              podniesc place netto.
              • abram777 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 27.11.05, 11:00
                vico1 napisał:

                > Jezeli na cos trzeba sie zdecydowac, a trzeba, to lepiej obnizyc koszty pracy > i podniesc place netto.

                Polecam:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=31249659&a=31249836
                Wydaje się, że trudno będzie bogacić się Polakom.
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 29.11.05, 08:33
      Stawki PIT nie zmienią się szybko

      Wbrew obietnicom z kampanii wyborczej PiS nie chciało szybkiej obniżki stawek
      PIT do 18 i 32 proc. Planuje ją dopiero na 2008 r.

      PiS obiecywało szybką obniżkę dzisiejszych stawek PIT: 19, 30 i 40 proc. na dwie
      stawki - 18 i 32 proc. Potem druga z tych stawek miała spaść do 28 proc. Jeszcze
      przed wyborami PiS stwierdziło, że nie uda się jednak zmienić stawek od 2006 r.,
      bo zabraknie mu w tym roku czasu na zmiany przepisów. Tuż po wyborach premier
      dawał nadzieję na obniżki w trakcie 2006 r. W końcu w exposé oznajmił, że plan
      reformy podatkowej rząd pokaże na wiosnę. Nie oznacza to, że stawki spadną z
      początkiem 2007 r.

      Pod koniec października eksperci PiS w rozmowach koalicyjnych z PO mówili co
      innego. Zdobyliśmy notatkę z propozycjami podatkowymi, pod którą podpisani są
      Cezary Mech, Stanisław Kluza, Marek Zuber, Wojciech Jasiński. Wynika z niej, że
      partia braci Kaczyńskich nie zamierza się spieszyć z obniżką stawek. Termin jej
      wprowadzenia jest bardzo odległy - to 2008 r. Najwcześniej w 2009 r. (termin
      kolejnych wyborów do parlamentu), i to jeśli sytuacja finansów publicznych
      pozwoli, stawka 32-proc. miałaby być zastąpiona stawką 28-proc.

      - Mieliśmy zaplanowaną sekwencję zdarzeń. W pierwszej kolejności chcieliśmy
      wprowadzić do systemu podatkowego elementy wspomagające rodziny wielodzietne i
      zatrudnienie. Potem, w zależności od efektów tych działań, miała nastąpić
      generalna obniżka stawek - powiedział nam wczoraj Cezary Mech, dziś wiceminister
      finansów. - Negocjacje z PO się nie zakończyły. Możliwe, że gdyby trwały dalej,
      uzgodnilibyśmy przyspieszenie obniżki stawek - dodał.

      Eksperci PiS wyliczyli, że obniżka stawek do 18 i 32 proc. kosztowałaby budżet 6
      mld zł rocznie. Redukcja drugiej z tych stawek do 28 proc. to dodatkowy ubytek w
      budżecie 1-1,5 mld zł.
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 01.12.05, 08:23
      Czy zarobimy na większe wydatki
      (Gazeta Prawna/01.12.2005, godz. 05:00)
      Rząd hojną ręką chce wypłacać wcześniejsze emerytury, wspierać politykę
      prorodzinną. Gdy jednym się daje, drugim trzeba jednak odebrać.

      Wszystko wskazuje więc na to, że w następnych latach, aby utrzymać deficyt
      budżetu w wysokości 30 mld zł, zamiast obniżki, możemy mieć podwyżkę podatków.

      Rząd Kazimierza Marcinkiewicza obiecywał tanie państwo, ale wyszło na to, że w
      przyszłym roku będzie droższe. Wydatki państwa bowiem, zamiast zmaleć, będą o
      0,8 mld wyższe niż planował rząd Marka Belki. Stało się tak w wyniku
      podwyższenia zasiłku rodzinnego, wydłużenia urlopu macierzyńskiego, zwiększenia
      kwot na dożywianie dzieci i na stypendia dla młodzieży. Są to szczytne cele i
      trudno je kwestionować. Pogarsza to nieco sytuację finansów publicznych, choć
      można było tego uniknąć, ograniczając wydatki na inne przedsięwzięcia
      finansowane z budżetu.

      Rząd zbyt pewny swego

      Przyszły rok nie będzie jednak najgorszy. Mimo to może się okazać, że trzeba
      będzie dość radykalnie ciąć wydatki, bo dochody budżetu mogą być wyraźnie
      mniejsze od planowanych. W projekcie budżetu optymistycznie założono np.
      uzyskanie dodatkowych 5 mld zł z VAT między innymi dzięki większej ściągalności
      tego podatku. Będzie to bardzo trudne do zrealizowania, bo w latach 2003 i 2004
      przyjmowano podobne założenia, ale oczekiwanych efektów nie osiągnięto -
      przestrzega Rada Polityki Pieniężnej.

      Rząd jest jednak pewny swego, bo oczekuje - choć nie jest to pewne - że wpływy z
      VAT wzrosną, gdyż nastąpi lepsze wykorzystanie środków strukturalnych z Unii
      Europejskiej i ruszy program rozwoju budownictwa mieszkaniowego.

      Podatki bez zmian

      Można się obawiać o lata następne. Rząd pogodził się bowiem z nowymi emeryturami
      górniczymi, na które już w 2008 trzeba będzie wysupłać dodatkowo 200 mln zł, a
      później z tego powodu zobowiązania państwa podskoczyć mogą o dziesiątki
      miliardów złotych.

      Kłopoty budżetu mogą także powiększyć zapowiedziane przez premiera obniżenie
      stawek PIT do 18 i 32 proc. w 2007 r.

      - To kosztowałoby budżet państwa około 6,5 mld zł - powiedziała w wywiadzie dla
      Radia PiN Teresa Lubińska, minister finansów. Dlatego, jej zdaniem, tak drogie
      reformy można w Polsce przeprowadzać przy wzroście gospodarczym rzędu 6-7 proc.

      Kiepskie perspektywy

      Tymczasem takiego wzrostu PKB w 2007 r. nikt nie przewiduje.

      - Dochody budżetu nigdy nie są pewne, bo wynikają z koniunktury gospodarczej.
      Dlatego zanim rząd zdecyduje się na obniżkę podatków, powinien uwzględnić fakt,
      że choć jest to korzystne w długiej perspektywie, w krótkim okresie powoduje
      zmniejszenie wpływów do budżetu - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, główny
      ekonomista Citibanku Handlowego. Zaznacza, że w tej sytuacji powinien powstać
      alternatywny plan znaczących oszczędności w wydatkach państwa.

      ząd zapewnia, że w najbliższych latach deficyt budżetowy będzie na stałym
      poziomie i wyniesie około 30 mld zł. Nie bierze jednak pod uwagę, niezależnego
      od nas, ewentualnego pogorszenia się koniunktury na światowych rynkach. A gdyby
      do tego doszło, nasza gospodarka zwolniłaby. W rezultacie mniejsze byłyby też
      dochody budżetu.

      - Aby utrzymać deficyt w wysokości 30 mld zł, rząd musiałby wtedy zmniejszyć
      wydatki albo podnieść stawki podatkowe - mówi Maciej Reluga, główny ekonomista
      BZ WBK.

      A to zdusiłoby gospodarkę.

      Emerytury i renty

      Prawdziwą bombą z opóźnionym zapłonem jest decyzja rządu o wycofaniu z Trybunału
      Konstytucyjnego ustawy o tzw. emeryturach górniczych.

      200 mln zł - tyle będzie kosztować budżet w 2008 r. sfinansowanie emerytur
      górników. Później jeszcze się pogorszy. Już w 2009 r. budżet dołoży do nich
      prawie 1 mld zł. Łącznie do 2020 r. - 70 mld zł. Natomiast wydłużenie do końca
      2007 r. przywilejów emerytalnych pozostałym grupom zawodowym (o tym też mówi
      ustawa o tzw. emeryturach górniczych) to wydatek rzędu 23,5 mld zł. Łącznie -
      tylko do 2020 r. - ustawa pochłonie gigantyczną kwotę 93,5 mld zł.

      70 mld zł - tyle do 2020 r. budżet zapłaci za emerytury górnicze

      Szeroki gest rządu obciąży kieszenie wszystkich podatników.

      - Emerytur nie wypłaca żadne bezosobowe czy wirtualne państwo - zauważa Marek
      Góra, współtwórca reformy emerytalnej.

      Podkreśla, że aby jednej grupie zawodowej wypłacić świadczenie, muszą się na to
      złożyć pracujący. Ogromne koszty górniczych przywilejów spowodują wzrost
      podatków albo wyższe składki na ubezpieczenia społeczne. Według resortu polityki
      społecznej trzeba będzie podnieść składkę na ubezpieczenie emerytalne o około
      1,5 pkt proc. Tymczasem jednym z głównych powodów wysokiego bezrobocia w Polsce
      są właśnie pozapłacowe koszty pracy.

      Wejście tej ustawy w życie oznacza też spore zamieszanie prawne. Osoby w średnim
      wieku zapisały się do II filara, wiedząc, że do końca 2006 r. nie spełnią
      warunków, aby skorzystać z wcześniejszych emerytur. Tymczasem rząd przesunął tę
      datę o rok. Tym samym nierówno potraktował przyszłych emerytów. Ci, którzy
      zdecydowali się na OFE, nawet gdyby chcieli, nie mogą już skorzystać z
      wcześniejszego przejścia na emeryturę. Podważa to zaufanie do państwa.

      Trudno też wytłumaczyć decyzję rządu merytorycznie. Jeśli premier Kazimierz
      Marcinkiewicz jest przekonany o zgodności ustawy z konstytucją, to tym bardziej
      powinna ona zostać w TK, aby spór ten zakończył niezależny arbiter. Tymczasem
      rząd PiS naraża się na zarzuty, że boi się Temidy. - To właśnie rządowi powinno
      zależeć, aby obowiązujące ustawy były zgodne z konstytucją - podkreśla Henryka
      Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

      O wiele łatwiej wytłumaczyć decyzję premiera w kategoriach politycznych. Po
      pierwsze, realizował przedwyborcze obietnice. Po drugie, obawiał się pewnie, czy
      górnicy nie powtórzą lipcowego najazdu na Warszawę. Po trzecie, wreszcie skargę
      do TK zapowiedział PKPP Lewiatan. Rząd więc może liczyć, że ustawa i tak
      przepadnie. A wtedy będzie na pracodawców. O waloryzacji emerytur i rent również
      na stronie 25.

      Bartosz Marczuk

      PODATKI

      Nie ma co liczyć na szybkie wprowadzenie niższych stawek PIT. Według resortu
      finansów budżet tego nie wytrzyma.

      Wprowadzenie stawek PIT w wysokości 18 i 32 proc. kosztowałoby budżet państwa
      około 6,5 mld zł. Stawki te mogłyby być wprowadzone, gdyby wzrost gospodarczy
      wynosił 6-7 proc. rocznie - powiedziała wczoraj minister finansów Teresa
      Lubińska w wywiadzie dla radia PIN. Dodała, że jest to warunek konieczny, żeby w
      ogóle rozpocząć tego rodzaju reformy.

      6,5 mld zł - kosztowałoby budżet państwa wprowadzenie stawek PIT w wysokości 18
      i 32 proc.

      Zdaniem prezydenta Centrum im. Adama Smitha, Roberta Gwiazdowskiego, osiągnięcie
      takiego wzrostu jest możliwe tylko wtedy, jeśli przeprowadzimy zdecydowane
      reformy podatkowe. Wyliczenia pani minister są jego zdaniem prawidłowe, ale
      oparte na analizie statystycznej.

      - Wzięto pod uwagę tę samą podstawę opodatkowania, którą stosuje się do stawek
      19, 30 i 40 proc. Myślenie, że jak odejmiemy 1 proc., to wpływy będą mniejsze
      lub wyższe, jest myśleniem, z którego Ministerstwo Finansów nie może się wyrwać
      od wielu lat - skrytykował R. Gwiazdowski.

      Jego zdaniem, przy radykalnym obniżeniu podatków, a nie 1 proc., wpływy do
      budżetu rosną, co pokazało niedawno obniżenie akcyzy na alkohol.

      - Nie ma prostej zależności między obniżeniem podatków a wzrostem wpływów -
      uważa natomiast dr Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

      Koszty wprowadzania reform proponowanych przez rząd będą jednak rosły.

      Przewidywana jest np. ulga dla najuboższych rodzin. Jak powiedział "GP" Artur
      Zawisza, poseł PiS, wyliczenia właśnie trwają. - Projekt wprowadzający m.in.
      ulgę rodzinną przedstawimy na wiosnę, łącznie z całym pakietem projektów
      podatkowych. One weszłyby w życie 1 stycznia 2007 r. - powiedział A. Zawisza.

      Wpływy do budżetu nie będą jednak zależały tylko od tego, co zaproponuje rząd. -
      • klip-klap czyli bez zmian 01.12.05, 13:57
        Dlatego bylem za koalicja POPiS. Teraz socjalnych zapedow PiS nie bedzie mial
        kto blokowac. Szkoda, ze sie poklocili o sluzby.
        • 1tomasz1 Re: czyli bez zmian 01.12.05, 14:05
          Wierzysz w to, że się epokłucili w ostatniej chwili?
          • klip-klap Re: czyli bez zmian 01.12.05, 14:16
            Trudno powiedziec, z perspektywy czasu te ich lukrowane zapewnienia o koalicji
            wydaja sie podejrzane.
            Myslisz, ze od poczatku mocno sie klocili, ale dla dobra wynikow nic o tym nie
            mowili ? Jesliby tak bylo, to znajac naszych politykow dziwi fakt, ze zaden z
            nich nie pochwalil sie dziennikarzom. Wydaje mi sie jednak, ze POwcy jednak
            liczyli na wygrana i obsadzenie przynajmniej msz a moze i msw prawem
            wygrywajacego. A tu wyborcy zrobili im dowcip.
            • 1tomasz1 Re: czyli bez zmian 01.12.05, 15:20
              klip-klap napisał:

              > Trudno powiedziec, z perspektywy czasu te ich lukrowane zapewnienia o koalicji
              > wydaja sie podejrzane.
              > Myslisz, ze od poczatku mocno sie klocili, ale dla dobra wynikow nic o tym nie
              > mowili ? Jesliby tak bylo, to znajac naszych politykow dziwi fakt, ze zaden z
              > nich nie pochwalil sie dziennikarzom. Wydaje mi sie jednak, ze POwcy jednak
              > liczyli na wygrana i obsadzenie przynajmniej msz a moze i msw prawem
              > wygrywajacego. A tu wyborcy zrobili im dowcip.
              >
              Myślę, że PO było przekonane o zwycięstwie i o tym, że będzie dyktowało warunki.
              W PiS natomiast jakiś czas temu doszła do głosu frakcja ZChN-owska, a jak
              wiadomo oni nie są skorzy do jakichkolwiek koalicji i kompromisów. Mniemam, że
              Kaczyńscy traktują ich jako zderzaki (pewnie nauczyli się tego od Lecha). W
              połowie kadencji, kiedy wyniki polecą, będą do wymiany.
              Twierdzę, że każda strona chciała zdominować drugą, o partnerstwie nie miało być
              mowy. Typowe dla naszej tzw. prawicy...
            • heimer Re: czyli bez zmian 01.12.05, 16:39
              klip-klap napisał:

              > A tu wyborcy zrobili im dowcip.

              No to teraz beda sie smiali z wlasnego dowcipu.
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 04.12.05, 19:05
      Obniżka PIT do lamusa?

      Podatnicy raczej nie mają co liczyć na to, że zapłacą niższe podatki. I to nie
      tylko w przyszłym roku ale i w następnych latach. Minister finansów wyliczyła,
      że państwa na to nie stać.

      Kolejne deklaracje wyborcze zdają się odchodzić do lamusa. Program PiS
      przewidywał w pierwszym etapie obniżkę PIT do 18 i 32 proc.
      Na razie wyliczyłam, że to kosztuje 6,5 mld zł w skali roku, więc same koszty są
      potężne. Punkt wyjścia to trzeba mieć środki po pokryciu podstawowych zadań, a
      drugi etap to czy dana reforma ma sens z punktu widzenia państwa - powiedziała
      Teresa Lubińska, minister finansów.

      Jej zdaniem, tak drogie reformy można w Polsce przeprowadzić przy wzroście
      gospodarczym rzędu 6-7 proc.
      Jeżeli uda nam się uzyskać 6-7-procentowy wzrost PKB, to jest dopiero warunek
      sine qua non, żeby w ogóle rozpocząć jakiekolwiek reformy, które wymagają
      pieniędzy - dodała Lubińska.

      A to oznacza, że o obniżce PIT można zapomnieć. Nadal będziemy oddawać państwu
      19, 30 i 40 proc. Najprawdopodobniej takie same będą też progi podatkowe. W
      rezultacie zamiast niższych, podatki będą wyższe. Wzrost gospodarczy na poziomie
      7 proc. uczyniłby bowiem z Polski światowego "tygrysa", z tempem rozwoju
      porównywalnym z tym w Chinach.

      Ekonomiści uważają, że nie ma podstaw gospodarczych do takiego wzrostu. Jest on
      mało realny i takie tempo rozwoju można rozpatrywać w kategorii pobożnych życzeń.

      Premier Marcinkiewicz wciąż ma jednak nadzieję, że zmiany w podatkach PIT będą
      obowiązywać od 2007 roku. Do końca marca przyszłego roku rząd ma przedstawić
      program gruntownych zmian w podatkach.

      Podatki to nie wszystko. Jeśli wzrost gospodarczy znacznie nie przyspieszy,
      opóźni się wejście Polski do strefy euro. Zdaniem Lubińskiej obniżenie deficytu
      sektora finansów publicznych do wymaganych traktatem z Maastricht 3 proc. PKB
      wydłuży się i potrwa aż do lat 2011-2012.
      • robisc Re: Probierz wiarygodnosci PiS 04.12.05, 21:50
        1tomasz1 napisał:

        > Obniżka PIT do lamusa?

        no i czemu sie dziwisz? to byla rwonie smierdzaca kielbasa wyborcza, jak 3 mln
        mieszkan, czy 2 x wiecej policjantow na ulicach; kilka razy pisalem na tym forum
        dlaczego obinizka PIT nie wchodzi w rachube
        • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.12.05, 11:40
          robisc napisał:

          > 1tomasz1 napisał:
          >
          > > Obniżka PIT do lamusa?
          >
          > no i czemu sie dziwisz? to byla rwonie smierdzaca kielbasa wyborcza, jak 3 mln
          > mieszkan, czy 2 x wiecej policjantow na ulicach; kilka razy pisalem na tym foru
          > m
          > dlaczego obinizka PIT nie wchodzi w rachube
          >
          Bynajmniej się nie dziwię. Jestem jednak zdania, że takie postawy należy
          piętnować. Być może za parę lat społeczeństwo czegoś się nauczy. W końcu
          internet staje się coraz popularnieszy. Łatwo teraz sprawdzić co się mówiło
          przed wyborami a co się robi po.
        • heimer Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.12.05, 18:04
          robisc napisał:

          > 1tomasz1 napisał:

          > no i czemu sie dziwisz? to byla rwonie smierdzaca kielbasa wyborcza, jak 3 mln
          > mieszkan, czy 2 x wiecej policjantow na ulicach; kilka razy pisalem na tym
          > forum dlaczego obinizka PIT nie wchodzi w rachube

          W obnizke podatkow juz od jakiegos czasu nie wierzylem.
          Abysmy sie nie zdziwili jak za chwile powiedza, ze musza je podwyzszyc.


          • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 05.12.05, 20:03
            Już to zrobili. Progi i kwoty wolne pozostały bez zmian, a inflacja postępuje.
            poza tym mamy po kolejnej uldze, tym razem remontowej. Podatki są coraz wyższe.
            • klip-klap dokladnie tak n/t 05.12.05, 22:19
              • 1tomasz1 Re: dokladnie tak 07.12.05, 07:24
                ODATKI. MIAŁY SPADAĆ, BĘDĄ ROSNĄĆ
                2006 r. pod znakiem wyższych podatków

                Od kilku miesięcy obiecywano nam obniżkę podatków. Zamiast tego będziemy mieli
                kolejny rok wzrostu obciążeń. Jak wyliczyliśmy, każdy z nas odda w przyszłym
                roku fiskusowi od kilkudziesięciu do kilkuset złotych więcej.

                Nie obowiązuje już przepis nakazujący waloryzację progów podatkowych. Nie rosną
                koszty uzyskania przychodów pracowników na etacie. W efekcie część osób, którym
                ostatnio podwyższono płace np. o wskaźnik inflacji, zapłaci wyższe podatki.

                Wyliczyliśmy, że osoba, która osiągnie w tym roku przychody z pracy w wysokości
                50 tys. zł, zapłaci 10 029,18 zł podatku. Gdyby nie zamrożono progów
                podatkowych, kwoty wolnej od podatku i kosztów uzyskania przychodów, to podatek
                byłby niższy o 544,31 zł. Gdyby natomiast zwaloryzowano skalę w przyszłym roku,
                to obciążenie podatkowe dla tych samych dochodów w 2006 r. byłoby mniejsze aż o
                682,10 zł.

                Faktyczne obciążenia podatkowe zwiększają się również z powodu likwidacji ulg.
                Rozliczając PIT za 2005 rok, dokonamy już po raz ostatni odliczeń od podatku z
                tytułu ulgi remontowej. Płacimy też coraz wyższą składkę zdrowotną. W tym roku
                wynosi ona 8,5 proc., w 2006 r. będzie to już 8,75 proc. Tymczasem od podatku
                możemy odliczyć tylko 7,75 proc. Oznacza to, że z roku na rok musimy coraz
                więcej płacić z własnej kieszeni.

                Gazeta Prawna
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 06.12.05, 09:40
      "We wtorek unijna rada ministrów finansów ma zdecydować jakie towary mogą być
      obłożone niższym podatkiem VAT. Polski rząd już zrezygnował z walki o niższy
      podatek na ubranka dziecięce i internet. Będziemy walczyć o VAT na mieszkania i
      książki i artykuły rolne."
      Prorodzina... sad
    • heimer PiS powiela pomysly SLD 12.12.05, 21:21
      I to te, ktore sama wczesniej blokowala.
      He he he.... i czemu mnie to nie dziwi.

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,3063469.html
      • klip-klap Re: PiS powiela pomysly SLD 12.12.05, 21:51
        Sadzajac kolejno dwie malpy przy fortepianie jest wielce prawdopodobne, ze druga
        wcisnie ten sam klawisz co pierwsza.
        • heimer Re: PiS powiela pomysly SLD 12.12.05, 21:52
          klip-klap napisał:

          > Sadzajac kolejno dwie malpy przy fortepianie jest wielce prawdopodobne, ze drug
          > a wcisnie ten sam klawisz co pierwsza.

          Zgadza sie. Zawsze uwazalem, ze PiS to malpa. I to socjalistyczna.

          • klip-klap z brzytwą czy bez 13.12.05, 21:54
            > Zgadza sie. Zawsze uwazalem, ze PiS to malpa. I to socjalistyczna.

            E tam, jesteś zbyt brutalno dosłowny.

            Ja tez obawiam się brzytwy gospodarczej w ich rękach.
    • 1tomasz1 Re: Probierz wiarygodnosci PiS 14.12.05, 07:41
      Rząd chce wrócić do ustalania stawek podatku akcyzowego na paliwa drogą
      rozporządzenia ministra finansów, choć przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość
      było przeciwnikiem takiego rozwiązania - zapowiada "Życie warszawy"

      Według Rafała Antczaka, doradcy ekonomicznego Platformy Obywatelskiej, projekt
      ustawy o podatku akcyzowym jest kolejnym dowodem na łamanie przedwyborczych
      obietnic PiS. - Pamiętamy, jak przed wyborami PiS straszyło, że Platforma
      podwyższy podatki. Tymczasem to rząd Kazimierza Marcinkiewicza zaaprobował w
      budżecie wyższe stawki VAT i likwiduje wszelkie ulgi podatkowe. Przez to Polska
      pod względem podatkowym staje się mniej konkurencyjna - uważa Rafał Antczak.
      • klip-klap ulgi i podwyzki 14.12.05, 16:23
        > Rząd chce wrócić do ustalania stawek podatku akcyzowego na paliwa drogą
        > rozporządzenia ministra finansów, choć przed wyborami Prawo i Sprawiedliwość
        > było przeciwnikiem takiego rozwiązania - zapowiada "Życie warszawy"

        Z tego co pamietam, to teraz minister moze tylko obnizyc rozporzadzeniem stawke.
        Podwyzka wymaga ustawy, co wynika z konstytucji RP. Przy takim sejmie to akurat
        bedzie latwe.

        - Pamiętamy, jak przed wyborami PiS straszyło, że Platforma
        > podwyższy podatki. Tymczasem to rząd Kazimierza Marcinkiewicza zaaprobował w
        > budżecie wyższe stawki VAT i likwiduje wszelkie ulgi podatkowe. Przez to Polska
        > pod względem podatkowym staje się mniej konkurencyjna - uważa Rafał Antczak.

        W zakresie ulg podatkowych, to byly likwidowane systematycznie i trzebaby
        siegnac do starych glosowan by sie dowiedziec kto je likwidowal. Marcinkiewicz
        natomiast po pierwsze utrzymal stare progi podatkowe, po drugie nie przywrocil
        ulgi remontowej czy budowlanej.
      • klip-klap ulgi: remontowa i na ksztalcenie 20.12.05, 20:38
        > Tymczasem to rząd Kazimierza Marcinkiewicza zaaprobował w
        > budżecie wyższe stawki VAT i likwiduje wszelkie ulgi podatkowe.

        W III czytaniu za likwidacja ulgi remontowej, na odplatne ksztalcenie, dojazd
        dzieci do szkol, zakup pomocy naukowych i wydawnictw glosowaly SLD, PO, PSL, UP,
        przeciwko PiS, LPR, Sam i drobnica sejmowa. Senat nie zaproponowal
        przywrocenia tych ulg.

        orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&59&235
        tiny.pl/xlkc
      • klip-klap duża ulga budowlana a liberalowie 20.12.05, 21:02
        Za likwidacja SLD, PSL, UP, przeciwko PO, PiS, Sam., LPR.
        W sumie dziwnie czytac Gilowska jak broni duzej ulgi budowlanej.

        orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&4&116
        tiny.pl/xlkz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka