Dodaj do ulubionych

Czechy i Słowacja 1938-1945

03.09.13, 11:30
wpolityce.pl/artykuly/44110-ekipa-masaryk-benesz-nie-postrzegala-polski-jako-kraju-przyjaznego-stad-moim-zdaniem-zajecie-zaolzia-bylo-decyzja-sluszna
j.
Obserwuj wątek
    • gandalph Re: Czechy i Słowacja 1938-1945 03.09.13, 14:33
      Ciekawy artykuł, link do którego podałeś, ale niepełny. To znaczy, to ostatnie nie jest zarzutem, po prostu sprawa wymaga dalszych badań, których przez dziesięciolecia nie dało się prowadzić.
      Żeby było jasne: lubię Czechów, ale to nie zmienia faktu, że uważam, podobnie jak wielu polityków międzywojnia, że Czechosłowacja była tworem sztucznym, do którego jak najbardziej pasowało określenie "Saisonstaat". Powstało obarczone od samego początku "obciążeniem genetycznym", właśnie sztucznością. Wygląda mi też na to, że Czesi wyślizgali Słowaków z interesu.
      Nie doszedłem jeszcze do przyczyn tego, że wpływy Czechosłowacji w Entencie były, jakby tu rzec, nadreprezentowane. (Bardziej chodzi może o wpływy samego Masaryka i jego głównego pomagiera, Benesa; obaj zresztą byli dość zręcznymi politykami - z zastrzeżeniami - ale strategami jak z koziej d... trąba). To właśnie Masaryk był tym spiritus movens akcji antywęgierskiej tak, jakby CSR nie miała większych problemów gdzie indziej. [Węgrzy zostali potraktowani w Wersalu jeszcze gorzej od Niemców]. To właśnie Masaryk parł do tego, by Czechosłowacja miała wspólną granicę z Rosją (obojętnie, jaką), a gdy to się nie udało, następstwem czego byłaby granica na linii Curzona z Rusią Zakarpacką na Ukrainie, Czechosłowacja zajęła tę Ruś "w zastępstwie" (ochoczo oddając ją Sowietom po II W. Św.). Dwoma dodatkowymi powodami tak bezceremonialnego potraktowania ludności rusińskiej, była chęć styczności z Rumunią i odcięcie Węgier od Polski.
      Właśnie o tępocie - mimo pozorów - Masaryka i Benesa jest to, że już w marcu 1920 r. zamknęli granice kraju dla tranzytu dostaw do Polski. Wkrótce potem uczynili to Niemcy oraz WM Gdańsk. Na szczęście przywódcy Rumunii, niby-sojusznika Czechosłowacji, byli trzeźwiejsi i zawiesili na kołku konflikt z Węgrami zezwalając na dostawy węgierskiego uzbrojenia i amunicji dla Polski w krytycznych miesiącach letnich 1920 r. Mało tego, w dwóch źródłach (w tym pamiętniki Horthyego) znalazłem informację, że Węgrzy zamierzali wysłać do Polski korpus kawalerii, której tak brakowało, ale sprawa spełzła na niczym wobec czeskiego veta (czy coś nam to przypomina?). [Nie od rzeczy będzie przypomnieć drobiazg: Pokucie ze Śniatyniem było w tym czasie okupowane przez wojska rumuńskie, na prośbę strony polskiej. Długo tego nie rozumiałem, a tymczasem sprawa jest prosta jak drut: przez Śniatyń wiodła jedyna linia kolejowa między Polską i Rumunią, a pośrednio - Węgrami].
      W tym kontekście zupełnie inaczej przedstawia się zajęcie Zaolzia w 1938 r. Nie chodziło o polską mniejszość ani o tamtejszy węgiel, ale o węzeł kolejowy w Bohuminie, na co zwrócił uwagę Moczulski w "Wojnie polskiej".
      To na razie tylko garść uwag na temat. Obecnie jestem w trakcie czytania publikacji o dyplomacji sowieckiej przed 1939, wątek Czechosłowacji pojawia się tam raz po raz. Zapewne jeszcze wiele ciekawych rzeczy wyjdzie na jaw - po latach.
      • jeepwdyzlu Re: Czechy i Słowacja 1938-1945 03.09.13, 14:35
        właśnie ta orientacja Czechów na ZSRS mnie zaskakuje najbardziej...
        moim zdaniem - to działanie agentury
        jeep
        • gandalph Re: Czechy i Słowacja 1938-1945 03.09.13, 15:20
          jeepwdyzlu napisał:

          > właśnie ta orientacja Czechów na ZSRS mnie zaskakuje najbardziej...
          > moim zdaniem - to działanie agentury
          > jeep
          O wpływie agentury można mówić w odniesieniu do międzywojnia, ale problem jest starszy. Przypomnij sobie niemal masowe kapitulacje oddziałów c.-k. armii złożonych z Czechów w I W. Św. W zasadzie jestem w stanie to zrozumieć, Czesi mieli swoje przejścia w związku z Habsburgami, przede wszystkim hekatombę po Białej Górze; Czechy i Morawy straciły w wojnie 30-letniej ok. połowy ludności, w tym przede wszystkim elity. Z Rosją nie mieli do czynienia, może dlatego poszli na lep panslawizmu, podobnie jak inni Słowianie, na Bałkanach. Nie zdawali sobie jednak sprawy z tego, jak słono trzeba płacić za tzw. "pomoc rosyjską", po prostu źle ulokowali swoje "kapitały". Weźmy przykład Rumunii, która za pomoc przeciwko Turcji musiała oddać Besarabię (to odrębny temat, ale w związku z zagadnieniem Czechosłowacji).
          Jedynym narodem słowiańskim, o(d)pornym na panslawizm byli Polacy, co wcześnie zauważyli Węgrzy. To też miało bardzo konkretne skutki.
          • jeepwdyzlu Re: Czechy i Słowacja 1938-1945 03.09.13, 15:42
            do czasu wygranej bolszewików - panslawizm wiele tłumaczy
            Ale Czesi byli obecni w Rosji w trakcie wojny domowej i napatrzyli się.
            Z bliska.
            Po czymś takim chcą z ZSRS granicy, negocjują, rozważają sojusz wojskowy... dokładnie odwrotnie niż my.
            I prowadzą politykę antypolską. W czyim to było interesie?
            Za dużo zbiegów okoliczności...
            jeep
            • gandalph Re: Czechy i Słowacja 1938-1945 03.09.13, 16:45
              jeepwdyzlu napisał:

              > do czasu wygranej bolszewików - panslawizm wiele tłumaczy
              > Ale Czesi byli obecni w Rosji w trakcie wojny domowej i napatrzyli się.
              > Z bliska.
              Nie oni jedni, nie oni jedni! Jeńcy wojenni państw centralnych, przebywający w Rosji byli później rozsadnikiem bolszewizmu w Europie. Bardzo wielu późniejszych aktywistów wywodziło się właśnie z tego grona. (Nie mam pewności, ale jednym z nich miał być też Josif Broz, znany bardziej pod nazwiskiem Tito).
              Psychologicznie tłumaczę to sobie tak: jak ktoś oberwie po tyłku, np. od bolszewików, to albo staje się zaciekłym wrogiem (w tym przypadku bolszewizmu), albo wręcz przeciwnie: mózg mu się odwraca na lewą stronę i przystaje do swoich oprawców.
              > Po czymś takim chcą z ZSRS granicy, negocjują, rozważają sojusz wojskowy... dok
              > ładnie odwrotnie niż my.
              Mentalności nie da się zmienić przez noc z wtorku na środę.
              > I prowadzą politykę antypolską. W czyim to było interesie?
              > Za dużo zbiegów okoliczności...
              Jest takie pojęcie "użyteczny idiota" albo dosadniej: "koprofag" (to stosowany przeze mnie ersatz bardziej dosadnego ale nieparlamentarnego określenia).
              Zauważ: również w Polsce było wielu takich, którzy nawet przeszli przez Sybir, a potem byli wściekłymi partyjniakami w czasach PRL. To jest właśnie efekt wywracania mózgu na lewą stronę.
              Owszem, agentura mogła odegrać swoją rolę, ale to tylko jakiś wąski wycinek problemu.
              > jeep
              >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka