Dodaj do ulubionych

Narkomanka

IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 23:28
Kiedyś jak się urodziłam to było szczęście, było... a przynajmniej tak mi się
wydaje człowiekowi nic innego nie było potrzebne niż odrobina jedzenia i
miłości. Teraz... teraz jest inaczej, inaczej bo mam świadomość, świadomość
że umrę że żyję i że muszę wytrzymać w tym pieprzonym życiu żeby nikt nie
pomyślał ze jestem gorsza, będę sobie jeszcze mówić, że skoro umarłam w wieku
17 lat to bo byłam narkomanką ,że miałam złych rodziców, że szkoła jest
przyczyną mojej śmierci, ale przecież ona nie jest przyczyną mojej śmierci ja
umarłam bo tak chciałam ciążyło mi to że ludzie dla ludzi są niczym dzikie
zwierzęta chcą wyrwać każdy kawałek mięsa chociażby nie byli tak naprawę
głodni ale tu chodzi o zasadę... mieć jak najwięcej mieć mieć mieć.... i nie
dawać umrzeć będąc szczęśliwym ze się nic nie dało że się miało jak
najwięcej. A szczęście, szczęście to jest takie fajne uczucie ale mówię wam
wy go nie znacie ja go zaznałam jak umarłam mówię wam to a wy wierzcie albo
nie jak chcecie..... teraz jestem szczęśliwa leże sobie pod śmietnikiem moje
ciało jeszcze jest ciepłe i nikt o mnie nie wie i o to chodzi bo najlepiej,
by żyć tak żeby nas wszystko ominęło, bo jeżeli nie zaznamy miłości to nie
zaznamy i rozpaczy po stracie najukochańszego, jeżeli nie zaznamy szczęścia
to nie będzie rozczarowania ze to szczęście minęło.... po co mamy się smucić.
Mi się wydaje że ja miałam za szczęśliwe dzieciństwo bo teraz jak tak sobie
leżę koło tego śmietnika to wydaje mi się że to nie jest godne ale co mi tam
i tak nie żyję.... A narkotyki sex muzyka alkohol bo to przecież się łączy
prawda, każdemu się wydaje że jak się lubi jakąś muzykę w nadmiarze to się
ćpa albo wino pije albo bzyka na lewo i prawo nie prawda?? właśnie, nie bo to
wszystko jest przez to, że jednak każdy chce być szczęśliwy każdy..... nawet
ja. Ja, która teraz lezę wraz z innymi śmieciami wyrzuconymi z domu moje
ciało wystyga jeszcze nie gnije bo za krótko leże, obok mnie moja
przyjaciółka strzykawka... moje dziecko Hera... ja umarłam a wraz ze mną
umarła ona w moim ciele, popełniłam grzech aborcji i eutanazji i nikt o tym
nie wie...
Obserwuj wątek
    • Gość: son Re: Narkomanka IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 23:43
      byłem tam.....byłem w tym niebie zakłamania, fałszu i obłudy, spijałem dzień w
      dzień kielich goryczy, było zajebiście, miałem wszystkiego dość, choc było tak
      zajebiście, chciałem za wszelką cene udowodnić swojemu prywatnemu światu, że
      jest jeszcze druga strona. Jest - jest chujowa, jest do dupy, jest taka
      codzienna, szara......ale wiesz..........mam cel - łudzić się, że momentami
      szarość mojego istnienia nabiera barw. Tak - to czasami okłamywanie siebie -
      ale co z tego??? Zerwanie ze ścierwem to odłączenie od siebie raz na zawsze
      swej własnej samokontroli niemyślenia. Sa rzeczy, które sa ciekawsze niż to
      jebane ścierwo. Bo ono tak naprawdę jest później nudne. Mi sie udało......już
      ponad 1,5 roku......i każdemu może sie kurwa udać......
      • Gość: katarka Re: Narkomanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 14:42
        We mnie też coś umarło, czasami myślę, że cała dusza ale nie.....Narkolki i
        zapomnienie, jak cudownie jest zapomnieć, ale z czasem, no cóż tak naprawdę nie
        da się uciec, to coś nie wiadomo co zawsze gdzieś będzie koło nas. Nie wiem,
        ale chyba ktoś mądry powiedział, że tak naprawdę uciekamy od samych siebie. Coś
        jakby przedsmak, ale nie czuję tego, pewnie jesteśmy na to za ciemni. Pozdr. i
        trzymaj się, ja od 5 lat walczę żeby nie uciekać w tamtym kierunki, i przesrane
        bo niewiesz gdzie masz iść. Ale jakoś mija dzień za dniem i chyba mimo wszystko
        warto było. Dokładnie nie wiem, bo od 5 lat borykam się z niezdiagnozowaną
        depresją. Tak to jest czasami jak odstawia się tlen którym się oddycha. Ale
        trzymam się. I mam nadzieję, że jeszcze i dla mnie zaświeci słońce. Tak
        naprawdę i ciepło. Pozdr.
    • Gość: kamil Re: Narkomanka IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.01.04, 23:06
      zycie niee jest liht-em niee nie ma lekko:( mi zajebali slonce w wieku 6 lat
      bo wtedy wlasnie moj ojciez zmarl a raczej wybral lepszy swiat powiesil sie
      poprostu poddal sie pozostawiajac mnie niee tylko mnie... od tamtej pory
      zycie bylo pasmem mekki udreki do domu ciezkie czasy nastaly w koncu caliek
      sie zjebaly nic niee bylo zajadalem sie chlebem z margaryna zima bylo b zimno
      bo sie w piecu niee palilo niee bylo za co opalu nawet kupic bardzo mnie to
      bolalo ze nic niee sie niee mialo zylo sie b skromnie a za zrazem szaro i tak
      to sie cignelo do 12 moich latek wtedy sie zaczelo moje kolorowe zycie ale w
      szarej strefie moje miejsce?? na przekrecie!! walowanie glowne moje zadanie
      miec to co inni szybko latwo zaczelem krasc ale okradalem tylko wybranych a
      dokladnie to bogadych biednych nigdy niee okradalem a raczej sie staralem niee
      wyrywalem zrywac sie ze szkoly zaczelo tak to sie krecilo z niby dobrymi
      kolesiami z dobrych ba bardzo dobrych domow matka ojciec wszystko w domu nic
      im nie brakowalo a w gowno sie pchali jakie sie tylko dalo to wlasnie z nimi
      na pierwsze jumy smigalem potem to juz szkole to ze wstydu unikalem ze nic
      niee umiem no bo po zrywie miesiecznym czy 2 miesiecznym nic niee moglem
      wiedziec o co chodzi pierwsza wpadka a co za tym idzie sprawa w sadzie na
      sprwei jak widzialem mamy zalamanie to mnie za gardlo tak cos zlapalo ze nic
      niee moglem powiedziec na zadne pytanie odpowiedziec po tym kurator inne
      klopoty szkole ledwo co skonczylem poszedlem do handlowki w ktorej jeszcze sie
      ucze:) wzielem sie za siebie przestalem walowac zaczelem pracowac najpierw w
      markeicie tera u zioma stac mnie na wiele ba bardzo wiele zarabiam 2 razy
      wiecej od mamy na legalu oczywiscie! bo skonczylem z tym tera mam co chce a
      raczej na co sobie zapracowalem ale mnie to jakos niee cieszy dobijam sie
      mysleniem o tym jak ciezko bylo co robilem niee raz lapalem styki ze isc
      chialem oddac to co skradlem bo mi zal bylo osoby ktora okradlem pomimo ze
      wcale jej niee znalem ale pomimo tego ze nigdy zly w glebi serca niee bylem to
      mnie boli to co robilem jak zylem jak ciezko mialem to mnie meczy dreczy bo od
      zawsze w sobie dusilem nikt o tym niee widzial ze ja taki wcale byc niee
      chialem!!!!!!!!!! niee wybralem sobie rodzicow to niee moje wina ze w domu
      ciezko bylo tera mam nowe zycie ktore mnie czesto cieszy smieszy:) ale pomimo
      tego zaczynam sie w gowno ladowac alkohol i dragi:( niee wiem co mam zrobic by
      sie cieszyc zyciem jak zapomniec?? isc do lekarza?? do kogo o pomoc?!! ile mam
      o nia wolac zanim sie powiesze!!! to chyba u m nie rodzinne:( po tym co
      przezylem mysle ze jestem silnym czlowiekiem pomimo tego ze mam tylko 19 lat
      wcale niee cieszy mnie ten swiat mam perpektywy ale brak pasji wszystko sie
      wemnie wypalilo po tym co bylo wiem ze zycie jeszcze we mnie wstapi ale samo
      zycie czyste zycie bez dragow i z odrobina alkoholu bo polacy bez tego zyc
      niee moga:) z checia wyciagne reke o pomoc tylko obawiam sie ze ktos mi na
      nia znow nadepnie jak to juz bylo:( prosze o komentarz rade porade co
      dalej??!!!!!!!
      • Gość: katarka Re: Narkomanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 10:47
        też był chciała żeby ktoś rozwiązał moje problemy, a właściwie żebym sama sobie
        poradziła, do tego jeszcze długa droga i wogóle nie wiem czy to wszystko się
        dobrze skończy. Przeszłość zostaw i nie gnęb się nią, może przyjdzie taki czas,
        że naprawisz swoje błędy, nie wszystko od razu. Najważniejsze, że masz pracę i
        zarabiasz (ja nie mam)a za narkole i alko się nie bierz. To jest równia pochyła
        w dół, szczęścia tu nie znajdziesz, chwilowe zapomnienie, ale to nic nie
        rozwiązuje, problemy nawarstwiają się dalej. Trzymaj się.
        • Gość: Taki sobie Re: Narkomanka IP: *.sympatico.ca 24.01.04, 04:20
          Kamil,

          Jesli to co napisales, to nie jest podpucha, to sprawe swojego samopoczucia
          mozesz nie tyle naprawic co ustawic. Nikt inny oprocz ciebie nie moze ci pomoc
          jesli ty nie bediesz tego chcial.

          Musisz przyjac do swojej osobistej wiadomosci, ze nikt tylko ty odpowiadasz, za
          decyzje jakie podejmujesz i za to ponosisz konskwencje. Przestan myslec o tym
          co bylo a nie jest, a rozpocznij myslec o tym co bedzie jutro, jak zrobisz tak
          a nie inaczej, wszystko reszta to jest w twojej wyobrazni i nie prawda.

          Krotko mowiac wez sie w garsc i nie przepuszczaj tych zarobionych pieniedzy
          tylko odloz, bo jutro, albo pojutrze bedziesz je potrzebowal. Napisz jak ci
          idzie walka ze soba i nad soba.
          • Gość: kamil Re: Narkomanka IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.04, 21:16
            witam
            taki sobie to co napislaem to wszystko prawda a co do tej pomocy to sobie sam
            juz tyle lat radze no i dzieki temu jeszcze jestem tu nikt mi nigdy tak
            naprawde nie pomugl sam sobie od radze choc jest tera jedna osoba na ktora
            moge liczyc :) no ale eniee bede nauzywal czyjes pomocnej dloni doskonale wiem
            co robie czesto przemysle 2 razxy zanim cos zrobie a jak na cos z kims
            przystaje to tez wiem co robie a przestac myslec o tym co bylo niee moge to
            nie jest cos co sie zapomina to bylo mojec cale dziecinstwo!!! tego sie niee
            zapomnia!! :( a te twoje "krotko mowiac" to calkiem niee na miejscu komus kto
            przyl cos takie niee jest latwo sie pozbierac mam stany depresyjne tzn
            nachodzi mnie depresja falami raz miejszymi raz wiekszymi to mnie meczy ale
            sie niee podajetera zaczyna sie robic ciekawie choc mam jeden problem ale niee
            chce tu pisac zeby znajomi sie nie zorjetowali kto jest kto a walka samego z
            soba idzie mi calkiem niezle:) dostalem propozycje b dobra ale niee bede pisal
            zeby nie zapeszac radze sobie jakos takos mysle ze bedzie dobrze pozdrawiam i
            zycze wszystkim lekkiego zycia zeby nikomu podstwa niee brakowalo zeby mogli
            godnie zyc tu na tej porytej ziemi byc wierzcie w to ze jutro bedzie lepiej
            wiara czyni cuda :0
            pozdrawiam
    • Gość: maja Re: Narkomanka IP: *.bater.net.pl / 80.50.189.* 25.01.04, 17:07
      Postawa roszczeniowa, użalanie się nad sobą - to typowy objaw uzaleznienia.
      Mało tego, uzaleznienia, któremu daleko do końca, do przerwania tego gówna.
      Każdy narkoman jest biedny, jest mu trudno - a to wszystko za sprawa
      tych "innych". Dopóki nie zrozumiecie, że za Wasze życie odpowiedzialni
      jesteście sami - dopóty będziecie siedzieć w tym bagnie po uszy. Oskarżanie
      innych, wybielanie siebie jest typową postawa kazdego ćpuna. W ten sposób się
      tłumaczycie, sami sobie tłumaczycie że to nie wasz wina, że to inni sa
      odpowiedzialni ...
    • Gość: gagat Re: Narkomanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.04, 23:51
      Poruszyłaś najdrobniejszą cześć mego ciała,mych myśli,strchu otworzyłaś bramy
      już zamknięte.Byłem długo na tym śmietniku,może obok Ciebie.Nie biorę od 8-u lat
      ale wciąż myślę o eutanazji.
      ZAPOMNIAŁAŚ,tak napewno zapomniałaś dodać że przez "przyjaciółke" strzykawke
      mamy w wynikach testów + wpisane to HIV i AIDS,jak Ci się wydaje jak znoszę to
      trzezwe życie z tym piętnem!!!!! a żyć po prostu muszę dla moich dzieci.
      • Gość: magunia Re: Narkomanka IP: 62.148.92.* 01.03.04, 15:55
        oj wy biedaczki.. To po co jeszcze w trzeźwości..
        Ja nie biorę już ponad 3 lata i mimo skazującego wyroku ( hiv+ w dokumentach)
        żyję dalej.. I jestem szczęśliwa..jest super.. Widadomo, sny i inne _ ochotki
        się zdażają, ale jestem zadowolona ze swojego życia i z tego co robię - już
        kończę studia wybrałam sobie prać i branże w jakiej pracuję .. I wszystko mi
        się podoba.. Nie widzę podstawy do pisania takich czarnych myśli jakie pojawiły
        się wyżej.. Tak naprawdę to wasze posty mówią o tym, ze tak naprawde to już nie
        za bardzo trzeźwo patrzycie na świat..
        Maga
        • Gość: speed Re: Narkomanka IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.03.04, 19:49
          madziu kazdy jest inny nie ma ludzi takich samych wszyscy na wiat inaczej
          patrzymy kazdy w sobie cos dusi kazdego cos meczy dreczy i o tym tylko on wie
          a ten wniosek co do tego ze trzezwo nie widzimy swiata to "gowno prawda" wiem
          doskonale co dla mnie jest wartoscia a to ze lapie sie gownianych odskoczni co
          inna sprawa nie jestem wiecznie zacpany!! poza tym nawet jak bym byl to i tak
          mysle bo nie cpam kompotu wiec mam jeszcze odrobine wolnego miejsca w moim
          malym mozdzku na pomyslunek a nie zabiera i go myslenie o kompocie kompot to
          najgorsze gowno ciesze sie ze tego nie cpam i ze tego u mnie w miescie nie ma (
          nieoplaca sie dilerka moze jest kilku zapalencow co sami sobie pychca kompocik:)
          nie wyciagaj tak szybko wnioskow ( dla mnie brzmi to jak wywyszanie "wy juz
          chyba trzezwo nie myslicie" a ty jak myslalas jak bralas?? ktos ze h.......
          pisze nie znaczy ze jest zaprawiony :)
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka