10.12.09, 21:30
mam wrażenie, że aa-owcy są bardziej zakłmani niż czynni alkoholicy. Skąd to
wrażenie kochani? A no stąd, że nie ma czegoś takiego jak "siła wyższa" w
postaci boga czy innego... Alkoholik nie wierzy w nic. Nie wierzy w siebie, w
swoje siły, w swoich bliskich, nie wierzy w to że świat jest dobry. Natomiast
"aa-wiec" wierzy w taką bzdurę jak siła wyższa, często pod postacią boga, czy
innego bóstwa. Czy na prawdę warto życ w zakłamaniu tylko po to by przeżyć
kilka lub kilkadziesiąt lat(które przecież i tak skończą się zejściem) bez
alkoholu?
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: aa-owcy 10.12.09, 21:35
      piszesz o sobie czy o kimś??
      siły wyższej nie widziałem ale uporządkowanego ruchu elektronów zwanego prądem
      elektrycznym też nie widziałem a jest.
      • franzmeyer Re: aa-owcy 10.12.09, 21:54
        ruch elektronów jest naukowo udowodniony a istnienie "pana" boga nie. Zresztą
        wbijam w to...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: aa-owcy 11.12.09, 21:26
        yuraathor napisał:

        > piszesz o sobie czy o kimś??
        > siły wyższej nie widziałem ale uporządkowanego ruchu elektronów zwanego prądem
        > elektrycznym też nie widziałem a jest.

        Myslalem ze tylko Jaras i August na tym forum, wraz z milionami innych teolozyn
        ze swiata uzywaja tegoo porownania, a tu zaskoczenie.

        Rozumiem, ze Yura uznajesz swoj wywod za dowod na istnienie Boga?
        Czyli Boga nie widac a jest bo elektronow nie widac a sa?

        Z tego co wiem, elektrony mozna zaobserwowac pod nanoskopem czy jak to sie tam
        nazywa.

        No bo Yura- skoro twierdzisz
        uporządkowanego ruchu elektronów zwanego prądem
        > elektrycznym też nie widziałem a jest.
        to skoro nie widziales to skad wiesz ze jest?
        • yuraathor Re: aa-owcy 11.12.09, 21:49
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:


          > Myslalem ze tylko Jaras i August na tym forum, wraz z milionami innych teolozyn
          > ze swiata uzywaja tegoo porownania, a tu zaskoczenie.
          >
          > Rozumiem, ze Yura uznajesz swoj wywod za dowod na istnienie Boga?
          > Czyli Boga nie widac a jest bo elektronow nie widac a sa?
          >
          > Z tego co wiem, elektrony mozna zaobserwowac pod nanoskopem czy jak to sie tam
          > nazywa.
          >
          > No bo Yura- skoro twierdzisz
          > uporządkowanego ruchu elektronów zwanego prądem
          > > elektrycznym też nie widziałem a jest.
          > to skoro nie widziales to skad wiesz ze jest?

          widocznie dobiłem do poziomu Augusta co podobno nieosiagalne dla mnie byc miało

          widzę efekty przez ów prąd wywoływane ,
          efekty działania siły wyższej w moim podkreslam moim zyciu czasem zauważam.
          przynajmniej ja to tak interpretuje.
          spróbuj mi wmówic ze to wytwory mojej wyobraźni
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: aa-owcy 12.12.09, 01:35
            Nie chce sie tutaj Yura bawic w taniego demaskatora, wiec nie bede wykazywal
            roznicy miedzy zjawiskami fizycznymi a metafizycznymi, chodzi mi o poziom dyskusji.
            Ja jestem agnostykiem, moja postawa nie wyklucza istnienia Boga czy sil
            pozafizycznych, po prostu nie jestem w stanie tego stwierdzic- nie stoje
            "posrodku" miedzy wiara a niewiara, jak niektorzy rozumieja opacznie ten
            swiatopoglad, a raczej z boku.

            Ale, choc jako agnostyk formalnie nie widze wiec celu w dyskusjach o Bogu, skoro
            nie jest mozliwe ustalenie rezultatu, to jednak jak domorosly filozof moge o tym
            dyskutowac, w koncu moge nawet przyjac, ze agnostycyzm nie jest postawa ostateczna.

            Jednak dyskusja taka ma dla mnie sens, jezeli wznosi sie na pewien poziom- nie
            poziom koniecznie akademicki, ale bez przesady.
            Wybacz, ale argumenty typu nie widze pradu a on jest... no wybacz.
            Na tym poziomie to moglbym odpowiedziec, ze skoro Bog jest to dlaczego niewinni
            ludzie gina w wypadkach samochodowych, no taki poziom duskusji, jak u cioci na
            imieninach po paru glebszych.

            Nieco ciekawsza, wedlug mnie przynajmniej, bylaby dyskusja, gdybym na przyklad
            zadal pytanie- skoro istnieje sila wyzsza prowadzaca Cie do trzezwosci, to gdzie
            ta Sila Wyzsza byla gdy piles?
            Na pewno nie pojawila sie na swiecie nagle X lat temu, od kiedy przestales pic.
            Wiec pewnie nie odpowiesz inaczej jak- ze ona byla tylko Ty ja odrzucales, a
            potem przyjales. Wiec ja zapytam retorycznie - kto w takim razie podjal decyzje
            o tym, by ja przyjac, bo odpowiedz juz padla.

            Skoro miales wplyw na przyjecie lub nie Sily Wyzszej, pojawia sie pytanie- jaka
            jest moc tejze Sily w prowadzeniu cie do trzezwosci? Skoro to Ty a nie ona (Bog)
            podjal decyzje o przemianie- jaka jest jej realna moc? Jezeli mogles ja przyjac,
            to mozesz ja i w kazdej chwili odrzucic. A skoro tak, to Sila Wyzsza jest bezsilna.
            Jesli jest bezsilna, to jaka z niej ze tak powiem Sila Wyzsza? W czym wyzsza,
            skoro jej moce zadne?

            A jesli odpowiesz jednak na samym poczatku, na pierwsze pytanie, inaczej, czyli
            ze to Sila Wyzsza zdecydowala, ze Ty ja przyjmiesz- Ty byles tylko lalka w
            teatrze- to powiedz, dlaczego Sila wyzsza wczesniej chciala, bys pil.


            Reasumujac, nieco licealny ten wywod, mam tego swiadomosc, ladow nowych nie
            odkrywam- a pisze to po to, by dojsc do konkluzji, ze jedyna logicznie
            akceptowalna na tym poziomie rozmowy mozliwoscia, a raczej dwiema, jest
            koncepcja deizmu albo predestynacji. Czyli calkowita wolna wola albo calkowity
            jej brak.
            Deizm to koncepcja logicznie wytlumaczalna, aczkolwiek w ramach jej takie rzeczy
            jak sady ostateczne i odkupienia sa problematyczne
            Predestynacja to tez koncepcja logicznie wytlumaczalna, ale i tu w ramach jej
            takie rzeczy jak sady ostateczne i odkupienia sa problematyczne.
            • darekwolf Re: aa-owcy 12.12.09, 10:58
              przeciez to proste Beka.........niezbadane sa wyroki
              wyższosilne.jak jest napisane gdzies tam.
              a jesli kto w to nie wierzy. to po co mu cała teoria
              funkcjonalności siły wyższej?
              mnie osobiście prowadzi moja własna siła. raz ku górze, raz
              na manowce, czasem jest leniwa i bezsilna.
              mnie to styka........i cieszy mnie, jesli ktoś ma swoja siłę
              wyższą , która go wiedzie .
              w takiej, czy innej formie.
              prównując to do posiadania samochodu:
              mam pojazd klasy wunderwaffe-mini-pojemność 1.4 GTI w
              autmomacie. zawiezie mnie niemal wszędzie gdzie zechce, na
              czas, oszczenie i bardzo szybko.
              inni mają pojazdy klasy turbo-monster 2,8 ..........i
              też "zdążają", jak mawiał pewien facio w serialu.
        • aaugustw Re: aa-owcy 12.12.09, 12:30
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > Myslalem ze tylko Jaras i August na tym forum, wraz z milionami
          innych teolozyn...
          __________________________________________________.
          I tak se beka mysli i mysli, a potem koryguje co wymysli,
          bo jego mysli, podobnie jak i te ktorym poczatek dal tutaj
          "francik", oprocz tego, ze nic nie wnosza, maja jedna
          wspolna ceche: Wszystkie one nawiazuja do Boga, (jakkolwiek
          Go kto probuje pokumac). ON jest tym wektorem i wskazowka
          dla tych myslacych, ktorzy mysla, ze mysla...
          A wystarczyloby tylko uwierzyc, ale do wiary, (jak mowia Niemcy)
          potrzeba duzo wiedzy...!
          A...
          • darekwolf Re: aa-owcy 12.12.09, 12:33
            Katarzy.jak stanowi ich nazwa. byli własnie wiedzącymi.
            no i cos mi się zdaje.że już ich nie ma.
            widac Bóg im nie sprzyjał.....ale Papiści owszem.
            dobry katar...to spalony, lub conajmniej sienny.
            • aaugustw Re: aa-owcy 13.12.09, 12:05
              darekwolf napisał:
              > Katarzy.jak stanowi ich nazwa. byli własnie wiedzącymi.
              > no i cos mi się zdaje.że już ich nie ma.
              > widac Bóg im nie sprzyjał.....
              _________________________________________.
              A oni na pewno nie chcieli wyginac, a to
              znaczy, ze: Sila Wyzsza tak zdecydowala...!
              A...
              • darekwolf Re: aa-owcy 13.12.09, 18:34
                przecież napisałem: "widac bóg im nie sprzyjał"
                ciekawi mnie tylko jedno w takich przypadkach: czemu bóg
                niczego nie robi własnymi rekoma?
                całkiem jak Piłat z Pontu-syndrom czystych rąk?
                i takie drobne sprostowanie Auguscie: co katarzy "na pewno
                nie chcieli".....to tego nie wiesz zadufancu jeden.
                natomiast wiadomo jest, ze mimo możliwości odrzucenia herezji i
                błogosławieństwa biskupa Lionu.......spora ich część poszła
                dobrowolnie na stos. więc chyba jednak chcieli wyginąć ,skoro
                dobrowolnie wygineli?
    • czlowieek Re: aa-owcy 10.12.09, 21:46
      W Boga wierzy bardzo wielu ludzi, niezależnie od tego czy są
      alkoholikami czy nie, i wielu nie wierzy, albo nie myśli o tym w
      ogóle. Nie rozumiem, dlaczego akurat masz z tym problem, z innymi
      ludźmi, aowcami. Zawsze można pić i wtedy samemu się jest Bogiem.
      Ale do czasu. Jesteś mądrzejszy?

      Jeśli Twoim zdaniem, życie nie ma sensu, bo kończy się zejściem, to
      coś to znaczy.

      Warto żyć.
    • aabroniewski Re: aa-owcy 10.12.09, 21:56
      Franz!
      Nie pie...
    • darekwolf Re: aa-owcy 11.12.09, 07:41
      drogi Franzu Meyerze....a co Ci szkodzi w co kto wierzy, skoro
      temu komus z tym dobrze i jego bliskim, oraz szefom w pracy?
      ja na przykład wierze- ze jedyna siła wyższa jaka kiedykolwiek
      sie objawia to: głódzimnosexstrach..........i ona własnie
      wygrzebała gatunek homo-cawernis na powierzchnie. a gatunek homo-
      dendrus zlazł z drzewa.
      mnie się ta wiara sprawdza....wylazłem z piwnicy i na drzewa
      tez nie właże w pijanym widzie.
    • ola0183 Re: aa-owcy 15.12.09, 18:14
      Doskonale rozumiem,co cie wkurza. Ale najprawdopodobniej mowisz tu o
      meetingach a to zupelnie co innego niz np.poradnia aa. W poradniach
      nie ma mowy na temat "sily wyzszej",boga itp.bredni. Rozpracowuje
      sie tam po prostu mechanizm picia,mniej lub bardziej udolnie.
      Przestac pic nie znaczy zaraz zostac jakims nawroconym
      gorliwcem ,ktory chodzi i wyglasza jakies komunaly, ktore wpoili mu
      do glowy jacys tam terapeuci,bez przesady.Jesli chodzi o
      zaklamanie,to prawie kazdy alkoholik jest zaklamany,w kwestii
      swojego picia zwlaszcza. Obojetnie czy wierzy w "sile wyzsza" czy
      wierzy w to ,ze w nic nie wierzy.
      • aaugustw Re: aa-owcy 15.12.09, 19:13
        ola0183 napisała:
        > Doskonale rozumiem,co cie wkurza. Ale najprawdopodobniej mowisz tu
        o meetingach a to zupelnie co innego niz np.poradnia aa. W
        poradniach nie ma mowy na temat "sily wyzszej",boga itp.bredni.
        Rozpracowuje sie tam po prostu mechanizm picia,mniej lub bardziej
        udolnie. Przestac pic nie znaczy zaraz zostac jakims nawroconym
        > gorliwcem ,ktory chodzi i wyglasza jakies komunaly, ktore wpoili
        mu do glowy jacys tam terapeuci,bez przesady.Jesli chodzi o
        zaklamanie,to prawie kazdy alkoholik jest zaklamany,w kwestii
        swojego picia zwlaszcza. Obojetnie czy wierzy w "sile wyzsza" czy
        > wierzy w to ,ze w nic nie wierzy.
        _____________________________________________________.
        Wypowiedz bylaby cacy, gdyby nie byla tak pijana i żółć
        nie sciekala po gębie...!
        Co cie tak wkurza...? - Trzezwosc innych...!?
        A... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka