franzmeyer
10.12.09, 21:30
mam wrażenie, że aa-owcy są bardziej zakłmani niż czynni alkoholicy. Skąd to
wrażenie kochani? A no stąd, że nie ma czegoś takiego jak "siła wyższa" w
postaci boga czy innego... Alkoholik nie wierzy w nic. Nie wierzy w siebie, w
swoje siły, w swoich bliskich, nie wierzy w to że świat jest dobry. Natomiast
"aa-wiec" wierzy w taką bzdurę jak siła wyższa, często pod postacią boga, czy
innego bóstwa. Czy na prawdę warto życ w zakłamaniu tylko po to by przeżyć
kilka lub kilkadziesiąt lat(które przecież i tak skończą się zejściem) bez
alkoholu?