Gość: Alusia
IP: *.chello.pl
31.01.04, 20:34
Rzuciłam, bo zdrowie mnie do tego zmusiło. Wiele razy próbowałam i nic, ale
kiedy się okazało że każdy następny papieros, to wyrok dla mnie, bez żalu
rzuciłam. Wczoraj wieczorkiem zrobiłam sobie pożegnanie z paleniem, zrobilam
sobie porządnego drinka i zapaliłam papieroska. Cierpialam strasznie, bo
wiedzialam że to mój ostatni papieros, musi to być mój ostatni papieros, bo
muszę wychować dziecko! Jeszcze dzisiaj rano, leżąc w łóżku cierpialam, że
nie pociągnę sobie papieroska, wypijając poranną herbatkę z mleczkiem. A
teraz patrząc z perspektywy całego dnia, muszę powiedzieć, że tak bardzo
psychicznie przygotowalam się do dzisiejszego dnia (bo podjęłam decyzję o
rzuceniu palenia na początku tygodnia), no i choroba, że wcale nie ciągnęło
mnie do papierosa. Wiem że będę przechodzić kryzys, ale myślę, że tym razem
jestem bardziej zdesperowana i przygotowana ta to, żeby nie palić.
PS.: Nie potępiam tych co palą nadal, wiem że szkoda zdrowia, sama tego
właśnie doświadczam, i najbliższe dni pokażą czy choroba cofnie się. Jestem
pełna nadziei.