Dodaj do ulubionych

Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki ?

03.01.10, 09:19
Jestem głęboko wstrząśnięty krokami jakie podejmujemy w walce z narkomanią.
Następny kraj, tym razem już kolejny po Holandii czyli Czechy, legalizuje
możliwość posiadania małych ilości narkotyków.
Jestem bardzo ciekaw waszego stanowiska na temat legalizacji ( małych ilości
) narkotyku.
Moim zdaniem to wielki błąd gdyż większa dostępność do narkotyku oznacza
większą liczbę narkomanów. Powodem tego jest fakt iż sklep z narkotykami
stanie się w zasięgu ludzi i nikt już nie będzie obawiał się konfliktu z
prawem kupując narkotyk. Dotychczas ktoś kto znalazł się w dołku psychicznym
nawet jak chciał odurzyć się narkotykiem miał trudności go nabyć, teraz
trudność ta zniknie, co przyczyni się do podjęcia nieprzemyślanej decyzji!
Młody człowiek nawet jak tylko pójdzie sobie ulicą i zobaczy taki sklep,
stanie się top zachętą dla niego aby spróbować.
Jak jest wasza opinia na ten temat?
Dziękuję.
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 13:54
      Indianie zawsze posiadali legalne narkotyki tylko,że
      poganie używali,a nie nadużywali.
      Pełny dostęp do środków psychoaktywnych przypomina zakup broni bez zezwolenia.
      Zresztą efekty już mamy- przy legalnym zakupie gorzały.
      • darekwolf Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 18:23
        pierzchnia napisał:

        > > Pełny dostęp do środków psychoaktywnych przypomina zakup broni
        bez zezwolenia.
        >

        nie wiele wiesz na ten temat Pierzchnia.i powiem Ci:
        statystyczny amerykaniec, ruski, itd etc ma póltora fuzji w
        domu....lecz najwięcej zabitych jest po pijaku, na chaju
        itp. ale na ulicach, w barach, skaczacych do wody, łażacych po
        rynnach w pijanym widzie.
        pełny dostęp do narkotyków legalny.przypomina legalny dostep
        dpo broni.........i powienin nieść ze sobą jasna świadomość
        odpowiedzialności.
        narozrabiasz po narkotykach .masz wyrok wyższy,bo po
        narkotyku.
        umierasz od cpania.umierasz na prózno. bo ubezpieczenie nie
        powinno leczyć pijaków i cpunów.
        itd etc
        proste zasady i po problemie
        wtedy byc może mniej duchów ludzie by widywali i mniej mieli
        objawień i stanów wyzszej świadomości........ale wiecej
        pieniedzy, rozsądku, opału na zimie i pieniedzy na kształcenie i
        leczenie dzieci.
        bo to jest realne zycie.......a nie jakieś sofizmaty taty.
        metafizyce ..........mówię: NIE.
        to takie same opium , jak te z maku.

        • pierzchnia Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 19:13

          > nie wiele wiesz na ten temat Pierzchnia.

          Jeżeli Ty chcesz wiedzieć to się naćpaj,a wcześniej załatw sobie jakąś klamkę.
          Poglądy masz,Wolf, zajebiste-trzeba było być takim pragmatykiem przed laty gdy
          południe było na wschodzie,a fason na poplamionych spodniach.
          Wydanie zezwoleń na broń,w Polsce byłoby,ze względu na specyfikę
          kulturową,równoznaczne z krwawą jatką,ale na szczęście Wolfy nie mają wpływu na
          takie decyzje,
          heja,a może heil...
    • krolewnasciezka Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 15:28
      Alkohol to legalny narkotyk, więc należy zalegalizować wszystkie narkotyki, albo
      zdelegalizować alkohol. Trzeba być konsekwentnym, albo możemy ćpać (pić)
      wszyscy, albo nikt!
      Każdy człowiek ma prawo robić ze swoim życiem to co chce. To czy niszczę sobie
      życie ćpając czy pijąc to moja sprawa.
      To, że narkotyki są nielegalne wcale nie powoduje, że jest mniej narkomanów -
      zakazany owoc lepiej smakuje. Za to jest coraz więcej młodych osób we
      więzieniach, którzy po wyjściu na wolność już nie potrafią zintegrować się z
      resztą "normalnego społeczeństwa".
      Legalizacja za to ma wiele pozytywnych aspektów np. podatki czy odebranie
      głównego dochodu grupom przestępczym.
      • pierzchnia Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 18:02
        Królowa śniegu powraca.
        (Odcinek 473)
      • krolewnasciezka Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 23:44
        www.joemonster.org/art/13068/Wielka_akcja_delegalizacyjna_czyli_czego_jeszcze_powinni_zakazac_
    • darekwolf Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 18:17
      nie ma zadnego powodu by narkotyki nie były legalne.
      skoro taki narkotyk jak alkohol jest legalny i zabija rocznie
      wiele milionów ludzi w europie to czemu narkotyki miałby byc
      zakazane?
      o tytoniu nie wspomnę i zawodowej słuzbie wojskowej........bo
      to banał.
      • pierzchnia Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 19:36
        W ubraniu jest dziura-fakt,ale Ty nie starasz się jej zaszyć tylko ją jeszcze
        bardziej powiększasz.

        że też ten Terkowski/Wolf/ się ode mnie nie odczepi.
        -Rozkazuj Mistrzu!
        -No nie wiem,zróbcie coś,baby,
        -Jeszcze dzisiaj wyjedzie do Argentyny.
      • datur.pl Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 19:39
        Czytam i się zastanawiam w którym kierunku zmierzamy? Odpowiedz nasuwa się oczywista. Do samozagłady. Mam kumpla, który był fajnym kompanem, wiele razem przeżyliśmy, dziś to już nie ten sam człowiek, dzięki narkotykom włanie. Zanim powiesz narkotykom tak - zobacz to. Życzę wszystkim dobrych wyborów.
        pozdrawiam
        • aaugustw Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 19:41
          datur.pl napisał:
          > Czytam i się zastanawiam w którym kierunku zmierzamy? Odpowiedz
          nasuwa się oczy wista. Do samozagłady. Mam kumpla, który był fajnym
          kompanem, wiele razem przeyliśmy, dziś to już nie ten sam człowiek,
          dzięki narkotykom włanie. Zanim powiesz narkotykom tak -
          zobacz to. Życzę wszystkim dobrych wyborów.
          > pozdrawiam
          ______________.
          O Jezu...! :-(
          A...
          • pierzchnia Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 19:46
            August i Datur-dwaj przyjaciele z boiska.
            • aaugustw Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 03.01.10, 20:30
              pierzchnia napisał:
              > August i Datur-dwaj przyjaciele z boiska.
              __________________________________.
              A ty sedzia, (przekupny...!) ;-)
              A...
    • saints6 Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 22.01.10, 23:32
      Ja na ten temat mysle inaczej.W holandii czy w Czechach zlegalizowali Marichuanę,a jak wiemy 90% polaków wrzuca konopie do worka z anfetaminą,ekstazy czy innymi proszkami.Otóz nie konopia owszem powodoje uzaleznienie ale tylko pszychiczne.I uważam ze w polsce tez powinni zlegalizowac niewielkie ilości konopi.Alkochol i papierosy sa legalne,a one po długo trwałym naduzywaniu powodują uzaleznienie fizyczne.Marichuana nieuzalecznia tak bardzo jak alkochol dowód jest na to taki ze nie zaleziono jeszcze ani jednego przpadku na smierć przez ganje.Marichuana powoduje szkody tylko takie ze dilerzy sie na niej bogacą,a mogła byc juz dawno opodatkowana i przynajmiej w Polsce były by skonczone autostrady.CO najciekawsze po alkocholu ludzie mają skłonnosc do agrasji,a marichuana powoduje zanik agresji.Człowiek pod jej wpływem staje sie pacyfistą.To tylko kilka powodów dla których legalizacja była by kozystna.
    • wypasiona_foczka Za przeproszeniem: pieprzycie wszyscy... 01.02.10, 18:47
      ...jak poobijani.
      Ręce mi opadają gdy zbierze się garstka bałwanów i wypowiada się w temacie co do
      którego merytorycznie nie ma pojęcia.
      W CZECHACH NIKT NICZEGO NIE ZALEGALIZOWAŁ!!!!!!!!!!!!!!!
      Powbijajcie to sobie do swoich ograniczonych łbów wreszcie. Legalizacja a
      depenalizacja to dwie zupełnie różne sprawy. Legalizacja oznacza, że można pójść
      do sklepu i sobie kupić u pana sprzedawcy trawę, LSD, heroinę i całą resztę.
      Narkotyki są obłożone akcyzą (jak u nas np. papierosy) i dochód z ich sprzedaży
      częściowo zasila budżet państwowy.
      W Czechach posiadanie niewielkiej ilości narkotyków ZDEPENALIZOWANO (tak, takie
      trudne słowo które radzę zapamiętać i używać w dyskusjach o Czechach i narkotykach).
      Depenalizacja oznacza, że człowiek złapany przez policję, posiadający przy sobie
      niewielką, ustawowo określoną ilość danego narkotyku nie jest karany. W praktyce
      wygląda to tak, że "towar" jest mu konfiskowany, człek zostaje wylegitymowany i
      obydwie strony grzecznie żegnają się ze sobą udając każda w swoim kierunku.
      Załapali?????????

      Mnie przeraża takie opowiadanie nieprawdy, zmyślanie, straszenie, snucie
      "czarnych wizji" jak to i naszą młodzież Czeska "legalizacja" zepsuje. O
      "legalizacji narkotyków w Czechach" słyszę w poważnych mediach: radiu, TV,
      czytam w gazetach i każdy lada redaktorzyna, tak jak Wy powtarza głupoty i
      nieprawdę.
      Podejmując temat miejcie chęci omawiać go rzeczowo i zgodnie z prawdą a nie
      powtarzać zasłyszane opowieści od pani Jadzi spod sklepu.

      A ad rem: jestem jak najbardziej za depenalizacją niewielkich ilości by nie
      zapełniać więzień siedemnastoletnimi "przestępcami" złapanymi z 0,5g trawy w
      których to więzieniach są oni gwałceni, bici i demoralizowani przez innych,
      prawdziwych przestępców.

      PS. Maratonos, za przeproszeniem, jesteś głąbem posługującym się populistyczną
      argumentacją na poziomie gimnazjum:
      > większa dostępność do narkotyku oznacza
      > większą liczbę narkomanów.
      Statystyki jakieś czy sam to wygłówkowałeś?
      A co powiesz o Holandii w której właśnie legalizacja (dla odróżnienia od
      depenalizacji) spowodowała znaczący spadek liczby osób zażywających heroinę,
      kokainę i inne "twarde" narkotyki?
      Coś gdzieś słyszałeś ale niekoniecznie wiesz co a resztę sobie wydedukowałeś
      przyjmując za punkt wyjścia twierdzenie, że "narkotyki to ZŁOOOOOOOO.....".
      Ekspercie od narkotyków, daj mi adres jakiegokolwiek sklepu "z narkotykami" w
      Czechach. Wujek Google z pewnością pomoże a ja przeleję Ci na konto 100zł. Obiecuję.
    • wypasiona_foczka I jeszcze jedno 01.02.10, 19:07
      To forum nazywa się "Uzależnienia", czyli jak śmiem twierdzic produkują się tu
      ludzie, którzy narkotyki na oczy widzieli, pewnie nawet je brali i jako taką
      wiedzę na ten temat mieć powinni.
      Czytam kolejne wątki i oczom nie wierzę. Brak rozróżniania podstawowych pojęć,
      brak podstawowej wiedzy, którą powinien posiadać normalny, współcześnie żyjący
      człowiek wykazujący jakiekolwiek zainteresowanie otaczającym go światem nawet
      jeśli narkotyków w życiu nie brał.
      Tymczasem zachowujecie się jak beton, jak ciemna masa, bezmyślna ławica, która
      nie mając podstawowej wiedzy dosłownie zadziobuje każdego, kto śmie sądzić
      inaczej. Przytakuje jeden drugiemu dyskutując o du.ie Maryni, powtarzając
      zasłyszane "urban-legendy" bo tak właściwie nie wie nic na temat o którym się
      wypowiada.

      Narkotyki są dla ludzi, jak wszystko inne, choć nie każdy wie jak się z nimi
      obchodzić. Niektórzy nie powinni zbliżać się do nich na kilometr ale innym służą
      doskonale latami i nie przeszkadzają w normalnym życiu tak jak nie przeszkadza
      wypalony okazjonalnie papierosek czy wypita w przyjaciółką wieczorem butelka
      wina. Wy natomiast, w ogromnej przewadze rościcie sobie prawo do wydawania
      kategorycznych, często skrajnych opinii tylko dlatego, że część z Was to
      frajerzy, którzy brali się za coś o czym pojęcia nie mieli i mimo, że się
      przejechali na zażywaniu, ciągle pojęcia nie mają.

      Dyskutujecie tu na zasadzie "Pewnie pijesz heroinę i wąchasz hasz, ale ty mnie
      nie oszukasz!" cytując za klasykiem...
      • maratonos Re: I jeszcze jedno 04.02.10, 09:42
        Dziękuję Moniko że tak jasno wyjaśniłaś różnicę między Legalizacją a
        depenalizacją. Za resztę juz nie dziękuję ale protestuję.
        Proszę abyś wzięła pod uwagę nie tylko to co miejsce ma dziś, ale to co dziać
        może się jutro. Jeśli dziś nie karze się nikogo za posiadanie pewnych narkotyków
        ( i pewną ilość ) oznacza to że biznes rośnie a nie maleje! Juz dziś słyszę jak
        Polacy jadą turystycznie do Czech bo tam łatwiej o narkotyk!

        Podam przykład:
        Jeśli chcemy kupić buty marki Ecco, możemy zrobic to tylko tam gdzie znajdziemy
        z nimi sklep. Jeśli sklep oddalony jest od nas o 100 km, zapewne w naszym
        otoczeniu nie znajdziemy dużo ludzi chodzących w tych butach. Jeśli sklepów z
        butami nie będzie wcale, i jeszcze karać będą za chodzenie w nich, zapewne butów
        tych będzie jeszcze mniej. Uważam że błądzi ten który chce zasypać nas sklepami
        z narkotykami, bo nie trzeba być wróżką aby domyślić się ilu ludzi uda sie po
        zakup przyjemnych wrażeń. Byłem w Holandii i osobiście widziałem uzależnionych
        ludzi, na ich widok żal mi się robiło i jakby tego było mało jeszcze bliżej
        podrzucili im truciznę. Czy to oznacza że łatwiej wyjdą z nałogu? Moim zdanie
        teraz to się już z tego nie wygrzebią bo prawo zarówno Legalizacji jak i
        Depenalizacji sprawi że zaćpają się w końcu na śmierć!!!
        • wypasiona_foczka Re: I jeszcze jedno 04.02.10, 17:07
          "A gdyby tu było przedszkole w przyszłości?"...
          Nie wiesz co będzie w przyszłości więc gdybać sobie możesz...

          Twoją wiedzę o narkotykach, ich wpływie i rynku pokazuje pierwszy post. To, że jesteś "przerażony" tym, że ludzie po "legalizacji" narkotyków w Czechach będą "kupować je w sklepach". Większość Twoich przypuszczeń jest błędna z samego założenia i od samego początku bo wynika z niewiedzy zwykłej, niekoniecznie ze złej woli.

          Zaproponowałam Ci 100zł za adres jednego "sklepu z narkotykami" w Czechach - nie podałeś bo nie ma takiego i póki co nie będzie więc Twoje obawy, że ludzie w stanie podłamania nerwowego będą tam kupować narkotyki są błędne.

          Depenalizacja posiadania niewielkiej ilości narkotyków jest podyktowana nie liberalizacją poglądów w społeczeństwie ale przeciwdziałaniem pewnej fikcji prawnej. W Czechach posiadanie nawet najmniejszej ilości narkotyków jest nielegalne i człowiek taki łamie prawo ale szkodliwość społeczna (rozumiana jako robienie krzywdy sobie i innym) jest tak znikoma, że karanie za to nie ma sensu. Sądy w ogromnej większości przypadków odstępowały od ukarania bo mając przy sobie 5g trawy nikomu tym nie szkodzisz a szkodzić możesz dopiero zacząć jeśli wyjdziesz z pierdla nauczony złodziejskiego fachu.

          Kara więzienia orzekana czasem w Polsce za posiadanie niewielkich ilości jest niewspółmierna do przewinienia. Bicie, wielokrotne gwałty i demoralizacja w dziesięcioosobowej celi gdzie siedzą recydywiści jest karą, przyznasz, niewspółmierną do winy. Zrozumiałbyś to, gdyby Twoje nastoletnie dziecko zatrzymano z taką niewielką ilością. Zrobiłbyś wszystko by do więzienia nie poszło i absurd tak surowej kary za taki drobiazg miałbyś przed oczami.
          Powiesz: moje dziecko nie dotyka narkotyków! Niby wg rodziców żadne nie dotyka a statystyki pokazują, że w Polsce ok. 70% ludzi w wieku 12-17 lat miało z nimi jakiś kontakt. To czyje to są dzieci????

          Depenalizacja jest wyrazem szacunku dla społeczeństwa obywatelskiego w którym obywatel ma prawo wyboru. Jeszcze do niedawna, także w Polsce kodeks karny karał zwierzęta czy samobójców, którzy nikomu szkody (przynajmniej fizycznie) nie robili. Prawo ewoluuje i bardzo się cieszę, że akurat w tym kierunku.

          Nie zgodzę się też z tym, że jeśli jest łatwiejszy dostęp więcej ludzi zażywa. Jeśli ktoś chce, to niezależnie od trudności i tak kupi i odwrotnie - nie chce to siłą go nie zmuszą. Nie wiem w jakim świecie żyjesz jeśli uważasz, że obecnie narkotyki są trudnodostępne. Nie ma z nimi żadnego problemu i wększość ludzi jeśli chce to je kupuje, nawet codziennie. Jeśli ktoś nie widzi potrzeby, nie kupi. Czy Ty poleciałbyś i kupił jeśli jutro otworzono by "sklep z narkotykami" tuż pod Twoim domem? Odpowiesz pewnie: " nie Moniko, nie poleciałbym i nie kupił bo narkotyków nie lubię, nie toleruję i nie zażywam!" To dlaczego insynuujesz, że inni, niezażywający nagle je kupią?

          W Holandii legalna jest tylko marihuana i haszysz. Decyzję o legalizacji podjęto by przeciwdziałać napływowi nielegalnej heroiny, opium i kokainy, która pustoszyła to społeczeństwo jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Uznano, że część osób "przestawi się " z nielegalnych, zanieczyszczonych czesto narkotyków, na takie, które będą mogli kupić w miejscu bezpiecznym, czystym, nie dostając przy tym nożem pod żebro czy HIVa od brudnej strzykawki. I to się udało. W Holandii zanotowano znaczny spadek uzależnień od twardych narkotyków, które powodowały śmiertelne zejścia na rzecz narkotyków miękkich (tak, ja dzielę narkotyki na twarde i miękkie) od których do dnia dzisiejszego, na całym świecie nie zanotowano ani jednego zgonu (haszysz, marihuana). Jeśli masz informację, że jednak ktoś od nich umarł to też zapłacę Ci 100zł.

          Życie proste i wesołe nie jest, czasem objawem mądrości i zapobiegliwości Państwa jest wybór między mniejszym złem (czyli w Holandii między śmiertelną heroiną a stosnkowo nieszkodliwą trawką a w Czechach między zrujnowanym życiem wsadzonych do więzienia młodych ludzi a tym, że wypalą czasem blanta czy wciągną kreskę nie szkodząc nikomu wokół).
          Państwa podemujące takie trudne decyzje szanują swoich obywateli i przez takie "poluzowanie łańcucha" zapobiegają często dużo większym tragediom. Złem jest życie w fikcji i popieranie fikcji, prawa, którego nikt nie przestrzega i przestrzegał nie będzie. Złem jest niepodejmowanie żadnych działań lub parcie w stronę zwiększenia restrykcji. Nie stworzysz społeczeństwa w którym narkotyków czy alkoholu nie będzie, chyba, ze będziesz karał za to śmiercią jak w niektórych krajach (a i tak słyszymy o przemytach w Tajlandii czy Arabi Saud. - więc i to ludzi nie odstrasza). Rolą nowoczesnego państwa jest wychodzenie na przeciw sytuacjom trudnym a nie zamiatanie ich pod dywan.

          Wiem, że ani ja nie przekonam Ciebie ani Ty mnie. Z resztą przekonywać nawet nie zamierzam bo każdy ma prawo do swoich poglądów i mi nic do tego. Byłoby jednak dobrze gdybyś podejmując dyskusje na jakiekolwiek tematy znał materię dyskusji i wiedział skąd się co bierze. Z taką wiedzą zawsze łatwiej swojego zdania bronić.

          I przepraszam za "głąba".

          M
      • e4ska Re: I jeszcze jedno 04.02.10, 10:28
        Nie mam problemu z narkotykami: 5* w życiu paliłam marihuanę. Ponieważ nie
        jestem nikotynistką, palenie sprawiało mi wielkie trudności, a jedynym skutkiem
        było obszczypane gardło. Sztuka zaciągania się jest mi obcą.

        Jednak zastanawiam się, dlaczego obywatele w swojej ogromnej masie ze spokojem
        przyjmują założenie kagańca. Np. Jak to się stało, że wolni kolonowie, chłopi
        uprawiający swoją ziemię, zostali zdegradowani do chłopów pańszczyźnianych. Nie
        chciało się myśleć, każdy siedział cicho: dziadek, ojciec, syn, wnuk... a potem
        było za późno.
        ???

        Coś jest charakterystycznego w sprawowaniu władzy: traktuje się obywateli jak
        niepoczytalnych. Plebs, motłoch... trzeba im tego zakazać, tamto ścigać.

        Gangrena idzie od naszego ukochanego wielkiego brata. Miejmy nadzieję, że u nas
        nikt nie będzie strzelał w szkole, ponieważ bezskutecznie leczył się z nerwicy.

        Czytałam wczoraj na WP, że kobiety piją okropnie... wypada 1,5 flaszki wina na
        tydzień. O matko - mnie to wypadało na jeden wieczór w tygodniu, a i tak
        starczyć nie mogło...

        Wypowiadała się też w tej materii jedna z przesławnych terapeutek.

        A więc: kobieta pijąca wino w weekend jest alkoholiczką taką samą jak ja.

        Pozamykać sklepy alkoholowe, winnice wyciąć w pień, a najlepiej wysłać cały
        naród na odwyk.

        Łącznie z abstynentami.
        :-)
        • pierzchnia Re: I jeszcze jedno 04.02.10, 17:39
          Jakie to absurdalne...
          Człowiek, który wyszedł z uzależnienia nie propaguje form dostępu do środków
          psychoaktywnych ponieważ przeszedł przez PIEKŁO!
          Taka osoba dzieli się swoim doświadczeniem z innymi by oszczędzić im cierpienia,
          a może nawet śmierci.
          Teoretyków przeróżnej maści najlepiej zaprowadzić do szpitala na toksykologię
          gdzie leżą nieprzytomne dzieciaki z wetkniętą rurą,w usta.
          • maratonos Re: I jeszcze jedno 04.02.10, 18:26
            Każdy ma trochę racji. Moniko widac że posiadasz dużą wiedzę, jednak wciąż w
            naszych wypowiedziach zło wygrywa, bo przecież narkotyk nie można nazwać dobrem!
            Zastanówmy się proszę głębiej, jaka jest różnica pomiędzy legalizacją a
            depenalizacją? Jeśli nie karzemy tych którzy kupują sobie dany produkt, zatem
            cóż to za tępe podejście zakazywać produkcję tego produktu? Sam zakaz produkcji
            już alarmuje nas że nie można kupować narkotyku.
            Tak jak napisała Pierzchnia.
            Cytat:
            Teoretyków przeróżnej maści najlepiej zaprowadzić do szpitala na toksykologię
            gdzie leżą nieprzytomne dzieciaki z wetkniętą rurą,w usta
    • blanka_sobie Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 17.02.10, 13:02
      www.narkotyki-terapia.pl
    • borat1981 Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 25.02.10, 10:58
      Mam 29 lat paliłem nałogowo trawę dopiero niedawno dzięki dziewczynie udało mi się wyjść z tego szamba, niemniej jednak uważam że narkotyki powinny być zalegalizowane a to tylko z jednego powodu, ludzie brali biorą i będą brać narkotyki i to czy one są legalne czy nie dla osoby która chce wziąć nie ma znaczenia. Patrze na ten problem z zupełnie innej strony państwo wydaje ogromne pieniądze na walkę z narkobiznesem podczas gdy Holendrzy czy Czesi zauważyli że można przejąć nad tym kontrolę tylko w jeden sposób położyć łapę na pieniądzach z narkotyków. Holandia ma większe wpływy z handlu trawą niż z podatków, u nas te pieniądze trafiają nie do skarbu państwa tylko do kieszeni prywatnych, w miejsce jednego złapanego dilera pojawia się trzech - to walka z wiatrakami. Gdyby w Polsce trawa była legalna było by więcej kasy na pomoc uzależnionym i państwo miało by całkowita kontrolę nad tym procederem. Moim zdaniem trawa jako substancja odurzająca nie powinna być traktowana inaczej niż alkohol który można kupić w większości sklepów mimo że problem alkoholizmu dotyka dużą część społeczeństwa - w takim razie powinni tego zabronić. Pamiętajcie że wszystko co zakazane pociąga z większą siłą i drugie ludzie biorą i będą brali więc lepiej żeby pieniądze z tego trafiały do skarbu państwa niż do prywatnych kieszeni - czy ktoś z was się zastanawiał co by się stało z organizacjami przestępczymi które zajmują się tym procederem - legalizacja sprawiła by ze proceder ten stał by się nieopłacalny i by znikły - LUDZIE POMYŚLCIE !!! Z legalizacji było by więcej korzyści niż strat.
    • rushmoore Re: Zalegalizować czy nie zalegalizować narkotyki 25.02.10, 16:26
      "czy nie zalegalizować" po polskiemu się mówi "zdelegalizować"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka