Dodaj do ulubionych

co mam zrobić?-alkoholik?

23.03.04, 13:45
Witam
Podejrzewam ze to moje pisanie bedzie troche chaotyczne, ale ja sama niewiem
co sie dzieje. Przez przypadek przeczytalam inny watek i bardzo przypomina
moj problem - do tej pory to bagatelizowalam, ale chyba jest problem, a wiec
zaczne od poczatku:
Jestem mezatka 2 lata, moj maz bardzo czesto pije piwo, prawie codziennie i
na ogół na jednym sie nie konczy, fakt nie jest pijany do nieprzytomności,
ale jest wypity, bo na ogół sa to minimum 2 piwa, nie pije jak idzie na
nocke, ale to tez rzadko. Czesto z nim rozmawiam na ten temat.Jestem
dzieckiem alkoholika i byc moze to przewrazliwienie - tak tez mowi maz. Bo
przeciez pracuje, nie przepija ostatnich pieniedzy, chodzi na tzw. fuchy
(skad nigdy nie wraca trzeźwy, kocham go, ale szczerze mowiac gdy czuje od
niego alkohol to ogarnia mnie az wstret, poprostu jak wtedy mnie przytula to
mam ochote wyniesc sie na inne lozko.
Pomozcie mi i powiedzcie czy mieliscie podobny problem lub ten sam i co mam
robic. Jestem zalamana.
Renata
Obserwuj wątek
    • Gość: stachu34 Re: co mam zrobić?-alkoholik? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.04, 17:35
      Skoro sama już zauważasz te niuanse, to wydaje mi się że to jest problem. Po za
      tym jak wszystkie kochające kobiety starasz się to zminimalizować. Co oznacza
      np. zwrot cyt. „nie przepija ostatnich pieniedzy”? To oznacza, że przepija i Ty
      to zauważasz. Mam propozycję przeczytaj sama jeszcze raz swój post, ze strony
      osoby całkowicie obcej, a sama znajdziesz odpowiedź. Będzie ona brzmiała – jest
      problem i to poważny.
    • Gość: kubek Re: co mam zrobić?-alkoholik? IP: *.ld.euro-net.pl 23.03.04, 17:45
      no tak daj sobie wmówić że to przewrażliwienie , zacznij do usprawiedliwiać że
      przecież - "nie ostatnie pieniądze" "nie zawsze się upije" "że musi bo ma tak w
      pracy"
      ja i jestem dzieckiem alkoholika i sam jestem alkoholikiem i mogę powiedzieć co
      z dużym prawdopodobieństwem będzie dalej :( - kochasz go więc będziesz mu
      pomagać , on widząc że pomagasz nie będzie widział albo nie bedzie chciał
      widzieć że jest coraz gorzej - a zapewne będzie i tak zaklęte koło bedzie się
      kręcić...
      pozdr....
      ps. ale może jestem czarnowidzem , może jest TYLKO pijakiem a nie alkoholikiem
      ale tak samo może ja nim nie jestem ? właśnie niestety jestem i on z piciem
      codziennie też nim jest
    • Gość: Jagoda Re: co mam zrobić?-alkoholik? IP: *.ust.vectranet.pl / 212.160.158.* 23.03.04, 17:46
      Ja jestem alkoholiczką i dzieckiem alkoholika. Nie piję od ponad 13 lat i dziś
      inaczej widzę swój okres picia tego "radosnego", dla rozluźnienia, bo mam
      ochotę, bo za moje pieniądze itp. Dziś wiem że piłam bo alkohol pomagał mi być
      inną niż byłam. Byłam odważniejsza, spokojniejsza, bardziej radosna. Bez
      alkoholu wydawałam się sobie "szara" i szare wydawało się życie. Pierwsze lata
      tzw. mocnej głowy minęły przeze mnie niezauważone, szybciej się upijałam
      mniejszą ilością alkoholu. Zaczęłam chętniej pić piwo i wino, bo dłużej mogłam
      dotrzymywać towarzystwa nie upijając się. Cel jadnak był zawsze ten sam: mieć
      alkohol w organiźmie. Dziś to wiem. Wtedy tłumaczyłam, że to tylko pifffko. To
      nie alkohol. Ale to był alkohol. Ruina psycho-fizyczna przyszła szybciutko.
      Próbowałam robić długie przerwy w piciu. Im bardziej chciałam nie pić tym
      bardziej chciało mi się pić. I to już było błędne koło alkoholizmu. Żeby się o
      tym przekonać musiałam pić wiele lat a żeby wiedzieć to co piszę potrzebowałam
      następnych wielu lat. To od Twojego męża zależy co on wyniesie z moich
      doświadczeń. Ty możesz jemu tylko pomóc wtedy, kiedy on będzie chciał coś
      z "tym" zrobić. Sama tej "bryły" nie dźwigniesz bo się zmęczysz i padniesz a on
      pójdzie na piwo. Ze smutku. Pozdrawiam. Jagoda - alkoholiczka

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka