Dodaj do ulubionych

jedno piwo dziennie

05.10.10, 12:19
mąż pije codziennie (no prawie) od 15 lat.kiedyś kilka piw -zawsze tych mocnych i to często już do śniadania kiedy nie musiał iść do pracy.Rok temu okazało się,że ma marskość wątroby.mimo to nadal pije ,fakt,że jedno piwo bo mówi że to nic takiego.na weekendy przy wyjściu potrafi wypić dużo.ale najbardziej martwi mnie to niby niewinne piwo.pomijam już regularność,która świadczy o uzależnieniu ale też jak to wpływa na zdrowie.co mam zrobić.on nie widzi problemu i nie chce się leczyć.
Obserwuj wątek
    • oryginal23 Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 13:17
      Alkoholik z marskością wątroby pije sobie piwo?
      Długo nie popije.
      23.
      • kajda28 Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 14:03

        > Alkoholik z marskością wątroby pije sobie piwo?
        > Długo nie popije.

        Znając życie to jeszcze kilka lat popije, a może nawet kilkanaście.
    • czlowieek Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 16:03
      Piwo, to oczywiście taki sam alkohol, jak każdy inny. Nie ma wielkiego znaczenia, co się pije. Piwo, wino , wódka. Piwo może trochę łatwiej zakłamuje, że ja... on... pije tylko piwo. Że nie jest więc tak źle. Swoją drogą nie zazdroszczę partnera, od którego przez piętnaście lat śmierdzi mocnym piwem. Też w to weszłaś... jak w masło... w to jego picie. Lepiej uciekać od takich ludzi, a Ty nie.

      Może trudno Ci będzie przyjąć taki sąd, że to Ty wymagasz troski, powinnaś zająć się sobą. I to już. Pójść do terapeuty w najbliżej poradni leczenia uzależnień, za darmo, po profesjonalną poradę... także w swojej sprawie. Albo przede wszystkim.

      I druga rzecz. Wspólnota Al-anon. Na cotygodniowe spotkania przychodzą osoby, zazwyczaj kobiety, które są w sytuacji podobnej do Twojej, i dzielą się między sobą doświadczeniem i siłą. Odpowiedzą na Twoje pytania mądrzej, niż my tutaj na forum. Znajdź najbliższą grupę w internecie i idź na takie spotkanie. A potem już co tydzień. Będzie Ci lżej i mądrzej. Te dwie rzeczy możesz zrobić na pewno.

      Twój mąż musi sam chcieć nie pić. Nie przestaniesz pic za niego, nie będziesz się leczyć za niego. Nie da się. Ty zajmujesz się sobą, a on sobą. Możesz najwyżej dostarczyć mu kompetentnych informacji, o tym co się z nim dzieje, i jakie są drogi wyjścia. I lekarz wątrobowy też powinien, ale oni często tego nie robią.

      Czy Twój mąż będzie pił, czy też przestanie pić, co się zdarza dużo rzadziej niestety, to i tak przed Tobą jest czas trudny, czas wielkich, trudnych do zaakceptowania życiowych zmian. Samej będzie Ci bardzo ciężko. Dlatego zawodowcy w poradni i alanonki będą bardzo potrzebne. Taka wróżba.

      Serdecznie Cię pozdrawiam.
      • oryginal23 Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 18:43
        Żadną siłą nie mozna się podzielić, to bajki.
        23.
        • elfkabezhaltera Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 19:00
          oryginal23 napisał:

          > Żadną siłą nie mozna się podzielić, to bajki.
          > 23.

          Wątpliwościami i niedowierzaniem też się dzielimy ...
          :)
      • wikinka Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 20:01
        dziękuję za odpowiedź.Weszłam w to i wyjścia nie widzę.Z wielu powodów.pierwszy najważniejszy : kocham męża.nie mam nikogo (śmiesznie to brzmi ale nie mamy dzieci,bliskiej rodziny,jedynie paru przyjaciól).Byliśmy dla siebie zawsze przyjaciólmi zawsze razem wszystko robiliśmy.(no oprócz picia).muszę zrobić wszystko żeby on się zaczął leczyć.Ale naszła mnie myśl,że to życie jest śmieszne.Nie sądziłam,że wejdę kiedyś w taki schemat rodzice alkoholicy.spierd. li ..mi całkowicie dzieciństwo a teraz on to robi.zakazują teraz dopalaczy.kurcze niech zakażą alkohol.on mi zrujnował życie począwszy od małego dziecka.
        • kajda28 Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 20:16

          Weszłam w to i wyjścia nie widzę.Z wielu powodów.pierwszy
          > najważniejszy : kocham męża.

          Czy dla miłości którą odczuwasz pozwolisz aby kochany człowiek dalej rujnował swoje życie? A może spróbuj tą miłość potraktować trochę mniej egoistycznie i trochę jej uczknąć dla swojego męża, a nie tylko dla siebie?

          A może to ja źle rozumuje miłość?
        • 7zahir Re: jedno piwo dziennie 05.10.10, 20:16
          Napisz też tutaj i pomyśl o terapii .
          • 7zahir link mi się nie wkleił :-) 05.10.10, 20:17
            forum.gazeta.pl/forum/f,25314,DDA.html
        • sabinac-0 Re: jedno piwo dziennie 06.10.10, 17:28
          wikinka napisała:

          > Byliśmy dla siebie zawsze przyja
          > ciólmi zawsze razem wszystko robiliśmy.(no oprócz picia).muszę zrobić wszystko
          > żeby on się zaczął leczyć.

          Nie.
          To ON musi zaczac sie leczyc.
          Jesli oczywiscie tak samo zalezy mu na sopbie i na relacji z Toba jak Tobie na nim.

          > rodzice alkoholicy.spierd. li ..mi całko
          > wicie dzieciństwo a teraz on to robi.

          Niestety, to czeste zjawisko.
          Cale zycie martwilas sie cudza butelka i pomagalas pijacym (glownie pic dalej ale to inny desen), ze weszlo Ci w krew.

          > zakazują teraz dopalaczy.kurcze niech zak
          > ażą alkohol.on mi zrujnował życie począwszy od małego dziecka.

          Nie szukaj winnych.
          To nie alkohol w sklepie jest powodem Twojego nieszczescia, lecz bezdusznosc tych, ktorzy go naduzywaja i Twoj brak instynktu samozachowawczego.
    • aaugustw Re: jedno piwo dziennie 06.10.10, 11:40
      wikinka napisała:
      > mąż pije codziennie (no prawie) od 15 lat.kiedyś kilka piw -zawsze tych mocnych
      > i to często już do śniadania kiedy nie musiał iść do pracy.Rok temu okazało si
      > ę,że ma marskość wątroby.mimo to nadal pije,fakt,że jedno piwo bo mówi że to
      > nic takiego....
      > ... co mam zrobić.on nie widzi problemu i nie chce się leczyć.
      ____________________________________________________.
      Tytul twego listu wprowadza w blad...
      Przyczyna marskosci watroby, (jak to tutaj ladnie opisujesz, nb.
      tlumaczac jego picie przy kazdym zdaniu, jakbys sie sama temu
      dziwila), nie bylo jedno piweczko dziennie lecz konsekwentne i
      codzienne bombardowanie swojej watroby kilkoma mocno
      procentowymi piwskami, czego zadne zwierze by nie wytrzymalo,
      nie mowiac o nim i jemu towarzyszacej w oparach piwska - zony.
      Co robic pytasz...?
      Pozwol jemu samemu decydowac za siebie i swoje zycie i nie zameczaj
      go ty jeszcze.
      (nerwy, podobnie jak i nieodpowiednie jedzenie takze szkodza watrobie).
      A...
      • wolfigen Re: jedno piwo dziennie 06.10.10, 12:51
        czasami sie zastanawiam......czy czytanie ze zrozumieniem textu, to taka trudna umiejętność?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka