e4ska
01.04.11, 10:47
Tak sobie przemyślałam swoje kłopoty, nieszczęścia, opuszczenie i zgorzknienie, wynikające z ateizmu i niewiary w terapeutów oraz wspólnoty aowskie.
Nie mogę przecież wypowiadać się o terapii, której nie wykonałam. Nie mogę wnioskować o aowskiej umysłowości, gdyż nigdy nie mityngowałam.
Dziś zapiszę się w poradni, a wieczorem pójdę na mityng. Ramę od roweru sprzedam na złom, dętkę i oponę spalę w najbliższym pożarze traw podłódzkich, okulary pływackie wręczę bezdomnemu astronomowi, a kostium kąpielowy przerobię na strój wieczorowy, cobym miała się w co odziać na taneczny wieczorek aowski.
Tak mi dopomóż... no to lecę.