Dodaj do ulubionych

Cos dla Eski...! ;-)

06.06.11, 12:15
Z "krytycznej" pracy dyplomowej pewnego pana ubiegajacego sie o tytul
pracownika socjalnego... - Nawiazuje on do Programu AA, gdzie m.in.
mozna wyczytac, ze (cyt. w moim wolnym tlumaczeniu):

> " ... Tymczasem w wielu badaniach wykazano, że powrót do picia
kontrolowanego u osob z problemem alkoholowym jest możliwy,
zwłaszcza dla społecznie stabilnych,
[zob. na przykład Sobell / Sobell 1973 i 1976 roku i Sanchez-Craig 1980]......
Alkoholizm jako choroba...
...Zarowno alkoholicy pozostajacy w abstynencji, jak i powracajacy do picia,
uwazaja alkoholizm jako chorobe, natomiast alkoholicy pijący kontrolowanie
sa przeciwnego zdania... [Zobacz Polich / Armor / Braike 1980, s. 177,
nawiasem mówiąc, zachowania sie alkoholikow w poradniach lekarskich,
wypierajacych sie swej choroby nie odgrywa tu zadnej roli.]
Większość nawrotów osób z problemem alkoholowym traktuje siebie,
jako chorzy alkoholicy...
-----
A...
Obserwuj wątek
    • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 14:30
      aaugustw napisał:

      > Większość nawrotów osób z problemem alkoholowym traktuje siebie,
      > jako chorzy alkoholicy...
      -----------------------------------------------------------------------------
      Dlaczego nazwałeś ten wątek "Cos dla Eski...!" ?
      To chyba raczej coś dla Ciebie?
      Bo to Ty od lat -nastu (chyba) zajmujesz się wmawianiem ludziom i utrwalaniu w nich głębokiego przeświadczenia o ich strasznej śmiertelnej chorobie.
      Ilu z nich zapiło się na amen?
      Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
      • upsididit1 Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 14:47
        b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

        > aaugustw napisał:
        >
        > > Większość nawrotów osób z problemem alkoholowym traktuje siebie,
        > > jako chorzy alkoholicy...
        > -----------------------------------------------------------------------------
        > Dlaczego nazwałeś ten wątek "Cos dla Eski...!" ?
        > To chyba raczej coś dla Ciebie?
        > Bo to Ty od lat -nastu (chyba) zajmujesz się wmawianiem ludziom i utrwalaniu w
        > nich głębokiego przeświadczenia o ich strasznej śmiertelnej chorobie.
        > Ilu z nich zapiło się na amen?
        > Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?

        Może trochę za brutalnie to ująłeś Buratino, bo od samego gadania skonać nie tak łatwo ;), ale zastanowienie się na pewno w niektórych momentach, byłoby wskazane. Nie znam dobrze wszystkich wydawnictw AA ale śmiem wątpić, aby była tam maksyma: "olewaj zasadę primum non nocere codziennie, systematycznie i przy każdej możliwej okazji"....
        • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 16:57
          upsididit1 napisała:

          > Może trochę za brutalnie to ująłeś Buratino, bo od samego gadania skonać nie tak
          łatwo ;)
          ----------------------------------------------------------------------------
          No nie wiem...
          z czegoś się wzięło przecież powiedzenie "zagadać kogoś na śmierć" ;)
      • aaugustw A teraz dla buratinka...! ;-) 06.06.11, 15:30
        b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

        > aaugustw napisał:
        > > Większość nawrotów osób z problemem alkoholowym traktuje siebie,
        > > jako chorzy alkoholicy...
        ----------------------------------------------------------
        > Dlaczego nazwałeś ten wątek "Cos dla Eski...!" ?
        > To chyba raczej coś dla Ciebie?
        > Bo to Ty od lat -nastu (chyba) zajmujesz się wmawianiem ludziom i utrwalaniu w
        > nich głębokiego przeświadczenia o ich strasznej śmiertelnej chorobie.
        > Ilu z nich zapiło się na amen?
        > Zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
        ___________________________________________________________.
        Buratino, zebys ty wiedzial, co ty piszesz, dalbys sobie spokoj...! :-(
        Co ty chcesz mi tutaj, tym jednym jedynym wyrywkowym zdaniem
        udowodnic...!? Chyba, ze ty nic nie kumasz, dlaczego ja to napisalem...!?
        Widze, ze tobie trzeba wszystko dwa razy tlumaczyc, a wiec niech ci bedzie:
        Napisalem ten watek dla Eski, bo to Eska ma takie zdanie, jakie ja tu
        przedstawilem, (ciebie nie wzialem i nie biore pod uwage, choc mowisz
        podobnie, bo ty za duzo klamiesz i naciagasz pod siebie - masz dlugi juz nos...!
        A Eske na to stac...!).
        A teraz, skoro nie wierzysz moim slowom przytocze tobie (pomalutku, zebys nadazyl)
        slowa, ktore wypowiedzial w tym temacie profesjonalista, terapeuta - moj przyjaciel, nb.
        (cyt.):
        "Eksperyment Sobellów został obalony z powodu małej próby i błędów
        diagnostycznych w doborze pacjentów. A w długim okresie po odbyciu
        kuracji okazał się całkowicie nieskuteczny.
        Zresztą gdyby ich metoda była skuteczna już dawno wyparłaby inne. To
        jak z..." itd...
        A...
        Ps. Zapilo na "amen" wiecej, anizeli ich wyszlo z tej smiertelnej choroby...!
        Halo: buratinku, ja mowie tutaj o alkoholizmie, a nie o zapaleniu skarpetek..!
        • upsididit1 Re: A teraz dla buratinka...! ;-) 06.06.11, 15:44
          I tak oto, Buratino, stałeś się rączką ;))
          • b.u.r.a.t.i.n.o Re: A teraz dla buratinka...! ;-) 06.06.11, 17:07
            upsididit1 napisała:

            > I tak oto, Buratino, stałeś się rączką;))
            -------------------------------------------------------------------------
            nie mnie pierwszemu ta rola przypadła...
            moja pogoda ducha na tym nie ucierpi. ;)
            • upsididit1 Re: A teraz dla buratinka...! ;-) 06.06.11, 17:57

              b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

              > upsididit1 napisała:
              >
              > > I tak oto, Buratino, stałeś się rączką;))
              > -------------------------------------------------------------------------
              > nie mnie pierwszemu ta rola przypadła...
              > moja pogoda ducha na tym nie ucierpi. ;)

              wiem i wiem ;))
    • pierzchnia Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 19:24
      Kontrola to wymysł...
      Ci, którzy nie są uzależnieni, spożywają alkohol sporadycznie - inaczej wpadliby, w nałóg.
      Zatem ich picie również jest limitowane / kontrolowane /.
      • upsididit1 Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 20:15
        pierzchnia napisał:

        > Kontrola to wymysł...
        > Ci, którzy nie są uzależnieni, spożywają alkohol sporadycznie - inaczej wpadlib
        > y, w nałóg.
        > Zatem ich picie również jest limitowane / kontrolowane /.

        I tak i nie. Przecież mnóstwo osób pije mało lub rzadko nie dlatego, że to kontrolują czy limitują ale dlatego, że po prostu nie czują takiej potrzeby czy też zwyczajnie im alkohol nie smakuje, lub nie lubią szmerku w głowie. Dla mnie pierwsze alkohole w życiu były ohydne w smaku i zapachu i zmuszałam się do ich wypicia, żeby nie być "gorszą", "zacofaną", "dziecinną" itd. itp.
        Teraz (Dzięki Bogu!) to powraca i zapach alkoholu jest dla mnie wyraźnie przykry. Zupełnie inaczej miałam jak próbowałam rzucić palenie- wychodziłam z palaczami przed firmę i z lubością wchłaniałam ich dymki. Jako dziecko z przyjemnością przebywałam w towarzystwie palaczy, wcale mi nie śmierdzieli a czerwona amfora to wręcz działała na mnie jak kocimiętka ;). Myślę, że jest coś takiego jak większa lub mniejsza skłonność do uzależnienia się od czegoś. Ja musiałam się nieźle i długo napracować ;) aż alkohol "przegryzł" niechęć do niego. I środowisko (zmiana towarzystwa z niepijącego na pijące z każdej okazji i traktujące picie wręcz rytualnie) miało tu bardzo duże znaczenie. Środowisko kontrolujące, żeby nie wypić za mało ;))... Wydaje mi się Pierzchnia, że to o czym piszesz, to limitowanie -to pojawia się u osób, które poczuły bliskość "cienkiej czerwonej linii", a reszta- po prostu robi to bez zastanawiania się, odmawiania sobie, po prostu instynktownie...
        • pierzchnia Re: Cos dla Eski...! ;-) 06.06.11, 20:35
          Tak - w przypadku takiego człowieka można mówić o kontroli instynktownej / podświadomej /.
          Jest to jednak kontrola, która z czasem może zawieść / z różnych powodów /.
          Tak jak napisałem ostatnio - rozpatrywać należy konkretną osobowość.
    • e4ska Re: Coś dla Augusta...! ;-) 07.06.11, 09:06
      Siła rzeczy napisać by o tym...
      Maj był miesiącem ostrej roboty, zalegam kompletnie z pisaniem nie tylko forumowym, ale też mailowym m.in., co źle o mnie świadczy... telefony też ograniczyłam. Chciwcem będąc, napiszę krótko (?):

      AA to wspólnota mistyczna. A w mistycyzmie ważniejsza jest wiara niż babranie się w rzeczywistości.

      Czy nie lepiej pozostać przy wierze? Wszak wybierają AA i dobrze się we wspólnocie czują rozmaici mistycy, odlotowcy, duchowcy (nie mylić z dachowcami, bo one tworzą wspólnotę mruków i miauków), asceci, zjadacze chleba przerobieni w anioły oraz reszta podobnych wzniosłości. Śpiewają oni - jeśli żyją w prawdzie - w chórach serafinów i cherubinów, gdzieniegdzie przetykanych dyszkantem zastępów terapeutyczno-psychiatrycznych, ale ich pieśni nie docierają do ćwierćpijackiego ucha.

      Ćwierćpijak albo głuchy, albo słabosłyszący - gwiżdże sobie po swojemu.

      Gdyby prawdziwy cherubin z AA łyknął sobie szampanka, winka czerwonego czy głupiego syropiku na kaszelek, natychmiast zrzucony zostałby z niebios Absolutu Abstynencji.

      Jak wygląda taki zrzut? Ano tak jak lot Lucyfera... w sam środek piekła na wieczne potępienie.

      A ćwierćpijak? Nie dość, że łyknął sobie drinka cieniutkiego w okolicach Wielkiej Nocy, to uważa do dziś dnia, że żadnego picia kontrolowanego nie uprawia. Nie upadł ani nie wywinął koziołka (chyba że w basenie na zjeżdżalni), toteż nie zajmie się nim żaden Milton od takich i owakich edenów.

      I dobrze mu tak, ćwierćpijakowi!

      A teraz szykuję się do wyjazdu. Serdecznie pozdrawiając Augusta, którego jak polubiłam, tak lubię - c.b.d.u.
      :-)))
      • pierzchnia Re: Coś dla Augusta...! ;-) 07.06.11, 21:15
        > Gdyby prawdziwy cherubin z AA łyknął sobie szampanka, winka czerwonego czy głup
        > iego syropiku na kaszelek, natychmiast zrzucony zostałby z niebios Absolutu Abs
        > tynencji.

        Co to za Przemiana skoro jedna lampeczka pogrążyć może, w diabelskich czeluściach ?
        Sprawa polega na czymś zupełnie innym...
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Coś dla Augusta...! ;-) 08.06.11, 08:18
          Picie kontrolowane paradoksalnie podkresla i uznaje duze znaczenie obecnosci alkoholu w zyciu leczonego. Poza tym, wole termin angielski "ograniczanie szkod", gdyz tak naprawde o to tutaj chodzi.
          Oczywiscie grupa osobnikow gleboko uzaleznionych na jakims etapie wlasciwie nie ma co marzyc o "piciu kontrolowanym", aczkolwiek znam realne przypadki ze tak do konca nie jest:D
          Ale chodzi ogolnie o takich, co beda w stanie pic "umiarkowanie" czyli dwa drinki na wieczor dwa razy w tygodniu czy jakos tak. Taki jest program i cel.

          Pytanie pojawia sie, po co. Jesli alkoholik lubi pic duzo, to ciezko mu bedzie przestawic sie na malo. Moze to kontrolowac, ale kosztuje to wiele wysilku i koncentracji i wg mnie jesli komus faktycznie nie sprawa przyjemnosci wypicie 2 piw tylko musi sie napinac i zawzinac, to gra nie jest warta swieczki.


          Alkoholizm polega- taka wlasna definicje stworzylem- nie tyle na tym ile sie pije, tylko na tym ile sie o piciu mysli gdy sie nie pije:)
          • aaugustw Re: Coś dla Augusta...! ;-) 08.06.11, 20:50
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > Pytanie pojawia sie, po co. Jesli alkoholik lubi pic duzo, to ciezko mu bedzie
            > przestawic sie na malo. Moze to kontrolowac, ale...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Alkoholik nie moze tego kontrolowac...!
            Pijak tak...!
            __________________________________.
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
            > Alkoholizm polega- taka wlasna definicje stworzylem- nie tyle na tym ile sie pi
            > je, tylko na tym ile sie o piciu mysli gdy sie nie pije:)
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Alkoholik mysli o swym piciu przez 25 godzin na dobe...!
            A azymutem w jego zyciu jest butelka...
            A...
          • pierzchnia Re: Coś dla Augusta...! ;-) 08.06.11, 22:35
            Z całą pewnością mogę stwierdzić, że nabrałem pewnej umiejętności - w rozpoznawaniu zagrożeń.
            Wielu ludzi po pracy idzie na piwo by w ten sposób odreagować trudy dnia.
            Tak oto przyzwyczajają organizm do nagrody - część jest już na tyle uzależniona, że bez tego piwa byłoby im ciężko przetrwać do wieczora.
            Pomyśleć tylko, że jeszcze 1,5 roku temu, dostawałem nawrotu przy każdym większym wysiłku, a dzisiaj mogę tyrać 12 godzin i nic się nie dzieje.
            Dostałem drugą szansę...
          • e4ska Re: Coś dla Augusta...! ;-) 09.06.11, 23:37
            Fajnie, Addi, że żyjesz! Dzięki temu nie wspierasz hien cmentarnych, które lubują się w opisach nagrobnych napisów i zwłok znalezionych nie w porządnej Saragossie czy wąwozie Somosierry, ale w krzakach nad Odrą czy Wartą. Ponieważ uformowała się spora klientela, która bardzo by sobie życzyła pijackiego zgonu Eski (najlepiej w pasach i żeby jej nie dało się uratować - tak po dwóch latach delirki) oraz Addiego (tutaj najlepiej, żeby zadusiła go piramida świetnych piw angielskich, holenderskich i reszty UE), wypada trochę ponarzekać.

            Więc myślę, że terapeutyzujesz się u mistrzów? Że zamiast kupić matce perfumy i rower za 12 tys., trwonisz kasę na Wdzięcznego Słuchacza od Wszelkich Boleści?

            Bo jeśli nie kupiłeś matce ani nie tracisz na Wdzięcznego Słuchacza - to w razie czego ja nie wzgardzę rowerem (z kolii dawno zrezygnowałam). To bardzo dobre rowerki są - lekuchne jak pierze, i pod górkę dobre, i z górki.

            Widzę też, że oboje z Augustem trzymamy za Tobą, Addi, po kciuku. Tzn. ja trzymam swój i August trzyma swój. Co nie przeszkadza prawdziwej miłości ;-)
            • aaugustw Re: Coś dla Augusta...! ;-) 10.06.11, 13:05
              e4ska napisała:
              > Fajnie, Addi, że żyjesz!...
              > ... piramida świetnych piw angielskich, holenderskich i reszty UE), wypada trochę ponarzekać.
              > Więc myślę, że terapeutyzujesz się u mistrzów? Że zamiast kupić matce perfumy
              > i rower za 12 tys., trwonisz kasę na Wdzięcznego Słuchacza od Wszelkich Boleści?
              >
              > Bo jeśli nie kupiłeś matce ani nie tracisz na Wdzięcznego Słuchacza - to w raz
              > ie czego ja nie wzgardzę rowerem (z kolii dawno zrezygnowałam). To bardzo dobr
              > e rowerki są - lekuchne jak pierze, i pod górkę dobre, i z górki.
              >
              > Widzę też, że oboje z Augustem trzymamy za Tobą, Addi, po kciuku. Tzn. ja trzym
              > am swój i August trzyma swój. Co nie przeszkadza prawdziwej miłości ;-)
              ____________________________________________________________.
              Absolutnie nie przeszkadza to prawdziwej miłości, Eska...! - Malo tego, w
              trosce o milosc wlasna kupilem sobie takze, (zamiast tych w.w. piwek)
              rower, ale taki typu holenderskiego, (nie dla mezczyzn bez jaj, a co...!). :-(
              A... ;-)
      • aaugustw Re: Coś dla Augusta...! ;-) 08.06.11, 20:45
        e4ska napisała:
        > A teraz szykuję się do wyjazdu. Serdecznie pozdrawiając Augusta, którego jak po
        > lubiłam, tak lubię - c.b.d.u.
        > :-)))
        _________________________________________.
        Eska, rumience nie schodza z mojego lica...! ;-))
        Pozdrawiam serdecznie i wracaj, jak najszybciej...
        A...
        Ps. Znalazl sie Beka...! - Zyje...! ;-)
        • boja55 do Eski 10.06.11, 12:25
          Eska jesteś dzisiaj fantastyczna.
          • aaugustw Re: do Eski 10.06.11, 13:06
            boja55 napisał:
            > Eska jesteś dzisiaj fantastyczna.
            ____________.
            Zawsze jest...!
            A... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka