boja55
13.07.11, 13:06
Lata przeżyte z alkoholikiem na pewno uczynią z jego żony i dzieci neurotyków.Cała rodzina alkoholika jest do pewnego stopnia chora.
Anonimowi Alkoholicy str. 107-108
Istotne jest ,abym miał świadomość ,że jako alkoholik skrzywdziłem nie tylko siebie ,ale także tych ,którzy mnie otaczali.Zadośćuczynienie mojej rodzinie-i rodzinom alkoholików ,którzy wciąż jeszcze cierpią -zawsze będzie ważną sprawą.Zrozumienie spustoszenia ,jakie uczyniłem i naprawa różnego rodzaju szkód to wysiłek na całe życie.Przykład mojej trzeźwości może dać innym nadzieję i wiarę w to ,że też są w stanie sobie pomóc.
Ten tekst to dzisiejsze Codzienne Refleksje.Mnie przypomina okres kiedy piłem ,jak i kiedy byłem już w abstynencji.Przypomina mi krzywdy jakie uczyniłem swoim najbliższym ,ale też i osobom których nie znałem a Je skrzywdziłem.Przypomina mi też o zadośćuczynieniu ,które jest trudne ,czasami nieosiągalne ,jednak konieczne do gruntownego obrachunku moralnego abym stal się człowiekiem przez duże C ,bo tego pragnę.