Dodaj do ulubionych

problem z nastolatką

18.07.11, 13:47
Moze ktos mi doradzi co mam sądzic o takiej sytuacji - moja 18 letnia corka wczoraj wrociła wczoraj jak twierdziła po wypiciu ok 200 ml alkoholu - kilka minut po powrocie zaczeła płakac i wylewac smutki zycia (nigdy wylewna nie była), po nastenych 10 min zaczeł krzyczec ze strasznie dretwieją jej nogi i bolą, krzyczała strasznie jakby ją operowano bez znieczulenia, po natepnych 10 min zaczeła sie histerycznie śmiac, strasznie głośnio i dziko (nie przychodzi mi inne okreslenie, takiego wrzaskliwego smiechu nie słyszałam chyba w zyciu, po kilku/kilkunastu minutach sie uspokoiła i leżała dalej na podłodze w przedpokoju - o ok 1/2 godziny położyła sie do łózka i z czasem spokojnie usneła. Prosze jesli ktos umie mi odpowiedziec czy mogłoby to byc zachowanie o alkoholu - corka nie chwiała sie na nogach, jakos bardzo nie było czuc od niej tego alkoholu. Ona twierdzi ze nic innego nie brała i nikt nie mogł jej niczego wsypac do alkoholu bo piła z butelki na spółkę z kolezanką:(. Ehh Mam małe doswiadczenie z alkoholem i zadnego z innymi uzywkami i nie wiem czy jakas moze nietyowa reakcja na alkohol czy jeszcze gorzej. Córka miała zwężone żrenice ale raczej pamieta wszystko co mowiła i robiła wieczorem. ehh martwię sie o nią
Obserwuj wątek
    • pierzchnia Re: problem z nastolatką 18.07.11, 14:04
      www.narkomania.org.pl/czytelnia/6,Jak-poznac-ze-ktos-zazywa-narkotyki
    • czlowieek Re: problem z nastolatką 18.07.11, 14:17
      Wygląda na to, że oprócz alkoholu było jeszcze coś. Ja podobne stany miałem gdy do alkoholu wypaliłem dużo doprawionej prawdopodobnie jakimś świństwem marihuany, ale nie przyznałem się do tego nikomu, nawet lekarzowi, który mnie ratował. Przyglądaj się jej dyskretnie.

      Pozdrowienia
    • e4ska Re: problem z nastolatką 18.07.11, 21:47
      Aha, a ty pozwoliłaś córce odstawić cały teatrzyk! Akurat stare pijaki nabiorą się na twoje opowieści.

      Mniej czytaj tabloidów, a dobrze będzie.

      Więc: po raz pierwszy ty, jako matka, poczęłaś się zastanawiać, czy pijana córka zażyła oprócz picia czy nie zażyła. Córka stwierdziła, że spożyła 200 gram. No to - oczywiście. Więcej nie. Jeżeli córka powiedziała, że spożyła aby dwieście, to jasne jest - aże po raz pierwszy w życiu spożyła, to jej zachowanie wskazuje, że powinnaś poczytać w wątku HALT czy coś w podobie.

      wiesz, co cuchnie w takich postach? Nieprawda emocjonalna.

      I za każdym razem - piszą trolle. A my, stare bywalce forumowe, śmiejemy się strasznie i dziko.
      po kilku/ki
      > lkunastu minutach sie uspokoiła i leżała dalej na podłodze w przedpokoju - o ok
      > 1/2 godziny położyła sie do łózka i z czasem spokojnie usneła.

      A matka ze stoperem zaobserwowała zachowanie córki, po czym wszyscy poszli spać. Dobrej Nocy!
      • b.u.r.a.t.i.n.o Re: problem z nastolatką 18.07.11, 22:14
        e4ska napisała do amandaamanda:
        > wiesz, co cuchnie w takich postach? Nieprawda emocjonalna.
        >
        > I za każdym razem - piszą trolle. A my, stare bywalce forumowe, śmiejemy się st
        > rasznie i dziko.
        ------------------------------------------------------------------------------
        Eska,
        w jednym wątku skarżysz się, że "protestowałaś przeciw wpisom typu: Pluję na ciebie, eska!"
        A zaraz potem w innym wątku plujesz na kogoś innego.

        Fe, nieładnie.
        :(
        • e4ska Re: problem z nastolatką 18.07.11, 22:31
          Czy chcesz, Bury Tino, żeby ci co nieco zacytować?
          Jesteś za głupi na rozpoznanie rzeczywistości, nie wiesz, co jest prawdą emocjonalną. Pod tym względem jesteś "zimny trup" . Jak Mańka z ballady. "Mańki nie ma, bo umarła, został po niej zimny trup, ....

          • jjod Re: problem z nastolatką 18.07.11, 22:44
            Nie tak łatwo poznać, czy dziecko w rzeczywistości coś bierze. Zanim ja się dowiedziałam, że syn regularnie wciąga amfe upłynęło kilka miesięcy. Nic nie zauważyłam. Dobrze się krył, nic nie wzbudzało moich podejrzeń.
            Zawsze można zrobić test na obecość, ale ja do nich nie mam całkowitego zaufania. Łatwo je oszukać. Lepiej jednak obserwować, bo można wpaść w to gorzej, a potem już długie, długotrwałe i trudne leczenie (wiem, bo tak właśnie było/jest z moim synem).
            • enepe Re: problem z nastolatką 02.12.11, 15:46
              Czy testy łatwo oszukać? Słyszałam o najnowszych i najskuteczniejszych, które właśnie weszły na Polski rynek. Wcześniej były dostępne tylko w Europie a ich fenomen polega na tym, że nie jest potrzebna próbka moczu, śliny lub krwi. Mogę dowiedzieć się jak się nazywają i gdzie są dostępne.
              • aaugustw Re: problem z nastolatką 03.12.11, 15:43
                enepe napisała:
                > Czy testy łatwo oszukać? Słyszałam o najnowszych i najskuteczniejszych, które w
                > łaśnie weszły na Polski rynek. Wcześniej były dostępne tylko w Europie a ich fe
                > nomen polega na tym, że nie jest potrzebna próbka moczu, śliny lub krwi. Mogę d
                > owiedzieć się jak się nazywają i gdzie są dostępne.
                ______________________________________.
                Zrob to...!
                A...
                • enepe Re: problem z nastolatką 05.12.11, 08:59
                  test to narcontrol
                  mają stronkę: www.narcontrol.pl
                  • aaugustw Re: problem z nastolatką 05.12.11, 12:45
                    enepe napisała:
                    > test to narcontrol
                    > mają stronkę: www.narcontrol.pl
                    ____________________________.
                    Dzieki Enepe...!
                    A...
          • b.u.r.a.t.i.n.o Re: problem z emocjami Eski 18.07.11, 23:03
            To nie zimno, tylko raczej po prostu równowaga emocjonalna.

            Twoje zaburzenia emocjonalne, Eska, mogą się wiązać z okresem menopauzy...
            podobnie jak emocjonalna wybuchowość Aagustawa może być objawem andropauzy.
            Nasilone objawy andropauzy pojawiają się tylko u 10-20% mężczyzn, zwykle około 60-tki.
            Niestety problem w odmianie damskiej jest znacznie bardziej rozpowszechniony.

            Tak czy siak, Twoje wybuchy w stosunku do nowej forumowiczki, która napisała pierwszy post i nigdy w żaden sposób nie odniosła się do Ciebie - to coś, czemu powinnaść się z troską przyjrzeć.
            :(

            • e4ska Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 10:13
              Twoje wybuchy w stosunku do nowej forumowiczki, która napisała pierwszy post i nigdy w żaden sposób nie odniosła się do Ciebie

              Wyobraź sobie, Bury, że na tymże forum pojawiają się posty, które w żaden sposób nie odnoszą się do mnie. Osobiście!!!

              I dobrze, bo gdybyś tylko ty pisywał, wszystkie posty odnosiłyby się do Eski i jej pauz. Wydaje mi się - piszę skromnie - że takich pauz to nawet w szkole brak. Stąd biorą się te moje opuszczenia i zgorzknienia.

              Co do autorki postu - nieprawdopodobieństwa polegają na przytaczanych faktach. Żadna matka nie wie, czy córka wypiła 200, czy 300, czy 5000 - i to pierwszy raz. Opis objawów wskazuje na narkotyki - to jeśli matka wie, że córka wypiła tylko dwieście, a nie wie, czy córka wypaliła lub zażyła i ile - tak nie musisz być detektywem, żeby zwietrzyć prowokację.

              Ale na forum jest osoba, która faktycznie chce się czegoś dowiedzieć. I ona, nieznająca się na tutejszych obyczajach, weźmie podobne pisanie do siebie. I te śmieci potraktuje niby perły. Jeszcze bardziej się nakręci. Bo już ją terapeuty nakręciły. Żyje tylko tym, czy syn zażył, czy nie zażył, czy zażyje, czy nie zażyje. W ten sposób trudne problemy z wychowaniem dziecka ma z głowy. Jej wychowywanie ogranicza się do kontroli nad zażywaniem. Szuka, bo potrzebuje, takich samych niewychowujących matek.

              August nigdy nie będzie miał andropauzy, ponieważ andropauzę mają ludzie marni, nikczemni i kłamliwi. Mają te ludziki andropauzę od trzeciego roku życia do samej usłanej śmierci. I nie ma na to lekarstwa... Aż się chyba spłaczę - albo co...
              :-((((((((
              • czlowieek Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 10:38
                Opis autorki wątku nie jest nieprawdopodobny. Myślę, ze po prostu mało widziałaś. Twoja agresja była zupełnie nie na miejscu.

                Pozdrawiam Cię.
                • e4ska Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 10:58
                  Moja agresja?
                  Oczywiscie, że opis jest prawdopodobny, ponieważ jest dokładnie spreparowany, zgodnie z terapeutycznymi ściągawkami. Ty myślisz, że terapeutami uzależnień zostają ludzie mądrzy?

                  Wiec się pytam, człowieku, czy ty nie widzisz sprzeczności logicznej między wpisem, że córka wypiła tylko dwieście gram, a zachowania są właściwe dla amfetaminika? Córka ma delirkę, a matka nie wzywa lekarza? pogotowia?

                  Ten wpis to dowód na to, że osoba nie jest matką. Bo gdybym ja doświadczyła podobnej sytuacji, to nie pisałabym na forum - byłoby pogotowie, byłaby policja - gdybym doszła do wniosku, że dziecko "brało".

                  Martwi mnie, że ludzie tak głupi i nakręceni "pomagają", bo im zeszło akurat na "pomaganie". Czy ty naprawdę nie widzisz prowokacji? nie żal ci tej matki jjj-...? Nie wziąłeś pod uwagę, że w rozbitym małżeństwie matka nie wychowuje dziecka, tylko chorobliwie tropi używki? A gdzie rozmowy, gdzie spacery wspólne, gdzie entuzjazm macierzyński? Przy takim wychowywaniu chłopiec wróci do narkotyków.

                  Siebie za przykład nie postawię - ale poczytaj posty Leny2. Zobacz, jak ona się cieszy dzieckiem, jak ona swoją córeczkę rozumie, jak ją prowadzi mądrze... Dodam od siebie, bo mąż Leny nie chce, żeby o tym pisała: mąż nie jest abstynentem. I mimo wszystko - da się dzieci wychować i rodzina po śmieciach nie grzebie.
                  !!!
                  • czlowieek Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 11:51
                    Myślę, że terapeutami zostają różni ludzie. Jak w każdym zawodzie. Także Twoim. Co to ma do rzeczy?

                    Dziewczyna nie wypiła 200 gram, tylko tak powiedziała. Nie wiadomo ile czego wypiła i wzięła. Stąd między innymi wątpliwości matki. Matka, czy ktokolwiek inny, napisał tak jak potrafił, jak chciał, a je nie tropię, nie szukam manipulacji, nie oceniam, bo niby po co.

                    Nazywasz ludzi głupimi. Nie dziw się, że wiele osób tak myśli o Tobie.

                    Pozdrowienia
                    • e4ska Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 12:47
                      Myślę, że terapeutami zostają różni ludzie. Jak w każdym zawodzie.
                      Nie w każdym zawodzie. Żeby wykonywać jakiś zawód - trzeba umieć... Na twoich oczach zawód terapeuty wykonuje tutejsza jedna. Co ona może powiedzieć matce, ojcu pijącącego?

                      Jedziesz na tabletkach?
                      • czlowieek Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 13:08
                        e4ska napisała:
                        Jedziesz na tabletkach?

                        A co to za pytanie?
                        • aaugustw Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 14:37
                          czlowieek napisał:
                          > A co to za pytanie?
                          ______________________.
                          Z uzaleznien forumowych...
                          Obudziles sie...!?
                          A... ;-)
                        • amandaamanda Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 14:46
                          niestety nie jestem trolem:( jak napisałam mam zerowe doswiadczenie z uzywkami - napisałam ze corka wypiła 200 ml bo tak powiedziała a najwazniejsze ze ja nie czułam od niej duzej ilosci alkoholu - swoje zachowanie tłumaczyła tym ze strasznie na nia napadłam przez telefon (miała zakaz wychodzenia wieczorem z domu w ten dzien) i to ja tak rozłozyło no ale tak naiwna to nie jestem ze opieprz przez telefon moze spowodowac takie skutki. Kilka miesiecy temu corka miała kilka epizodow z lekami ale teraz miałam wrazenie ze sie stara i jest ok. Chodzi na terapie ale na razie efekty raczej znikome:(. Dzwoniłam do terapeuty ale nie odbierał (było to przed 23), dzwoniłam do znajomej lekarki ale nie odbierała - o pogotowiu nie pomyslałam - bo niby do czego to wezwanie - do napitejj nastolatki raczej by mnie wysmieli - nie wiem moze sie mylę - a do forumki ktora mnie za trolla wziela - w jakim wieku masz dziecko? jeszcze 3 lata temu myslałam ze problemy z dorastajacymi dziecmi maja rodzice ktrorzy nigdy dla nich nie mieli czasu - ironią losu spedzałam ze swoimi dziecmi srednio 2 razy wiecej niz znajomi mi rodzice. Zycie zaskajuje niestety nas.
                          • aaugustw Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 16:20
                            amandaamanda napisała:
                            > ... Zycie zaskajuje niestety nas.
                            ________________________________________.
                            Mow za siebie...! - Mnie, np. juz nie zaskakuje...!
                            A...
                  • amandaamanda Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 15:25
                    eska nie bardzo wiem o czym piszesz - to do mnie o jakis terapeutycznych sciagawkach i matkach samotnie wychowujących dziecko??? - mam bardzo dobrego meza, tego samego od kilkunastu lat

                    zachowanie corki było dla nas szokujące, maż pojechał po nia w umówione miejsce i jeszcze w samochodzie zachowywała sie calkowicie normalnie - myslec zaczełam dopiero nastepnego dnia jak minął pierwszy szok. taka sytuacja miala miejsce pierwszy raz i NARAWDE nie widzialam i nadal nie wiem co miałabym robic i jak sie zachowac. Nie wiem po co mialabym wzywac policje i co powiedziec - córka niedawno skonczyła 18 lat i jest w swietle prawa dorosła, nie demolowała domu no chyba ze zakłócala cisze nocną

                    corka była gotowa jechac na pogotowie zrobic testy na narkotyki - dziwne ale pamieta o czym rozmawialismy z mezem i gdzie dzwonilismy
                    czy bardzo bolesne dretwieni nog od ktorego wrzeszczała to moze byc objaw charakterystyczny dla jakiegos narkotyku
                    czy jak pojechalibysmy na pogotowie to zrobili by nam testy, tak na nasze żądanie?



                    • czlowieek Re: problem z emocjami Eski 19.07.11, 15:50
                      czy bardzo bolesne dretwieni nog od ktorego wrzeszczała to moze byc objaw charakterystyczny dla jakiegos narkotyku
                      czy jak pojechalibysmy na pogotowie to zrobili by nam testy, tak na nasze żądanie?
                      ________________

                      Narkotyki działają często w sposób nieprzewidywalny. Szczególnie wtedy kiedy są to pierwsze próby, i kiedy są pomieszane, także z alkoholem. Zwróć uwagę, że są teraz jeszcze tzw. dopalacze, środki o nieznanym składzie.

                      Jak już pisałem, ja podobne objawy miałem po marihuanie z alkoholem. Właściwie drętwiało mi stopniowo całe ciało. Bałem się, że zanikną funkcje oddechowe i uduszę się po prostu. Też wrzeszczałem.

                      Nie wiem co by zrobili na lekarze pogotowia. Najlepiej, najbezpieczniej byłoby pojechać, myślę, na oddział detoksykacyjny w jakimś prawdziwym szpitalu.

                      Dobrze, że się odezwałaś. Pozdrawiam Cię.
                    • e4ska Zabawmy się w necie 20.07.11, 09:19
                      Jak tu nie trollować...
                      Kilka miesiecy temu corka miała kilka epizodow z lekami ale teraz miałam wrazenie ze sie stara i jest ok. Chodzi na terapie ale na razie efekty raczej znikome:(. Dzwoniłam do terapeuty ale nie odbierał (było to przed 23), dzwoniłam do znajomej lekarki ale nie odbierała - o pogotowiu nie pomyslałam -

                      zachowanie corki było dla nas szokujące, maż pojechał po nia w umówione miejsce i jeszcze w samochodzie zachowywała sie calkowicie normalnie - myslec zaczełam dopiero nastepnego dnia jak minął pierwszy szok. taka sytuacja miala miejsce pierwszy raz i NARAWDE nie widzialam i nadal nie wiem co miałabym robic i jak sie zachowac. Nie wiem po co mialabym wzywac policje i co powiedziec - córka niedawno skonczyła 18 lat i jest w swietle prawa dorosła, nie demolowała domu no chyba ze zakłócala cisze nocną

                      Jeśli, jak piszesz, córka Chodzi na terapie ale na razie efekty raczej znikome:, to objawy pojawiły się wcześniej, bo nikt zdrowy na terapię nie chadza.

                      Jeśli naprawdę potrzebujesz zapytać się - to wal z prosta. Nie owijaj. Z pierwszego wpisu twojego wynika, że córki nigdy nie widziałaś w takim stanie
                      "po wypiciu ok 200 ml alkoholu - kilka minut po powrocie zaczeła płakac i wylewac smutki zycia (nigdy wylewna nie była), po nastenych 10 min zaczeł krzyczec ze strasznie dretwieją jej nogi i bolą, krzyczała strasznie jakby ją operowano bez znieczulenia, po natepnych 10 min zaczeła sie histerycznie śmiac, strasznie głośnio i dziko (nie przychodzi mi inne okreslenie, takiego wrzaskliwego smiechu nie słyszałam chyba w zyciu, po kilku/kilkunastu minutach sie uspokoiła i leżała dalej na podłodze w przedpokoju - o ok 1/2 godziny położyła sie do łózka i z czasem spokojnie usneła".

                      Aha, tato przywiózł dziecko... po czym dziecko leżało na podłodze w przedpokoju, wykazując objawy. Jedne po 10 minutach, drugie po następnych.

                      Nie pisz głupot na forach uzależnień, bo komu krzywdę wyrządzisz.
                      • czlowieek Re: Zabawmy się w necie 20.07.11, 09:45
                        e4ska napisała:
                        > Jak tu nie trollować...
                        _________________

                        Zazdroszczę Ci Eska, że masz czas i ochotę, aby tropić, szukać i opisywać nielogiczności w postach kobiety, która do nas napisała... bo ma problem, nie radzi sobie i oczekuje wsparcia.

                        Pozdrawiam Cię
                        • e4ska Re: Zabawmy się w necie 20.07.11, 10:04
                          Dawniejsi pacjenty psychiatryka szli na Moskwę.
                          Na naszej ulicy pacjęt zakładał kalosze, chodnik od mamy na plecy i szedł.. wpieriod! Jak go pytała jedna kobieta z menopauzą, odpowiadał: Na Moskwę! I samowara przyniesę!

                          Teraz pacjenty bawią się w dochtorów. Pacjent leżał kilka miesięcy na klinikach warszawskich, po czym ubrdał sobie, że diagnozy stawiać on będzie... a taką głupią medycynę studiuje się pięć lat.
                          I po co tyle się mordować na tej medycynie? Wystarczy poleczyć się miesięcy parę i dajemy super porady.

                          Bez ładu, bez składu...
                          Aby leczyć... aby stawiać diagnozy.
                          Powodzenia.
                      • amandaamanda Re: Zabawmy się w necie 20.07.11, 13:06
                        eska
                        tata przywiozl dziecko bo zawyczaj jak wraca w nocy to ktos ją przywozi (to źle?)
                        te 10 min to czas umowny ( moze bylo 8 a moze 15) ma to jakies wieksze znaczenie? chodziło mi o diametralną zmianę jej emocji
                        na terapie chodzi wiekszosc moich warszawskich znajomych nie uwazam ich za chorych (ale znowu nie mowię o terapii uzaleznien)
                        czy ty pracujez w policji?
                        • aaugustw Do Amandy... 20.07.11, 13:35
                          amandaamanda napisała:
                          > ...nie opisze od razu calego zycia wlacznie z ewentualnymi problemami malzenskimi ktorych nie mam...

                          > tata przywiozl dziecko bo zawyczaj jak wraca w nocy to ktos ją przywozi (to źle?)
                          > na terapie chodzi wiekszosc moich warszawskich znajomych nie uwazam ich za chor
                          > ych (ale znowu nie mowię o terapii uzaleznien)
                          ____________________________________________________.
                          Obawiam sie Amanda, ze nie jest to dobre miejsce dla Ciebie...
                          Tu chodzi glownie o samookaleczenia i psyche corki...
                          Ja tu widze o wiele bardziej zlozony problem (calej rodziny).
                          Odpowiem tylko na watek, dot. reakcji po wypiciu alkoholu, a wiec
                          tak zroznicowanego zachowywania sie corki po wypiciu alkoholu -
                          bez prowokowania jej, nie zaobserwowalem nigdy...!
                          A...
                          • kajda28 Re: Do Amandy... 21.07.11, 09:21
                            > Odpowiem tylko na watek, dot. reakcji po wypiciu alkoholu, a wiec
                            > tak zroznicowanego zachowywania sie corki po wypiciu alkoholu -
                            > bez prowokowania jej,

                            Czekajcie, dziewczyna mimo że dorosła ma jakieś nakazy i zakazy w domu , tego dnia nie mogła wyjść z domu- ale wyszła, złamała zakaz. Więc co zrobić aby jej to uszło na sucho? Nic łatwieszego, najpierw poudawać chorego , ale ile można - trzeba napięcie rozładować a to najlepiej śmieniem się, a jak człowiek pijany to mu obojętnie gdzie leży, podłoga też może być, tym bardziej że jak tam leży to się nikt go nie czepia, nie każe się rozebrać, wyjaśnić - po takim przedstawieniu już się o niego martwią, pomagają.

                            Mogą to być zachowania pod wpływem alkoholu, nie mam żadnych doświadczeń dotyczących narkotyków, dlatego ich też nie mogę wykluczyć.

                            Co do 200 ml wypitego alkoholu, jak rodzice się mnie pytali ile wypiłam zawsze to było piwo na pół.
                            • aaugustw Re: Do Amandy... 21.07.11, 10:30
                              kajda28 napisała:
                              > Czekajcie, dziewczyna mimo że dorosła ma jakieś nakazy i zakazy w domu , tego
                              > dnia nie mogła wyjść z domu- ale wyszła, złamała zakaz. Więc co zrobić aby jej
                              > to uszło na sucho? Nic łatwieszego, najpierw poudawać chorego...
                              > Co do 200 ml wypitego alkoholu, jak rodzice się mnie pytali ile wypiłam zawsze
                              > to było piwo na pół.
                              __________________________________________________.
                              Ja nawiaze tylko do ostatniego zdania Kajdy...
                              Kiedy nasza mlodsza corka pewnego razu wrocila z festynu do domu, (miala wtedy ok. 15 lat), zona wyczula od nie zapach alkoholu, ale ona nie chciala sie do tego przyznac, wtedy zona z cala konsekwencja powiedziala jej, zeby sie ubrala bo pojada na probe krwi... - Wtedy dopiero "pekla" i zaczela plakac, ze juz wiecej nie bedzie, itd... Dzis (dojrzala juz kobieta, w domu maz i dziecko), faktycznie nie pije alkoholu, ale jak na moj gust zbyt mocno uzalezniona jest od swojej komorki... - Dodzwonic sie do nie jest sztuka...!
                              A...
                            • amandaamanda Re: Do Amandy... 21.07.11, 13:17
                              kajda28 napisała:

                              > > Odpowiem tylko na watek, dot. reakcji po wypiciu alkoholu, a wiec
                              > > tak zroznicowanego zachowywania sie corki po wypiciu alkoholu -
                              > > bez prowokowania jej,
                              >
                              > Czekajcie, dziewczyna mimo że dorosła ma jakieś nakazy i zakazy w domu , tego
                              > dnia nie mogła wyjść z domu- ale wyszła, złamała zakaz.

                              Nie rozumiem takich uwag ze niby dorosła to moze dom traktowac jak hotel. W kazdym miejscu domu, pracy, na wizycie u znajomych są jakies bardziej lub mniej pisane reguły ktorych musimy/powinnismy przestrzegac pomimo a moze dlatego ze jestesmy dorosli. Ty sobie nie stawiasz zadnych zakazow - nakazow? Jak wychodzisz z domu to wracasz kiedy chcesz bo jestes dorosła? i mezowi to rybka kiedy wrocisz ?

                              > to uszło na sucho? Nic łatwieszego, najpierw poudawać chorego , ale ile można -
                              > trzeba napięcie rozładować a to najlepiej śmieniem się, a jak człowiek pijany
                              > to mu obojętnie gdzie leży, podłoga też może być, tym bardziej że jak tam leży
                              > to się nikt go nie czepia, nie każe się rozebrać, wyjaśnić - po takim przedstaw
                              > ieniu już się o niego martwią, pomagają.

                              chyba niestety spłycasz problem.
                              Poniewaz całe lata mialam doskonały kontakt z corką mimo swoich głupot i buntu ma przebłyski i normalnie rozmawia. Znowu chce sie pociąć:(

                              august (przeraszam jesli przekręciłam)masz racje, mam chyba troche inne problemy niz to forum
                              pozdrawiam
                              • aaugustw Re: Do Amandy... 21.07.11, 14:45
                                amandaamanda napisała:
                                > august (przeraszam jesli przekręciłam)masz racje, mam chyba troche inne proble
                                > my niz to forum
                                > pozdrawiam
                                _______________________________________________________________.
                                Amanda, chcialem Tobie pomoc i zagladnalem do fachowej literatury...
                                Ale nie bede tu nawet probowal streszczac tego, co tam przeczytalem...
                                Jest bardzo duzo o samookaleczeniach i ich rodzaji... - Zlozonosc tej choroby jest wielka,
                                aby moc jednoznacznie cos stwierdzic bez poznania zycia calej rodziny...
                                Jedno jest pewne:
                                Na pytanie, jak obchodzic sie z osoba dotknieta taka choroba duszy, odpowiedz brzmi:
                                Tylko fachowcy terapeuci moga tego dokonac, ale absolutnie nie nasze tu rozmowy...
                                A...
                              • kajda28 Re: Do Amandy... 21.07.11, 22:56
                                > Nie rozumiem takich uwag ze niby dorosła to moze dom traktowac jak hotel.

                                To nie miały być uwagi tylko stwierdzenie faktów, gdyby nie miała nakazów - zakazów to by olała cały problem i nie robiła szopek. Uważam że dobrze że ma te nakazy. Ja zrobiłam taką że pomimo iż rodzice musieli odebrać ze szpitala to nawet następnego dnia tata sam dał mi pieniądze w tajemnicy przed mamą, a mama dała bo poprosiłam.


                                > chyba niestety spłycasz problem.
                                > Poniewaz całe lata mialam doskonały kontakt z corką mimo swoich głupot i buntu
                                > ma przebłyski i normalnie rozmawia. Znowu chce sie pociąć:(

                                Może spłycam, ale patrzę przez mój pryzmat, jak większość ludzi.

                                Ja się ciełam bo fajnie bolało, lubiłam to - do tej pory mam blizny. Był to też rodzaj buntu m.in. na to co się działo w domu - ale nie zawsze.
                    • e4ska Re: problem z emocjami Eski 20.07.11, 10:13
                      zachowanie corki było dla nas szokujące,
                      Nie było szokujące, bo córka się leczy. A jeśli skierowałaś córkę na leczenie, to musiałoby być coś paskudniej . Dużo wcześniej.

                      Kilka miesiecy temu corka miała kilka epizodow z lekami ale teraz miałam wrazenie ze sie stara i jest ok. Chodzi na terapie ale na razie efekty raczej znikome:(. Dzwoniłam do terapeuty

                      Terapeuta nie musi odbierać telefonów w nocy. Chyba że bierze ze 200 za godzinkę. Jeśli płacisz, to wymagaj.
                      • aaugustw Re: problem z emocjami Eski 20.07.11, 10:30
                        e4ska napisała:
                        > zachowanie corki było dla nas szokujące,
                        > Nie było szokujące, bo córka się leczy. A jeśli skierowałaś córkę na leczenie,
                        > to musiałoby być coś paskudniej . Dużo wcześniej.
                        >
                        > Kilka miesiecy temu corka miała kilka epizodow z lekami ale teraz miałam wra
                        > zenie ze sie stara i jest ok. Chodzi na terapie ale na razie efekty racz
                        > ej znikome:(. Dzwoniłam do terapeuty

                        >
                        > Terapeuta nie musi odbierać telefonów w nocy. Chyba że bierze ze 200 za godzink
                        > ę. Jeśli płacisz, to wymagaj.
                        _________________________________________________.
                        Takze chcialem ten tekst tu przytoczyc...
                        Tez tak to widze... - Tu jest tylko pol prawdy napisane...!
                        Np. dopiero po Twoim liscie Eska, dowiedzielismy sie o tych
                        epizodach z lekarstwami i leczeniu u terapeuty...
                        Ciekawe, co autorka miala na mysli, piszac o tych "epizodach"
                        i na co leczy sie corka u terapeuty...!?
                        A...
                        • amandaamanda Re: problem z emocjami Eski 20.07.11, 12:56
                          no chyba nie opisze od razu calego zycia wlacznie z ewentualnymi problemami malzenskimi ktorych nie mam, chcialam sie tylko upewnic czy alkohol moze spowodowac taka reakcje (ktorej u nikogo nie widzialam) czy raczej cos mieszała ewentualnie ktos jej dosypał, no ale zeby nie było ze jestem wielbłądem sprobuje to udowodnic:

                          na poczatku roku szkolnego corka w szkole zemdlala trudno z nia było zlapac kontakt - nauczycielka wezwala pogotowie, na oddziale porobiono jej wszystkie badania łaczne z testami na narkotyki - nic nie wyszło - ale poniewaz kilka razy pociala sobie rece olewala nauke (ale do szkoły chodziła chetnie) - pojechalam do psychiatry - ten dał leki, polecił terapeutę (oczywiscie w skrocie wizyt bylo kilka, lekow nie brała)
                          domowym sledztwem doszłam ze przyczyną zemdlenia i wczesniejszej sennosci był acodin jakis obnizajacy cisnienie ktory rzez 2- 3 miesiace brala zanim doszłam o co chodzi - pozniej obiecala ze nie nie wezmie i raczej przestała brac bo wczesniejsze objawy (typu sennosc apatia, samookaleczenia) nie pojawiły sie ale za nauke sie nie wzieła, w domu tez olewa jakiekolwiek obowiazki - chodzi dalej na terapie (nie jest to teraia uzaleznien jak moze niektorzy skojarzyli) - ma ona chyba za zadanie nauczyc radzic z emocjami, podbudowac jej ego, zmotywowac do jakies aktywnosci, nauki - tak mi sie przynajmniej wydaje. efekty tej terapii znikome własnie w tym zakresie,

                          pan terapeuta za wizyte za 45 min bierze - 100 zl (rowniez za tą wizytę ktorej nie ma bo corka oleje a pan nie zadzwoni zeby chociaz powiedziec ze na niej nie była) i nie jest to warszawa i nie bardzo rozumiem obsmiechiwania mnie ze do niego zadzwoniłam a w poscie wczesniej zarzucania ze nigdzie nie zadzwoniłam.
                          Chyba zle trafiłam:( z tym forum
                          Człowiek dziekuje za pozdrowienia:) ale mam nadzieje ze tak jak tu wpadłam tak wypadnę szybko z tego forum. tez pozdrawiam:)






                          1

                  • 2-lena Re: problem z emocjami Eski 20.07.11, 12:59
                    e4ska napisała:

                    Siebie za przykład nie postawię - ale poczytaj posty Leny2. Zobacz, jak ona się cieszy dzieckiem, jak ona swoją córeczkę rozumie, jak ją prowadzi mądrze...

                    Eska, co Ty tak się uparłaś ostatnio, żeby pompować mi EGO? ;-)) Że też August Ci jeszcze nie zwrócił uwagi?
                    Jak tak dalej pójdzie, to pęknę z wielkim hukiem! I tak mnie już duma rozpiera, że ledwo wytrzymuję ;-)
                    Czuję się zakłopotana... naprawdę, jak mnie tak chwalisz, ale dzięki za miłe słowa i uznanie :-)


                    Niżej słówko do jjod.

            • aaugustw Do naszego krewniaka z ZOO... 19.07.11, 14:35
              b.u.r.a.t.i.n.o napisał:
              > ... podobnie jak emocjonalna wybuchowość Aagustawa może być objawem andropauzy.
              ____________________________________________________________________.
              Skoro juz tak porownujemy, to twoje pisanie bury... widze z gatunku malpopauzy...! ;-)
              A...
              • jjod Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 19.07.11, 16:06
                Widze, że mnie też się dostaje. Sprawa więzi między mna a moim synem jest trudna. Ja wolałam mu zaspokajać wszystkie potrzeby materialne, spełniać wszelkie zachcianki, hobby. Tak, rzadko z nim rozmawiałam. Wolałam nie rozmawiać. Nie uczył się wybitnie, ale nigdy też nie miał tragicznych ocen. Zawzze był raczej zamnięty w sobie, spokojny. Nie miał za dużo kolegów, potem się to zmieniło. Myślałam, że skoro ma wszystko w postaci rzeczy materialnych, to że jest szczesliwym dzieckiem i nic więcej mu nie potrzeba. Nie myślałam o błahych chocby rozmowach, czy, jak Ty piszesz - spacerach. Co do tropienia używek... To już sprawa innego kalibru, po prostu boje się o niego. Mimo, że już jest z nim lepiej, nawet poprawiły się kontakty między nami (niestety, dopiero teraz). Bedzie miał indywidualny tok nauczania. To że mąż się nim nie interesuje, to że wyjechał do swojej ojczyzny, to już nie jest moja wina. Żal mi tylko syna, bo mu jest źle z tego powodu.
                Nie skomentuję, że prędzej czy później wróci do ćpania..
                • pierzchnia Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 19.07.11, 18:49
                  www.youtube.com/watch?v=zhHLKtdyC4A
                • 2-lena Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 20.07.11, 13:03
                  jjod napisała:
                  Sprawa więzi między mna a moim synem jest trudna. Ja wolałam mu zaspokajać wszystkie potrzeby materialne, spełniać wszelkie zachcianki, hobby. Tak, rzadko z nim rozmawiałam. Wolałam nie rozmawiać.

                  Jjod wybacz, ale ja nie potrafię zrozumieć, że „rzadko z nim rozmawiałam, wolałam nie rozmawiać”. To szkoda... smutno... powiem Ci, że jeśli naprawdę tak było, to pozbawiłaś się na własne życzenie całej przepięknej sfery swojego życia... takiej relacji, jakiej z żadnym „obcym” człowiekiem mieć niepodobna... Ja może aż za bardzo w drugą stronę przeginam, ale dla mnie macierzyństwo, moje dziecko jest naprawdę cudem, czymś przepięknym.
                  Szkoda tego... ale nigdy nie jest za późno na zmiany :-)

                  Myślałam, że skoro ma wszystko w postaci rzeczy materialnych, to że jest szczesliwym dzieckiem i nic więcej mu nie potrzeba. Nie myślałam o błahych chocby rozmowach, czy, jak Ty piszesz - spacerach.

                  Jest teraz taki film „Sala samobójców”, nie oglądałam, ale jest chwalony i zdaje się dotyczy podobnych problemów. Może zaproponowałabyś synowi, żebyście do kina wybrali się razem na ten film? A potem może będzie okazja pogadać o filmie… o nim, o Was…

                  Pozdrawiam, życzę powodzenia


                  • jjod Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 20.07.11, 20:17
                    Teraz staram się odbudować z nim dobre relacje. On teraz sam więcej mówi, nie jest już taki zamknięty w sobie. To wrażliwy chłopak, zawsze można go było łatwo urazić. Tak, to jest smutne, a zarazem przerażające, że matka nie potrafi znaleźć wspólnego języka z własnym dzieckiem. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.
                    Już jest lepiej, i liczę na więcej.
                    Ale nie znoszę, jak ktoś pisze, że on ponownie przy moim wychowaniu wróci do brania... Myślałby kto, same ideały..
                    • lena1952 Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 20.07.11, 21:01
                      jjod,
                      jeżeli chcesz,poszukaj w archiwum mój wątek,założony w styczniu tego roku "Marnotrawny syn-
                      sercem i.t.d."Zobaczysz,że nie tylko "ideały"tu piszą.Nie ma gotowych recept.
                      Życzę Ci z całego serca spokojnych i szczęśliwych dni.
                      Wierzę,że u Ciebie będzie lepiej.Pozdrawiam Cię.
                      Pozdrawiam Cię Druga Leno-Pogodna Leno.
                      Lena1952
                      • aaugustw Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 20.07.11, 21:25
                        lena1952 napisała:
                        > jjod,
                        > jeżeli chcesz,poszukaj w archiwum mój wątek,założony w styczniu tego roku "Marn
                        > otrawny syn-sercem i.t.d."Zobaczysz,że nie tylko "ideały"tu piszą.Nie ma gotowych recept.
                        > Życzę Ci z całego serca spokojnych i szczęśliwych dni.
                        > Wierzę,że u Ciebie będzie lepiej.Pozdrawiam Cię.
                        > Pozdrawiam Cię Druga Leno-Pogodna Leno.
                        > Lena1952
                        ______________________________________________________.
                        Kiedy czytam takie chore listy, "noz mi sie w kieszeni otwiera"... -
                        Ile w nich pruderii, ironii i falszywego cukrzenia a na dodatek
                        zero tresci... - Ot, aby tylko napisac i wylac z siebie te zolc...!
                        Oczywiscie, ze nie pisza tu tylko chorzy, lecz takze juz ozdrowiali...!
                        Nie widzialem, zeby tu ktos mianowal sie idealem...!
                        A...
                        Ps. nie wspominam o wyjatkach, bo te potwierdzaja tylko regule
                        (buratino, czlowieek, jezyk, czy agent j-23...!) ;-)
                        • 7zahir Skończ już Aaugust !! 20.07.11, 21:29
                          z tymi zaczepkami !!
                          • aaugustw Skończ z ta pruderia Zahir...!!!! 20.07.11, 21:45
                            7zahir napisała:
                            > z tymi zaczepkami !!
                            ________________________________________________________.
                            Skoncz wiec za wstawianiem sie za klamstwami, pruderia i obluda, bo
                            dajesz tylko zielone swiatlo tym pchajacym sie na scene do swiatel reflektorow...!
                            Zacznij wreszcie sama pisac cos sensownego, wtedy i ja nie bede zwracal uwagi
                            na to puste gadanie...!
                            A...
                            • b.u.r.a.t.i.n.o Re: Skończ z ta pruderia Zahir...!!!! 20.07.11, 21:52
                              Aaugustw,
                              nie znosisz konkurencji na scenie?
                              Obudź się.
                              Twoje żenujące widowisko jest wygwizdywane!


                              "klamstwa, pruderia i obluda"
                              - wskazujesz palcem? Trzy pozostałe pokazują na Ciebie!!

                              ;)
                              • aaugustw Re: Skończ z ta pruderia Zahir...!!!! 20.07.11, 22:06
                                b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

                                > Aaugustw,
                                > nie znosisz konkurencji na scenie?
                                > Obudź się.
                                > Twoje żenujące widowisko jest wygwizdywane!
                                > "klamstwa, pruderia i obluda"
                                > - wskazujesz palcem? Trzy pozostałe pokazują na Ciebie!!
                                _________________________________________________.
                                (po kolei, moze lepiej zrozumiesz...!):
                                - Tu nie ma zadnej konkurencji, a gdyby nawet ona byla ja sie jej nie boje...!
                                - Moje przebudzenie nastapilo prawie 15 lat temu... - Teraz twoja kolej...!
                                - wygwizdywany jestem tylko przez nietrzezwych przeciwnikow...!
                                - jaki inny sposob widzisz na to, aby komus pokazac te jego w.w. wady charakteru...!?
                                Aby tu trzezwiec, a nie zajmowac sie pustym teoretyzowaniem... - Podpowiedz, a ja sie dostosuje...!
                                A...
                              • 2-lena Re: Skończ z ta pruderia Zahir...!!!! 20.07.11, 23:19
                                b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

                                > Aaugustw,
                                > nie znosisz konkurencji na scenie?
                                > Obudź się.
                                > Twoje żenujące widowisko jest wygwizdywane!
                                >
                                >
                                > "klamstwa, pruderia i obluda"
                                > - wskazujesz palcem? Trzy pozostałe pokazują na Ciebie!!
                                >
                                > ;)
                                ________________________________________
                                Nie no, nie mogę z tą augustową „pruderią” :-))
                                Ja Ci chyba Auguście kiedyś zaprezentuję, jaka ja jestem pruderyjna :-) Poświęcę się ;-)
                                Wczoraj w wiadomościach pokazywali zdarzenie, jak to rolnik w Mercedesie! bronił swojego gruntu przed postawieniem tam słupów elektrycznych (okolice nowo budowanej fabryki Ikea, w moim województwie zresztą).
                                Poważna sprawa, „przemoc” policji!! itd. człowieka biją!!
                                A ten niby napastowany rolnik w pewnym momencie z całą powagą wypowiedział zdanie, w którym użył sformułowania, iż urząd poinformował go o decyzji bardzo lajkonicznie :-) Lakonicznie połączył sobie z krakowskim Lajkonikiem i wyszło …bardzo komicznie, tragikomicznie :-)

                                Buratino, to forum bez Augusta faktycznie nie miałoby racji bytu zdaje się, martwe by się stało :-)
                                Pozdrawiam





                                • aaugustw Re: Skończ z ta pruderia Zahir...!!!! 21.07.11, 10:11
                                  2-lena napisała (do A..):
                                  > Nie no, nie mogę z tą augustową „pruderią” :-))
                                  > Ja Ci chyba Auguście kiedyś zaprezentuję, jaka ja jestem pruderyjna :-) Poświęcę się ;-)
                                  _________________________________________________.
                                  Takie odslony, naturalnie mnie ciekawia... - No bo jak mozna
                                  byc jeszcze bardziej pruderyjnym od zachowan juz pruderyjnych...!?
                                  ("lajkonicznie" mi to brzmi...!) :-(
                                  Pozdrowki: A...
                            • 7zahir Masz problem ze sobą Aaugust 20.07.11, 22:04
                              Wszyscy Ci to piszą - ale do Ciebie i tak nic nie dociera.
                              Bo ratujesz swoje malutkie ego krzywdząc innych.
                              Jakim prawem smiesz oceniac innych?
                              • aaugustw Re: Masz problem ze sobą Aaugust 20.07.11, 22:11
                                7zahir napisała:
                                > Wszyscy Ci to piszą - ale do Ciebie i tak nic nie dociera.
                                > Bo ratujesz swoje malutkie ego krzywdząc innych.
                                > Jakim prawem smiesz oceniac innych?
                                _______________________________________________.
                                Nie podpieraj sie "wszystkimi", kiedy jestes cienka...!
                                Jezeli masz cos madrego do powiedzenia - mow...!
                                Jezeli nie, wtedy lepiej nie zabieraj glosu i przytaczaj tylko te swoje linki dalej...!
                                (niektore teoretyzowanie jest nawet przydatne dla poczatkujacych...!).
                                Kto tu ocenia...? - Mowie co sie ze mna dzieje, jak czytam takie glupoty ,
                                jak, np. to co powyzej napisalas...!
                                A...
                                • 7zahir Re: Masz problem ze sobą Aaugust 20.07.11, 22:13
                                  Szkoda mi czasu na Ciebie - i tak nic nie rozumiesz.
                                  • pierzchnia Re: Masz problem ze sobą Aaugust 20.07.11, 22:19
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,176,121121556,121121556,Brakuje_mi_Augusta.html
                                  • aaugustw Re: Masz problem ze sobą Aaugust 20.07.11, 22:30
                                    7zahir napisała:
                                    > Szkoda mi czasu na Ciebie - i tak nic nie rozumiesz.
                                    ____________________________________________________________________.
                                    Zdziwisz sie...! ;-) - Mimo moich dwoch tylko czynnych komorek (jedna w kieszeni),
                                    tu rozumiem cie doskonale, bo wiem jak trudno znalezc odpowiednie slowa na
                                    pogrzebie, na weselu i dla A... ;-)
                                    A...
                                    Ps. Ja nie musze juz rozumiec Zahir, ja odbieram slowa sercem...!
                      • 2-lena Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 20.07.11, 22:55
                        jjod napisał:

                        >> Ale nie znoszę, jak ktoś pisze, że on ponownie przy moim wychowaniu wróci do br
                        > ania... Myślałby kto, same ideały..


                        Nie "przy moim" (czyli Twoim w tym wypadku) wychowaniu, a przy "takim" wychowaniu tam było napisane, dostrzeż różnicę..
                        Każdy jakieś błędy popełnia, ale nie ma co się obrażać czy złościć, jak nam ktoś z boku zwróci uwagę, tylko pomyśleć i wyciągnąć wnioski.
                        Nie Ty jesteś „zła”, ale Twoje postępowanie takie było ;-) - słynny „chwyt” terapeutyczny ;-).
                        Ale zmienia się, więc… będzie dobrze :-)

                        Dzięki Leno za pozdrowienia :-)
                        …moje dziecko ma dopiero 7 lat… dużo jeszcze przede mną…niewiadomych.

                        Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę wszystkim mamom wraz z pociechami małymi i dużymi :-)

                        PS. wiecie, jak jest po czesku Maleństwo - kangurek z Kubusia Puchatka?- Klokanek :-)…a Kubuś - Medvidek Pu, a Kłapouchy - Ijaczek :-) Dzisiaj na dobranoc zachciało nam się poczytać Kubusia po czesku, tata mojej córki kiedyś jej przywiózł z Pragi. Śmiesznie strasznie się czyta :-)
                        Dobrej nocy.
                        • lena1952 Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 21.07.11, 09:02
                          Do mam tych smutniejszych,
                          warto,trzeba,zawsze trzeba stać przy dziecku,inwestować w uczucia.
                          U mnie na ten moment zawaliło się prawie wszystko,ale zostało coś bardzo ważnego.
                          Parę dni temu zadzwonił do mnie syn,zapytał o zdrowie,co u nas słychać?a przy końcu rozmowy
                          powiedział "mamo ja właściwie dzwonię,aby Ci powiedzieć,że zawsze jednakowo bardzo Cię
                          kocham",na co ja mu odpowiedziałam "że tego to ja jestem pewna".
                          2-Leno,Twoje dziecko ma dopiero 7 lat,przed Tobą dużo jeszcze pięknych chwil.
                          Ja teraz jestem babcią,mam u siebie wnuczkę z którą bawię się całymi dniami.
                          Bywam "królową","krasnoludkiem"czasami "wilkiem"
                          Mój mąż z poczuciem humoru,sugeruje,że najlepiej mi rola "wiedźmy" wychodzi.
                          Pozdrowienia Lena1952
                          • aaugustw Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 21.07.11, 10:15
                            lena1952 napisała:
                            > Do mam tych smutniejszych, warto,trzeba,zawsze trzeba stać przy dziecku,inwestować w uczucia.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Waww... - Czyzby duchowosc sie odezwala...!? :-o
                            _____________________.
                            lena1952 napisała dalej:
                            > ... Mój mąż z poczuciem humoru,sugeruje,że najlepiej mi rola "wiedźmy" wychodzi.
                            - - - - - - - - - - - - - -
                        • aaugustw Re: Do E4ska (nie wiem, czy dobrze napisałam) 21.07.11, 10:01
                          2-lena napisała:
                          > ... Każdy jakieś błędy popełnia, ale nie ma co się obrażać czy złościć, jak nam ktoś z boku zwróci uwagę, tylko pomyśleć i wyciągnąć wnioski.
                          _________________________________________.
                          Prawda Lena...!?
                          (ale to dot. nas (oczywiscie) wszystkich...!) ;-)
                          A...
            • upsididit1 Re: problem z emocjami Eski 21.07.11, 15:10
              Jesteś mistrzem w doborze słów, bo ta troska to Patientia.
              Na Twój brzuszek więc, wrzucam dla Nich piosenkę i oczywiście pozdrawiam Wszystkich:)
        • upsididit1 Re: problem z nastolatką 21.07.11, 15:05
          b.u.r.a.t.i.n.o napisał:

          > e4ska napisała do amandaamanda:
          > > wiesz, co cuchnie w takich postach? Nieprawda emocjonalna.
          > >
          > > I za każdym razem - piszą trolle. A my, stare bywalce forumowe, śmiejemy
          > się st
          > > rasznie i dziko.
          > ------------------------------------------------------------------------------
          > Eska,
          > w jednym wątku skarżysz się, że "protestowałaś przeciw wpisom typu: Pluję na ci
          > ebie, eska!"
          > A zaraz potem w innym wątku plujesz na kogoś innego.
          >
          > Fe, nieładnie.
          > :(
          --------------------------------------------------------------
          JEJ, To Bracie- nic NAPRAWDĘ nic nie pomoże........
          buziaki, tak na marginesie :)!
    • 7zahir Mam pytania. 20.07.11, 21:00
      Zastanawiałaś się może
      kiedy na tyle straciłaś, z nia kontakt że sięgneła po narkotyki i alkohol?
      Co takiego stało się między Wami lub w domu?
      Przed czym Twoja córka ucieka w znieczulanie emocji?

      Czy pytaliscie z mężem o wspólna terapie dla Was ?
      Poczytaj tę jakże mądrą wypowiedź:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,126946855,127025252,Re_Rozne_leki_obawy_i_uczucia_.html
      • jjod Po co te wszystkie kłótnie? 20.07.11, 22:40
        Po co te kłótnie? Chyba to forum powinno służyć czemu innemu.
        • aaugustw Re: Po co te wszystkie kłótnie? 20.07.11, 22:45
          jjod napisał:
          > Po co te kłótnie? Chyba to forum powinno służyć czemu innemu.
          ______________________________________________________.
          Wawww...! - Tego sie nie spodziewalem...! :-o
          To jest trzezwe spostrzezenie... - Zawstydzilas mnie...!
          Jjod, biore te slowa do mojego serca i poloze je na honorowym miejscu...! ;-)
          (one beda mi sluzyc jako motto przewodnie - obiecuje...!)
          Dobrej nocy zycze:
          A...
        • pierzchnia Re: Po co te wszystkie kłótnie? 20.07.11, 22:50
          To wszystko przez ten deszcz...
          • aaugustw Re: Po co te wszystkie kłótnie? 21.07.11, 10:04
            pierzchnia napisał:
            > To wszystko przez ten deszcz...
            ___________________________.
            Co prowda, to prowda...!
            W tych powiedzeniach ludowych zawsze kryje sie madrosc...!
            "Jak sie baby kłoca, bedzie deszcz"
            A... ;-)
          • upsididit1 Re: Po co te wszystkie kłótnie? 21.07.11, 15:02
            pierzchnia napisał:

            > To wszystko przez ten deszcz...
            --------------------------------------------
            tu też Pada.
            ponoć to łzy Boga.
            ale- to wzmianka dla Augusta- bywają i łzy szczęścia............... :)
        • 7zahir Re: Po co te wszystkie kłótnie? 21.07.11, 10:24
          jjod napisał:

          > Po co te kłótnie? Chyba to forum powinno służyć czemu innemu. >

          Jestem tego samego zdania,
          niestety niektórzy pisza tu tylko, żeby zaistnieć,
          żeby odreagowac swoje chore emocje na inych.

          To złe zjawisko występuje niestety na większości forów.
          Zawsze znajda sie tacy, którzy korzystając z poczucia anonimowej bezkarnosci,
          beda mącic krzywdząc innych.
          Jedynym sposobem - jest ignorowanie ich wypowiedzi.
          Szkoda czasu na dyskusje z tymi naprawdę chorymi ludźmi.
          • aaugustw Re: Po co te wszystkie kłótnie? 21.07.11, 10:35
            7zahir napisała:

            > jjod napisał:
            > > Po co te kłótnie? Chyba to forum powinno służyć czemu innemu. >
            >
            > Jestem tego samego zdania,
            > niestety niektórzy pisza tu tylko, żeby zaistnieć...
            _________________________________________.
            Pomyslalas kiedy Zahir, ze mozesz sie mylic...!?
            Ze Twoj odbior swiata jest spaczony i chory...!?
            Ze ci "niektorzy" moga miec racje i nie szkodza,
            innym, przynajmniej tak mocno, jak ty to robisz?
            A...
            Ps. Zbyt mocno skupiasz sie na sobie i swojej teorii...
    • upsididit1 Re: problem z nastolatką 21.07.11, 14:59
      nic nie czytam bo mam za mało czasu i tylko w przypadkowym wątku piszę Wam, że żyję i wszystko ok :)
      www.youtube.com/watch?v=H9HTElzC6nI&feature=related
      • aaugustw Re: problem z nastolatką 21.07.11, 17:50
        upsididit1 napisała:
        > nic nie czytam bo mam za mało czasu...
        > www.youtube.com/watch?v=H9HTElzC6nI&feature=related
        ___________________________________________________________.
        Czy przyszlas tu tylko po to, aby zasmiecac watki, z "nadmiaru pracy"...!?
        A...
        • szacki ale cyrk 24.07.11, 14:07
          co to za różnica po czym miała jazde?

          jak po samym alku to mama odetchnie z ulga a jak po helupie to mała dostanie szlaban na cale wakacje? widac jej odbija nawet po niewielkich ilosciach. biedactwo.

          jak na moje oko to wrocila z najnormalniejszej na swiecie popijawy. zdowie!
          • aaugustw Re: ale cyrk 24.07.11, 22:00
            szacki napisał:
            > co to za różnica po czym miała jazde?
            > jak po samym alku to mama odetchnie z ulga a jak po helupie to mała dostanie sz
            > laban na cale wakacje? widac jej odbija nawet po niewielkich ilosciach. biedactwo.
            > jak na moje oko to wrocila z najnormalniejszej na swiecie popijawy. zdowie!
            _________________________________________________________.
            Tradycyjnie przywitam sie dzis jeszcze bardzo milo z zarzadca cyrku i
            mowie wszystkim wesolutko: "Nie moje malpy, nie moj cyrk"...! ;-)
            Dobranoc: A...
          • grazkavita Re: ale cyrk 09.12.11, 13:10
            Jest różnica, bo alkohol mniej wciąga niż narkotyki, ale ważniejsza jest inna sprawa...Mamo dlaczego TY nie wiesz gdzie i co robi Twoje dziecko? Poświęć dziewczynie trochę więcej czasu, weź na zakupy, potem na kawę , pogadaj z nią.....Dlaczego nie ma do CIEBIE zaufania? Odpowiedz sobie na to! Zmień to! To już młoda kobieta i wymaga więcej niż kiedyś...... Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka