Dodaj do ulubionych

Amy Winehouse

24.07.11, 18:48
www.rp.pl/artykul/9131,692263-Amy-Winehouse-nie-zyje--Czy-stanie-sie-legenda.html
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Amy Winehouse 26.07.11, 20:40
      Legendą chyba się nie stanie bo jakoś nazwisko trudno sie wymawia -wydała jeden czy dwa albumy i chyba to nie ta klasa co chocby Hendrix czy Jackson ... ale kto tam wie ...

      Mnie natomiast zastanawia łatwość z jaką normalni ludzie daja się ogłupiać mediom , które zawsze wciskaja im ćpuna i pijaka twierdząc , że to geniusz nad geniusze .... i niestety głupi tłum w to wierzy !!!!

      Inna sprawa trzeba wiedziec kiedy umrzeć - Piłsudski zmarł na kilka lat przed wybuchem II -giej wojny i dzięki temu jest bohaterem a gdyby pożył te kilka lat później to pewno byłby wyklęty jak Petain
      • aaugustw Re: Amy Winehouse 26.07.11, 21:02
        deoand napisał:
        > Legendą chyba się nie stanie...
        > ... wydała jeden czy dwa albumy i chyba to nie ta klasa co chocby Hendrix czy Jackson ...
        _____________________________________________________.
        No nie wiadomo, czy nie stanie sie legenda...(!?)
        Z tymi panami nie porownywalbym jej, bo ona byla kobieta...!
        Slyszalem, ze miala glos stulecia, ktory przyprawial gesia skorke...
        Tak jak kiedys ta "portugalska" Mariza, ktora spiewala Fado, niepokonana
        w tym po dzien dzisiejszy, a jej piosenki w wykonaniu innych piosenkarek
        sa tylko zwykla kopia - sa niepasowne...
        A...
        • aaugustw [...] 26.07.11, 21:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zwinkaelinka Re: Amy Winehouse 16.08.11, 15:35
          aaugustw napisał:

          > deoand napisał:
          > > Legendą chyba się nie stanie...
          > > ... wydała jeden czy dwa albumy i chyba to nie ta klasa co chocby Hendrix
          > czy Jackson ...

          Nie ta klasa? ciekawe? Hendrix miał dokładnie tyle samo lat co ona, gdy opuścił ten świat. Dlaczego Amy to nie ta liga.
          Deoand - słyszałeś choćby jedną jej płytę w całości?
          Jej głos, muzyka przyprawiają o gęsią skórkę. Amy to kobiecy geniusz głosu. Coś niesamowitego.
          • deoand Re: Amy Winehouse 16.08.11, 22:28
            A ona chociaz z jedna płytę wydała ?
            Stawiam orzychy przeciwko dolarom , że za rok góra dwa nikt o niej nie będzie pamiętał
      • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 26.07.11, 21:42
        Dobrze, że temat jest kontynuowany.
        Deo twierdzisz, że ci ludzie zaplanowali swoją śmierć?
        Czy tylko żartujesz?
        Elvis np. dostawał od swojego psychiatry leki i na sen i na obudzenie.
        • pierzchnia Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:14
          Myślę, że te wszystkie przedwczesne śmierci są jak gdyby wpisane, w los tych ludzi.
          Dalsze tworzenie nie ma już często sensu ponieważ płótno zostało do końca zamalowane.
          Ci, którzy ocaleli z tej pożogi, powtarzają ten sam repertuar albo odwalają chałturę.
          Okres młodości, z którego się wyrasta, ma swoich wiecznie żywych bohaterów.
          • deoand Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:19
            Czyli pierzchnia -trzeba wiedzieć kiedy umrzeć co udowodniłem w wątku powyżej !!!
            • pierzchnia Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:24
              Oni tych śmierci nie zaplanowali.
              • deoand Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:34
                Chyba ona nie zaplanowała ale tak jakoś wyszło !
            • aaugustw Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:28
              deoand napisał:
              > Czyli pierzchnia -trzeba wiedzieć kiedy umrzeć co udowodniłem w wątku powyżej !!
              ____________________________________________.
              Ktos powiedzial: "Dobrzy ludzie nigdy nie umieraja...!"
              A ja ide teraz spotkac sie z bratem smierci - snem...!
              Dobrej nocy zycze i takiego samego przebudzenia: A...
      • rauchen Re: Amy Winehouse 26.07.11, 21:55
        dlaczego nazwisko trudne do wymowienia?
        Wine....house....to chyba winiarnia w wolnym tlumaczeniu....hmmmm....cokolwiek by to mialo znaczy :S
        • deoand Re: Amy Winehouse 26.07.11, 22:09
          Co to znaczy zaplanowali swoja smierć - ta to po prostu naćpała sie i zmarła a niektórzy w pijackim czy narkomańskim amoku sie powiesili choc to bardziej pasuje do Polaków chocby do tego Riedla czy tam kolejnego następnego co to niedawno sie powiesił .
          • deoand [...] 26.07.11, 22:33
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • pierzchnia Re: Amy Winehouse 26.07.11, 23:02
              Niektórych wybudzono po wielu latach - podobno byli wciąż młodzi, ale w tydzień się postarzeli.
          • rauchen Re: Amy Winehouse 26.07.11, 23:51
            legenda nie moze umrzec na czysto, bo nie stanie sie legenda...legenda najlepiej jak przechodzi pijana przez ulice, potknie sie o sznurek i w tym czasie potraci ja ciezarowka...bo wtedy legenda zapila sie na smierc poprzez rzucenie sie pod ciezarowke przez powieszenie....
            nie to jak zwykly alkoholik, ktory zapija sie spokojnie w w domu, w akcie smierci pisza zatrzymanie akcji serca, i ani to legenda ani tez przestroga.
            • aaugustw Re: Amy Winehouse 27.07.11, 09:30
              rauchen napisała:
              > legenda nie moze umrzec na czysto, bo nie stanie sie legenda...
              > ... nie to jak zwykly alkoholik, ktory zapija sie spokojnie w w domu, w akcie smie
              > rci pisza zatrzymanie akcji serca, i ani to legenda ani tez przestroga.
              __________________________________________________________.
              "Doczepie" sie do tej >przestrogi< bo przypomnialo mi to pewnego
              ksiedza, ktory mocno udziela sie w kregach AA i Al-Anon... -
              Opowiedzial nam pewna historie, wlasnie ku "przestrodze"...
              Byl czas, ze odwiedzal on pewne malzenstwo. Maz tej zony, ktora
              zapraszala go do siebie do domu byl pijakiem i byl juz ciezko chory,
              (chyba na marskosc watroby...!?).
              W koncu umarl, wiec nasz ksiadz czul sie w obowiazku wyglosic
              na trumna mowe pozegnalna, co i zrobil, ale nie tak znowu do
              konca, bo musial sie szybko stamtad zwijac... - Co sie stalo...?
              Nad grobem zaczal mowic o tym, jaka to ciezka i smiertelna choroba
              spotkala tego "x", itd... kiedy zblizal sie do konca przemowy zona ta
              prawie ze krzyknela w placzu pochylajac sie nad trumna:
              "oni po smierci chca zrobic z ciebie alkoholika"...! :-(
              A...
      • malgosiak26 Re: Amy Winehouse 25.08.11, 22:02
        No własnie, ja tam nie widziałam w niej geniusza zacpała sie i tyle, przesadziła z narkotykami i alkoholem tak sie to kończysites.google.com/site/349news/ chyba zdawała sobie z tego sprawę.Niech jej ziemia lekką będzieale stało to sie na jej zyczenie.Chociaz przy takiej ilosci narkotyków i alkoholu raczej o tym nie myslała ,że sie wykańcza
        • aaugustw Re: Amy Winehouse 26.08.11, 17:53
          malgosiak26 napisała (o A. Winehouse):
          > No własnie, ja tam nie widziałam w niej geniusza zacpała sie i tyle...
          - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Zeby to ujrzec, potrzeba miec ten dar...
          ______________________________________.
          malgosiak26 napisała (o A. Winehouse) dalej:
          > ... chyba zdawała sobie z tego sprawę.Niech jej ziemia lekką będzieale stało to sie na jej zyczenie.Chociaz przy takiej ilosci narkotyków i alkoholu raczej o tym nie myslała ,że sie wykańcza
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Yhm, znaczy sie: Zdawala sobie z tego sprawe, ale nie myslala, ze sie wykancza...:-§
          A...
    • kovala Re: Amy Winehouse 27.07.11, 11:46
      Przepiękny głos, wielki talent, tragiczna śmierć.

      Spoczywaj w Pokoju, Winehouse.


      • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 13:13
        Z całym szacunkiem dla śmierci, a także żalowi, że młody talent odszedł zastanawiam się czy buńczuczne słowa piosenki Amy nie utrudnią w decyzji o leczeniu jakiegoś chorego? A może paradoksalnie jej śmierć stanie się zachętą do terapii?
        Hmmmm nie wiem jakbym sam pomyślał kilka lat temu, prawdopodobnie taka tragedia nie przeszkodziła by mi w piciu, a protest song nie zwiększyłby wypijanych ilości.
        nie-lubilem-amy-winehouse
        • aaugustw Mamy Amy i yoytusia bioracego sily na inne forum. 27.07.11, 13:30
          yoytek napisał:
          > ... zastanawiam się czy buńczuczne słowa piosenki Amy nie utrudnią w decyzji o leczeniu ja
          > kiegoś chorego? A może paradoksalnie jej śmierć stanie się zachętą do terapii?
          _________________________________________________________________________.
          Hmm... - Mysle, ze jak nie pomoze to zaszkodzi, albo na odwrot, jakos tak na okraglo...!? :-(
          A...
        • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 13:36
          Winne jest zawsze Ja.
          Kiedy ktoś posiada niezwykły talent artystyczny jest w dużym stopniu narażony na przedwczesną śmierć.
          Trzeba sobie uzmysłowić, w jakich obszarach funkcjonują ci ludzie i jak wysoką cenę za to płacą.

          • wiesj23 Re: Amy Winehouse 28.07.11, 21:20
            trzeba też sobie uzmysłowić w jakim otoczeniu funkcjonują .Ile osób stara się podczepić pod talent i żyć na sępa.
            • wiesj23 Re: Amy Winehouse 28.07.11, 21:52
              no i to,że w dzisiejszych talent tworzy się na skandalach itp itd
              • pierzchnia Re: Amy Winehouse 28.07.11, 23:05
                Masz rację - przez skandal można po prostu zaistnieć.
                Później się okazuje, że lepiej było jednak żyć w ukryciu.
                • aaugustw Re: Amy Winehouse 28.07.11, 23:10
                  pierzchnia napisał:
                  > Masz rację - przez skandal można po prostu zaistnieć.
                  > Później się okazuje, że lepiej było jednak żyć w ukryciu.
                  _____________________________________________________.
                  Pierzchnia, wiesz ze )np.) "step irlandzki" wymyslili pijacy (piwa):
                  videos2view.net/irish-dance.htm
                  • pierzchnia Re: Amy Winehouse 28.07.11, 23:20
                    Jak ktoś nie ma talentów tanecznych to popuści.
        • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 13:50
          Może warto przeczytać jej teksty, aby poznać choć trochę ją samą?

          "Rehab"

          Próbowali wysłać mnie na odwyk, ale powiedziałam 'nie, nie, nie'
          Tak, jestem zła, ale kiedy się zmienię, dowiesz sie o tym
          Nie mam na to czasu, a jeśli mój tata twierdzi, że ze mną w porządku
          On stara się, żebym poszła na odwyk, ale ja nie pójdę (nie pójdę, nie pójdę)

          Wolę być w domu z Ray'em
          Szkoda mi tych siedemnastu dni
          Bo nie ma tu nic
          Nie ma tu nic, czego mógłbyś mnie nauczyć
          Dlatego nie moge uczyć się od pana Hathaway

          Nie wyniosłamz zbyt dużo z tych lekcji
          ale wiem, że powodem nie jest kieliszek

          Próbowali wysłać mnie na odwyk, ale powiedziałam 'nie, nie, nie'
          Tak, jestem zła, ale kiedy się zmienię, dowiesz sie o tym
          Nie mam na to czasu, a nawet jeśli mój tata twierdzi, że ze mną w porządku
          On stara się, żebym poszła na odwyk, ale ja nie pójdę (nie pójdę, nie pójdę)

          Facet powiedział "jak sądzisz, dlaczego tu jesteś?"
          Powiedziałąm, ze nie mam pojęcia
          Kochanie, powoli cię tracę
          Więc ciągle mam przy sobie bultelkę
          On powiedział: myślę, że ty po prostu masz depresję,
          Pocałuj mnie, kochanie, i idź odpocząć

          Próbowali wysłać mnie na odwyk, ale powiedziałam "nie, nie nie"
          Tak, byłam zła, ale kiedy się zmienię, dowiesz się o tym


          Nigdy więcej nie będe piła
          Ja po prostu, ohh, ja po prostu potrzebuje przyjaciela
          Nie spędzę tam dziesięciu tygodni
          (tylko po to) Żeby oni myśleli, ze się wyleczyłam

          I to nie jest moja duma
          Tak będzie, póki moje łzy nie wyschną

          Próbowali wysłać mnie na odwyk, ale powiedziałam 'nie, nie, nie'
          Tak, jestem zła, ale kiedy się zmienię, dowiesz sie o tym
          Nie mam na to czasu, a nawet jeśli mój tata twierdzi, że ze mną w porządku
          On stara się, żebym poszła na odwyk, ale ja nie pójdę (nie pójdę, nie pójdę)

          Nie napiszę, co sądzę o walorach artystycznych tego tekstu.
          Jednak czytam tu "zbuntowane, niedojrzałe dziecko" !
          • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 14:09
            To raczej potrzeba spełnienia, głód miłości...
            • aaugustw Re: Amy Winehouse 27.07.11, 15:00
              pierzchnia napisał:
              > To raczej potrzeba spełnienia, głód miłości...
              __________________________________________.
              Tu wiecej widze egocentryzmu, bo miłości mozemy
              otrzymac tylko tyle, ile sami jej wpierw damy innym
              A...
              • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 15:15
                Ile Ty dałeś tej miłości innym - będąc zatruty alkoholem ?
                • aaugustw Re: Amy Winehouse 27.07.11, 15:27
                  pierzchnia napisał:
                  > Ile Ty dałeś tej miłości innym - będąc zatruty alkoholem ?
                  ______________________________________________________________.
                  Otoz to... - Ty mnie nie zrozumiales..! - Tam nie bylo nic, tylko egocentryzm,
                  (a u niej podobno jeszcze wielki ekscentryzm dochodzil do tego...!)
                  A...
                  Ps. Co bylo naprawde przyczyna jej smierci, na razie nie wiadomo...!
                • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 15:45

                  Pewnie każdy zobaczy w tym coś innego i to jest normalka.
                  Kiedy czytałam książki beletrystyczne, o piciu wielu sławnych ludzi, to pomimo, że było tam wiele cierpienia, mnie brało, na plus. Pociągało, usprawiedliwiało, w pewnym stopniu zachęcało. Czułam, że nie jestem sama w swoich przeżyciach. Cierpienia ludzi sławnych powodowały, że też czułam się kimś. Zupełnie przestało mieć znaczenie, że ja nie tworzę, nie maluję, nie komponuję, nie piszę i tak czułam się jedną z nich.

                  "Alkoholic logic"

                  Kołyszę się w przód i tyl,
                  Piękna rzecz zabiera cię
                  W glowie mi się kręci)

                  Przyjaciółka próbowala mnie powstrzymać
                  Ale musiałam ciebie spróbować
                  Nieznane otoczenia
                  Sprawia, że chcę czegoś nowego
                  Fizycznie nawet nie w moim typie
                  Ale jesteś wyjątkowy
                  Świadomie, celowo
                  Zrzuciłam swój płaszcz

                  Nic na to nie poradzę, muszę przestać
                  Wszystko dlatego, że sama sobie szkodzę
                  Każdy zaprzecza
                  Taa, ciebie też miło było poznać

                  Nienawidzę tej swojej pijackiej logiki
                  Kiedy pisałam to w pociągu
                  Z bielizną od Victorii Secret w torbie
                  A uda znowu mnie bolą
                  Zeszłej nocy nasuwały mi się myśli
                  Poprzez mętlik w głowie
                  Zawsze dostaję to co chcę
                  Chyba nawet powiedziałam

                  Nic na to nie poradzę, muszę przestać
                  Wszystko dlatego, że sama sobie szkodzę
                  Każdy zaprzecza
                  Taa, ciebie też miło było poznać

                  Mimo, że dobrze się bawiłam
                  Powinnam ograniczać swój wolny czas
                  Ale zostawiłam u cibie kurtkę
                  A znasz moich przyjaciół
                  Więc może weźmiesz ode mnie numer
                  Albo zapytasz się ich kiedy będę cierpieć(?)
                  Ale możliwe, że nie będę cię pamiętać
                  Kiedy następnym razem będę w mieście

                  Nic na to nie poradzę, muszę przestać
                  Wszystko dlatego, że sama sobie szkodzę
                  Każdy zaprzecza
                  Taa, ciebie też miło było poznać
          • aaugustw Re: Amy Winehouse 27.07.11, 14:57
            B_B napisała:
            > ... Jednak czytam tu "zbuntowane, niedojrzałe dziecko" !
            __________________________________________.
            I takimi jestesmy wszyscy, my - uzaleznieni...!
            A...

          • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 15:44
            Był podobny wątek o Amy na innym forum i bardzo starałem się być obiektywny, czyli nie wypisywać nie potwierdzonych opinii, ale jak się dłużej zastanawiam to osoba, która ma okolice roku abstynencji ma prawo, źle przyjmować rzeczywistość.
            • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 16:52
              yoytek napisał:
              " osoba, która ma okolice roku abstynencji ma prawo, źle przyjmować rzeczywistość"

              A co to znaczy, według Ciebie - dobrze przyjmować rzeczywistość ?
              • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 17:00
                pierzchnia napisał:

                > yoytek napisał:
                > " osoba, która ma okolice roku abstynencji ma prawo, źle przyjmować rzeczywisto
                > ść"
                >
                > A co to znaczy, według Ciebie - dobrze przyjmować rzeczywistość ?

                Akceptować, że rzeczywistość staje się do przyjazna.
                • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 17:03
                  Wtedy nawet odwołanie trasy koncertowej nie jest dramatem i...
                  • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 17:10
                    yoytek napisał:

                    > Wtedy nawet odwołanie trasy koncertowej nie jest dramatem i...

                    i śmierć żony, dziecka...
                    • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 17:11
                      pierzchnia napisał:

                      > yoytek napisał:
                      >
                      > > Wtedy nawet odwołanie trasy koncertowej nie jest dramatem i...
                      >
                      > i śmierć żony, dziecka...
                      tak i śmierć bliskich także
                      • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 17:22
                        Wiem - nie będziesz płakał...
                  • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 18:15
                    Jednak dramaty są częścią naszego życia, a alkoholicy woleli by ich nie przeżywać.
                    Często to powód picia.
                    Patrzenie na dramaty, jak na nie - dramaty, nie przekonuje mnie.
                    Nie ma wiele wspólnego z trzeźwym przeżywaniem życia.
                    • pierzchnia Re: Amy Winehouse 27.07.11, 18:30
                      Oczywiście, że masz rację.
                      " I zapłakał Jezus..."
                    • yoytek Re: Amy Winehouse 27.07.11, 20:48
                      Chyba nic z tego co wymieniono.
                      Smutek nie kłóci się u mnie z pogodą ducha, tylko występuje obok.
                      • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 13:14

                        Ja nie pisałam o smutku, lecz dramatach.
                        Słyszałam rozmowę dwu starszych kobiet.
                        Jedna mówiła, że nie potrafi płakać.
                        Druga stwierdziła, że widocznie, nie miała w życiu dramatu.
                        Ależ miałam, oczywiście, że miałam - oponowała.
                        Ja pochowałam troje swoich dzieci, do dziś z powodu tej straty potrafię zapłakać.
                        Tak to prawdziwy dramat - odrzekła pierwsza.
                        • yoytek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 13:30
                          Chyba coś wspomniałaś o uczuciach:
                          blaszany_bembenek napisał:
                          >Jednak dramaty są częścią naszego życia, a alkoholicy woleli by ich nie przeżywać.
                          (...)
                          >Nie ma wiele wspólnego z trzeźwym przeżywaniem życia.

                          Dodam, że nie zakłamuje rzeczywistości tylko nie hołubię takim stanom- cierpienie pojawia się naturalnie, jednak nie podkręcam tych boleści.
                          • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 13:43
                            To rozumiem.
                            Przypomnę od czego wyszliśmy. Napisałeś, że widzieć dobrze rzeczywistość, znaczy:
                            Akceptować, że rzeczywistość staje się do przyjazna.

                            Akceptować rzeczywistość, to zrozumieć, że jest nie tylko przyjazna, ale i wroga.
                            Poza tym rzeczywistość to nie jest proces, który się staje.
                            To stan, który istnieje. To jak go dobieramy, to już zupełnie inna rzecz.
                            • yoytek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 14:18
                              Obawiam się, że tu właśnie o subiektywizację chodzi. W moim przypadku w pijanym okresie postrzegałem ją jako przede wszystkim wrogą. Dziś próbuję przechylić tą szalkę w stronę przyjazności- niemniej przeczuwam, że nawet i to jest zbyteczne- ja mam być pogodny/szczęśliwy pomimo cech rzeczywistości, a nie z powodu rzeczywistości.
                              Jeszcze co innego analizować rzeczywistość do działania- tu należy być zwyczajnie uczciwym i tu nasze stanowiska są zbieżne.
                              PD Wojtek
                              Ps "... rzeczywistość staje się przyjazna" w moim oczach, to mój odbiór jej się zmienia
                            • pierzchnia Re: Amy Winehouse 28.07.11, 14:28
                              Ogląd rzeczywistości, w dużej mierze, jest rzeczą indywidualną, a Ty, Yoytek, nauczyłeś się nie przeżywać przykrości ponieważ wiesz, że bezpośrednio prowadzą do zapicia.
                              Odgradzasz się od nich, w pewnej mierze je kontrolujesz - kiedyś alkohol pełnił tę funkcję.
                              Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i każdy z nas ma swoją wytrzymałość, a nawet jeśli ktoś taki przetrwa to wychodzi z połamanym kręgosłupem.
                              Ogląd rzeczywistości jest tym pełniejszy im większe spektrum obejmuje.
                              • yoytek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 15:31
                                Przeżywam przykrości jak najbardziej.
                                Może inaczej to ujmę:
                                Moje odpowiedzi na pewną ankietę dotyczącą obietnic AA w przeważającej liczbie były pozytywne. Postaram sie podobną stworzyć tutaj.
                                • pierzchnia Re: Amy Winehouse 28.07.11, 15:45
                                  Niektórzy twierdzą, że lornetka przybliża lecz tak naprawdę ona tylko powiększa.
                                  • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 16:22
                                    Wątek założony przez osobę o nicku pierzchnia, poświęcony jest zmarłej Amy Winehouse.
                                    Zasugerowałeś, że jej ogląd rzeczywistości był zaburzony. Ze musiał taki być, bo była osobą uzależnioną - popraw mnie jeśli się mylę. Wysunąłeś tezę, że gdyby nie piła rok, odwołanie trasy koncertowej nie było by dla niej dramatem. A ja nie sądzę, żeby to stanowiło dla niej jakiś problem. Z tego co wyczytałam, nie odbierała żadnych nagród i tzw, prestiż mogła mieć gdzieś. *Ja też tylko się domyślam.* Rzucił ją chłopak i była uzależniona. Przesadziła z narkotykami. Nie planowała śmierci, miała plany na życie. Nie wierzyła też, że jest na skraju wyczerpania. Zastanawiamy się, czemu nie znalazł się ktoś, kto mógł jej pomóc?
                                    Można napisać, takie przeznaczenie i zakończyć temat.
                                    Można też uczulić się na takie rzeczy i pomyśleć, czego zabrakło, że miało dla niej taki tragiczny finał? Im więcej pomysłów, tym większe spektrum i to takie forum.
                                    • rauchen Alkoholik i jego dramaty.... 28.07.11, 18:17
                                      jak alkoholik przezywa dramat, to pije i placze,
                                      a jak nie ma dramatu, to tylko pije...i tyle by bylo w temacie dramatow alkoholika....
                                      • aaugustw Re: Alkoholik i jego dramaty.... 28.07.11, 21:10
                                        rauchen napisała:
                                        > jak alkoholik przezywa dramat, to pije i placze,
                                        > a jak nie ma dramatu, to tylko pije...
                                        ___________________________________________________.
                                        Az dramat sam sie pojawi, wtedy znowu pije i znowu placze...
                                        (a jego zycie jak "G" na kole, raz na gorze, raz na dole...!) :-(
                                        A... ;-)
                                      • blaszany_bembenek Re: Alkoholik i jego dramaty.... 29.07.11, 10:10

                                        Kolejny tekst, do kogo takie śpiewanie jest skierowane?

                                        "Addicted"

                                        Powiedz swojemu chłopakowi, jak tylko się tu zjawi
                                        Żeby kupił sobie własną trawkę, a nie zużywał moją
                                        Nie miałabym nic przeciwko, gdyby Bre dał mi jej trochę więcej
                                        Wolałabym raczej żeby zostawił ciebie niż moją maryśkę

                                        Kiedy tak wypalasz całą moją trawkę, gościu
                                        Mógłbyś wezwać dilera
                                        A wtedy ja dostałabym moją część, a ty swoją

                                        Jeden raz wystarczy abym zaatakowała
                                        Więc przynieś torbę, a twój facet będzie mógł wrócić
                                        Sprawdzę go na wejściu, upewnię się, że ma trawkę
                                        Pod tym względem jestem surowsza od ochrony na lotnisku

                                        Kiedy tak wypalasz całą moją trawkę, gościu
                                        Mógłbyś wezwać dilera
                                        A wtedy ja dostałabym moją część, a ty swoją

                                        Jestem niezależna, więc kiedy się nauczysz
                                        Że - owszem - masz faceta, ale ja muszę palić
                                        Dla mnie to bez różnicy czy skończę samotnie
                                        Wolałabym raczej palić własnoręcznie wyhodowaną maryśkę
                                        To mnie uzależniło, bardziej niż jakikolwiek ch...

                                        Taaa, ja dostałabym moją część, a ty swoją
                                        Taaa, ja dostałabym moją część, a ty swoją
                                        • aaugustw Re: Alkoholik i jego dramaty.... 29.07.11, 11:35
                                          blaszany_bembenek napisała:
                                          > Kolejny tekst, do kogo takie śpiewanie jest skierowane?
                                          > "Addicted"
                                          >
                                          > Powiedz swojemu chłopakowi, jak tylko się tu zjawi
                                          > Żeby kupił sobie własną trawkę, a nie zużywał moją
                                          > Nie miałabym nic przeciwko, gdyby Bre dał mi jej trochę więcej
                                          > Wolałabym raczej żeby zostawił ciebie niż moją maryśkę
                                          >
                                          > Kiedy tak wypalasz całą moją trawkę, gościu
                                          :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                                          > Taaa, ja dostałabym moją część, a ty swoją
                                          > Taaa, ja dostałabym moją część, a ty swoją
                                          ______________________________________.
                                          Zaraz tu sie zjawi takze Mikolaj (Szacki)...! ;-)
                                          A...
                                    • pierzchnia Re: Amy Winehouse 28.07.11, 18:59
                                      Przy takim trybie życia organizm może się zbuntować, w każdym momencie.
                                      Nie wszystkich ludzi można łatwo zadowolić - niektórzy potrzebują specjalnego pokarmu i starają się go odnaleźć tam gdzie go nie ma.
                                      Doznania narkotyczne są tak intensywne, że trudno je odnaleźć w szarej codzienności, a to oznacza, że samo uporządkowanie życia niczego nie załatwi.
                                      Tutaj potrzeba Miłości - Boga.
                                      • blaszany_bembenek Re: Amy Winehouse 28.07.11, 19:12
                                        Ojciec założy fundację jej imienia - pomagającą osobom uzależnionym.
      • sabinac-0 Re: Amy Winehouse 08.09.11, 22:43
        kovala napisała:

        > Przepiękny głos, wielki talent, tragiczna śmierć.
        >
        Raczej zabojczy koktail mlodosci, szybkiej slawy i pojawiajacych sie niemal z dnia na dzien duzych pieniedzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka