Dodaj do ulubionych

ksiazka Allana Carra

22.09.11, 13:00
O alkoholizmie- tu mi zostala polecona i przeczytalem. Ciekawe koncepcje, choc musze przyznac poki co ciezko mi sie utozsamic, bo zalatuje troche fanatyzmem. To znaczy argumenty ktore przedstawia autor sa- w uproszczeniu co najmniej- nie do obalenia. Ale sposob, w jaki pisze, jest nazbyt emocjonalny jak na moj gust. Przynamniej widac, ze autor wierzy w to co pisze:)

Koncepcje carra sa nieco inne niz AA i terapeutow 'wiodacych' szkol, aczkolwiek tez pokrywaja sie w wielu miejscach. Przede wszystkim, autor polemizuje z Aowskim scislym podzialem na alkoholikow i niealkoholikow (to co robi August tu czesto np). Wg autora, jesli ktos pije to juz jest alkoholikiem- a 'alkoholik-alkoholik' to po prostu glebsza faza tego samego procesu. Argumentem za jest nieobalalny fakt, ze linia podzialu miedzy 'alkoholikieim i niealkoholikiem', nawet wedle terapeutow, jest ruchoma, umowna i w gruncie rzeczy definiuje ja sam pijacy. Autor polemizuje z jednorazowa 'utrata kontroli'.
Inna koncepcja- bardziej odwazna i kontrowersyjna- to teza, ze alkoholizm nie jest genetyczny,a dokladniej ze ryzyko dotyczy kazdego. W przeciwnym razie, istnialyby osoby 100% odporne na alkoholizm a z drugiej strony osoby ktore sa alkoholikami zanim wypija pierwszy alkohol.

Ogolnie podstawowa koncepcja jest taka, ze ludzie- jako ludzkosc, nie alkoholicy- pija alkohol, bo wierza ze im to cos daje, a ta wiara jest wynikiem wielowiekowej manipulacji. Alkohol zle smakuje- a ludzie go nie 'lubia' tylko przyzwyczajaja sie do smaku- twierdzi autor. Alkohol nie dodaje odwagi- tylko zmniejsza strach (niby tenn sam skutek, ale inny mechanizm). Alkohol nie jest tez pity 'dla towarzystwa', poniewaz alkohol zaburza a nie wzbogaca spotkania towarzyskie (coz, to sie mozna spierac).

Inna ciekawa mysl to jest wiara w to, ze alkohol sam w sobie nie poprawia nastroju, a raczej daje mu sie kredyt za mile chwile- ktore sa mile pomimo a nie dzieki obecnosci alkoholu (przyjecia, imprezy, wakacje itp).

Rownie ciekawa koncepcja to to, ze alkoholik ktory zaczyna picie po okresie abstynencji nie doznaje ulgi w zwiazku z wypiciem alkoholu, ale w zwiazku z zaprzestaniem oczekiwania.

Co do fanatyzmu, to brakue mi pewnego klucza do calej historii. Autor mowi o 'wielkiej mistyfikacji', oszustwie, manipulacjio, wypraniu mozgu masom- ale nie dokladnie wiadomo kto mial by o robic. Polmosy? One istnieja od 200 czy 500 lat, a alkohol od tysiecy. Wladcy? Kosciol? A moze alkoholicy? Moze to alkoholicy 'zmusili' innych do picia aby usprawiedliwic swoje picie, i tak cala ludzkosc pije 'dla smaku' czy 'towarzystwa' by towarzyszyc alkoholikom nieswiadomie w ich obrzedzie?



Obserwuj wątek
    • blaszany_bembenek Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 14:53
      Dzięki beka z ten wątek!
      fajnie napisane podsumowanie, choć z tymi śmiałymi tezami przesadziłeś.
      Dla mnie są one zwyczajne i prawdziwe.
      A z tą zgadzam się całkowiecie, choć jest ona wynikiem moich własnych odkryć:

      Ogolnie podstawowa koncepcja jest taka, ze ludzie- jako ludzkosc, nie alkoholicy- pija alkohol, bo wierza ze im to cos daje, a ta wiara jest wynikiem wielowiekowej manipulacji. Alkohol zle smakuje- a ludzie go nie 'lubia' tylko przyzwyczajaja sie do smaku- twierdzi autor. Alkohol nie dodaje odwagi- tylko zmniejsza strach (niby tenn sam skutek, ale inny mechanizm). Alkohol nie jest tez pity 'dla towarzystwa', poniewaz alkohol zaburza a nie wzbogaca spotkania towarzyskie

      Z tym ostatnim zdaniem, z którym chciałbyś się spierać, we mnie spierającej się nie znajdziesz. Straciłam co do tego wątpliwości, obserwując kilkanaście imprez na trzeźwo . Przeżywając też masę rożnych sytuacji i okolicznościowych zdarzeń z niepijącym towarzychem. Alkohol zaburza, co do tego nie mam wątpliwości.
      Nie sądzę, aby był ktoś jeden odpowiedzialny za mit, że alkohol jest fajny.
      To zlepek różnych manipulacji, którym ulega pojedynczy człowiek.

      Nie wiem, czy znasz historię diamentu.
      Przecież to, że jest tak drogi, jest wynikiem napędzanego kłamstwa, przez wielu dla wielu.
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 15:45
        ja wspomnialem, ze mozna sie klocic- nei to ze ja chce sie klocic, ale ze ludzie sie beda klocic jak im to powiesz. wiekszosc ludzi powie, ze alkohol w malej ilosci ich 'wyluzowuje' i w efekcie zbliza, poprawia nastroj. trudno powiedziec, co by bylo gdyby. Oczywiscie jest to powiazane z efektami ubocznymi- slabsza pamiec czy uwaga- wiec jesli wychodze na miasto spotkac ludzi i robie cos, co zaweza moje pole kontaktu z nimi- to na logike trudno nazac to pro-towarzyskim zachowaniem, a raczej anty-towarzyskim,bo to buduje pewien mur.
        no ale, zalezy o co komu chodzi, ja np mialem zawsze w zwyczaju rozrozniac imprezy 'pijackie' od 'normalnych'. na tych pierwszych sie pilo i nie roscilo pretensji do kontaktu inensywnego, a na drugich odwrotnie. ale 'normalni ludzie' czyli alkohoicy we wstepnej fazie wg carra, pija na kazdej imprezie, czym sie izoluja jakos.

        na pewno nikt pijacy nie przekona nikogo ze pije z pozytywnych powodow- tzn kazdy przyzna, ze pije dla relaksu, odprezenia, by sie osmielic itp- a to wszystko jest niebezposrednim, ale logicznie nastepujacym przyznaniem sie do slabosci charakteru.

        alkohol i manipulacja mas- coz, alkohol na pewno cos daje obiektywnego fizjologicznie, nawet szczury w klatce wola pic piwo niz wode (niektore przynajmniej), pytaie co to jest i po co i jakie efekty. Heroina tez daje taki efekt a jakos masy jej nie biora.

        ja mysle, ze za popularnoscia alkoholu stoja alkoholicy/ludzie lubiacy wypic, ktorzy zachecali innych by sami moc pic.

        nwet dzis jak sie idzie na impreze to widac ten podzial. czesc ludzi zwyczajnie nie lubi pic i unika, ale pije bo jest presja- bo trzeba miec drink w reku bo tak wypada. jakas polowa. druga polowa to tacy co wierza ze lubia albo (jakas 1/3) ci co pija dla efektu, by sie napic.


        ps zapomnialem o istotnej tezie autora- zaznacza on, ze w duzej czesci za tzw lejca alkoholwego odpowiada odwadniajacy charakter alkoholu. m.in dlatego po piwie chce sie nastepnego i dalej, bo piwo odwania ( a nie gasi pragnienie, jak by sie wydawalo)
        • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 16:18
          beka.smiechu-w.sali.obok napisał:

          >O alkoholizmie- tu mi zostala polecona i przeczytalem. Ciekawe koncepcje, choc musze przyznac poki co ciezko mi sie utozsamic, bo zalatuje troche fanatyzmem. To znaczy argumenty ktore przedstawia autor sa- w uproszczeniu co najmniej- nie do obalenia. Ale sposob, w jaki pisze, jest nazbyt emocjonalny jak na moj gust. Przynamniej widac, ze autor wierzy w to co pisze:)


          Hej! Bardzo się cieszę, że przeczytałeś :-)
          Tak zgadzam się, że „zalatuje fanatyzmem”, a nawet takie momentami „pozytywne myślenie z poradników dla akwizytorów” ;-) Też mnie to czasem drażniło w trakcie lektury, ale.. ważne jest to, co sam zresztą napisałeś, że pewne jego koncepcje są ciekawe i godne przemyślenia.

          Np.
          Rownie ciekawa koncepcja to to, ze alkoholik ktory zaczyna picie po okresie abstynencji nie doznaje ulgi w zwiazku z wypiciem alkoholu, ale w zwiazku z zaprzestaniem oczekiwania.

          No właśnie, niby niuans, a jednak fundamentalny jak dla mnie, który pokazuje jaką błędną logiką się kierujemy (ulegając nałogom i tkwiąc w nich).
          W książce o paleniu podobało mi się jego porównanie, że oczekiwanie na zapalenie papierosa, ten głód nikotynowy (drażniący, dekoncentrujący, stresujący), to jak chodzenie cały dzień w za ciasnych butach. Zdjęcie butów (czyli zapalenie papierosa) przynosi zaledwie ulgę, a nie przyjemność. A my-palacze, mamy wrażenie, że to wielka przyjemność.

          Wydaje się więc, że należałoby wyeliminować to bezsensowne „oczekiwanie”. Ale jak? Masz jakieś pomysły autorskie ;-)

          …sam piszesz w innym temacie:
          Alkohol daje chwilowa ulge, ale po paru drinkach to ja juz nie jestem w stanie ani czytac, ani pisac, najwyzej ogladac Xfactor w tv a to mnie nudzi:)

          W takich okolicznościach przyrody... czy alkohol nadal jest obiektem Twoich marzeń (czy godny jest by nim być)? ;-)
          Raczej ciekawa książka do przeczytania, ciekawa myśl do zapisania - jak sam zauważasz, czy coś tam innego niech będzie tym obiektem :-)


          alkohol i manipulacja mas- coz, alkohol na pewno cos daje obiektywnego fizjologicznie, nawet szczury w klatce wola pic piwo niz wode (niektore przynajmniej), pytaie co to jest i po co i jakie efekty. Heroina tez daje taki efekt a jakos masy jej nie biora.


          To ciekawe - szczury w klatce… a szczury na wolności ciekawe co by wybrały? Piwo, czy wodę? ;-)



          Pozdrawiam serdecznie

          PS. August uspokój się! ;-)
            • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 18:45
              aaugustw napisał:

              > 2-lena napisała:
              > > PS. August uspokój się! ;-)
              > _____________________.
              > :-o ???????? :-\
              > A...

              -------------------------------------------------
              No bo czepiasz się na oślep, aby się przyczepić:

              August napisał:
              beka.smiechu-w.sali.obok napisaładalej:
              > ps zapomnialem o istotnej tezie autora- zaznacza on, ze w duzej czesci za tzw l
              > ejca alkoholwego odpowiada odwadniajacy charakter alkoholu. m.in dlatego po piw
              > ie chce sie nastepnego i dalej, bo piwo odwania ( a nie gasi pragnienie, jak by
              > sie wydawalo)
              - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Pierdzieli, generalnie alkohol odwadnia... - Moja skora byla sucha jak papier,
              a piwa nie pilem...
              A...


              Przecież napisał, że alkohol odwadnia, dlatego m.in. po piwie… itd…
              Czy może nie przeczytałeś uważnie?

              Fajne stwierdzenie: „nie wierzę w takie książki” (Pierzchnia niżej) :-)
              To kwestia wiary w książki? Czy zrozumienie treści i zgadzanie się z nią lub nie? (jeśli chodzi o książki "tego typu").



              • aaugustw Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 19:50
                2-lena napisała:
                > ... To kwestia wiary w książki? Czy zrozumienie treści i zgadzanie się z nią lub ni
                > e? (jeśli chodzi o książki "tego typu").
                ________________________________________________________.
                Mowilem Lena; nie zapomnij o hamulcach, a Ty mi tu o zrozumieniu
                ksiazek "tego typu" zasuwasz, ktorych nb. nie jestes w stanie zrozumiec
                tak do konca... (a moze nawet do polowy...!) - O co mi znowu chodzi,
                zapytasz...!?
                Otoz, aby pisac elaboraty wieksze od samej ksiazki, powinnas choc
                troche na tym sie znac... - Bo sama wiara nawet w czytaniu Biblii wtedy
                nic, a nic nie pomoze...! :-(
                A...
                • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 20:22
                  aaugustw napisał:

                  > 2-lena napisała:
                  > > ... To kwestia wiary w książki? Czy zrozumienie treści i zgadzanie się z
                  > nią lub ni
                  > > e? (jeśli chodzi o książki "tego typu").
                  > ________________________________________________________.
                  > Mowilem Lena; nie zapomnij o hamulcach, a Ty mi tu o zrozumieniu
                  > ksiazek "tego typu" zasuwasz, ktorych nb. nie jestes w stanie zrozumiec
                  > tak do konca... (a moze nawet do polowy...!) - O co mi znowu chodzi,
                  > zapytasz...!?
                  > Otoz, aby pisac elaboraty wieksze od samej ksiazki, powinnas choc
                  > troche na tym sie znac... - Bo sama wiara nawet w czytaniu Biblii wtedy
                  > nic, a nic nie pomoze...! :-(
                  > A...
                  -----------------------------------------------------------

                  Auguście, o co Ci znowu chodzi? ;-)
                  Jakie "elaboraty większe od samej książki"? Nie przesadzaj! Przeczytałam i piszę, co myślę.
                  Na czym trzeba "choć trochę się znać", aby pisać? Na piciu alkoholu?? Znam się nawet więcej niż trochę, a na paleniu jeszcze więcej. Dlatego nie jakaś moja wiara ma tu coś do rzeczy, ale wiedza i logiczne myślenie.

                  ... piszesz doprawdy, jakbyś się czegoś obawiał .. :-(
                  Jakie hamulce masz na myśli? W wyrażaniu swoich (moich) przemyśleń? I niby dlaczego ja nie jestem w stanie zrozumieć tego typu książek "nawet do połowy"?

                  Nie zaczynaj znowu, bo mi się nie chce z Tobą spierać w ten sposób...
                  Nic konkretnego nie napisałeś... żadnych merytorycznych argumentów... :|

















                  • aaugustw Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 20:42
                    2-lena napisała (do A...):
                    > Nie zaczynaj znowu, bo mi się nie chce z Tobą spierać w ten sposób...
                    > Nic konkretnego nie napisałeś... żadnych merytorycznych argumentów... :|
                    _____________________________________________________________.
                    Moze i nic konkretnego nie napisalem, ale zato patrz jakie efekty...! ;-)
                    Widzisz; Tobie sie nie chce ze mna spierac, a ja nie mam zamiaru
                    z Toba sie spierac w sprawie, ktora nie jest mi w zaden sposob obca...!
                    (pozwol takze, ze te "wiedze" i "logike", ktore Ty poruszylas w swoim
                    poscie, dobra sprawy pomine..!) ;-)
                    A...
                    • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 21:28
                      aaugustw napisał:

                      > 2-lena napisała (do A...):
                      > > Nie zaczynaj znowu, bo mi się nie chce z Tobą spierać w ten sposób...
                      > > Nic konkretnego nie napisałeś... żadnych merytorycznych argumentów... :|
                      > _____________________________________________________________.
                      > Moze i nic konkretnego nie napisalem, ale zato patrz jakie efekty...! ;-)
                      > Widzisz; Tobie sie nie chce ze mna spierac, a ja nie mam zamiaru
                      > z Toba sie spierac w sprawie, ktora nie jest mi w zaden sposob obca...!
                      > (pozwol takze, ze te "wiedze" i "logike", ktore Ty poruszylas w swoim
                      > poscie, dobra sprawy pomine..!) ;-)
                      > A...

                      ---------------------------------------------
                      Bardzo proszę, pomiń, pozwalam. :-)
                      Już Ci pisałam kiedyś, książka Carra nie jest dla alkoholików w fazie chronicznej. Tych faktycznie pod skrzydła AA należałoby oddać.
                      Ale nie wszyscy są w tej fazie. Tylko, że Ty niekoniecznie ich wtedy uważasz za alkoholików... Rozmawialiśmy kiedyś o tym..
                      A może jest tak, że Ty dochodząc do bardzo niebezpiecznej fazy w swoim alkoholizmie zatraciłeś zdolność rozumienia i oceny tych, którzy znajdują się w fazie nieco wcześniejszej?? Taki syndrom „wiem za dużo?” prawie jak wróżka, co widzi przyszłość ;-)

                      • aaugustw Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 22:02
                        2-lena napisała:
                        > Bardzo proszę, pomiń, pozwalam. :-)
                        > Już Ci pisałam kiedyś, książka Carra nie jest dla alkoholików w fazie chroniczn
                        > ej. Tych faktycznie pod skrzydła AA należałoby oddać.
                        > Ale nie wszyscy są w tej fazie. Tylko, że Ty niekoniecznie ich wtedy uważasz za
                        > alkoholików... Rozmawialiśmy kiedyś o tym..
                        > A może jest tak, że Ty dochodząc do bardzo niebezpiecznej fazy w swoim alkoholi
                        > zmie zatraciłeś zdolność rozumienia i oceny tych, którzy znajdują się w fazie n
                        > ieco wcześniejszej?? Taki syndrom „wiem za dużo?” prawie jak wróżka
                        > , co widzi przyszłość ;-)
                        ________________________________________________________________.
                        Dziekuje...! ;-)
                        Lena, gdybys naprawde potrafila logicznie myslec, (wybacz, ale pomine tu wiedze...!) ;-)
                        to zobaczylabys, ze ten p. Carr nie potrafi napisac ksiazki o naprawde alkoholikach,
                        wiec aby zarobic pare funtow, nazwal takze tych okolicznosciowych pijusow (sama
                        sie do nich zaliczylas) - alkoholikami...!
                        Potem ubral ich w ladny garniturek i takiej Lenie zaimponowal... - A jak...!
                        • aaugustw Do Leny na dobranoc...! ;-) 22.09.11, 22:15
                          Lena, tu na tym FU niedawno byla taka Carryca, ktora pisala podobnie,
                          o alkoholiku, jak ten p. Carr... - Wyruchala nas wszystkich, (slowa Deo),
                          doznala Mega-orgazmu a po zarzucie, ze udal orgazm - poszla sobie...
                          Zreszta o Carr´rze takze nic juz nie slychac, procz echa...
                          A...
                        • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 22.09.11, 22:35
                          aaugustw napisał:
                          > ________________________________________________________________.
                          > Dziekuje...! ;-)
                          > Lena, gdybys naprawde potrafila logicznie myslec, (wybacz, ale pomine tu wiedze
                          > ...!) ;-)
                          > to zobaczylabys, ze ten p. Carr nie potrafi napisac ksiazki o naprawde alkoholi
                          > kach,
                          > wiec aby zarobic pare funtow, nazwal takze tych okolicznosciowych pijusow (sama
                          > sie do nich zaliczylas) - alkoholikami...!
                          > Potem ubral ich w ladny garniturek i takiej Lenie zaimponowal... - A jak...!

                          _________________________________________

                          Ale Auguście, może on nie chciał napisać książki o "naprawdę alkoholikach". Nie wiem, czy potrafi, czy nie, być może nie, bo rzeczywiście nie stoczył się sam na aż takie dno, jak niektórzy wg Ciebie prawdziwi alkoholicy.
                          Napisał książkę dla ludzi takich jak np. Beka (być może).
                          Ale dlaczego Ty czynisz mu z tego nieustannie zarzut?
                          Według Twoich kryteriów na tym forum właściwie nie ma ani jednego prawdziwego alkoholika. Należałoby więc zastanowić się, czy Ty tu bardziej potrzebny, czy Carr ;-) To żart :-), nie obrażaj się, żart sprowokowany tą twoją klasyfikacją alkoholików prawdziwych i nie.
                          Bill W. jest dla prawdziwych alkoholików, ale sam widzisz, że czasem można wylać dziecko z kąpielą (namawiając na AA).

                          Zaimponował mi, owszem, bo dzięki jego książce rzuciłam palenie po ponad 20 latach. Za kilka tygodni minie rok, nie mam żadnych głodów i cieszę się, że nie palę.
                          Jego metoda w moim przypadku okazała się skuteczna, dlatego wspominam o nim.
                          Raczej nie będzie o nim już głośno, bo nie żyje od paru lat.





                          • aaugustw Re: ksiazka Allana Carra 23.09.11, 10:25
                            2-lena napisała:
                            > Ale dlaczego Ty czynisz mu z tego nieustannie zarzut?
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Bo on pisze o ciazy, ale tylko do momentu jej zajscia...! ;-)
                            ___________________.
                            2-lena napisała dalej:
                            > Według Twoich kryteriów na tym forum właściwie nie ma ani jednego prawdziwego a
                            > lkoholika. Należałoby więc zastanowić się, czy Ty tu bardziej potrzebny, czy Carr ;-) To żart :-), nie obrażaj się, żart sprowokowany tą twoją klasyfikacją al
                            > koholików prawdziwych i nie.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Alez Leno, jakze moglbym sie przy takim komplemencie obrazac...!
                            Naturalnie, ze ten p. Carr nie ma zadnych szans (procz ladnego pisania)
                            z zadnym "prawdziwym" trzezwym alkoholikiem, ktorzy sa jedynymi i
                            prawdziwymi specjalistami w "tej dziedzinie...!
                            _____________________.
                            2-lena napisała dalej:
                            > Bill W. jest dla prawdziwych alkoholików, ale sam widzisz, że czasem można wyla
                            > ć dziecko z kąpielą (namawiając na AA).
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Znowu jestes w bledzie, Lena...!
                            Jedynym warunkiem przynaleznosci do Wspolnoty AA jest
                            wyrazenie pragnienia zaprzestania picia, czyli moga tam przyjsc
                            wszyscy...! - Takze i ci, ktorzy jeszcze pija, choc juz nie chca...!
                            ____________________________.
                            2-lena napisała dalej:
                            > Zaimponował mi, owszem, bo dzięki jego książce rzuciłam palenie...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Brawo, Lena... - Slyszalem, ze niektorym pomaga drewniana noga stolowa,
                            jak w nia uwierzy...! :-!
                            _______________________.
                            2-lena napisała dalej:
                            > Raczej nie będzie o nim już głośno, bo nie żyje od paru lat.
                            - - - - -
                            • 2-lena Re: ksiazka Allana Carra 23.09.11, 13:33
                              aaugustw napisał:
                              2-lena napisała:
                              > Ale dlaczego Ty czynisz mu z tego nieustannie zarzut?
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Bo on pisze o ciazy, ale tylko do momentu jej zajscia...! ;-)

                              --------------------------------------------------------------------------
                              Być może :-) ale skoro wg Ciebie owa „ciąża” to chroniczny alkoholizm (prawdziwy alkoholizm!), jak najbardziej edukacja seksualna jest wskazana (w postaci książki „tego typu”), by do „ciąży” nie doszło, bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć, nieprawdaż :-)
                              A Ty chciałbyś od razu robić aborcję, czy tam wywoływać poród komuś, kto nawet jeszcze nie jest w ciąży ;-)
                              ____________________________________________________________________________
                              2-lena napisała dalej:
                              > Bill W. jest dla prawdziwych alkoholików, ale sam widzisz, że czasem można wyla
                              > ć dziecko z kąpielą (namawiając na AA).
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Znowu jestes w bledzie, Lena...!
                              Jedynym warunkiem przynaleznosci do Wspolnoty AA jest
                              wyrazenie pragnienia zaprzestania picia, czyli moga tam przyjsc
                              wszyscy...! - Takze i ci, ktorzy jeszcze pija, choc juz nie chca...!

                              ----------------------------------------------------------------------------------
                              W tym sęk, że mimo, iż mogą tam przyjść wszyscy, to nie wszyscy chcą, a niektórzy po prostu nie chcą i już! (tam przyjść).
                              I wcale nie oznacza to, że chcą dalej pić, albo że jeszcze piją.
                              Dlatego dobrze jest pokazać czasem inną alternatywę, a nie z góry odrzucać i krytykować wszystko, co nie jest AA.
                              _____________________________________________________________________________
                              2-lena napisała dalej:
                              > Zaimponował mi, owszem, bo dzięki jego książce rzuciłam palenie...
                              - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Brawo, Lena... - Slyszalem, ze niektorym pomaga drewniana noga stolowa,
                              jak w nia uwierzy...! :-!

                              --------------------------------------------------------------------------------------
                              Tak? A ja o takim przypadku nie słyszałam :-)
                              Ale rację masz, że to kwestia przekonań, w które się wierzy.
                              (że też uwierzyłeś w tą nogę stołową;-)
                              ______________________________________________________________________________
                              2-lena napisała dalej:
                              > Raczej nie będzie o nim już głośno, bo nie żyje od paru lat.
                              - - - - -
                              • aaugustw To jest dobre...! ;-) 23.09.11, 15:41
                                2-lena napisała (do A... - o AA):
                                > W tym sęk, że mimo, iż mogą tam przyjść wszyscy, to nie wszyscy chcą, a niektór
                                > zy po prostu nie chcą i już! (tam przyjść).
                                > I wcale nie oznacza to, że chcą dalej pić, albo że jeszcze piją.
                                > Dlatego dobrze jest pokazać czasem inną alternatywę, a nie z góry odrzucać i kr
                                > ytykować wszystko, co nie jest AA.
                                _____________________________________________________________________.
                                Czy tak, jak Ty to teraz zrobilas z AA bez poznania AA i tychze tam "tredowatych"...!?
                                Zaloze sie, ze ci wszyscy "wielcy" i "lepsi", poszliby tam do AA, gdyby im powiedziano,
                                ze tam lecza w bialych kitlach i w bialych rekawiczkach, a wieczorem odbywaja sie
                                potancowki przy szampanie, aby mogli kontrolowanie pic...! ;-)
                                A...
                                • 2-lena Re: To jest dobre...! ;-) 23.09.11, 16:22
                                  aaugustw napisał:

                                  > 2-lena napisała (do A... - o AA):
                                  > > W tym sęk, że mimo, iż mogą tam przyjść wszyscy, to nie wszyscy chcą, a n
                                  > iektór
                                  > > zy po prostu nie chcą i już! (tam przyjść).
                                  > > I wcale nie oznacza to, że chcą dalej pić, albo że jeszcze piją.
                                  > > Dlatego dobrze jest pokazać czasem inną alternatywę, a nie z góry odrzuca
                                  > ć i kr
                                  > > ytykować wszystko, co nie jest AA.
                                  > _____________________________________________________________________.
                                  > Czy tak, jak Ty to teraz zrobilas z AA bez poznania AA i tychze tam "tredowatyc
                                  > h"...!?
                                  > Zaloze sie, ze ci wszyscy "wielcy" i "lepsi", poszliby tam do AA, gdyby im powi
                                  > edziano,
                                  > ze tam lecza w bialych kitlach i w bialych rekawiczkach, a wieczorem odbywaja s
                                  > ie
                                  > potancowki przy szampanie, aby mogli kontrolowanie pic...! ;-)
                                  > A...


                                  -----------------------------------------------
                                  O rety, Auguście, Ty jesteś przewrażliwiony jakiś :|
                                  Dlaczego "trędowatych"? Dlaczego "wielcy" i "lepsi"?? Czy ja tak napisałam?
                                  Nie mogą być inni, inaczej? Innym sposobem?

                                  Zakładaj się, bardzo proszę, tylko z kim i o co i po co?
                                  Skoro tolerujesz różnorodność chociażby wyznaniową, to dlaczego nie możesz zaakceptować różnorodności dróg i koncepcji w wychodzeniu z alkoholizmu?

                                  • aaugustw Re: To jest dobre...! ;-) 24.09.11, 09:50
                                    2-lena napisała:
                                    > O rety, Auguście, Ty jesteś przewrażliwiony jakiś :|
                                    > Dlaczego "trędowatych"? Dlaczego "wielcy" i "lepsi"?? Czy ja tak napisałam?
                                    > Nie mogą być inni, inaczej? Innym sposobem?
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Moga, moga... - Problem tylko w tym, ze one (te sposoby) sie jeszcze nie narodzili...!
                                    (bylo juz leczenie pradem , alkoholem, itd... ale zrezygnowano jakos z tego...!) :-(
                                    _______________________.
                                    2-lena napisała dalej:
                                    > Zakładaj się, bardzo proszę, tylko z kim i o co i po co?
                                    > Skoro tolerujesz różnorodność chociażby wyznaniową, to dlaczego nie możesz zaak
                                    > ceptować różnorodności dróg i koncepcji w wychodzeniu z alkoholizmu?
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Alez ja moge, moge... - Pokaz mi tylko jedna taka (anty)koncepcje ...! :-(
                                    A...
                                    • 2-lena Re: To jest dobre...! ;-) 24.09.11, 15:30


                                      August:
                                      Moga, moga... - Problem tylko w tym, ze one (te sposoby) sie jeszcze nie narodzili...!
                                      (bylo juz leczenie pradem , alkoholem, itd... ale zrezygnowano jakos z tego...!) :-(

                                      _______________________.

                                      No wiesz... Żydzi dalej czekają na narodziny swojego mesjasza ;-)
                                      A chrześcijanie uznali, że to Jezus i czerpią garściami z jego nauk od ponad 2000 lat ;-)

                                      Cyt. z Ciebie, który daje nadzieję, że jednak jesteś człowiekiem otwartym na nowości:
                                      „Piszesz mi tu ksiazki o wlasnej fizyce, a nie mozesz zrozumiec,
                                      ze i tu nastepuje rozwoj, choc nie duchowy...! „


                                      Szkoda, że w dziedzinie alkoholizmu odrzucasz wszystko, co nie jest programem AA nawet nie zapoznawszy się z tym czymś, odrzucasz na postawie „wiarygodności” autora, a nie treści, czy skuteczności.


                                      Alez ja moge, moge... - Pokaz mi tylko jedna taka (anty)koncepcje ...! :-(
                                      A...


                                      Ten temat o niej traktuje.


                                      I jesteś niesprawiedliwy, bowiem... nieskuteczność działania programu AA na pewnych ludzi wyjaśniasz ich winą (że nie stosowali się dobrze do programu, albo nie chcieli), a nieskuteczność innych metod wyjaśniasz błędnością tych metod :-) a nigdy tym, że ktoś źle tę metodę zastosował ;-)

                                      To bardzo sprytne z Twojej strony, ale nieuczciwe.



                                      • aaugustw Re: To jest dobre...! ;-) 24.09.11, 20:20
                                        2-lena napisała:

                                        > August:
                                        > Moga, moga... - Problem tylko w tym, ze one (te sposoby) sie jeszcze nie nar
                                        > odzili...!
                                        > (bylo juz leczenie pradem , alkoholem, itd... ale zrezygnowano jakos z tego...!
                                        > ) :-(

                                        > _______________________.
                                        > No wiesz... Żydzi dalej czekają na narodziny swojego mesjasza ;-)
                                        > A chrześcijanie uznali, że to Jezus i czerpią garściami z jego nauk od ponad 20
                                        > 00 lat ;-)
                                        ======================.
                                        Czy Ty sie dobrze czujesz...!?
                                        Prosilem, abys pokazala mi choc jeden inny sposob (Program) wychodzenia z choroby alkoholowej, a Ty mi tu o Zydkach...
                                        A...
                                        • 2-lena Re: To jest dobre...! ;-) 24.09.11, 22:44
                                          aaugustw napisał:

                                          > Czy Ty sie dobrze czujesz...!?
                                          > Prosilem, abys pokazala mi choc jeden inny sposob (Program) wychodzenia z choro
                                          > by alkoholowej, a Ty mi tu o Zydkach...
                                          > A...
                                          ---------------------------------------

                                          Po pierwsze: NIE PIJĘ!
                                          a następnie:
                                          Dekalog + warunki dobrej spowiedzi, a mianowicie:
                                          1. Rachunek sumienia
                                          2. Żal za grzechy
                                          3. Mocne postanowienie poprawy
                                          4. Szczera spowiedź
                                          5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.

                                          ;-))



                                          • aaugustw Re: To jest dobre...! ;-) 25.09.11, 10:00
                                            2-lena napisała:

                                            > aaugustw napisał: >
                                            > > Czy Ty sie dobrze czujesz...!?
                                            > > Prosilem, abys pokazala mi choc jeden inny sposob (Program) wychodzenia z
                                            > choroby alkoholowej, a Ty mi tu o Zydkach...
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            > Po pierwsze: NIE PIJĘ!
                                            > a następnie:
                                            > Dekalog + warunki dobrej spowiedzi, a mianowicie:
                                            > 1. Rachunek sumienia
                                            > 2. Żal za grzechy
                                            > 3. Mocne postanowienie poprawy
                                            > 4. Szczera spowiedź
                                            > 5. Zadość uczynienie Panu Bogu i Bliźniemu.
                                            _______________________________________________________.
                                            Z czym Ty mi tu znowu wyjechalas...!? - Kosciol istnieje od wiekow,
                                            czemu wiec alkoholicy dopiero we Wspolnocie AA potrafili zatrzymac
                                            swoja chorobe...(!?).
                                            A...
                                    • 2-lena Re: To jest dobre...! ;-) 24.09.11, 17:14

                                      Jeszcze gwoli ścisłości, bo napisałeś:
                                      bylo juz leczenie pradem , alkoholem, itd... ale zrezygnowano jakos z tego...!) :-(

                                      Nie, żebym chciała Ci jakoś specjalnie dokuczać tym razem ;-), ale leczenie prądem, czyli elektrowstrząsy jak najbardziej jest obecnie stosowane. Nie tylko nie zrezygnowano, ale wręcz udoskonalono tę metodę, uczyniono bardziej bezpieczną.
                                      Zapamiętałam akurat, ponieważ przepisywałam kiedyś na komputerze prezentację kuzynce mojego męża - lekarce psychiatrze dokładnie, gdzie było m.in. o zasadności i skuteczności stosowania elektrowstrząsów w leczeniu depresji w grupie pacjentów lekoopornych (dziś niestety śp. ta kuzynka, zginęła w wypadku samochodowym w sierpniu br., 41 lat, smutna historia :-(.
                                      A coś więcej o tym np. tu:
                                      online.synapsis.pl/Co-poza-lekami-psychotropowymi/Elektrowstrzasy-czy-sa-dzis-jeszcze-potrzebne.html
                                      Ciekawe to np.:
                                      Efekt kliniczny leczenia elektrowstrząsami nieraz obserwuje się już po 1-3 zabiegach i jest on znacznie szybszy niż w czasie leczenia lekami przeciwdepresyjnymi.

                                      Może więc w leczeniu alkoholizmu też różne metody dla różnych osób i nie ma jednej uniwersalnej?

                                      I może dobrze byłoby, Auguście, żebyś wyściubił czasem nosek poza salkę AA? ;-) i otworzył się na nowości, bo różne rzeczy się dzieją na świecie, a Ty tkwisz w jakichś swoich zastygłych stereotypach ;-)


Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka