cat_cat 14.09.12, 21:00 popijać wieczorami. męczy mnie to,ale daje kopa. A ja muszę być aktywna. Nigdy nie ciągnęło mnie do alkoholu, ale teraz mam korzyść z picia. Albo tak mi się wydaje. Zastanawiam się czygrozi mi uzależnienie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
miskolaj Re: zaczęłam 14.09.12, 21:15 a jaką masz korzyśc z picia jesli można spytac?? kiedy siegam pamiecia do czasów sprzed uzaleznienia swojego nie znajduje zadnych korzyści jakie dawało mi picie...więc pytam z ciekawości zwykłej, bo nie jestem terapeutą i nie powiem Ci, czy grozi Tobie uzaleznienie, nadto mysle, ze kiedy ktos zadaje takie pytanie zawsze ma juz jakis problem - taka moja obserwacja, ale na czym on polega tylko Ty sama mozesz wiedziec chyba..... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 14.09.12, 21:19 cat_cat napisał(a): > popijać wieczorami. ...daje kopa. > ... mam korzyść z picia. ________________________________________. W czym jestes lepsza (od trzezwej) po wypiciu...!? Lepiej prowadzisz samochod...? Lepsza jestes w lozku...!? Lepiej (wydajniej) pracujesz...? A... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 21:22 jestem wydajniejsza. alkohol mnie stymuluje, pracuję pomimo zmęczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 14.09.12, 21:35 cat_cat napisał(a): > jestem wydajniejsza. alkohol mnie stymuluje, pracuję pomimo zmęczenia. _____________________________________________. A pomyslalas kiedy, ze zmeczenie czemus tam sluzy...!? Ze to naturalny dzwonek wzywajacy cie do wypoczynku, ktory ty w sztuczny sposob przedluzasz, wbrew naturze... Takie chemiczne zmiany swiadomosci, instynktow, etc... maja swoja bliska granice a za nia juz tylko wyczerpanie. A... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 21:40 Bardzo słusznie. Ale świadomość tego nie pomoże mi uporać się z zadaniami,których nie mogę przełożyć na następny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: 15.09.12, 04:05 A chlaj. Jeden alkoholik w tą,czy w tamtą... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 14.09.12, 21:22 cat_cat napisał(a): > ... Nigdy nie ciągnęło mnie do alkoholu, ale teraz mam korzyść z picia. Albo tak mi się wydaje. Zastanawiam się czygrozi mi uzależnienie? __________________________________________________________. Odpowiem Ci w tym calym Twoim dramacie, taki oto tekstem: Stado bizonów może poruszać się tak szybko jak najwolniejszy bizon. Kiedy mysliwi polują na bizony, to zabijają najpierw te z tyłu, czyli najsłabsze i najwolniejsze. Taka naturalna selekcja jest dobra dla stada jako calosci, ponieważ ogólna predkość i zdrowie całej grupy poprawia się poprzez regularną eliminację najsłabszych osobników. W podobny sposób ludzki mózg - może pracować tak szybko, jak jego najwolniejsze komórki. Nadmierne spożycie alkoholu, jak powszechnie wiadomo, zabija komórki mózgu. Naturalnie, najpierw atakuje najwolniejsze i najsłabsze komórki.W ten sposób regularne spożywanie alkoholu eliminuje najsłabsze komórki, sprawiajac, że mózg pracuje szybciej i bardziej skutecznie. I dlatego własnie zawsze czujesz się madrzejszy po kilku drinkach. A... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 21:34 Dramatu na razie nie ma. jestem osobą przewidującą i praktyczną, zastanawiam się jaki jest mechanizm uzależnienia. Jak prędko może to nastąpić i czy w ogóle? I czy warto się wspomagać? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 14.09.12, 21:37 cat_cat napisał(a): > Dramatu na razie nie ma. jestem osobą przewidującą i praktyczną, zastanawiam si > ę jaki jest mechanizm uzależnienia... _______________________________________. Dobry kawal... - Ty juz w tym dramacie jestes...! :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 14.09.12, 21:38 cat_cat napisał(a): > I czy warto się wspomagać? ________________________. Dalem ci probke, czy warto... Sama widzisz, ze po wypiciu nie nadazasz za mna...! A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: zaczęłam 14.09.12, 21:39 tak warto:) warto pic, zeby wiecej pracowac:) co to jest w ogole za pytanie? no oczywiscie, ze nie warto, jesli twój organizm jest zmeczony, to znaczy ze jest zmeczony i musi odpoczac, to nie znaczy ze masz sie napic, albo nacpac, zeby udawac, ze nie jestes zmeczona....albo inaczej czy bez alkoholu tez potrafisz tak duzo pracowac? jesli pewne rzeczy potrafisz tylko dzieki alkoholowi to znaczy, ze masz problem....w ogóle ludzie, którzy nie maja problemu nie wchodza na forum uzaleznien, bo im alkohol nie jest potrzebny do niczego kompletnie, rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 21:51 Czy rozumiem? Aż za dobrze. Mam teraz wybór. I się waham. Bo jeszcze nie przekroczyłam granicy. Jeszcze mogę się wycofać. Może chciałam zobaczyć jak to jest po drugiej stronie? Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: zaczęłam 14.09.12, 21:57 po drugiej stronie jest piekło...najgorsze, potworne piekło, piekło z którego niewielu udaje sie wyjść, piekło gorsze od wszystkiego, ja byłam w piekle, moje dzieci były w piekle i to piekło się nie skończyło kiedy 4 miesiace temu przestałam pic....jeszcze chcesz cos wiedziec? ta choroba sie nie cofa do tyłu, nikogo nie oszczedza, nie ma mocnych i słabych, nie ma powrotu do tego co było, wszystko sie zmienia i juz nigdy nie jest tak jak było, wszystko na zawsze jest inaczej......nie ma powrotu pamietaj o tym Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 22:05 co to znaczy piekło? co to znaczy, że choroba nie cofa się do tyłu? Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: zaczęłam 14.09.12, 22:28 nie chciej wiedziec co znaczy piekło, jak sie nudzisz to poszukaj sobie raju lepiej i zamiast sprawdzac na sobie, posłuchaj rad kogos kto w tym piekle był... co to znaczy, ze choroba się nie cofa? to znaczy, ze alkoholizm jest choroba postepujacą, co znaczy, ze jak jest troszke zle, to bedzie bardziej zle i coraz gorzej a na koncu jest smierc tylko i w zadnym momecie ze stanu złego nie cofa sie juz człowiek do stanu troszkę lepszego, moze byc tylko coraz gorzej ..... pamietam sowje niewinne poczatki, pamietam jak poczułam, ze to zaczyna być problem i sie wystraszyłam, ale okłamywałam się coraz sprawniej, ze alkohol coś mi daje, ze mi w czymś pomaga i zanim się obejrzałam to już było za poźno, bo juz był mi potrzebny, zeby robić różne rzeczy rozumiesz? potem bez niego juz nic nie było fajne, ani praca, ani seks, ani sprztanie, ani zabawa, pomagać sobie musiałam we wszystkim alkoholem, i kłamałam siebie, ze ja go potrzebuje zeby było lepiej, ja go potrzebowałam juz, zeby było jakkolwiek, potem juz jednak alkohol nie pomagałam mi w pracy, przez niego nie mogłam pracowac, potem juz nie było zabawy w towarzystwie, bo moim celem było sie upic a nie bawic, potem juz straciłam wszystko, bo najwazniejszy stał się alkohol,, a potem to juz było coaraz gorzej straciłam poczucie godnosci, straciłam do siebie szacunek, straciłam resztki siebie i obudziałam sie w piekle, wpiekle w którym nie chciałam juz pic, ale musiałam, mówiłam wiecej sie nie napije i mówiąc to otwierałam wino, nie dlatego, ze to była moja decyzja, dlatego ze musiałam, piekło to kiedy siedzisz walisz głowa w sciane bo nie chces pic, ale musisz, piekło jest kiedy patrza na to Twoje dzieci, Twój maz, Twoi przyjaciele, Twoja rodzina ale butelka wina jest wazniejsza niz oni wszyscy i serce Ci peka, ze wszystkich krzywdzisz, ale robisz to dalej, bo jestes chora, piekło to poczucie ze zwariowałas, to potworny strach i lęk, to obłęd alkoholowy, to głod alkoholowy, to poczucie, ze umierasz od alkoholu, a mimo to pijesz nadal, to bezsilnośc potworna, kiedy zycie wymuka Ci sie spod kontroli, kiedy na nic juz nie masz wpływu, bo jedyne co sie liczy to wino, kiedy karzesz sie wynosci wszystkim ludziom którzy Cie kochaja bo przeszkadzają Ci w piciu, kiedy im mowisz, ze ich nienawidzisz, bo stoją Ci na przeszkodzie do napicia się, kiedy widzisz jak bliscy Tobie ludzie płacza i się boją a Ty pijesz jeszcze więcej, zeby tego nie widziec i sama przy tym płaczesz, to rzucanie szklankami w ściane, to wrzeszczenie ze złości na dzieci, to zdrady, to oszustwa, kłamstwa, to połamany kręgosłup moralny i myśl,ze chcesz umrzec, zeby sie to wszystko skończyło...kolejne piekło to dzień w którym an tyle wytrzezwiejesz, zeby sobie to wszystko przypomniec i uświadomić i nie uciekac znowu do picia, zey tego nie pamietac.... po jaką cholere Ci to wszystko?????? Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 14.09.12, 22:38 To ogromny szacun,że jesteś trzeźwa. Bolało gdy czytałam, naprawdę tyle udźwignąć... Ja igram,w porównaniu z Tobą. Powinnam przestać ... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat miskołaj 14.09.12, 22:56 jestes? jak to jest być mamą trójki? jak sobie radzisz? czy masz oparcie w mężu? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzislaw50 Re: zaczęłam 15.09.12, 10:20 Brawo miskolaj, nic dodać ani ująć, opisałaś i moje życie z alkoholem, przy okazji.Pozdrawiam , Pogody Ducha i trzeźwości :-) Odpowiedz Link Zgłoś
grazkavita Re: zaczęłam 14.09.12, 22:44 Jest kilka innych sposobów na poradzenie sobie z natłokiem pracy niż popadać w uzależnienie....Jednym z nich jest metoda Pareto, mówi ona, że jeśli wykona Pani najważniejszą rzecz to wykona Pani 80% planu.Wykonanie tej rzeczy zajmuje tylko20% czasu pozostałe 80% czasu to coś co da Pani tylko 20 mniej istotnych rzeczy do wykonania, warto więc zaczynać od najbardziej istotnych spraw....Druga metoda to jest metoda żeglarza, jak się go spytasz co robi na statku, odpowie bedę spał....Jednym słowem jak jesteś zmęczony to śpij, budź się o 3, albo 4 nad ranem i pracuj dalejTo dziwne, ale poranne godziny są najbardziej wydajne są dla kogoś kto nie ma czasu, bezcenne. Trzecia metoda polega na tym abyś zlecała ile sie da prace innym.Wszystko to za co dostajesz mniej pieniedzy za godzinę niż zwykle zlecaj innym. Oczywiście możesz wypoczywać pracując w ogródku, albo robiąc pierogi na obiad, ale jeśli chcesz zdążyc z robotą to : kup gotowe pierogi, daj chłopakowi 20 zł na kino. a on skosi trawnik. Zaś po skończonej robocie możesz ugotować coś pysznego, albo posadzić kwiatki.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Złudna korzyść z popijania. 15.09.12, 09:15 Pamiętam jak alkohol powodował , że palce nie nadążały na klawiaturze za myślami, które chciałam " przelać na papier". Myślałam wtedy, ze po prostu do pisania potrzebuję " dopalacza" i że jest to normalne. Teraz wiem, że takie myslenie było tylko usprawiedliwienim - racjonalizacja picia. Jest to jeden z elementów mechanizmu choroby. Jeżeli alkohol jest Ci potrzebny żeby jak to napisałaś: .." uporać się z zadaniami,których nie mogę przełożyć na następny dzień...." to - logicznie myslac - już jestes od niego uzależniona. Jak każda choroba - alkoholizm ma swoje stadia rozwoju, tutaj masz objawy ostrzegawcze: www.alkoholizm.eu/?sel=objawy tu stadia rozwoju: www.alkoholizm.eu/?sel=etapy a tu testy: www.alkoholizm.eu/?sel=testy Poczytaj też tu: peryt.pl/index.php?Itemid=38&id=65&option=com_content&task=view Odpowiedz Link Zgłoś
szacki zapłacę Ci tylko sie w to nie pchaj 15.09.12, 10:34 uzaleznienie to piekło, myslę że rak jest lepszy bo przynajmniej masz swiadomosc ze sama sie nie wykańczasz tylko coś robi to za ciebie a ty umywasz ręce. W wypadku uzaleznienia sama przywiazujesz sobie kamień do szyi. Kurewsko boli szyja i świadomość robienia sobie krzywdy. taki podwójny pakiet. Rozmawialem kiedys ze specami od psychoprofilaktyki, ktorzy sie glowia jak to wpoic mlodziezy szkolnej do łba ze narkomania i alkoholizm to tragedia. Mówic o tym? pokazywać byłych narkomanów( nie kumam dlaczego byłych a nei czynnych ale ok), ulotki, drasyczne zdjecia? pogadanki, wizyty w osrodkach odwykowych? kurde nic nie działa. Bo ta choroba tak działa, musisz sprawdzic na wlasnej dupie. Jak ci powiem ze mialem ropna angine bo nie ubralem w chlodny dzien czapki to pomyslisz, o kurde lepiej zaloze cos na glowe nie cce miec migdalow w ropie jak szacki. Ale jak Ci powiem ze jestem tak wykonczony cpaniem ze w tej chwili mysle ze najlpeszym pomyslem jest rzucic sie z okna to pomyslisz: ale ten szacki glupi on nie umie cpac, mnie sie na pewno uda. To jest dla mnie niepojete ze to tak działa. i kazdy tak mysli zaczynajac pic albo cpac" Mnie sie uda" a jak do tej pory nikomu sie jakos nie udalo. Gdyby czlowiek dajmy an to uzaleznial sie od alka po 44 dniach, to wiadomo ze kazdy przestawalby pic w 43 dniu i klawo. a tu niestety kazdy ma swoj indywidualnie dobrany program. i ja sie uzaleznie po 10 piwie Ty po roku chlania. Ale nieuchronnie Cie to czeka. Mogę ci gwarancje ze wpadniesz. zainteresowana? Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: zapłacę Ci tylko sie w to nie pchaj 15.09.12, 12:14 jestem... jak sobie radze pytasz? nie specjalnie, mąz mnie nie wspiera, bo jest alkoholiekiem, nie pije 2 miesiace, wszystkie swoje głody i frustracje przelewa na mnie i dzieci, na matke liczyc nie moge, bo jest alkoholiczka i choc sie do tego nie przyznaje wciaz mnie krytykuje, ze chodzac do aa spedzam czas z metami zamiast poswiecac go dzieciom, pracuje po 11 godzin na dobe, bo musze, gdyz długi z czasów picia - kredyty moje meża wymagają od nas określonych zarobków, nie mieszkam w swoim domu, bo musze go wynajmowac, przygniata mnie ciężar obowiązków i jestem tak zmeczona, ze wieczorem trace przytomnosc, a dzieci za mna tesknią:( jest mega ciężko, ale nie zmaieniłabym tego cieżkiego dnia na zaden lekki i piekny dzień kiedy piłam, bo wiem dokad mnie to zaprowadziło, to zapijanie stresu i problemow...... czasem miewam momenty, ze dopada mnie tak silna panika, ze chciałbym uciec, czasem jestem w tak złym stanie, ze chciałabym sie zabić, bo ból jest nie do zniesienia - w połączeniu z głodem alkoholowym, moja chora głowa robi wszystko, zeby wrócić do starych schematów, ale wiem, ze jesli sie napije, to jakby założyła sobie petle na szyje - to byłby juz koniec i tyle wiem o piciu, ze wszystko jest lepsze od napicia się...dlatego Ci to mówię, zebys wiedziała jak wyglada zycie alkoholika, ja myslałam, ze kiedy odstawie picie wszystko bedzie piekne, teraz wiem, ze tak nie jest i dopiero widze ile krzywdy wyrządziło mi picie....jedno jest piekne, kiedy się budze i po kilku minutach paniki dociera do mnie, ze jestem trzezwa - wtedy mysle co by sie nie działo jestes trzezwa magda...i to daje mi siłe...i kiedy patrzę na dzieci, kiedy wiem, ze bez kaca moge je przytulic, powiedziec im, ze je kocham, przytulić, zawiezc na czas do szkoły, kiedy wiem, ze poprzedniego dnia nie zrobiłam nic czego musze się wstydzic..... zeby było jasne, choc jest mi potwornie cięzko, bo przede mna kupa pracy, to wiem, ze to, ze teraz nie pije to najwazniejsze co mi sie w zyciu udało zrobic dla siebie i wierzę, ze jesli nadal nie bedę piła i będę pracowała nad soba, swoim egoizmem, uzalaniem się nad soba a jednoczesnie bedę dla siebie dobra i przyjme pomoc innych nie pijacych alkoholików, to bedzie coraz lepiej z moimi emocjami, bo to nie moje zycie jest teraz smutne i trudne, to ja skrzywdzona przez chorobe swoja nie mam równowagi, odpornosci na stres - i dlatego ja dzis wiem, ze musze zmieniac siebie, a nie swiat, mój maz jest dla mnie czasem okropny, ale nie jego musze zmieniac, tylko pracowac nad soba, zeby nie pozwolic siebie ranic i nie ranic innych...takze nie pij kolezanko, bo piekło czeka, a ja uwazam, ze zycue jest piekne mimo wszystko i ze warto zyc na trzezwo mimo róznych trudnych rzeczy z którymi musimy sobie poradzic, lepiej zrobic za mało o trzezwemu, niz za duzo po pijanemu....pozdrawiam i mam nadzieje, ze zrozbisz cos ze soba juz teraz, zanim bedziesz mogła powiedziec, ze moja historia to równiez Twoja historia....słyszałam kiedys, ze z tych co pija wychodzi z tego jeden na 100, smiałam sie z tego jakis czas temu, dzis wiem dlczego tak jest i wciaz mam nadzieje, ze bedzie mi dane byc w tej setce:) bo mam w sobie siłe i nadzieje, oraz mam przyjaciól w aa dzięki ktorym nie jestem całkiem sama i w końcu chciałabym pokochac siebie wbrew temu, ze nikt nigdy nie powiedział mi ze jestem warta miłosci teraz wiem, ze jestem i ze sama siebie moge kochac, to małe dziecko we mnie:) pozdrawiam i nie testuj na sobie tego bólu, bo moze Ci sie nie udac potem z tego wyjsc... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Dlaczego Tkwisz w takich toksycznych warunkach... 15.09.12, 13:48 ....dla Ciebie i dzieci? Czy naprawdę Ty musisz się wykańczać dla dobra tych, którzy nawet Cię nie wspierają? Wstrząsnęło mną to co powyżej napisałaś . Nie ma sytuacji bez wyjścia - zadbaj o siebie, długo w takim kieracie nie dasz rady. Jesteś taka dzielna, lecz nie przeceniaj swoich sił . Odpowiedz Link Zgłoś
miskolaj Re: Dlaczego Tkwisz w takich toksycznych warunkac 15.09.12, 13:55 by dzieci miały dom, pełny, oboje rodzicow, bo boje się samotnosci, boe wiem, ze moj maz choruje na to samo co ja i potrzebuje tez czasu, matka ma zakaz na kilka miesiecy kontaktu ze mna, ale temu czuje się winna tez, ze jej zakazałam, ze jestem niewdzieczna...ze ja ranie.. przez to wszystko, ze potrzebuje spokoju, zrozumienia, czułosci, miłosci i uwagi teraz pakuje się w realcję z facetem, który daje mi czasem namiastkę tego czego pragne, co przynosi mi chwilowa ulgę, a potem jeszcze wieksza frustrację, ze zrobiłam cos złego - i od tego kręci mi się w głowie i krzywdzę sama siebie:( Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Dlaczego Tkwisz w takich toksycznych warunkac 15.09.12, 13:59 Proponuję przeniesienie c d tej rozmowy do Twojego wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 19.09.12, 20:03 Dziękuję wszystkim za wpisy. Dużo mi dały. Dużo zrozumiałam. Tak naprawdę muszę przewartościować swoje życie. Lubię to forum, jest tutaj coś czego mi potrzeba. Nie wiem co to jest, ale muszę tu zaglądć. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Zaczęłas wspaniala przygode z sama soba...! ;-) 19.09.12, 20:45 cat_cat napisał(a): > Dziękuję wszystkim za wpisy. Dużo mi dały. Dużo zrozumiałam. Tak naprawdę muszę > przewartościować swoje życie. Lubię to forum, jest tutaj coś czego mi potrzeba > . Nie wiem co to jest, ale muszę tu zaglądć. _________________________________________________________. To znaczy; Postanowilas odkryc sens zycia... - Twojego zycia...! Nie wiesz co to jest, bo tego nie mozna dotknac, zobaczyc, ani opisac... - To swiat ducha... - Twojego Ducha...! ;-) To podlega zelaznym rytmom... - Poznasz je jak ten gospodarz, ktory musi znac czas swych zasiewow, inaczej nic nie zbierze...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
bananarama-live Re: zaczęłam 19.09.12, 21:41 Forum jest ostatnim miejscem gdzie nalezy zagladać. Tylko kontakt w realu z trzeźwymi alkoholikami, <coś> daje. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 20.09.12, 09:13 bananarama-live napisał: > Forum jest ostatnim miejscem gdzie nalezy zagladać. > Tylko kontakt w realu z trzeźwymi alkoholikami, <coś> daje. __________________________________________________. Brawo, Bananarama...! Dodam tylko, ze z mojego doswiadczenia wiem, ze najwieksze efekty uzyskuje sie poprzez laczenie tych dwoch rzeczy, tzn. uzupelnianie wiadomosci teoretycznych z realem... A... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 20.09.12, 19:36 Aż tak głęboko moja potrzeba samoświadomości nie sięga. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 20.09.12, 19:53 cat_cat napisał(a): > Aż tak głęboko moja potrzeba samoświadomości nie sięga. __________________________________. "Ja igram"... - To Twoje slowa...! Ty tanczysz na linie - To moje slowa...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_cat Re: zaczęłam 20.09.12, 20:06 Tak,i to forum, które daje mi świadomość konsekwencji wystarczy. Tu są prawdziwe problemy, prawdziwe cierpienie. Może z waszej perspektywy to takie gadu-gadu, ale dla kogoś z zewnątrz to przeżycie. Że tyle bólu, że nie ma lekko. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 20.09.12, 20:33 cat_cat napisał(a): > Tak,i to forum, które daje mi świadomość konsekwencji wystarczy. Tu są prawdziw > e problemy, prawdziwe cierpienie. Może z waszej perspektywy to takie gadu-gadu, > ale dla kogoś z zewnątrz to przeżycie. Że tyle bólu, że nie ma lekko. _________________________________________________________. Nie ma drogi do szczescia na skroty... - Kazdy z nas to przeszedl...! Parenascie lat temu przeczytalem cos takiego: "AA nie otwiera nam bram niebios, aby nas tam wpuscic, ale otwiera nam bramy Piekiel, aby nas stamtad wypuscic" Droga do Nieba prowadzi przez Pieklo... A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: zaczęłam 10.10.12, 20:47 wielokrotka25 napisała: > cat_cat pijesz nadal? ______________________________________________. Szukasz pocieszenia dla siebie w cudzym nieszczesciu...!? ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
wielokrotka25 Re: zaczęłam 10.10.12, 22:45 Jesteś złośliwy. Nie - jestem ciekawa, czy forumowe słowa i czyjeś deklaracje mają odbicie w życiu. Widzę tu podobieństwo do swojej sytuacji. I tyle. aaugustw napisał: > wielokrotka25 napisała: > > cat_cat pijesz nadal? > ______________________________________________. > Szukasz pocieszenia dla siebie w cudzym nieszczesciu...!? ;-) > A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Zlosliwosc, czy milosc...!? :-l 11.10.12, 10:00 wielokrotka25 napisała: > Jesteś złośliwy. > Nie - jestem ciekawa, czy forumowe słowa i czyjeś deklaracje mają odbicie w życiu. > Widzę tu podobieństwo do swojej sytuacji. I tyle. _________________________________________. Wiem, ze taki jestem, kiedy chodzi o temat choroby alkoholowej, w ten sposob lepiej dociera ta prawda do samego uzaleznionego, no bo co Ci to da, ze ona odpowie "tak" lub "nie"...(!?). To nie jest sztanca...! Kazdy chory alkoholik inaczej reaguje i odbiera te forumowe tu slowa, a zalezy to wszystko od samej Gotowosci i Checi do zaprzestania picia...! Wiec; Po co ci to wiedziec...? - I to jest to "tyle", a nie to Twoje "I tyle." Czy to jest zlosliwosc, czy chec pomocy i milosc do bliznego swego...? ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
wielokrotka25 Re: Zlosliwosc, czy milosc...!? :-l 16.10.12, 12:31 Masz rację, w sumie z tego typu "złośliwostkami" spotykam się też na innym forum dot. uzależnień. Piszę, że mam spotkanie z terapeutką za 2 tygodnie, to mi piszą, że pewnie chce sobie luźno pozapijać do tego czasu. I takie tam. Dobra - faktycznie głaskanie po główce wiele nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś