reni-nka
25.09.12, 21:57
Witam,
Jak pomóc bliskiej nam osobie aby zaczeła się leczyć.
Mój meżczyna pije ok 4 piw codziennie, w weekendy doporwadza się do tzw "zgonu".
Nie umem mu pomóc,rozmowy tłumaczenie ,grożenie odejściem nic nie daje. Winna jestem ja bo jak bym "była" wczesniej w domu to by nie pił,jak bym była milsza to by nie pił i jak by miał sex wtedy nie niepił ( 4 dni) to by nie pił . Zupełnie nie rozumiem tego zachowania. Pierwsze co robi po pryzjsciu do domu to otwarcie piwa , nawet czasami ni rozbierze się,nie wypakuje zakupów a juz jest otwarte piwo. Nie pamietam kiedy nie pił. zawsze wracam z myślą do domu , że napewno juz cos wypił. Chce mi pomóc ale on tej pomocy ode mnie nie potzrebuje. Postanowiłam , z nim zamieszkać i trwa to od lutego. Jednak, teraz wiem ze to był bład. Mysle o wyporwadzce bo nie wyobrazam sobie zycia z kimś kto nietzrezwieje po 17. Mam tylko jedną obawę ,że jak się wyprowadzę on sie rozpije na dobre.