Dodaj do ulubionych

musze się pochwalić Wam:)

03.11.12, 09:43
...otóż rzuciłam palenie:) pierwszy raz w zyciu wzięłam i rzuciłam:) dzis minęło 25 dni bez papierosa...pierwsze dwa tygdonie to była walka, a własciwie walka o pogodzenie się z faktem, ze pierwszy papieros sprawi ze znowu beda 2 paczki i ze nie przestane juz nigdy i ze bez palenia mozna zyc....to sie może kimus wydac niedorzeczne, ale ja na sama mysl, ze miałbym rzucic palenie odpalałam paierosa od paierosa ze strachu, nie potrafiłam nigdy nawet pomyslec o sobie jako osobie nie palacej....i pewnego dnia rzuciałm palenie:) i nie palę i nie zamierzam juz palić, bo teraz wiem dokładnie co ja sobie robiłam przez 15 lat swojego zycia....dla mnie podejmownie decyzji o "niepiciu" nie było tak trudne i nie wydawało sie tak niedorzeczne jak rzucenie palenia - naprawde..
tym bardziej jestem z siebie dumna..
dlaczego to pisze na tym forum? bo wiem, ze to kilka miesięcy bez alkoholu, choć nie zawsze jest kolorowo pozwoliło pozbyc się najpotforniejszego dla mnie i dla mojej rodziny nałogu:) to sa pozytywne efekty nie picia, rózmów o uzaleznienieu, ale przede wszystki to jedna z pierwszych decyzji dojrzewającej do odpowiedzialności za siebie i za zycie dziewczyny, która przez lata płynęła z pradem uzaleznień, a teraz powolutu, małymi kroczkami zrzuca z siebie łańcuchy uzaleznionego myślenia, by z małej zranionej wsciekłej rozbrykanej dziewczynki stac się kobietą dorosła, dojrzała i panującą nad swoimi popedami:)
musiałam sie pochwalić, wciąz tylko sie karcę, czasem muszę się nagrodzić, a własnie do mnie dotarło dziś rano z całą siła jaka to była fajna, mądra, jedyna słuszna decyzja - efekt trzezwienia:)
pozdrawiam Magda
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: musze się pochwalić Wam:) 03.11.12, 10:50
      Gratuluje osiagniecia dojrzalosci - Magda...! ;-)
      Uwazaj teraz na zbyt wielkie euforie i zbyt glebokie doly...!
      A...
      • miskolaj Re: musze się pochwalić Wam:) 03.11.12, 14:14
        ja chciałam powiedziec, ze to jakis krok na drodze do osiagania dojrzałości, więc te gratuluacje niestety predwczesne Augusie:) ale potraktuje je jako dobra karte:)
        a na doły uważam, ale czasem jak juz jestem w samym środku cyklonu to dopiero zaczynam się łapać, co się stało....ale dzieki za rade, pocieszajace jest, ze bywaja dni kiedy jestem na poziomie zero czyli ani za nisko ani za wysoko i teraz pracuje nad tym, by poziom zero trwał jak najdłuzej....doceniłam rolę czasu i dopóki mysle o tym co dzis jest ok, jak odpłynę to wiadomo - dramat, ale tak czy tak rzuciłam palenie i jak byłam na dole i u góry nie zapaliłam:)
        • aaugustw Re: musze się pochwalić Wam:) 03.11.12, 14:21
          miskolaj napisała (do A...):
          > ja chciałam powiedziec, ze to jakis krok na drodze do osiagania dojrzałości, więc te gratuluacje niestety predwczesne Augusie:) ale potraktuje je jako dobra karte:)
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          ... ktorej nigdy nie osiagniemy ! ;-) - To, jezeli chodzi o dojrzalosc, a co do tej drogi
          to nawet ta najdluzsza zaczyna sie zawsze od jednego kroku...
          __________________________.
          miskolaj napisała (do A...) dalej:
          > a na doły uważam, ale czasem jak juz jestem w samym środku cyklonu to dopiero z
          > aczynam się łapać, co się stało....ale dzieki za rade, pocieszajace jest, ze by
          > waja dni kiedy jestem na poziomie zero czyli ani za nisko ani za wysoko i teraz
          > pracuje nad tym, by poziom zero trwał jak najdłuzej....doceniłam rolę czasu i
          > dopóki mysle o tym co dzis jest ok, jak odpłynę to wiadomo - dramat, ale tak cz
          > y tak rzuciłam palenie i jak byłam na dole i u góry nie zapaliłam:)
          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Nic dodac, nic ujac... - Tak trzymaj...! ;-)
          A...
          Ps. Ten zloty srodek wiem ze jest, ale z moimi emocjami potrafie go
          tylko przekraczac...! :-(
    • bananarama-live Re: musze się pochwalić Wam:) 03.11.12, 16:32
      Jak przestaniesz się cieszyć i chwalić tym, to bedzie oznaczało ,że jest dobrze. Teraz to tylko mizerna euforia.
      • aaugustw Re: musze się pochwalić Wam:) 03.11.12, 20:45
        bananarama-live napisał:
        > Jak przestaniesz się cieszyć i chwalić tym, to bedzie oznaczało ,że jest dobrze
        > . Teraz to tylko mizerna euforia.
        ________________________________________________________.
        Nie przesadzaj bananie, bo pomysle, ze to twoje niedawne chwalenie
        samego siebie bylo jednym wielkim balwochwalstwem...!
        A...
        Ps. Ma powod aby sie pochwalic i poklepac po plecach...!
        • bananarama-live Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 07:23
          Oczywiście wielka piątka, ale takie są fakty.
          • miskolaj Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 10:51
            jeszcze jedna zmiana u mnie nastapiła pozytywna - otóż jakis czas temu przepłakałabym pół dnia myslac, ze wszystko co robie jest pozbawione sensu, bo twoim wpisie:( - tak reagowałam...dziś sie usmiechnęłam tylko - nadal sie bardzo ciesze, ze rzuciłam palenie i uważam ze jest to dobry powód do radości i do dzielenia sie radościa z innymi (szczególnie, ze mnie czyjas radość sprowokowała do rzucenia palenia).....nie chwaliłam sie, ze jestem madra,sliczna wszechwiedzaca zdrowa i trzezwa:) tylko, ze udało mi sie rzucic palenie:) a to zasadnicza róznica...
            kiedy u mnie bedzie dobrze to sprawa moja, mojej terapeutki, mojego sposnsora i moja osobista:) pracujac nad jednym z kroków dowiedziałam się, ze poza wadami charakteru mam tez dobre o mocne strony na przykład....:)czego jak widze, wiele osób u siebie nie dostrzega - a szkoda.....
            i takie sa własnie fakty Banarama - ze rzuciłam palenie i bardzo sie z tego ciesze, a nie ma nic złego w dzieleniu się radościa z innymi ludzmi - z którymi równiez dziele sie swoimi smutkami i potknieciami....przykro mi, ze masz taki pomury nastrój, ze nawet z fajnej rzeczy potrafisz wydobyc cos negatywnego nawet jak nazwiesz to realizmem - pamietaj ze fakt jest tylko jeden, a reszta Twojego posta to juz była Twoja subiektywna ocena mnie, mojego zachowania, jakies wnioski wyciągnięte raczej pochopnie w oparciu o twój nastrój bardziej, oraz do tego to co lubię najbardziej - wróżenie z fusów drugiemu człowiekowi:)
            nic to nie zmiania to wszystko faktu ze bardzo sie ciesze ze rzuciałam palenie i ze widze ciagle nowe zyski z niepicia - coraz to więcej pozytywnych zmian, dzieki temu tez widze jak nie picie się opłaca...i staram się by nie przesłoniło mi to faktu ile jeszcze cięzkiej pracy przede mna bo jestem dopiero na samym początku swojej drogi:)
            • deoand Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 13:13
              Przestałaś palić to bardzo dobrze - bravo - przynajmniej uciekłaś spod topora bo palaczy trzeba ogniem i mieczem i tak się dzieje - Wyrzucani są wszędzie poza nawias . I bravo .

              Natomiast nie ma Anonimowych Palaczy wzorem Anonimowych Alkoholików gdzie mogłabyś się wypłakać , pokrzyczeć i zostać poklepana po plecach . I jak w podtekście zauważył banama to nikogo nie obchodzi czy palisz i czy pijesz też . Palisz -precz na śmietnik- pijesz to po achach i och również na śmietnik ,
              To świata nie obchodzi czy ty pijesz i palisz czy nie - tyle tylko , ze akurat 2% alkoholików może się wypłakać w AA a pozostali zarówno nie pijący alkoholicy jak i nie palący palacze muszą brać się za bary z życiem sami !!!

              ale dobrze , że rzuciłaś palenie !!!
              • grazkavita Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 13:58
                Brawo, jestem pod wrażeniem.Mi się nie bardzo udaje:ciągle, albo cukierek, albo kawałek tortu.Do te4go zaczęłam mieć krwotoki z nosa, ktoś mi powiedział , że jestem niedożywiona.Łykam więc witaminy i nadal staram się nie jeść słodkiego i tłustych mięs...Jedni mogą rzucić palenie, to ja mogę nie jeść tortów, koniec, kropka. Tak trzymać
              • aaugustw Czy świata to obchodzi...!? 04.11.12, 14:02
                deoand napisał (do Miskolaj):
                > Przestałaś palić to bardzo dobrze - bravo...
                > ... nie ma Anonimowych Palaczy wzorem Anonimowych Alkoholików gdzie mogła
                > byś się wypłakać , pokrzyczeć i zostać poklepana po plecach...
                > ... I jak w podtekście zauważył banama to nikogo nie obchodzi czy palisz i czy
                pijesz też . Palisz - precz na śmietnik- pijesz to po achach i och również na śmietnik ,
                > To świata nie obchodzi...
                ______________________________________________________________.
                Mysle Deo, ze nawet Deo swiata malo co obchodzi... - Swiata wogole malo co
                obchodzi, procz wlasnego EGO...! :-(
                A... ;-)
                Ps. Za szesc dni interesujaca walka bokserska Kliczko vs Wach, (RTL, 22:10)
              • miskolaj Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 16:11
                jest mnóstwo ludzi których to obchodzi:) na szczęście...mnie też obchodzi jak się czuje moja przyjaciólka, mój przyjaciel, mąz, matka itd...w ogóle obchodzi mnie los ludzi, dlatego robię w życiu mnóstwo rzeczy, bo mnie obchodzi los drugiego człowieka...cieszę się też całkiem szczerze, kiedy innym przytrafia się coś dobrego, współczuję gdy coś złego...tak juz mam i wcale nie chce by się to zmieniło kiedykolwiek, i wspólczuje ludziom, którzy myslą tylko o swojej własnej dupie.....na prawde...
                nie wiem ile procent alkoholikow jak zyje, a jak nie zyje, a jak zyc powinno, nie wiem na ile kto powaznie bierze się za bary, na ile za mało poważnie, staram się nie analizowac tego, jak inni zyja, co robią i czy dobrze to robią - nie mi to oceniac, ja wiem jak mam starac się zyc, zeby nie ranić innych i siebie, zeby nie pic, nie cpac itd...to lezy w moich zainteresowaniach, nie mówie w imieniu drugiego człoiwieka, zawsze w swoim....i nie interesuje mnie jak kto trzezwieje i jakimi narzedziami, i co mu daje aa itd...ogólnie bardzo mnie takie dywagacje drażnia, odkad nie pije jednej rzeczy się zdążyłam nauczyć, ze to ja mam sie zmieniac, to ja mam nie pic itd...a na to jak mają inni, co robia inni to ja nie mam zadnego wpływu mogę ewnetualnie pomoc i tylo tyle....czas tego jak mówiłam ile procent alkoholikow i jak co robi na szczescie mam za soba....
                • aaugustw Jestesmy na FU, nie w AA...! ;-) 04.11.12, 17:50
                  miskolaj napisała:
                  > jest mnóstwo ludzi których to obchodzi:) na szczęście...mnie też obchodzi jak s
                  > ię czuje moja przyjaciólka, mój przyjaciel, mąz, matka itd...
                  > ... i wspólczuje ludziom, którzy myslą tylko o swojej własnej dupie.....na prawde...
                  > ... staram się nie analizowac tego, jak inni zyja, co robią i czy dobrze to robią - nie m
                  > i to oceniac, ja wiem jak mam starac się zyc, zeby nie ranić innych i siebie...
                  __________________________________.
                  Rozkrok...!? - Czy jednak: "samo zycie"...!? ;-)
                  A...
                  Ps. Ja "analizuje" , (np.) politykow i jak trzeba krytykuje...!
                  • miskolaj Re: Jestesmy na FU, nie w AA...! ;-) 05.11.12, 17:18
                    aaugustw napisał:

                    > miskolaj napisała:
                    > > jest mnóstwo ludzi których to obchodzi:) na szczęście...mnie też obchodzi
                    > jak s
                    > > ię czuje moja przyjaciólka, mój przyjaciel, mąz, matka itd...
                    > > ... i wspólczuje ludziom, którzy myslą tylko o swojej własnej dupie.....n
                    > a prawde...
                    > > ... staram się nie analizowac tego, jak inni zyja, co robią i czy dobrze
                    > to robią - nie m
                    > > i to oceniac, ja wiem jak mam starac się zyc, zeby nie ranić innych i sie
                    > bie...
                    > __________________________________.
                    > Rozkrok...!? - Czy jednak: "samo zycie"...!? ;-)
                    > A...
                    > Ps. Ja "analizuje" , (np.) politykow i jak trzeba krytykuje...!
                    :) myslę, Auguscie ze to nie jest rozkrok jednak:) napisałam wyraznie ze mnie interresuje jak się czuja inni ludzie, moi bliscy, kiedy jest im zle i kiedy sa szczęśliwi zawsze mnie to bardzo obchodzi, czasem obchodzi mnie tez cierpienie obcych ludzi, czesto płaczę kiedy słysze o cudzej krzywdzie czasem mnie porusza na tyle, ze sie mocno angazuje itd... lubie to w sobie - nie chce nigdy tego zmieniac, dzis mysle ze to moja nalepsza cecha...jedna z niewielu niestety...
                    a piszącv "staram się nie analizowac jak inni zyja, co robia i co robia zle miałam na mysli dokładnie to, kiedy moja przyjaciółka dzowni i chce pogadac, bo jest smutna i jej zle to ja jade jej wysłuchac i ja przytulic, a nie po to by ja naprawiac, pouczac i krytykowac, choć miewam czasem mysli, ze ja bym cos tam zrobiła inaczej......nie interesuje mnie dlaczego ktos robi tak i tak, nie analizuje czy August trzezwieje dobrze czy zle, czy mowi prawde czy kłamie, czy jest dobrym człowiekiem czy złym, ale usmiecham sie do Niego przez internet:) i choc Go nie znam byłoby mi przykro gdybym sie dowiedziała, ze złamał noge...rozumiesz to? czy nie? kiedy sasiad z dołu kupił sobie nowe auto i sie cieszył to ja też się szczerze usmiechnęłam i mu powiedziałam ze ma fajne auto i to była szczera radośc, bo ja lubie kiedy ludzie się cieszą i są szczęsliw - ja równiez wtedy czuję się dobrze:) ale nie interesuje mnie czy sasiada stac na to auto, czy kupił za duze, a moze na kredyt a nie powinien i tak dalej....widzisz róznice? nie wydaje mi sie by to był rozkorok i nie rozumiem i nigdy ni epojme skad się bierze w ludziach taka niechęc, takie negatywne nastawienie, o czym pisze w poście niżej...czasem mysle, ze chyba ze strachu...innego wytłumaczenia nie znajduje.....
                    • aaugustw To byl tylko test...! ;-) 05.11.12, 19:41
                      miskolaj napisała (do A...):
                      ::::::::::::::::::::::::::::::::::
                      _____________________.
                      Cmok...! ;-)
                      PD: A...
                      • miskolaj Re: To byl tylko test...! ;-) 05.11.12, 20:35
                        aaugustw napisał:

                        > miskolaj napisała (do A...):
                        > ::::::::::::::::::::::::::::::::::
                        > _____________________.
                        > Cmok...! ;-)
                        > PD: A...

                        poczucie humoru to podstawa, choć przyznaje nie wiedziałam, ze z Ciebie taki chochlik:) ale ja bardzo lubie chochliki....
                        nie pytam, czy zdałam hahaha
                        magda pozdrawia
                        • aaugustw Re: To byl tylko test...! ;-) 06.11.12, 10:25
                          miskolaj napisała (do A...):
                          > nie pytam, czy zdałam hahaha
                          _______________________________________________.
                          Szkoda... - Odebralas cala przyjemnosc mojemu EGO, aby
                          pokazac sie tu w calej okazalosci sedziego sprawiedliwego.
                          A...
                          Ps. Czy Ty masz takze swoje kanty...!? :-(
            • bananarama-live Re: 04.11.12, 15:26
              Czy Ci się udało , napisz za kilka lat. Na razie nie palisz - i bardzo dobrze.
              • miskolaj Re: 04.11.12, 16:17
                bananarama-live napisał:

                > Czy Ci się udało , napisz za kilka lat. Na razie nie palisz - i bardzo dobrze.

                zupełnie jest to dla mnie pozbawone sensu....za 3 lata uda mi się bardziej niz dzisiaj rzucić palenie? jest jakis czas konretny po którym uznac moge, ze teraz to już mi się udało/? nie rozumiem Twojego toku rozumowani, będę bezpieczna za rok bardziej>?
                udało mi się rzucić palenie w momencie kiedy podjęłam decyzję, ze rzucam wtedy mi sie udało, teraz codziennie nie palę w efekcie tej decyzji i dopóki nie zapalę pierwszego papierosa to nie będę paliła, nie myśle o tym co będzie za kilka lat, nie paliłam wczoraj i nie pale dzisiaj i z tego się ciesze - ze udało mi się rzucic palenie, ale juz wiem, ze forum to nie jest dobre miejsce, by się ta radościa dzieli:) bo zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci powie, ze to bez sensu i nic nie znaczy, a radosc nieakdekwatna, albo nie na miejscu, albo za duza - bo euforia, albo cos tam...ludzie, co to za naród .....nigdy nie rozumiałam tego typu rozumowania, na zasadzie "ja bym sie na jego miejscu tak nie cieszył, co z tego, ze jest madry jak jest brzydki, albo co z tego ze ładny jak głupi itd..."
                pogody ducha zycze
                • lena1952 Re: 04.11.12, 17:01
                  Paliłam papierosy 35-lat. Ostatnio paliłam po dwie paczki dziennie.Jak pomyślałam o tym, że muszę to rzucić, bo przepalę cały "majątek", ogarniała mnie taka rozpacz,że paliłam jeden za drugim.

                  Jest w tej chwili równy miesiąc jak nie palę.Mój przyjaciel mówi " jeżeli ona nie pali, to znaczy że
                  są cuda na świecie"
                  Pochwaliłam się tym Madziu, tu na tym forum pod tytułem "uzależnienia", specjalnie dla Ciebie,
                  z pozdrowieniami Lena z takim rocznikiem, że o powrocie do nałogu mowy nie ma.
                  • miskolaj Re: 05.11.12, 17:21
                    lena1952 napisała:

                    > Paliłam papierosy 35-lat. Ostatnio paliłam po dwie paczki dziennie.Jak pomyślał
                    > am o tym, że muszę to rzucić, bo przepalę cały "majątek", ogarniała mnie taka r
                    > ozpacz,że paliłam jeden za drugim.
                    >
                    > Jest w tej chwili równy miesiąc jak nie palę.Mój przyjaciel mówi " jeżeli ona n
                    > ie pali, to znaczy że
                    > są cuda na świecie"
                    > Pochwaliłam się tym Madziu, tu na tym forum pod tytułem "uzależnienia", specjal
                    > nie dla Ciebie,
                    > z pozdrowieniami Lena z takim rocznikiem, że o powrocie do nałogu mowy nie ma.
                    :) tak własnie u mnie wygladało palenie, kiedy znajomi dowiedzieli sie, ze nie pije nikr specjalnie sie nie zdziwił, kilka osób spytało tylko czy oszalałam:) ale kiedy powiedziałam, ze nie palę nie wierzył mi nikt haha dzwonili do mojego meza spytac czy to prawda, tesciowa dzwoni co kilka dni i potwierdza ta informacje, nawet moj maz mowi, ze jeszcze to do niego nie dotarło....ja sama wciaz jestem zdziwniona hahah chyba dlatego wlasnie napisałam o tym na forum, było to dla mnie cos waznego, wielkiego i nieprawdopodobnego:) pozdrawiam
                • aaugustw A jednak analiza...! ;-) 04.11.12, 17:55
                  miskolaj napisała:

                  > bananarama-live napisał:
                  > > Czy Ci się udało , napisz za kilka lat. Na razie nie palisz - i bardzo dobrze.
                  - - - - - - - - - - - - - -
                  > zupełnie jest to dla mnie pozbawone sensu....za 3 lata uda mi się bardziej niz
                  > dzisiaj rzucić palenie? jest jakis czas konretny po którym uznac moge, ze tera
                  > z to już mi się udało/? nie rozumiem Twojego toku rozumowani, będę bezpieczna z
                  > a rok bardziej>?
                  > ... juz wiem, ze forum to nie jest dobre miejsce, by się ta radościa dzieli:) bo zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci powie, ze...
                  > .....nigdy nie rozumiałam tego typu rozumowania, na zasadzie "ja bym sie na jego miejscu tak nie cieszył, co z tego, ze jest madry jak jest brzydki, albo co z tego ze ładny jak głupi itd..."
                  ___________________________________.
                  Osobiscie ja na Forum ucze sie zycia takie jakie ono jest -
                  z nie uzaleznionymi i niewygladzone...!
                  A... ;-)
                • bananarama-live Re: 05.12.12, 06:14
                  Jak przestaniesz myśleć tak intensywnie o tym że nie palisz, wtedy mozesz powiedzieć, ze się udało, a i tak nie ma pewności ,że nie wrócisz do nałogu.
    • klio02 Re: musze się pochwalić Wam:) 04.11.12, 17:53
      A mnie bardzo ucieszyło Twoje niepalenie. I Twoja radość. :) Wiem, jak trudno jest pozbyć się tego nałogu... Moim zdaniem trudniej niż picia. Nie paliłam kiedyś 55 dni i był to mój życiowy rekord. Niestety, nie bacząc na to, o czym dobrze wiem - tzn. jeden zapalony i odpadam z gry, wzięłam go do gęby... No i poleciało.
      Choć nie piję prawie 12 lat, ten zawinięty w bibułkę syf "trzyma mnie na smyczy" nadal.
      Magda, raduj się, bo jest z czego, każdy dzień BEZ to sukces. :)
      • aaugustw Szczerosc trzezwego alkoholika i bylego palacza 04.11.12, 18:04
        klio02 napisała (do M...):
        > A mnie bardzo ucieszyło Twoje niepalenie. I Twoja radość. :) Wiem, jak trudno
        > jest pozbyć się tego nałogu... ten zawinięty w bibułkę syf "trzyma mnie na smyczy
        > " nadal.
        ______________________________________________________________.
        A mnie nie ucieszylo by to wogole, ze jej sie udalo, gdybym ja jeszcze palil...!
        (podobnie jak pilem zazdroscilem tym, ktorym udalo sie przestac pic...!) :-(
        Gniotlo by mnie to jakis czas. Zazdroscilbym jej tylko i udawal, ze sie ciesze..!
        A..
        • klio02 Re: Szczerosc trzezwego alkoholika i bylego palac 04.11.12, 18:33
          To byłyby Twoje uczucia. Moje są inne - właśnie takie, jak napisałam.
          Może i trochę zazdroszczę, ale zupełnie bez zawiści. Dla mnie to normalne cieszyć się z czyjegoś sukcesu, rozumieć czyjąś radość z dokonania tego czy owego; szalona zazdrość, nie wspominając już o zawiści, nigdy (także wtedy, gdy piłam) nie trawiła mi ni duszy, ni ciała.

          • aaugustw Echo szczerosci trzezwego alko i b. palacza ;-) 04.11.12, 18:40
            klio02 napisała:
            > To byłyby Twoje uczucia. Moje są inne - właśnie takie, jak napisałam.
            > Może i trochę zazdroszczę, ale...
            _______________________________________________.
            Dlaczego mnie pouczasz...!? - Dlaczego sie tłumaczysz...!?
            Przeciez pisalem tylko o sobie i własnych uczuciach...!
            Czyzbym uderzyl w stoł...! :-o
            A... ;-)
            • klio02 Re: Echo szczerosci trzezwego alko i b. palacza ; 04.11.12, 20:02
              Ależ nie pouczam Cię. I nie tłumaczę się. Nawiązałeś do moich słów, więc odpowiedziałam. Nie mam na pewno Twojej elokwencji, ale pisać chyba mogę, nie? ;)
              Teraz za to Cię pouczę - naprawdę nie musisz stosować tylu wykrzykników, aby być zrozumianym... :))
              • aaugustw Re: Echo szczerosci trzezwego alko i b. palacza ; 04.11.12, 21:02
                klio02 napisała (do A...):
                > ... pisać chyba mogę, nie? ;)
                > Teraz za to Cię pouczę - naprawdę nie musisz stosować tylu wykrzykników, aby być zrozumianym... :))
                __________________________________________________.
                Pisac to Ty mozesz ile wlizie...! ;-)
                Te moje wykrzykniki nie sluza do tego, aby byc zrozumianym,
                w ten sposob podkreslam moje chore emocje, pozostalosci po
                papierosach i alkoholu...! :-(
                A...
              • aaugustw I o to chodzi...! 05.11.12, 10:50
                klio02 napisała (do A...):
                > Teraz za to Cię pouczę - naprawdę nie musisz stosować tylu wykrzykników,
                aby być zrozumianym... :))
                _______________________________________________________________.
                Wracam raz jeszcze do tej wypowiedzi, bo nie napisalem calej prawdy, ktora
                kazala mi stosowac te wykrzykniki...! ;-)
                Sluzyly mi one przede wszystkim do tego, aby dodac sobie odwagi, zdecydowania,
                a przy tym do wysondowania zdenerwowanych i rozzloszczonych oponentow...! ;-)
                A...
                Ps. Widzisz Klio02, trzeba bylo az tylu wykrzyknikow, zebys mogla mi napisac to
                pouczenie...! ;-)
      • miskolaj Re: musze się pochwalić Wam:) 05.11.12, 17:24
        klio02 napisała:

        > A mnie bardzo ucieszyło Twoje niepalenie. I Twoja radość. :) Wiem, jak trudno
        > jest pozbyć się tego nałogu... Moim zdaniem trudniej niż picia. Nie paliłam kie
        > dyś 55 dni i był to mój życiowy rekord. Niestety, nie bacząc na to, o czym dobr
        > ze wiem - tzn. jeden zapalony i odpadam z gry, wzięłam go do gęby... No i polec
        > iało.
        > Choć nie piję prawie 12 lat, ten zawinięty w bibułkę syf "trzyma mnie na smyczy
        > " nadal.
        > Magda, raduj się, bo jest z czego, każdy dzień BEZ to sukces. :)

        dziękuje ślicznie:)
        teraz własnie mam takie dni - pierwsze, ze minął mi chyba taki fizyczny głód nikotynowy, juz nie mysle o fajce w ciagu dnia, czasem w ogole, juz przy kawie, ani rano, ani wieczorem...szok i dziekuje..
        Magda
        • bbasik72 Re: musze się pochwalić Wam:) 07.11.12, 11:02
          ale Ci zazdroszczę ,ja tez sie coraz częsciej zastanawiam po co mi te fajki-koszty ogromne ale.............lubie palic :( moze kiedys sie zmobilizuje ,natomiast dla Ciebie ogromny szacun:)
    • boja55 Teraz ja Ciebie pochwalę 05.12.12, 01:08
      Zbierałem się napisać do Ciebie już kilka dni,teraz jestem po pracy,spać mi się nie chce,więc piszę.
      Czytam co piszesz od początku,kiedy zagościłaś tu na FU.Czytam i widzę wielką przemianę jaka w Tobie zaistniała.Widzę Twoją wielką radość,bo sam też tak uważam,że trzeźwienie jest piękne i radosne.Nie zadowala Cię sama abstynencja,Ty robisz więcej.Ty korzystasz z doświadczeń innych trzeźwiejących alkoholików,pracujesz na Programie AA i potrafisz już zobaczyć dobro jakie ta praca niesie.Ja długo dochodziłem do tego zadowalając się tylko abstynencją.Długo to trwało abym zrozumiał i co najważniejsze poczuł ,że samemu dobra i szczęścia nie osiągnę,że potrzebni mi są do tego inni ludzie,trzeźwiejący alkoholicy.
      Magdo jestem pod wrażeniem.Tak trzymaj Dziewczyno i ciesz się swą trzeźwością.
      Pogody Ducha życzę.Janusz
      • bananarama-live Re: Teraz ja Ciebie pochwalę 05.12.12, 06:19
        Dlaczego życzysz pogody ducha, a nie np zdrowia ,szczescia, pomyślnosci?
        • aaugustw "W zdrowym ciele, zdrowy Duch"...! ;-) 05.12.12, 14:30
          bananarama-live napisał:
          > Dlaczego życzysz pogody ducha, a nie np zdrowia ,szczescia, pomyślnosci?
          _____________________________________________________________.
          Bo to wszystko drugie osiaga sie dopiero po osiagnieciu pogody ducha...! ;-)
          Zdrowie, szczescie, pomyslnosc, etc... przychodza dopiero po Pogodzie Ducha
          A...
          Ps. Wszystkie choroby pochodza z chorej psychiki (z chorej duszy)...!
          • bananarama-live Aaaaaaa 07.12.12, 15:42
            Jakbym u siebie w pracy zaczął zyczyć wszystkim pogody ducha, zamiast zwyczajowego, bajo, strzała, narazicho - to by mnie dopiero zlustrowali.
      • miskolaj Re: Teraz ja Ciebie pochwalę 09.12.12, 13:23
        boja55 napisał:

        > Zbierałem się napisać do Ciebie już kilka dni,teraz jestem po pracy,spać mi się
        > nie chce,więc piszę.
        > Czytam co piszesz od początku,kiedy zagościłaś tu na FU.Czytam i widzę wielką p
        > rzemianę jaka w Tobie zaistniała.Widzę Twoją wielką radość,bo sam też tak uważa
        > m,że trzeźwienie jest piękne i radosne.Nie zadowala Cię sama abstynencja,Ty rob
        > isz więcej.Ty korzystasz z doświadczeń innych trzeźwiejących alkoholików,pracuj
        > esz na Programie AA i potrafisz już zobaczyć dobro jakie ta praca niesie.Ja dłu
        > go dochodziłem do tego zadowalając się tylko abstynencją.Długo to trwało abym z
        > rozumiał i co najważniejsze poczuł ,że samemu dobra i szczęścia nie osiągnę,że
        > potrzebni mi są do tego inni ludzie,trzeźwiejący alkoholicy.
        > Magdo jestem pod wrażeniem.Tak trzymaj Dziewczyno i ciesz się swą trzeźwością.
        > Pogody Ducha życzę.Janusz

        wczoraj miałam urodziny...w moim miescie sa rekolekcje trzezwosciowe (szczecin) byłam na wieczornym mitingu - w zeszłym roku w moje urodziny miałam impreze na 40 osób - 3 dni byłam cięzko pijana, jeśli wtedy ktoś zrobiłby mi takie zdjecie tego jak, z kim i gdzie spedze kolejne urodziny chyba bym umarła wtedy ze smiechu:)
        chciałam podziekowac Tobie za to co napisałeś, to chyba dla mnie bardzo wazny prezent urodzinowy:) serdecznie dziekuje...
        dostałam tez inny prezent - jestem ostatni tydzien na terapii dziennej - dowiedziałam sie tam o sobie bardzo waznych rzeczy, (czasem bardzo bolało, czasem się buntowałam) ale teraz wiem, ze to wielki dar, jaki dostałam od obcych ludzi, w tym osrodku po 6 tygodniach odnalazłam swój dom i pierwszy raz w zyciu poczułam sie tak bezpiecznie i tak na miejscu - gdyby ktos kiedys mi powiedział, ze podziekuje ludziom za to, ze mi uswiadomili jak jestem egocentryczna przez moj strach - nie uwierzyła bym...
        dostałam narzędzia, dostałam informacje, dostałam ciepło i wpsarcie - teraz ode mnie zalezy co z tym zrobie..
        lata pracy przede mna - ale jedno sie zmieniło od zeszłorocznych urodzin - chce podjąc walke o siebie, bez sciemy, bez uciekania i taplania się w poczuciu krzywdy....a to wszystko dlatego, ze spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy wskazali mi droge, ja zaufałam, nauczyłam się brac:) zrozumiałam ze trzeba miec duzo odwagi, by zyc w prawdzie i ukazywac innym siebie takiego jakim sie jest ....dzis mniej sie boje.....
        ślicznie dziekuje to dla mie namacalny dowód, ze idę w dobrym kierunku,,
    • 2-lena Re: musze się pochwalić Wam:) 07.12.12, 15:36
      miskolaj napisała:

      > ...otóż rzuciłam palenie:) pierwszy raz w zyciu wzięłam i rzuciłam:)

      Moje gratulacje!! :) Brawo!
      Ja rzuciłam palenie ponad dwa lata temu ( 20 lat palenia i ponad paczkę dziennie) i pamiętam swoja euforię z tamtego czasu, ciągle wszędzie i wszystkim chciało mi się o tym opowiadać. Minęło dwa lata, żadnych głodów, żadnych nawrotów tylko radość i zadziwienie, że mi się w ogóle nie chce palić.
      A dziś zauważam dodatkowo, jak znacznie zwiększyła mi się pojemność płuc, jak dużo mogę nabrać powietrza, jak mnie nic nie kłuje i nie boli (o zadyszce, czy kaszlu nie wspominając).

      Gratulacje raz jeszcze, wielkie, ogromne!! Tak trzymać!

      Pozdrawiam wszystkich

      PS. Dla Leny z rocznikiem także wielkie gratulacje i serdeczne pozdrowienia :)

      • marakuya Re: musze się pochwalić Wam:) 09.12.12, 22:00
        Boję się odtrąbić sukces, ale nie palę i to jest najważniejsze. A najdziwniejsze jest to, że nie liczę dni i ani raz, od paru miesięcy, nie dopadł mnie najmniejszy nawet głód. A rzucałam dłuuugo i bardzo dramatycznie. Ile się naczytałam, ile namyślałam. I w jedno tylko nie wierzyłam: że zdarzy się cud. A jednak, nie palę, nie chcę i nie tęsknię. Nikomu nie życzę takiej długiej męki. Rzucajcie szybko i skutecznie:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka