Dodaj do ulubionych

Agresja do alkoholika

03.03.13, 11:18
Chcę poruszyć pewien temat. Kilkoro dzieci wychowywało się w cieniu alkoholizmu, pił dziadek, rodzice nie -ale teraz piją dzieci (bracia). Brat zaczął pic mając kilkanaście lat, rodzice zamiast działać to kłócili się między sobą, ojciec poniżał, matka litowała się, ..syn tym bardziej pił. Pozostałe młodsze dzieci nie raz nie spały w nocy nasłuchując czy pijany brat wrócił, trząsły się ze strachu czy gdzie nie zamarzł w zimie, albo budziły się w nocy bo wrócił i hałasował w kuchni upuszczając naczynia, albo zostawiając przypadkiem odkręcony gaz, albo gadając głośno sam do siebie, albo wrzeszczeli na niego w środku nocy rodzice. Trwało to latami. Bez zmian.
Brat nie zamierza się leczyć, pije, zarabia dorywczo tylko na picie, resztę sponsoruje mu matka podstawiając jedzenie pod nos, często piorąc mu rzeczy (gdy córka nie widzi) itd.
On ma w domu jeden pokój z którego nie zamierza się wynieść. Rodzice niby go krytykują, ale zapewniają komfort takiego życia i nie pozwalając go z domu wyrzucić.
Jest córka która dostała dom za opiekę nad rodzicami. Z "wkładką" w postaci brata pijaka który może tam mieszkać "do czasu założenia rodziny"(nie zamierza,40++). Córka opiekuje się solidnie rodzicami poświęcając temu większość swojego czasu, matka i tak tego nie docenia, matka przejmuje się synem by mu się "krzywda" nie działa.
Więc córka sprząta cały dom(po wszystkich), gotuje obiady w weekendy (w tygodniu matka) , myje gary, prasuje, szoruje kible. A brat wraca pijany w nocy, rozwala na podłodze jedzenie z lodówki, smród przepitego ciała z jego pokoju roznosi się na cały dom, łazienka zasyfiona, śmierdzące grzybem skarpetki na podłodze. Cały wysiłek siostry by utrzymać dom w czystości i spokoju idzie na marne. Reakcja rodziców jedynie: ojca "ten jełop znowu się uchlał! o boże co to za niegodny człowiek!" zajrzy do niego i trzaśnie drzwiami, reakcja matki: nabiera wody w usta, idzie zajrzeć czy aby syn kocem przykryty i nie marznie, a jak coś powie to jako atak na ojca że ją źle traktował w małżenstwie. Gdy razu jednego ojciec zamkną drzwi w nocy na klucz że pijany syn nie miał jak wejść to matka zrobiła mu karczemną awanturę i sama zeszła otworzyć.
W tym wszystkim zapracowana, przeciążona obowiązkami córka, której agresją do alkoholika rośnie, bo gdyby go nie było - ona by miała czysty dom, spokojną noc, mogła by zaprosić znajomych, cokolwiek zaplanować, żyć normalniej, zająć się bardziej sobą . Z alkoholikiem na stanie się nie da.
Jedyne z czym jej się brat kojarzy to z tym że "świnie powinny leżeć w chlewie a nie przychodzić do domu". itd. Poziom nienawiści i agresji płynącej z bezradnej frustracji rośnie. Nie dość, że spieprzone dzieciństwo, użeranie się z niełatwymi rodzicami, to jeszcze znoszenie tego co alkoholicy wyrabiają. Niechęć do alkoholików jest tak mocna, że nawet mąż kuzynki który do tej pory jawił się jako fajny chłopak, gdy dał popis pokazujący, że jest uzależniony od alkoholu(nie przyznaje się) od razu stosunek do niego z przyjaznego zmienił się na niechętno-potępiająco-agresywny.
Powiedzcie z doświadczenia, co z tym fantem można zrobić.



Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Agresja do alkoholika 03.03.13, 12:31
      stoijedna napisała:
      > ... Powiedzcie z doświadczenia, co z tym fantem można zrobić.
      __________________________________________________________.
      Dopoki wszyscy zajmowac sie beda chorym alkoholikiem poprzez
      podpieranie go, a on sam pozostawal bedzie w centrum uwagi bez
      ponoszenia konsekwencji za swoje czyny, dopoty z fantem tym nie
      bedzie mozna NIC zrobic...!
      W takich przypadkach dopiero przedwczesna smierc jednego z rodziny,
      (przewaznie alkoholika) powoduje rozwiazanie tego problemu...
      Tu potrzeba ostrych ciec, na ktore niejednokrotnie nie stac zadnego z
      domownikow, bo np. ten "surowy" ojciec niby podswiadomie wie co
      byloby dobre dla syna, ale "boi" sie i nie chce narazic sie swojej zonie - matki
      dziecka, ktora (jak to matka) instynktownie czuje ze jej dziecko jest chore i
      slabe, dlatego jak ta kwoka bedzie go stale bronic, nie wiedzac, ze go dobija...
      A corka, coz pomijajac jej skrzywienie, nie chce pozbyc sie ani tego domu,
      ani opieki nad swymi rodzicami, wiec cierpi i dobija sie coraz bardziej, a kazdy
      z nich z podziwu godna upartoscia obstaje przy swoim zamiast ratowac czlowieka
      i siebie... - W takich przypadkach nie mozna rozwiazac tego problemu tam,
      gdzie on sie narodzil, tu potrzebna jest pomoc z zewnatrz... - (Np.) skuteczne
      sa grupy Al-Anon dla osob wspoluzaleznionych...
      A alkoholik, ktory nie chce przestac pic, coz jego prawo, jego wolnosc, ale
      to prawo i te wolnosc maja takze inni domownicy i to powinien on odczuc,
      zeby jego postepowanie nie bylo kosztem innych...
      A...
    • 7zahir Re: Agresja do alkoholika 03.03.13, 19:36
      stoijedna napisała:

      .......Powiedzcie z doświadczenia, co z tym fantem można zrobić.>



      Zgłosić do Gminnej/Miejskiej Komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych - wezwą go na rozmowę,
      oraz na Policje - założą mu niebieską kartę i przestanie się czuć bezkarny.

      Poczytaj tu:
      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=9&Itemid=26
      • grazkavita Re: Agresja do alkoholika 04.03.13, 17:21
        Moja droga przeprowadź z bratem krótką rozmowę. Otóż , albo on będzie się zajmował rodzicami, i Ty się wyprowadzasz na swoje, albo on się wyprowadza .Masz prawo do spokojnego życia, a Twoja mama jest bardzo z synem emocjonalnie związana, więc Ty wcale nie jesteś tam potrzebna. Załatw sobie mieszkanie i się wyprowadź. Jesteś wolny człowiek i wcale nie potrzebujesz pielęgnować lenia w postaci brata.
        • andalus Re: Agresja do alkoholika 07.03.13, 14:11
          szczerze nie widzę rozwiązania poza izloacja brata. Nie wierzę,że alko się sam wyprowadzi wspierany przez rodziców. NIe wierzę, że Komisja pomoże rozwiązać tą sytuację.
          • aaugustw Re: Agresja do alkoholika 07.03.13, 14:15
            andalus napisała:
            > szczerze nie widzę rozwiązania poza izloacja brata. Nie wierzę,że alko się sam
            > wyprowadzi wspierany przez rodziców. NIe wierzę, że Komisja pomoże rozwiązać tą
            > sytuację.
            ________________________________________________________.
            Tylko kto ma te "izolacje" przeprowadzic, jak wszyscy graja z nim...!?
            Gdybym ja mial taki komfort picia, moze i pilbym po dzien dzisiejszy?
            A...
          • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 10:25
            andalus napisała:

            > szczerze nie widzę rozwiązania poza izloacja brata. Nie wierzę,że alko się sam
            > wyprowadzi wspierany przez rodziców. NIe wierzę, że Komisja pomoże rozwiązać tą
            > sytuację.


            Zastanawiam się nad tą komisją, czy znacie kogoś, kto coś wskórał uruchamiając komisję, jeśli tak jak napisałam alkoholik to spokojny nieagresywny człowiek?
            .....wychodzi, że jednak łatwiej gdyby nie tylko pił ale i bił..
            • krokodil123 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:38
              > Zastanawiam się nad tą komisją, czy znacie kogoś, kto coś wskórał uruchamiając
              > komisję, jeśli tak jak napisałam alkoholik to spokojny nieagresywny człowiek?


              Ale tutaj ty się zastanawiasz chyba i to jest śmiesznie bo tam ci "z bajki" i pojęcia o tym nie mają.
              Możesz się pozastawiać nad przygarnięciem dobrej dziewczyny do siebie, wiadomo już że pracowita-ugotuję i posprząta i w zamian nie będziesz pobierała najmu a z twojego podwórka jak ulał skorzysta i jeszcze zwierzątka swoje zabierze.

              A tak mi brakuję informacji dlaczego ta dziewczyna 40+ sama jest do tej pory,
              a i czy ukochane zwierzątka nie śmierdzą i bałaganią czy to tylko brat?
              • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:42
                Gdzieś ty wyczytała że dziewczyna ma 40+?
                Jesteś patologicznym dzieckiem z nierozwiązanymi problemami, że masz aż taki poziom agresji do mnie bo coś sobie gdzieś ubzdurałaś na mój temat?
                • krokodil123 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 13:04
                  To jak brat ma 40+ to ona dbająca o rodzice i cały dom ile ma?

                  Kurczę wydać że dedukcją mi coś wysiada, ale przy patologicznych dzieciach to jest normalka.
                  • krokodil123 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 13:05
                    O sory 40++ "(nie zamierza,40++)"
      • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 09:30
        On jest typem "spokojnego" alkoholika, dusza człowiek po pijanemu zero agresji. Zdarzało się incydentalnie że zostawił gaz, że rozwalił płot przy polnej drodze jadąc autem, że jedzenie w kuchni lądowało na podłodze bo nie doniósł. Raczej wątpię że GKRPA eksmituje alkoholika za to, że leży w swoim pokoju i śmierdzi. A matka na pewno nie zezna przeciwko niemu, będzie świadczyć, że syn pracuje, zarabia na siebie, zdarza się że pomaga jej w domu, jest spokojny, itd. bo to też prawda, tylko że oprócz tego jest 3/4 życia pijany..
    • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 09:20
      Cóż, nie pozostawiacie złudzeń. Dziewczyna nie chce się stamtąd wyprowadzać, to jej życie, majątek, ma tam kilka psów, kotów którymi to ona się zajmuje, przyzwyczajonych do życia w przestrzeni. Gdyby się wyprowadziła, to przy cenach wynajmu, z pensji stać by ją było na wynajęcie pokoju lub mikroskopijnej kawalerki. A dom zostawiony niedołężniejącym rodzicom i pijakowi by zwyczajnie zniszczał. Więc aspekt majątkowy jest też istotny a wyprowadzenie się to oddanie pola uzależnionemu, do tego moralnie - skazanie rodziców na brak opieki, bo pijący brat nie zapewni im godnej starości .. Czekanie "aż ktoś umrze" i układ sił się zmieni może trwać jeszcze długie lata, rodzina genowo z długowiecznych, a obok mieszka wujek który całe życie przepił a i tak swoją żonę przeżył...
      • krokodil123 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 11:54
        A jak ty chcesz tam męża przyprowadzić i dzieci wychowywać.
        Chyba ci napisali że prawo do domu masz takie same jak i brat.
        A jeszcze na dodatku brat może swoją również pijącą żonę przyprowadzić-to jest jego sprawa.

        Rodzice z jednej strony niedołężnie ale mama ma siły brata obsługiwać-tak?

        To ty decydujesz, albo dom, ogród i zwierzątka+brat, brudy i alkohol.
        Ale skromnie, spokojnie i po swojemu. W życiu nie ma czarodziejskich różdżkach i nie można
        mieć wszystko na raz nie rezygnując z niczego.
        Albo ci majątek ważniejszy albo spokój.
        • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:12
          Dociera do ciebie, że nie piszę o sobie w tym wątku? kurde już ręce opadają, że ludzie czytać nie umieją...
          • zdzislaw50 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:19
            stoijedna napisała:

            > Dociera do ciebie, że nie piszę o sobie w tym wątku? kurde już ręce opadają, ż
            > e ludzie czytać nie umieją...

            Umieją, nawet miedzy wierszami :), a tak w ogóle, to co Cie to obchodzi?
            Najlepiej jakby każdy zajmował się sobą.
            Pozdrawiam
            • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:28
              Poniekąd zajmuję się sobą ;). To moja rodzina, kontaktuję się z nimi, jak słyszę ten poziom frustracji to myślę co można zmienić, a realnie jak sami nie rozwiążą problemu to prędzej czy później mi się to zwali na głowę w jakiejś formie.
              • zdzislaw50 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 12:53
                Już wcześniej napisali Ci ludzie , ze jeśli wszyscy będą"dbać" o alkoholika, to jemu będzie się dobrze piło.
                Nie ma sposobu na zmuszenie kogoś do zaprzestania picia , jedyna rada to utrudniać pijącemu życie ale... jak piszesz matka go zawsze ogarnie skrzydełkiem i tak to leci.
                A co do zwalenia się problemu Tobie na głowę to nie wymyślaj scenariuszy, też tak miałem i rzadko które się sprawdzały, życie potrafi samo rozwiązywać niektóre problemy, nawet bardzo radykalnie :)
                • stoijedna Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 13:02
                  Bardziej myślałam o radach dla dziewczyny która w tym utkwiła, bo nie liczę na to że facet porzuci picie. Albo ona by się musiała wyprowadzić albo wyrzucić brata. Rodzice mocno naciskają by ani jedno ani drugie się nie stało..

                  Fakt, mogę jutro wpaść pod samochód i nie będę mieć już żadnych problemów na zapas:D
                  • zdzislaw50 Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 13:08
                    stoijedna napisała;
                    Fakt, mogę jutro wpaść pod samochód i nie będę mieć już żadnych problemów na za
                    > pas:D
                    Akurat , nie o Tobie myślałem :)
                  • aaugustw Re: Agresja do alkoholika 16.03.13, 13:20
                    stoijedna napisała:
                    > Bardziej myślałam o radach dla dziewczyny...
                    ______________________________________.
                    Poradami wybrukowana jest droga do Piekla... -
                    Zajmij sie soba...! - (to nie porada, to sugestia)
                    A...
                    Ps. To co robisz jest agresja do alkoholika...! :-(
                    • andalus Re: Agresja do alkoholika 18.03.13, 08:26
                      przeczytałam to jeszcze raz, po jakimś czasie. Jeśli rodzice wspierają brata w piciu ( nawet jeśli tego nie przyznają ) to nic się nie zmieni. Nie wiem dlaczego tak dziwnie piszesz kimś - mówię o tej niby córce. Ta osoba powinna się albo ywprowadzić (rozwiązanie bardzo skuteczne ale najtrudniejsze z punktu widzenia materialnego)
                      albo zacząć chodzić na terapię. Może uda się jej ( tobie) namówić na rozmowę z terapeutą mamę lub ojca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka