Dodaj do ulubionych

pijane robale...

07.03.13, 10:20
tak ostanio dumam, bo bardzo na zdrowiu podupadlam:( od lekarza do lekarza..i rano jak sie obudziałam to sobie z humorem pomysłałam, ze jak piłam to wszystkie moje robale, chlamydie i inne swinstwa chyba tez były pijane i cicho siedziałay, teraz procentow im brak i doszły do głosu...a tak na poważnie, to bardzo zanidbałam siebie i swój orgaznizm przez ostatnie lata:( teraz zbieram tego plony niestety...nawet nie sam alkohol mnie zdewastowała, ale ten moj lekkoduch, wszystko odkładałam na pozniej to i zdrowie tez...jak o tym mysle to mam ochote sobie puknąc pałką w ten pusty łeb i wciaz nie moge sie nadziwic gdzie był moj rozum???
zastanawiam się czy Wasze organizmy tez tak zareagowały jak przestaliscie pic?? normalnie mam burze w organizmie, dzis usuwam 3 zęba, bo tak leczyłam kanałowo po pijaku, ze doleczyc nie mogłam, teraz to juz zapalenie kości i dramat, jestem tak zagrzybiona - kiepska dieta, alkohol, nie doleczone infekcje przewlekłe - ze masakra, do tego jakas chlamydia itd...myśle sobie, ze to wszystko miało tez straszny wpływ na moj system nerwowy, zastanawiam się nawet czy leki i depresje i te inne zacmienia umysłu nie były powodem tych wszytkich grzybow i złego odzywiania, bo im mardziej teraz dbam o siebie tym lepiej sie czuje "na umysle"...to takie moje obserwacje po nie spełna roku trzezwienia....ale przy okazji widze jak silne sa stare nawyki...moja głowa czesto mowi "a tam madzia, nie przesadzaj, olej to i sie zrelaksuj" hahahaha a relaks dla mnie alkoholiczki to wiadomo, wszystko w dupie, nic nie robienie, zero planu:) no i tak się wiosennie sprzatam teraz...bo robale wytzezwiały chyba - moje:)
wiosennie pozdrawiam i polecam wiosenne porzadki w zdrowym ciele - zdrowy duch:)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: pijane robale... 07.03.13, 11:00
      miskolaj napisała:
      > tak ostanio dumam, bo bardzo na zdrowiu podupadlam:(
      > ... zastanawiam się czy Wasze organizmy tez tak zareagowały jak przestaliscie pic??
      _______________________________________________.
      Najbardziej pamietam to, ze kiedy pilem nigdy nie mialem
      kataru, ani przeziebien... - Po zaprzestaniu picia wystarczylo,
      ze mucha przeleciala mi nad glowa poruszajac powietrzem i
      juz bylem zakatarzony... - Tak slaby mialem swoj system immu...!
      Dzis co zostalo zepsute, pozostalo zepsute, choc niektore
      "czesci" potrafily sie zregenerowac...!
      A...
      • pierzchnia Re: pijane robale... 07.03.13, 11:49
        Na te infekcje jest sposób - o wiele lepszy od alkoholu.
        Mnie zahartowało bieganie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy może biegać.Dlatego warto pomyśleć o spacerach, a nawet o hatha jodze, bo ta nie zna ograniczeń.
        /Stanislaw Gorski - Joga w Terapii i Profilaktyce.pdf/
        Dieta, o czym pisała już kiedyś Eska, ma również decydujący wpływ na funkcjonowanie organizmu i jego system odpornościowy.
        ewadabrowska.pl/
        Książki tej autorki można znaleźć na Chomiku.
    • 7zahir Re: pijane robale... 07.03.13, 12:43
      Też tak miałam - znieczulone w pijanym życiu dolegliwości
      "wylazły" i nieźle mi dały popalić :-)

      Grzybica - to efekt spadku odporności też po antybiotykach.
      Poproś lekarza o badanie mykologiczne, żeby okreslić rodzaj,
      bo nie wszystkie leczą się tak samo.

      Chlamydioza i grzybica razem mogą być pochodzenia odzwierzęcego ( koty i psy oraz ptaki)
      Przenoszony przez koty i psiaki Microsporum canis to wyjątkowo zjadliwy grzyb,
      z którym możesz walczyć przez lata szczególnie w porach roku.
      " Nawroty" tej choroby zdarzają się gdy się gdy jest ciepło i wilgotno.

      Jeżeli się nie mylę, to czeka Cię dezynfekcja całego mieszkania.
      Nie zazdroszczę.

      Grzyb dobrze się czuje w środowisku zasadowym - czyli ph powyżej 7
      Zakwaszenie czyli używanie kosmetyków do higieny ciała o ph =5 i poniżej
      wspomaga leczenie i dezyfekcję np odzieży i pościeli - zakwaszasz ostatnie płukanie prania
      • miskolaj Re: pijane robale... 07.03.13, 13:31
        nie ulzyło mi, ze Wy tez tak mieliscie:) eh...z ta chlamydia Zahir to niestety grubsza sprawa niz dezynfekcja poscieli i mydło z dobrym ph//u mnie zajęła cau system nerwowy o organizm, między innymi od niej mam teraz reaktywne zapalenie stawów i kilka innych strasznych wstretnych chorob - łacznie z utrata zebów - kto by pomyslał, ale to wszystko grzyby i drozdzaki, za diete dabrowskiej własnie się biore, juz od 3 tygodni jem inaczej i sie do niej przygotowuje, nie jem słodkiego, glutenu i jestem na diecie niskoweglowodanowej - prawda jest taka ze dzieki temu chyba chodze w ogóle, bo ze stawami było juz cienko, no ale coz konswekwencje picia mam na kazdym polu, ze tak powiem i powlo trzeb sprzatac...
        na 14.30 ide do dentysty w zyciu sie tak nie bałam, trzese się cała jak galareta, zgupiałam juz z tego strachu chyba, bo jakos nie racjonalnie sie czuje i zachowuje od rana - wciaz mam problem z zapanowniem nad lekiem:( ale bede to miała za soba, boje się bo mi bede dłutowac i kosci skrobac i mnie sama ta nazwa przeraza no i ból - u mnie z odpornoscia na ból jest kiepsko bardzo...zanim zaczełam pic 3 porody dzielnie zniosłm, a teraz mdleje u dentysty i taka prawda o mnie...mialam nawet mysl by wziac hydroksyzyne zeby nie uciec jak mnie dopadnie atak paniki, ale nie wzielam w koncu, wypilam melise 3 razy i nadal jestem pobudzona - nie lubie sie tak czuc...trzymajcie kciuki za Madzie, bo Madzia to tchorz straszny:(
        pozdrawiam i milego dnia zycze
        • 7zahir Przykra sprawa.... 07.03.13, 13:51
          trzymaj się !
    • bernardyniol Re: pijane robale... 07.03.13, 13:21
      Na szczescie albo za malo w zyciu wypilem, albo mam silny organizm, albo oba na raz, ale po zaprzestaniu picia moje zdrowie blyskawicznie weszlo (i wchodzilo po kazdym zaprzestaniu) na wysoka orbite. Moje picie nie bylo nigdy specjalnie intensywne, raczej wieczorowe popijanie, ale w pozniejszym okresie odbijalo sie nieco na zdrowiu- problemy ze snem, trawieniem, zgaga, slaby apetyt, leki, napiecie ciala, brak energii, zmeczenie. A wystarczy pare dni na czysto i organizm swiezy.
      Polecam odpowiednia diete, ja zawsze, nawet gdy pilem i mialem kiepski apeytyt (a raczej smak) bardzo dbalem o to, by sie dobrze odzywiac. Aby trzymac z dala od siebie rozne plesnie i grzyby- duzo jogurtow, kapusty kiszonej, czosnku, plus ciemny chleb zamiast jasnego, duzo blonnika i warzyw surowych, fasola, ryby morskie, zero slodyczy, mimimum cukru, jak najmniej ogolnie wysoko przetworzonego scierwa.
      • miskolaj Re: pijane robale... 07.03.13, 13:42
        tez myslalam, ze ze mna ok:) przeciez tylko drogie winko i nie codziennie i wieczorkiem:) hahaha srały muchy...w kazdym razie dietę też miałam niezła, moje dziecko 14 lat nie jadło smieci, maca i tak dalej, no ale coz widac za mało...poza tym chlamydia sie jakos musiałam zarazic i poprsotu bezobiawowo długo zniszczenia robiła niestety...no i osłabiłam system immunologiczny tym swoim zajebistym winem zamiast kolacji...wypłukałam resztę kawa i fajkami i duzo nie trzeba było wcale...niby straty nie wielkie a jednak wystarczajace:(
        • bernardyniol Re: pijane robale... 07.03.13, 15:57
          miskolaj napisała:

          > tez myslalam, ze ze mna ok:) przeciez tylko drogie winko i nie codziennie i wie
          > czorkiem:) hahaha srały muchy...w kazdym razie dietę też miałam niezła, moje dz
          > iecko 14 lat nie jadło smieci, maca i tak dalej, no ale coz widac za mało...poz
          > a tym chlamydia sie jakos musiałam zarazic i poprsotu bezobiawowo długo zniszcz
          > enia robiła niestety...no i osłabiłam system immunologiczny tym swoim zajebisty
          > m winem zamiast kolacji...wypłukałam resztę kawa i fajkami i duzo nie trzeba by
          > ło wcale...niby straty nie wielkie a jednak wystarczajace:(


          Ja nie powiedzialem, ze ze mna bylo ok i nie umniejszam picia, opisuje fakty. Akurat moje straty mieszcza sie gdzie indziej, nie wiem skad ta moda wsrod alkoholikow, ze jak alkoholik nie mowi, ze spal w smietniku i jadl z kosza to na pewno minimalizuje.
          A moze ten ze smietnika byl na przyklad szczesliwszy niz ja i jego straty z picia byly mniejsze akurat tutaj?
          Troche mnuie poirytowalo to 'sraly mucha' bo zapachnialo jakas drwina. Napisalem do ciebie w dobrej intencji, chcialem podkreslic znaczenie diety, ale jak traktujesz moja rade z gory to Twoja sprawa. Akurat tak sie sklada, ze mimo kariery alkoholowej i na dodatek papierosowej mimo prawie 40 lat nikt mi tyle nie daje, a nawet studentki puszcza do mnie oczko i zawdzieczam to w moim przekonaniu diecie, bo chyba nie powiesz, ze alkohol mnie zakonserwowal?
          Wyniki mam wszystkie idealne, robilem badania po kazdym 'zaprzestaniu' i do dzis wszystko wyglada na zdrowe i parametry sa ok.
          Jak bylo u ciebie nie wiem, nie zarzucalem ze sie zle odzywiasz, napisalem tylko, ze ja mimo niezdrowego trybu zycia 'dr jekyll mr hyde' wydaje mi sie, ze tak jakos zrekompensowalem skutki. a moze sie myle, moze to geny, a moze tak naprawde jestem chory i zniszczony tylko udaje. ok.
          • miskolaj Re: pijane robale... 07.03.13, 17:36
            przeczytałam pierwsze zdanie i sobie reszte darowałam...czy Ty zuważyłes, ze ja pisałam o sobie???????ze myslam tak i tak....itd? ja? co mnie obchodzi chłopie kto jak pił i jak się miał..ja myslalam, ze ze mnie byla tak lepsza pijaczka :) i to było o mnie, po jaka cholere Ty do siebie odnoszi i znowu piszesz cala terorie i filozofie jak to inni alkoholicy mieli, mysla, nie mysla, maja itd....tego sie nawet czytac nie da, mnie to wali zreszta, kto gdzie spal i co jadl jak pił i jak przestał pic...kazdy ma swoja historie, ja tu pisze o sobie, i co ludziom do głowy przychodzi ze wszystko do siebie odnosza???ze jak ktos cos pisze, to juz mysli tylko o nich...otoz nie!!!! juz ktorys raz o tym mowie i to widze, to chyba tylko alkoholik uwaza zw szystko sie kreci w okół jego dupy....
            kilka razy Ci mowilam juz ze nie potrzebuje zestawien i porownan, bo to do mojego zycia nic nie wnosi - mam do siebie dystana i w swoim poscie nasmiewalam sie sama z siebie, kapujesz????super:)
            • bernardyniol Re: pijane robale... 07.03.13, 18:07
              Ok, to ja tez napisze o sobie:)
              Ja generalnie tez nigdy nie uwazalem sie za lepszego od nikogo. Jesli juz, to raczej czulem sie za czesto gorszy, niskie poczucie wartosci to sie nazywa. Nie ocenialem ludzi po tym, ile pija czy sa gejami, ale po tym, co robia i glownie w zakresie tego, co mnie dotyczy. Kto co sobie ze soba robi to jego sprawa.
              Czy ja naprawde wzbudzam az takie emocje w niektorych alkoholikah? 'tego sie nie da czytac'- az tak? az tak bola moje slowa? Dlaczego? Nie mna co sie unosic, to tylko forum.
              Ja tez nie potrzebuje porownan i zestawien. Kiedys sie owszem porownywalem, albo inaczej- bylem ciagle porownywany, przez kolege o ktorym pisalem w innym watku- po to, by mnie upokorzyc. Moze swego czasu reagowalem buntem, ale generalnie to ja nie mam sklonnosci do wydawania moralnych wyrokow.
              Natomiast co mnie glownie intreresuje to to, na ile doswiadczenia czy preferencje innych odpowiadaja mnie. Nie musze wszystkiego lykac bez zadnej refleksji, bo bym zglupial. Nie mowie o opiraniu sie wszystkiemu, mowie o pewnej umiarkowanej selekcji.
              Jesli ktos radzi mi 'nie chodz na popijawy' to moge uznac, ze rada jest sensowna. Jesli mi poradzi 'nie chodz do zadnych lokali' to juz moge zadac kilka dodatkowych pytan. Moze mnie przekona, a moze nie. Rozumiem, ze trzezwosc jest wazna, ale sa inne dobra w zyciu. Musze na nie zwazac tez. Jak poswiece wszytstkie dobra w imie abstrakcji trzezwosci, to zostane z pustymi rekami i frustracja i nie majac nic i nic do stracenia, skieruje swoje kroki prosto do sklepu monopolowego.
              Pisalem o sobie zaznaczam.
          • miskolaj Re: pijane robale... 07.03.13, 17:39
            teraz przeczytalam i jeszcze sie iecej dziwe...Tobie i o co Tobie chodzi? nawet nie myslalam piszac o Tobie..tylko z siebie sie smialam i srały muchy bedzie wiosna w odniesieniu byly do tego, ze myslalam ze strat nie ma ze zdrowie ok a tu...sralu muchy....nie wszystko jest o Tobie na prawde...z kim prowadzisz dialog o swoim zdrowi ? nie wiem...
            i tak dziekuje za rady, sa cenne, dieta jest najwazniejsza
            • bernardyniol Re: pijane robale... 07.03.13, 18:00
              Sluchaj, nic nie jest w prozni. Nawiazywalas w swojej wypowiedzi do mojego postu, bo pod nim byl wklejony, a dodatkowo nawiazalas do mojego stwierdzenia, ze pilem wieczorami, na co odparlas, ze tez pilas wieczorami i sranie w banie czy cos tam.
              Oczywiscie, ze mowisz o sobie, ale mowisz do mnie i w ramach rozmowy ze mna. Ja nie mowie, ze wszystko jest o mnie, ja napisalem, ze to raczej taka nieco dla mnie smieszna reakcja, kora czesto spotykam u alkoholikow- nie jestes pierwsza- ze jak ktos powie 'pije wieczorami' to jest jakies oburzenie, jakby jakies tabu padlo. A to zwyczajny fakt.
              Takze, nie wszystko jest tez o tobie:) Ja pisalem o pewnym schemacie, ktory dostrzeglem.
              • pierzchnia Re: pijane robale... 07.03.13, 19:38
                Może się mylę, Bernard, ale moim zdaniem, Ty nie masz problemu z alkoholem tylko problem z własną tożsamością - nie jest to, z mojej strony złośliwa uwaga.
                Natomiast, wracając do kwestii zdrowotnych, czasem na własne zdrowie trzeba po prostu zapracować.
                Czasem trzeba mieć tzw. szczęście albo wytłumaczyć to jeszcze inaczej...
                Ja , przez kilka lat, borykałem się z egzemą, której nie dało się wyleczyć konwencjonalnymi sposobami - aż tu pewnego dnia, mój sześcioletni bratanek, kupił wujkowi pamiątkę znad morza - maść bursztynową, która była najtańszym prezentem, z tego rejonu.
                Chłopiec nie wiedział kompletnie nic o mojej dolegliwości, ale po zakupieniu przeze mnie dodatkowych czterech tubek, tego specyfiku, uwolniłem się całkiem od tego paskudztwa.
                Ta historia też jest jest ciekawa:

                "Do pisania i mówienia na temat zdrowia, leczenia i samoleczenia człowieka mam, jak
                mi się wydaje, tytuł szczególny. W pewnym okresie mego życia los spowodował, że straciłem
                zdrowie, a ściślej — odebrano mi je w czasie dziewięcioletniego pobytu w więzieniu, o czym
                niżej. Lekarze interniści po przeprowadzeniu wszelkich analiz i badań zgodnie orzekli, że stan
                mego zdrowia nie rokuje żadnych nadziei, że sprawa jest spóźniona, a jeden z nich, któremu
                najbardziej ufałem, bo znałem go od wielu lat podczas wspólnej pracy w Kuratorium Okręgu
                11
                Szkolnego Warszawskiego jako człowieka prawego i bardzo mi życzliwego, wręcz mi
                powiedział: zbyt dobrze się znamy, bym miał przed panem ukrywać, że sprawa jest
                beznadziejna, że trzeba się liczyć w każdej chwili z możliwością następnego ataku serca bez
                szans uratowania życia...
                Wówczas to, w roku 1956, zerwalem z medycyną oficjalną wszystkie przepisane mi leki
                znalazły się w koszu i dotąd nie mam do czynienia z lekarzami. Ratunek znalazłem na innej
                drodze, na drodze praktykowania jogi, wegetarianizmu i głodówek leczniczych. I począłem
                powoli powracać do zdrowia, a jego pełnie odzyskałem w ciągu kilku lat i wróciłem do swej
                największej namiętności życiowej - do turystyki wysokogórskiej, którą w ograniczonych
                rozmiarach uprawiam dotąd. Przewidywany atak już nie nastąpił, serce i sprawy krążeniowe
                wróciły do normy. Zniknęła także rozedma płuc i zadyszka.
                Makary Sieradzki
                / Życie bez chorób.
                • aaugustw Re: pijane robale... 07.03.13, 20:25
                  Mozecie o mnie (o sobie...?) myslec co chcecie, ale mi sie podoba tytul tego watku...! :-l
                  A...
                  Ps. To tak, na rozgrzewke...! ;-)
                  • pierzchnia Re: pijane robale... 07.03.13, 20:33
                    Może kiedyś, gdy będziesz w Poznaniu, to wreszcie się spotkamy...
                    To dopiero będzie spotkanie...
                    • aaugustw Re: pijane robale... 07.03.13, 20:51
                      pierzchnia napisał:
                      > Może kiedyś, gdy będziesz w Poznaniu, to wreszcie się spotkamy...
                      > To dopiero będzie spotkanie...
                      ___________________________________________________.
                      Zaprosimy wtedy nasze przyjaciolki z Forum bez Uzaleznienia...!
                      A koszula ciala nie dogoni, jak za starych dobrych czasow...! ;-)
                      A...
                • bernardyniol Re: pijane robale... 07.03.13, 22:09
                  pierzchnia napisał:

                  > Może się mylę, Bernard, ale moim zdaniem, Ty nie masz problemu z alkoholem tylk
                  > o problem z własną tożsamością - nie jest to, z mojej strony złośliwa uwaga.

                  Jedno nie wyklucza drugiego. Problem z alkoholem mialem cale zycie, od pierwszego kieliszka, bowiem od samego poczatku uzywalem alkoholu jak leku, a nie jak uzywki. Dla mnie nie liczy sie tak bardzo ilosc jaka spozywasz ani staz picia- ale sila zwiazku z psychicznego z alkoholm.
                  Powiedzialbym tak- alkoholik jest zwiazany z alkoholem nie wtedy, kiedy pije, ale wtedy, kiedy nie pije- i czeka na picie.
                  Wyjscie z tej pulapki to znalezc sposob, by nie czekac. Czekanie na picie to mordega.
                  • pierzchnia Re: pijane robale... 08.03.13, 08:27
                    Piękny tekst.
                    Ja nie miałem takiego problemu - ja po prostu, pewnego dnia - po wielu latach, przekroczyłem dopuszczalną normę, a zatem nie jestem z alkoholem związany od początku.
                    W pewnym sensie rozbroiłem tę bombę - choć wiem, czego mi jeszcze brakuje, żeby się od tego całkiem uwolnić.
                    To jest cała złożoność, na którą się składa wiele czynników.
                    A Ty - Bernardzie - znalazłeś sposób na siebie?
                    • bernardyniol Re: pijane robale... 08.03.13, 09:29
                      pierzchnia napisał:

                      > Piękny tekst.
                      > Ja nie miałem takiego problemu - ja po prostu, pewnego dnia - po wielu latach,
                      > przekroczyłem dopuszczalną normę, a zatem nie jestem z alkoholem związany od po
                      > czątku.
                      > W pewnym sensie rozbroiłem tę bombę - choć wiem, czego mi jeszcze brakuje, żeby
                      > się od tego całkiem uwolnić.
                      > To jest cała złożoność, na którą się składa wiele czynników.
                      > A Ty - Bernardzie - znalazłeś sposób na siebie?

                      No coz, kazdy jest inny, kazdy mial inne warunki wyjsciowe. Zapewne miales mniejsze deficyty w pewnych sferach, stad zaczales 'normalnie'. Tak przypuszczam. Ja natomiast uzywalem alkoholu od poczatku jako protezy.
                      Sposobu nie znalazlem, ale go caly czas szukam. Mysle, ze jestem coraz blizej.
                      Moja pierwsza proba zaprzestania picia lata temu, ktora zreszta byla nie udala sie z tego samego powodu, z ktorego sie udala, byla robiona 'pod publiczke'. Ja nie czulem checi zaprzestania, raczej balem sie odrzucenia.
                      Cud sprawil, ze wtedy z dnia na dzien minela mi chec picia, czulem sie ok, natomiast mialem wielki problem ambicjonalny i zwiazany z stygmatem, jaki nosilem we wlasnym przekonaniu. Majac charakter jaki mialem oraz otoczenie jakie mialem (potepiajacy, osadzajacy niby kolega) nakrecilem sie, ze jak to, ze co, mnie nie wolno? ze ja nie moge? ze udowodnie, zenie jestem alkoholik i nie bede potepiony, takie glupoty czlowieka bez poczucia wartosci i autonomii- i zaczalem.
                      Potem po jakims czasie popijania znowu przestalem, tym razem 'na intelekt', to znaczy- bo powinienem, bo zdrowie, bo finanse, bo opinia, bo cos tam, ale takie myslenie niemal gwarantuje zycie w napieciu i poczuciu straty.
                      Probouje przekwalifikowac teraz abstynencje w kierunku takim, ze po pierwsze- robie to przede wszystkim dla siebie, a po drugie- robie, bo naprawde chce, a nie ze powinienem, musze, trzeba, lepiej by bylo.
                      Jak napisalem, probujac zmieniac stosunek do siebie na bardziej afirmatywny, probuje zarazem zmieniac stosunek do alkoholu, nie postrzegac go jako utraconego fajnego kumpla, jako czegos, co jest fajne tylko za szklanym murem- na to, czym jest to dla mnie naprawde- oszustwem, pulapka, powolna degeneracja, a takze masa nieprzyjemnosci z tym zwiazanych.

                      Kiedys, glupio to zabrzmi, traktowalem kaca czy wypieprzone pieniadze jako cos nieistotnego, no bo jak dlugo nikt nie widzi ze mam kaca albo nie wie ze tyle wydalem to jest ok. Nie patrzylem na siebie, ze to ja mam kaca, a ten co widzi mnie na kacu to od tego nie ucierpi. No ale musialem wiele przemyslec zeby do tego dojsc, bo wczesniej moje potrzeby i odczucia malo sie liczyly, tylko to co mysli otoczenie. Jedyne momenty, gdy moje uczucia sie liczyly, paradoksalnie, to byl czas picia, i dlatego w duzej mierze pilem.
                      • pierzchnia Re: pijane robale... 08.03.13, 22:08
                        Właśnie - trzeba zadać sobie podstawowe pytanie:
                        Dlaczego mam przestać pić?
                        Tylko, że ci, którzy przez alkohol utracili zbyt wiele i zmierzyli się z tym problemem / poznając cały ten koszmarny mechanizm/ nie zadają już sobie takich pytań.
                        Można zrobić tak dla wszystkich tych powodów, o których wspomniałeś, ale tak naprawdę trzeba najpierw wytrzeźwieć żeby poznać istotę sprawy - inaczej zatruty umysł tego nie pojmie.
                        Taka prawda jest nagłym odkryciem, a nie efektem żmudnej analizy - człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że cały czas był oszukiwany.
                        Podobnie jest z wieloma syndromami - nabytymi w dysfunkcyjnych rodzinach.
                        Można przeżyć całe swoje życie i kompletnie sobie tego nie uświadamiać - czasem jakiś człowiek pomoże, wskaże właściwą drogę.
    • miskolaj Re: pijane robale... 08.03.13, 10:10
      moge sie myslić, ale od mysle, ze to co piszesz wszystko bardzo piekne, ale przeintelaktualizowane:) też wszystkie teorie, które masz co do swojego picia i nie picia, powodów picia, powodów przerwania picia itd to wszystko jest Twoje teoretyzowanie na temat, który dla mnie na przykład jest absolutnie zamkniety...jakis czas zszedł mi na tym intelektualnym obrabianiu tematu, ale dopoki się tym zajmowałam nic a nic nie posuwałam sie do przodu - dzis mam wrazenie, ze to był jakiś moj ostatni krzyk, jakies połaczenie z piciem, nie wiem, w sumie bez znaczenia, ale tak było...odkad w pełni pogodziłam się z faktem, ze jestem alkoholiczka, a alkoholizm jest choroba psychiczna i smiertelna to cae te intelektualne roztrząsy juz mi nie było potrzebne...od wtedy zaczeło się liczyc tylko jedno - kto moze mi pomoc, co mam robic...bo wiedzialam, ze sama to juz soboe nie pomoge...duzo rozmawiam z innymi :chorymi" lubie i czesto słysze to od innych...dzis w mojej głowie juz nie jakie wino, jakie kace, jacy znajomi, co mi zrobili, z kim ja piłam itd....Ty wciaz bardzo to roztrzasasz, posty o koledze itd...to nie jest miting AA wiec udziele Ci dobrej rady - przestan tyle gadac na ten temat i rozkminiac, to nie ma bowiem zadnego znaczenia, jakie sa typy alkoholikow , kto jak pil i dlaczego itd - to wszystko jest bez znaczenia, nawet to dlaczego Ty piles tez Ci w niczym nie pomoze, to jak pilismy tez teraz nie ma znaczenia....czy alkoholiczka, która leżała pod nocnym obszczana ma po zaprzestaniu picia inna sytacje niz ja, która drogie wino piła w drogim domu?????nie i to nie ma znaczenia, zaden z tych aspektow sie nie liczy, jesli ktos osiagnał to swoje zwyczajowe dno to juz mu nie potrzeba nic wiecej chyba...ta rada jest po to, ze nie ma sensu szukac nowych drog i wywarzac zarygloane drzwi kiedy juz inni znalezli ta droga i mogą Tobie pokazac ta droge, która jest sprawdzona i skuteczna:)
      koles od rzucania palenia, itd czego Ty szukasz...w ogole moze ustalmy czy Ty pijesz>> jesli nie to od kiedy nie pijesz? byles na terapii?? itd moze zamiast mowic o koledze i kacu opiwedz nam cos o sobie - naprawde, bez intelaktualizowania:) rozmwiamy bowiem o chorobie alkoholowej:)
      • bernardyniol Re: pijane robale... 08.03.13, 11:41
        Akurat trafilas kula w plot, bo wiedze to ja mam spora, z pelnej kompleksoej terapii:)
        Akurat moze dla ciebie nie ma znaczenia zrozumienie przyczyn picia albo swoich schematow zachowan, a dla mnie ma. Ja nie uwazam alkoholizmu za kompulsje istniejaca sama z siebie, jak tiki nerwowe albo zespol touretta. Ja uwazam, ze alkoholizm jest silnie zwiazany z osobowoscia, wychowaniem, nawykami, przekonaniami itp.
        to ze za bardzo roztrzasam to sie zgodze, to jest moj nawyk, ktorego tez musze sie pozbyc, natomiast nie chce przechodzic na pozycje chodzenia po omacku. JEsli tylko zakrecisz butelke i nic ze soba nie zmienisz, to predzej czy pozniej wrocisz do picia, albo bedziesz zyc nieszczesliwie.
        Rady typu 'nie chodz tam gdzie ija' albo 'duzo jedz' sa owszem uzyteczne, ale one zalatwiaja aspekt fizjologiczny, a jest tez jeszcze aspekt psychologiczny, warto zdefiniowac, jakie schematy i nawyki w sobie chcemy zmienic, zreszta AA w pelni z tym sie zgadza, 4 krok i dalsze, rozrachunek moralny, odwazny i gruntowny- coz to innego jak nie analiza swoich zachowan, bledow, wad, schematow? Nie wiem, czemu budzi to tak silny sprzeciw z twojej strony.
        Tak, alkoholiczka ze smietnika jest w innym miejscu niz ty. Chociazby przez to, ze nie ma domu, byc moze nie ma go od lat, nie zna sie na placeniu rachunkow. Nie umie dbac o dom, a nawet nie widzi takiej potrzeby. Nie ma pracy, musi przelamac opory psychiczne, by do niej isc. KAzdy bezrobotny, nawet jak ma dom i oszczednosci po roku bez pracy popada w marazm- kazdy ci to powie. A co po 10 latach? i jeszcze spaniu po dworcach?
        Ktos, kto wyszedl z wiezienia ma jeszcze inne wyzwania, nauczyc sie zyc uczciwie, nauczyc sie odraczac nagrode, panowac nad impulsami.
        Ktos, kto pil z chorobliwej niesmialosci ma inne zadania.
        Ktos, kto mial bardzo udane zycie i ogrom pieniedzy, a jednak wpadal w ciagi i zniszczyl sobie watrobe tez ma inne zadania.

        Wiele rzeczy ich laczy, ale tez kazdy z nich potrzebuje specyficznych rozwiazan i pomocy. Nie wystarczy bezdomnej kobiecie ze smietnika powiedziec 'nie chodz tam gdzie pija' 'unikaj wyzwalaczy' i 'oddaj sie sile wyzszej' bo ot tego to ona najwyzej ze smietnika przeniesie sie do wariatkowa, i to przy dobrych wiatrach, bo przy zlych to z powrotem pod nocny i denaturat dwa razy prosze.
        • miskolaj Re: pijane robale... 08.03.13, 16:19
          kula w płot sam sobie trafiasz 3 razy dziennie...przekrecasz moje słowa na swoja modłe i potrzebe...mojego zachowania poznaje pracujac na programie 12 krokow i na terapii w ktorej wciac uczstenicze, tylko ja anilizuje je po co innego niz Ty i pod innym montem...mnie nie inetresuje czemu kiedys robiłam cos tam?/tylko co musze zmienic dzisiaj, nie pytam dlaczego tylko jak...masz racje alkoholizm nie jest kompulsja:) jednakze picie alkoholu i nie których ludzi w chodzi w skład tzw zachowań komplusywnych...jeakbys dluzej tu był, to bys moze wiedział, ze moj zawod do psycholog (miedzy innymi) i wcale mi wiedza akademicka nie pomaogła jak w nauk wpadałam, a jak chciałam z niego wychodzic, to wręcz mi przeszkadzała...czemu? a no własnie o tym to mowimy...i woszem nie możemy leczyc się po omacku, po to własnie mamy teraputow i ich zalecienia, innych alkoholikow i ich zalecenia i przede wszystkim rpogram 12 krokow....dlatego wlasnie nasze sznase sa wieksze i nie musimy nic robic po omacku...
          co do porównania którego uzyłam nie o to mi chodziło jaka jest sytacja materialna bezdomenego 0 to raczej oczywiste, mi chodziło o to czy czyms innym dla mnie i dla innego alkoholika jest alkoholizm///często trzezwieja moj drogo bezdomni alkoholicy, ubodzy alkoholicy, samotni alkoholicy, a zamozni, wykształceni, itd nie trzezwieja, bo wobec choroby wszyscy jestesmy rowni i w trzezwineiu nie ma znaczenia niczyj status społeczny...wszyscy musza zrobic ten sam kawał roboty - odwaznie i prawdziwie..czy to ja czy jakikolwiek inny alkoholik....
          mojego sprzeciwu nie budzi analiza własnych zachowan - nie wiem skad to zwiales - Ty jednakze przyszedles na forum analizowac przekonania nie swoje, tylko innych alkoholikow i jaks tam ludzi co Ciebie skrzywdzili...
          masz marne pojecie o tym co to jest w ogole ten wlasnie aa owski rozwoj duchowy, dlatego takie snujesz terorie o bezdomnej...swoja droga bezdomonosc tez jest uzaleznieniem - i wiekszosc bezdomnych, nie chce wcale zmiany swojej sytacji mieszkaniowej - ze tak powiem...jest to bardzo skomplikowne uzaleznienie, ale uzaleznienie...znam osobiscie 3 osoby, które wyszły z bezdomnosci i alkoholizmu dzikei AA....wyszli wtedy, gdy osobiscie dotkbeli wlasnego dna i uznali swoja bezsilnosc...to jest warunek, mam wrazenie, ze kiedy czlowiek uzna swoja bezsilnosc na prawde to juz mu nic nie stoi na przeszkodzie...a wlasciwie bezsilnosc to jeszcze za mało...moim zdaniem, jako alkoholiczki, ale rowniez psychologa i obserwatora (pracowałam z uzaleznionymi zanim sama sie uzaleznilam - ale posrednio) to uzanie bezsilnosci plus krok 2 i 3 programu sa pocztakiem zmian....i wtedy to juz leci....te 3 pierwsze kroczki i najgorsze za czlowiekiem...tak wynika z moich obserwacji..dopoki czlowiek nie zrobi tych 3 krokow jest lipa - i nie ma znaczenia jeszcze raz Ci powiem, czy to moja droga zy bezdomengo....to tak jak mi dzis na fb napisal kolega ktory zapił...>magda ty nawet niew iesz jaki ja jestem niesczesliwy, ile ja mam problemow itd..." jak to słysze wiem, ze to nic nie znaczy, ze to nie prawda i ze ten porabany egoista nie ma zadnych problemow, zapil 3 raz i bedzie zapijała w kółko, bo wciaz ze tak powiem "chce jezdzic po swojemu" a tu trzeba sie pozbyc stracyh przekonan, puscic to wszystko czego sie tak kurczowo trzymalismy, nawet jakby sie miało na moment miec wrazenie ze sie tonie, ale to warunke konieczny....TY sie mom zdaniem jeszcze nawet nie ogranałes do końca z pierwszym krokiem, wiec ciezko się dogadac - to prawda///
          • miskolaj Re: pijane robale... 08.03.13, 16:21
            przepraszam za błedy, ale mam od zeba wysoka gorączke i chyba nie powinnam dzis pisac, bo mi sie zlewa wszystko, az sie ciezko czyta co ja napisalam - sorry
            • aaugustw Re: pijane robale... 08.03.13, 16:30
              miskolaj napisała:
              > przepraszam za błedy, ale mam od zeba wysoka gorączke...
              __________________________________________________.
              Szybkiego powrotu do zdrowia zycze...!
              A...
          • bernardyniol Re: pijane robale... 08.03.13, 21:32
            Dobra Miskolaj, nie chce mi sie z toba spierac, niech bedzie wola Twoja a nie moja, a racje niech kazdy ma swoja.
            • grazkavita Re: pijane robale... 09.03.13, 07:29
              Nic nowego pod słońcem hak zmieniamy coś drastycznie w naszym życiu spada nam odporność.Kuruj się zdrowo po pewnym czasie to minie...
            • aaugustw Re: pijane robale... 09.03.13, 13:30
              bernardyniol napisał:
              > Dobra Miskolaj, nie chce mi sie z toba spierac, niech bedzie wola Twoja a nie m
              > oja, a racje niech kazdy ma swoja.
              __________________________________________________________.
              Wybacz bernardyniolu, ale to jest pijany twoj odbior i twoje myslenie...!
              Nie zauwazylem ani w jednym poscie, zeby Miskolaj z toba sie spierala...
              Widze natomiast slowa w jej listach, ktore promieniuja trzezwoscia, wiec
              moze one w ciebie tak godza...(!?).
              A...
              • miskolaj Re: pijane robale... 09.03.13, 13:37
                ja tez nie myslalam, ze to spór:) mówie co mysle, ale nie mam cisnienia, zeby Ci coś kolego udowdnic..sperajha się ludzie wtedy, gdy potrzebuja udowodnic swoja rację dla jakiegos celu, ja nie musze nic udowadniac...rozmawialam z Toba, bo jak już Ci mowiłam, i ta wiedza wiele dała - sama do tego nie doszłam, to o czym się przekonalam na wlasnej skórze to to czym sie moge podzielic...co Ty z tym zrobisz to juz naturalnie Twoja sprawa, dla mnie to nie ma większego znaczenia, choc naturę mam taka, ze cieszę sie gdy ludziom sie cos udaje i jest dobrze...
                moj wniosek z naszych rozmow pozostaje niezmiennie jeden i ten sam..według mnie i moje odczucia (w oparciu o własne przezycia) Ty nie walczysz ze mna, ani z nikim innym, Ty wciąż walczysz sam z soba.moje zaangazowanie w dialog z Toba po to było, ze sądziłam, iz mozesz to zauwazyc, bo Ty mi nic nie musisz udowadniac, bo co mi tam, nawet Ciebie nie znam:)ja odkad ze soba walczyc przestałam zaczęłam w końcu posuwac sie na przod z wieksza łatwościa - dokąd myslałam, ze jestem jedyna w sowim rodzaju i wyjątkowa to wciąz szukalam tzw, swojej drogi, bo mi było z innymi nie po drodze..i tak czuje Ciebie - rzadko się mysle:) a jak się myle to nie ma o czym mowic:)
                pozdrawiam Magda
                • bernardyniol Re: pijane robale... 09.03.13, 22:42
                  miskolaj napisała:

                  > ja tez nie myslalam, ze to spór:) mówie co mysle, ale nie mam cisnienia, zeby C
                  > i coś kolego udowdnic..sperajha się ludzie wtedy, gdy potrzebuja udowodnic swoj
                  > a rację dla jakiegos celu, ja nie musze nic udowadniac...rozmawialam z Toba, bo
                  > jak już Ci mowiłam, i ta wiedza wiele dała - sama do tego nie doszłam, to o cz
                  > ym się przekonalam na wlasnej skórze to to czym sie moge podzielic...co Ty z ty
                  > m zrobisz to juz naturalnie Twoja sprawa, dla mnie to nie ma większego znaczeni
                  > a, choc naturę mam taka, ze cieszę sie gdy ludziom sie cos udaje i jest dobrze.
                  > ..
                  > moj wniosek z naszych rozmow pozostaje niezmiennie jeden i ten sam..według mnie
                  > i moje odczucia (w oparciu o własne przezycia) Ty nie walczysz ze mna, ani z n
                  > ikim innym, Ty wciąż walczysz sam z soba.moje zaangazowanie w dialog z Toba po
                  > to było, ze sądziłam, iz mozesz to zauwazyc, bo Ty mi nic nie musisz udowadniac
                  > , bo co mi tam, nawet Ciebie nie znam:)ja odkad ze soba walczyc przestałam zacz
                  > ęłam w końcu posuwac sie na przod z wieksza łatwościa - dokąd myslałam, ze jest
                  > em jedyna w sowim rodzaju i wyjątkowa to wciąz szukalam tzw, swojej drogi, bo m
                  > i było z innymi nie po drodze..i tak czuje Ciebie - rzadko się mysle:) a jak si
                  > ę myle to nie ma o czym mowic:)
                  > pozdrawiam Magda


                  Ok, doceiam wysilki, ale moj wniosek jest tez taki, ze od kiegy do mnie piszesz to ciagle mnie diagnozujesz, kategoryzujesz, szufladkujesz. Jak mam byc szczery to srednio mi to odpowiada. Wole wymiane argumentow, a nie ciagle slyszec jaki to ja jestem, jaki powinienem byc i dlaczego nigdy nie bede taki jaki moglbym byc. Na dodatek, prawie same ogolniki.
                  Mowisz, zeby zajmowac sie soba, a ciagle zajmujesz sie mna. Mozesz mowic o sobie, ale uszczypnij sie zanim zaczniesz sie do mnie porownywac albo mnie rozkladac na czyniiki pierwsze, ok?

                  To, zej a walcze ze soba- jesli nawet- to informacja, ktora mi nic nie daje, tak samo jak ta, ze jestem nawalony, slepy, niedoinformowany czy co tam jeszcze. Jesli, zakladajac ze cierpie na te dolegliwosci, chcesz byc pomocna, to zamiast diagnoz przedstaw recepty. Od zdiagnozowania to jeszcze nikt na swiecie nie wyzdrowial.
              • bernardyniol Re: pijane robale... 09.03.13, 22:37
                aaugustw napisał:

                > bernardyniol napisał:
                > > Dobra Miskolaj, nie chce mi sie z toba spierac, niech bedzie wola Twoja a
                > nie m
                > > oja, a racje niech kazdy ma swoja.
                > __________________________________________________________.
                > Wybacz bernardyniolu, ale to jest pijany twoj odbior i twoje myslenie...!
                > Nie zauwazylem ani w jednym poscie, zeby Miskolaj z toba sie spierala...
                > Widze natomiast slowa w jej listach, ktore promieniuja trzezwoscia, wiec
                > moze one w ciebie tak godza...(!?).
                > A...


                ze lubisz bawic sie w prokuratora i sedziego to juz zauwazylem, ale ze w adwokata to nie wiedzialem. zostal jeszcze notariusz i komornik.
                • aaugustw Re: pijane robale... 10.03.13, 10:00
                  bernardyniol napisał (do A...):
                  > ze lubisz bawic sie w prokuratora i sedziego to juz zauwazylem, ale ze w adwoka
                  > ta to nie wiedzialem. zostal jeszcze notariusz i komornik.
                  ________________________________________________________.
                  Ci ostatni dwaj panowie (notariusz i komornik) przyjda sami do ciebie,
                  jezeli dalej bedziesz tak nietrzezwo ocenial innych swym omylnym rozumkiem...!
                  A...
                  • miskolaj Re: pijane robale... 10.03.13, 21:44
                    cyt...
                    To, zej a walcze ze soba- jesli nawet- to informacja, ktora mi nic nie daje, tak samo jak ta, ze jestem nawalony, slepy, niedoinformowany czy co tam jeszcze. Jesli, zakladajac ze cierpie na te dolegliwosci, chcesz byc pomocna, to zamiast diagnoz przedstaw recepty. Od zdiagnozowania to jeszcze nikt na swiecie nie wyzdrowial.

                    nigdzie nie napisałam, ze jestes nawalony, albo sleby...to Ty tak to odbierasz...jeśli Ciebie uraziłam przepraszam, nie to było moim zamiarem,,piszesz, ze zmiast diagnozy wolisz rady, jakbys ich chciał, to bys widział, ze w kazdym poscie do Ciebie pisałam głownie o sobie i o tym co mi pomogło - sadziłam, ze to sa wskazówki - ale Ty wolisz widziec agresje, której nie ma oraz epitety, których nie użyłam..w kazdym razie masz racje, nie potrzebnie się "podniecam" i zajmuje nie swoimi swprawami, szczególnie, ze udzielam rad komuś, kto o pomoc nie prosił, a chciał tylk sobie na forum uzaleznienia przeprowadzic eksperyment na innych alkoholikach - moja wina, jak sam widzisz do trzezwosci mi jeszcze daleeeko...
                    pozdrawiam i powodzenia zycze
                    • bernardyniol Re: pijane robale... 11.03.13, 11:25
                      miskolaj napisała:

                      > nigdzie nie napisałam, ze jestes nawalony, albo sleby...to Ty tak to odbierasz.
                      > ..jeśli Ciebie uraziłam przepraszam, nie to było moim zamiarem,,piszesz, ze zmi
                      > ast diagnozy wolisz rady, jakbys ich chciał, to bys widział, ze w kazdym poscie
                      > do Ciebie pisałam głownie o sobie i o tym co mi pomogło - sadziłam, ze to sa w
                      > skazówki - ale Ty wolisz widziec agresje, której nie ma oraz epitety, których n
                      > ie użyłam..w kazdym razie masz racje, nie potrzebnie się "podniecam" i zajmuje
                      > nie swoimi swprawami, szczególnie, ze udzielam rad komuś, kto o pomoc nie prosi
                      > ł, a chciał tylk sobie na forum uzaleznienia przeprowadzic eksperyment na innyc
                      > h alkoholikach - moja wina, jak sam widzisz do trzezwosci mi jeszcze daleeeko..
                      > .
                      > pozdrawiam i powodzenia zycze


                      Wiesz, troche sprawiasz wrazenie tutaj jak taki mrukliwy, odburkujacy sprzedawca na straganie, ktory ma pretensje, ze ma malo klientow. sztuka sprzedazy- nawet wlasnych idei- polega na tym, by zlapac odbiorce- jak to mowil Nergal- za jaja, serce lub szyje. by go przekonac. Tym sie charakteryzuje dobry sprzedawca, by klient kupil.
                      Ty natomiast od kiedy tu sie pojawilem i zaczelas do mnie pisca, mam wrazenei na mnie narzekasz, utyskujesz, krytykujesz mnie, masz jakies wieczne pretensje. To nie jest dobra metoda, nie zachecasz tym do swoich pogladow, wrecz odwrotnie.
                      Zdobadz sie na troche ciepla, otwartosci, empatii, troche nawet umiejetnej manipulacji, i nie badz jak ten sprzedawca.
                      • miskolaj do bernardyniola/// 11.03.13, 12:55

                        napisał kolega...
                        > Wiesz, troche sprawiasz wrazenie tutaj jak taki mrukliwy, odburkujacy sprzedawc
                        > a na straganie, ktory ma pretensje, ze ma malo klientow. sztuka sprzedazy- nawe
                        > t wlasnych idei- polega na tym, by zlapac odbiorce- jak to mowil Nergal- za jaj
                        > a, serce lub szyje. by go przekonac. Tym sie charakteryzuje dobry sprzedawca, b
                        > y klient kupil.
                        > Ty natomiast od kiedy tu sie pojawilem i zaczelas do mnie pisca, mam wrazenei n
                        > a mnie narzekasz, utyskujesz, krytykujesz mnie, masz jakies wieczne pretensje.
                        > To nie jest dobra metoda, nie zachecasz tym do swoich pogladow, wrecz odwrotnie
                        > .
                        > Zdobadz sie na troche ciepla, otwartosci, empatii, troche nawet umiejetnej mani
                        > pulacji, i nie badz jak ten sprzedawca.

                        wiedziałam, ze Ty estes zamsarkany dzieciak w okól którego musi się wiecznie krecic, nawet na forum miales potrzebe zabłysnac i ntelektem i zeby wszyscy czytali i podziwali Twoje chytre zabiegi...ale nie wiedziałam, ze Ty jestes taki bezczelny, popsuty typ...
                        Ty mi sugerujesz, ze ja mma sie podszkolic w manipulacji i technikach sprzedazy, zeby lepiej pomoc takiemu zepsutemu bezczelnemu pijusowi???chyba juz do konca rozum pozdjadałes, albo Ci ten egocentryzm labotomie zrobil...
                        ktokowliek na tym forum, czy gdzie indziej w ogoke interesuje sie twoim beznadziejnym przypadkiem i pisze do Ciebie pozytywne rzeczy, to juz musi miec w sobie ciepło i empatie - inaczej nie poswiecił by minuty na czytanie twoich żali i pijackich dyrdymałow...ale rozumiem, ze T w odpowiedzi będzie oceniał techniki sprzedazy i radził innym by się lepiej wyszkolili bi Ci lepiej pomoc:) no to juz jest szczyt bezczelnosci, Tobie już nic, a ni nikt nie pomoze - pisałam o tzw beznadziejnych przypadkach,,,madrala nam madrale...cos czuje, zeten Twoj przyjaciel i ta cala reszta co Cie biedaku tak zle traktowali, to Cie najwyrazniej doskonale poznali [rzed tem....bo tu w necie to Ty mozesz byc codziennie kim innym ale w realu ciezko tak codzien ryja świni ukrywac....
                        ja jestem ciepła cierpliwa osoboa i nikomu zle nie zycze, a szanse daja ludziom czesto wielokrotnie, ale jednoczesnie nie jestem debilem i prawom logiki w nieskonczonosc się nie opieram...choćbym była najgorszym sprzedawca, a placcili mi 10 za naukę innych sprzedawania i moja skutecznosc całkiem słono to dla Ciebie nie chciałabym nic w sobie zmieniac i zakładam ze wczesniej czy pozniej na kogobys nie trafił to wszyscy Cie potraktuja jak ten Twoj przyjaciel - bo z takim zarozumialm bucem współzycz się nijak nie da....
                        wszystko co pisze na forum jest do bólu szczere i tak tez moja wypowiedz tutyaj choc nie miła jest do bólu szczera...i kompletnie mnie nie intereresuje Twoj odbior, bo doswiadczenie mnie nauczyło, ze tacy jak Ty sa jak wsciekłe psy i dopóki ich dupa nie zaboli i na kolana nie padna i nie zawyja to zadna pomoc do nich nie dotrze....
                        zeby Ci zaoszczedzic czasu inforrmuje ze zadnego twoje posta nie przeczytam wiec mozesz popisy na forum robic i poklasku szukac, ale do mnie juz nawet jedno Twoje słowo nie dotrze:)
                        pozdrawiam bez serdecznosci Magda;;;Kiepski, ale dobrez opłacany trener sprzedazy:)
                        • bernardyniol Re: do bernardyniola/// 11.03.13, 13:16
                          miskolaj napisała:
                          > wiedziałam, ze Ty estes zamsarkany dzieciak w okól którego musi się wiecznie kr
                          > ecic, nawet na forum miales potrzebe zabłysnac i ntelektem i zeby wszyscy czyta
                          > li i podziwali Twoje chytre zabiegi...ale nie wiedziałam, ze Ty jestes taki be
                          > zczelny, popsuty typ...

                          > Ty mi sugerujesz, ze ja mma sie podszkolic w manipulacji i technikach sprzedazy
                          > , zeby lepiej pomoc takiemu zepsutemu bezczelnemu pijusowi???chyba juz do konca
                          > rozum pozdjadałes, albo Ci ten egocentryzm labotomie zrobil...
                          > ktokowliek na tym forum, czy gdzie indziej w ogoke interesuje sie twoim beznadz
                          > iejnym przypadkiem
                          i pisze do Ciebie pozytywne rzeczy, to juz musi miec w sobie
                          > ciepło i empatie - inaczej nie poswiecił by minuty na czytanie twoich żali i p
                          > ijackich dyrdymałow..
                          .ale rozumiem, ze T w odpowiedzi będzie oceniał techniki s
                          > przedazy i radził innym by się lepiej wyszkolili bi Ci lepiej pomoc:) no to juz
                          > jest szczyt bezczelnosci, Tobie już nic, a ni nikt nie pomoze - pisałam o tzw
                          > beznadziejnych przypadkach,,,madrala nam madrale...cos czuje, zeten Twoj przyja
                          > ciel i ta cala reszta co Cie biedaku tak zle traktowali, to Cie najwyrazniej do
                          > skonale poznali [rzed tem....bo tu w necie to Ty mozesz byc codziennie kim inny
                          > m ale w realu ciezko tak codzien ryja świni ukrywac....
                          >

                          zakładam ze wczesniej czy pozniej na k
                          > ogobys nie trafił to wszyscy Cie potraktuja jak ten Twoj przyjaciel - bo z taki
                          > m zarozumialm bucem współzycz się nijak nie da....




                          > wszystko co pisze na forum jest do bólu szczere i tak tez moja wypowiedz tutyaj
                          > choc nie miła jest do bólu szczera...i kompletnie mnie nie intereresuje Twoj o
                          > dbior, bo doswiadczenie mnie nauczyło, ze tacy jak Ty sa jak wsciekłe psy i dop
                          > óki ich dupa nie zaboli i na kolana nie padna i nie zawyja to zadna pomoc do ni
                          > ch nie dotrze....
                          > zeby Ci zaoszczedzic czasu inforrmuje ze zadnego twoje posta nie przeczytam wie
                          > c mozesz popisy na forum robic i poklasku szukac, ale do mnie juz nawet jedno T
                          > woje słowo nie dotrze:)
                          > pozdrawiam bez serdecznosci Magda;;;Kiepski, ale dobrez opłacany trener sprzeda
                          > zy:)




                          I znowu powi, ze nie oceniala i nie obrazala. swietnie. a wyjatkowo podle, wredne, zlosliwe, malostkowe insynuacje ze powinienem byc traktowany tak jak jakis swinia mnie kiedy potraktowal i ze kazdy tak zrobi- swiadcza o niskim poziomie twoim i od tej pory ja rowniez nie bede co ciebie pisal i cie czytal, bo jestes nic warta zarozumiala, pyszna, przemadrzala a na dodatek wredna, zlosliwa, malostkowa, podla i nikczemna osoba.
                          zegnam.
                          • bernardyniol Re: do bernardyniola/// 11.03.13, 13:21
                            I rezygnuje z tego forum, zegnam uczestnikow i zycze powodzenia. pa
                            • aaugustw bernardyniol napisal do bernardyniola... 11.03.13, 13:45
                              bernardyniol napisał do bernardyniola:
                              > I rezygnuje z tego forum, zegnam uczestnikow i zycze powodzenia. pa
                              ____________________.
                              Ktory z was odchodzi...!?
                              A...
    • e4ska Re: pijane robale... 11.03.13, 08:55
      Odstawienie alkoholu bardzo często prowadzi do różnych chorób, a nawet do śmierci. Widocznie picie ma też swoje dobre strony, co nie znaczy, że trzeba pić. Może alkohol wzmacnia w jakiś sposób nasz organizm?
      Natomiast tłumaczenie własnego niedbalstwa higienicznego... że wszystko, co złe, to nie ja, ale wino! - jest groźne. Latanie po mityngach i bratanie się z uczestnikami zagrzybia niejeden dom. Jest to bowiem bardzo zagrzybione i schorowane środowisko, gdzie kąpiel zastępuje się rozwojem duchowym. Należy więc bardzo dokładnie myć szklanki mityngowe w gorącej wodzie ze środkami dezynfekującymi, bo nigdy nie wiadomo, czy nasz poprzednik nie wrócił z jakiejś meliny. Tak i choroby przenoszone drogą płciową w ramach trzynastego kroku nie lubią prezerwatywy.

      Po prostu trzeba uważać i tyle!
      • aaugustw Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 11.03.13, 09:30
        e4ska napisała (nie do A...) ;-):
        > Odstawienie alkoholu bardzo często prowadzi do różnych chorób, a nawet do śmier
        > ci. Widocznie picie ma też swoje dobre strony, co nie znaczy, że trzeba pić. Mo
        > że alkohol wzmacnia w jakiś sposób nasz organizm?
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Z doswiadczenia wiem, ze jezeli alkohol wzmacnia w jakiś sposób
        nasz organizm, to dzieje sie to w sposob b. krotki, sztuczny, chemiczny
        i nienaturalny... - W sposob, ktory wiadomo na dluzsza mete wysiada
        i calkowicie nie zdaje egzaminu doprowadzajac tego niby "zdrowego"
        w efekcie koncowym do choroby, a nawet i smierci, jezeli delikwent
        taki nie odstawi za wczasu alkoholu, co naturalnie w pierwszej fazie
        musi odpokutowac zanim organizm przejmie swoja zdrowa role obronna...!
        _____________________________.
        e4ska napisała dalej (nie do A...) ;-):
        > ... Latanie po mityngach i bratanie się z uczestnikami zagrzybia niejeden dom.
        Jest to bowiem bardzo zagrzybione i schorowane środowisko, gdzie kąpiel zastępuje się rozwojem duchowym...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Eska, na milosc Boska, gdzies ty chodzila...!? - Jakie byly to mityngi...!?
        Kto cie tak skrzywdzil...!? :-(
        Czy ty czasem nie pomylias tej wspanialej, trzezwej Wspolnoty AA (Anonimowych
        Alkoholikow) z burdelem...!? :-o
        Ludzie, ktorzy po raz pierwszy przychodza do tej Wspolnoty AA dziwia sie, ze
        to chyba nie alkoholicy, bo wygladaja tak zadbani i tak trzezwo mowia...! ;-)
        A...
        • e4ska Re: Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 11.03.13, 10:11



          Och i ach!
          Na żadnym mityngu nie byłam, toteż nie mam tej całej chlamy..., przeczytałam jedynie na Wikipedii, że ta okropna chla... przenosi się drogą obcowania płciowego.
          No to tak mi się, Auguście, skojarzyło, że a ponieważ jurność alkoholików jest mi znana z Internetu, poczytaj wątek Wolfa m.in., to jeśli ja bym miała najlepszy wiek kobiecy, czyli przed czterdziestką, to bywając na mityngach też bym sobie nabyła chla...

          No ale że tak się nie stało w moim przypadku, to jestem sobie niezagrzybiona jak bory w czasie suszy. Czego i tobie życzę!





          • miskolaj [...] 11.03.13, 12:40
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • e4ska Re: Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 11.03.13, 13:17
              brzydzę sie takimi ludzmi, którzy choduja w sobie wstretne robale
              Ja też!
              Obrzydzenie wobec osób chorych na widoczne (odbierane zapachowo, wizualnie) choroby jest cechą gatunkową. Nasze zmysły są tak ustawione, aby się od takich chorych trzymać jak najdalej.
              Również w sytuacjach intymnych ważny jest zapach, a chorzy na grzybicę pachną niezbyt ponętnie. Jak też należy dbać o uzębienie, gdyż stany zapalne jamy ustnej skutkują bardzo nieprzyjemnym oddechem. Może psychologia lekceważy ten aspekt, jednak rada wygłoszona przez osobę z chorym zębem jest odbierana przeciwnie do rady, a właściwie nie jest odbierana! Ludzie, którzy śmierdzą, powinni się po prostu umyć. Dlatego, wspomagając pijaków, należy im dostarczyć mydło oraz czyste ubrania.

              Jeśli - co jest zgodne z twoją pisaniną - latasz na mityngi, mając troje dzieci, to ja się pytam głupio: kiedy ty masz czas na porządki domowe? Jak ty dbasz o siebie? Zamiast mityngu nie lepiej kąpać się codziennie? Jeśli nie ma wanny, to jest chociaż dobrze umyta, twoja osobista miednica. Bo straszne byłoby, aby w tej samej misce myły się dzieci!

              Nie tylko pijaństwo jest chorobą... Chlamida też!
              • aaugustw Co przynosi uczestnictwo w Mityngu AA... 11.03.13, 13:42
                e4ska napisała:
                > ... Ludzie, którzy śmierdzą, powinni się po prostu umyć.
                Dlatego, wspomagając pijaków, należy im dostarczyć mydło oraz czyste ubrania.

                > Jeśli ... latasz na mityngi, ..., to ja się pytam głupio: kiedy ty masz czas na
                porządki domowe?
                ______________________________________________________.
                Mnie interesuja tylko tematy dotyczace AA i Mityngow AA, dlatego
                informuje uprzejmie, ze AA nie wspomaga pijaków materialnie, ani
                nie dostarcza im mydeł oraz czystych ubran...!
                Trzezwi alkoholicy dziela sie z potrzebujacymi jeszcze pomocy swoim
                doswiadczeniem, sila i nadzieja dajac duchowe wsparcie, ktore zakwita
                potem trzezwoscia, odpowiedzialnoscia, bezinteresownoscia i czystoscia...! ;-)
                (patrz, pukt 10 - na dole...!).
                A...
                Ps. Jezeli chodzi o mnie to 1,5 godz. Mityngu tygodniowo (czasami x2),
                nie przeszkadza mi osobiscie w niczym takim, abym poczul, ze zaniedbuje
                cokolwiek w moim zyciu prywatnym... - Wrecz przeciwnie...! - One daja mi
                Power i sile do dalszych trzezwych, uczciwych i prawych czynow...!
                Tu - na FU - marnuje(my) czas...! ;-)
                . . . . . . . . . . . . . . . .. . . . . . . . . . . .
                CZEGO NIE ROBI WSPÓLNOTA AA

                1. Nie dostarcza alkoholikom wstępnej motywacji do zdrowienia, nie ubiega się ani nie
                usiłuje nakłaniać kogokolwiek, aby włączył się do AA.

                2. Nie prowadzi spisów członków ani "historii choroby".

                3. Nie angażuje się w badania, ani im nie sponsoruje.

                4. Nie łączy się z organami władzy lub administracji, ani też z organizacjami społecznymi.

                5. Nie tropi, ani nie usiłuje "kontrolować" swoich członków.

                6. Nie stawia diagnoz czy prognoz - medycznych ani psychologicznych.

                7. Nie udziela pomocy w wytrzeźwianiu (tj. odtruwaniu), pielęgnowaniu, hospitalizacji, nie
                podaje leków, ani nie udziela żadnej pomocy medycznej czy psychiatrycznej.

                8. Nie oferuje usług duchowych, ani religijnych.

                9. Nie angażuje się w edukację czy propagandę na temat alkoholu.

                10. Nie zapewnia kwater, wyżywienia, ubioru, zatrudnienia, pieniędzy czy innych korzyści lub
                usług socjalnych.

                11. Nie zapewnia konsultacji domowych, ani zawodowych.

                12. Nie przyjmuje żadnych pieniędzy za swe usługi, ani żadnych dotacji spoza AA.

                Indywidualny uczestnik Wspólnoty AA może robić niektóre z tych rzeczy na "prywatny
                rachunek", nie należy to (str.114) jednak do członkostwa AA.
                Członkami AA są także liczni profesjonaliści od spraw alkoholizmu. Ich praca zawodowa
                nie jest jednak częścią ich członkostwa w AA. AA - jako Wspólnota - nie udziela pomocy
                zawodowej (profesjonalnej). (str.115)
              • miskolaj Re: Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 11.03.13, 14:44
                Eska napisała:
                > Jeśli - co jest zgodne z twoją pisaniną - latasz na mityngi, mając troje dzieci
                > , to ja się pytam głupio: kiedy ty masz czas na porządki domowe? Jak ty dbasz o
                > siebie? Zamiast mityngu nie lepiej kąpać się codziennie? Jeśli nie ma wanny, t
                > o jest chociaż dobrze umyta, twoja osobista miednica. Bo straszne byłoby, aby w
                > tej samej misce myły się dzieci!

                dobbrze ze masz chociaz na tyle swiadomosci, ze sama stwerdzasz pytajac, ze pytasz głupio:)
                ja bym tylko dodała bezdennie głupio:) boś taki popis swojego poziomu inteligencji dała ze nic dodac nic ująć:)
                rozumiem, ze twoja inteligencja Ci podpowiada, ze jak ktos chodzi na mitingi to sie nie kapie:)? bardzo to cekawa teoria:) rozne oszołomy już tutaj trafiały, ale z tego co widzę to Ty jestes nie do przebicia:)
                ale najlepsze jest to, ze normalny czlowiek nawet czegos takiego nie wymysli, bo kazdy miezry swoja miara..widac masz jakis problem z tym myciem skoro tyle o nim mowisz, roumiem, ze jak idziesz na godzine po połódniu na fitnes to juz nie beirzesz kapieli??bo czasu brak:)
                na Twoje troskliwe pytanie czy mam czas na porzadki> i owszem mam duzo czasu, bo nie musze pracowac, moj maz pracuje a ja spedxam czas bawiac się z dziecmi, jezdzac na nartach, na cwieczeniach i relaksie...domowymi porzadkami zajmuje się u mnie kochana Pani Basia 7 godzin dziennie, a ja zarzywam w tym czasie relaksu w wannie z hydromasazem a potem oczyszczam ciało i dusze w swojej saunie...a zdaza sie, ze po wyjsciu z sauny dzieci mocza sie w tej samej balii z zimna woda - jak to po saunie powinno sie robic zanurzajac ciało na kilka seksund:)
                pozdrawiam i naprawde znajdz sobie forum gdzie bedziesz mogła sie poskarzyc na swoja puszczalska naturę i probelmy z chigiena osobista, bo jak widze to jest twoja obsesja;;;;jakos ja bym nie radzila nikomu na forum uzaleznien by się mył:) hahaha to tylko zdrowy czub moze wpasc na cos takiego, ale dziekuje za troske:) chlamydia nie jest robalem moja droga, a piszac Ci o robalach mialam na mysli duchowe - takie jakie Ty w sobie chodujesz i musisz je karmic ponizaniem innych:) tych robali sie brzydze najbardziej...bo cała reszte mozna potraktowac Paraprotexem:) i niestety kazdy je w sobie ma...takze moczenie miednicy Ci nie pomoze, bo rowniez jestes szcesliwa nosicielka chlamydii i kilku innych grzybow .....ale gorsze te co masz w sercu - tych wyleczyc sie nie da..

                >
                • e4ska Re: Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 12.03.13, 09:00
                  pozdrawiam i naprawde znajdz sobie forum gdzie bedziesz mogła sie poskarzyc na swoja puszczalska naturę i probelmy z chigiena osobista, bo jak widze to jest twoja obsesja;;;;jakos ja bym nie radzila nikomu na forum uzaleznien by się mył:)
                  A powinno się o takich sprawach mówić! Skoro - o czym napisałaś - masz problemy ze zdrowiem, należy szukać przyczyn złego stanu fizycznego kobiety trzydziestopięcioletniej, która ma troje dzieci, a narzeczony jej córki popełnił samobójstwo.

                  Charakterystyczne jest dla pewnego typu kobiet, że faktycznie szukają mężczyzn na mityngach, a potem żałują i jęczą okropnie. Nie wiem, co jest atrakcyjnego w mężczyźnie zapijaczonym, ale choćby wątek o ciąży z pijakiem, który rzuca ciężarną dla innej, po czym oboje pisują sobie pięknie na publicznym forum - otóż wątek ten świadczy o przygodności damsko-męskich stosunków w środowisku.

                  Mnie na jednym z for napisała kobieta, żebym sobie znalazła kochanka na mityngu. Sama zaś wzięła takiego na męża, a jak to się skończyło? Jak w większości przypadków.

                  Jeśli obraża kogoś wzmianka o kąpieli - to jego chora sprawa.

                  Co do legendy o zachlamidionych basenach: od trzech lat bywam na basenie prawie codziennie i jestem zdrowa. Powiedziałabym, że nie ma możliwości, aby w wodzie basenu przeżyły jakieś chlamy. Poza tym przed wejściem i po wyjściu bierzesz dokładną mydlaną kąpiel. Nie wolno wchodzić do basenu "z biegu".

                  Wściekła reakcja na pytanie, czy pogorszenie stanu zdrowia pijaczki, która odstawiła wino, nie wynika czasem z lekceważenia zasad higieny oraz zadawania się z pijakami, świadczy o tym, że pomija się podstawowe sprawy. co mnie zraziło już na wstępie do terapii: brud i smród. W ubikacji śmierdziało paskudnie, umywalki były brudne. W obejściu pełno "małpek" i butelek dwusetek. A tam przez kilka godzin trwały lekcje, a wieczorem odbywały się mityngi.

                  Nie ma co się dziwić, że stan zdrowia "leczonych" pijaków pogarsza się! Można się zarazić w takiej grupie różnymi chorobami, w tym też grzybicą. Ale że dla kogo takie spostrzeżenie jest obraźliwe?
                  :-)))
                  • miskolaj [...] 12.03.13, 10:45
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • aaugustw Re: Jakie efekty przynosi wstanie lewa noga... 12.03.13, 10:50
                    e4ska napisała:
                    > ... A tam przez kilka godzin trwały lekcje, a wieczorem odbywały się mityngi.
                    >
                    > Nie ma co się dziwić, że stan zdrowia "leczonych" pijaków pogarsza się! Można s
                    > ię zarazić w takiej grupie różnymi chorobami, w tym też grzybicą. Ale że dla ko
                    > go takie spostrzeżenie jest obraźliwe?
                    __________________________________________________________________.
                    Nie potrafie odpowiedziec na to pytanie, dla kogo to mogloby byc obraźliwe...(!?).
                    Domyslam sie jedynie, ze chodzi tu o alkoholikow, ktorzy uczestnicza w Mityngu
                    a w trakcie tego Mityngu przychodzi jakis zaniedbany pijak...(!?).
                    (osobiscie nie spotkalem sie z czyms takim, aby na Mityng przyszedl ktos
                    zaniedbany, natomiast tam gdzie ja chodze z przeslaniem - do Domu dla
                    bezdomnych, tam przychodzi takze duzo Polakow, niektorzy z tych ludzi
                    sa mocno zaniedbani, ale nie przeszkadza mi to az tak, aby nie wyciagnac
                    w ich kierunku mojej dloni...!).
                    A wiec, skoro chodzi tu o jakiegos pojedynczego pijaka, to (teoretyzuje),
                    wtedy pytanie jest nietrafione, bo znam lepsze sposoby zarazania sie w grupie,
                    np. w autobusie czy w tramwaju ludzie maja wieksze szanse zarazenia sie,
                    ze wzgledu na tlok jaki tam panuje oraz czestotliwosc jazd... (pomijam juz
                    sex grupowy, w ktorym nie mam doswiadczenia...!) - a szkoda...! :-(
                    A... ;-)
                  • pierzchnia [...] 12.03.13, 11:02
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • aaugustw [...] 12.03.13, 12:40
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • boja55 Re: pijane robale... 11.03.13, 15:58
      Czytając FU w ostatnich dniach zobaczyłem te swoje "pijane robale".Nie odnoszę się tu osobiście do nikogo,widzę też swoje zachowania nawet z nie tak odległego czasu.Nic nie kosztuje aby komuś przyłożyć , upokorzyć , ośmieszyć i wtedy czułem się lepiej.Lepiej,bo moje ego rosło, przeciwnik nawet domniemany był pokonany , a ja byłem dumny jak paw bo mu przyłożyłem i pokazałem "swoją mądrość".Dziś pytam się sam siebie co mi to dawało,po co to robiłem ? Odpowiedź znajduję tylko jedną,to te "pijane robale"w mojej głowie karmiły się takim moim zachowaniem.Kiedy zacząłem pracować na Programie AA te "pijane robale" zacząłem u siebie widzieć i nijak miały się one do tego kim chciałem być , jak bardzo chciałem się zmienić. Dla mnie Program AA nie posiada furtki typu nie jestem na mitingu AA , nie jestem z kimś ze Wspólnoty AA to mogę sobie odpuścić i "pijane robale" dochodzą do głosu. W kroku 12 AA mówimy " i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach". Dla mnie jest to jasne.Wspólnota AA pokazała mi drogę na dalsze moje życie,życie jakiego nigdy nie miałem,o jakim nawet nie marzyłem.Wspólnota AA dała mi Program jakim mam podążać i nie ma tam miejsca "na te pijane robale".Moje codzienne podsumowanie dnia , swoisty rachunek sumienia pokazuje zagrożenia i czasami te "pijane robale".Widzę gdzie coś źle zrobiłem,coś źle zinterpretowałem i staram się już nie dopuścić do podobnych zdarzeń.
      Ale to ja tak mam,tak myślę i rozumiem.Pogody Ducha dla wszystkich.
      • aaugustw Re: pijane robale... 11.03.13, 20:25
        boja55 napisał:
        > Czytając FU w ostatnich dniach zobaczyłem te swoje "pijane robale"...
        > ... widzę też swoje zachowania nawet z nie tak odległego czasu.Nic nie kosztuje aby komuś przyłożyć , upokorzyć , ośmieszyć i wtedy czułem się lepiej.Lepiej,bo moje ego rosło...
        ... W kroku 12 AA mówimy " i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach". Dla mnie jest to jasne.Wspólnota AA pokazała mi drogę na dalsze moje życie,życie jakiego nigdy nie miałem,o jakim nawet nie marzyłem.Wspólnota AA dała mi Program jakim mam podążać i nie ma tam miejsca "na te pijane robale"...
        > Ale to ja tak mam,tak myślę i rozumiem....
        ___________________________________________________________.
        Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem te slowa i poczulem niedosyt...! :-(
        Niedosyt poniewaz oczekiwalem w tym liscie, choc jeden z przykladow, albo:
        Praktycznego niesienia pomocy innym, przy tak wspaniale opisanym wlasnym
        przebudzeniu duchowym, (Krok 12 - powstaly z rezultatu wczesniejszych Krokow),
        albo: Choc jednego przykladu z tego szczesliwie ulozonego zycia w realu (obok
        alkoholu, bez alkoholu)... - Zobaczylem tylko teoretyzowanie...! :-(
        O nie, nie moje slowa nie sa wyzej opisanymi przez autora negatywami, aby;
        "komuś przyłożyć , upokorzyć , ośmieszyć", etc... - Jezeli mialbym je okreslic
        to nazwalbym moje slowa; "mile widzianymi uwagami krytycznymi", ktore
        zapewniaja postep w AA... - (sa to slowa Billa, z Listu z 1955r, (326 - "Jak to widzi Bill).
        Osobiscie, kiedy ja teoretyzuje, nigdy nie omieszkam podac mojej praktycznej
        strony zycia tego pieknego naszego Programu, gdyz ten nasz Program az sie prosi,
        aby go wprowadzic w zycie i pokazywac jak ulozylem sobie to szczesliwe zycie
        w mojej rodzinie... - Napisalbym, np. o swoich sluzbach w AA, albo o tym jak
        postepuje w domu, w rodzinie, napisalbym ze potrafie dzis juz spojrzec zonie
        w oczy, objac ja i powiedziec mile slowa nie tylko podzieki za to co ona dla mnie
        zrobila i co robi... - To samo (troche inaczej) dotyczy moich dzieci i sasiadow... -
        Robie to dzisiaj chetnie, gdyz potem wszystko to otrzymuje w trojnasob z powrotem...! ;-)
        Pokazalbym po prostu te piekna strone naszego Programu AA...
        Ale to ja tak mam, tak myślę, rozumiem i odczuwam....
        A ilu z tego zechce skorzystac, nie moja to juz broszka...!
        A...
        • aaugustw Pelna akceptacja... 12.03.13, 18:00
          aaugustw napisał (i wylecial):
          Zauwazylem ze moja jedna wypowiedz zostala wywalona... -
          Nie wiem co w niej napisalem, ale zauwazylem u siebi takze dopiero
          teraz, ze obecny moderator nie idzie mi jakos na jajca... - Akceptuje
          wiec jego decyzje i domyslam sie, ze musial miec jakis powod...(!?).
          A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka