Dodaj do ulubionych

warsztaty sponosorowania..

17.03.13, 19:47
z których własnie wróciłam - robione przez chłopaków z Londynu - powaliły mnie, rozwaliły, zachwyciły,zawstydziły i obudziły nadzieje (był ze mna mój maz) dały siłe, poprostu przezycie nie wyobrazalne...polecam kazdemu kto bedzie miał okazję tych własnie ludzi posłuchac....więcej nie jestem w stanie powiedziec..poza wielkie ogromne dzieki...
Obserwuj wątek
    • wiesj23 Re: warsztaty sponosorowania.. 17.03.13, 20:19
      tkz,warsztaty sponsorowania,aa,al-alon
      a tak z ciekawości:to ile już nie pijesz?
      • miskolaj Re: warsztaty sponosorowania.. 17.03.13, 20:34
        a jakie to ma znaczenie:)? jakbym nawet miesiac nie piła to wlasnie aa, czy warsztaty sposnorowania były by miejscem dokładnie dla mnie...nie pije prawie rok, ale nie sądzę by to pytanie miało jakis zwiazek z tematem:) polcema takie przezycie zarowno tym co nie pija tydzien jak i tym co nie pija 20 lat...normalnie jest tak ze jak we wtorek przestaniesz pic to nic nie stoi na przeszkodzie bys od srody zaczął ze sponsorem prace na programie..ja i tak za długo kręciłam sie w okół wlasnego ogona - bo kazdy dzien bez programu to dzien stracony:)
        • wiesj23 Re: warsztaty sponosorowania.. 18.03.13, 07:13
          niech Ci nie przyjdzie myśl jeszcze o dda
          grunt to nie pij
          za pewien czas zmienisz poglądy,za pewien znowu
          na pewno do krowy nie jesteś podobna
          grunt to nie pij/jak to określę kolokwialnie"choćby h... na h...... stawał/
          • miskolaj Re: warsztaty sponosorowania.. 18.03.13, 07:43
            dziekuje za rady:) takie warsztaty przydałby sie rowniez zTobie polecam:) to były wlasnie dla takich ludzi, którzy chodza na mitingi i powtarzaja bez końca :grunt to nie pij" i tam rok po roku nic nie robia ze soba "tylko grunt to nie pij" no i jeszcze zapomniałam ze sie wymadrzaja i chca sie dzielic swoje "pseudo madrosci" udzielaja wrednych, podłych, głupich i bezwartosciowych rad nowicjuszom...
            powieniens to wiedziec, ale nie wiewsz wiec Ci piowiem, program AA wedle którego pracuje i zyje jest programem uniwersalnym i nie potrzebuje zadnych etykietek dda ani innych rzeczy, bo jak czlowiek ma 12 krokow to juz mu nic wiecej nie potrzebas - poza oczywiscie dzialaniem!!!!!bo na wileu mitingach ludzie poprzestaja na przeczytaniu krokow niestety:( i potem efektem sa takie wypoiwiedzi jak Twoja i ikolegi z dołu...
            ludzie nie bójcie się leczyc i trzezwiec!!!!
            • wiesj23 Re: warsztaty sponosorowania.. 18.03.13, 08:43
              może źle myślę
              ale na początku przeważnie jest "alkoholowy mesjanizm|"
              powiedziano mi,że alkoholik po/czy w trakcie 3 roku otwiera jedno oko
              i coś w tym jest
              obserwuj jak się Twoje poglądy będą zmieniać w czasie.
              Ja ze swoich czasem się lekko usmiecham
              szczegulnie jak na początku jeżył august.Teraz podchodzę tak,że ludzie tacy są
              jak ja to mówię "zdrowie psychiczne" jest najważniejsze
              oczywiście wiedza nikomu nie zaszkodziła
              ale gdzieś powiniem być ten "złoty środek"
              a co do sponsorowania pod zastanowienie
              jak wielka to odpowiedzialność?jakie cechy powiniem posiadać sponsor?czym dyspononować/bo chyba nie tyko komórką/?
              czy sponsor może skrzywdzić podopiecznego?
              a to z dda to lekka kpina /z siebie też,bo chciałem to zaliczyć w pierwszym roku.Wymagania to min 2 lata.I to ma sens,bo ile może unieść na raz mózg "alkoholika z przeszłością"
              • miskolaj Re: warsztaty sponosorowania.. 18.03.13, 09:13
                to temat na dluzsza rozmowe i chyba nie w necie:) wiesz..po to były te warsztaty, by sie dowiedziec tego o co Ty pytasz, bo to sa rzeczywiscie bardzo wazne pytania, na które wiele sob nie zna odpowiedzi..
                moge Ci tylo powiedziec tak w dyzym skrocie, ze sponsor daje podopiecznemy tylko program, ale warunek jest taki, ze najpierw sam ten program w taki sam sposob przepracowal pod okiem swojego sponsora...nie moze zatem skrzywdzic podopiecznego jesli robie tylko to co powienien, problem polega na tym, ze wiedza o tym jest czesto bardzo mała i ludzie biora sie za sponsorowanie wymyslajac jakies swoje madrosci i metody...a sponsor nie jest od tego...jakbys chcial o tym pogadac wiecej to bardzo chetnie podziele sie tym czego sie dowiedzialam...jedyna cecha ktora musi posiadac sponsor to wlasnie ta, ze sam ze sponsorem przeszedł przez program i nie wedle tego co sobie ktos wymyslił "po pijaku" tylko wszystko to jest napisane w wielkiej ksiedze...
                masz racje co do zmian jakie w nas zachodza:) tez tak mam, ze czesto sobie czytam co pisałam kiedys i sie smieje:) ale to mnie cieszy i wiem gdzie byłam a gdzie teraz jestem:) mam do siebie duzy dystans, dlatego codziennie sie z siebie smieje, kiedy widze jakie błedy popełniam czasem sie zloszcze, ale czesto sie smieje:)
                co do wiedzy, to najgorzej jest wtedy jak wymyslamy swoje madrosci zamiast skorzystac z tego co inni juz zdobyli...po co odkrywac odkryte juz lady?:)
                apropos dda moge sie z Toba tylko podzielic swoim wlasnym doswiadczeniem...
                jak szłam na terapie odwykowa to myslalam wlasnie, ze robie to po to, by moc w przyszłosci skorzystac z terapii DDa - wlasnie za jakies 2 lata, talk wtedy czulam, dzis wiem, ze nie pojde na terapie dda, bo znalazłam juz to, czego szukałam, a tym czyms jest program 12 krokow, jest on tak uniewrsalny, ze mi osobiscie wystraczy...moim rpblemem (który identyfikowalam przez lata jako dda) było głowinie:urazy z dziecinstwa, żal, ból, strach, uzalanie się nad soba, łzosc na matke i na iine osoby,,uwazalam, ze nawet moje picie jeste wynikiem mojego nieszczescia i ciezkich przezyc z dziecinstwa no i jeszcze maz alkoholik...teraz wiem, ze to załatwia wlasnie praca ze sponsorem...i wlasnie praca na programie..tam jest miejsce na pozbycie sie uraz, na pozbycie sie bólu, na pozbycie sie leku, tam jest miejsce na wszystko - dla mnie, no i dla wielu innych ludzi którym sie to udało:) mi tez sie powoli udaje, jednym z pierwszych zalecen dla trzezwiejacego alkoholika, który chce trzezwiec na programie jest to, by codziennie dzwonic do 2 alkoholikow z krótszym stazem, nie dzownic po to, by ich ratowac, lub po to by udzielac im rad, ale po to, by spytac jak sie czuja i jak minął im dzien:) na to nigdy nie jest zbyt wczesnie...mowiac mesjanizm masz na mysli taki dwukrok pewnie, ze czlowiek sam jeszcze potrzebuje pomocy, a chce ustawiac zycie innych...tylko w tej pomocy nie ma chodzic o planowanie zycia drugiemu czlowiekow, lecz o zwykła serdecznosc:) to jest bogactwo rowniez dla mnie, kiedy dzownie do ludzi, którzy stawiaja pierwsze kroki i pytam jak sie czuja i zycze im miłego dnia - nic wiecej, mozna by rzecz tylko tyle i az tyle...to sa takie pierwsze słuzby, które przynoszą korzysc obu stronom..dlatego mowie, ze to temat rzeka i ciezko to tak przekazac w dwoch zdaniach, szczególnie w necie:)
                teraz ja pracuje na programie wiec nie moge byc czyims sponsorem, ale juz bardzo nie długo bedę mogła z czego bardzo sie ciesze, bo dla mnie trzezweinie wtedy ma sens, kiedy wracam do zycia i moge dawac cos innym ludziom, czego przez lata nie mogłam robic, gdybym trzezwiała tylko dla siebie, nie miałoby to zadnego sensu, trzezwieje dla siebie, ale i dla Ciebie...:)
                pozdrawiam Magda
                ps, a program i sponsor sa po to by sie całe zycie nie krecic w okół wlasnego ogona, tylko wyjśc z tego obłedu i zacząc być częscia wsólnoty - nie tylko wsólnoty AA, ale wspólnoty ludzi, wszystkich ludzi:)
      • miskolaj Re: warsztaty sponosorowania.. 17.03.13, 20:36
        i jeszcze w to tkz mieszasz:) to juz wogole nie rozumiem...tkz to jest plan terapii który kazdy przechodzi tak samo z tego co wiem w dwuletnim planie, najpierw podstawoowa - teraz mam tkz jak skoncze nawtory - u mnie w miescie tak to wyglada, wie Towje pytanie jest dziwne :)
    • e4ska Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 17.03.13, 20:53
      Co to jest "sponosorowanie"?
      Nie znam tego słowa. A może powinno się je znać?

      Ponieważ megadokwadratuzachwycona pani Miskołaj używa obelg zamiast rzeczowych wypowiedzi, proszę o wyjaśnienie reszty znawców przeróżnych pijackich warsztatów!
      zdrufka ;-)
      • e4ska Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 17.03.13, 20:56
        Hm, doczytałam. No, za taką ilość potworków językowych na innych forach... no proszą, aby wytrzeźwieć przed stukaniem.
        • yuraathor Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 17.03.13, 22:42
          a ja nie byłem, choć organizowala to moja intergrupa.
          czemu nie bylem?
          1. program warsztatów przewidywał przerobienie krokow, wszystkich 12 w godzinach
          10;00- 16;15
          2. nie wiem czy przyjaciele z Londynu mają lepsze doświadczenia w stawianiu kroków niz uczestnicy naszych krajowych mityngów
          3 . czemu za pracę nad krokami kazali sobie po 15 zeta od uczestnika

          zaczęli od Poznania , dzisiaj Szczecin co za tydzień ?
          • miskolaj Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 07:38
            nie bede komentowala Eski:)
            te warsztaty to nie są warsztaty na "przerabianie krokow" jak sama nazwa mowi to było warsztaty sponsorowania, a nie przerabiania krokow..program się przerabia ze swoim sponsorem, a nie na warsztatach i nie trawa to kilka godzin..zastanawiam sie skad u Ciebie Yuaathor tyle drwiny, jesli nawet nie wiesz kim sa Ci ludzie, co robias i oczym sa te warsztaty...a na twoje pytanie czy Panowie z Londynu maja lepsze doswiadczenie sam sobie odpowiedziales, widac maja skoro twoje doswiadczenie i wiedza o programie jest taka, ze mysllales ze na warsztattach grupwo mozna kroki przerobic w 5 godzn, czy tam w 8, jakkby mial pojecie nawet by to Tobie przez mysl nie przeszło:) ale to nie jest jakis zarzut, to jest wlasnie ogolny problem...wczoraj byłam swiadkiem zreszta jak ludzie z 10 letnim stazem nie picia prosili o soonsorowanie ludzi z 2 letnim stazem nie picia - i to nie były pojedyncze przypadki...
            i task juz na koniec powiem, ze mowienie o tych 15 zł tu n aforum w atki sposob to jest podlosc wiesz...ja zapłaciłam za swoj obiad i za sale wynajeta dla 100 osób, z e sprzetem, nagłosnieniem i tak dalej - to nie jest xza darmo...
            a Ci chłopcy przylatauja do Polski w swoim wolnym czasie i poswiecajjac ten czas bezinteresownie mi i Tobie...
            pozdrawiam magda
            • e4ska Następny podły 18.03.13, 08:24
              .zastanawiam sie skad u Ciebie Yuaathor tyle drwiny,

              mowienie o tych 15 zł tu n aforum w atki sposob
              > to jest podlosc wiesz..


              I jak tu żyć w tak podłym świecie? Jeśli nawet na wynajętą salę o pojemności 100 osób przybyło 50, to razem daje 7,5 tys. Po opłaceniu kosztów ewentualnych coś tam kolegom sponostronowatym w kieszeni zostało. Za parę godzin "pracy". "Chłopaki z Londynu" wiedzą, że na pijakach da się zarobić nie tylko w sklepie monopolowym czy pędząc bimber. Można pijaków doić na rozmaitych warsztatach terapeutycznych, na różnych rozwojach psychicznych czy innych umysłowych, na wczasach za niebotyczne pieniądze... znaczy prywatnych cud-odwykach.

              Czysta matematyka, czysty zysk! Od zawsze żerowano na naiwnych i to się nigdy nie zmieni, bo świat dzieli się na naiwnych i sprytnych, na skubanych i oskubywanych.

              Z wrodzoną podłością zapytam, czy ty, pani Miskolaj, nie możesz umyć klawiatury, bo ci strasznie przepuszcza...
              • miskolaj Re: Następny podły 18.03.13, 08:42
                tak ci tylko pomoge w matematyce, bo widze, ze nie doszłas do 4 klasy podstawowki 15 zł przemnozone przez 10 osob to jest 150 zł, a przemnozone przez 100 osób - to jest 1500 zł:) więc po opłaceniu sali - która własnie sprawdziłam w necie kosztuje za cały dzien 1200 zł - ze sprzetem pozostało az 300 - ale została dla 100 osób zakupiona kawa, chebata i mleko - bez ograniczen..haha no i cukier..jesli zostało jakies 10 zł - choc nie sądze, to faktycznie chłopaki zarobili:) biorac pod uwage ze przylecieli z Londyny - to zarobili faktycznie..
                wspólczuje Ci Eska, ni etylko tego, ze liczyc nie potrafisz..ale tego ze tak widzisz swiat i ludzi..myslam, ze Ty jestes nienormalna, ale z tego co widze, ty jestes poprpstu bardzo nieszczęsliwa kobieta, sfrustrowana, zawistna i co najgorsze bardzo cyniczna...

                i faktycznie jak sama napisałas - czysta matematyka:) poziom 1-3 szkoła podstawowa..dlas tu przykład tego, ze jak ktos chce miec racje to ja zawsz bedzie miał bo zamiast korzystac z nauki policzy wszystko po swojemu a potem komus ta kupe dywagacji, oszczerste na łeb wyleje w nadziei ze sa poczuje sie lepiej...
                i głeboko wierze, ze podłosc nie zostało Ci wrodzona..to jest bagaz tego na co całe zycie cięzko pracowałas, to sa Twoje wybory i decyzje...ale powiem Ci, ze od tego mozna sie uwolnic i nawet Ty masz jeszcze szanse wyzdrowiec:) czego zreszta tak na prawde Tobie zycze, bo wyobrazam sobie jak musi byc ciezko zyc kiedy sie nosi w sobie tyle złosci, zalu i nienawisci do ludzi...tylko wtedy mozna tworzyc takie terie spiskowe - jak to czlowiek czlowiekowi wilkiem...
                szukac przyjaciół - znajdziesz przyjaciół, szukasz wrogow znajdziesz wrogów...ja Tobie odpuszczam i juz tylko wspólczucie mi pozostaje do Ciebie...tym samym przepraszam, za wszystko czym Cie uraziłam - nie powinnam była mimo tego co wypisujesz i mimo Twoich prowokacji...
                pozdrawiam Magda
                • e4ska Re: Następny podły 18.03.13, 09:27
                  Och, liczyć umiesz, o to mi chodziło ;-) I fajnie, że w necie jak raz możesz dowiedzieć się, ile za salę. Chłopaki z Londynu na pewno dopłacili do całości, inaczej nie może być! Ja bym tam nie dopłacała, ale taka już moja podła natura, z czego się cieszę, bo ja na wszystko muszę sama zarobić i nikt mi nic nie da za darmo.

                  Tak, jestem bardzo nieszczęśliwa, bardzo wredna i w ogóle bardzo bardzo, a mimo to nie uciekam przed życiem w jakieś sponosorowania... Nie wyobrażam sobie, abym zmarnowała niedzielę na idiotyczne konferencje, bo i tak brakuje mi czasu na taką ilość spotkań z rodziną, przyjaciółmi itd., ile bym sobie życzyła.

                  Ty jestes nienormalna - dla ciebie tak, to komplement :-)

                  .ale powiem Ci, ze
                  > od tego mozna sie uwolnic i nawet Ty masz jeszcze szanse wyzdrowiec:) czego zre
                  > szta tak na prawde Tobie zycze, bo wyobrazam sobie jak musi byc ciezko zyc kied
                  > y sie nosi w sobie tyle złosci, zalu i nienawisci do ludzi...

                  No właśnie. Dlatego ja za nic nie chcę wyzdrowieć... Bardzo mi się moja nienawiść do ludzi podoba we mnie, ponieważ nie muszę szukać "przyjaciół" podczas sponosorowań, warsztatów, terapii, ani też w necie. Nie chciałoby mi się produkować metrowych postów, których i tak nikt nie czyta.

                  Za życzenia dziękuję i dodam od siebie, że zamiast wylewać z siebie bez miary, czasem lepiej zatrzymać się i zastanowić. a już na pewno porozmawiać o tym ze swoim psychiatrą, ot, wydrukować mu pisaninę forumową z ostatnich tygodni. Zobaczysz, co on na to powie. W końcu bierze jakąś odpowiedzialność za pacjenta, za jego zachowania.

                  Tyle moich podłych rad. A pojawiły się one dlatego, że zanim ktoś inny wybierze drogę zdrowienia z alkoholizmu, powinien przyjrzeć się ciemnym stronom tego, co szumnie nazywa się "leczeniem".
                  • miskolaj Re: Następny podły 18.03.13, 09:31
                    rozumiem, ze juz nie musisz sie odnosic do 7,5 tysiaca zarobków tych ludzi z londynu???wylalas pomyje na ludzi ktorych nie znasz i po temacie?? ze sie okazlo inaczej nie ma znaczenia??
                  • miskolaj Re: Następny podły 18.03.13, 09:44
                    Eska napisła:
                    No właśnie. Dlatego ja za nic nie chcę wyzdrowieć... Bardzo mi się moja nienawiść do ludzi podoba we mnie, ponieważ nie muszę szukać "przyjaciół" podczas sponosorowań, warsztatów, terapii, ani też w necie. Nie chciałoby mi się produkować metrowych postów, których i tak nikt nie czyta.

                    na szczęscie eska jest tak, ze nikt nikogo do nieczego nie zmusza, a juz na pewno nie do tego by wyzdrowiec, zdrowieja tylko Ci ludzi, którzy sami bardzo tego chca...i jeszcze prosza o pomoc..wtedy jest szans, ze to sie uda.
                    ja na warsztatach sponorowania nie szukłam przyjaciół, ale czegos zupełnie innego - wiedzy..i znalazzłam to czego szukałam..
                    to ze podoba Ci sie Twoja nienawisc do ludzi, to tez jest tylko i wylacznie twoja sprawa i nic mi do tego, widze jednak ze mowisz prawde i faktycznie tak jest..
                    za pewne nie chciało by Ci sie produkowac metrowych postow, bo zdecydowanie łatwiej jest napisac 3 zdania złoscilwosci, lub fałszywych oskarzen, niz podjac próbe dialgu z drugim czlowiekiem, albo znalezc chęc i czas, by sie z nim podzielic swoim doswiadczeniem, na pewno, latwiej jest wysmiac, obrazic,wyslac do psychiatry...
                    co do Twojego odsyłania mnie do psychiatry, na szczescie nie potrzebuje, mam sonsorke swoja i program 12 krokow...a jak ktos kocha swoja nienawisc do ludzi i otwarcie o tym mowi, to juz mu nawet psychiatra nie potrzebny, bo tam tez ludzie musza pojsc i powiedziec, ze cos z nimi nie tak i potrzebuja pomocy - na siłe sie nikomu pomoc nie da..
                    mysle ze dla dobra tego forum i ludzi, którzy wbre temu co mysisz szukaja to pomocy i czesto ja znajduja, było by lepiej gdybysmy juz ze soba nie pisały,,jak chcesz mi jeszcze pozyczyc czegos dobrego nie mozesz sie powstrzymac to pisz na priv, ja Ciebie juz przeprosiłam i dziekuej za twoje rady, pozwól ze nie skorzystam, bo słucham rad sponsorki..nie widze tez sensu rozmowy, skoro jest o niczym, ja Tobie nic nie proponuje, ani nie rarze, ani nie narzucam, ciesze sie ze jestes zdorwa i szczesliwa i ze lubisz swoja jak to nazwalas podlosci do ludzi, kazdy robi to co lubi,,,
                  • thomi73pl Nienawiśc do Ludzi 18.03.13, 14:58
                    (...) Dlatego ja za nic nie chcę wyzdrowieć... Bardzo mi się moja nienawi
                    > ść do ludzi podoba we mnie, ponieważ nie muszę szukać "przyjaciół"(...)

                    - To faktycznie odważne stwierdzenie i nawet wyglada też na stanowcza decyzje.

                    Nie sądzę by był na tym forum ktoś, kto powinien lub miał prawo oceniac taka postawę czy poddawac kwestie słuszności czy trafności decyzji..
                    Ja tez nie będe.. !

                    Wiec to co napisze poniżej nie odnosi sie do tej decyzji czy stwierdzenia lecz jest tylko i wyłącznie moją refleksją:


                    DECYZJĘ ZAWSZE MOZNA ZMIENIC, A NAWET CZASEM TRZEBA , bo jak mawia jeden z moich bardzo mądrych znajomych " decyzji nie zmieniają tylko kompletni Idioci, "- większość ludzi myślących poddaje pod korektę swoje decyzje , konfrontuje je z rzeczywistością z faktami i w razie potrzeby bez strachu zmienia decyzje na lepszą słuszniejszą lub bardziej logiczną....

                    NIENAWIŚC DO LUDZI- jest o tyle smutna , co i nie logiczna, gdyż jedynym gatunkiem , który jest zdolny do nienawiści to właśnie ludzie CZŁOWIEK, a więc "wyprodukowanie" takiego uczucia godzi w samego nadawce, a właściwie - co bardziej prawdopodobne, wywodzi sie z nienawiści do samego siebie.. i pewnie nie trzeba tego leczyć, bo jesli to świadomy wybór, to można z nim zyc.. np. Stalinowi jakoś tam sie żyło..
                    Chyba , że nienawiść rodzi się z postawy "JA JESTEM NADCZŁOWIEKIEM" - to wtedy trzeb by było poddać to leczeniu.. bo zdaje sie , że nie ma takiego gatunku jeszcze.. .
                    ale tez byli tacy co im się tak wydawało.. i zostali z tego w końcu "wyleczeni"

                    TO TYLKO TAKA REFLEKSJA..
                    ( zanim ktos rozpędzi sie z pisaniem o tym , że ja kogoś oskarżam, krytykuje , zabieram głos w nie swojej sprawie, itd... )

                    • aaugustw Re: Nienawiśc do Ludzi 18.03.13, 15:35
                      thomi73pl napisał:
                      > Nie sądzę by był na tym forum ktoś, kto powinien lub miał prawo oceniac taka po
                      > stawę czy poddawac kwestie słuszności czy trafności decyzji..
                      > Ja tez nie będe.. !
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Blad w rozumowaniu; kazdy ma to prawo robic, nawet ty...!
                      ___________________.
                      thomi73pl napisał dalej:
                      > DECYZJĘ ZAWSZE MOZNA ZMIENIC, A NAWET CZASEM TRZEBA ...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Jestem ZA, a nawet Przeciw...!
                      ___________________.
                      thomi73pl napisał dalej:
                      > ... bo jak mawia jeden z moich bardzo mądrych znajomych " decyzji nie zmieniają tylko kompletni Idioci, "
                      - - - - - - - - - - - - -
                      • thomi73pl Re: Nienawiśc do Ludzi 18.03.13, 21:08
                        aaugustw napisał:

                        > thomi73pl napisał:
                        > > Nie sądzę by był na tym forum ktoś, kto powinien lub miał prawo oceniac t
                        > aka po
                        > > stawę czy poddawac kwestie słuszności czy trafności decyzji..
                        > > Ja tez nie będe.. !
                        > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Blad w rozumowaniu; kazdy ma to prawo robic, nawet ty...!

                        Ja wolę przyjąć, że mi samemu ocenianie nawet samego siebie nie będzie obiektywne.
                        a prawo.. no cóż.. prawo ma w demokracji każdy do wydawania opini :) i to że jesteśmy od małego uczeni w taki sposób, by potrafić oceny wystawiać oraz przyjmować - jest dla mnie jasne, - natomiast czy mamy moralne prawo kogos oceniać - to juz inna sprawa.. jeśli już.. to może konkretne zachowanie , ale nie całego człowieka.. bo co tak na prawdę może ktoś wiedziec o drugim człowieku.. ?- tylko tyle ile zdoła sobie wyobrazić sam na swój temat..

                        po za tym masz prawo myslec jak chcesz. . i co do reszyty którą podkresliłeś tagże..

                        ja odpowiem tylko na pytanie:

                        większość ludzi myślących poddaje pod korektę swoje decyzje , konfron
                        > tuje je z ...
                        > -
                        • aaugustw (Nie)prawidlowy odbior tego swiata i ludzi...!? 19.03.13, 12:55
                          thomi73pl napisał:
                          > Ja wolę przyjąć, że mi samemu ocenianie nawet samego siebie nie będzie obiektywne...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Znowu zakrecasz Wisle kijkiem... - Temat byl o samym opiniowaniu, a nie o tym,
                          czy jest ono obiektywne, czy nie...! :-(
                          ____________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > a prawo.. no cóż.. prawo ma w demokracji każdy do wydawania opini :)
                          ... czy mamy moralne prawo kogos oceniać - to juz inna sprawa..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Czyjejs glupoty ustawowo takze nie mozna zabronic...! :-(
                          ____________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > po za tym masz prawo myslec jak chcesz. . i co do reszyty którą podkresliłeś tagże..
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                          No to wrocilismy z podrozy do domu, czyli; Do poczatku...! :-(
                          ____________________.
                          thomi73pl napisał dalej:
                          > ... byłem na AA..
                          > ...prowadzący wyznał , że mimo iż jak twierdzi AA był duchowo związany , to jednak pierwsze 10 lat nie był na mitingach , lub bywał bardzo rzadko.
                          > za to ost. 3, 5 roku , od kiedy może sobie na to pozwolić , bo jest na rencie..
                          > jest parę razy w tygodniu.. :)
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          W tej chwili przypomnialem sobie o anonimowosci Mityngow AA i o tej kartce
                          mityngowej z napisem: "Co tutaj zostalo powiedziane, pozostaw to tutaj..." :-(
                          A...
                          Ps. Czy ludzie maja oczy i nie widza...!?
                          Czy nie zauwazaja takich rzeczy -j/w...?
                          Czy maja osobiste bariery czy opory, aby zwrocic na to uwage...!?
                          Czy nie chca sie narazic, albo chca pozostac grzecznym dzidziusiem...!?
                          • thomi73pl Re: (Nie)prawidlowy odbior tego swiata i ludzi... 19.03.13, 13:10
                            racja..
                            złamałem anonimowosc mitingu....

                            ale nie chodzi o "anonimowosc mitingu"

                            CHODZI W OGOLE O ANONIMOWOSC!!!.. :)
                            ale jedna pozostaje nie zauwazona a inną widzi sie od razu.. :)

                            to takjak z ta belka w oku..
                            no nie..,?
                            ale ide o dyzy zaklad , ze prowadzacy , ktorego imienia nie wymienilem nie poczyje sie urazony .. - nie tak jak ja powinienem , ale tez nie poczułem :)
                            • aaugustw Re: (Nie)prawidlowy odbior tego swiata i ludzi... 19.03.13, 13:30
                              thomi73pl napisał:
                              > racja..
                              > złamałem anonimowosc mitingu....
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Kto ci takich glupot nagadal...!? :-(
                              ____________________.
                              thomi73pl napisał dalej:
                              > ale nie chodzi o "anonimowosc mitingu"
                              > CHODZI W OGOLE O ANONIMOWOSC!!!.. :)
                              > ale jedna pozostaje nie zauwazona a inną widzi sie od razu.. :)
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              O jakiej drugiej anonimowosci ty tutaj nam mowisz...?
                              Czy ty masz na mysli anonimowosc na tym Forum...!?
                              Jak to sobie wyobrazasz, skoro kazdy tu ma dostep...?
                              A...
                              • thomi73pl Re: (Nie)prawidlowy odbior tego swiata i ludzi... 19.03.13, 13:37
                                aaugustw napisał:

                                > thomi73pl napisał:
                                > > racja..
                                > > złamałem anonimowosc mitingu....
                                > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                > Kto ci takich glupot nagadal...!? :-(
                                > ____________________.
                                > thomi73pl napisał dalej:

                                > O jakiej drugiej anonimowosci ty tutaj nam mowisz...?
                                > Czy ty masz na mysli anonimowosc na tym Forum...!?
                                > Jak to sobie wyobrazasz, skoro kazdy tu ma dostep...?
                                > A...

                                - A - ANONIMOWOSC JEST TYLKO JEDNA: ( anonimowość , .. - czegosc tam - to dalej tez anonimowosc)
                                -A1- .... na forum ma każdy dostęp , ale do mojej wiadomości o tym ,ŻE ze sobą rozmawialiśmy przez telefon miałem tylko odostep JA i TY ( i skoro nie napisłem o tym na forum , to znaczy ze miało to pozostać miedzy nami..- juz teraz bede wiedział , by za każdym razem o tym przypominać.) -. , ale to tylko odpowiedz na twoje pytanie, a nie wypominanie. - NIE CZUJE SIE URAŻONY:)
            • yuraathor Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 11:09
              napisałaś Magdo:
              > te warsztaty to nie są warsztaty na "przerabianie krokow" jak sama nazwa mowi t
              > o było warsztaty sponsorowania, a nie przerabiania krokow..program się przerabi
              > a ze swoim sponsorem, a nie na warsztatach i nie trawa to kilka godzin..zastana
              > wiam sie skad u Ciebie Yuaathor tyle drwiny, jesli nawet nie wiesz kim sa Ci lu
              > dzie, co robias i oczym sa te warsztaty...a na twoje pytanie czy Panowie z Lond
              > ynu maja lepsze doswiadczenie sam sobie odpowiedziales, widac maja skoro twoje
              > doswiadczenie i wiedza o programie jest taka, ze mysllales ze na warsztattach g
              > rupwo mozna kroki przerobic w 5 godzn, czy tam w 8, jakkby mial pojecie nawet b
              > y to Tobie przez mysl nie przeszło:) ale to nie jest jakis zarzut, to jest wlas
              > nie ogolny problem...wczoraj byłam swiadkiem zreszta jak ludzie z 10 letnim sta
              > zem nie picia prosili o soonsorowanie ludzi z 2 letnim stazem nie picia - i to
              > nie były pojedyncze przypadki...
              > i task juz na koniec powiem, ze mowienie o tych 15 zł tu n aforum w atki sposob
              > to jest podlosc wiesz...ja zapłaciłam za swoj obiad i za sale wynajeta dla 100
              > osób, z e sprzetem, nagłosnieniem i tak dalej - to nie jest xza darmo...
              > a Ci chłopcy przylatauja do Polski w swoim wolnym czasie i poswiecajjac ten cza
              > s bezinteresownie mi i Tobie...
              > pozdrawiam magda
              ----------------------------------------------------------------------------------------
              no więc oficjalna ulotka z programem warsztatów
              Warsztaty prowadzić będą nasi przyjaciele z Londynu, specjalnie
              przyjeżdżający by je poprowadzić i mający praktyczne doświadczenia w
              sponsorowaniu. Wspólnota w Polsce dotychczas boryka się z tą kwestią.
              Dowodem choćby to, że większość z nas nie ma i nie jest sponsorem, niektórzy
              zaś uważają że są swymi sponsorami, lub że sponsorami są osoby spoza
              wspólnoty. Sponsorowanie należy do najowocniejszych i najtrwalszych tradycji
              AA. Jest doświadczeniem głęboko osobistym, w trakcie którego każda ze stron
              wnosi do związku swoje słabe i mocne punkty. Nikt nie jest „idealnym”
              sponsorem, tak jak nikt nie jest „doskonałym” podopiecznym.
              Temat:
              WARSZTATY NA TEMAT SPONSORINGU.
              10 lutego 2013r. Poznań. ul Kościelna 3
              [dom przy kościele, obok spotyka się grupa „Jeżyce”]
              Miej świadomość że Sponsor powinien mieć odpowiednie „kwalifikacje”
              potrzebne do pełnienia tej służby. Wśród nich jednym z warunków jest staż
              trzeźwości, lecz inne niemniej ważne to znajomość i świadomość
              przestrzegania 12 Kroków AA jak i zdrowego funkcjonowania w
              społeczeństwie. Jest także zaufaną osobą która we właściwy wprowadza
              nowoprzybyłego w „arkana” AA a po latach jest lustrem i przewodnikiem i
              postępuje we właściwy sposób.
              Tymi i innymi sprawami chcemy się zajmować w trakcie Warsztatów.
              Od tego jaki jest Sponsor w dużym stopniu zależy kształt i praca Grupy i całej
              Wspólnoty.
              Koszt warsztatów 25 zł. W tej kwocie mieszczą się koszty organizacyjne oraz
              obiad. Proszę ze sobą zabrać 12/12 oraz Wielką Księgę. Planujemy liczbę
              uczestników w granicach 80-100 osób. Kto ma ochotę prosimy zgłaszać swoją
              chęć uczestnictwa, także gdy ktoś zgłasza posiłek wegetariański. Ponieważ
              przedsięwzięcie jest dość duże prosimy, w miarę możliwości o uprzednie
              zgłaszanie uczestnictwa.
              Zgłoszenia rejestrują sekretarz IW - Piotr „Mewa”: tel. 601876787 e-mail: piotr-
              60@o2.pl ; Ryszard „Magma 6”: tel. 664546888 e-mail: Ryszardmagma@wp.pl
              Można także nadsyłać na adres: e-mail: wielkopolska010@aa.org.pl
              WARSZTATY SŁUŻB – SPONSORING –10 lutego 2013r.
              Poznań. ul Kościelna 3 [dom przy kościele]
              Wizja dla Ciebie
              Zdajemy sobie sprawę, że wiemy niewiele?????????
              Oddaj się Bogu, takiemu jak Go sam pojmujesz.
              Wyznaj Bogu i współbraciom swoje winy.
              Uporządkuj swoją przeszłość.
              Dziel się tym, co odkrywasz, i dołącz do nas.
              Będziemy z tobą we Wspólnocie Ducha i z pewnością spotkasz niektórych z
              nas na Drodze Szczęśliwego Przeznaczenia.
              Niech Bóg cię błogosławi i prowadzi.
              Zatem - do zobaczenia.
              kwestie organizacyjne, przyjmowanie przybyłych 9.00 -10.00
              SPOTKANIE I godz.10.00 - 11.30
              " Oddaj się Bogu, takiemu jak go sam pojmujesz" KROKI I, II, III
              SPOTKANIE II godz.11.45 - 13.45
              "Uporządkuj swoja przeszłość” KROKI IV, V, VI, VII, VIII, IX
              OBIAD godz. 13.45 -14.45
              SPOTKANIE III godz. 14.45 - 16.15
              "Dziel się tym co odkrywasz" KROKI X, XI, XII
              SPOTKANIE IV godz. 16.30 - 18.00
              panel dyskusyjny - pytania i odpowiedzi
              Proszę ze sobą zabrać 12/12 oraz Wielką Księgę.
              Serdecznie zapraszamy.
              Sugestie dla sponsora:
              1.Najwazniejszym zadaniem sponsora jest pomóc podopiecznemu w pracy nad
              Dwunastoma Krokami.
              2.Sponsor i podopieczny mają obowiązek omówić oczekiwania, cele i wymogi,
              jakie każda ze stron wiąże ze sponsorowaniem, winni to uczynić, zanim
              zdecydują się na podjęcie wspólnej pracy.
              3.Zamiast układać podopiecznemu życie, sponsor powinien raczej dzielić się z
              nim doświadczeniem siłą i nadzieją.
              4.Sponsorowi nigdy i w żaden sposób nie wolno wykorzystywać
              podopiecznego.

              no pewnie panowie z Londynu mają swoje doświadczenia, inne od moich bo w kolejce za ruskim telewizorem pewnie flaszki nie rozpijał żaden.
              moja wiedza o programie i AA jest dla mnie wystarczająca.
              a skąd tyle drwiny sie zastanawiasz ?
              tak mi jakoś od czasu jak z posiedzenia Rady Regionu demonstracyjnie wyszedlem zostało.
              AA szanuję jako ideę cóż pocznę że ludzie czasem wypaczają.

              zasłużenie na określenie "Podły'' od Eski warte było postu napisania
              • miskolaj Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 11:24
                nie rozumiem po co ty kwliles cala ta ulotke - skoro w jednym zdaniu Ci to powiedzialam:) no walsnie na ten temat byly te wartsztaty, ktos sie podzielil doswiadczeniem na temat tego co to jest sonsor, co jemu to dalo, jak to wyglada itd...nikt tam programu nie przerabial:) to jest wlasnie napisane w tej ulotce:) eh..masz racje aa to wlasnie idea - idea trzezwego zdrowego zycia, a rozwiazaniem jest program..to,ze ktos dzieli sie z Toba swoja wiedza, nie znaczy jeszcze ze musisz ja przyjmowac, to jest tylko propozycja, nie nakaz...ludzie wszystko wypaczaja, szczegolnie chorzy psychicznie - czyli alkoholicy:) wszedzie mozna sie doszukac czegos, co nam sie nie bedzie podobało, ale ja osobiscie uwazam ze warto poszukac tego, co nam sie podoba i nie wyciagac pochopnych wnioskow na jakis temat, jesli nic na ten temat jeszcze nie wiem, ciezko ocenic przeciez co moze komus dac jakis warsztat jesli tam nie poszedł, jesli nie poznam smaku czekolady, ciezko mi sie bedzie ywpowiadac na temat tego jak smakuje - owszem moge sie domyslac, ale to beda tylko wytwory mojej wyobrazni:) ja poszłam i napisalam tutaj, ze to wspaniale przezycie i jesli ktos miałby okazje to polecam:) nic wiecej, za uszy tam nikt nie musi chodzic przeciez...najsmieszniejsze jest to,ze zaraz krytykuje to osoby, ktore nawet nie sa w temacie, eska nawet nie wiedxiala co znaczy to słow, ale juz znalazła odpowiedz, ze to naciagacze i ze to jest gowno warte, ze szkoda na to czasu i tak dalej....czy widzisz sens w takiej rozmowie???
                • yuraathor Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 11:32
                  przecież nie klapalem ulotki ręcznie (kwililes znaczy pisałeś ?)
                  umiem uzywać kopiuj -wklej
                  nikt tam kroków nie przerabialpowiadasz ?
                  a to (z tej samej ulotki)
                  ---------------------------------------------------------------------------------

                  SPOTKANIE I godz.10.00 - 11.30
                  " Oddaj się Bogu, takiemu jak go sam pojmujesz" KROKI I, II, III
                  SPOTKANIE II godz.11.45 - 13.45
                  "Uporządkuj swoja przeszłość” KROKI IV, V, VI, VII, VIII, IX
                  OBIAD godz. 13.45 -14.45
                  SPOTKANIE III godz. 14.45 - 16.15
                  "Dziel się tym co odkrywasz" KROKI X, XI, XII
                  SPOTKANIE IV godz. 16.30 - 18.00
                  panel dyskusyjny - pytania i odpowiedzi
                  --------------------------------------------------------

                  myslę że e4ska doskonale wiedziala co znaczy sponsorowanie.
                  przyznaje że moje wpisy były troche prowokacją, dawno tu nie pisałem.
                  a na moim forum jakoś adrenaliny mało :)
                  • boja55 Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 12:00
                    Byłem na takich warsztatach i tam nikt " kroków nie przerabia".Jest to spotkanie informacyjne gdzie uczestnicy dzielą się doświadczeniem na temat sponsorowania i odpowiadają na pytania osób które są zainteresowane znalezieniem sponsora.To tak bardzo w skrócie.
                    Dziwię się natomiast , że w tak dużym mieście jak Poznań na temat sponsorowania mówią ludzie z Wysp.Tam sponsorowanie wygląda inaczej niż u nas , ale można posłuchać też doświadczeń innych.
                    Eska jest osobą która tu na FU wnosi trochę pieprzu.Ma inne podejście do naszej choroby,inaczej niż wszyscy sobie też z nią radzi.Wiosna idzie,Eska wsiądzie na rower i Jej wypowiedzi złagodnieją.
                    • miskolaj Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 12:07
                      Boja, nie sa ludzie z Wysp, to jest 3 Polaków, alkoholików, którzy to w Polsce zaczynali swoje trzezwienie, a własciciwe abstynencje, sa cześcia moje i Twojej wsólnoty:) mówia w naszym języku i o naszym programie...tam sponsoreanie nie wyglada jakos inaczej niz u nas, bo program jest ten sam na całym swiecie, a praca ze sponsorem to praca na programie - moze Ty masz pozytyane doswiadzcenia i trafiles na sponsora i dlatego nie masz problemu, ale problem polega na tym, ze w Polsce w ogole nie pratktykuje sie zbytnio pracy na programie i juz nie wazne jak tylko w ogóle...ja jestem ze szczecina to tez jest duze miasto, ale w moim miescie nikt nie trzezwieje ze sponsorem, czasem jak ktos tak mowił to pytalam jak to robi to sie dowiadywalam ze to przyjaciel, ze wspolna kawa, ze sie mozna wyzalic i rade dostac...no niestety..ja nie potrzebuje z nikim kawy pic i sie wyzalac, ja chce 12 krokow w prowadzic w zycie pod okiem kogos kto wprowadzil to w zycie ze swoim sonsorem tylko tyle i az tyle i tylko o tym były warsztaty, nowoscia dla mnie bylo tylko to, ze w opowiadali o osobie witajacej na mitingu - w moim miescie sie z tym nie spotkalam, a widze ze to super mogłoby działac:)
                      pozdrawiam
                      c o do pieprzu, to oskarzanie kogos ze zarabia na ludzkiej naiwnosci w mojej nomenklaturze inaczej sie nazwya niz pieprz, ale to tylko moje zdanie..
                      • yuraathor Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 12:26
                        cytata: ja jestem ze szczecina to tez jest duze miasto, ale w moim miescie nikt nie trzezwieje ze sponsorem,
                        pewna jesteś ?
                        a druga sprawa to jak znajdziesz sponsora, skoro
                        cytata: ja chce 12 krokow w prowadzic w zycie pod okiem kogos kto wprowadz
                        > il to w zycie ze swoim sonsorem tylko tyle i az tyle

                        nie miałem nie mam i nie zamierzam mieć sponsora, wszyscy w AA daja mi jakieś doswiadczenie
                        i Marek i Zbyszek ale też Bogdan Filip i Olka :)
                        • miskolaj Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 13:01
                          po pierwsze tak jestem pewna, po drugie nie musze szukac bo mam, po 3 chyba pominełam cos, bo nie zawuwazylam zeby gdzies ktos nakłaniał Ciebie do szukania sponsora?? chyba ze cos przeczylam...
                          to taka rozmowa wlasnie ja mowie jak fajnie mi sie zyje z czyms tak, a ktos mowi, a ja nie zamierzam i to jest bez sensu,,,,no moze jest, rzeciez nikt nikogo do niczego nie zmusza:) praca na programie nie jest dla kazdego, podobnie jak trzezwosc, to trzeba bardzo chciec i jeszcze o to poprosic...a Ty piszesz jakbym ja Ci to proponowala conajmniej:) nie bój sie, nic podobnego nie robie, dziele sie tylko swoim doswiadczeniem, skro tak cenisz sobie dzielelnie sie doswiadczeniem powiniens to chyba rozumiec, jeden sie dzieli drygi cis dla siebie bierze albo nie - wolna wola:)
                          pozdrawiam
                        • aaugustw Co znaczy słowo sponsor...!? 18.03.13, 13:10
                          yuraathor napisał:
                          > ... nie miałem nie mam i nie zamierzam mieć sponsora, wszyscy w AA
                          daja mi jakieś doswiadczenie i Marek i Zbyszek ale też Bogdan Filip i Olka :)
                          ____________________________________________________________.
                          Do tej pory leniuchowalem i pozwalalem sie niesc Waszymi wypowiedziami,
                          ale po tym wpisie Yury (pozdrawiam) ;-) postanowilem zareagowac i
                          sprostowac w/w myslenie, ktore i ja takze podobnie kiedys mialem...:
                          "Dlaczego członkowie Wspólnoty tak często powtarzają, że dobrze jest mieć
                          sponsora? Ogarnięci wątpliwościami nowicjusze dziwią się: "Skoro mam do
                          dyspozycji wszystkich członków Wspólnoty, to po co mi sponsor?" Otóż po
                          to, żeby uniknąć zbyt szerokiego "asortymentu" odpowiedzi. Bo my,
                          uzależnieni, mamy sprytny i pokrętny umysł.
                          Gdyby nie spodobała nam się czyjaś odpowiedź, zwracalibyśmy się kolejno do
                          różnych członków, aż wreszcie usłyszelibyśmy od kogoś to, co usłyszeć
                          chcieliśmy. Byłby to przejaw naszej samowoli, całkowicie sprzecznej z
                          Trzecim Krokiem, mówiącym o powierzeniu naszej woli i naszego życia opiece
                          Boga, jakkolwiek Go pojmujemy. Sponsor zaś jest w stanie ukrócić naszą samowolę."
                          SPONSOR
                          1. Okres nie picia sponsora - minimum pól roku.
                          2. Pytac na mityngach kto potrzebuje sponsora i kto chce sponsorowac.
                          3. Sponsor jest to czlowiek:
                          * w towarzystwie którego dobrze sie czuje,
                          * do którego mam zaufanie,
                          * który potrafi wysluchac,
                          * dzielic sie wlasnym doswiadczeniem,
                          * umie dac zwroty,
                          * z którym przerabia sie program,
                          * umie porozmawiac o sprawach intymnych,
                          * potrafi wymusic kontakt telefoniczny lub bezposredni,
                          * który nie kupi mojego problemu, umie spojrzec z dystansu,
                          * który ma odwage powiedziec wprost co o mnie mysli nie kupujac
                          mojego zaklamania,
                          * który potrafi powiedziec "zadzwon wtedy kiedy jestes trzezwy, zanim sie
                          napijesz".
                          * który potrafi dac prawo sponsorowanemu umrzec.
                          "Nie kazdy Aowiec mial i ma sponsora.
                          Ale tysiace z nas mowia, ze dzis nie zyliby gdyby nie
                          bylo w tych pierwszych miesiacach i latach trzezwienia tej
                          przyjazni z doswiadczonym i trzezwym alkoholikiem.
                          W AA jest zalecane, zeby ten "nowy" mial w pierwszych tygodniach
                          swojego przewodnika i przyjaciela...
                          Zaleca sie rowniez sponsora po kilkunastu latach trzezwosci.
                          Sponsorem (wg. mnie) jest juz ten kto nowicjuszowi na samym poczatku
                          pokaze gdzie jest toaleta, gdzie moze usiasc przy stole, gdzie gotuje sie
                          kawye herbate, itd...
                          I jeszcze to:
                          1. jest lepiej, jezeli kobiety opiekuja sie kobietami a mezczyzni mezczyznami
                          (z wiadomych wzgledow).
                          2. Sponsor moze jedynie nam zalecac i dawac sugestie nigdy polecac
                          3. Sponsor w AA nie jest zawodowym rzeczoznawca, prawnikiem, nie
                          jest takze instytucja udzielajaca kredytow, odziezy, prace...
                          Sponsor w AA nie jest rowniez lekarzem, medykiem. Nie jest to
                          religijny doradca, czy osoba udzielajaca psychiatrycznych porad.
                          (chyba, ze sami sa alkoholikami)
                          SPONSOREM jest po prostu trzezwy alkoholik, ktory moze pomoc
                          "tylko" w rozwiazaniu problemu aby pozostac trzezwym.
                          I ma on tylko jedno narzedzie do pomocy; jego osobiste doswiadczenie...
                          A...
                      • boja55 Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 12:57
                        Sponsoring w AA w naszym kraju nie jest popularny,może za mało mówi się o tym na mitingach , może za duże wymagania stawia nam samym ? Nie chcę gdybać,mogę mówić o własnych doświadczeniach.Sam miałem mgliste pojęcie o AA.Dla mnie Grupa AA to było miejsce gdzie mogłem przyjść , posłuchać doświadczenia innych , podzielić się własnym doświadczeniem i tyle.Na temat duchowości,naszego programu mówiono szczątkowo , bo nikt nie miał takich doświadczeń.Przepraszam , była taka jedna , co mówiła , co dało jej AA , program i sponsor. Właśnie dzięki Niej poszedłem dalej , zacząłem służby i mam to o czym nie śniłem przychodząc do Wspólnoty AA.Dziś moja Grupa AA jest inna , jest większa świadomość , są osoby które wiedzą czym są tradycje w AA i dzielą się własnym doświadczeniem na ten temat.Ale czasami bywam na innych grupach i widzę różnice.U mnie większość grup , to takie grupy jak ja to nazywam samopomocowe , bardziej terapeutyczne.Te też są potrzebne , bo Trzecia tradycja AA mówi , że "jedynym warunkiem przynależności do AA jest pragnienie zaprzestania picia" , ale gdzie w tych Grupach Kroki i Tradycje.Kiedy jestem tam dzielę się swoim doświadczeniem , mówię co mi dało AA , jak było wcześniej , a jak jest teraz.Moim zdaniem ,te dwie litery AA do czegoś zobowiązują.
                        Na dziś tyle , bo idę do pracy.
                        • miskolaj Re: Co znaczy słowo "sponosorowanie"? 18.03.13, 14:23
                          jest mało popularny, bo ludzie nie chca o nim słyszec czesto, albo o nim mowic, czy słuchac..na szczescie po to sa te warsztaty,zeby ludzie mogli sie dowiedziec jak to działa..bedzie ich coraz to wiecej i coraz czesciej wiec mysle, ze za jakis czas bedzie to tak samo powrzechne jak w innych karajach, z mojego doswiadczenia z tego co zauwazyłam bardzo czesto opor na słowo sponsor stawiaja alkoholicy, którzy maja jakis dluzszy staz nie picia i sami nie mieli sponsora i mowia na kazdym mitingu, ze program to jest takie cos, co sie samo przerobi - dla takich osob, osoba sponsora, konkretna praca do wykonaia, konkretne działania wydaja sie jakims zagrozeniem - na zasadzie ja tego nie znam wiec to jest be...na szczescie jest tak, ze coraz wiecej ludzi pragnie tej trzezwosci, do AA przychodzi duzo nowiciujsz oni te potrzebuja konkretnego programu - perspektywa pt. przchodzi pij kawe i wszystko bedzie dobrze jest mało obiecujaca dla osob, które maja ze soba i w zyciu konkretne problemy do rozwiazania, stad w Polsce takie przeswiadczenie, ze mitingi to takie miejsce gdzie siedzi kupa ludzi i sie przy kawei nad soba uzala...niestety ta opnia nie jest wzieta z sufitu...trzezwienie to jest bowiem konkretna lista zadan do zrobienia, zmian do przeprowadzenia i rzeczy do przepracowania i tyle, po co jest sponsor? po to by nas przypilnowal, bysmy nie zrobili tego po swojemu, czy po pijaku,,,trzezwienie bowiem jest zbyt wazne, by sie zdawac na los szczescia...nie trzeba 20 lat kombinowac, skoro ktos to juz zrobil i moze nam powiedziec jak...ciezko jest pracowac nad soba w grupach w ktorych siedzi kilka osób od lat, powtarzajac 10 rok z rzedu na kazdym mitingu ta sama historie z czasow picia, albo opowiadajac przez 25 minut jak przebiegła wizyta u lekarza, niestety w naszym kraju jest dosc powrzechne zjawisko - przychodza młodzi ludzie, nowicjusze, trafiaja na taki miting, potem na drugi i 3 i na 4 juz nie przychodza...szkoda...kiedy na takim mitingu zaczynam mowic o swoim doswiadczenieu w pracy nad programem to czesto zwracaja sie ku mnie wielce zdzwione oczyc...chcialam was zapytac czy opowiesc o tym jak ja po pijanemu wyrywalam drzewka w parku, albo wyzywałam matke - i tak w kólko przez 5 lat to jest dla was dzielenie sie doswiadczeniem? czy to komus słuzy? dla mnie dzielenie sie dosiawdzceniem, to opowiedzenie jak sobie poradziłam z moimi wadami, jak przepracowałam krok 4, co daja mi słuzby itd...c o mnie tak naprawde obchodzi ile czasu w kolece na poczcie stał wczoraj jakis tam Bronek??/nie miałabym nawet smialosci, marnowac ludziom czasu na to, by im dupe zawracac takimi pierdołami, tydzien temu na mitingu 35 min opowiadał jeden czlowiek jak było w ciechocinku - ze szczególami...ani to było o piciu, ani o nie piciu, ani o trzezwosci - raczej o pielegniarkach,,,i niestety, jesli sie trafia na takie grupy to nie ma opcji zeby dostac tam pomoc:( ja dlatego sie ciesze, ze takie warsztaty sa orgaznizowane, ze sie komus chce dzielic doswiadczeniem, bo to jest doswiadczenie które wnosi cos do mojego zycia i uczy mnie co robic i jak robic krok po kroku, tym barzdiej nie rozumiem tej całej obawy i oburzenia alkoholikow, ale taka to juz widac alkoholika natura - nie dosc ze ktos mu cos daje, za darmo to jeszcze obszczeka....smutne, ale prawdziwe...dlatego sobie wlasnie pomyslslam, ze dzielenie sie doswiadczeniem z kims, kto ma ochote łeb Ci urwac i do srodka nasikac jest jakims totalnym absurdem,,, stad wlasnie rozumiem Ciebie August i twoja postawe...madrowac to sie kazdy potrafi na forum i klepac jaki to jest trzezwy i zdrowy i dla wszystkich...ale jak trzeba cos od siebie dac, cos poswiecic dla drgiego czlowieka, to juz chetnych jest duzo mniej,,,a jak sie znajda to sie jeszcze na nich napluje i kopa w dupe da, ze zlodzieje itd...mam wrazenie, ze to takie polskie jest...takie typowo polskie...jak jeden sie smieje to drugi ma ochote go na widły wziac, za to ze mu dobrze, zamiast podejs i sie spytac stary, a co Ty robisz takiego, ze Ci sie mord CIESZY....
                          to jest zenada, zeby ktos kto sie nazywa czlonkiem wspolnoty AA pytal sie nowicjusza co to jest sponsor i jeszcze mu mowil ze jest za madry i chce za duzo wiedziec, a na koniec ze chco nie wie do czego jest sponsor, to na pewno jest do dupy...tak sobie to przemyslalam i uznalam, ze to jest zenada i tak wlasnie siedzi potem na mitingu taki 10 latek dłubie w nosie, nowicjusz to jest mu potrzebny jedynie dla rozrywki, albo moze 5 dych pozyczy i taka smutna szara polska rzeczywistosc...tym samym koncze temat dzielenia sie doswiadczeniem, bo widac wartosci w Polsce ceni sie tylko wtedy jak trzeba za nie zapłacic...zenada to jedyne slowo jakim mozna okreslic postawy nie ktorych ludzi...tyle..
                          ale w sumie od dawna mam wrazenie, ze od walenie glowa w sciane to sobie mozna tylko guza nabic, a rozmowa z ims kto jakby mogł łeb by obciał i do srodka nasikał typu eska to nic innego jak walenie głowa w mur...mało przyjemnym miejscem jest juz to forum, a ostatnia rzecza jaka ludzie chca tu robic (wiekszosc ludzi) to dzielic sie swoim doswiadczeniem i czerpac od innych...jedyne co moge w takiej sytacji powiedziec to ze nie jest to miejsce dla mnie, z czego bardzo mi przykro...pozdrownienia tym którzy nie sraja na godnosc drugiego czlowieka i wesołych swiat:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka