28.03.13, 17:26
Wczoraj zapiłam. Środek tygodnia, dwójka dzieci i trzy pwa. Trzy piwa to mój max. Dzisiaj kac. Moje picie określiłabym jako ryzykowne. Lubię gdy szumi w głowie i mogę oderwać się od rzeczywistości.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Nowa 28.03.13, 17:40
      anoraknophobia napisała:
      > Wczoraj zapiłam. Środek tygodnia, dwójka dzieci i trzy pwa. Trzy piwa to mój max.
      Dzisiaj kac. Moje picie określiłabym jako ryzykowne. Lubię gdy szumi w głowie i mogę oderwać się od rzeczywistości.
      _____________________________________________________________________.
      Czyli wszystko OK...! - Jest w czyms problem, czy tylko chcialas sie nam pochwalic...!?
      A...
      • anoraknophobia Re: Nowa 28.03.13, 18:12
        No problem. Chwalić to się nie ma czym. Dlaczego nie zostalam przy jednym? Wprawdzie połowę trzeciego wylałam. Boję się.
        • thomi73pl Re: Nowa 28.03.13, 18:25
          Odpowiadasz na:
          anoraknophobia napisała:

          > No problem.--
          ---------------------------------------------
          problemy sa po to by je rozwiazywac..,
          Chwalić to się nie ma czym.-
          ----------------------------------------------------
          to zalezy.. ja gdybym wypijal dwa dziennie a z czego 3 wylewał.. moze i zacząłbym sie tym chwalic.

          >Dlaczego nie zostalam przy jednym?
          bo byly jeszcze 2 pozostałe.....

          > Wprawdzie połowę trzeciego wylałam.-
          ----------------------------------------------------------
          w prawdzie , labo w strachu...

          > Boję się.-
          - to świetny objaw.!!!..
          to po prostu "list" od podświadomości.. ,
          radze.. ( choc nie lubie. tego robic) ; nie wyrzucać do kosza, ani jie unikac sie mu przygladac, nie zapijałbym go równiez.. , ale łatwo sie mówi.. ja najczęściej przy strachu piłem jeszcze wiecej.. , potem jeszcze. i jeszcze.. potem juz na prawde miałem sie czego bac.. , ale i tak bardziej niz nałogu, bardziej niz śmierci, balem sie wytrzeźwieć..
          wiec nie polecam tej drogi..
          ale kazdy ma wybór!


          .. i juz żałuję , że to napisałem... :) ... to znaczy... tych 45. sek.. bo mogłem podubac w nosie.
        • aaugustw Re: Nowa 28.03.13, 18:48
          anoraknophobia napisała:
          > No problem. Chwalić to się nie ma czym. Dlaczego nie zostalam przy jednym? Wpra
          > wdzie połowę trzeciego wylałam. Boję się.
          _______________.
          Czego sie boisz...!?
          A...
          • anoraknophobia Re: Nowa 28.03.13, 18:59
            że zrobię sobie krzywdę, tzn stracę kontrolę
            • bananarama-live Re: Nowa 28.03.13, 19:24
              Ty już więcej sie tu nie pojawisz. Widze to oczami wyobraźni .
            • marakuya Re: Nowa 28.03.13, 19:38
              anoraknophobia napisała:

              > że zrobię sobie krzywdę, tzn stracę kontrolę

              Doskonale wiem, co to znaczy bać się samej siebie. Pod prawie każdym względem jesteś obrazem i podobieństwem osoby, na które mnie cię wychowano. Kochająca córka, dobra uczennica, wierna żona, dobra matka, lojalna przyjaciółka, może nawet świetna biznes woman. I nagle taki zonk! Smakuje alkohol, a raczej ten odrealniający szum...
              Znam to. Zdaje się, że alkoholicy nie mają wyjścia. Albo zostaną członkami AA, albo oddadzą się innym pasjom. Takim, które ich ukołyszą. Podobnie, jak to było w dzieciństwie, albo w młodości. Ja zawsze chodziłam trochę po chmurach. W dorosłości też jest to możliwe, oczywiście bez alkoholu.
            • aaugustw Re: Nowa 28.03.13, 21:00
              anoraknophobia napisała:
              > że zrobię sobie krzywdę, tzn stracę kontrolę
              _____________________________________.
              Mialas juz takie dni - "straconej kontroli"...!?
              A...
              Ps. Boisz sie, a ile piw dzisiaj wypilas...!?
              • anoraknophobia Re: Nowa 29.03.13, 11:26
                Dziękuję za wszystkie wpisy.
                Dziś,tzn wczoraj zero. To nie jest tak,że mnie ciągnie. Jak nie ma to nie kupuję. Kiedyś miałam zasadę nigdy przy dzieciach nie piję, jak była okazja owszem. Ale ostatnio jest mi bardzo ciężko. Pomagam sobie tym piwem. Nigdy nie "klinuję". Ale lubię się napić. Moja mama pije. Myślę,że jest uzależniona,wszak butelka wina na kobietę prawie codziennie to sporo. Tak więc mój stosunek do alkoholu jest ambiwalentny, z jednej strony widzę do czego może doprowadzi, a z drugiej ...Boję się tego mechanizmu, że kolejne i kolejne. To chyba jest objaw?
                • bananarama-live Re: Nowa 29.03.13, 12:09
                  Wydaje mi sie ,ze już mozesz byc uzalezniona. Wystarczy ,że tu sie znalazłaś. Szukasz, czujesz cos nie tak. To juz moze byc to.
                  • anoraknophobia Re: Nowa 29.03.13, 12:28
                    No właśnie przyszłam do Was, żeby porozmawiać. Kiedyś, gdy byłam młodsza i nie było dzieci, przy tzw okazjach piłam przekraczając granicę. Zdarzało się, że urwał mi się film. Teraz bardzo się tego wstydzę. Nie piłam potem do kolejnej okazji. Ale gdy już zaczynałam pić nie potrafiłam przestać. Teraz są dzieci, ze względu na nie się kontroluję. 3 piwa i koniec, bo więcej żle na mnie działa. Mam "słabą" głowę. Jestem DDD, często mam kompulsywne zachowania i myślę, że w piciu też to się objawia.To co nie pić?
                    • aaugustw Nowa uzalezniona... 29.03.13, 12:47
                      anoraknophobia napisała:
                      > ... Zdarzało się, że urwał mi się film. Teraz bardzo się tego wstydzę.
                      Nie piłam potem do kolejnej okazji. Ale gdy już zaczynałam pić nie
                      potrafiłam przestać...
                      To co nie pić?
                      _________________________.
                      Nie pic...! (Jezeli potrafisz...!?).
                      Ale nie dla dzieci, dla siebie bo
                      dzieci beda kiedys dorosle....!.
                      A...
                      • pierzchnia Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 13:07
                        Jednak potrafisz się zatrzymać po wypiciu trzeciego piwa - taka doza / na razie / Ci wystarcza.
                        Poszukaj zdrowszego sposobu na stres, bo się wpieprzysz.
                        • anoraknophobia Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:06
                          Jesteście bardzo mili.Myślałam, że dostanę etykietkę i radę idź się leczyć. Nie mam oporów żeby przyznać się, że nie jestem ok. Nie lubię mieć kaca, nstępny dzień jest już spalony. Sęk w tym,że mi się picie kojarzy z upiciem. Czasami mąż kupi wino i proponuje żebyśmy wypili lampkę. Odmawiam, "bo co to za picie" gdy nie można się upić. Nie wiem czy piję bo lubię się napić, czy bo muszę.
                          • aaugustw Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:40
                            anoraknophobia napisała:
                            > ... Czasami mąż kupi wino i proponuje żebyśmy wypili lampkę. Odmawiam, "bo co to za picie" gdy nie można się upić. Nie wiem czy piję bo lubię się napić, czy bo muszę.
                            _________________________________________________________________.
                            Az mnie ciarki przeszly po plecach... - Przypomnialem sobie mojego kuzyna, ktory
                            juz nie zyje (alkohol), mialem wtedy ok. 18 lat, zaproponowal mi ze kupi wino i
                            we dwojke wypijemy... - Odmowilem, a jako powod podalem, ze z tego nie mozna
                            sie upic, a ja jestem tylko nerwowy po takiej ilosci... -
                            Pilem potem jeszcze okolo 20 lat, zanim osiagnalem swoje totalne dno...! :-(
                            A...
                      • anoraknophobia Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:07
                        aaugustw napisał:
                        > _________________________.
                        > Nie pic...! (Jezeli potrafisz...!?).
                        Mogę nie pić
                        • bananarama-live Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:29
                          Mozesz nie pić kilka lat ?
                          • aaugustw Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:43
                            bananarama-live napisał:
                            > Mozesz nie pić kilka lat ?
                            _____________________.
                            Zapytaj Augusta...!
                            A...
                            • bananarama-live Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 15:18
                              Czaisz bazę :-D
                            • alkodarek Re: Nowa uzalezniona... 06.04.13, 17:39
                              aaugustw napisał:

                              > _____________________.
                              > Zapytaj Augusta...!
                              > A...

                              August Skromy i Pokorny
                        • aaugustw Re: Nowa uzalezniona... 29.03.13, 14:42
                          anoraknophobia napisała:
                          > Mogę nie pić
                          __________________________________________________.
                          Problem w tym, czy Ty wiesz, ze nie powinnas nigdy pic...(!?).
                          A...
                    • bananarama-live Re: Nowa 29.03.13, 14:28
                      Zapytaj Augusta :-D
                      • anoraknophobia Re: Nowa 29.03.13, 15:35
                        nie wiem czy potrafię nie pić kilka lat
                        • aaugustw Re: Nowa 29.03.13, 15:50
                          anoraknophobia napisała:
                          > nie wiem czy potrafię nie pić kilka lat
                          _______________________________________.
                          Anora, taka dyskusja nie prowadzi do niczego...!
                          Sztuka jest nie rozpoczac wogole picia, bo nawet
                          gdybys nie pila kilkanascie lat to w niczym Ciebie
                          to nie uchroni, gdyz nawet po tak dlugim okresie
                          czasu w momencie wypicia pierwszego, zechcesz
                          od razu sie upic i jestes automatycznie znowu tam,
                          gdzie kiedys skonczylas...! :-(
                          A...
                          • anoraknophobia Re: Nowa 29.03.13, 16:13
                            No racja. Nie wiem co robić. Umiem pić i kontrolować się. I będzie tak przez kilka następnych pić, a potem znowu wpadka. Wiem jak to działa.
                            • aaugustw Zal po stracie, czyli tzw; duposcisk...! :-( 29.03.13, 16:50
                              anoraknophobia napisała:
                              > No racja. Nie wiem co robić. Umiem pić i kontrolować się. I będzie tak przez ki
                              > lka następnych pić, a potem znowu wpadka. Wiem jak to działa.
                              ______________________________________________________.
                              Anora, tylko sie nie gniewaj na mnie, ale ja nie moge patrzec na
                              takie "pijane" wypowiedzi - bez sensu i logiki...
                              Np: "No racja. Nie wiem co robić..." - Przyznajesz racje, a z drugiej
                              strony nie wiesz co robic stojac w tym swoim szpagacie, bo chce Ci
                              sie pic i szukasz tylko w naszych wypowiedziach takiej odpowiedzi,
                              ktora w koncu bedzie Tobie pasowala i dawala alibi do dalszego picia
                              i eksperymentowania ze swoim zyciem i swoimi dziecmi...!
                              Drugi przyklad (piszesz): "Umiem pić i kontrolować się. I będzie tak przez kilka
                              następnych pić, a potem znowu wpadka..." - Czyli: Nie potrafisz pic, bo
                              masz problem alkoholowy i to jest wszystko... - Tu nie ma "byc troszke
                              w ciazy"... - Tu jest tylko "biale i czyrne", albo, albo...
                              Sama sobie nie poradzisz, a wiec teraz juz kolej na terapie (i, albo):
                              Mityng AA (Anonimowych Alkoholikow)...!
                              A...
                              • anoraknophobia Re: Zal po stracie, czyli tzw; duposcisk...! :-( 30.03.13, 12:34
                                Zal i nie bede udawała, ze nie
                                • aaugustw Re: Zal po stracie, czyli tzw; duposcisk...! :-( 30.03.13, 13:07
                                  anoraknophobia napisała:
                                  > Zal i nie bede udawała, ze nie
                                  __________________________.
                                  To jest juz maly krok naprzod...!
                                  Potem zamienilem ten "Zal" w radosc,
                                  czyli zamienilem chorobe w zdrowie...!
                                  A... ;-)
                        • pierzchnia Re: Nowa 29.03.13, 15:58
                          anoraknophobia napisała:

                          > nie wiem czy potrafię nie pić kilka lat

                          Tylko po co?
                          Są tacy, którzy piją dla etykiety - bojąc się reakcji władz zwierzchnich, ale większość ludzi chce coś poczuć / pewne odprężenie / by się zwyczajnie wyluzować.
                          Gdyby, naśladując pogan, robić to okresowo / przy specjalnych okazjach / to wtedy byłoby to używanie, a nie nadużywanie.
                          Jednak życie jest życiem i często bywa tak, że ludzie zaczynają pić ze zgryzoty - po pierwszych ciosach jeszcze wstawali, ale po następnych już nie dali rady.
                          Dlatego, ze wszech miar, nie wolno do tego dopuścić.
                          Dwa miesiące temu rozmawiałem z pewną młodą mężatką, która opowiedziała mi jak to ze swoim mężem popijali browarki co wieczór.
                          " W pewnym momencie się zorientowałam, że bez tego piwka czegoś nam zaczyna brakować..."
                          Na szczęście zastopowali w odpowiednim momencie.
    • lemmy26 Re: Nowa 29.03.13, 16:41
      Ja uważam ze powinnaś nadal pic.Bo co to jest 3 piwa i już kac.Jak dojdziesz do 10 dziennie /jak ja/to jest jakiś wynik :] i 10 lat ciągu z małymi przerwani na podreperowanie zdrowia.A dzieci no cóż potem będą wymagać pomocy psychologów, psychiatrów długotrwałych terapii, będą zagrożone uzależnieniem, będą patrzeć na awantury i przemoc w domu, ale co tam ważne żeby się nachlać i uciec od rzeczywistości no nie? rozumiem cie i będę kibicować pozdrawiam Małgosia alkoholiczka

      • bananarama-live Re: Nowa 29.03.13, 17:32
        Fakt. Rezygnować z alkoholu, przy 3 szt dziennie ,jest trudno.
        Ja radze przejść na wieksza ilość, szybciej zaryjesz nosem i moze zaczniesz mysleć . /do autora watku/
        • thomi73pl ReNowa,tomoja próba spojrzenia, ale to proba tylko 29.03.13, 18:37
          NOWA...

          TO niczemu nie słuzy. takie mielenie..
          i radzenie: " pi, nie pij, mozesz- nie mozesz, idz na AA, moge kontrolowac"
          to musisz to wiedziec.. !!
          i myślę ze to juz wiesz.. !!

          przeczytaj tylko jeszcze raz swoje wypowiedzi

          ja za Ciebie pare wybrałem..

          Nie chodzi tu o łapanie za słówka, choć to właśnie w tej chwili robie.. :wyłapuję je , ale nie po to by się czepiać lub Ci dokuczać, ale tylko po to co Ty już wiesz, ale co Twoja podświadomość, z "Toba robi".
          Patrz:

          Twoje cytaty:
          "..
          1.(...)Pomagam sobie tym piwem.(...)

          2.(...)Teraz bardzo się tego wstydzę.

          3.(...).. Kiedys.. (...).. Ale gdy już zaczynałam
          pić nie potrafiłam przestać.(...)

          4.(...) Kiedyś miałam zasadę nigdy przy
          dzieciach nie piję, (...)

          5.(...) Ale ostatnio jest mi bardzo ciężko.(...)

          6.(...) Tak więc mój stosunek do alkoholu jest ambiwalentny .(...)...

          ale...?
          6.(..)Ale gdy już zaczynałam pić nie potrafiłam przestać. (...) . - wiem powtarzam sie.. - i ciebie.. .. i.. to: (...) Odmawiam, "bo co to za picie" gdy nie można się upić... (...)... -
          - to jest " NAJMOCNIEJSZE"/. TA WYPOWIEDŹ MA MOC!!! MOC UZALEZNIENIA..


          Nowa..
          jeśli... sama do tego nie dojdziesz..
          to nikt Ci nie pomoże.
          i z reszta te forum nie mam takiej mocy.. , a AA.. no jest sobie, ale nie spodoba CI sie..
          jesteś świetnie poinformowana, inteligentna i potrafisz sama soba manipulować.. , a wiec "nie usłyszysz" niczego na mitingu.. - bo tak "jest ustawiona" twoja podświadomość.
          Jesli tam pójdziesz to tylko po to by utwierdzic sie w przekonaniu , że "wszytko z Tobą ok" -
          mogę sie mylić, ale ja tak właśnie robiłem bardzo długo.. bardzo..
          i teraz kiedy już wiem ,ze jestem uzależniony- to i tak włączają mi sie "takie podpowiedzi podświadomości takie jak np. " .. aż tak źle nie jest.. nie jesteś tak chory jak Ci tu.. " -itp... . ale ja wiem " kto" . "co" m,i to mówi.. i nie słucham tego.. nie słucham swoich nałogowych myśli.. , bo wiem skąd są..

          za to mam dla Ciebie inną propozycję "zajęcia się sobą" i swoim problemem.
          Oto ona: po prostu nie pij, bo picie jest nie zdrowe , a jak z Twoich wypowiedzi wynika , ty nie lubisz pic, a jedynie to czego chcesz to mieć stan "upicia" ..

          Jeśli to Ci nie wyjdzie, mimo tego ,że jak twierdzisz "mogę nie pic" - to udasz się na terapie., lub zaczniesz chodzić na AA..
          a na razie, zajmij się poczuciem własnej wartości, bo to one jest przyczyną tej gry , która tworzy się miedzy logika a podświadomością..
          logika "chce dobrze" a podświadomośc chce "samospełniajacej się przoowiedni" - np takiej:
          "jestem taka jak mama i tez będe piła".. - to jest przykład. tylko przykład,...
          ale to jest klucz.. w tym wszytkim..
          twoja podswiadomośc "chce za Ciebie" , bys stala sie taka, jak przekonania, które są juz w Tobie zaprogramowane.. i widac je ..
          dlatego pisz więcej.. ale "sama do siebie" i tam znajdziesz odpowiedzi..
          ale nie pij!!!.. - tam odpowiedzi nie ma.. !!..
          jest tzlko chwilowa i złudna ulga..., a potem zaczyna sie dlugi i na prawde wstydliwy problem.. tak dlugo az nie zrozumie sie ze to po prostu choroba..., ale jesteś w połowie drogi..
          Ja wiem , że nie jest sie w połowie w ciązy, w połowie uzaleznionym.. itd..
          nikt tego Ci nie powie..
          moim zdaniem tak samo grozne jest w tej chwili uznanie się za zupełnie zdrową, jak i cięzkie do przyjęcia, jak i moze ne prawdziwe, to że jestes uzaleznioną..
          ale jesteś parę może metrów , a może centymetrów od poważnego problemu..
          i jeśli będziesz go omijać, a do tego jeszcze próbować go zapijać, ( co nie ma sensu, bo to się nie udaje.. wierz mi) – to znajdziesz się w naprawdę strasznej sytuacji…

          a tu odp.. na to co podpowiada Ci świadomość:
          1. Piwo , ani też żadny alkohol ; nie slużą i nie mogą słuzy pomocy w czymkolwiek- nadaja się do sterylizacji narzędzi, odkażania ran oraz jako napój do towarzystwa,, -*(„do… . „ znaczy dodatek, a nie niezbędna część)
          2. Wstyd Bierzę się z poczucia winy, a w parze z poczuciem winy jest świętną wymówka do picia i „likwidowania” – iluzji tłumienia, ale to tylko iluzja. Z wstydem trzeba się zmierzyć, i go przeżyć, a nie zapic.. ( tak saamo jak ze strachem , pisałem w pierwszym poście dla Ciebie)
          3. Już kiedys nie potrafiłas, czyli jest 99 % , że już nie będziesz potrafiła szczególnie w związku z tym punktem drugim. Czyli w/w
          4. Z czasem zasady przestaja się liczyc, zostaje tylko jedna, „muszę MIEĆ we krwi alkohol”
          5. Ciężko jest obecnie większości ludzi na świecie, a szczególnie tym co chcą mieć „lżej’ i droga do ulgi od tego jest praca, ( praca nad soba, praca nad zdrowieniem, braca w celu zabezpieczenia bytu… itd.. ) a nie gotowy środek działający natychmiast.
          6. Skoro jest ambiwalentny.. to skup się na tej stronie , która jest dla ciebie w tej chwili odpowiednia, czyli że to „środek na polepszenie samopoczucia”- który będzie kosztował Cie z czasem o wiele wiecej niż tylko to co jest do zapłaty przy kasie.. tak około 10. 000 razy wiecej.
          7. Szkoda komentowac..
          Patrz punkt pierwszy.. w koncu nawet upicie się. A nawet upicie się w raz z tabletkami nie przynosza ulgi… - śmierć dopiero.. , ale nie wiadomo czy tak do konca,-. Bo naukowo nie da się tego udowo nic., czy potem jest ulga czy dalej nie..



          ja troche sie napisałem., ale … tak chciałem…
          a TY ZRÓB Z TYM CO CHCESZ – TO TWOJE PRAWO!
          • aaugustw Dziekuje profesorze...! ;-) 30.03.13, 10:15
            thomi73pl napisał (do Nowej):
            > TO niczemu nie słuzy. takie mielenie.. i radzenie...
            (a potem heja...!) ;-)
            mam dla Ciebie inną propozycję... (wlasnej produkcji - moj przyp.):

            > Jeśli to Ci nie wyjdzie, mimo tego ,że jak twierdzisz "mogę nie pic" - to ud
            > asz się na terapie., lub zaczniesz chodzić na AA..
            > a na razie, zajmij się poczuciem własnej wartości, bo to one jest przyczyną te
            > j gry , która tworzy się miedzy logika a podświadomością..
            > logika "chce dobrze" a podświadomośc chce "samospełniajacej się przoowiedni"
            > - np takiej...

            > ja troche sie napisałem., ale … tak chciałem…
            > a TY ZRÓB Z TYM CO CHCESZ...
            ________________________________________.
            Ja zrobilem z tym to co robi sie z takimi poradami - kosz..!
            A...
            • thomi73pl Re: Dziekuje profesorze.! ;-) - to ja dziękuje :) 30.03.13, 11:31
              ... na prawdę .. łechczesz moja próżność.. :) - to miłe.. dzięki

              aaugustw napisał:

              > thomi73pl napisał (do Nowej):
              ..........
              > > a TY ZRÓB Z TYM CO CHCESZ...
              > ________________________________________.
              > Ja zrobilem z tym to co robi sie z takimi poradami -

              "...to co robię zawsze ulegam niepohamowanej pokusie reagowania na listy Thomiego :),wiec
              przeczytałem i od razu zareagowałem.."
              A...

              wedle zasady: "jedynym sposobem by pozbyć sie pokusy to jej ulec.. " ..
              Auguscie. !!!! , ale jest wielki tydzień!!!!!

              ps.. sam dodałeś dopisek że to " ..do Nowej.." :) a jednak zareagowałeś po "ZRÓB Z TYM CO CHESZ"...
              aaaa...
              jeszcze jeden cytat.. :)
              "dobrymi chęciami jest wybrukowana droga do piekła..."
              • aaugustw Re: Dziekuje profesorze.! ;-) - to ja dziękuje :) 30.03.13, 12:20
                thomi73pl napisał:
                > ... na prawdę .. łechczesz moja próżność.. :) - to miłe.. dzięki
                __________________________________________.
                Zrobilem to, bo domyslalem sie, ze nie bedziesz mial
                problemu z próżna glowa sie uklonic w moja strone !
                Wesolych Swiat...! ;-)
                A...
                • thomi73pl Re: Dziekuje profesorze.! ;-) - to ja dziękuje :) 30.03.13, 23:15

                  aaugustw napisał:
                  > thomi73pl napisał:
                  > > ... na prawdę .. łechczesz moja próżność.. :) - to
                  miłe.. dzięki
                  > __________________________________________.
                  > Zrobilem to, bo domyslalem sie, ze nie bedziesz mial
                  > problemu z próżna glowa sie uklonic w moja strone !
                  > Wesolych Swiat..

                  -------------------------------------------------------------------

                  Mi trzeba ciagle zyczyc "trzeywych" ..
                  Moze do tego beda jeszcze wesole :), a jak nie beda, to beda trzezwe i z tego powodu po prostu bede się weselil...

                  I Tobie też tego zycze. A..

                  Ps.. Czasem bywam prozny i egoistyczny i często "moje ego" zdaza się mowic "zamist Mnie".. *le wiem o Tym!!
          • anoraknophobia Re: ReNowa,tomoja próba spojrzenia, ale to proba 30.03.13, 12:30
            Dzięki.
      • thomi73pl jeszcze Ciekawy link: 29.03.13, 19:33

        forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,127226529,Re_Alkoholiczkom_jest_TRUDNiej_niz_alkoholikom.html?wv.x=2
    • anoraknophobia Mam problem... 04.04.13, 14:12
      dlatego proszę Was o pomoc i radę. Po kilku dniach przerwy znowu sięgnęłam po alkohol. Miało być jedno piwo, ale gdy skończyłam z automatu sięgnęłam po drinka. Mechanicznie...Na tym na szczęście się skończyło. Nie ufam sobie, nie dotrzymuję danych sobie obietnic. Mąż na szczęście nie widział, nie było go. Co mam robić?
      • 7zahir Re: Mam problem... 04.04.13, 14:33
        1.Najpierw zadaj sobie pytanie: czy naprawdę chcesz przestać pić?
        Jeżeli tak to zapamiętaj że nie możesz testować się w stylu : miało być tylko 1 piwo,
        bo dla alkoholika 1 łyk alkoholu to juz za dużo.
        Musisz unikać alkoholu pod każda postacią: kosmetyki, środki czyszczące, słodycze z domieszka itd.
        2. Poczytaj tu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,176,87093412,87108052,Re_od_dzis_nie_pije_.html
        3. Poczytaj też tu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84354184,Zalecenia_dla_unikniecia_nawrotow_.html
        4. Przestrzegaj programu HALT:
        www.jutrzenka.cba.pl/halt.html
        5. Pomyśl o terapii i uczestnictwie w mityngach AA.
      • aaugustw Nie dziwota, ze mam problem... 04.04.13, 20:50
        anoraknophobia napisała:
        > dlatego proszę Was o pomoc i radę...
        ... Co mam robić?
        _____________________________________________________________.
        Rady nie bede Ci dawal... - Pisalem do Ciebie o tym juz w tamtym miesiacu,
        abys nie siegala po ten "pierwszy"...! - Ale skoro, jak widac nie potrafisz, to
        sugeruje pic duzo i nie smakowac, to przybliza szybciej do rozumu i abstynencji...!
        A...
        • miskolaj Re: Nie dziwota, ze mam problem... 04.04.13, 22:32
          kurcze lipa:( nie lubie nowych uzaleznionych, szczególnie kobiet, to kolejna rodzinna tragedia:( że jesteś alkoholiczką to już sama wiesz - dobre to na poczatek...co dalej? dalej to juz tylko od Ciebie zależy, to nie jest prosta i łatwa droga w każdym momencie, ale możliwe jest zatrzymac ta chorobe czyli przestac pic i się leczyc, ja tak zrobiłam i bardzo się z tego ciesze, to nalepsza decyzja jaka mogłam podjąc:) poszukaj w swoim mieście, albo okolicy mitingow AA, ja jak zaczynałąm tak jak Ty tak zrobiłam i tam poszłam tego samego dnia, poszłam i zyje:) nie poje od roku, na mitingo chodze dalej, poszukaj tez może gdzie możesz podjąc leczenie - sa państwowe osrodki leczenia uzaleznień, porozmawiaj z męzem, powiedz mu o swoim problemie, wpsracie bliskich jest ważne, nie poddawaj się, zeby przejś ta droge trzeba mieć duzo wiary i odwagi, ale innego wyjścia nie masz, bo drugie wyjście to picie coraz więcej i coraz częsciej i utrata nie tylkoo rodziny ale i siebie samego, skoro nie jestes zalan w trupa, skoro tu piszesz, masz duze szanse, pomysl o sobie, ale i o dziecku i o reszcie twojego zycia...vczy chcesz je przepic???jeśli nie zabieraj się do roboty!!!!mitingi AA - nie bój się tam sa tylko tacy ludzie jak Ty i ja:) przyjma Ciebie tam ciepło, pomogą, wysłuchaja, nie ocenia, wyciagna reke, poradza....ale to Ty musisz podjąc decyzje, nikt z nas za Ciebie jej tu nie podejmie, ja Ci tylko powiem, ze to się opłaca, to nowe lepsze zycie, dla mnie nawet lepsze niz to zanim zaczęłam pic:) do roboty powodzenia i pisz do Nas jak masz jakies pytania:) pozdrawiam Magda
          • anoraknophobia Re: Nie dziwota, ze mam problem... 05.04.13, 07:09
            Dzięki Magda. Kiedy myślę o sobie alkoholiczka chce mi się płakać. Przecież nigdy nie byłam w ciągu, piłam owszem o ten jeden drink za dużo, ale czy to świadczy o problemie. Ja nawet nie bardzo lubię ten alkohol. Moja matka pije, miałam jej to zazłe a teraz okazuje się, że niczym sięod niej nie różnię. Fajnie jest być w stanie upojenia, fajnie zapomnieć o problemach, być na luzie, nie czuć zmęczenia, mieć siłę zabrać się do zaległej pracy. To mi daje alkohol. Abstynencja? Coraz świadomij o niej myślę. Wczoraj sprawdziłam mitingi aa w moim mieście. Wstydzę się iść. Jak powiedzieć o tym mężowi? Jak jest na takim mitingu? Dużo ludzi? Jest jakiś terapeuta?
            • 7zahir Re: Nie dziwota, ze mam problem... 05.04.13, 08:19
              Poczytaj tu:
              www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm
              • miskolaj Re: Nie dziwota, ze mam problem... 05.04.13, 11:06
                nie ma nzaczenia jak Ty piłas, wiesz kobiety czesto poja trochę inaczej - ja też jestem tego przykładem, tez nie piłam ciagami, nie upijałam się do nieprzytomności, nie wiem co to zereany film, już tu kiedyś pisałam, ze jak sobie kreske na butelce z winem zrobiłam to potrafiłam do kreski wypic - ale to jest własnie chore - zdrowi ludzie nie muszą myslec o tym ile mogą wypic, nie musza się kontrolowac, ja musiałam stawiac sobie granice i warunnki, rzadko je łamałam, tylko wtedy piłam więcej jak byłam poza domem, gdzieś na wyjezdzie - narty bez dzieci czy kajaki, ale w domu nigdy, chodziłam do pracy, miałam bardzo odpowiedzialne stanowisko, do końca nikt nawet nie pomyślała, ze ja mam problem z alkoholem, kiedy się zwierzyłam najlepszej przyjaciólce powiedziała Magda co Ty pieprysz, bo to ona czesto przecholowała z alkoholem, ja kładłam ja wtedy spac i jeszcze po imprezie sprztałam - tak mnie ludzie widzieli, ale to bez znaczenia, bo ja fukcjonowałam przy pomocy alkoholu, nawet małe dawki dawały mi ten relaks o którym mówisz, bez wina nie było relaksu, był niepokój, było oczekiwanie na wieczór, długo by pisac, pamietaj, ze sa rózne typy picia, nie kazdy pije tak samo, ale to jest bez znaczenia, ja jestem alkoholiczka, jak Ci się chce płakać to płacz, ja tez duzo płakałam, ale pamietaj, ze to Twoje zycie - jedyne jakie masz, innego nie bedzie i im szybciej przetaniesz pic i zaczniesz się leczyć tym wiecej zycia uratujesz, alkohol to złodziej duszy, czasu serca umysłu, to przyczyna cierpień i nieszczęść, nie tylko Twoich, co miesiąc pratktycznie jest gorzej, z Toba tez będzie tylko gorzej, bedziesz się tylko gorej czuła jesli będziesz nadal piła i coraz cięzej jest przerwac, bo działaja mechanizmy uzaleznienia, bedziesz siebie okłamywała coraz lepiej i coraz sprawniej az sama zaczniesz wierzyc w te kłamstwa...
                jak powiedziec mezowi? najlepiej prawde, powiedz, ze masz problem, ze bez alkoholu nie potrafisz regulowac swoich emocji, ze sobie nie radzisz, ze chcesz cos ze soba zrobic i spytaj czy Ciebie wesprze w tym - poprpstu:)
                tak jak Ci napisałam mozesz odmienić swoje zycie na takie jakiego nigdy nie miałas, ale to Ty muszi tego bardzo pragnąc i zrobić wszystko by wytrzezwiec - ale nie sama, samemu się nie da, potrzebujesz wsparcia i pomocy innych alkoholikow oraz fachowcow od uzleznienien...
                i nie obwiniaj siebie, na poczatek dobrze wiedziec, ze alkoholizm to choroba - niezawiniona!!!nie jestes temy winna, nie porównuj się do matki bo to bez sensu, pomysl o tym, ze tak juz jest nie szukaj przyczyn bo nie znajdziesz szukaj rozwiazan!!!!i nie musisz borykac sie z tym sama w bólu wstydzie i cierpieniu - pozwól sobie pomoc:) ja jestem dzis trzezwa szczesliwa mama, leczę się, chodze na mitingi i z najwieksza przyjemnościa pomagam innym kobieta wyjśc z tego gówna - jesli bedziesz chciała pogadac pisz na priv, mogę też dac Ci swój numer telefony gdybys chciała czasem zadzwonić i pogadac:) nie zawsze mogę, ale na pewno znajde dla Ciebie czas...i trzymaj się, zacznij od rozmowy z męzem, powiedzenie o tym komus to pierwszy krok we właściwym kierunku, poczujesz ulgę, a jeśli mąz Cie wesprze w checi leczenia to bedziesz miała o wiele prosciej:)
                pozdrawiam Magda
    • nivejka11 Re: Nowa 05.04.13, 13:48
      anoraknophobia napisała:

      > Wczoraj zapiłam. Środek tygodnia, dwójka dzieci i trzy pwa. Trzy piwa to mój ma
      > x. Dzisiaj kac. Moje picie określiłabym jako ryzykowne. Lubię gdy szumi w głowi
      > e i mogę oderwać się od rzeczywistości.

      Mój Boże, gdybym potrafiła skończyć na 3 piwach, to bym była szczęśliwa.
      • jerzy30 teraz trzy piwa a za chwile bedzie denaturat 05.04.13, 14:18
        to taka kolej rzeczy
        • anoraknophobia Re: teraz trzy piwa a za chwile bedzie denaturat 05.04.13, 19:45
          skoro tak twierdzisz...
    • anoraknophobia Byłam dziś w poradni 05.04.13, 19:51
      leczenia uzależnień. Rozmawiałam z terapeutką. W poniedziałek cd. Do poniedziałku będę trzeźwa. A teraz zjadłam porządną kolację, humor mi się poprawił i jest ok.
      • 7zahir Re: Byłam dziś w poradni 05.04.13, 19:54
        anoraknophobia napisała:

        > leczenia uzależnień. Rozmawiałam z terapeutką. W poniedziałek cd. Do poniedział
        > ku będę trzeźwa. A teraz zjadłam porządną kolację, humor mi się poprawił i jest
        > ok.

        Tak trzymaj !
        • anoraknophobia Re: Byłam dziś w poradni 05.04.13, 20:20
          Dzięki 7ahir. Dam radę. Najpierw te 2 dni, do poniedziałku. Dziwne, kiedyś wytrzymywałam bez alkoholu długo. Teraz o tych dwóch dniach myślę z niepokojem. Tak łatwo sięgnąć po piwo. Lub cokolwiek innego. Kiedyś nie czułam takiej potrzeby, ale przekroczyłam jakąś granicę i zrobiło się niebezpiecznie.
          • 7zahir Re: Byłam dziś w poradni 05.04.13, 20:35
            anoraknophobia napisała:

            > Dzięki 7ahir. Dam radę. Najpierw te 2 dni, do poniedziałku. Dziwne, kiedyś wytr
            > zymywałam bez alkoholu długo. Teraz o tych dwóch dniach myślę z niepokojem. Tak
            > łatwo sięgnąć po piwo. Lub cokolwiek innego. Kiedyś nie czułam takiej potrzeby
            > , ale przekroczyłam jakąś granicę i zrobiło się niebezpiecznie.>

            Powyżej podałam Ci link do wypowiedzi Jarasa - Od dzisiaj nie piję.
            Pomoże Ci wytrzymać te 2 dni.

            Przemyśl i zastosuj tez program 24 godzin:
            Program jednego dnia (ang. one day at a time, dosł. jeden dzień na raz), zwany też „Oazą spokoju”, polega na skupieniu uwagi na aktualnych problemach i zdarzeniach, mający na celu ochronę przed użalaniem się i rozpamiętywaniem przeszłości albo uciekaniem w nierealistyczne marzenia o przyszłości. Jest on realizowany przez ludzi uzależnionych nie tylko od alkoholu, ale też od innych substancji psychoaktywnych. Alkoholik nie jest w stanie zagwarantować, że utrzyma abstynencję do końca życia, ale jeden dzień, 24 godziny – tak. I tylko tyle niepijący alkoholicy wymagają od samych siebie.

            I tak codziennie.

            Symbolem AA jest wielbłąd , który bez wodopoju może przeżyć na pustyni bardzo długi czas - nawet 30 dni.
            Więc koro on może 30 dni to czym dla nas jest ten 1 dzień?




          • jerzy30 mityng AA 06.04.13, 12:26
            nic innego - dwa dni to bardzo duzo
            • aaugustw Re: mityng AA 06.04.13, 13:46
              jerzy30 napisał:
              > ... dwa dni to bardzo duzo
              ______________________________________________________________.
              A w nich czasami dwie minuty moga zadecydowac o zyciu i smierci...!
              Mala sprzeczka, mala depresja, male niepowodzenie, duza radosc,
              duza euforia, etc. moze spowodowac siegniecie po to "upragnione" piwko... :-(
              A...
              • anoraknophobia Re: mityng AA 06.04.13, 19:44
                Na mityng nie pojde. Wstydze sie.
                • 7zahir Re: mityng AA 06.04.13, 20:05
                  anoraknophobia napisała:

                  > Na mityng nie pojde. Wstydze sie.>

                  Też się wstydziłam za pierwszym razem,
                  ale jak weszłam do sali, przywitano mnie tak ciepło,
                  że od razu o tym zapomniałam.

                  Idź - nie pożałujesz.
                • aaugustw Re: mityng AA 06.04.13, 20:51
                  anoraknophobia napisała:
                  > Na mityng nie pojde. Wstydze sie.
                  _____________________________.
                  Czego sie wstydzisz...!?
                  Jak myslisz, kogo tam spotkasz...?
                  Uwazasz sie za lepsza uzalezniona, zeby tam pojsc...?
                  Jak zatem wyobrazasz sobie swoj powrot do zdrowia..?
                  A...
                  • anoraknophobia Re: mityng AA 06.04.13, 21:32
                    Siebie się wstydzę. Że doprowadziłam. Tyle razy traciłam kontrolę, niekiedy urywał mi się film. To się powtarzało,a ja nie wyciągałam wniosków.
                    • aaugustw Re: mityng AA 06.04.13, 22:10
                      anoraknophobia napisała:
                      > Siebie się wstydzę. Że doprowadziłam. Tyle razy traciłam kontrolę, niekiedy ury
                      > wał mi się film. To się powtarzało,a ja nie wyciągałam wniosków.
                      ______________________________________________________.
                      Wszyscy tam siedzacy, wlacznie ze mna mieli i przeszli to samo...!
                      Mialem nawet predelirium i stracilem procz zycia wszystko co bylo
                      mi najdrozsze; zone, dzieci, prace, przyjaciol, zdrowie...
                      Dzis wszystko to otrzymalem z powrotem, dzieki temu, ze kiedys
                      postanowilem cos zrobic ze soba i w swej niemocy i poddaniu sie
                      dowloklem sie najpierw do mojej zony, ktora poprosilem aby zawiozla
                      mnie na odtrucie... - Uwazalem to za wielkie upokorzenie sie przed
                      wlasna zona, a nie wiedzialem, ze byla to juz pierwsza oznaka mojej
                      pokory, ktora niezbedna jest do (zapoczatkowania) abstynencji...!
                      Wiem, ja takze wstydzilem sie tam isc po raz pierwszy, bo dzwigalem
                      jeszcze na sobie caly wor swoich niechlubnych czynow... - Dzisiaj, kiedy
                      pozbylem sie juz tego ciezaru, dzieki Programowi AA nie wstydze sie
                      juz nikogo na tym swiecie, aby mu powiedziec (jezeli zechce oczywiscie),
                      ze jestem trzezwym alkoholikiem, a moja zona dzis, podczas obiadu
                      powiedziala mi, ze nawet gdyby wiedziala co musialaby przejsc od nowa
                      ze mna, zgodzilaby sie na to, tak szczesliwa jest dzisiaj z tego naszego
                      rozwoju duchowego, dzieki mojej chorobie...!
                      Odwagi zycze Tobie na poczatek... - Warto...!
                      A...
                    • 7zahir Re: mityng AA 07.04.13, 09:29
                      anoraknophobia napisała:

                      > Siebie się wstydzę. Że doprowadziłam. Tyle razy traciłam kontrolę, niekiedy ury
                      > wał mi się film. To się powtarzało,a ja nie wyciągałam wniosków. >

                      To tak jakbyś się wstydzila np kaszlu - objawu choroby.

                      Utrata kontroli, urwane filmy i niewyciąganie wniosków to są właśnie objawy choroby jaką jest alkoholizm - choroby niezawinionej - jak każde uzależnienie.
                      Poczytaj tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,176,84789327,0,Umysl_uzalezniony.html
                    • 7zahir Grzech czy choroba 07.04.13, 10:41
                      Poszukaj książki Wiktora Osiatyńskiego pod tym tytułem.
                      Pomoże Ci zrozumieć siebie.
                      • thomi73pl Re: Grzech czy choroba 07.04.13, 11:02
                        7zahir napisała:

                        > Poszukaj książki Wiktora Osiatyńskiego pod tym tytułem.
                        > Pomoże Ci zrozumieć siebie.

                        świetan ksiazka i swietny facet !!!!


                        www.youtube.com/watch?v=vZ-5cxlt1Q8
                        www.youtube.com/watch?v=M4IwDr7WDf0 - bardzo ciekawy !!! choc nie AA jest glownym tematem.. , ale zrócie uwage na koniec

                        ( ciekawe czy jemu tez Magda wyrzuciła by mu "PRZERWY W PIC IU" ) :
                        • aaugustw Re: Grzech czy choroba 07.04.13, 11:20
                          thomi73pl napisał:
                          > ... bardzo ciekawy !!! choc nie AA jest glownym tematem.. , ale zrócie
                          uwage na koniec ( ciekawe czy jemu tez...)
                          ___________________________________________________________.
                          Boze, jak ty pieprzysz pijane farmazony...!
                          Czy ty wiesz kiedy i gdzie AA jest glownym tematem publicznym...!?
                          Czy ty piszac myslisz wogole...!?
                          Czy ty piles wczoraj lub dzisiaj...!? (tak pieprza tylko pijani...!)
                          A...
                          • thomi73pl Re: Grzech czy choroba 07.04.13, 12:23
                            __________________________.
                            Boze, jak ty pieprzysz pijane farmazony...!

                            Czy ty wiesz kiedy i gdzie AA jest glownym tematem
                            publicznym...!?----------
    • thomi73pl Re: Nowa 06.04.13, 20:33

      jestem tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,176,143074569,143074569.html?f=176&w=143074569&a=143074569&wv.x=2
      • miskolaj Re: Nowa 06.04.13, 20:42
        to sa jaja jakies:) co się Tobie stało chłopie??? ja widze ze ty masz wieksze Ego niż warszawa, ale skąd Tobie przyszło do głowy, że w kazdym watku przemawiasz do nowych i się uznajesz za ich deske ratunku:) ze co? ze wszyscy maja teraz szukac po necie Thomiego uzdrowiciela? Ty się dobrze czujesz? jak Ty chcesz ludziom pomagac? Ty przeczytaj co pisałes o sobie 2 tygodnie temu!!!! rozumiem ze juz ozdrowiałes i mozesz teraz ludzi leczyc??? i jeszcze ich piuczsz nie słuchajcie nikgo na forum, tylko thomi wam pomoze jestem tutaj halo jestem tutaj!!!1Boże co sie z ludzmi dzieje!!!
        • aaugustw Re: Nowa 06.04.13, 20:56
          miskolaj napisała:
          > to sa jaja jakies:) co się Tobie stało chłopie??? ja widze ze ty masz wieksze E
          > go niż warszawa, ale skąd Tobie przyszło do głowy, że w kazdym watku przemawias
          > z do nowych i się uznajesz za ich deske ratunku:) ze co? ze wszyscy maja teraz
          > szukac po necie Thomiego uzdrowiciela? Ty się dobrze czujesz? jak Ty chcesz lud
          > ziom pomagac? Ty przeczytaj co pisałes o sobie 2 tygodnie temu!!!! rozumiem ze
          > juz ozdrowiałes i mozesz teraz ludzi leczyc??? i jeszcze ich piuczsz nie słucha
          > jcie nikgo na forum, tylko thomi wam pomoze jestem tutaj halo jestem tutaj!!!1B
          > oże co sie z ludzmi dzieje!!!
          ______________________________________________.
          Magda, on zaczal swoja abstynencje od Kroku 12 AA...! ;-)
          (Krok 12 mowi o przebudzonych duchowo, ktorzy w rezultacie
          wszystkich niosa przeslanie innym alkoholikom...!)
          A...
        • thomi73pl Re: Nowa 07.04.13, 10:02
          miskolaj napisała:
          > to sa jaja jakies:) co się Tobie stało chłopie??? ja
          widze ze ty masz wieksze E
          > go niż warszawa, ale skąd Tobie przyszło do głowy, że
          w kazdym watku przemawias
          > z do nowych i się uznajesz za ich deske ratunku:) ze
          co? ze wszyscy maja teraz
          > szukac po necie Thomiego uzdrowiciela? Ty się dobrze
          czujesz? jak Ty chcesz lud
          > ziom pomagac? Ty przeczytaj co pisałes o sobie 2
          tygodnie temu!!!!

          Nic mi się nie stalo!
          Spytaj co się co się Tobie stalo Magda?

          Gdybys czytala dokladnie, a nie odpisywal od razu, jak Cie poniesie - nie musiala bys pytac.

          - To moja reakcja na ocenianie.
          - pomagac trzeba kazdemu, bez wzgledu na to ile si "ma trzezwosci"- o ile w ogole się ma
          ( Patrz przyklad: 18 lat abstynencji- a wypowiedzi jakby wczoraj się podnioslo z pijanstwa- nie wszystkie!!!! , alr się zdazaja .. Prawda? )
          -napisalem to co chicalem i dalem link na inny watek, ...- Nie- by komus "pomagac" - uzdrawiac ( to mowi twoje Ego, a nie moje!!!! ) Ale żeby tu nie smiec!!!!
          Bo to watek Nowej o jej zdrowieniu
          • miskolaj Re: Nowa 09.04.13, 09:44
            bardzo do Ciebie pasuje ta twoja sygnaturka:) dopiero ja zauważyłam...hahahaha jak dla mnie ona wyraża na twoj temat wszystko w jedym celnym zdaniu sam siebie ująłes:) może to jakiś znak:)?
            rozumiem, ze tak jest, kazdy Ciebie za mało rozumie, za mało doczytał i tak dalej, no biedny nie zrozumiały Thomi:( a tak sie stara....
            • aaugustw Nie zapisany t(h)omik...! ;-) 09.04.13, 10:25
              miskolaj napisała (do thomika):
              > bardzo do Ciebie pasuje ta twoja sygnaturka:) dopiero ja zauważyłam...hahahaha
              __________________________________________________.
              No faktycznie, nie zauwazylem tego wczesniej...! - Dobre to...! ;-)
              A...
    • anoraknophobia Dałam rade,ale... 08.04.13, 10:21
      ...w domu mam permanentny bałagan. I jestem podirytowana. Wczoraj wieczorem aż kipiało ze mnie jadem, nad niczym nie panowałam. A wystarczyło jedno piwo i znów byłabym jak cyborg. Byłam na siłowni, myślałam,że na rowerze wypocę całą złość. Coraz wyraźniej widzę swój problem, dojrzewam do pójścia na mityng aa.
      • aaugustw Dasz rade...! 08.04.13, 12:45
        anoraknophobia napisała:
        > ... dojrzewam do pójścia na mityng aa.
        __________________________________________.
        Sugeruje pojsc na pare Mityngow i wybrac potem te,
        na ktorych czujesz sie bezpiecznie i wsrod swoich...!
        Powodzenia zycze... - Napisz, jak bylo...! ;-)
        A...
      • 7zahir Re: Dałam rade,ale... 08.04.13, 12:45
        anoraknophobia napisała:

        > ...w domu mam permanentny bałagan. I jestem podirytowana. Wczoraj wieczorem aż
        > kipiało ze mnie jadem, nad niczym nie panowałam. A wystarczyło jedno piwo i znó
        > w byłabym jak cyborg. Byłam na siłowni, myślałam,że na rowerze wypocę całą złoś
        > ć. Coraz wyraźniej widzę swój problem, dojrzewam do pójścia na mityng aa.>

        Na napięcie emocjonalne mam 2 sposoby, które stosuję w zależności
        od sytuacji :
        1. Oddech relaksacyjny :
        weź głęboki wdech licząc w myslach do 4-rech,
        i zatrzymaj powietrze w płucach licząc do 4-rech,
        a następnie powoli wypuszczaj powietrze licząc do 8-miu

        Powtórz całośc 5-10 razy - poczujesz identyczny relaks jak po alkoholu.
        Efekt murowany !

        2. Ze sporządzonej wcześniej listy czynności, które sprawiaja mi największa przyjemność
        wybieram tę, która aktualnie jest mozliwa
        i robię to.

        Efekt podobny, choć opóźniony.

        Można więc połączyć oba sposoby i wtedy szare komórki
        nie będą domagały się znieczulacza :-)

    • anoraknophobia źle... 08.04.13, 18:54
      się czuję. Jestem sama z dziećmi. W lodówce piwo. Kusi.
      • 7zahir Wyrzuć to piwo !!! 08.04.13, 19:15
        Jeżeli naprawde chcesz przestać pić.

        Nie trenuj " siły woli" bo to bzdura - to igranie z poszerzającym sie pożarem.

        Zajmij sie czyć absorbującycm uwagę, pobaw się z dziećmi,
        zastosuj sposoby, o których pisze wyżej !
      • aaugustw Re: źle... 08.04.13, 19:56
        anoraknophobia napisała:
        > się czuję. Jestem sama z dziećmi. W lodówce piwo. Kusi.
        _______________________________________________.
        Zwariowalas...!? - Myslalem, ze dawno juz wszystko to gowno
        wywalilas z domu...! - Ale widze, ze tobie chce sie chlac...!
        Walczysz sama z soba, a te walke MUSISZ tylko TY przegrac...!
        Mam dla Ciebie pewna dobra sugestie: Pij wiecej i szybciej -
        to przyblizy ciebie zywa albo martwa do nie_picia...!
        A...
        • anoraknophobia Re: źle... 08.04.13, 20:12
          No nie wyrzucę piwa, które kupił mój mąż na jakąś okazję i zostało. To,że ja mam problem, nie znaczy, że mam go pozbawiać alkoholu. On jest bardzo rozsądny, pije niewiele, więc czemu mam wprowadzać prohibicję. Pewnie,że chce mi się pić, to żadne odkrycie. I nie powiem,że ztym wygram. Staram się.
          • miskolaj Re: źle... 08.04.13, 20:18
            Ti nie dyskutuj nie gadaj o mezu, bo mowimy o Tobie:) szkoda Ci 3 zł??? wez to piwo i wylej do kibla i idz sie bawic z dziecmi..albo nie wiem co zrob 30 przysiadow i wypij litr wody i natychmiast wywal to piwo bo ci sie nie uda i bedziesz co 2 dni zaczynala od nowa z wyrzutami sumienia coraz wiekszymi...pewno ze Ci sie chce pic, mi tez sie chcialo jak przestalam, ale musisz sie stosowac do zalecen, a zalecenie jest wylac piwo do kibla!! biegusiem i tu melduj czy wywalas, masz tylko dzisiaj sie nie napic..tylko dzisiaj!!!!!
          • 7zahir Re: źle... 08.04.13, 20:19
            anoraknophobia napisała:

            > No nie wyrzucę piwa, które kupił mój mąż na jakąś okazję i zostało. To,że ja ma
            > m problem, nie znaczy, że mam go pozbawiać alkoholu. On jest bardzo rozsądny, p
            > ije niewiele, więc czemu mam wprowadzać prohibicję. Pewnie,że chce mi się pić,
            > to żadne odkrycie. I nie powiem,że ztym wygram. Staram się. >

            Starasz się, czy chcesz przestać pić?

            • anoraknophobia Dzięki 08.04.13, 20:38
              No wiec staram sie bo chce przestac pic :)
              niebezpieczenstwo zazegnane. udalo sie. dzieki za wasza pomoc. jutro rano mam spotkanie z terapeutka.
              • 7zahir Re: Dzięki 08.04.13, 20:42
                anoraknophobia napisała:

                > No wiec staram sie bo chce przestac pic :)
                > niebezpieczenstwo zazegnane. udalo sie. dzieki za wasza pomoc. jutro rano mam s
                > potkanie z terapeutka.

                Baaaardzo się cieszę.
                Zrób sobie teraz ciepłą kąpiel i kolorowych snów.
                Daj znać jutro jak było ma terapii.
              • aaugustw Re: Dzięki 08.04.13, 20:48
                anoraknophobia napisała:
                > ... niebezpieczenstwo zazegnane. udalo sie....
                ______________________________________________.
                Co sie udalo...!? - Jakie niebezpieczenstwo zazegnane...?
                A...
                • anoraknophobia Re: Dzięki 08.04.13, 21:24
                  Udało sie nie pić. To była akurat ta pora gdy wcześniej otwierałam piwo. Mineło i czuję się b.dobrze. Wrecz zmotywowana, do dalszej abstynencji.
                  • aaugustw Re: Dzięki 08.04.13, 21:30
                    anoraknophobia napisała:
                    > Udało sie nie pić. To była akurat ta pora gdy wcześniej otwierałam piwo. Mineło
                    > i czuję się b.dobrze. Wrecz zmotywowana, do dalszej abstynencji.
                    _______________________________________.
                    Czyli rozmowy z drugimi "takimi" pomogly...(!?) ;-)
                    (znam to bardzo dobrze z reala...!).
                    A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka