wolfbreslau
06.12.13, 12:49
lecze sie na alkoholizm lat trzydzieci. ze skutkiem zadnym. wspolnota AA , dała mi bardzo wiele wesołych wspomnien. nie dała natomiast uleczenia , bo nie wystawiali recept na abstynencje i chcieli bym zaparzał im kawe . a mnie sie podobał tylko kapelusz i kulawy wielbłąd .ogólnie to moja zona, nie jest już moją żoną, poniewaz tak jak wyszło w kartach , a dzieci zeszły na złą drogę. co im zreszta wyszło na dobre, bo do tej pory zwiedzaja ciekawe okolice. jak dozyje to 13 grudnia minie mi 2 lata, jak nie wypiłem ani kieliszka, ale być może powinienem pomyslec raczej o butelce, nie o kieliszku . adres i telefon dilera fety zgubiłem, lecz mam kontakt z kumplem co do tej pory stosuje wymiennie psychotropy i maryche popijana wódka, więc ma rozeznanie gdzie załatwic towar.hey