Gość: Mary
IP: *.acn.pl
20.08.04, 22:07
Strasznie potrzebuję paru słow otuchy teraz...przepraszam ale nie wiem co mam
zrobić... Jestem na leczeniu z alkohohlu i narkomanii w poradni uależnień -
od trzech miesięcy utrzymuję całkowitą abstynensję i dopodł mnie pierwszy
nawrót, głod - jakkolwiek. Byłam dziś u lekarza-zdiagnozował depresję i
dostałam leki. Wróciłam do domu i... przez przypadek (podczas szukania
flamastrów w nierozpokowanych torbach po przeprowadzce sprzed 8 miesięcy)
znalazłam torbę po amfie, co najgorsza niezeskrobaną - byłoby na jednego
niucha albo zastrzyk.. i nie umiem tego wywalić... Wrzuciałam to spowrotem do
reklamówki i...nie tknęłam. Ale rozwaliło mnie to.. Strasznie walczę i
płaczę, a to lezy... Nie wyrzucę tego bo jak drugi raz na to spojrzę, to nie
wytrzymam.. Kilka słów for me please, tak żebym wierzyła że można
wytrzymać... Dziękuję z góry...