Dodaj do ulubionych

Nawrót, help...

IP: *.acn.pl 20.08.04, 22:07
Strasznie potrzebuję paru słow otuchy teraz...przepraszam ale nie wiem co mam
zrobić... Jestem na leczeniu z alkohohlu i narkomanii w poradni uależnień -
od trzech miesięcy utrzymuję całkowitą abstynensję i dopodł mnie pierwszy
nawrót, głod - jakkolwiek. Byłam dziś u lekarza-zdiagnozował depresję i
dostałam leki. Wróciłam do domu i... przez przypadek (podczas szukania
flamastrów w nierozpokowanych torbach po przeprowadzce sprzed 8 miesięcy)
znalazłam torbę po amfie, co najgorsza niezeskrobaną - byłoby na jednego
niucha albo zastrzyk.. i nie umiem tego wywalić... Wrzuciałam to spowrotem do
reklamówki i...nie tknęłam. Ale rozwaliło mnie to.. Strasznie walczę i
płaczę, a to lezy... Nie wyrzucę tego bo jak drugi raz na to spojrzę, to nie
wytrzymam.. Kilka słów for me please, tak żebym wierzyła że można
wytrzymać... Dziękuję z góry...
Obserwuj wątek
    • Gość: pjotp Re: Nawrót, help... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:13
      Nie mam pojęcia w czym siedzisz. Jestem tylko lekarzem. Srasznie mocno życzę Ci
      sił. Trzymaj się Mary! Mam przyjaciółkę też Mary. Jej synek jest strasznie
      chory. Też nie umiem im pomóc. Ona jest nieprawdopodobnie silna. Może w Tobie
      jest też TO COś. Na pewno jest. Jakaś odrobina siły.
      • Gość: Mary Re: Nawrót, help... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.08.04, 22:20
        Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!Każde słowo mi pomaga...nie wiem co mam jeszcze
        napisac ale dziękuję :)
        • Gość: Mary2 Re: Nawrót, help... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 22:22
          Jestem z Tobą.
          • Gość: Mary Re: Nawrót, help... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.08.04, 21:39
            Dziękuję za wczorajsze słowa otuchy. jakoś przetrwałam noc i nie złamałam się,
            jestem czysta. Dziś pobiegłam na meeting i wyrzuciłam to z siebie. naprawdę
            dzięki
            • Gość: OOO Re: Nawrót, help... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 18:54
              Kobietko moja droga kochana wspaniała cudowna itd.Zamknij oczy i wywal to
              daleko a potem pomyśl"jestem wielka"
              • Gość: jerzy Re: Nawrót, help... IP: 195.187.99.* 02.09.04, 12:33
                Dziwny ten lekarz????????????????
                Leczysz się z alkoholizmu i narkomanii a on Ci przepisuje leki [to też używka].
                Zasada jest taka by nie brać leków, chyba, że są niezbędne do leczenia innych
                chorób.
                Ale rozwiązanie znalazłaś - mityng i tak trzymaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Nawrót to normalne - u mnie zakończył się piciem. Ale po tym piciu jest spokój -
                już 14 lat. Ale nawroty mam czasami - ale wtedy gnam!!!!!!!!!!!!!
                pędzę!!!!!!!!!!!!!!! lecę !!!!!!!!!!!!!!!!!!! zapier......am !!!!!!!!!!!! na
                mityng.
                • Gość: Mary Re: Nawrót, help... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.09.04, 22:20
                  Jeszcze raz serdecznie dziękuję za odpowiedzi:) Co do tego lekarza, to w moim
                  przypadku było to wskazane ze strony psychologa i psychiatry ponieważ miałam
                  depresję, która teraz sie uaktywniła(jestem pod stałą kontrolą).Wydaję mi się,
                  że chyba pierwszy nawrót mam za sobą, choć trudno mi powiedzieć. Gratuluję 14-
                  stu lat!!:) Super, to dla mnie taka wskazówka,że można i są tacy ludzie.
                  Zresztą na mitingach też to widzę - to mnie motywuje, masz rację - mitingi to
                  świetna sprawa.Pozdrawiam wszystkich!
                  • scarlets_walk Re: Nawrót, help... 03.09.04, 10:12
                    dziewczyno droga, jesli masz kogos zaufanego to niech to wypier... za ciebie.
                    nie daj sie! badz dzielna! wspieram ci z calych sil!!!
                    • Gość: jerzy Re: Nawrót, help... IP: 195.187.99.* 03.09.04, 11:23
                      Po nawrotach. Kilka lat już w trzeźwości zacząłem mieć pijane sny. Znaczy, że
                      mi się śniło że zapiłem. To było straszne bo sny były bardzo realistyczne.
                      Mówiłem trudno, zapiłem, trzeba od nowa, na mityng. Po przebudzeniu okazywało
                      się że to był sen. Potem mialem sny w śnie = śniło mi się że zapiłem ale że to
                      sen, szukalem w tym śnie flaszki pod łożkiem, nie znajdywałem jej, byłem
                      szcżęśliwy że nie zapiłem. I znowu się okazywało, że to sen. Na koniec te sny
                      były potrójne. Na koniec zdesperowany, ajk o tym powiedziałem na spotkaniu to
                      mi poradzili "odpuść sobie". Stwierdzilem, że jak moja głowa w śnie chce być
                      pijana to niech ją....Ważne że trzeźwe jest ciało i dusza. Od tego czasu sny
                      się skończyły. jeszcze Ci powiem, że najgorsej było przez pierwszy rok a po
                      kilku latach to się coś zmienia i przewartościowuje i wytrwać w trzeźwości jest
                      latwiej. Gorzała już nie jest taka obecna, potrzebna, niezbędna [jako symbol].
                      są inne bardziej fajne i przydatne rzeczy.
                      • Gość: Mary Re: Nawrót, help... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.09.04, 20:14
                        Wiesz, tak samo jak ty, mam pijane lub naćpane sny.. Ponieważ napisałeś o nich
                        i w terapii mi też powiedziano, że takie sny się zdarzają -więc starałam się
                        nimi nie przejmować. Narazie ustąpiły a mi niedługo stuknie czwarty miesiąc
                        abstynencji:) Cieszę się, ponieważ już wysprzątałam całe mieszkanie i nie
                        natrafiłam na żadne torby ani igły. Mogę spać spokojnie:) Pozdrawiam.
                        • Gość: x Re: Nawrót, help... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 12:06
                          Ale nie napisałaś jeszcze (chyba, że nie doczytałam), czy wywaliłaś tą torbę?
                          • Gość: Mary Re: Nawrót, help... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.09.04, 09:03
                            Tak, torbę wywaliłam, tzn.następnego dnia mój Mężczyzna to wywalił. Ja tego nie
                            tknęłam. Przetrwałam. A teraz podczas porządków natknęłam się parę rzeczy
                            kojarzących się z ćpaniem - tym razem sama wywaliłam - czuję się o wiele
                            silniejsza dzięk i terapii i grupie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka