Dodaj do ulubionych

Zlot w Krakowie

IP: *.chello.pl 30.08.04, 14:43
Witajcie,

Wracam wlasnie z Krakowa z #0-lecia AA. Dla mnie bomba!!! Doladowane baterie,
masa wspomnien /spotkalem Olge z Poznania, zone Rajmunda, naszego 1-go AA-
owca/. Spotkanie na Wawelu, Ania P spiewajaca dezyderate /i pierwszego, a
zwlaszcza ostatniego dnia/.
Dlugo, a moze raczej nigdy tego nie zapomne, a WY???

Pozdrawiam

ptys
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Zlot w Krakowie 30.08.04, 21:12
      Ptyś ! TY żyjesz!
      • Gość: ptys Re: Zlot w Krakowie IP: *.chello.pl 30.08.04, 21:57
        Witaj Hepik,

        Żyje, żyje i staram się trzeźwieć. Z każdym rokiem znajduje w sobie tyle
        jeszcze do naprawienia, a zwłaszcza w rodzinie. Ostatnio pracuję w układzie 50%
        czasu w Polsce i 50% zagranicą.
        A Ty byłeś w Krakowie?

        Pzdr

        ptys
        • hepik1 Re: Zlot w Krakowie 31.08.04, 00:38
          O mało co a bym był.Siła Wyższa zadziałała i chyba stwierdziła ,że jeszcze nie
          teraz,że mam czas ale na 50 lecie napewno już mi pozwoli sie cieszyć z
          innymi..Za to widziałem już pierwsze zdjęcia.Z twarzy uczestników bije
          autentyczna radość.Pozdr
          • hepik1 Re: Zlot w Krakowie 02.09.04, 20:49
            Za zgoda autora wklejam:

            Oj, działo się, działo się...
            Pierwszy raz byłem na takim Zlocie. I jestem pod wielkim wrażeniem. Tysiące
            ludzi, których nie znasz, a jakbyś znała od dawna. Uśmiechniete twarze. Radość.
            Żarciki. Coś się po prostu unosiło w powietrzu.

            No i do końa życia będę pamiętał mszę w sobotę rano, odprawianą przez Ks.
            Malińskiego. I ten krzyk prawie w czasie jego kazania: Ciesze sie, ze jestes!!!!
            A potem nagle pauza. I cisza po tym krzyku. I te slowa wdzieraly sie w serce i
            dusze. I nagle widzisz skupione twarze innych ludzi - jak ty, alkoholikow,
            wpatrzonych w przestrzen, z promieniami wschodzacego slonca na czolach, ze lzami
            w oczach. Ta cisza swidrowala az.
            Ja mialem gule w gardle. Zaczalem plakac. I po tej cisze znowu, i jeszcze raz:
            "Ciesze sie, ze jestes!"
            Wykrzyczane, wychrypiane, prosto z serca, bez jakiejs aktorskiej modulacji, jak
            skowyt jakis dziwny. I echem w kosciele. I znowu cisza. I gdzies daleko za
            kosciolem przejechal samochod - tylko to bylo slychac.
            To bylo kazanie zlozone z tak niewielu slow!
            A tak piekne i mocne. Jeszcze nigdy w zyciu takiego nie slyszalem.

            Potem stalem do Niego w kolejce, zeby sie usciskac.
            Trwalem tak chwile, w tym uscisku i odszdlem potem ryczec w bocznej nawie.
            Coz wiecej moge opowiedziec?

            Pozdrawiam - Tomek DeDektyw Alkoholik
            • Gość: rybka Re: Zlot w Krakowie IP: 217.96.97.* 09.09.04, 20:29
              Słyszeliśmy z moim AN odgłosy zlotu bo mieszkamy niedaleko.Cieszyliśmy się
              razem z Wami.Rano w sobotę tramwaj był pełen radosnych ludzi wyraźnie po
              imprezie,ale bez charakterystycznych objawów poimprezowych.Niewiele osób
              wierzyło,że mój AN będzie czysty.Udało się dzięki ciężkiej pracy.Jakość życia
              jest dużo wyższa po niż przed.Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka