Dodaj do ulubionych

oto ja....

02.02.15, 14:59
.....oto ja.... alkoholik.......co dalej?......mam 39 lat...rodzine ktora niewiem jakim cudem jeszcze trzymam przy sob....wroc....ktora niewiem czemu dalej mnie toleruje....nie zamierzam pisac calej historii mojego zycia..bo to ma byc o mnie....o tym co siedzi w mojej glowie....ok.....2003 pierwsza terapia....okres abstynencji po 6 lat....co sie wydarzylo?....sporo:-).....2008....sierpien....niebylo gromow z nieba...tylko lekki szum.....do miejsca z 2003 potrzebowalem tylko 3 lat...ci sie wydarzylo?....wszystko...tzn rozwalilem domek z kart ktory budowalem.....2012 16 grudzien ....najgorszy dzien w moim zyciu.....ktos mi udowodnil ze moje zalozenia sa niczym...kto?...alkohol...a raczej co po sobie zostawil...wrak......dlaczego ludzka pamiec jest tsk krotka..dlaczego nie ucxymy sie na wlasnych bledach.....okres 2012-2015 01 31.....pozbieralem karty....zaczalem budowac.....nawet mocniej niz poorzednio....i ....oto ja.....siedzacy przed tym domkiem z kart z podniesiona dlonia....nie chce znow burzyc......ale moja dlon juz mnie slucha.....i oto ja....piszacy to chcac nieosiagalnego leku...i oto ja..................2015.02.02
Obserwuj wątek
    • jerzy30 Re: oto ja.... 02.02.15, 15:19
      du pa w troki i na mityng AA, 39 lat to mniej jak polowa zycia, gorzala to taka podstepna bestia co stoi za rogiem i patrzy jak tu zaatakowac, czasami robi to tak ze nie widac, nie ty pierwszy i nie ostatni miales te rozne terapie. A najgorzy dzien w twoim zyciu to bedzie wtedy jak ci rodzina na twoim pogrzebie wience zlozy. tak wiec du pa w troki, nie rozczulac sie, uczyc sie mozesz na bledach innych - ale od tego jest AA
      • brat39 Re: oto ja.... 02.02.15, 15:29
        Z tego co zapamietalem fundamentalna zasada bylo nie ocenianie innych tylko mowienie o sobie........jerzy30?
      • brat39 Re: oto ja.... 02.02.15, 15:30
        Jerzy30....zreszta wszystko przed toba....
        • lavjja Re: oto ja.... 02.02.15, 15:34
          to nie miejsce na przepychanie czy licytowanie.
          forum jest swogo rodzaju terapią
        • jerzy30 Re: oto ja.... 02.02.15, 19:48
          nie oceniam - ja gorzale mam za soba ty przed soba - i wy zaprzeczacie - skonczylem te dyskusje bo widze ze to bez sensu
    • 7zahir Nie pierwszy i nie ostatni raz dopadł Cię nawrót.. 02.02.15, 20:24
      To od Ciebie zalezy co zrobisz z tą lekcją.
      Przeszedłeś terapię, więc znasz mechanizm choroby
      i powinieneś wiedziec co robić, jeżeli naprawdę chcesz przestać pić.

      Tu masz sposoby na uniknięcie kolejnych nawrotów:
      grupawdrodze.blogspot.com/2010/06/zasady-dla-trzezwiejacych-alkoholikow.html
      • deoand Re: Nie pierwszy i nie ostatni raz dopadł Cię naw 02.02.15, 20:33
        Jak już pijesz to możesz kupić sobie Selincro czyli Nalmefen i moze uda sie tobie powstrzymac ciag alkoholowy , który jesli jestes alkoholikiem to musi nastapic ... dalej wszystko zalezy od ciebie .... albo zrobisz stop albo ciebie z tej Anglii wywala lub znajdziesz się na trotuarze.

        Forum to nie AA i jak piszesz to piszesz po to aby tobie cos podpowiedzieli co masz zrobic a nie opowiadac , ze w AA opowiada sie o sobie ... To nie AA i co kogo obchodzi kolejna historia podobna do historii kazdego pijaka , który przeistacza sie w alkoholika .. Piszesz to słuchaj podpowiedzi co zrobic możesz .
    • e4ska Po co się tak męczyć? 02.02.15, 21:17
      Jeśli mieszkasz w którymś z państw zachodnich, masz więcej możliwości leczenia alkoholizmu niż tragiczna w skutkach (max. 8% skuteczności terapii opartej na absolutnie wymaganej abstynencji zgodnej z programem fanatyków z AA) metoda odwyków, terapii i mityngów.

      Na jednym z for żona pisała o swoim mężu, że odbył detoks domowy (Wielka Brytania). Trzeba iść do lekarza pierwszego kontaktu (rodzinnego) i pogadać o problemie.

      Oto link:
      www.alko.fora.pl/wspoluzaleznienie-koalkoholizm,15/detox-domowy-czego-sie-moge-spodziewac,6009.html

      Ciekawe, ale w tym opisanym przypadku nie zastosowano metody szybkiego i definitywnego, natychmiastowego odstawienia alkoholu, ale powoli zmniejszano jego ilość. Nagłe odstawienie to szok dla organizmu, o czym świadczy np, taki niedawny przypadek:
      m.wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,117915,17308595,Pacjent_zmarl__bo_nie_pil__Przelezal_dobe_w_szpitalnym.html
      Następnie dowiedz się, czy nie mógłbyś spróbować metody leczenia baclofenem.

      Wysoka skuteczność w leczeniu głodu alkoholowego, który cię dręczy! U nas pisze o tym np. Alkodarek, forum.gazeta.pl/forum/w,176,156113384,156113384,My_tu_gadu_gadu_.html
      i inni w wielu wątkach.

      Po co się trzymać tych głupot z budowaniem, burzeniem itp? Poszukaj czegoś mniej zacofanego, a bardziej pomocnego. Głowa do góry.
      Powodzenia.
      • e4ska Re: Po co się tak męczyć? 02.02.15, 21:27
        www.alko.fora.pl/wspoluzaleznienie-koalkoholizm,15/detox-domowy-czego-sie-moge-spodziewac,6009.html
        W tymże wątku Detox domowy....czego sie moge spodziewać ? na jednym z alkofor userka Majkimama pisze:
        "Sam dobrowolnie poszedł do poradni uzależnień. Po kilkunastu spotkaniach lekarz wyznaczył datę detoxu domowego na 22.09.14. Dr ma przychodzić do domu podając mu tabletki przez pierwsze trzy dni a cały detox ma trwać 7dni."
        "
        Ogólnie to pił piwa wódki nie cierpi. Dzienna dawka piw 15 puszek Sad obecnie zszedł na 6-8 dziennie.
        "

        "Pierwszy dzien detoxu prawie za nami. Rano parter czuł sie fatalnie. Drgawki osłabienie po pierwszej dawce leku zwymiotowal pózniej rownież zle sie czuł cały czas w łóżku leży kolejna dawka i jest lepiej. Drganie dłoni jest ale bardzo małe, jest osłabiony. Powiedział ze czuje sie jak na kacu. Nic nie chciał jeść dopiero teraz wmusilam w niego dwa łyki rosołu. Wypił Smile lekarz był popołudniu i powiedział ze jest dobrze. Przyjdzie jutro rano podać kolejna dawkę leku
        ".

        Jak już będziesz u lekarza, dowiedz się, czy przepisze ci baclofen. Kiedy już w ogóle nie będziesz pił - musisz zacząć kurację trzeźwo, choć podobno baclofen nie wchodzi w reakcję z alkoholem.

        • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 02.02.15, 23:21
          Zahir i Deo odpisali Tobie bardzo rzetelnie natomiast ,Eska, jako belfer, znów się rozpisała... , bo ona wielką wagę przykłada do swego pisarstwa - żeby tłusto było i kursywka jak należy.
          Oczywiscie zawsze mozesz skorzystac z odmiennych rad, a gdy one poskutkują zawiadom nas wszystich niezwlocznie.
          • lavjja Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 09:15
            dzięki za merytoryczne wypowiedzi!
            • jerzy30 Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 19:07
              najlatwiej sie obrazic i zabrac zabawki z piaskownicy - nie ulitowali sie a jedynie wstawili takie ciosy - tacy niewdzieczni sumienia nie maja
        • jerzy30 Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 19:04
          apropo bablofen - byl w tivi francuski godzinny film o "skutecznosci" baclofenu - przyznali z zalem ze po roku badan nie stwierdzono by mial jakiekolwiek dzialanie - jest mniej skuteczny od placebo. czesc badanych dostawala placebo, czesc baclofen [pol na pol]. W grupie z placebo picie zmniejszylo [odstawilo] wiecej osob nic cpacze baclofenu [nie mieli przypadku odstawienia gorzaly w tej grupie
          • deoand Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 19:29
            Coś jak z preparatem profesora Tołpy ponoc uniwersalnym w leczeniu nowotworów / ten preparat to torf / Po wielkich krzykach i kampaniach medialnych za dawnego ustroju zaczęto produkowac ten preparat i szajs ...nikomu nie pomógł - podobno teraz pomaga na tradzik bo jak sie posmarujesz na czarno to pryszczy nie widac ,

            Ale niech uczeni pracuja moze cos sie uda odkryc co przynajmniej pomoze uzależnionym bo niestety AA to tez za mało i terapie tez osiagaja rózne wyniki . Trzeba chciec to i placebo bedzie dobre ... gorzej z nawrotem , tu juz zaczyna sie problem głodu alkoholowego i na dwoje babka wrózyła -albo czlowiek wygra z głodem i ok albo odwrotnie i od nowa Rzeczypospolita Alkoholowa .
            • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 20:33
              Co Ty sie, Deo, uwziales na ten preparat?
              Johnson, z tego co pamietam, oszukala Tolpe i za grosze wykupila jego licencje - zatem wyczula dobry interes, a lek mial byc dla biednych.
              wyborcza.pl/alehistoria/1,139106,16151594,Eliksir_profesora_Tolpy.html
              • deoand Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 21:44
                To własnie jest ten przykład .. pismactwo opisywała jak to torf wyleczył nowotwory i tysiace biegało do tołpy tak jak i do Harisa czy Bisboa - tego ostatniego cudotwórce od biskupa Hosera ...i jak zaczeli pod naciskiem dziczy produkowac ten preparat to na nic sie nie zdał . Ja jestem niedowiarek i od razu wyczuwam cwaniaków , którzy chca ze mnie robic idiote czy to torfem czy Baclofenen .
                • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 22:07
                  Moja mama na drugi dzien po zazyciu tego preparatu / poczatek lat 90 - tych / przestala palic, a byla namietna palaczka.
                  Mozna powiedziec, ze preparat zadzialal lepiej od baclofenu.

                  W koncu Tolpa byl naukowcem i, jak ukazuje artykuł, wiele bylo przypadkow uleczen.
                  Chodzi mi o to zeby nie przyrownywac tego preparatu do zwyklej wody i robic sobie z tego czlowieka jakiegos gamonia.
                  • deoand Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 22:47
                    Naukowiec naukowcowi nie równy - byl wtedy szef Państwowego Instytutu Leków profesor danysz , który stwierdził , ze ten torf to nic nie warty jest i zaczęła sie na niego nagonka ... Ja nie lubie jak sie ze mnie robi idiote niezaleznie czy ktos profesor czy nie ... Krótko mówiąc jak ktos twierdzi , ze alkoholik prawdziwy a nie drobnopijaczek moze jesc Baclofen czy kozie bobki i wyjdzie z uzależnienia to jest po prostu idiota .. i tyle ... Jeszcze się to prawdziwemu alkoholikowi nie udało . albo jak cięzko chorzy wpatrza się w jakiegos Biszboe czy Kaszpirowskiego i twierdza , że się tam wyleczyli z czegos to sa idiotami albo ktos ich wykorzystuje aby zrobic ze mnie idiote .. Woda z Lourdes tez pomaga ludziom ale alkoholikom nieszczególnie .
                    • e4ska Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 23:31
                      Ano widzisz, deuś, otóż autor wątku korzystał z terapii! Z baclofenu nie korzystał - nic o tym nie wspomniał! Ani też nie wspomina, że przeprowadzono na nim haniebny i hienowaty zabieg domowego sześciodniowego detoksu zamiast przepisowych dziesięciu dni szpitalnego leczenia kaca - jak na twoim wspaniałym, przebywającym w czołówce światowego lecznictwa pijackiego, oddzialiku z kozich bobków.

                      Jego bardzo niebezpieczny i tragiczny (boć to człowiek przecie) moment życia jest konsekwencję trucizny, jaką mu terapeuci i pewnie przyjaciele z AA wlewali pod tzw. "zryty beret", mój ty deusiowaty Kaszprowskiju.

                      Takie to skutki waszego leczenia - byle "nieuka" pod darnę i łapy po następnego...
                      :-)
                    • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 23:48
                      deoand napisał:
                      Woda z Lourdes tez pomaga
                      > ludziom ale alkoholikom nieszczególnie .

                      A jednak historia tego narkomana z Medjugorie jest niezwykla.

                      Cos jednak musialo byc w tym torfie.

                      "Janina Jaworska pamięta pięciolatka z ziarnicą złośliwą, który przez kilka lat pił preparat. Dziś jest zdrowym mężczyzną. Malucha z nowotworem oka, który wyzdrowiał. Astmatyków, którym ustępowały objawy, chorych ze stwardnieniem rozsianym, którzy po terapii torfowej czuli się lepiej. Notowała nazwiska, przypadki, postępy, twierdzi, że wyleczonych były setki."

                      Mozemy z siebie nawzajem zartowac jak Kobiela na plazy, ale nie popadajmy w skrajnosci, bo to nie jest zbyt madre.
                      Potrzebne by byly badania kliniczne i wtedy byloby jasne czy np. preparat Tolpy nadaje sie do leczenia alkoholizmu czy tez nie.
                      Minelo juz tyle lat a mamuska nie kopci.
                      • deoand Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 23:59
                        a ja nie pale 20 lat bez zadnego preparatu i o czym to swiadczy .. ano o niczym tylko o tym ze ja mam silna wole i chec niepalenia a inni jej nie maja tak jak i nie pije dwa lata ...
                        • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 00:06
                          Wciaz piszesz, Deo, i piszesz, a ja juz chcialem pojsc spac.

                          Jak to rozumiec - po zazyciu preparatu Tolpy pojawila sie silna wola?
                          A moze po prostu nie bylo juz z czym walczyc bo zniknela chec palenia.

                          Prosze mnie budzic!!!
                          • deoand Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 00:13
                            Co ty tam opowiadasz ja odzwyczaiłem swoja zone od palenia wyrzucajac jej paczke papierosów przez okno ..... naprawde widac juz doszła do rzucenia palenia ... dwie kolezanki palaczki pojechały do Głowna bo tam wkładało sie reke do komputera i przestawało palic ..obie wsadziły rece i jedna nie paliła iles tam lat a druga jak tylko wyszła to od razu zapaliła papierosa ... Nie ma mocnych .... zadne Tołpy ani inni naciagacze w uzaleznieniu nie pomoga - terapia + silna wola i tyle ...
          • e4ska Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 23:24
            O, był film trwający godzinę! We francuskiej TV!
            no proszę, Jerzy oglądał!

            Podaj, panie Jerzy, datę - kiedy ten film zapodano - wszak można znaleźć program francuskiej TV - bez problemu, nawet wstecz! Jaka stacja, kiedy, kto film nakręcił i dlaczego tylko jedną godzinę taki film trwał, a nie np. sześć godzin?

            A może podasz jakieś źródła, które definitywnie odrzucają baclofen jako nieskuteczny w leczeniu alkoholizmu? Czyżby francuscy uczeni wyniki swoich badań upoowszechniali w formie filmu?
            Ciekawe, ale tym żabojadom baclofen padł na mózg. Deuś radzi kozie bobki, a oni wciąż z tym baclofenem szaleją.
            Po prostu groza!
            • deoand Re: Po co się tak męczyć? 03.02.15, 23:53
              Eska właśnie skończyl się odcinek Kiepskich gdzie Ferdek wydobywał ze swojego mózgu wit G czyli Głupote a najlepiej by było gdyby zamiast Ferdka posadzić tam ciebie ... Litry głupoty by sie z ciebie wycisneło . . Czy Ty nie mozesz napisać chocby jednego nie debilnego zdania w temacie alkoholizmu .....
              • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 06:57
                Eske szkalujesz, ale i Tobie sie dostalo.
                Jedna z odpowiedzi na Twoj post, jaka znalazlem na Necie:

                "Ciekawe kto ci nasrał między uszy, bo tego co tam masz mózgiem nazwać nie można.
                Kto takiego przygłupa spłodził - to jest dopiero wyczyn!"

                Przeciez Tolpa tego nie napisal.
                • deoand Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 10:13
                  Ciekawe kto ci nasrał między uszy, bo tego co tam masz mózgiem nazwać nie można.
                  Kto takiego przygłupa spłodził - to jest dopiero wyczyn!"

                  ale o czym ty piszesz - to forum jest zbiorem epitetów w każdej sprawie - to samo mogę napisać o tobie . Nie było na forum tematu ,który by sie nie kończył epitetami między forumowiczami ....

                  Wpisy eski są wyjatkowo szkodliwe dla alkoholików zaczynajacych swoja przygodę z leczeniem i chcących cos
                  z soba zrobić aby powstrzymać tę śmiertelną chorobę ,,,, i tylko ja tłumaczy choroba psychiczna bo w przeciwnym przypadku to jest poprostu kanalia... Mówienie alkoholikowi, żema nic nie robić, może jeść baclofen czy tam preparat Tołpy ipicwino jakeska jest dla alkoholika smiertelne ...i dlatego czasem to prostuję . Jest w Polsce jakiś system leczenia alkoholizmu i wchodzą do niego ci ,którzy 100 razy próbowali juzwydostaćsiesami zmatni alkoholizmu i NIC .... Czy sieteraz uda nie wiadomo ...może - poprtzedni system propagowany przez choćby eske nie dał nic
                  • aabroniewski Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 11:02
                    Dla mnie to to nie sa epitety - to sa zwyczajne wulgaryzmy - pisane prawdopodobnie przez jakis margines.
                    " Sa granice, ktorych przekroczyc nie mozna."
                    WJ

                    Samo zalozenie leczenia alkoholizmu farmakologicznie nie jest zlym pomyslem tylko, tu sie zastanawiam - czy mozliwym?
                    W koncu, gdy idziesz na operacje aplikuja tobie odpowiednia substancje pt. narkoza.
                    Gdy masz zakazenie bakteryjne dostajesz antybiotyki.
                    Dlaczego nie moglaby istniec substancja, ktora potrafilaby odwrocic caly ten proces?
                    Nie kazdy alkoholik jest typem wrazliwca i czy taki ma chora dusze?
                    Ja kiedys postawilem teze, ze juz sam fakt uzaleznienia sie od alkoholu jest wyznacznikiem jakiegos deficytu.
                    Moze byc to np. slabosc charakteru, zaburzenia osobowosciowe itd.
                    Zalozylem, ze tzw. czlowiek zdrowy nie dopusci do przekroczenia przez siebie niebezpiecznej granicy spozycia.
                    Oczywiscie jest to tylko moje zalozenie, bo moze byc zgola inaczej.



                  • e4ska Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 21:39
                    Ciekawe kto ci nasrał między uszy, bo tego co tam masz mózgiem nazwać nie można

                    A ja podejrzewam, że to się stało podczas terapii warsiawskich, kiedy to wielgachne góró o światowej sławie budowało wspaniały system wysysania pieniędzy podatników na fachurów od rurek, pasów i glindów.

                    Jedyny błąd, ze góró nie wprowadziło trzydziestodniowego leczenia kaca. Dlatego leczone pijaki zachlewają się, bo za krótko ratował ich fachura rurkowy z tym tam zamiast mózgu - jakby ratował nie głupie dni dziesięć, ale głupie dni trzydzieści, to żyłby lepiej i ratowany, i szczególnie ratujący, bo robota to głupota. Niech się tam głupole na kardiochirurgii czy inszych ostrych zatruciach męczą. Po kiego nie wybrali sobie specjalizacji udzielanej przez warsiawskiego góró?

                    Sto dni leczenia kaca dla rurkarza-paskarza!
                    Sto lat, sto lat, i jeszcze raz!
                    Jeszcze po kropelce... kapu kapu kapu kap!
              • jerzy30 jak ona moze cokolwiek napisac 04.02.15, 19:29
                eforska jak ona jest kompletnie zielona - siedzi w domu, nudzi sie, wali z gwinta to i wali w klawiature co jej chory leb podpowie - taki sobie belkot uprawia - widocznie ma taka potrzebe by sie wyzalic jaki to podly wswiat i uzaleznieni ludzie [pewno stary jej chla na potege]
                • e4ska Re: jak ona moze cokolwiek napisac 04.02.15, 21:28
                  eforska wali z gwinta
                  ma taka potrzebe by sie wyzalic jaki to podly wswiat
                  pewno stary jej chla na potege

                  Aleś mnie przejrzał, panie jeży! A i mojego "starego" prześwidrowałeś na wylot... Pozdrów swoją mocniej starą- waliż ona czy nie waliż?

                  Ach, dopowiem jeszcze: świat jest do tego stopnia podły, że w sobotę mam następną szykowną imprezę i chociaż terapeuci, aowcy oraz całe towarzycho mówi, mówi i powtarza: ANI KROPELKI! bo natychmiast śmietnik, dykta i cmentarz, to ja sobie, swoim zwyczajem, wypiję drinka albo toast winny wzniosę, a w niedzielę, panie jeży, nie będę ani na kacu, ani w ciągu!

                  Bo alkoholik potrafi pić w sposób mądry i odpowiedzialny. Trzeba go tylko nauczyć. Są takie terapie. Ja co prawda z żadnej terapii nie korzystałam, umiem sama z siebie, nic to trudnego.

                  Wizji walenia z gwinta nie zazdroszczę, ale doskonale rozumiem owe wizje. Powaliłbyś sobie, co nie? Kieliszek czy lampka to nie dla ciebie - dla jeżyka tylko gwint - i walić, i walić, i walić do dna!

                  Powodzenia :-)))

                  Ps. Proszę o zamieszczenie konkretnych informacji o filmie wyemitowanym przez francuską TV, gdzie, jak napisałeś, przez godzinę wałkowano badania o baclofenie i placebo. Chętnie się wszyscy przytomni zapoznamy z konkretami, na pewno - jak zwykle - bazowałeś na oczywistych faktach.
                  • jerzy30 filmie wyemitowanym przez francuską TV 05.02.15, 10:22
                    telewizja PLANETE w piatek o 10 wieczorem

                    reszta to belkot - mozesz nawet dwa drinki wypic bo to nie zmienia faktu zes ignorantka w temacie uzaleznien i bredzisz od zawsze
                    • wolfbreslau Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 05.02.15, 10:28
                      jerzy30 napisał:

                      > telewizja PLANETE w piatek o 10 wieczorem
                      >
                      > reszta to belkot - mozesz nawet dwa drinki wypic bo to nie zmienia faktu zes ig
                      > norantka w temacie uzaleznien i bredzisz od zawsze

                      rozumiem ,ze nie "lubisz" Eski i uwazasz ,ze robi ludziom krzywde....ok.
                      ale co komu szkodzi pijak co nie pije ?!!!
                      • jerzy30 Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 05.02.15, 10:31
                        problem w tym ze to kompletna ignorantka co popija, wali sie uchlewa a wypowiada jak ekspert
                      • wolfbreslau Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 05.02.15, 10:32
                        najsmieszniejsze w tym jeest to , że: Eska nie była podobno na detoxie, nie używa baclofenu, a na wizycie i terapeuty była 2 razy......i o co tyle hałasu ?

                        ps- mój detox to był horror, dla osób wrażliwych. dla mnie to była bajka. ciepło! nie głodno! bez strachów po 2 dniach ! bez rzygania po chodniku bez treści ! itd etc
                    • e4ska Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 05.02.15, 22:56
                      Ależ, jezyku, walnę te dwa drinki z gwinta! Trudno. nie jestem zwolenniczką Ani Kropelki.

                      Natomiast troszkę się, jak to z ignorantami bywa, omyliłeś co do francuskiej TV. Francuska Planet ma kilkanaście pasemek nadawczych, jakby się kto pytał :-)

                      Natomiast ty zapodałeś film, który opisano w języku polskim, 52 minuty, bez problemu znajdziesz w Internecie.

                      Baklofen - lek na alkoholizm?
                      Baclofen, a molecule to cure Alcoholism? / Baclofene, Une Molécule Contre L'alcoolisme?
                      reżyser: Marie-Pierre Jaury
                      film dokumentalny, Francja, 2013, 52 min.
                      Czy Baklofen - lek, który zmniejsza napięcie mięśni i lęki, stosowany między innymi w leczeniu stwardnienia rozsianego - może okazać się cudownym środkiem w terapii osób z chorobą alkoholową?
                      Już w 2004 roku francuski lekarz Olivier Ameisen doszedł do wniosku, że Baklofen skutecznie może leczyć z alkoholizmu. W bardzo dużych dawkach pomaga niwelować przymus picia i pomaga wyjść z nałogu w przeciągu miesiąca. Ameisen podkreśla również, że po kuracji Baklofenem pacjenci nie muszą żyć w całkowitej abstynencji. Francuski lekarz tę metodę walki z alkoholizmem poznał na własnej skórze, jednak wielu specjalistów i terapeutów podchodzi do niej z dużą dawką ostrożności. Dokument Marie-Pierre Jaury pokazuje kulisy badań klinicznych nad terapią Baklofenem. W filmie wypowiadają się również eksperci, którzy dyskutują nad etyczną stroną leczenia alkoholizmu za pomocą farmaceutyków.

                      www.planeteplus.pl/dokument-baklofen-lek-na-alkoholizm_42420
                      No i najważniejsze:
                      film dokumentalny, Francja, 2013,

                      Otóż, kochany jeżyku, film wyprodukowany w 2013 r. nie może informować o wynikach badań, które trwają, i które trwały w roku 2014!!!

                      Zadziwiające jest, że wy, czciciele sił aowskich i starego systemu niszczenia alkoholizmu, w ogóle nie macie wyczucia chronologicznego! - co niedawno potwierdził choćby w swoim kolejnym idiotyzmie nasz kochany deuś, przypisując prezydentowi Słupska, Biedroniowi, śmiertelne upojenie gościa w czasie, gdy go jeszcze, Biedronia, nie wybrali na prezydenta, bo wybory odbyły się sporo sporo później :-))).

                      Jeżyku, najpierw jest rok 2013, a potem dopiero 2014, 2015... Tak, niestety, jest, i nie zmienisz tego - choćbyś gwintował albo nie gwintował...

                      A dla porównania - takie cóś zapodaję dla ciebie i znawców francuskiej filmografii:
                      Baclofène : verres et paix sur Arte (październik 2014r.)
                      ecrans.liberation.fr/ecrans/2014/10/30/baclofene-verres-et-paix-sur-arte_1132788



                      • aabroniewski Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 06.02.15, 07:57
                        W Paryzu baclofen biora na morgi.
                        www.youtube.com/watch?v=MEiPcfCIzUA
                        • e4ska Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 06.02.15, 09:17
                          Co kogo obchodzi jakiś filmik niepowiązany z tematem? Może coś wyjąkasz na temat kłamstwa jerzego, który napisał, że we francuskiej telewizji pokazano film, który obala w proch hipotezę o pozytywnym leczeniu alkoholizmu baclofenem (ostatnio doszło jeszcze leczenie z uzależnienia od kokainy, a nawet pomoc w leczeniu choroby Alzheimera), co mają wykazać francuskie badania, rozpoczęte w 2013 i kontynuowane przez cały 2014 r - i chyba jeszcze trwają lub są opracowywane wyniki.

                          Jerzuś powołał się na filmik w polskim opracowaniu, prawdopodobnie pokazany w polskim kanale Planet+, filmik z 2013 roku, który zapewne jest o tyle cenny, o ile pokazuje histeryczną reakcję starego obozu - takiego samego w poglądach jak nasze warsiawskie półgłówki i ich pieskowie. Że terapeuci minnesoccy będą się etycznie wyszczekiwać, to oczywiste.

                          A już propagowanie piguł po 200 zł za sztukę - to jeśli ktoś kuruje się miesiąc, zapłaci 6 tys. zeta, przy jednoczesnym wściekłym ataku starego bęcwała na tani baclofen... czyż to nie mówi samo za siebie? - mój ty uczciwy i bogobojny patrioto transcendencji i ziemskiego cierpiętnictwa :-)
                          • aabroniewski Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 06.02.15, 10:05
                            Jak Ty sobie to wyobrazasz - lykasz baclofen i jednoczesnie bierzesz here jak te Twoje winko?
                            Narkoman, ktory juz nie bierze, zachowuje w sobie pamiec przeżytego blogostanu i teskni za nim - nie bierze ze strachu, bo gdyby mogl to tkwilby w tym stanie na okraglo.
                            Tobie to tylko pipke obgolic i do przedszkola.
                            • e4ska Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 06.02.15, 23:21
                              Jak Ty sobie to wyobrazasz - lykasz baclofen i jednoczesnie bierzesz here jak te Twoje winko?
                              Sobie nie wyobrażam, tylko podaję linki i ustalenia ludzi bieglych w medycynie, a nie ignorantów :-)
                              Poza tym po to się bierze baclofen, aby nie zażywać kokainy.

                              Po drugie: nie łykam baclofenu, a "winko" - owszem - pijam, jak każdy nieuzależniony i nienadużywający alkoholu człowiek.

                              Narkoman, ktory juz nie bierze, zachowuje w sobie pamiec przeżytego blogostanu
                              > i teskni za nim - nie bierze ze strachu, bo gdyby mogl to tkwilby w tym stanie
                              > na okraglo.


                              Świetnie to ująłeś! Nie piją i nie biorą ze strachu! - to się wynosi z terapii i AA.

                              Końcówka postu - ot, sypnąłeś elegancko jak deusiowe bobki z koziej dupy.

                              I to tyle na temat filmiku, który w 2013 roku podsumowywał wyniki badań z roku 2014.
                              • aabroniewski Re: filmie wyemitowanym przez francuską TV 06.02.15, 23:44
                                e4ska napisała:
                                > Świetnie to ująłeś! Nie piją i nie biorą ze strachu! - to się wynosi z terap
                                > ii i AA.

                                Dobrze wiesz, ze ten strach nie jest wynikiem terapii - to pamiec glodu narkotycznego jest jego powodem.
                                Niestety - kolejny raz wracasz do przedszkola.
                                Nie jest Tobie wstyd repetowac od tylu lat?

                                • jerzy30 roczne badania wykazaly nieskutecznosc tego badzi 07.02.15, 12:30
                                  badziewia w leczeniu alkoholizmu - moga badac nastepne 10 lat a skutecznosci dalej nie bedzie - lek sie nie zmieni - to cios dla baclofenowych cpunow - nawet nie jest dopuszczony
                                  • alkodarek Re: roczne badania wykazaly nieskutecznosc tego b 07.02.15, 13:19
                                    jerzy30 napisał:

                                    roczne badania jerzego30 i deoanda wykazały :D

                                    Kończ Waść, wstydu oszczędź!
                                    • jerzy30 nie moje i nie deo a psychiatrow 07.02.15, 18:40
                                      I lekarzy francuskich, niemieckich i amerykanskich, badaniom poddano 5000 odsob przez roku czasu aplikujac im albo baclofen albo placebo, nie wiedzieli co dostawali, z tych co brali baclofen kilka procent ograniczylo picie, reszta pila dalej, z tych ob placebo przestalo pic okolo 20 procent, reszta pila dalej, tak wiec cpaj ten baclofen popijajac go wodka, badania wykazaly uboczne dzialanie baclofenu jak brak koncentracji, klopoty ze snem, spowol nione reakcje, tak wiec alko cpaj dalej i dalej sie zaklamuj, lek nie wejdzie do leczenia uzaleznienia, taka jest decyzja jego producenta bo ma nierozpoznane do konca dzialania uboczne np choroba niedokrwienna serca, cpaj dalej
                                      • aabroniewski Re: nie moje i nie deo a psychiatrow 07.02.15, 19:14
                                        Trzeba tez nadmienic, ze wszyscy cpajacy baclofen pojada, w nagrode, do Colorado tyle, ze nogami do przodu.
                                      • alkodarek Re: nie moje i nie deo a psychiatrow 08.02.15, 16:03
                                        jerzy30 napisał:

                                        > I lekarzy francuskich, niemieckich i amerykanskich, badaniom poddano 5000 odsob
                                        > przez roku czasu aplikujac im albo baclofen albo placebo,.....<

                                        Bardzo interesujące, dawaj linka z opisem badań i wyników! Przecież nie robisz z gęby cholewy i na pewno masz potwierdzenie tego o czym z takim znawstwem okraszonym fachowym językiem rozprawiasz.

                                        Dawaj linka!
                                        • e4ska Re: nie moje i nie deo a psychiatrow 08.02.15, 17:40
                                          Bo to tajne badania były. Tylko jeden filmowiec je wydobył na światło dzienne. Francuska TV pokazała ten film w polskiej TV, takie przebiegłe są ludzie z TV branży! W dodatku film został wyprodukowany mocą proroczą, podsumowując badania z roku 2014 już w roku 2013, przy pomocy cudotwórców- etycznych terapeutów, a tu już widać działanie Siły Wyższej!

                                          Żeby mi ta Siła podpowiedziała właściwe nr totolotka, to jak nic pójdę na mityng! Jerzy powinien je znać. Nic to dla niego takie numery.

                                          5 tys. królików doświadczalnych, na których używali sobie lekarze francuscy, niemieccy i amerykańscy... a przecie i Włosi sobie używali, i Australijczycy...

                                          Dlatego baclofen będzie zakazany. Musi. Nie ma co!
          • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 10:56
            Jurku, ciężko z Tobą polemizować, bo przez 24 lata zostałeś okrutnie zmanipulowany terapeutycznymi bzdurami. 8 do 10% skuteczności wychwalanej przez Ciebie metody wyrabiania odruchów warunkowych, to dopiero placebo. Nie wiem kto zapłaciła za film-widmo, może ci sami co za propagowanie kredytów we frankach. Wcale mnie nie dziwi, że monopole spirytusowe i monopole terapeutyczne i , co nie dziwne, mafia farmaceutyczna ( och baclofen kosztuje kilkanaście złotych!) tak ochoczo wspierają kampanię anty-baclofenową. Wpisujesz się w to doskonale.
            Jako ćpacz baclofenu mogę napisać, zgodnie z prawdą, że ja, i wieeelu, moich znajomych doskonale sobie radzi bez terapeutów, AA, Kroków i tym podobnych protez.
            Ku twojemu oburzeniu, bez Twoich jedynie słusznych zaleceń nie utrzymujemy abstynencji, co nie prowadzi nas do równi pochyłej rynsztoka. Wraz z podjęciem metody uniezależnienia od pici i uniezależnieniem od niepicia pożegnaliśmy się z alkoholem. Nie hołdujemy alkoholowi dozgonną celebrą w drodze do mitycznej trzeźwości. Wystarczy zwykłe życie, be stygmatu alkoholizmu. Stanowię wyjątek w tej drużynie, trwam na FU tylko i wyłącznie po to, aby dać dowód temu, że można nie trwać w chocholim tańcu uporczywej ideologii kiszonego ogórka, ale cieszyć się życiem bez opieki terapeutów, i sponsorów.
            Wiem, że Ciebie nie przekonam, bo lata indoktrynacji swoje zrobiły. Trwaj w tym iluzorycznym świecie wyższości tz. Trzeźwych Alkoholików, co to są nawet bardziej trzeźwi niż abstynenci od urodzenia.
            Tylko mam jedną prośbę, skoro dałeś sobie zabrać część swojego życia na hołdowanie archaicznej ideologii terapeutyczno-aowskiej, nie wpisuj się w nurt monopolowych oligarchów. Oni doskonale wiedzą, że 90% nieszczęśników przechwyconych przez terapeutów i AA, prędzej czy później, zasili im kasę z nawiązką. Tak było w moim przypadku, ale do czasu baclo. Dzisiaj jestem ich klientem tak sporadycznie, że gdybym był typowym konsumentem przemysłu monopolowego, musieliby zwijać interes.

            ps. Skąd w Tobie taka radość, że baclo nie działa? Płacą Ci za propagowanie tych kłamstw?
            • deoand Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 11:19
              Najlepszym dowodem na skuteczność Baclofenu jest to , że twórca tej metody dr. Amienes codziennie od kilku lat pije ze świetym Piotrem niebiański koniak przy stole zasłanym niebiańskim płótnem w asyscie anielskiego orszaku /
              • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 11:28
                deoand napisał:

                > Najlepszym dowodem na skuteczność Baclofenu jest to , że twórca tej metody dr.
                > Amienes codziennie od kilku lat pije ze świetym Piotrem niebiański koniak przy
                > stole zasłanym niebiańskim płótnem w asyscie anielskiego orszaku /


                Oj deo, nawet nie wiesz, jak mnie cieszy Twój brak argumentów.
                Ale, ale... Dr Olivier pijąc Château Pétrus ze św. Piotrem albo Paul Mas z bł. Ioannes Paulus PP. II pewnie lepiej się bawi niż zastępy aowców na Wiecznym Mitingu z wesołkiem Billem W.
                • deoand Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 12:14
                  ad 1 -
                  • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 13:32
                    deoand napisał:

                    > ad 1 -
                    • deoand Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 13:53
                      Czuwać musi ktoś aby spać mógł ktoś
                      Zapie....ć musi ktoś aby lenić mógł się ktoś

                      Taki świat i nic ludzkie tego nie zmieni

                      Jak jesteś niewolnikiem / tu nałogu / to zostaniesz nim do końca zywota swego .

                      Spartakus też trochę był wolnym człowiekiem przynajmniej tak myślał ale nic z tego i tak go pobili ....
                      • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 14:53
                        deoand napisał:

                        > Czuwać musi ktoś aby spać mógł ktoś
                        > Zapie....ć musi ktoś aby lenić mógł się ktoś <

                        Syzyf też zapierd.... , jednak pożytku z tego nie było.


                        > Jak jesteś niewolnikiem / tu nałogu / to zostaniesz nim do końca zywota swego .<

                        W tym rzecz, że nie jestem niewolnikiem ani nałogu ani terapeutów. Nałóg przestaje mieć władzę na człowiekiem gdy zlikwiduje się jego źródło. Człowiek pozostaje nałogowcem gdy działanie polega na odsuwaniu skutków nałogu a nie pozbyciu się jego źródła.
                        Powtarzając mantrę kroku Pierwszego umacnia się relację z alkoholem. Silną więź aowców i terapeutowców z alkoholem potwierdzają rozmaite dykteryjki terapeutyczno-aowskie.
                        Walka z Tysonem, ogórki kiszone, lokomotywy i wagony, kieliszki i wanny. Podobnie jak w wielu religiach straszenie piekłem ( tu alkoholowym) ma trzymać wyznawców w szachu. Piekło nie istnieje, to wymysł kapłanów abstynencji. Na chorobę wystarczy skuteczne lekarstwo, po którym Asmodeus Alcoholicus zamienia się w swojskiego Borutę, poczciwinę pilnującego beczek z zacnym winem w podziemiach Łęczycy.

                        Czas bajań się kończy, oświecenie zawsze zwycięża. Chyba że nastanie prawo aariatu...
                      • e4ska Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 23:36
                        Jak jesteś niewolnikiem / tu nałogu / to zostaniesz nim do końca zywota swego .

                        Gadaj zdrów :-)))

                        Ot, chciałbyś, deuś, ale to tylko twoje chciejstwo. Pochciej sobie, pochciej... i ponarzekaj, że ci Eski czy Akodarki uśmiercają pacyjętów. Dziesięć dni leczenia kaca, odwyki, terapie, kolesie z AA, nawrócenia cudowne... i, niczym koronowany Szczur, po trzech latach staczania się, oh, przepraszam, bohaterskiej walki idzie się wniwecz.

                        O czym tak pięknie opowiada film dokumentalny. I wiele innych dokumentów.

                        A ten okropny Ameisen "ćpał" lat dziesięć, zanim zmarł na atak serca (wiesz, panie dochtór, że atak serca to nie jest śmierć z zapicia?), w dodatku wykładał na uniwersytetach, zapraszano go na takie salony, gdzie ty nawet kapciów nie mógłbyś podawać, sieroto, zdobył ogromną popularność i szacunek, a w dodatku nic z salonów czy hoteli nie wydłubał, żeby wynieść na gorzałę.

                        Ponieważ jutro znów mam zamiar spełnić toast szampański, wielu nieszczęsnych, którzy pod deusiowym okiem oddali się w niewolę, uda się na wieczny mityng. Ktoś w końcu musi ponieść odpowiedzialność za dziesięciodniowe leczenie kaca!

            • jerzy30 Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 20:14
              Nie pierdol
              • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 07.02.15, 00:51
                jerzy30 napisał:

                > Nie pie...#60;

                Powiadasz Jurku 24 lata mitingów AA, PRO na przyklad, spotkań z terapeutam, duzo czytań w tej dziedzinie i wszystko w tej Trzeźwości na co Cię stać to " nie pie...?
                24 lata katorżniczej pracy, tyle wytrzymanych ślinotoków za łykiem ambrozji a tu w chwili zwątpienia jakże pijackie "nie pie...?

                To ja wolę zaćpanych baclofenem przyjaciół, którzy nie operują językiem z pijalni piwa Antałek.
            • jerzy30 Re: Po co się tak męczyć? 06.02.15, 20:23
              Nie pie... Bavclofen mozg ci przezarl. Co ty wiesz o aowcach, nieszczesnikach, wal ten baclofen bo mnie to fruwa zes cpun, wolezyc w iluzji aa niz byc zacpanym baclofenem
              • alkodarek Re: Po co się tak męczyć? 07.02.15, 01:15
                jerzy30 napisał:

                > Nie pie... Bavclofen mozg ci przezarl. <

                Bez urazy, poziom Twoich wypowiedzi nie dowodzi posiadania zbyt wielkiego obszaru sprawnego Ośrodkowego Układu Nerwowego.

                >Co ty wiesz o aowcach, nieszczesnikach, <

                Po kilku osobnikach z FU, co się mienią aowcami, tyle, że to wulgarne choleryki. Jednak mam sporo fajnych przyjaciół aowców. Chętnie się z nimi spotykam i miło się nam gawędzi. Co dziwne, szczerze się cieszą z mojego szczęścia. Chyba to inna rasa aowców niż panująca na FU. Prawda Jurku?

                > wal ten baclofen bo mnie to fruwa zes cpun, ....<

                Ależ Jurku, po co kłamiesz? Przecież nie możesz ścierpieć, że łatwo i przyjemnie pozbyłem się nałogu a Ty ciągle w alkoopresji i ślinka czasem skapnie za aromatyczną metaxą. Ale NIE Wolno bo lokomotywa i ostatnia wagon!

                >wolezyc w iluzji aa...<

                AA nie jest iluzją, jest realne, mało tego, wielu pomaga. Jest tylko jeden szkopuł: Nie gwarantuje powrotu do normalności, wmawia dozgonność uzależnienia, a co najgorsze, po wieloletniej abstynencji, grozi śmiertelnym zapiciem. Tak,wieloletnie wymuszone trwanie w abstynencji, nagłe potknięcie, wódy tyle co przed laty, ale organizm już zapomniał jak sobie z nią radzić. I co? Śmiertelna niewydolność organizmu. Każdy z nas co najmniej raz się z takim obrotem sprawy spotkał.Niestety.

        • wiesj23 Re: Po co się tak męczyć? 04.02.15, 21:06
          "detoks domowy"
          Jeżeli lek to bezo,to jest wyjście.W dodatku dozowany.No i stan musi nie być ciężki.Bez delirki.
          Jestem tego przykładem.Choć ja dostałem receptę i sam dozowałem.
          Ale myślę,że w cięższych bez szpitala się nie obędzie.Widziałem przypadki,że i pasy były potrzebne.
          A z pomysłowych to picie dezydorantu na oddziele.Siła nałogu.
    • czarymary140 Re: oto ja.... 04.02.15, 18:17
      Czary- mary a glupiemu radość, wszyscy tu staracie sie piszecie porady chcecie pomóc i chwala Wam za to .... prawda jest taka ze nawet polowy zapewne nie przeczyta ....

      Nie wydziesz z tego dopóki sam ze soba sie nie uporasz sam ze soba nie bedziesz szczery, to ze z innymi nie potrafisz rozmawiac to inna kwestiaa Piszesz ze byles na terapiach- po co to ? Przypomnijj sobie co robiles na tych terapiach? ! Poszles tam brylowac swoja inteligencja i blyskotliwoscia zeby Cie podziwiali i udalo sie .... czy chociaż piec minut poswieciles zeby zająć sie naprawdę soba?
      Nie ma dla ciebie zadnych wartości nie wierzysz w Boga, w rodzinę w miłość,nie masz celu życiowego,
      Pitrus pan skaczacy z kwiatka na kwiatek z jednego uzalenienia wychidzisz wpadasz w drugie .... ale co tam kot zawsze na cztery lapy spada, wiele osób ponosi wine za to ze pijesz- tylko nie Ty sam .
      Mowisz ze byles na dnie- bo co bo sie zesrales i ktoś ci umył dupe i przebral ..... wiesz kiedy bedziesz na dnie jak sie zesrasz i nie bedzie nikogo nie bedzie kto ci dupe umyje ..... bedziesz leżał w tym gownie az zgnijesz .... a do tego wlasnie zmierzasz .....
      Zastanów sie choc piec minut..... !
      • jerzy30 szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 19:24
        ja dopiero po takich slowach od takich co wiedzieli w czym problem wzialem dupe w troki i zaczalem sie leczyc, terapie AA -
        to prawda ze do uzaleznionego nie mozna podchodzc z wiedza podana na misnienskiej porcelanie lyzeczka ze srebra, sawoirviwrem, takie tam dusery

        jedyny sposob to siekiera, lom, lopata do wiegla - dopiero w ten sposob cokolwiek do lba mozna wsadzic

        p.S. brudna du pa, nieumyta, wcale nie przeszkadza by dalej chlac - a bo to malo takich nieszczesnikow na ulicy, dworcach, w smietnikach grzebiacych, na melinach ???
        • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 19:57
          Jerzy, pojsc na terapię to nie wszystko .... trzeba jeszcze cos z tej terapi wynieść w glowie, i zrobic tak zeby ta terapia ciagle byla obecna w zyciu codziennym ... a nie odwalic zebrac oklaski i wysc w przeswiadzczeniu ze wszyscy wkolo to same glaby, a sam zainteresowany najmadrzejszy i nikt mu pierdul nie bedzie trul ....
          Ja nie wiem czy terapie cos daja czy ktos cos z nich wynosi, czy potrafia zmienic zycie alkoholika- patrze na to z boku ... jestem ta osoba na ktora zwala sie wine za picie, ktos musi byc przeciez za to odpowiedzialny ;)
          • jerzy30 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 10:29
            uzaleznieni sa mistrzami swiata manipulacji, oni zawsze pija z powodu - zlej zony, zlego szefa, niegzrecznych dzieci, pogody, pretekstow jest milon -

            co do tego ze na Ciebie zwalaja powod picia to zapewne olewasz to cieplym moczem [i tak trzymac]

            apropo terapii - wyniesienie wiedzy z terapii to zaledwie maly kroczek, choc sa tacy co sie uwazaja za tytanow tzrezwosci a po 20-tu latach powala ich kieliszek gorzaly [bo tylko wyniesni z terapii]
            • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 14:08
              Jerzy o tak .... mistrzowie manipulacji.... (lavjia czytasz? ) niestety do tej pory stres nerwy , zzeralo i wyniszczalo mnie bardziej niz jego .... za każdym razem becki za chec pomocy,..... kur**** zawsze zle, tym razem dosc obrywania po głowie, nawet na pogotowie nie zadzwonię ...bo kto wie moze ma zyczenie sie zapic?
        • e4ska Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 21:45
          brudna du pa, nieumyta, wcale nie przeszkadza by dalej chlac -
          Bo du pą się wcale nie chla! Chla się czym całkiem naprzeciwko! To, czym się chla, musi być na tyle umyte, żeby wlać chlanie do tego odwrotnego czegoś.

          No ale mogę się mylić... :-(((
          • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 22:01
            Pytanie zasadnicze:
            Czy brudna dupa nie przeszkadza?
            Okazuje sie, ze mozna pic po dyrektorsku,z czysta dupa, ale lepek i tak zryty - oto cala odpowiedz.

            PS
            Centruje kola, naprawiam felgi...
            • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 22:52
              Hmmm .... kazdy ma inne przejścia i inne doswiadczenia, sa tacy co pili cale zycie i umieraja z czysta dupa i dopiero po fakcie przychodzi zakoczenie a ten to był alkoholikiem, sa tacy ktorym brudna dupa w niczym nie przeszkadza a ni w zyciu codziennym a ni w piciu .... generalnie nie o to chodzi ....
              Czysta dupa u alkoholika jest tak dlugo jak długo trwa ktos przy nim i dba o ta właśnie dupe ... dla jednych szczytem upodlenia jest doprowadzic sie do takiego stanu zeby ktos musial po nas sprzatac - jak po zwierzeciu, dla innych ten stan jest norma .... w powyższym przypadku ten stan upodlenia byl sztytem.....
              Tyle gwoli wyjasnienia czy brudna dupa przeszkadza w picu ...
              • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 23:46
                Wiem, wiem... , czysta dupa tak jak czyste sumienie.

                PS
                Zmieniles login?
                • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 04.02.15, 23:56
                  Aabroniewski ... pytanie o zmiane loginu to do mnie ?
                  Jesli tak to wyjaśniam , nie .... ja nie mam problemu z alko , jak w posie gdzies
                  Powyzej jestem ta osoba na ktora sie zwala powod za picie ... uzaleznienie chyba tak ...
                  Od alkoholika ...
                  • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 00:04
                    OK
                    A jak tu sie nagle znalazles?
                    • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 05:37
                      Aabroniewski ... czytales moje posty? Jest ich ok pieciu trzeba Ci sie przedstawiać z imienia i nazwiska zebys wywnioskowal kto jest kim? przeczytaj moj pierwszy post, nie skupiajac sie na dupie ... a jego pierwszej czesci
                      • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 07:44
                        Nie odwracaj kota ogonem tylko odpowiedz na moje pytanie farbowany lisie.
                        • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 10:04
                          Aabroniewski .... przepraszam ale nie chce mi sie dyskutowac z kims kto nie potrafi czytać.... odpowiedz na twoje pytanie jest powyżej ..... a mój pierwszy oist byl skierowany do brat 39 , nie musisz go rozumiec .... on zrozumie jak wytrzezwieje
                          • wolfbreslau Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 10:16
                            czarymary140 napisał(a):

                            > Aabroniewski .... przepraszam ale nie chce mi sie dyskutowac z kims kto nie pot
                            > rafi czytać.... odpowiedz na twoje pytanie jest powyżej ..... a mój pierwszy oi
                            > st byl skierowany do brat 39 , nie musisz go rozumiec .... on zrozumie jak wytr
                            > zezwieje

                            dlatego dobrze jest, kierować istone wypowiezi ku konkretnym osobom , chocby w postaci "dodatku i zmiany tytułu posta"
                            przykładowo:
                            -istota alkoholizmu
                            odpowiedź:
                            -istatota alkoholizmu ala ktos tam /nie chce mi sie pisac po fransucku /
                            • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 11:59
                              Zadalem konkretne pytanie pt.
                              Jak to sie stalo, ze nagle znalazles sie na form?
                              W odpowiedzi samo kluczenie, a do tego proby obrazy mojej czcigodnej osoby.
                              Ktos mogly np. napisac, ze po prostu szukak pomocy, ale nie ten farbowany lis.
                              • deoand Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 13:20
                                No a autor wątku - pije , nie pije i co z nim ?? Jak nie on to niech siostra aie odezwie moze co z nim i co zrobił .
                                • aabroniewski Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 14:22
                                  Pod pewnym wzgledem alkohol dziala podobnie do heroiny - najpierw wyciaga blogostan z ukrytego rezerwuaru, a pozniej kaze za to placic.
                                  Czynny alkoholik czy lekoman emanuje dookola swoim nalogiem i dlatego, jak to kiedys Jerzy napisal:
                                  " Jak sie dwoch takich spotka to nic innego nie wynajda jak tylko flaszke..."
                                  www.youtube.com/watch?v=R7HoDXI_kM4
                                • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 19:49
                                  Deoand - pije .... codziennie zwiekszajac dawke ....
                                  • deoand Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 21:06
                                    Spróbuj dac mu tabletke Selincro czyli Nalmefenu - na Zachodzie musi byc dostepny skoro w Polsce jest ... podobno zminiejsza ilośc wypijanego alkoholu bo nie sie na niego checi i nie daje zadowolenia ... a nóz wyhamuje ... w opakowaniu jest 7 tabletek i mozna je dawac nawet pijanemu , ktory zaraz zacznie pic . W Polsce kosztuje ok 140 pln za 7 tabletek - na zachodzie nie wiem ... a jak nie bedzie chciał to trudno ... albo sie zapije albo nie ... Siła wyższa albo niezbadane są wyroki Pańskie .
                                    • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 21:24
                                      Deoand - dzieki, sprawdze na necie czy jest to gdzies dostepne ogólny mu tego nie da a w punkcie gdzie zajmuja sie tymi sprawami na wizyte czeka sie ok 2 - 3 tyg :/ , zreszta nawet nie wiem czy z miejsca daja tego typu specyfiki ... wywiad, przejscie choroby itp ... poczytam o tym ... moze cos zmajstruje ...
                                      • jerzy30 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 21:43
                                        czarymary - ty nic nie majstruj, lekow nie kupuj, sie nim nie zajmuj, nie lecz go latwiej beton glowa przebijesz niz alkoholika uleczysz

                                        odpusc - bo cie zezre na sucho - ty sobie zmajstruj alanon - zobaczysz tam i uslyszysz jak sie postepuje z pijakami

                                        z wlasnych doswaidczen wiem ze alkoholika nie mozna uzdrowic - to on sam musi sie uzdrowic
                                        • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 21:59
                                          Jerzy .... i wez tu badz madrym ... :/ zwolnienie lekarskie do konca tyg tylko ... pije coraz wiecej ... nie wiem jak ciagi innych pijacych ale jego sa dluuugie , i w sumie to nie wiem czy to walka o uleczenie jego <brata39> czy ochrona tych co obok ... a ja ja juz za dlugo w tym tkwie ... ale mysle ze z czasem organizm sie zahartowal ,
                                          • jerzy30 Re: szczere do bolu i prawdziwe 06.02.15, 20:17
                                            W koncu sie zapije i zakonczy. A ty zadbaj o siebie bez potrzeby hartowania organizmu
                                      • deoand Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 22:30
                                        W Polsce lek jest przepisywany przez lekarza ale na 100 % więc Fundusz nie czepia się lekarzy o zasadnośc wypisywanego leku ...wiec spróbuj ... mozesz oczywiscie nic nie robic i kto wie - moze ta metoda Jerzego jest najlepsza .. nie neguje ale jesli by mi na kims zalezało więcej niz na anonimowym alkoholiku to bym spróbował tego Nalmefenu .... znam jednego goscia , który wyhamował ciąg - zona mu dawała codziennie Nalmefen - poczatkowo biegał po sąsiadach ale w koncu zahamował - warunek akurat i gosc i żona biedni nie byli . Nie pomoże - to trudno - przynajmniej jak zejszie to nie bedziesz miała wyrzutów sumienia ... no moze nie zejdzie ...
                              • czarymary140 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 16:23
                                Aabroniewski to do Ciebie,przeczytaj moje WSzYSTKIE POSTY w tym watku jak chcesz ze mna dalej rozmawiac ....zastanawia mnie jak mozna pomyslec ze ja i brat 39 to jedna i ta sama osoba? ?!!!
          • jerzy30 Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 10:32
            masz tak leb zryty zes nawet aluzji nie poniala
            • wolfbreslau Re: szczere do bolu i prawdziwe 05.02.15, 10:34
              komu Ty odpowiadasz Jerzy ?
              • jerzy30 sorry - eforskiej 05.02.15, 10:37
                odczytaj jej ostatnia wypowiedz [o brudnej du pie] - czy to nie zryty leb
                • wolfbreslau Re: sorry - eforskiej 05.02.15, 10:43
                  jerzy30 napisał:

                  > odczytaj jej ostatnia wypowiedz [o brudnej du pie] - czy to nie zryty leb

                  masz kompleks ? . bo ja nie mam.
                  a z Eska komplementowałem sie ponad rok i prywatnie i cywilnie.
                  jak ktos uwaza ,ze mam zryty łeb....to znaczy , ze tak uważa i tyle/.
                  mam 53 lata, byłem na 2 terapiach kompleksówych /standard/ i całe szczecie zyje....czy to jest sprawiedliwe? ze , lecza pijaków nie dzieci?......nisprawiedliwe. fakt
                  może, jakbym wiedzia, ze jak w ameryce zdechne sam ....kto wie?
                  moze 10 lat wczesniej bym sie wział za siebie , ze strachu.
                  a teraz?....jak baclofen komu uratuje 4 dni.....to super !!!
                  • wolfbreslau Re: sorry - eforskiej 05.02.15, 10:47
                    AAmajakowski napisał gzdies tutaj ,ze jego koleanke uratował "system metadonu"......i super !!. ja sie ciesze, ze ktos zyje .
                    kumasz?
                    a, jak , kto zyje , z czego i dla czego......to inna bajka
                    • wolfbreslau Re: sorry - eforskiej 05.02.15, 10:49

                      • jerzy30 brales - mlody jeszcze jestes 05.02.15, 14:16
                        zyjesz - zycie przed Toba - oby tak dalej - fakt ze dragi to taka megagorzala - z gorzaly wyjsc trudno z dragow 3x trudniej
                        • alkodarek Re: brales - mlody jeszcze jestes 06.02.15, 11:19
                          jerzy30 napisał:

                          > zyjesz - zycie przed Toba - oby tak dalej - fakt ze dragi to taka megagorzala - z gorzaly wyjsc trudno z dragow 3x trudniej<

                          Co prawda nie mam doświadczeń z narkotykami, ale na prośbę mojej znajomej spotkałem się miesięcy temu pięć z jej synem, młodym człowiekiem, który od co najmniej pięciu lat nie wytrzymał miesiąca bez dragów. Od 5 miesięcy przyjmuje 50 mg baclo na dobę. I co? Nie dość, że jest czysty, to zmienił się w taki sposób, że jego mama uznała to za cud. Wspomnę, że w swoim krótkim życiu był na 3 terapiach zamkniętych i niezliczonych spotkaniach z fachowcami. Od pięciu miesięcy wyzwolony od terapeutycznych banialuk wiedzie szczęśliwy żywot wolnego od dragów, głodów narkotykowych i terapeutów. Nic nie sygnalizuje aby miało się to zmienić.
                          Działa? Działa.
                          No chyba że we francuskim tivi. Tam, ku uciesze Jerzyka, nie działa.
                • e4ska Brudna du pa Jerzego 05.02.15, 22:38
                  Och, jeżyku, nie przypisuj mi wynalazku w postaci brudnej du py. Wszakże to twój pomysł i twój osobisty wkład w leczenie alkoholizmu!

                  Oto święte słowa jeżykowe:
                  brudna du pa, nieumyta, wcale nie przeszkadza by dalej chlac
                  forum.gazeta.pl/forum/w,176,156472574,156503481,szczere_do_bolu_i_prawdziwe.html
                  Nie rozumiem, czemu wypierasz się swoich świętości? Ja tam jestem niewierząca w du py do picia, czy to brudne, czy to czyste. Skromnie wyznam, że w moim przekonaniu du pa, czy to brudna, czy to czysta, nie nadaje się do picia, choćbyś nawet próbował z gwinta! Po prostu nie ten koniec, jeżyku!

                  Rozumiem, żeś przestał gwintować ponad dwadzieścia lat temu, więc mogło ci się zapomnieć, co do czego. Ale, jak to piszesz, że nie ma mocnych na gorzałę i z tego względu sięgnąłbyś po gorzałę, to zanim walniesz, użyj właściwego otworu do walenia - czy to z gruszki, czy z pietruszki.

                  Z troską i refleksją - Eska.





    • czarymary140 Re: oto ja.... 04.02.15, 18:20
      Czary- mary a glupiemu radość, wszyscy tu staracie sie piszecie porady chcecie pomóc i chwala Wam za to .... prawda jest taka ze nawet polowy zapewne nie przeczyta ....

      Nie wydziesz z tego dopóki sam ze soba sie nie uporasz sam ze soba nie bedziesz szczery, to ze z innymi nie potrafisz rozmawiac to inna kwestiaa Piszesz ze byles na terapiach- po co to ? Przypomnijj sobie co robiles na tych terapiach? ! Poszles tam brylowac swoja inteligencja i blyskotliwoscia zeby Cie podziwiali i udalo sie .... czy chociaż piec minut poswieciles zeby zająć sie naprawdę soba?
      Nie ma dla ciebie zadnych wartości nie wierzysz w Boga, w rodzinę w miłość,nie masz celu życiowego,
      Pitrus pan skaczacy z kwiatka na kwiatek z jednego uzalenienia wychidzisz wpadasz w drugie .... ale co tam kot zawsze na cztery lapy spada, wiele osób ponosi wine za to ze pijesz- tylko nie Ty sam .
      Mowisz ze byles na dnie- bo co bo sie zesrales i ktoś ci umył dupe i przebral ..... wiesz kiedy bedziesz na dnie jak sie zesrasz i nie bedzie nikogo kto ci dupe umyje ..... bedziesz leżał w tym gownie az zgnijesz .... a do tego wlasnie zmierzasz .....
      Zastanów sie choc piec minut..... !
    • wolfbreslau Re: oto ja.... 05.02.15, 09:39
      brat39 napisał:

      > .....oto ja.... alkoholik.......co dalej?......mam 39 lat...

      to zalezy tylko od Ciebie ...i jesli kto wierzy od jakiejs innej sily sprawczej...
      ale faktem jest ,ze sila jakakolwiek sprawcza, ma w dupie osobniki leniwe....poza dzimem morrisoem i edit piaf....im Bóg dał wszystko mimo tego ,ze mieli go w gdzieś od czasu do czasu :-)
      polecam to do przemyslenia:
      www.youtube.com/watch?v=Q3Kvu6Kgp88
      "....nie zaluje nic , a nic ...."

      www.youtube.com/watch?v=C648sopLG1I
      "...kolejny bar ....i kolejny bar ....."


      ale oboje leżą sobie na pere lachaise , a nie w pipciu dolnym i o zyciu wiedzieli więcej niz niejeden oszust psychologiczny z szeregu wielu.....tyle , ze, dzieki owym zdiociołaym psychologom i aowcom, wielu innych pozyło dłuzej niż powinni. nieco zaro, nieco zwyczajnie , ale jednak pożyło
      wybór nalezy do Ciebie jak juz pisałem


      ps- z głupkami i idiotami nie gadam , zeby było jasne w razie czego
    • wolfbreslau Re: oto ja. Jerzy 05.02.15, 10:35
      moim zdaniem Jezry, ludzie nie filtruja wypowiedzi, pod kontem własnych , tylko ostatnich.....przynajmniej, ja tak ustawiam wypowiedzi
      • jerzy30 Re: oto ja. Jerzy 05.02.15, 21:44
        wolfie - na drugi raz bede odpowiedzi kierowa do konkretnych osob z podawaniem nicka - bo jak masz racje to sie robi bigos
        • jerzy30 Re: oto ja. Jerzy 05.02.15, 21:51
          czarymary - odstaw obiadki, lozko, opierunek, zakupy, usprawiedliwianie jego picia, nieobecnosci, wzywanie lekarzy [ale policje wzywaj jak sie miota]. Ale zeby tak robic to trza miec troche wiedzy. Alkoholik zawsze cie zamota, zbajeruje, oczaruje, przysiegnie miliard razy ze juz sie idzie leczyc, ze juz nie pochla. jego towarzyszka zycia, obiektem do lozka, srodkiem odzywiania, oddychania, motywem pracy jest FLASZKA. On jej nie zdradzi. zawsze bedzie przy niej, no chyba ze otworzy oczy. Ale do tego jest poptzrebna terapia. leki nie pomoga. A Ty masz alanon, skorzystaj z niego. Przynajmniej sprobuj.
          • czarymary140 Re: oto ja. Jerzy 05.02.15, 22:24
            Jerzy - obiadki sam odstawil ... a z pewnych względów < ... >musza byc w domu... na razie jest jeszcze w takim stanoe ze mozna cos próbować bo to dopiero 5 dzien ... a jak poplynie to dupa zbita bedzie coraz gorzej ... i bedzie to trwalo wieki a alko to nie jedyne uzaleznienie
            To dotyka jego zdrowie .... to drugie uzaleznienie wali rowno po mnie....
            I tylko jedno rozwiazanie tu pomoze ... tylko kuzwa jak bumerang wraca
    • aaugustw Re: oto ja.... 09.02.15, 16:10
      brat39 napisał:
      > .....oto ja.... alkoholik.......co dalej?......mam 39 lat...rodzine ktora niewi
      > em jakim cudem jeszcze trzymam przy sob....wroc....ktora niewiem czemu dalej mn
      > ie toleruje....nie zamierzam pisac calej historii mojego zycia..bo to ma byc o
      > mnie....o tym co siedzi w mojej glowie....ok.....2003 pierwsza terapia....okres
      > abstynencji po 6 lat....co sie wydarzylo?....sporo:-).....2008....sierpien....
      > niebylo gromow z nieba...tylko lekki szum.....do miejsca z 2003 potrzebowalem t
      > ylko 3 lat...ci sie wydarzylo?....wszystko...tzn rozwalilem domek z kart ktory
      > budowalem.....2012 16 grudzien ....najgorszy dzien w moim zyciu.....ktos mi udo
      > wodnil ze moje zalozenia sa niczym...kto?...alkohol...a raczej co po sobie zost
      > awil...wrak......dlaczego ludzka pamiec jest tsk krotka..dlaczego nie ucxymy si
      > e na wlasnych bledach.....okres 2012-2015 01 31.....pozbieralem karty....zaczal
      > em budowac.....nawet mocniej niz poorzednio....i ....oto ja.....siedzacy przed
      > tym domkiem z kart z podniesiona dlonia....nie chce znow burzyc......ale moja d
      > lon juz mnie slucha.....i oto ja....piszacy to chcac nieosiagalnego leku...i ot
      > o ja..................2015.02.02
      __________________________________________________________________.
      Dlaczego ciagle podpierasz sie innym...!? - Dlaczego ciagle piszesz my,
      mimo ze chcesz niby pisac o sobie...!? - To zachowanie twoje dalej jest pijane...!?
      A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka